Dodaj do ulubionych

Ile bylibyście skłonni przepłacić...

05.08.22, 09:52
...za samochód używany, dokładnie taki jaki chcecie (marka, model, wersja silnikowa), z polskiego salonu, bezwypadkowy, niewielki pewny przebieg, full opcja itp. jednym słowem czysty jak pupa niemowlęcia. W dodatku wybór jest niewielki, a reszta to w 90% zwłoki ściągnięte z USA?
10%, 20%?
Mam dylemacik...
Obserwuj wątek
    • klemens1 Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 09:56
      A dlaczego z polskiego salonu musi być idealny, a ściągany musi być zwłokami?
      Ja bym wybierał pomiędzy dobrym stanem a szmelcem, a nie pomiędzy salonowym a sprowadzanym.
      • pies_w_studni Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 10:04
        Bo od czasu jak otomoto wymaga podania VINu to bardzo łatwo sprawdzić jak samochod wyglądał przed sprowadzeniem z USA. Zresztą nie w tym rzecz, załóżmy że ten droższy jest faktycznie w bardzo dobrym stanie.
        • klemens1 Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 11:09
          I zawsze sprowadzane z USA to szroty?
          Jakiś czas temu znajomy pojechał do USA na wycieczkę na 3 tygodnie i - żeby mu się zwróciła - sprowadził 6 samochodów. Wszystkie w bardzo dobrym stanie.

          Mnie trochę mierzi to korelowanie sprowadzonego/salonowego samochodu i jakości. Stan to stan - różne zdarzają się i takim, i takim.
          Teraz szwagier 4-latka wypatrzył poleasingowego. Polski salon, ASO itd. Cały czas coś tam wyłazi.


          • gzesiolek Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 18:03
            Jakiś czas temu tzn. w 2008?
            Bo przy dolcu za poniżej 3PLN jestem w stanie uwierzyć... Inaczej po doliczeniu transportu, cła, akcyzy i vatu cena końcowa wychodzi zwykle tak samo lub więcej niż taki sam w PL... I to przy założeniu że nie trzeba ruszać świateł, częstotliwości radia itd.
            • tbernard Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 20:45
              Też uważam, że to po prostu sprzeczne z fizyką. Gdyby za oceanem pojazd był w dobrym stanie nadającym się do salonów handlujących tam używkami, to by tam był sprzedany. Wiadomo więc, że nie taki pojazd będzie sprowadzany, bo cała impreza z transportem, opłatami i przeróbkami aby uzyskać kompatybilność z naszymi wymogami skutkowała by tym, że należało by wywalić kwotę za którą można by pójść sobie do sklepu i kupić nowy samochód. Aby się to opłacało muszą to być tam trupy nie warte naprawy a u nas się je przywraca do stanu aby jakoś dało się to sprzedać. Cudów nie ma.
          • tisi123 Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 07.08.22, 19:00
            strach pomyśleć, co wymyślił, jak Mu się urodziło dziecko. Żeby Mu się zwróciło.... To jest postawa, która zawstydza prawdziwych Januszy biznesu.
      • shellyanna Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 07.08.22, 20:22
        Bo to jest bywalec i nie przyzna się, ze zrobi coś co wyśmiewał.
    • only_the_godfather Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 10:41
      Jeżeli ten jeden egzemplarz to jest perełka wśród reszty ściągnięto szrotu i jesteś tego pewny na 99% że to jest perełka, a aut tej marki i modelu jest mało na rynku to jeśli by mi naprawdę zależało byłbym, nawet skłonny dopłacić 30%.
    • duze_a_male_d_duze_m Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 11:23
      A kwotowo jak to wygląda?
      • pies_w_studni Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 11:52
        90 tys. PLN vs 105-110 tys. PLN.
        • duze_a_male_d_duze_m Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 16:48
          To warto dopłacić, w mojej ocenie.
          • trypel Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 17:32
            Warto dopłacić
            Żadna różnica jeśli masz co chcesz i będziesz zadowolony
            • nousecomplaining Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 19:42
              > Żadna różnica jeśli masz co chcesz i będziesz zadowolony
              Faktycznie przy tej kwocie warto. Nawet 20% zadowolenia jest więcej warte niż 20% ceny przy niezadowoleniu.
              • trypel Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 19:46
                Cytując piosenkę o szczęściu
                Jak się nie ma co się lubi to nie lubi się i tego co się ma.

                Więc warto dopłacić
                • nousecomplaining Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 19:52
                  > Jak się nie ma co się lubi to nie lubi się i tego co się ma.
                  Nic dodać, nic ująć 🤣
        • bigimax4 Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 17:38
          to ja mniejwiecej tyle dolozylem , 3k euro ale na furze ktora dalo sie wyrwac za 3k , nie zaluje , przy 15-20% to bym sie nawet nie zastanawial
    • kreinto Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 12:28
      pies_w_studni napisał:

      > ...za samochód używany, dokładnie taki jaki chcecie (marka, model, wersja silni
      > kowa), z polskiego salonu, bezwypadkowy, niewielki pewny przebieg, full opcja i
      > tp. jednym słowem czysty jak pupa niemowlęcia.
      Nic, wolę lekko uderzony z importu bo wiem, co kupuję.
      • pies_w_studni Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 12:56
        Sam naprawiasz, czy kupujesz już naprawiony przez kogoś innego?
        • kreinto Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 18:25
          pies_w_studni napisał:

          > Sam naprawiasz, czy kupujesz już naprawiony przez kogoś innego?
          Daję do zaprzyjaźnionego, garażowego blacharza-lakiernika, byłego sąsiada. Facet jest super solidny i robi w bardzo uczciwej cenie.
          Ostatnio robił mi moje QX50 z Kanady, z przebiegiem 6tys. km, które kupiłem lekko pukniete w przód za 45tys. Najtańsza opcja z dużych warsztatów to było 8tys. za robotę i chcieli żebym dokupił sanki i różne szpeje, które były ledwie draśniete. Nie chciało im się przy nich bawić. On zrobił bez dokupowania za 5tys. tyle, że czekałem 3 miesiące aż zwolni się jakiś termin.
          Poprzednio były auta z Niemiec. Przynajmniej wiadomo z jakiego powodu Helmut sprzedał.
    • marekggg Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 17:01
      ja bylbym sklonny zaplacic za jezdzony samochod tyle co za moj nowy, akurat ze lepiej wyposazony.
      ale to jakos nie mialo dla mnie sensu ekonomicznego.
      ale jezeli tego naprawde pragniesz i jest to to czego chcesz - no to jazda. o ile ci to twoja byla kochanka (malzonka) pozwoli - no to nie widze problemu. liczyc chyba umiesz.
    • gzesiolek Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 18:11
      Ideał i igiełka vs masowa losowość i to do tego w większości z US?
      Jeśli mieścił by się w budżecie i auto nie szło by później na robienie/tuning/zabawę to nawet 1/3?

      Ale jakbym i tak wstawiał później do warsztatu to już bym się zastanawiał...

      Przykład Mitsubishi Evo X, z polskiego salonu, już po tuningu, czyjaś perełka to czasem i 140k trzeba dać za 8-10latka... A hamerykański lekko uszkodzony, wszystko stock można dorwać za 60-70k...
      No i tutaj masz dylemat, czy gotowiec, czy dajesz do pasjonata na warsztat... Bo za te 70k ekstra zrobisz tego tańszego na perełkę jeszcze lepszą niż tamten...
    • wislok1 Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 18:25
      Bezwypadkowy nie oznacza bezkolizyjny......

      W PL wypadek jest wtedy, jak ktos zostanie ranny, obojetnie sprawca, czy poszkodowany...
      Reszta to kolizje.....


      W DE wszystko to sa wypadki, jak tylko sa straty meterialne i to zgloszono do firmy ubezpieczeniowej ....

      To jest duza roznica

      Poza tym jak nie pojedziesz z autem do ASO, na twoj koszt, na kontrole auta, to NIE udowodnisz, ze jest powypadku lub kolizji
    • marekggg Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 18:36
      podobno mozna kupic "bezwypadkowe" w nieczech, z takimi przygodami, ze szok
      niemcy wysylaja to na wschod, gdzie mietki, albo inni lotysie, litwini it. naprawiaja. zamiast airbagow jest tylko wtyczka, ktora udaje airbag.
      i niech zgadne - widzialem reportaz na niemieckim kanale tv. samochod kupiony u niemieckiego sprzedawce.
      • kreinto Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 19:44
        marekggg napisał:

        > niemcy wysylaja to na wschod, gdzie mietki, albo inni lotysie, litwini it. napr
        > awiaja...
        Zgadza się. Mój były sąsiad, o którym wspominałem w tym wątku sam ściąga czasem auta rozbite i to mocno z Niemiec, naprawia i często niemieccy handlarze później odkupują od niego naprawione.
      • wislok1 Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 19:57
        No, Niemcy generalnie sprzedaja auta na swoj rynek i tu papiery musza byc w porzadku, no bez calkowitej przesady...
        Jak ktos nie zglosil stluczki do firmy ubezpieczeniowej, to auto jest bezwypadkowe....

        ALe to sa drobne pier.oly...
        Zwykle jak sam wlasciciele przypier... w plot....
        Sam sprzedajacy w DE wie, ze nie moze ryzykowac iaut podejrzanych nie sprzedaje...
        Co najwyzej po sltuczcze, juz naprawione, w dobrym stanie technicznym...


        Co innego jak auto idzie za granice Niemiec....
        Najpierw trzeba go wyrejestrowac w DE, potem wystawic do kupna handlarzom z PL. LT. LV; CZ: UA: SK, itd...

        Co oni tz tym autem zrobia i jak go pozniej pokaza w ogloszeniach, to juz nie problem sprzedawcy w DE....
        • wislok1 Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 20:09
          Sprzedawanie auta w DE wcale nie jest bajka dla prywatnego sprzedawcy.......

          Prywatny sprzedawca nie moze dac gwarancji, ze auto jest OK takiej jak salony czy inni dealerzy....
          Niemcy sa bardzo nieufni i 99 przypadkach na 100 kupia w salonie ASO lub u innego dealera....
          Bo wtedy jak cos sie nie zgadza, to moga zaraz poleciec do sadu....

          ASO czy inni dealerzy czasem lubia robic klientow w wala, jak auto bylo po sluczcze i zostalo to porzadnie naprawione, to w zyciu sie nie przyznaja i pisza , ze absolutnie bezwypadkowe.....

          Bo klient sie i tak nie zorientuje, za byla jakas stluczka....
          Oczywiscie to oceniaja klienta, jak naiwny, to mu taki papierek wcisna...

          No, caly problem polega na tym, ze kupujacy chce miec 100 procent pewnosci, ze auto jest w 100 procentach OK...

          i ZA TE 100 procent jest nawet gotow slono przeplacic....
        • marekggg Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 20:23
          a nic nie slyszalesz o podrobionych papierach? o tym ze przez ostatnie pare lat sie wlamano do kilku urzedow
          Blanko-Dokumente der Kfz-Zulassungsstelle in Berlin gestohlen
          i takich bylo kilku, wiec w obiegu jest kilkaset, o ile nie kilkanascieset/tysiecy podrobionych papierow.

          wiec konia z rzedu temu ktory to wykryje, przy czym jako cywil nie masz szans to wykryc.
          • wislok1 Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 20:53
            A ile aut uzywanych sie sprzedaje w DE ?

            Te KILKASET podrobionych papierow to jest jaki procent ?

            • marekggg Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 20:57
              jak na takiego trafisz - to 100%
    • waga173 Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 19:32
      Znajdz samochod dokladnie taki jak chcesz, marka, model, z polskiego salonu itd, nowy i go kup. Potem dbaj, nie zrob duzego przebiegu i nie miej wypadku. Na koniec oglos go do sprzedania za poltora ceny ktora zaplaciles i go sam od siebie kup. Rozwiazalem dylemacik?
    • pies_w_studni Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 20:55
      Dziękuję wszystkim za sugestie.
      Wygląda na to że jednak kupuję, jak sfinalizuję transakcję to napiszę co i jak.
      • marekggg Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 21:20
        trzymam kciuki.
    • kreinto Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 21:29
      pies_w_studni napisał:

      > ... reszta to w 90% zwłoki ściągnięte z USA?
      Kursy jeszcze pewna kwestia, którą dostrzegłem dopiero przy dwóch ostatnich autach, które miałem i były zza oceanu. Otóż okazało się, że chociaż to skrajnie różne konstrukcje to w obu, w wersjach EU, zaraz po gwarancji ujawnia się problem z silnikami w egzemplarzach używanych. Problem wynika że zbyt długich interwałów wymiany oleju w ASO w EU. Egzemplarze zza oceanu nie mają z tym problemu i jeżdżą bez awarii silników do przynajmniej 300tys. km. prawdopodobnie że względu na kilkakrotnie częstsze wymiany oleju? Dla przykładu obecne QX50. Interwał w EU 3 lata/30tys. km, w US/CA pół roku/8tys. km. Jest różnica.
      Warto zwrócić na to uwagę moim zdaniem.
      • trypel Re: Ile bylibyście skłonni przepłacić... 05.08.22, 21:35
        To jest bardzo ważne i zawsze mi się chce śmiać jak tu ktoś przekonuje ze jeśli producent podaję serwis olejowy co 30 tys km to znaczy ze to jest najlepsze dla samochodu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka