Dodaj do ulubionych

Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny

17.08.22, 07:11
Peary dotarl na biegun polnocny w tym samym 1908.
Amundsen na poludniowy w 1911.
Obaj na jakichs kurwa sankach, psich zaprzegach (ktore to psy zjedli) i na piechote w rakietach tenisowych przywiazanych do butow.

A dlaczego zaden nie pojechal siedzac w ciepelku samochodem? Pytam najzupelniej powaznie! Niechby nawet na jakichs wielkich drucianych kolach czy gasienicach, ile z tym roboty u lokalnego majstra kowala? Matoly jedne.
Obserwuj wątek
    • kreinto Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 07:57
      waga173 napisał:

      > A dlaczego zaden nie pojechal siedzac w ciepelku samochodem? Pytam najzupelniej
      > powaznie! Niechby nawet na jakichs wielkich drucianych kolach czy gasienicach,
      > ile z tym roboty u lokalnego majstra kowala? Matoly jedne.
      Wystarczy obejrzeć odcinek specjalny TG sprzed lat o podróży na biegun aby zrozumieć.
      Polecam.
      😉
      • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 08:33
        Rozumiem ze Amundsen i Peary ten odcinek obejrzeli i wybrali psy. Psiny nie polecam bo psia watroba ma tyle witaminy A ze zjedzona przez czlowieka go zatruje nasmierc (jednym slowem, bo tak szybko).
        Czyzbys matole podejrzewal ze ja bede szukal jakichs odcinkow specjalnych sprzed lat? Ja bym nie zbudowal a istniejacy samochod tylko przystosowal i bym nim pojechal. Jebac pis, jebac psy.
        • kreinto Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 20:01
          waga173 napisał:

          > Czyzbys matole podejrzewal ze ja bede szukal jakichs odcinkow specjalnych sprze
          > d lat?
          Żartujesz? Do tego trzeba myśleć a ja nie mam na to najmniejszej ochoty. 😁

          >Ja bym nie zbudowal a istniejacy samochod tylko przystosowal i bym nim
          > pojechal. Jebac pis, jebac psy.
          I gówno byś dojechał. Nie masz pojęcia o czym piszesz. Lubię jednak Twoje bajeczki i bardzo za nie dziękuję. Proszę o więcej. 😊
        • schweppes1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 01:57
          waga173 napisał:

          > Rozumiem ze Amundsen i Peary ten odcinek obejrzeli i wybrali psy. Psiny nie pol
          > ecam bo psia watroba ma tyle witaminy A ze zjedzona przez czlowieka go zatruje
          > nasmierc (jednym slowem, bo tak szybko).
          > Czyzbys matole podejrzewal ze ja bede szukal jakichs odcinkow specjalnych sprze
          > d lat? Ja bym nie zbudowal a istniejacy samochod tylko przystosowal i bym nim
          > pojechal. Jebac pis, jebac psy.

          To ja ci powiem, bo go oglądałem. Jazda specjalnie przystosowaną, niezniszczalną Toyotą Hilux była jedną wielką udręką z jej odkopywaniem co chwilę. Nie obyło się też bez usterek - zdaje się, że pękł amortyzator. W samochodzie sprzed 100 lat pękłaby po prostu rama i to po kilku minutach. Albo by nie zdążyła, bo samochód zakopywałby się co chwilę, a podczas wykopywania coś by jebło w napędzie i nie wiem czy zrobiłby choć kilka km. Samochody z tamtego okresu były niewyobrażalnie dziś gówniane pod każdym względem.

          Wbrew kretyńskiemu pierdoleniu grzybów samochody nawet jeszcze sprzed kilkudziesięciu lat to były generalnie gówna. Tak - również W123 był gównem owiniętym w marketingowy papierek. Żeby dorzucić do pieca - w chuj niewygodnym. Przy tak żałosnej mocy wyciągniętej z pojemności dzisiaj taki samochód przejechałby 10 mln km, a nie jakiś tam 1 mln.
          • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 04:20
            Scweppes stary wrobel a dales sie nabrac na konskie gowno. Dla potrzeb reklamy samochodu druga ekipa sypala z przodu snieg zeby bylo ze dramatyczniej i trudniej ale sie wygrzebali i dopieli celu, tylko kurwa jeden amortyzator pekl. No i zapamietales ze to samochod niezniszczalny. Kupic trzeba nic innego tylko Toyote.
            Sto lat temu to by pekla rama Twojej wyobrazni i wybralbys rosolek z psa.
            • schweppes1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 08:39
              waga173 napisał:

              > Scweppes stary wrobel a dales sie nabrac na konskie gowno. Dla potrzeb reklamy
              > samochodu druga ekipa sypala z przodu snieg zeby bylo ze dramatyczniej i trudni
              > ej ale sie wygrzebali i dopieli celu, tylko kurwa jeden amortyzator pekl. No i
              > zapamietales ze to samochod niezniszczalny. Kupic trzeba nic innego tylko Toyot
              > e.
              > Sto lat temu to by pekla rama Twojej wyobrazni i wybralbys rosolek z psa.

              Wątpię. Swoją drogą, Hiluxa (ale starego) próbowali "zabić" przez kilka odcinków, jeżdżąc nim po schodach, uderzając w drzewo, zostawiając na przypływ i topiąc, przejeżdżając przez barak, zrzucając na nią przyczepę kempingową, okładając kulą wyburzającą, oraz stawiając na dachu wyburzanego wieżowca. Po tym wszystkim była w stanie odpalić i ruszyć.

              www.youtube.com/watch?v=xnWKz7Cthkk
              www.youtube.com/watch?v=xTPnIpjodA8
              www.youtube.com/watch?v=kFnVZXQD5_k
              Osobiście nie słyszałem, żeby komuś się psuła Toyota.
              • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 14:46
                schweppes1 napisał:

                > Osobiście nie słyszałem, żeby komuś się psuła Toyota.

                To pulapka! Widziales zepsuta Toyote?
                www.youtube.com/watch?v=OAn40128fy8
                • schweppes1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 19.08.22, 00:39
                  waga173 napisał:

                  > schweppes1 napisał:
                  >
                  > > Osobiście nie słyszałem, żeby komuś się psuła Toyota.
                  >
                  > To pulapka! Widziales zepsuta Toyote?
                  > www.youtube.com/watch?v=OAn40128fy8

                  Ale ja naprawdę nie kojarzę, żeby ktoś miał problem z Toyotą. Samochody nudne jak flaki z olejem i chyba takie wciąż nie do końca skrojone pod Europę, ale biznesowo to jest najlepsza firma motoryzacyjna świata (rentowność, system produkcji) i po prostu się nie psują no, co ja poradzę. Potwierdzają to nie tylko znajomi, ale każdy taksiarz w Corolli czy Priusie. Jak ktoś ma w dupie motoryzację, to kupowanie czegoś innego niż Toyotę lub jak kto bogaty i lubi wypas Lexusa, jest bez sensu.
                  • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 19.08.22, 01:47
                    Alez ja sie zgadzam! Zwlaszcza starsze Toyoty, pickupy czy landcruisery, istne czolgi. Pisalem tu kiedys ze ostatnia dobra Camry to byl model 2005-7, a potem z najlepszego samochodu w klasie chcieli zrobic najlepiej sprzedajacy sie samochod w klasie. I zrobili bo cene obnizyli kosztem jakosci, ktora dalej byla calkiem dobra w porownaniu na przyklad z francuzami. Na przelomie lat 70/80 w NRF na taksowkach krolowal W123, ale tez bylo sporo Toyota Cressida co dla mnie bylo zaskoczeniem, bo wtedy Toyota i japonczyki dopiero zdobywali rynek europejski a udalo im sie wlezc na niemieckie taksowki.
    • marekggg Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 08:29
      moze z tego samego powodu co dzisiaj tam nie dojedziesz tesla ani innym elektrycznym eko-pojazdem.
      • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 08:35
        Bo zasieg baterii nie wystarczy zwlaszcza przy podgrzewaniu dupy i kierownicy, a ladowarek niet?
    • pies_w_studni Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 11:17
      Bo w ówczesnych warunkach psy były bardziej niezawodne niż jakieś samochody, mogłeś nimi nakarmić inne psy albo sam zeżreć. Robert Scott miał sanie motorowe, i szlag je trafił po kilkudziesięciu km jazdy.
      • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 11:46
        Dlatego bym pojechal samochodem niechby i kabrioletem a nie jakimis saniami:)
        • pies_w_studni Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 12:06
          Stylowo, tylko żeby szalik się nie wkręcił w szprychy...
          • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 12:13
            On zdaje sie nie wkrecil sie w szprychy tylko zostal przydepniety miedzy opona Bugatti a jezdnia.
        • qqbek Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 13:35
          waga173 napisał:

          > Dlatego bym pojechal samochodem niechby i kabrioletem a nie jakimis saniami:)

          Ty to masz łeb jak sklep!
          A potem kilometrówki za przejazd kabrioletem w zimie!

          Wyrejestrowane fiaty Punto podobno najlepiej się do tego nadają.
          • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 16:40
            Na ten biegun bym pojechal latem i wzial pare dziewczat w letnich sukienkach:)
    • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 17:03
      Nie pij tyle nad ranem.....


      • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 17:08
        I sprawdz, jakie sa temperatury w tych okolicach i czy dalo sie tam w 1908 i 1911 jezdzic autami
        • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 17:22
          W lipcu na biegunie polnocnym potrafi byc cieplej niz w Warszawie. Sam se sprawdz. Kabriolet i letnie sukienki.
          • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 17:53
            Tu sa opisane warunki wypraw na oba bieguny....

            pl.wikipedia.org/wiki/Wyprawa_Amundsena_na_biegun_po%C5%82udniowy

            www.newsweek.pl/wiedza/wyscig-na-biegun-polnocny/yhxybph

            Srednio fajne warunki dla aut, nawet w 2022 roku....
            • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 17:56
              Tekst jest platyn, wiec sciaga ....

              pl.wikipedia.org/wiki/Biegun_p%C3%B3%C5%82nocny

              pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Edwin_Peary
              • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 17:58
                A tu jest bardzo duzo;

                www.smithsonianmag.com/history/who-discovered-the-north-pole-116633746/?all
                • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 20:12
                  Ja te historie znalem i wiedzialem o roznicach miedzy biegunami. Ale od zawsze (nie od dzisiaj rana) zastanawialo mnie dlaczego uzyto starej "technologii", drewniane okrety, sanie, psy, a nie wykorzystano najnowszej techniki jak zupelnie juz wtedy zaawansowane samochody czy nawet samoloty. Tylko odpowiednio zmodyfikowane.
                  Zagadka: Mysliwy zobaczyl niedzwiedzia, pogonil go trzy kilometry na poludnie, potem trzy kilometry na wschod ale niedzwiedz mu uciekl, wiec wrocil do bazy trzy kilometry na polnoc. Jakiego koloru byl niedzwiedz?
                  • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 20:50
                    Nie dalo sie tego fizycznie wykorzystac, nie bylo ABSOLUTNIE takiej mozliwosci....

                    W przeciwnym razie oba bieguny bylyby 100000000 razy zdobyte po wynalezieniu aut i samolotow.....

                    Teoria a praktyka....
                    • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 20:54
                      Piszac 100000000 razy mialem na mysli poczatek XX wieku,
                      nie bylo wtedy REALNIE takiej opcji, ze da sie tam doleciec lub dojechac .....
                      Samolotami lub autami....
                      TO niestety odpadalo na 100%

                      Dalo sie tam dotrzec tak jak, to zrobili Amundsen i inni....
                    • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 21:06
                      No i bieguny sa milion razy zdobyte. Mozna se chyba nawet kupic bilet.
                      Moja teoria jest inna, to byly wyprawy sponsorowane, duzo wiecej kasy naplynelo na haslo "Budujemy statek na wyprawe biegunowa" niz by naplynelo na haslo "Budujemy samochod na wyprawe biegunowa", bo wszyscy mysleli jak Ty, ze to absolutnie niemozliwe. A haslo "Budujemy samolot ktorym polecimy na biegun" zakonczyloby kariere jakiegos kolegi Amundsena we wiezieniu za probe wyludzenia pieniedzy, albo w psychiatryku. A jednak Byrd polecial w 1926, trzysilnikowym, raptem 18 lat po dotarciu tam psow i sanek.
                      • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 21:24
                        1926 a 1909, czy 1911,
                        w historii samolotow to sa juz lata swietne::::


                        Tego nie da sie realnie zrownac....
                        • qqbek Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 21:32
                          wislok1 napisał:

                          > 1926 a 1909, czy 1911,
                          > w historii samolotow to sa juz lata swietne::::
                          >
                          >
                          > Tego nie da sie realnie zrownac....

                          1909 - Louis Bleriot pokonuje, jako pierwszy, samolotem kanał La Manche (z Calais do Dover) - 35 kilometrów.
                          1919 - John Alcock i Arthur Whitten Brown przelatują samolotem Vickers Vimy przez Atlantyk (z Nowej Funlandii do Irlandii) - około 3200 kilometrów.

                          2 rzędy wielkości w dekadę.
                          • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 21:55
                            Bleriot 35 kilometrow, piec i pol roku wczesniej bracia Wright 35 metrow.
                            To chyba 3 rzedy. Niech pomysle... 35, 350, 3500, 35000 metrow.
                        • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 21:40
                          Z samolotem w 1908 to pojechalem po bandzie, ale w celu podkreslenia ze nie probowano uzyc czegos niekonwencjonalnego tylko kurczowo trzymano sie odwiecznych srodkow. Ja jestem przekonany ze daloby sie wtedy zbudowac odpowiednio przystosowany pojazd i nim pojechac zamiast isc. A niedzwiedz byl bialy.
                          • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 22:14
                            To chyba niedzwiedzia polarnego przerobic na pojazd, napoic go czystym spirytusem,, wtedy by mial kopa.....

                            Takich niedzwiedzi zabrac z 40, wtedy na biegun byloby ekspresem....
                            • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 22:33
                              I w razie czego mieso niedzwiedzie smaczniejsze od psiego, i w skore mozna sie ubrac.
                              Ale ci od bieguna poludniowego mieliby gorzej, do wyboru tylko mniejsze albo wieksze pingwiny:)
                              Caly swiat wie ze Swiety Mikolaj ktory mieszka na biegunie polnocnym, jezdzi tam saniami zaprzezonymi w renifery. Wiec nie mieszajmy samochodow a zwlaszcza tfu samolotow z odwieczna tradycja...
                              • kokosowy15 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 17.08.22, 22:57
                                Charków za i jeżdżą po Antarktydzie od ponad pięćdziesięciu lat, amerykański Arctic Snów Cruiser nie sprawdził się, niedawno Toyota Hilux dojechała do bieguna Południowego. Spóźniłeś się...
                                • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 00:44
                                  To Toyota sie spoznila! Powinni byli pomyslec juz w 1911. Ale zaraz, wtedy ich jeszcze nie bylo.
                              • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 17:24
                                Mikolaj mieszka w Rovaniemi, w Finlandii,
                                w wolnych chwliach jest snjaperem w armii Finlandii
                                • pies_w_studni Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 20:42
                                  Nope, polecam fiński film krótkometrażowy "Rare Exports Inc.", wiele wyjaśnią w kwestii św. Mikołaja.
                                  vimeo.com/16878465?signup=true
                                  • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 20:54
                                    Oskar dla "Short Film" sie nalezy. Czego to w te dlugie zimy tam nie wymysla.
                                • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 20:47
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Simo_H%C3%A4yh%C3%A4
                                  • pies_w_studni Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 20:54
                                    Znam tą historię, przykro mi ale zostałeś wprowadzony w błąd: Simo Häyhä to NIE Joulupukki aka Santa Claus.
                                    • wislok1 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 19.08.22, 16:54
                                      Simo Häyhä byl szkolony przez Mikolaja
                                  • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 20:57
                                    Jak wspomniales o finskim snajperze to od razu wiedzialem dlaczego ruskie wola wierzyc w Dziadka Mroza a nie Mikolaja.
    • bywalec.hoteli Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 01:31
      i kto tu jest pierdołą? 😂🤣😅
      • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 02:31
        bywalec.hoteli napisał:

        > i kto tu jest pierdołą? 😂🤣😅

        Pierdola jest tu ten co odpowiada na czyjs wpis 50 galezi drzewka wyzej ale bez uzycia funkcji "cytuj". Wez se zmien nick na "zgaduj_komu_odpowiadam_i_na_co" pierdolo saska.
        • bywalec.hoteli Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 09:38
          znasz pojęcie wcięcia? odpowiadam na twój wpis glowny trollu
          • waga173 Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 14:38
            bywalec.hoteli napisał:

            > znasz pojęcie wcięcia? odpowiadam na twój wpis glowny trollu

            Jak w zdaniu "Gowniarzu nie wcinaj sie w rozmowy doroslych"?
            • bywalec.hoteli Re: Wyscig Nowy Jork - Paryz 1908 a bieguny 18.08.22, 18:43
              zdziecinniały grubasie zatem sam się nie wcinaj?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka