Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ?

IP: *.localdomain / 192.168.71.* 29.04.02, 13:08
Kupiłam auto (koreańczyk) 7. letnie. Na liczniku dobijam do 60000. Ponieważ
bywam nim za granicą, nie chciałabym dać się zaskoczyć. Co radzicie i ile ta
zabawa kosztuje ?
Pozdrawiam.
    • Gość: jazzak Re: Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ? IP: *.mst.gov.pl 29.04.02, 13:11
      Zdecydowanie wymień!
    • Gość: Krzysiek Re: Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ? IP: *.ausys.se / 172.17.139.* 29.04.02, 13:11
      Zmieniac. Przebieg nieduzy, ale wiek auta spory, a gumowe elementy traca swoje
      wlasnosci.
    • Gość: Mikolaj Re: Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ? IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 29.04.02, 13:13
      Generalnie producenci zalecają wymianę co ileś km i co ileś lat (ile zależy od
      marki). W każdym razie 7 lat to stanowczo najwyższy czas. Nie warto ryzykować -
      jak strzeli to z silnika nie będzie co zbierać.
      pzdr
      Mikołaj
      • Gość: Marek Re: Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ? IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 29.04.02, 13:22
        To co sie stanie z silnikiem bardzo zalezy od konstrukcji tegoz. Mniej wysilone
        silniki o malym stopniu sprezania potrafia przetrwac pekniecie paska rozrzadu -
        po prostu samochod staje. W bardziej wysilonych silnikach dochodzi do spotkania
        cylindra z zaworem ktore musi sie zle skonczyc dla jednego z nich (a czesto dla
        obu).

        A pasek bym zmienil jeszcze dzis.
        • Gość: Mikolaj Re: Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ? IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 29.04.02, 13:57
          Masz rację. Mojemu koledze pękł pasek w Camry 2.2. Na "miękkich nogach"
          odholowł auto do serwisu i jak się okazało że nic poza paskiem nie uległo
          zniszczeniu, to się upił z radości.
          Natomiast w większości wspólczesnych aut to nie kończy się tak różowo. Lepiej
          nie sprawdzać. Np. w Astrze 1,4 60KM (trudno ten silnik nazwać wysilonym :-)
          rozrząd jest kolizyjny.

          Pzdr
          Mikołaj
    • Gość: Icefall Re: Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ? IP: *.acn.waw.pl 29.04.02, 13:31
      Zdecydowanie zmienić cały rozrząd! Powinno to się robić co 60.000km. Tak sie składa, że
      wymieniałem w piątek (Ford Mondeo 1994). Za częsci i robociznę zapłaciłem 650zł (nie w ASO,
      oczywiscie).

      Pzodro,

      Icefall
      • vwdoka Re: Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ? 29.04.02, 15:04
        Gość portalu: Icefall napisał(a):

        > Zdecydowanie zmienić cały rozrząd! Powinno to się robić co 60.000km. Tak sie sk
        > łada, że
        > wymieniałem w piątek (Ford Mondeo 1994). Za częsci i robociznę zapłaciłem 650zł
        > (nie w ASO,
        > oczywiscie).
        >
        > Pzodro,
        >
        > Icefall

        Nie zawsze! W mojej Toyocie wymienili mi rozrząd przy okazji 100.000km. Zgodnie z
        rozpiską serwisową. Aha, to było w ASO.
        Pozdrawiam,
        vwdoka
    • Gość: Yosarian Re: Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ? IP: *.batory.org.pl / 192.168.30.* 29.04.02, 13:35
      Zmień bezwzględnie, żeby nie dać się zaskoczyć. A co to za koreańczyk ??
      • Gość: Tępa Re: Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ? IP: *.localdomain / 192.168.71.* 29.04.02, 13:43
        Hyundai Accent, 1995r.
        • Gość: Marek Re: Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ? IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 29.04.02, 13:46
          Zmien natychmiast - Hyundai'e mialy zawsze klopoty z trwaloscia paskow
          rozrzadu. Najbardziej dotkliwe bylo to w silnik 1.6l 16V. Ale ten 1.5 accent'a
          tez jest podatny na urwanie.
          • Gość: Tojo Re: Pasek rozrządu - zmieniać czy czekać ? IP: 62.89.110.* 29.04.02, 14:49
            W starym autku - vw 1,3 poleciał mi pasek , mimo że zrobiłem na nim 75 tys. a
            miał wytrzymać 90 tys(zalecenie producenta). Całe szczęście że jedynie zaworki
            były do wymiany. Ale i tak kosztowało mnie to 6 razy tyle co wymiana paska
            razem z kołem. Wymieniać, wymieniać bo tragedia blisko.
            Pozdrowienia.
    • Gość: Marek Pofilozofuje IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 29.04.02, 15:08
      A moze lepiej kupic samochod z lancuszkiem rozrzadu? Nowoczesne lancuszki
      wytrzymuja zwykle 200-300 tys. km. Oczywiscie wiaze sie z tym rozrzad w
      kadlubie, popychacze, niska max. predkosc obrotowa itp., ale za to nie trzeba
      paska zmieniac :)
      • Gość: Peter Re: Pofilozofuje IP: 213.158.197.* 29.04.02, 15:36
        Tak, tak Marku - takie rozwiązania (typu - łańcuszek rozrządu) stosowane są w
        Amerykańskich furach z silnikiem V8 (o pojemności co najmniej 4 litry).
        Taki samochód kosztóje worek dolarów - w banknotach 10$ ;)
        Pozdrawiam
        Peter
        • Gość: Marek Re: Pofilozofuje IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 29.04.02, 15:44
          GM ma slabosc do rozrzadu w kadlubie. Np. silnik w moim Cavalierze (2.2L 4
          cylindry) ma takie rozwiazanie. To samo w moim GTP (3.8l V6).

          Chcialbyym zeby te samochody kosztowaly "worek dolarow"... Niestety boje sie ze
          zamiast worka moznaby naplenic wylacznie torebke nylonowa a i to niewielka :)
      • Gość: Mikolaj Re: Pofilozofuje IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 29.04.02, 15:53
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > A moze lepiej kupic samochod z lancuszkiem rozrzadu? Nowoczesne lancuszki
        > wytrzymuja zwykle 200-300 tys. km. Oczywiscie wiaze sie z tym rozrzad w
        > kadlubie, popychacze, niska max. predkosc obrotowa itp., ale za to nie trzeba
        > paska zmieniac :)

        Nie zgodzę się z trzecim zdaniem. Mój Nissan Micra ma dwa wałki rozrządu w
        głowicy, 4 zawory na cylinder, max. prędkość obrotowa silnika 6500 rpm (wg skali
        na obrotomierzu powyżej jest czerwone pole). A napęd rozrządu - łańcuch. W
        poprzednim egzemplarzu nie wymagał wymiany przy 270 tyś km (potem nie wiem bo go
        sprzedałem). Prawie wszystkie benzynowe Nisssany mają napęd łańcuchowy. A np.
        Mercedes chyba nigdy nie zrezygnował z łańcucha na rzecz paska.

        A tak swoją drogą zastanawiam się dlaczego producenci wypisują w instrukcjach
        żeby wymieniać pasek po 120 tyś a potem wszystkie ASO zalecają wymianę po 60-75
        tyś. I mają chyba rację bo rzeczywiście się te paski urywają (doświadczenia
        znajomych, dot. Opel, Renault, VW). Czy nie można od razu uczciwie napisać że
        pasek nie wytrzymuje więcej niż 60tyś a nie narażać klientów na kosmiczne naprawy?

        Pozdrawiam
        Mikołaj
        • Gość: Marek Re: Pofilozofuje IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 29.04.02, 16:01
          Nie wiedzialem ze produkuje sie samochody z rozdzadem w glowicy napedzanym
          lancuszkiem. W takim przypadku nizsza predkosc obrotowa nie wchodzi w rachube -
          zwiazana jest ona z bezwladnoscia lasek popychaczow zaworow.

          No wlasnie - jezeli lancuszek jest takim dobrym rozwiazaniem, to dlaczego sie
          go nie uzywa? Mam 3 mozliwe teorie:
          1) Oszczednosciowa - jest taniej zrobic pasek niz lancuszek a potem niech sie
          uzytkownik biedzi
          2) Spiskowa - niech sie silnik po gwarancji rozleci to zarobimy wiecej pieniedzy
          3) Lemurowa - wszyscy uzywaja paskow, to my tez.
          • Gość: Mikolaj Re: Pofilozofuje IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 29.04.02, 16:15
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Nie wiedzialem ze produkuje sie samochody z rozdzadem w glowicy napedzanym
            > lancuszkiem. W takim przypadku nizsza predkosc obrotowa nie wchodzi w rachube -
            >
            > zwiazana jest ona z bezwladnoscia lasek popychaczow zaworow.
            >
            > No wlasnie - jezeli lancuszek jest takim dobrym rozwiazaniem, to dlaczego sie
            > go nie uzywa? Mam 3 mozliwe teorie:
            > 1) Oszczednosciowa - jest taniej zrobic pasek niz lancuszek a potem niech sie
            > uzytkownik biedzi
            To na pewno. To lubię w Nissanach - że na tym akurat nie oszczędzają. W drogim
            aucie jakim jest Mercedes taki prezent nie zaskakuje.
            > 2) Spiskowa - niech sie silnik po gwarancji rozleci to zarobimy wiecej pieniedz
            > y
            Takie podejście tylko zniechęca klientów do marki.
            > 3) Lemurowa - wszyscy uzywaja paskow, to my tez.
            To moim zdaniem dotyczy okresów między wymianami paska. Jeden producent się
            zareklamuje że jego paski wytrzymują 120 tyś km to wszyscy inni robią to samo. A
            potem po cichaczu w serwisach tłumaczą ludziom, że tak naprawdę to tylko reklama
            była.

            pzdr
            Mikołaj
            • Gość: blower Re: Pofilozofuje IP: *.hollmuller1.com 29.04.02, 17:11
              to ja tez sprobuje.
              Prawdopodobnie przebieg paska jest podany dla tzw warunkow idealnych: np: stala
              predkosc, przynajmniej 5 godzin jazdy na jeden rozruch silnika, 7 dni w
              tygodniu itd. I okaze sie wtedy, ze obiecane 100 tys km pasek "przerobi" w
              niecaly rok.
              A rzeczywistosc ?
              Lata mijaja, warunki pogodowe zmienne (rozgrzewanie zima gumy od -20) predkosc
              tez sie zmienia (nie mowiac o takim obciazeniu paska jak rozruch).

              • Gość: olek mialem szczescie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 09:17
                Przejechalem na jednym pasku 100 tys (vectra 1.6 pojedynczy wtrysk). Mialem go
                wymienic po 60 ale odstraszaly mnie koszty i tak przelecialo. Pasek pękl na
                postoju na swiatlach - oczywiscie w czasie wyjazdu wakacyjnego. Mialem szczescie,
                bo nic poza tym sie nie stalo. Mechanik, ktory naprawial auto (ASO) mowil, ze
                pasek pekl z powodu popuszczania simmeringa. W kazdym razie nie chcialbym
                powtorzyc tego jeszcze raz - szkoda nerwow. Btw dlaczego uwazacie, ze lancuch
                wymienia sie po 200 tys? Przeciez lancuchów sie nie wymienia przez caly czas
                eksploatacji.
                pozdr.
                olek
                • Gość: Mikolaj Re: mialem szczescie IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 30.04.02, 09:45
                  Gość portalu: olek napisał(a):

                  > Btw dlaczego uwazacie, ze lancuch
                  > wymienia sie po 200 tys? Przeciez lancuchów sie nie wymienia przez caly czas
                  > eksploatacji.
                  > pozdr.
                  > olek

                  Hmm, a kto tak uważa? Generalnie łańcuch wymienia się w razie potrzeby tzn. gdy
                  zacznie hałasować. Z reguły wystarcza na dużo więcej niż 200 tyś ale jak wszystko
                  kiedyś zużyć się musi (jak pisałem powyżej w Micrze po 270 tyś jeszcze nie
                  wymagał wymiany).

                  pzdr
                  Mikołaj
Inne wątki na temat:
Pełna wersja