silnik na docieraniu...

IP: *.media / *.media-com.com.pl 10.11.04, 01:11
wczoraj odebrałem nowiutenką lagune 1.9 dci fascination z przebiegiem 5km i
od razu ruszyłem w droge powrotną do firmy (auto jest słuzbowe) rozpędzając
samochód nawet do 170 km/h.Na miejscu na zewnątrz pojazdu unosił sie zapach
metalu:D Co sądzicie o takiej próbie docierania?? Samochód ma teraz przebieg
30 km
    • Gość: pfan Re: silnik na docieraniu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 01:26
      od polowy lat 90 z fabryk wyjezdzaja juz auta z dotartymi sinikami, wszystkie servisy po 1000km to tylko naciagactwo dilerow :P

      pozdrawiam
      • Gość: Kokeeno Re: silnik na docieraniu... IP: 217.153.88.* 10.11.04, 10:48
        Dlatego serwis nazywa to "ułożenie silnika"...
      • Gość: Chartexpress Re: silnik na docieraniu... IP: 217.17.35.* 10.11.04, 10:58
        Co innego jakim olejem jest zalany silnik wyjezdzajacy z fabryki. Po pierwszych
        8 000 kilometrach w nowej Hondzie mialem olej o lepkosci wody i kolorze blota
        posniegowego.
      • Gość: zbig Re: silnik na docieraniu... IP: 212.160.128.* 10.11.04, 11:00
        ...naciagactwo dilerów...
        Jaki oni w tym mają interes?
        Instrukcje obsługi z tym 1000 km redaguje producent.

        Moim zdaniem przez pierwsze 3000-5000 km winno się jezdzić łagodniej.
        Ma to w pózniejszym okresie wpływ na "branie"oleju przez silnik.W moim dieslu
        2.2dCi po 30000 km poziom oleju spadł o 1 kreskę/w sześciostopniowej skali
        poziomu dopuszczalnego/.
        Pozdr
        • Gość: jurek Re: silnik na docieraniu... IP: *.aster.pl 10.11.04, 12:43
          do 3,5tyś km nie przekraczalem 3tyś. obrotow
          ale to wystarczylo zeby rozpedzic autko do 180km/h na 6 biegu
          widac tzw. dotarcie wyszlo mi dobrze,bo gdy zakladalem modul
          na hamowni przed wyszlo 149KM a producent obiecal 130KM.
          co do oleju to pierwszy raz dolalem po przejechaniu ponad 15tyś.km
        • Gość: Michal Re: silnik na docieraniu... IP: *.fornfyndet.se 10.11.04, 12:45
          Witajcie,
          Pierwszy olej jakim zalewa fabryka jest bardzo istotny dla silnika .Nie wolno
          tego oleju pod zadnym pozorem odrazu wymienic.Olej ten ulatwia tzw ulozenie
          silnika.Posiada wiele skladnikow ktorych sie pozniej nigdy nie uzywa.Silniki
          wychodzace z fabryki sa niedotarte.Wykonane sa innymi technoologiami niz te
          ktorymi jezdzili nasi ojcowie.Sa bardzo dokladnie wykonane i nie wymagaja
          specjalnego docierania.Wystarczy ze nie bedziemy ich przekrecac i ostro
          przyspieszac i trzymac sie tych parametrow co zaleca fabryka.Pamietajcie zanim
          oni napisali instrukcje to bylo poprzedzone tysiacami doswiadczen i obserwacji.
          Fabryka wie co robi inaczej nie dawalaby gwarancji.
          Napewno lagodniejsze eksploatowanie w pierwszych tysiacach wplynie na
          pozniejsza bezawaryjna eksploatacje.Dzisiejszy silnik ,ktory ma wymieniony
          uczciwie olej co czas ktory nakazuje fabryka osiaga przebiegi idace w setki
          tysiace kilometrow i nie powinien do konca brac oleju.Dopiero niechlujstwo i
          stosowanie regul takie jakie sluzyly naszym ojcom zabijaja silniki.
          pamietajcie trzeba isc z czasem i caly czas czytac co pisza eksperci.Wiedza
          samochodowa z lat 80tych to tyle co nic.Nie wolno jej stosowac do nowoczesnych
          samochodow.Wniosek trzeba sie uczyc cale zycie,tak jak sa zmuszeni lekarze.
          Pzdr serdecznie nowych fanow i pytajcie jak macie problem.Michal
          • Gość: stary kierowca Re: silnik na docieraniu... IP: *.eventusnet.com / *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.04, 14:43
            Bardzo ładnie kolego to napisałeś i wypada się z tym zgodzić.
            Z wyjątkiem tego:
            >Dopiero niechlujstwo i
            > stosowanie regul takie jakie sluzyly naszym ojcom zabijaja silniki.

            Za to zdanie powinieneś dostać kopa w d**ę i po razie w każdy policzek.
            Chyba że podstawą do wyrażenia tego zdania jest obserwacja WŁASNEGO ojca.

            W tym przypadku zwracam honor....i współczuję.

            A przy okazji napisz jakie to "stare reguły" nie służą nowoczesnym silnikom.
            • Gość: Kokeeno Re: silnik na docieraniu... IP: 217.153.88.* 10.11.04, 17:37
              Różnie to bywa. Mój ojciec w swoim samochodzie nadal włącza jałowy bieg, gdy
              dotacza się do świateł, mimo iż ma silnik z wielopunktowym wtryskiem paliwa.
              Robi to odruchowo, mimo iż wie, że przy hamowaniu silnikiem zużycie paliwa
              wynosi zero (w przeciwieństwie do luzu...)
              • Gość: stary kierowca Re: silnik na docieraniu... IP: *.eventusnet.com / *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.04, 17:50
                Akurat to nie ma ŻADNEGO wpływu na trwałość silnika, natomiast zwiększa
                nieco zużycie paliwa.
                Masz inne pomysły ?
          • Gość: Greg Re: silnik na docieraniu... IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 10.11.04, 20:14
            Gdyby każdy tak dbał o samochód jak mój Ojciec i Jego Ojciec...to wszystkie
            serwisy by splajtowały. Ja też tak dbam jak oni ;)
            • Gość: Michal Re: silnik na docieraniu... IP: *.fornfyndet.se 10.11.04, 21:23
              Witaj Stary Kierowco,
              Po pierwsze to nie odnosilo sie do Twojego Ojca,ani mojego rowniez,tylko mialo
              okreslic czas zkad te reguly pochodza.
              A wiec zaczynamy;
              Nowoczesnego silnika nie rozgrzewamy na postoju.Po zapaleniu i zgasnieciu
              kontrolki oleju odrazu ruszamy.Pierwsze 2km nie przekraczamy 2000obrotow.
              Powod nastepuje szybkie nagrzanie sie silnika i katalizatora(bardzo wazne).
              Instalacje zaplonowe pracuja na napieciu 45kV.Nie wymaga to zmniejszania
              przerwy na swiecy.Nigdy nie startujemy samochodu na zaciag.Uszkodzenia paskow
              rozrzadu lub wieloklinow.Najlepiej pozyczyc akumulator i wstawic.Caly rok
              jezdzimy na plynie niezamarzajacym.Wynmieniamy co dwa lub trzy lata.Wymieniamy
              plyn hamulcowy co dwa lata obowiazkowo.Wymieniamy oleje wedlug zalecen
              fabrycznych.
              Dzisiaj sie uzywa tylko syntetycznych olejow do silnikow produkowanych po 2001
              roku.Jeszcze sa w sprzedazy mineraly ale tylko do starszych modeli.Firmy
              servisowe juz nie prowadza nmineralow.Tak jest wszwecji.Nigdy sie nie
              przechodzi na olej gorszy tylko jezdzi na tym samym do konca.Zreszta silniki
              dzisiejsze prawidlowo eksploatowane nie biora oleju przez cala zywotnosc.Moga
              byc ubytki glownie w autach niemieckich.Japsy nie biora.Mowa oczywiscie przy
              normalnej eksploatacji silnika.Silniki przekrecane nie beda trzymac tych
              paratmetrow.
              Wykonywanie dokladne servisow powoduje ze auto nie ulega awari.Dzisiaj sie nie
              jezdzi od przypadku do przypadku.
              Stluczki i katastrofy dowodza ze ludzie nie powinni miec wydanego prawa jazdy.
              Sa nie kapabilni aby prowadzic pojazd mechaniczny.
              Dlaczego w krajach zachodnich sa rowniez miliony aut a tyle ludzi nie ginie.
              Wojna w Iraku to szczeniak porownujac ofiary wypadkow drogowych.
              Servis servisowi nie rowny i tu lezy problem niezawodnosci.
              Uczciwosc stacji.Wiele jest takich co odfajkowuja i biora påiniadze a facet
              mysli no ale mam maszynke.
              pzdr.Michal
              • radioaktywny Re: silnik na docieraniu... 11.11.04, 07:53
                Aktualnie docieram Peugeota 407, w ktorym wczoraj stuknelo 2000 km. Jest to moj
                szosty nowy samochod wiec mam z grubsza opanowany schemat "ukladania" silnika.
                Ktos moze powiedzic ze to nie jest potrzebne, ze silniki sa juz nowoczesne-
                niestety moimi dwoma pierwszymi samochodami byly Polonezy i nawyk ostroznego
                obchodzenia sie z nowym samochodem juz mi pozostal.
                Od razu powiem, iz nie sa to jakies straszne procedury, po prostu wsiadajac
                rano do samochodu przekrecam kluczyk i daje sie w spokoju ustawic calej
                elektryce, uruchamiam silnik i jade . Biegi zmieniam przy okolo 3000 obrotow. W
                czasie tych pierwszych paru tysiecy jezdze na obrotach w zakresie od 2000 do
                4000 obrotow, choc ta ostatnia cyfre osiagam sporadycznie i po przejechaniu
                pierwszego tysiaca, ale dwa lub trzy razy dojechalem na krotko z obrotami do
                5000 - zostalo to wymuszone sytuacja na drodze.
                Poprzednio docierane w podobny sposob auta nie braly oleju, a silniki posiadaly
                dobra elastycznosc. Mam nadzieje, ze i z 407 bedzie podobnie choc zauwazylem,
                ze po tym dystansie nastapil niewielki ubytek oleju (2-3 milimetry na bagnecie),
                kładę to na karb docierania silnika. Po 3 tysiacach kilometrow zmienie olej na
                pelny syntetyk.
                Ktos moze powiedziec, ze przesadzam z tym ostroznym traktowaniem nowego
                samochodu. Problem w tym, ze nigdy nie wiem ile lat bede go uzytkowal, ile
                kilometrow przejade wiec wole aby jak najdluzej nie sprawial mi klopotu, a
                jesli pozwole sobie na szybsza zmiane czyli po 3-4 latach to nastepny
                wlasciciel auta bedzie z niego zadowolony....uwazam, ze to dobrze jak nastepna
                osoba cieplo mysli o pierwszym wlascicielu :-)))
                Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja