O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL?

12.11.04, 16:41
czytam na onecie przejmujacy artykul o wypadkach

i taki fragment

"Od lat, także ostatnio, przywołuje się inny argument – że polskie drogi nie
byłyby „szlakami śmierci” (określenie z niemieckiego przewodnika
turystycznego...), gdyby ich stan techniczny nie pozostawiał tak wiele do
życzenia. To prawda, mamy fatalne jezdnie, lecz z zestawień statystycznych
wynika, że w 2003 r. doszło do 57 wypadków z powodu stanu dróg (dziury,
wyboju, garbu). Zginęły w nich trzy osoby, a 66 odniosło rany"


bzdura totalna

na poczatku artykuly wstrzasajaca historia dziewczyny ktora stracila rodzicow
bo "tata wyprzedzal"

czy ten wypadek nie jest spowodowany stanem infrstruktury drogowej???

albo wypadek spowodowany przez ciezarowke ktora wpada w poslizg? zapewne
policja napisze ze to wina kierowcy - ale czy ktos sie zastanawia ze ta sama
ciezarowka nie wpadla by w ten poslizg w niemczech bo tam nie ma kolein i
woda nie stoi na ulicy???

mnie juz mecza te ciagle ataki na kierowcow

droga Warszawa-Zgorzelec zajmuje 10 godzin jazdy - ten sam dystans w
niemczech 3 godziny

za paliwo place tylko o 20% taniej niz za zachodnia granica ale drogi mam 100
razy gorsze

ten facet z opowiesci tej dziewczyny by nie zginal gdyby w tym wiesniackim
kraju w ciagu 15 lat rozwoju udalo sie ku.. chociaz zbudowac autostrady
pomiedzy najwiekszymi miastami

wyobrazcie sobie Niemcy czy Francje gdzie pomiedzy Berlinem a Monachium czy
Pomiedzy Paryzem a Lionem jest tylko jedna droga z jedym polatanym pasem w
jedna strone i drugim polatanym pasem w druga strone

ciekawe ile by wtedy bylo wypadkow tam

to nie kierowcy sa winni - to brak infrastruktury, inwestycje na poziomie
bliskim 0

a co do madralinskich policjantow pouczajacych:

jakis miesiac temu dzwonilem do CSP w Legionowie pod warszawa z prosba ze
chce odplatnie pojezdzic po ich zamknietym torze szkoleniowym gdyz jest to
jedyny taki tor w okolicach warszawy - mieli oddzwonic i nic - jak ja tam
dzwonie to mi teraz mowia ze takiej mozliwosci nie ma chociaz wiem ze tor
stoi pusty oprocz sobot kiedy cwiczy tam policja
komendatnem w legionowie jest isp. Fidos (czy jakos tak) ten sam madralinski
ktory poucza kierowcow czesto w WOCIE jak to kiepsko jezdza, nie maja
techniki i wogle nie spedzaja czasu na szkoleniu sie

coz za hipokryzja
    • Gość: kompressor Kto zgadnie dlaczego... IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.11.04, 16:51
      ...szymiegozalogowanego nie bedzie dzisiaj na forum od 20.10 do 23.20 ???
      • Gość: yhy Re: Kto zgadnie dlaczego... IP: *.krzeszow.sdi.tpnet.pl 12.11.04, 17:03
        a co jest w tym czasie w TV?
        bo chyba taki moze byc powód absencji
        • Gość: wd harry potter na tvn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 17:17
          jakaś nagroda jest przewidziana ???
      • mess220 Re: Kto zgadnie dlaczego... 12.11.04, 18:15
        James Bond w jedynce !!!!
        sam bede ogladal.
        ps. Dojebales Szymi z tym smiertelnym wypadkiem....
        1. Wypadki powoduja ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie (drobny promil to
        trzesienia ziewmi, pioruny, meteory i dwumetrowe dziury na autostradzie, reszta
        to wina kierowcow)
        2. Nikt ci nie kaze jezdzic po tych fatalnych drogach
        3. Nikt nie kaze ci wyprzedzac na 3 klnac pod nosem na M.Pola, ze nie zbudowal
        w tym miejscu autostrady.

        Wszyscy winni tylko nie my............
        • Gość: miękki Re: Kto zgadnie dlaczego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 18:41
          człowieku chyba jesteś niedzielnym kierowcą lub jeździsz furmanką jeżeli
          uważasz, że wypadki to tylko wina kierowców!!!. Czy jechałeś kiedyś z warszawy
          do wrocławia samochodem?, chyba nie. po kilku godzinach jazdy polskimi drogami
          przynajmniej ja jestem zmęczony omijaniem dziur, uważaniem czy nagle nie
          wyjedzie przede mną jakiś samochód lub np. maluch z niewidocznymi na wolnych
          obrotach kierunkowskazami nie zacznie skręcać( głowę daję, że każdy z
          forumowiczów widział takiego malucha). W artykule opisane są najczęstrze
          wypadki- zderzenia czołowe, na trzeciego, uderzenie w drzewo. ŻADEN!!! z nich
          nie jest możliwy na autostradzie!!!. Autostrady uczą pokory. nie ma tam jazdy
          lewym pasem itp. zresztą myślę, że temat jest szeroki jak autostrada. Mam inny
          pomysł. Proponuję, abyśmy utworzyli fundację mającą na celu dokształcenie
          policji, szczególnie drogówki. Oni nie mają pojęcia o interpretacji przepisów
          ruchu drogowego. Dlatego przymykają oczy w sytuacjach drobnych wykroczeń gdzie
          musieliby wykazać winę kierowcy(oczywiście bez stłuczki). Chodzi o opisanie
          zdarzenia- oni wiedzą , że w przypadku odwołań na podstawie sporządzonej
          notatki kompromitują samych siebie. Dlatego łapią tylko na radar- winę mogą
          udowodnić od razu. Może wtedy zaczeliby tępić pospolite chamstwo na drogach, a
          nam jeździłoby się szybko, ale bezpiecznie. pozdrawiam
        • szymizalogowany Re: Kto zgadnie dlaczego... 12.11.04, 19:16
          > 2. Nikt ci nie kaze jezdzic po tych fatalnych drogach
          > 3. Nikt nie kaze ci wyprzedzac na 3 klnac pod nosem na M.Pola, ze nie
          zbudowal
          > w tym miejscu autostrady.


          niezla odpwoiedz. czyli jak musze sie znalezc w innym miejscu to mam sie
          teleportowac???

          > Wszyscy winni tylko nie my............

          ja zauwazam inna prawidlowosc
          wedlug zgrai pisamkow winni sa tylko:

          1. kierowcy
          2. tiry

          nigdy nie jest winny rzad ktory finansuje jakies interesy peczakow, alganowow,
          kulczykow i kwasniewskich ale nie byl w stanie przez 15 lat wybudowac nawet
          JEDNEJ autostrady pomiedzy jakimikolwiek dwoma duzymi miastami

          aha i jeszcze co prawda "nikt mnie nie zmusza do jazdy" ale do placenia
          podatkow to owszem

          a ze w ciagu swojego zycia od 98 roku przejechalem 200 000 km to spalilem 20000
          litrow paliwa, to na dzisiejsze ceny wychodzi jakies 80 000 PLN - z tego
          podatek drogowy i akcyza to okolo 50 000 PLN

          jako ze ja klient uplate ujscilem a panstow-sprzedawca sie nie wywiazalo z
          dostarczenia "uslugi" (drog na poziomie chociaz srednim) to moze poprosze o
          zwrot pieniedzy???
    • greenblack Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 12.11.04, 19:23
      Świetny wątek. A ci, co piszą, że "nikt ci nie każe jeździć, wyprzedzać", to
      chyba nie wyjeżdżają poza swoją zagrodę.
      • ptoma5 Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 12.11.04, 19:36
        Szymi co oni sie Ciebie czepiaja? Co to za tlumaczenie ze ludzie powoduja
        wypadki. Jasne ze ludzie - jakby nikt nie jezdzil to by nie bylo wypadkow.
        Ludzie, ruch drogowy, swobowda i wygoda przemieszczania sa przeciez bardzo
        istotne dla wszelkiej dzialalnosci gospodarczej. To tak jakby powiedziec ze
        telefony moga byc kiepskie bo w sumie trzeszcza tylko jak sie przez nie dzwoni.

        Jak u nas ktos sie powaznie nie wezmie za zrobienie drog to staniemy sie
        wypierdkiem europy. Nie moze byc kurde tak ze przejechanie 300 km jest wyprawa
        na caly dzien, po ktorej czlowiek jest niezdatny do niczego. Powinno byc tak ze
        300 km to ja przyjezdzam w 2-3 godziny, nawet sie przy tym nie spoce, odbebniam
        spotkanie i wracam tego samego dnia.

        A najbardziej mnie wkurza ze wszyscy opowiadaja ze jak ktos jest dobrym
        kierowca to 300 km przejedzie w 2 godziny w Polsce. Ludzie, na calym swiecie
        zawod kierowcy to zawod dla najwiekszego tlumoka (przepraszam jak kogos
        urazilem) a jazda samochodem w celach "komunikacyjnych" nie powinna byc powodem
        zadnego stresu czy nerwow i nie powinna wymagac zadnych specjalnych
        umiejetnosci i uwagi. JAk sie jedzie wedlug przepisow to sie powinno w
        rozsadnym czasie wszedzie dojechac. A niech mi ktos w PL pojedzie 300 km wg
        przepisow. Powodzenia jak to beda owe 3 godziny.
        • mess220 Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 12.11.04, 21:06
          Nie bede sie mocno rozpisywal:
          Infrastruktura nas nie rozpieszcza, ale to nas nie upowaznia do zabijania sie.
          Jezdzimy jak poje..i (lekkie okreslenie) i nie wiem dlaczego sie tak dzieje, a
          to bardzo dobrze laczy sie z naszymi drogami i powstaje mieszanka wybuchowa.
          Ale to co najwazniejsze:
          TO LUDZIE KRECA KIEROWNICA, DEPCZA PO PEDALACH, I MIESZAJA W SKRZYNI BIEGOW,
          MAJA TEZ WOLNA WOLE I TO LUDZIE POPELNIAJA BLEDY I POWODUJA WYPADKI !!!!
          koniec.
          • Gość: miekki Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 21:31
            sorry, nie oburzaj się, ale przedstawiasz stanowisko większej części
            społeczeństwa myślącej zasadą "dałeś boże dziś, dasz i jutro". dzięki takiemu
            pojmowaniu sprawy mamy to co mamy. każdy myśli tylko o sobie. Wiesz co nas
            różni od zwierząt- między innymi umiejętność posługiwania się narzędziami. W
            sytuacji, gdy pozbawia się człowieka narzędzi do głosu dochodzą pierwotne
            instynkty- chamstwo itp. Ja uważam, że sytuacja na drogach jest właśnie efektem
            braku przystosowania nas (kierowców) do czasów- brak narzędzi: drogi, tym
            bardziej, że zasmakowaliśmy innego świata. Polak wyjeżdżający za granicę szybko
            przystosowywuje się do innych warunków( choć niektórzy bardzo wolno- ewolucja i
            rewolucja). pozdrawiam
            • ptoma5 Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 14.11.04, 21:16
              i tam nie mysle o innych - wlasnie mysle. A dodatkowo uwazam, ze wiem
              zdecydowanie lepiej co dla mnie jest lepsze niz nasz kochane panstwo.

              Pewnie ze ludzie powoduja wypadki. Ale ludzie sa jacy sa - jezeli istnieje
              mozliwosc ograniczenia ilosci wypadkow, np. poprzez lepsze drogi, to nalezy to
              zrobic. Powtarzam raz jeszcze - nikt nie rodzi sie mistrzem kierownicy, ani u
              nas ani gdzie indziej. Bezpieczne drogi to zupelna podstawa.
      • szymizalogowany Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 12.11.04, 21:40
        greenblack napisał:

        >A ci, co piszą, że "nikt ci nie każe jeździć, wyprzedzać", to
        > chyba nie wyjeżdżają poza swoją zagrodę.


        tym co tak pisza proponuje wyobrazic sobie kilka hipotetycznych sytuacji:

        1. w polsce nie ma centralnego systemu kontroli lotow a mimo to linie lotnicze
        operuja i co tydzien dochodzi do katastrofy boeinga z 200 osobami na pokladnie

        pismaki i lewacy mowia: to wina pilotow bo nie potrafia latac

        ja mowie: to wina panstwa bo nie zapewnilo systemu kontroli lotow - czegos
        oczywistego w cywilizowanym swiecie

        2. w polsce rozpadly sie wszystkie mosty na rzekach i panstow ni ejest w stanie
        zbudowac ani jednego - ludzie przeprawiaja sie z samochodami na tratwach i wplaw

        co tydzien tonie 1000 osob i 100 samochodow

        pisamki i lewacy mowia: "to wina ludzi, niech sie naucza plywac albo nie
        przeprawiaja sie przez rzeki tylko siedza u siebie"

        ja mowie: to wina panstwa

        ta druga hipotetyczna sytuacja jest oczywiscie groteskowa ale juz nie wiem jak
        inaczej to wytlumaczyc

        normalne drogi to na zachodzie europy cos oczywistego jak linia telefoniczna
        czy kanalizacja

        panstwo pierwsze wyciaga lape po pieniadze i to ono pierwsze powinno sie
        tlumaczyc z realizacji swoich funkcji - zamaist tego zwala wine na kierowcow a
        polglowki z sowieckimi mozgami lykaja te tlumaczenia

        pozdro
        • mario71 Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 12.11.04, 22:23
          Ale dalej to kierowcy podejmuja decyzje. Prawda ze 15 lat sie nic nie budowalo
          ale...
          - wyprzedzanie na 3go jest glupota. Wyprzedzanie na 3go na polskich drogach to
          proba samobojstwa.
          - wymuszanie na jadacych z przeciwka zeby zjezdzali jak wyprzedzasz to chamstwo
          i to jeszcze niebezpieczne
          - jazda 160 kph na waskiej drodze bez poboczy gdzie krowy i rowerzysci sie
          petaja to tez proba samobojstwa.
          Problem polega na tym ze ludzie chca jezdzic jak po autobahnie a maja do
          dyspozycji droge z Warszawy do Rzeszowa...

          BTW Xedos to fajne auto. Masz to z silnikiem Millera czy normalny V6 ?
          • szymizalogowany Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 12.11.04, 22:31
            mario71 napisał:

            > Ale dalej to kierowcy podejmuja decyzje. Prawda ze 15 lat sie nic nie
            budowalo
            >
            > ale...
            > - wyprzedzanie na 3go jest glupota. Wyprzedzanie na 3go na polskich drogach
            to
            >
            > proba samobojstwa.
            > - wymuszanie na jadacych z przeciwka zeby zjezdzali jak wyprzedzasz to
            chamstwo
            >
            > i to jeszcze niebezpieczne
            > - jazda 160 kph na waskiej drodze bez poboczy gdzie krowy i rowerzysci sie
            > petaja to tez proba samobojstwa.
            > Problem polega na tym ze ludzie chca jezdzic jak po autobahnie a maja do
            > dyspozycji droge z Warszawy do Rzeszowa...


            tak ja napisalem: ludzie nie sa idealni, zawsze znajdzie sie jakis procent
            takich ktorzy beda zachowywac sie nieadekwatnie do sytuacji (czy to rabowac
            sklepy czy wyprzedzac na trzeciego) ale po to jest panstwo szczegolnie tak
            pazerne jak nasze zeby zapewnic warunki do zycia (odpowiednio policje oraz
            cywilizowane drogi)

            jesli panstwo samo nie wypelnia swoich obowiazkow to ustami swoich
            przedstawicieli (np policjantow) nie ma prawa wymagac niczego od obywateli - to
            chyba dosc proste jesli sam jestes nie fair (panstwo) to nie wymagaj od innych
            ze beda fair (obywatele)

            poza tym tak juz zupelnie praktycznie - jesli chce sie miec bezpieczne drogi to
            musza byc autostrady - proba "naucznaia pokory" kierowcow to wlaka z wiatrakami
            szczeolgnie w kraju takich niezdyscyplinowanych indywidualistow jak polacy -
            sadze ze tu zadne kary nie pomoga - to tak jakby lewackie swinie i pisamki
            chcialy nauczyc male dzieci zeby nie zrobily sobie krzywdy zostaiwajac je
            fabryce pelenej niebezpiecznych narzedzi - nie tedy droga - dzieci trzeba
            zostawic w piaskownicy (wybudowac autostrady)


            > BTW Xedos to fajne auto. Masz to z silnikiem Millera czy normalny V6 ?



            to jest 2.0 V6 144 KM - niestety za malo mocy :(

            millera nie bylo w "szostce" tylko w millenii
        • mess220 Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 12.11.04, 22:26
          Ad.1 Kontrola lotow bardziej odpowiada oznakowaniu drog a nie drogom wogole.
          Uwazniej dobieraj porownania, zreszta nie podales przyczyn katastrof tych
          samolotow a tu o to chodzi o przyczyne.

          Ad.2 A dlaczego ludzie tona?? dlatego, ze nie potrafia sie przeprawic przez
          rzeke czy dlatego, ze nie ma mostow wogole??? i jedno i drugie, ale co jest
          bezposrednia przyczyna???

          Mi sie tez marza piekne drogi i kulturalni, dobrze wyszkoleni kierowcy, ale
          poki co nie ma ani jednego ani drugiego.

          Jak lekarz w Polsce operujac wyrostek robaczkowy wycina pacjentowi watrobe to
          dlatego, ze operuje zardzewialym skalpelem czy dlatego, ze nie odroznia
          organow???
          • szymizalogowany Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 12.11.04, 22:37

            > Jak lekarz w Polsce operujac wyrostek robaczkowy wycina pacjentowi watrobe to
            > dlatego, ze operuje zardzewialym skalpelem czy dlatego, ze nie odroznia
            > organow???


            bledne porownanie, to raczej lekarz operuje pacjenta zardzewialym skalpelem i
            wycina mu wyrostek (nie wszyscy sie zabijaja na tych naszych drogach) tylko co
            5 pacjent od tej rdzy i brudu dostaje zakazenia i umiera
            a dyrektor szpitala wini za to lekarza mowiac "naucz sie operowac zardzewailym
            brudnym skalpelem tak zeby nie robic zakazenia" (jezdzij bezpiecznie po nszych
            drogach) a pismaki wokol szpitala maja pretensje do pacjenta "ze krzywo lezal
            podczas operacji a wogle to po co wogle poszedl na ta operacje" (jechal za
            szybko, a zreszta nikt mu nie kazal wogle wyjezdzac z domu na drogi)
            • mess220 Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 12.11.04, 23:06
              Czyli lekarz potrafi operowac, a jedynym problemem jest ten skalpel???
              Czyli polacy potrafia jezdzic ???? ROTFL Gdzie ty zyjesz???

              Inaczej i bardziej z zycia:
              Akcja znicz- okolo 2200 osob zatrzymach podczas jazdy po kielichu.
              Dlaczego pijemy?? Bo zle drogi??? Czy dlatego, ze to nasza drogowa kultura??

              Przerywam dyskusje i ide spac, wznowimy jutro.
              Dobranoc
              • franek-b Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 13.11.04, 12:37

                > Inaczej i bardziej z zycia:
                > Akcja znicz- okolo 2200 osob zatrzymach podczas jazdy po kielichu.

                mialem okazje przyjrzes sie akcji znicz (przejechalem ok 800 km w tamten
                weekend)
                to niesetety typowy program naszej policji, naglosniony przez media... wg mnie
                to jedna wielka sciema, policje spotkalem jedynie w okolcach cmentarzy. Mimo
                tego, ze np droga krajowa przebiegajaca przez wies, to policja stala przy
                bramie cmentarza, a cale tabuny pieszych urzadzily sobie deptak i spacerowaly w
                obie strony do tego cale pobocza zastawione autami, tak, ze 2 auta ledwo sie
                mogly wyminac. Nie zauwazylem by jakikolwiek policjant pouczyl chociaz jednego
                pieszego, kazal przeparkowac auto, probowal regulowac ruch pieszych. Teraz
                pytanie: jakbys wjechal zupelnie przez przypadek w takie stado bezmyslnych
                pieszych, na drodze, na ktorej mozesz jecha 70km/h (i tyle jechales) to jak
                myslisz czyja byla by wina wg policji i mediow? policji, bo nie pilnowala
                zywiolu? nie, jedynym winowajca jest kierowca, ktory za jasna cholere skad ma
                wiedziec, ze tam gdzie znak pozwala na jazde 70 trzeba jechac max 30...

                > Dlaczego pijemy?? Bo zle drogi??? Czy dlatego, ze to nasza drogowa kultura??

                takie akcje pokazuje, ze trzeba wygonic tych becwalow policjantow na ulice, by
                pilnowali porzadku. U nas jest taka paranoja, policja pilnuje od wielkiego
                dzwonu (akcja znicz, szkola i co tam jeszcze), robia wielka propagande a
                wszyscy sie ciesza jaka mamy swietna policje. Ja powiem inaczej, skoro potrafia
                przy zniczu, to co do qr...y nedzy robia na codzien?

                > Przerywam dyskusje i ide spac, wznowimy jutro.
                > Dobranoc
                a dzien dobry;-)
                • mess220 Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 13.11.04, 18:31
                  Naglosnione czy nie, ale takie sa fakty. Mozna tylko przypuszczac jaki procent
                  tych pijanych zostal zlapany, napewno nie wszyscy, a to tylko jeden weekend.
                  Generalnie wszystko co napisales to prawda, ale nic z tego nie usprawiedliwia,
                  alkoholu, braku umiejetnosci, glupiej, bezmyslnej jazdy zwlaszcza w takie dni
                  jak "akcja znicz" gdzie ruch jest wybitnie wzmozony.
                  • franek-b Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 13.11.04, 18:43
                    > Generalnie wszystko co napisales to prawda, ale nic z tego nie
                    usprawiedliwia,
                    > alkoholu, braku umiejetnosci, glupiej, bezmyslnej jazdy zwlaszcza w takie dni
                    > jak "akcja znicz" gdzie ruch jest wybitnie wzmozony.

                    zgadzam sie, nie ma zadnego usprawiedliwienia. ale to tylko jeden z elementow
                    calej sprawy. Jeden na iles tam. Zgadzam sie, brawura jest nieproporcjonalna do
                    mozliwosci na drodze. Ale np dlaczego problemem od 10 ponad lat w tym kraju dla
                    policji sa fotoradary??? dlaczego w innych krajach nie maja takich problemow?
                    tzn potrafia je ustawic i wystawiac mandaty?
                    moje zdanie o policji: banda nierobow, ktorym sie nie chce pracowac a mysla
                    jedynie o lapowach...
                    • mejson.e Tu zaszła zmiana 13.11.04, 18:56
                      franek-b napisał:

                      "Ale np dlaczego problemem od 10 ponad lat w tym kraju dla policji sa
                      fotoradary??? dlaczego w innych krajach nie maja takich problemow?
                      tzn potrafia je ustawic i wystawiac mandaty?
                      moje zdanie o policji: banda nierobow, ktorym sie nie chce pracowac a mysla
                      jedynie o lapowach... "

                      Policja się zmienia - nie jeżdżą już wyłącznie Nysami i Polonezami i potrafią
                      dobrać się do du.y nawet very szybkim pojazdom.
                      Pewnie kiedyś zmieni się jeszcze bardziej.

                      A my - czy się potrafimy zmienić?
                      • franek-b Re: Tu zaszła zmiana 13.11.04, 19:20
                        > Policja się zmienia - nie jeżdżą już wyłącznie Nysami i Polonezami i potrafią
                        > dobrać się do du.y nawet very szybkim pojazdom.

                        to jeden z mitow funkcjonujacych w naszej swiadomosci. Policja nie musi miec
                        wcale superszybkich aut. W odroznieniu od przestepcy, wystarczy jak bedzie
                        dobrze zorganizowana, sprawna logistycznie. mozna gonic przestepce by go
                        wyprzedzic, albo mozna zorganizowac blokade na drodze przestepcy...

                        > Pewnie kiedyś zmieni się jeszcze bardziej.

                        uwazam, ze to nie problem w sprzecie, ale w mentalnosci policjantow, braku
                        nowoczesnego myslenia w policji i zwyczjanych checic pomiedzy dowodcami (bo to
                        oni sa od ustawiania podwladnych, bo podwladny jak podwladny chce jak najmniej
                        pracowac a najwiecej zarabiac).

                        > A my - czy się potrafimy zmienić?

                        to rownie trudne jak zmiany w policji... ja staram sie w kazdym razie:-)))

                        ps. bardzo dobrze znany przyklad przemiany w policji w NY, malo komu jest znane
                        to dlaczego tam wlasnie sie udala zmiana w policji (tzw. zero tolerancji to
                        efekt przemian w samej policji a nie przyczyna sukcesu). piekny przyklad jak
                        zmiana w organizacji ma wplyw na wyniki, wieksza zasluga w tym zmiana metod
                        zarzadzania niz zmian organizacyjnych czy tez tego na co wiekszosc naszych
                        policjantow sie uskarza czyli wzrost wydatkow (zreszt na to jest inny przyklad
                        tzw łódzki - premiowanie policjantow za zlapanie przestepcy na goracym uczynku -
                        wzrost 300% przez 1 miesica nowego systemu)... itd itd
    • Gość: Olaf Skąd te autostrady w Rzeszy IP: *.devs.futuro.pl 13.11.04, 07:31
      Czy tonie przypadkiem dzielo niejakiego Adolfa H. który poprzez budowę sieci
      autostrad chciał zmniejszyć bezrobocie,przyciągnąć dosiebie ludzi i przygotować
      się do wojny?
      Jak tomówią nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszło.
      • Gość: dd Re: Skąd te autostrady w Rzeszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 08:50
        czy wiesz dlaczego tak naprawdę amerykanie prowadzą wojnę?- otóż wojna jest
        napędem postępu i wzrostu gospodarczego(efekt długofalowy). Autostrady mogli by
        budować więźniowie, oraz można by dać zatrudnienie bezrobotnym. Problem tkwi
        jedynie w naszym narodowym charakterze- warcholstwie, pieniactwie itp. Skąd to
        znamy... .Tylko żeby efekt końcowy nie był taki sam. No, ale my uwielbiamy
        walczyć o własną niepodległość. To umiemy.Nawiasem mówiąc to niemcy powinni nam
        gratis wyremontowć autostradęlegnicką, albo wypłacić odszkodowanie -to oni ją
        wybudowali(hitler)- i co?, jak fatalnie się po niej jeździ. :) . pozdrawiam.
        filozof.
    • Gość: romeo Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 13.11.04, 09:20
      masz świętą rację kolego szymizalogowany. Dodam tylko, że na autostradach w
      Polsce jest o 80% ofiar smiertelnych mniej niz na zwykłych drogach!!!
      O dziwo pieniądze na grogi są (rocznie wpływy z samej akcyzy od paliw to 20 mld
      zł)a budżet przeznacza na nie tylko 2 mld! Reszta idzie na socjalnych
      darmozjadów ( dopłaty dla górników, rolników i inne takie). Wydatki na
      administarcje są tak ogromne, że przez 10 lat możnaby wybudować 10000 km
      autostard!Samochody służbowe dla administracji rządowej i samorządowej to
      liczba ok.50 000 podczas gdy w UK jest ich kilkadziesiąt! Tam minister jeździ
      często prywatnym samochodem, a w Polsce byle dyrektor domu kultury ma służbowy.
      Dlatego jest jak jest. Ale cóż, Polacy widać tego chcą- mamy demokrację:( Teraz
      widać poprawę, w ramach UE zaczęto budować w Polsce drogi. Za mało i za późno,
      ale lepiej niż nic. Tym bardziej, ze to za niemieckie pieniądze...
      • ptoma5 Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 13.11.04, 11:33
        Wreszcie ktos madrze gada. Co ja mam odpowiadac ludziom, ktorzy sie upieraja ze
        drogi mamy jakie mamy i cala wina jest po stronie kierowcow bo nie kazdy jezdzi
        jak Fitipaldi. Wg Was to Polacy to jakies przyglupy? Oczywisice ze Niemcy
        jezdza lepiej i bezpieczniej i ze u nas tez pewnie by jzdzili bezpieczniej. Ale
        to dlatego ze wychowali sie w kraju gdzie jadac bezpiecznie dociera sie
        wszedzie na czas, gdzie jak masz do przejechania 500 km to dzielisz sobie to
        500 przez max dopuszczalna predkosc i wychodzi Ci czas jazdy. U nas za to
        wszyscy jecza ze jest zle, ale zamiast ladowac kase w cos co moze nam poprawic
        sytuacje gospodarcza (np. infrastruktura - drogi, internet, telekomunikacja)
        to laduja w jakis palantow rolnikow od ktorych nikt nie chce kupic warzyw bo sa
        drozsze niz kurde sprowadzane z Peru, albo im deszcz nie spadl i nie uroslo. A
        robia to dlatego zeby oni drog nie blokowali albo stodoly sobie nie oflagowali.
        To jest chore. Czy ktos mi zwroci pieniadze za to ze gdzies nie zdazylem
        dojechac bo mi kolo na dziurze urwalo? NIKT. A zalatanie tej dziury nalezy do
        obowiazkow Panstwa (przynajmniej u nas). Zapewnianie deszczy czy zbytu towarow
        ktore ja produkuje nie nalezy. Z takim podejsciem to my daleko nie zajdziemy.
        • szymizalogowany Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 13.11.04, 12:51
          U nas za to
          > wszyscy jecza ze jest zle, ale zamiast ladowac kase w cos co moze nam
          poprawic
          > sytuacje gospodarcza (np. infrastruktura - drogi, internet, telekomunikacja)
          > to laduja w jakis palantow rolnikow od ktorych nikt nie chce kupic warzyw bo
          sa
          >
          > drozsze niz kurde sprowadzane z Peru, albo im deszcz nie spadl i nie uroslo



          to troche nie na temat ale nie moglem sobie podarowac :)


          na temat inwestowania:

          zgadzam sie w 100% z Toba ze pieniadze z podatkow powinny isc w inwestycje (np.
          drogi) bo to dlugofalowo podnosi poziom zycia mieszkancow

          niestety hasla wyborcze lewicy skierowany sa do ludzi biednych ("ma byc
          rownosc, brak roznic w bogactwie, wybierzcie nas to zabierzemy bogatym i wam
          oddamy")

          wobec tego nie ma co liczyc na to ze lewackie rzady beda w cos inwestowac gdyz
          inwestycje uszczuplaja rzesze ich wyborocow - kto zaglosuje na lewice z
          haslem "wszystkim po rowno" w spolecznstwie gdzie kazdy jezdzi mercedesem???

          to jest wiekszy temat ogolnoswiatowy - wszyscy teraz krytykuja Busha tak jak
          kiedys krytykowali Regana za zwiekszenie wydatkow na wojsko

          ale ci krytykujacy hipokryci lewaccy uprawiaja swoje krytykanctwo korzystajac z
          internetu, telefonow komorkowych, telewizji satelitarnej i tysiecy roznych
          wynalazkow ktorych by nie bylo teraz gdyby Regan nie dawal pieniedzy na badania
          wojskowe 20 lat temu

          jakby te piniadze szly na "biedne glodujace dzieci w afrcye" to teraz bysmy
          rozmawiali nie na forum w internecie tylko alfabetem morsa przez telegraf chyba


          zeby docenic i zauwazyc pozytywne skutki inwestycji (czy to w autostrady czy
          technologie) to trzeba byc wizjonerem

          niestety w naszym rzadzie takich ludzi nie ma - oni mysla tylko o tym zeby dac
          bezrobotnym, rolnikom itd. - niech "zjedza" a inwestycje? ... jakie inwestycje -
          wazne sa nastepne wybory

          w ten sposob nasz krja sie rozwija kilka razy wolniej niz by mogl

          pozdro
          • Gość: gość Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? IP: *.class147.petrotel.pl 13.11.04, 17:02
            Wiesz co Szymi, jesteś wprawdzie zjebem podniecającym się swoim rzęchem jak
            5klasista wyrwaną stroną z Playboya, ale lubię cię za zdrowe (nawet zbyt zdrowe)
            podejście do sytuacji.
            Niewielu ludzi myśli tka dobrze jak ty…
          • ptoma5 Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 14.11.04, 00:03
            no fajnie ze ktos sie ze mna zgodzil wreszcie :) Ale powaznie, jezdzimy jak
            jezdzimy-nie wydaje mi sie zeby przecietny obcokrajowiec byl o niebo lepszym
            kierowca od przecietnego Polaka. Ze niby maja wiecej wyobrazni, czy ze szybciej
            reaguja? Gdzie tam. Po prostu jezdza przepisowo, bo przepisowa jazda im
            wystarcza. Drogi maja bezpieczne, jest gdzie wyprzedzac i nie ptrzeba przy tym
            powodowac zagrozenia zycia. A u nas sie nie da. Jak jade przez cala Polsce z
            gory na dol to mam moze 3% drogi gdzie sa dwa pasy. Cala reszta jest
            potencjalnie niebezpieczna przy wyprzedzaniu.
            A przeciez wystarczy pomyslec. NIe musi byc od razu autostrada (chociaz
            powinna). Zrobic raz na jakis czas 3 pasy. Srodkowy niech bedzie raz w jedna a
            raz w druga. Pieknie rozladuje to kawalkady jadace za ciagnikiem i to w calkiem
            bezpieczny sposob.
            W kwestii inwestycji - wiem ze to brutalnie zabrzmi, ale moze warto sie
            zastanowic czy lepiej ulatwiac zycie tym co podatki placa, czy tym co je
            przezeraja?
            • franek-b Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 14.11.04, 00:09

              > W kwestii inwestycji - wiem ze to brutalnie zabrzmi, ale moze wato sie
              > zastanowic czy lepiej ulatwiac zycie tym co podatki placa, czy tym co je
              > przezeraja?

              to nie jest zaden dylemat dla kogokolwiek myslacego racjonalnie... i co
              ciekawsze to rowniez nie jest przeciwko tym co je przezeraja, poniewaz WSZYSCY
              sa beneficjentami rozwoju
              Qr..a czy ciezko rozumiec, ze bogaty kraj = bogaci OBYWATELE?
              • szymizalogowany Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 14.11.04, 09:35
                > > W kwestii inwestycji - wiem ze to brutalnie zabrzmi, ale moze wato sie
                > > zastanowic czy lepiej ulatwiac zycie tym co podatki placa, czy tym co je
                > > przezeraja?
                >
                > to nie jest zaden dylemat dla kogokolwiek myslacego racjonalnie... i co
                > ciekawsze to rowniez nie jest przeciwko tym co je przezeraja, poniewaz
                WSZYSCY
                > sa beneficjentami rozwoju
                > Qr..a czy ciezko rozumiec, ze bogaty kraj = bogaci OBYWATELE?



                mozemy sobie gadac ale u nas tak nie bedzie - tym bardziej jest to przykre ze
                teraz na autostrade z naszych drog zjezdza sie nie tylko przekraczajac granice
                z niemcami ale tez z czechami i rowniez z litwa

                niedlugo bedzie tak rowniez ze slowacja - sadze ze jedynie bialorus i ukraina
                beda "trzymac nasz poziom"
          • niknejm Re: O co chodzi czepiajacym sie kierowcow w PL? 15.11.04, 10:48
            szymizalogowany napisał:

            > niestety hasla wyborcze lewicy skierowany sa do ludzi biednych ("ma byc
            > rownosc, brak roznic w bogactwie, wybierzcie nas to zabierzemy bogatym i wam
            > oddamy")
            > wobec tego nie ma co liczyc na to ze lewackie rzady beda w cos inwestowac

            Problem w tym, że tzw. prawica w Polsce, obecny kandydat do przejecia władzy,
            to najbardziej lewaccy lewacy, jacy istnieją.
            Przeczytajcie sobie wywiad z Kaczyńskimi w Polityce. Szczena opada. Goście chcą
            wprowadzić model rosyjski - biznesmeni namaszczani przez dom panujący lub
            niszczeni przez dyspozycyjne wobec władzy sądy, brak niezależności NBP,
            podwyżka podatków, rozporządzenia z mocą ustawy. Wszystko w imię NAPRAWY
            PAŃSTWA :-O. Co za bullshit... A PO, ich potencjalny koalicjant, nie odcina sie
            od tych pomysłów.

            Pzdr
            Niknejm

            Pzdr
            Niknejm
    • mejson.e Jak przeciwnik pozwala... 13.11.04, 18:00
      Ktoś kiedyś powiedział o grze którąś z piłek:
      "Tak się gra, jak przeciwnik pozwala"

      Dla nas kierujących samochodami i motocyklami, tym przeciwnikiem są warunki
      jazdy - nie tylko atmosferyczne ale infrastruktura drogowa, możliwości naszego
      pojazdu, nasze możliwości i inni użytkownicy drogi.

      Jeśli droga jest gładka i dobrze oznakowana, to nie potrzeba wiele wysiłku by
      bezpiecznie dotrzeć do celu. Jak nie trzeba, to się nie wysila człowiek, bo i po co?

      Jak ma się dziurawe drogi, cichociemnych pieszych i rowerzystów, oślepłe z tyłu
      maluchy, niedzielnych kierowców i wszechobecną agresję i pośpiech, to trzeba
      nieźle się napocić, by do celu dotrzeć i nikogo po drodze nie zabić.

      Jak mus to mus - zakasać rękawy, pełna koncentracja i jazda!
      Ale taka jazda, by w tych dzikich warunkach dojechać!
      To znaczy - ostrożniejsza, wolniejsza a więc i dłuższa niż u naszego
      niemieckiego odpowiednika.
      W razie tragedii to nie Pol będzie winien tylko kierujący, który oślepiony przez
      kapelusznika, omijał w ostatniej chwili ogromną dziurę i rozjechał
      nieoświetlonego pieszego kiwającego się na nieoświetlonym poboczu.
      Te brakujące podstawowe minimum przywoitości do fair play na drodze musimy
      uzupełnić sami - wolniejszą jazdą, wypatrywaniem dziury w całym i posądzając o
      skrajny kretynizm wszystkich innych użytkowników drogi.

      Większe zmęczenie to także większa ilość odpoczynków.

      Jeśli nie mamy na to wszystko czasu, to nie dodajemy gazu i nie wyciskamy z
      organizmu koncentracji podobnej do tej niebędnej w Formule 1 tylko ... jedziemy
      pociągiem.

      A rachunek za zapłacony podatek drogowy możemy wystawić w kolejnych wyborach.
      Ale nie będzie go płacic rodzina poszkodowanego w wypadku.

      Swoją drogą - ciekawy wątek szymi i rozumiem, ze wnerwia Cię pouczanie nas przez
      zagranicznych kierowców opierających swe opasłe brzuchy na kierownicy nie
      narażonej na dragania na dziurawych drogach. :-)

      Ale wcale nie podzielam Twojej opinii, że w polskich warunkach wypieszczeni
      Niemcy szybko by się pozabijali a my u nich kwitnęlibyśmy zdrowiem i dobrymi
      manierami.

      My jesteśmy mistrzami wyścigów w płetwach a oni w adidasach, tylko po co komu ta
      pierwsza dyscypina ? ;-)

      Pozdrawiam, Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
      • franek-b Re: Jak przeciwnik pozwala... 13.11.04, 18:33

        > Ktoś kiedyś powiedział o grze którąś z piłek:
        > "Tak się gra, jak przeciwnik pozwala"

        swieta prawda

        > A rachunek za zapłacony podatek drogowy możemy wystawić w kolejnych wyborach.
        > Ale nie będzie go płacic rodzina poszkodowanego w wypadku.
        >
        > Swoją drogą - ciekawy wątek szymi i rozumiem, ze wnerwia Cię pouczanie nas
        prze
        > z
        > zagranicznych kierowców opierających swe opasłe brzuchy na kierownicy nie
        > narażonej na dragania na dziurawych drogach. :-)

        mysle, ze nie chodzi tylko o pouczanie kierowcow 'zagranicznych', tylko raczej
        o frustracje z tego, ze 100% odpowiedzialnosci jest przerzucane na nas
        (kierowcow)... my placimy, my kierujemy, my rowniez jestesmy odpowiedzialni. A
        wszyscy co powinni pomagac to pouczaja (policja, media i politycy) i mowia,
        kolego Ty zwolinij bo dziury w jezdni itp.

        Czy nie masz dosc pouczania, czy raczej policjant nie powinnien pomoc w
        dotarciu do domu (czy celu) a nie wyskakiwac z krzakow z suszarka?, media
        powinny pilnowac i pietnowac politykow? a politycy powinni wziasc sie do
        roboty?

        > My jesteśmy mistrzami wyścigów w płetwach a oni w adidasach, tylko po co komu
        t
        > a
        > pierwsza dyscypina ? ;-)

        no wlasnie! po co?
        moze w koncu czas postawic sprawe na nogach a nie udawac, ze to co postawione
        na glowie to norma i trzeba wiecej 'cwiczyc' by dalej tak stac?

        mysle, ze to nie tylko kwestia kierowcow, ale rozwoju naszego kraju, dalszego
        byc albo nie byc cywilizacyjnie.

        pozdrawiam,

        Franek
        • szymizalogowany Re: Jak przeciwnik pozwala... 14.11.04, 09:40

          > Czy nie masz dosc pouczania, czy raczej policjant nie powinnien pomoc w
          > dotarciu do domu (czy celu) a nie wyskakiwac z krzakow z suszarka?, media
          > powinny pilnowac i pietnowac politykow? a politycy powinni wziasc sie do
          > roboty?


          wlasnie o to mi chodzilo

          wszyscy oni pouczaja kierowcow dajac za przyklad najczesciej niemcow - tylko
          sami zapominaja ze wina jest glownie po ich stronie (szczegolnie politykow
          odpowiedzialnych za wydawanie piniedzy z budzetu - ci ponosza 95% winy)


          policjanci tez mnie draznia - w tv mozna zoobaczyc ich "mundre" wypowiedzi a w
          rzeczywistosci jedyne co robia to stoja przy "darmowych bufetach" z suszarka
          (notabene glownie w miejscach gdzie wlasnie jest bezpiecznie a nie
          niebezpiecznie - jedyne kryterium to zeby latwo mozna bylo zlapac palanta na
          radar)

          w juz szczytem hipokryzji jest to moje doswiadczenie z CSP Legionowo - w
          niemczech mialbym do wyboru kilkanascie torow do cwiczen i cene wjazdu 5 EUR

          to gdzie mam ku.. cwiczyc technike jazdy w tym kraju?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja