Dodaj do ulubionych

Po co zapierniczać na drodze?

04.10.23, 23:32
Jak byłem młody i głupi to jeździłem czasami powyżej limitu na autostradzie. Całkiem gównianym pierwszym autem. Co chwilę łapałem mandaty z suszarek. Ale odkąd mam dzieci to prawie nie przekraczam 140 km/h wg GPS. 137 na tempomacie i jedzie się płynnie. Dojeżdżam często w trasie bez wysiłku tyle godzin ile setek km. Czyli 500 km - 5h.

No właśnie. Mamy teraz dużo dróg szybkiego ruchu. Praktycznie wszędzie gdzie się jedzie w Polskę ma się w dużej mierze autostradę czy ekspresówkę.
To 20 lat temu było niewiarygodne, ale po Polsce jeździ się szybciej, wygodniej, spokojniej niż w Niemczech.
W Niemczech ciągle remonty, korki, ogromny ruch, nawet na trójpasowych odcinkach. I bardzo wiele ograniczeń ruchu do 80-100-120.

To nie te lata, gdzie przejechanie 500 km to wyprawa na 10h po wąskiej najeżonej sznurem tirów z obu stron drodze krajowej z niewielkim poboczem, miejscowościami, światłami, skrzyżowaniami, korkami (słynny korek w Krośniewicach czy Kołbieli - ktoś pamięta?)

W PL można jechać na ekspresówce 120, na autostradzie 140.

To po co zapierniczać 200, 250 czy 300?
Przecież na żadnej drodze w PL nie da się w ten sposób jechać płynnie ani bezpiecznie.

Nie wiem czy reprezentantem kultury zapier.alania na drodze jest hukers, który napisał:
> Swoja drogą to trzeba uważać z tą sportową, szybką jazdą, bo chwila nieuwagi i
> lata "w pasiaki".

Przecież główną konsekwencją takiej "sportowej, szybkiej jazdy" jest zagrożenie życia swoje, swoich pasażerów, ludzi w innych samochodach, pieszych, rowerzystów. A nie pasiaki.

Kto się tak spieszy...na cmentarz?
Obserwuj wątek
    • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 00:25
      Takie pytania mozna powielac i jest wiele rzeczy ktore robimy czy kupujemy tylko i dlatego ze chcemy a nie ze potrzebujemy i to nie jest ani sensowne ani logiczne.
    • only_the_godfather Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 07:23
      Też mnie to zapierdalnie zawsze zastanawia. Może jakiś reprezentant wyjaśni sens?Ja wprawdzie nigdy nie miałem auta do tego się nadającego więc się nie wypowiem.Jadąc po autostradzie czy ekspresówce te 120 jedzie się płynniej, nawet jak nie mam jak wbić na lewy pas a przedemną jedzie jakiś zamulacz to wystarczy że zdejmę nogę z gazu i silnikiem zwolnię te parę km/h a potem przyspieszyć wjeżdzająć na lewy też nie ma problemu. Zapierdalając przecież musisz częściej mocniej hamować.
    • duze_a_male_d_duze_m Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 07:37
      Odkąd jeżdżę hybrydą, to poruszam się jak emeryt. Kiedyś jeździłem dużo szybciej, ale nie 200-250-300.
    • tbernard Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 09:01
      Nie jestem jakiś super ortodoksyjny. Jak są warunki to można nieco pocisnąć. Chociaż ja osobiście nigdy więcej niż 180 nie cisnąłem. Problem stanowią głupki którzy oczekują, że nawet jak warunków nie ma, to inni mają tym głupkom te warunki stworzyć bo głupek chce jechać szybciej od cieniasów w słabszych samochodach. Pomimo tego, że inni jadą maksymalną dopuszczalną i to często z lekkim marginesem ponad. Z drugiej strony bywają nieco irytujący zamulacze, którzy jak wyprzedzają ciąg tirów, to mogli by na chwilę przydepnąć zamiast snuć się mocno poniżej limitu z lekką tylko przewagą prędkości nad tirami i przez to robi się kolejka do wyprzedzania. Do takiej kolejki nadlatuje potem taki miszcz długiej prostej i bredzi, że wszyscy to lewopasmowcy i zamulacze i powinni mu zjechać.
      • bywalec.hoteli Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 09:13
        tbernard napisał:

        > Problem stanowią głupki którzy oczekują, że nawet jak warunków nie ma, to inni mają tym głupkom te warun
        > ki stworzyć bo głupek chce jechać szybciej od cieniasów w słabszych samochodach
        > . Pomimo tego, że inni jadą maksymalną dopuszczalną i to często z lekkim margin
        > esem ponad.

        O to, to. A w ogóle z tych długich polskich autostrad: A1, A2, A4 to największych baranów-niebezpiecznych piratów drogowych spotykałem na A1. Ale na odcinku Gdańsk-Łódź. Kolesie w dobrych furach wracając znad morza dostawali małpiego rozumu. Siedzenie na zderzaku, poganianie poprzez miganie światłami, zajeżdżanie drogi itp. W tej sytuacji staram się zachować bezpiecznie czyli zakończyć spokojnie manewr wyprzedzania i zjechać debilowi z drogi.

        Nie wiem czy jechali na Warszawę czy Łódź czy jeszcze niżej ale było to wyjątkowo irytujące. Z reguły było to kombi albo SUV. Sebix też jechał A1, nie wiadomo czy urządził sobie z kolesiami przejażdżkę koło łodzi czy w jakiejś trasie jechał.
      • qqbek Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 12:58
        +1
        Jak jest pusto (czyli jest jak) i jest czym, to nie widzę problemu.
        Tyle, że mi w życiu się już i 250 udało nad ranem, po pustej niemieckiej autobanie sunąć.
        Ostatnio ponad 200 jechałem 6 czy 7 lat temu, jeszcze E53 (też w Niemczech).
        Oplem chyba 160 nie przekroczyłem, Golfem ze dwa razy 170 "podrapałem".

        Irytuje mnie zaś nie tylko "poganianie" - ilekroć do DC nie jadę, to się kilku przygłupów trafi, którzy "muszą 80 ponad przepisy" i nawet jak 150/120 TIR-a wyprzedzam, bo niedoszacowałem ich prędkości tak szybko zapierdalali, to musi taki skurwysynek się powyżywać mi na zderzaku waląc długimi, ale przede wszystkim ten drugi element... podjeżdżanie pod sam zderzak. No ja rozumiem, w korku przy 20 km/h, ale nie przy 120 km/h+, to przecież trzeba mieć pierze lub fistaszki zamiast mózgu, żeby tak robić.
    • kreinto Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 09:09
      bywalec.hoteli napisał:

      > Kto się tak spieszy...na cmentarz?
      Ludzie z jakimś problemem, który odreagowują za kierownicą. Należy im współczuć.
      • bywalec.hoteli Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 09:19
        Może. Ale do rozwijania prędkości 200 lub więcej jest tor rajdowy, na którym jedzie się na własne ryzyko a nie droga, gdzie jadąc tak szybko co chwile napotyka się kogoś na lewym pasie i trzeba zwalniać. Przy 300 km/h jedzie się 80m na sekundę, 500 m to zaledwie 6 sekund.

        Przecież 250 czy 300 km/h to już jest prędkość dla samochodów wyścigowych, na torze, z kierowcą, który to trenuje i jest w tym zawodowcem. A nie chłoptaś który myśli że stał się Kubicą albo Senną na publicznej drodze.

        W razie wypadku szanse przeżycia są niewielkie. W tym przypadku zabici zostali niewinni ludzie a nie pędzący debil.
        • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 18:25
          Poniewaz duzo bywalem w Azji i m in widzialem jak np w Tajlandii trkatuja bezpieczenstwo i prawnie jakludzi do tego sa nastawieni.
          Na porzadku dziennym widzilao sie ze na malym pikapie na tylnej skrzyni wsadza 50 ludzi bez zadnych zabezpieczen i taki pikum zapierd po autostradzie. A ze Taje nie respektuja przepisow i maj rozne warunji pogodowe to na porzdku dzinnym by,y oglszenia w gazecie ze byl wypadek i 15 ludzi zginelo. I nikt sie nad tym nie zatrzymuje. Pytalem kolegow pracy - dlaczego?
          A on mowi "no bo widzisz u nas wartos zycia ludzkiego jest bardzo mala w odroznieniu od Was i to jest roznica. Jak u was zginie jeden czy 2 to juz tragedia a u nas 15 to zadna. I ta wartosc odnosi sie nie tylko do innych ale i do nas samych".
          I jezdzac w Polsce zauwazylem to samo. Widzac jak ludzi jezdza w warunkach jakie istnieja i jak sie wyprzedza "na zyletke" aby zaoszczedziec pare sekund a ryzykowac zycie to Polacy nie wartosciuja zycia ani wlasnego ani cudzego. I tu jest pies pogrzebany
          • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 18:34
            A jeszcze do tego - w imie poprawy bezpieczenstwa, niczego sie nie poprawia ale wprowadza nierosadne i nielogiczne ograniczenia ktore wiekszosc olewa ale wielu zaklada ze takie jest prawo i ja je przestrzegam oraz mam prawo miec w D ze inni tego nie przestrzegaja wiec jak mam prawo robic i robie glupie rzeczy narazjac wlasne zycie.
            Predkosc sam w sobie nie jest niebezpieczna kiedy sa na to warunki.
            Ja lubie szybka jazde i od czasu do czas "dam po garach" - zeby nagar wpalic na zworach, ale nie robie tego w miescie tylko na autostradzie jak mam puste 7 pasow i nie ma ruchu...i zwsze mam 5 roznych opcji na manewry aby uniknac problemow
            A juz na autostradach gdzie jest tylko 2 pasy w jedna strone jade spokojnie i ostroznie poniewaz tam nie ma mozliwosci manewru kiedy ktos zrobi blad czy mi wjedzi eprzed nos.
            A do tego ja znam swoje mozliwosci mozliwosci mojego auta a niebezpieczne manewry mam przecwiczone na placu do tego przeznaczonym
        • kreinto Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 21:49
          bywalec.hoteli napisał:

          > Może. Ale do rozwijania prędkości 200 lub więcej jest tor rajdowy, na którym je
          > dzie się na własne ryzyko a nie droga, gdzie jadąc tak szybko co chwile napotyk
          > a się kogoś na lewym pasie i trzeba zwalniać.
          Taki delikwent wie, że na torze jest zerem dlatego tam nie pojedzie. Tylko na drodze może udawać cwaniaka. Tylko na drogach, wśród bezpiecznych kierowców może się pozornie dowartościować.
          • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 21:51
            Pitolisz. "stuningowal" sobie auto i chcial zobaczyc jak jedzie... i ponioslo go bardziej niz potrafil kontrolowac wiec stracil kontrole.
            • only_the_godfather Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 08:27
              engine8t napisał:

              > Pitolisz. "stuningowal" sobie auto i chcial zobaczyc jak jedzie... i ponioslo g
              > o bardziej niz potrafil kontrolowac wiec stracil kontrole.
              Mógł jechać na tor (akurat w Łodzi mamy tor)i sobie poszaleć. Ale tu się pojawia jeden problem, na torze trzeba mieć umiejętności, a tu jak widac umiejętności i znajomości podstawowych praw fizyki brak. Wciskanie gazu na prostej drodze to nie są żadne umiejętności.
              • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 17:33
                No wlasnie na torze trzeba potrafic precyzyzjnie operowac i gazem i hamulcem a do tego nie ma miejscsa na sprawdzenie "ile pociagnie" bo na torze licza sie umiejetnowsci na zakretch a nie na prostej. Mnie sie kie4dys na jedym torze udalo na prostej dobic gdzies do 120mph (180km/h) i juz trzeba bylo hamowac. W Polsce nie ma gdzi sie rozpedzic aby sprawdzic czy auto pojedzie tak jak za to zaplacilismy i to wina rzadu .
          • bywalec.hoteli Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 23:48
            Z wp:
            „Psycholog o Sebastianie M.
            Psycholog mówił także o patologicznym zachowaniu, tchórzostwie i ''osobowości dysfunkcyjnej, socjopatycznej, psychopatycznej''.
            Taka osoba zna przepisy, ma też umiejętności, by prowadzić auto, ma prawo jazdy. Dochodzi jednak do złej oceny własnych możliwości i prawidłowego określenia celu działania. A w tym przypadku celem staje się często potrzeba potwierdzenia swojej wartości przed sobą, zabłyśnięcia przed innymi. W innych sytuacjach, codziennych, taka osoba czuje się niedowartościowana, niedoceniona przez rodzinę, społeczeństwo, ma swoją określoną subiektywnie zbyt niską pozycję w hierarchii społecznej. Dlatego droga dla niej staje się torem wyścigowym, areną, gdzie może "rozwinąć skrzydła" i pokazać, że stać ją na więcej niż innych. Droga staje się placem zabaw, a inni uczestnicy... zabawkami, są czymś, a nie kimś. – tłumaczy dr Andrzej Markowski.
            Czytaj także: Zatrzymanie Majtczaka. Wpadł przez jeden dokument

            Ekspert uważa, że osoby o tego typu cechach osobowości nie dostrzegają, że stanowią zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Traktują ich jak rywali, chcą się popisać, mają poczucie wyższości.
            W ocenie eksperta kierowca bmw ''budował domek z kart, który w jednej chwili się rozsypał'', a ''ludzie zamiast podziwu uważają go za zbrodniarza''.”

            www.o2.pl/informacje/mocne-slowa-psychologa-o-sebastianie-m-taka-osoba-traktuje-innych-jak-przedmioty-6948888713394816a
            • only_the_godfather Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 08:30
              Zgadzam się z tym co mówił psycholog. Dla takiego sebusia taka jazda to było leczenie kompleksów. Ba powiem więcej on dzięki pieniądzą od tatusia miał życie, znajomych był kimś. Taką jazda udowadniał patrzcie frajerzy mam BMW, jadę szybko musicie mi ustąpić. Wbrew pozorom, on w normalnym życiu musiał mieć cięzko, być zwykłym przygrywem który bez kasy i auta nic nie znaczył, który w życiu sam nic nie osiągnął. Teraz pewnie jego znajomi i "przyjaciele"udaje że go nie znają, bo niechcą smrodu wokół siebie.
            • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 17:35
              Wszedzie tak jest - nawet w pracy. Ludzi tes sobie nawzajem krzywdy robia zeby byc zauwazonym i lepszym od innych
    • bolo2002 Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 09:38
      Słusznie-bo jak mówi powiedzenie: jak sie jeden spieszył-to sie diabeł cieszył. Tymczasem-kiedy najwiecej wypadków powoduja własnie młodzi-niedoswiadczeni i ponoszeni fantazją kierowcy rajdowego- UE bedzie kasowac z dróg - emerytów. Po 65 r. na ponowny egzamin i badania lekarskie co 5-7 lat. Kolejne nieporozumienie darmozjadów w Brukseli. To własnie młodzi bogaci ludzie ostatnio na drogach zabijają i oni powinni byc raz na zawsze wykasowani z dróg. Tak było w Krakowie, tak samo na A1 z tym "biednym" 32-latkiem. Kiedys jeżdziłem i 200 km/godz. -ale wtedy samochodów było 3 razy mniej i dozwolone było tak jeżdzic w Niemczech. Piratów drogowych należy systemowo wykasowac z ruchu drogowego-powinno byc bezpieczniej.
    • klemens1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 14:58
      Nie ma sensu.
      Ja na A/S nie włączam nawet Yanosika. Jeżeli przekraczam, to niewiele, a z reguły - wcale.
    • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 18:50
      W PL jezdzi sie KOSZMARNIE wlasnie z powodu zapier... jak swiry....
      Tak samo, IDENTYCZNIE, jezdzi sie KOSZMARNIE z Czechach...

      Zapier... jest tak duzo, ze po prostu utrudniaja poruszanie sie normalnym kierowcom...

      W DE jest O WIELE LEPIEJ, a juz najfajniej sie jezdzi w Austrii czy Szwajcarii, gdzie policaja maja tyle radarow, ze 99 procent jedzie jak grzeczne przedszkolaki
      • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 18:55
        Co do stanu autostrad w DE i PL; to sobie porownaj ich ilosc i dlugosc w obu panstwach....

        PL wypada fatalnie, choc w ostatnich latach duzo zbudowano...

        Korki to jest problem w DE od dziesiatkow lat, po prostu aut jest bardzo duzo..
        Remonty autostrad to na plus, bo siec jest ostatnio TOTALNIE modernizowana

        Generalnie w DE jezdzi sie niezle, zzadna katastrofa
        • bywalec.hoteli Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 19:24
          Ale w PL jeździ się lepiej niż w Niemczech. Sprawdzone wielokrotnie.
          Dróg juz do zbudowania nie zostało nam duzl
          • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 20:07
            Zdefiniuj co znaczy "jezdzi sie lepiej".
            Powiedzmy wybierz droge z jednego konca kraju na drugi gdzi bedziesz mial kombinacje drog lokalnych i autostrad ..

            Np z Zakopanego do Wladyslawowa i porownaj z droga pomiedzy Garmisch-Partenkirchen a Hamburgime (900 km i 9 godzin) czy Rostockem....
            • bywalec.hoteli Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 23:54
              Bitte sehr. Podejrzewam, ze w ciągu dnia bardziej na korzysc Polski bo teraz to sprawdzał nocą
              • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 03:16
                No rzeczywiscie w PL jazda o 1km/h szybciej... wprwwdzie 1km/h ale szybciej :)
                • qqbek Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 08:33
                  engine8t napisał:

                  > No rzeczywiscie w PL jazda o 1km/h szybciej... wprwwdzie 1km/h ale szybciej :)
                  >

                  No to porównaj to z latami 70-tymi, kiedyś opuszczał Polskę.
                  Skok cywilizacyjny Polski w ostatnich 25 latach jest niesamowity.
                  I to przyznać musisz.
                  • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 17:38
                    Jak jaj opuszczelme Polske to moglem sie maluchem z gorki do 95 km/h rozpedzic.

                    Ale juz wLatach 90tych to mnie kolecie z radarem podlaczonym do stodoly u chlopa namierzyli w Vektrze - " w terenie zabudownaym" (stodola przy drodze) , na jakies 120km/h i chcieli w lapke ale ja sie uparlem aby wydarli kupony i wydarl maxymalny na ekwiwalent chyba $25 LOL
                    • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 17:41
                      No pewnie ze wszystko sie poprawilo - moze oprocz serwisow,..a drogi szczegolnie.
                      Tylko ze kiedy opuszczlem Polske to drogi byly prawie puste i jak kto mial czym to mogl jechac szybko i "bezpiecznie" O jak ci fiatami 125p 1300 to ponad 100-we wyciagali LOL
          • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 20:44
            Nie jezdzi sie lepiej, jezdzi sie O WIELE gorzej

            Ale skoro tak uwazasz....
            Na upartego....
            Trudno dyskutowac w tej sytuacji
            • bywalec.hoteli Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 00:08
              wislok1 napisał:

              > Nie jezdzi sie lepiej, jezdzi sie O WIELE gorzej

              Nie masz racji. Wiele razu jechałem z Poznania przez Świecko Frankfurt i Berlin do zachodnich Niemiec. Do granicy luzik, kulturka, płynna jazda, po wjechaniu do Niemiec zaczyna się dramat. Od KILKUNASTU lat remonty, zwężki do 1,5 pasa, ograniczenia prędkości co chwile, strassenschaden, a i verkehrstauy się zdarzają. Czy naprawdę Niemcy nie potrafią wyremontować niecałych 100 km enerdowskiej autostrady przez 15 lat? Czy robią to specjalnie Polakom na złość?

              Dalej jest trochę lepiej kiedy zaczynaja się 3 pasy. Ale ruch tam jest tak ogromny ze dla mnie jeździ się niespokojnie, bardziej stresowo. Jednak te autostrady są stare i mocno wyeksploatowane. Widoki przy autostradach tez nieciekawe - jakieś wiatraki, magazyny i inne blaszane budy. Niemcy są wielkim importerem i eksporterem wiec ruch tych wszystkich ciężarówek i innych ciężkich pojazdów jest zrozumiały

              A może opowiedz cos o autostradzie Berlin Monachium Włochy w weekend latem? 😀 kiedyś wpadłem w taki korek na 30 km…

              ALE ALE!!! za to U Was się znacznie lepiej jeździ po drogach krajowych niż u nas. Niemcy boja się widać jezdzic innymi drogami niż autostrady i drogi te są puste i nawierzchnia w bardzo dobrym stanie bo lokalne gminy o nie dbają. U nas niestety ciagle sporo ciężarówek i osobówek jeździ po drogach krajowych - np żeby nie płacić następcom Kulczyka złodziejskich opłat za autostradę.
              Dodatkowo bardzo często są tez bardzo ładne widoki i urokliwe miejscowości, czyste, zadbane, prawie każdy kamyczek opisany jakaś etykieta :)
              • tbernard Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 08:56
                Z tego co pamiętam, to Niemcy zamiast autostrad mają autobany.
              • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 19:54
                W DE jest wiecej autostrad niz od granicy z PL na zachod z Berlina A9 na Monachium i potem A8 do Austrii...

                A8 jest faktycznie zatloczona..z powodu masowego transportu tirami do Italii ...

                Odpowiedzia ma byc nowo budowany tunel na 56 km pod przelecza Brenner
                Na tunel maja kierowac tiry

                A9 ujdzie...
                Problemem jest to, ze jjak jet nawet mala stluczka to przy duzym ruchu na tej autostradzie, jest blyskawicznie korek na wiele kilometrow...
                Ale zwykle nie ma korkow

                Tyle ze tych autostrad jest mnostwo, np. nowa A94 z Monachium do Pasawy

                Co do drog krajowych, to sa faktycznie w dobrym stanie, ale tez idealu nie ma...
                Ciezarowek sporo
          • marekggg Re: Po co zapierniczać na drodze? 08.10.23, 07:44
            sorry, to ja wole niemcy a nie polske. w niemczech baaardzo rzadko sie zdarza ze ktos ci siedzi na zderzaku a mruganie dlugimi - to tak raz na 1000km. na A2 szczegolnie z poznania do warszawy - co chwila jedno i drugie.
      • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 19:16
        I jest wlasnie tragedia systemu ze jedynym sposobem aby ludzie jezdzili "rozsadnie" to bat na glowa kazdego w kazdym momencie.
        U nas lapia ale nie tak i ludzi podchdza to tego zupelnie odwrotnie.
        Nikt nie uwaza ze mam prawo i obowiazek, przestrzegac egzekwowac i wymuszac na innych poszanowa nie prawa. Zaklada sie ze wszycy jezdzimy podobnie tzn jezdzimy szybciej niz nakazuja i nie stsujemy sied o nakazow jak nie musimy a wiec jadac oczekujemy wrecz ze kazdy jadacy moze zrobic nie cos na co mu prawo pozwala ale cos co moze i chce.. a wiec zmieni pas bez kierunkowskazu czy patrzeni w lustero (a wiec nikt nie siedzi w slepym pinkcie) , jak ktos jedzie lewym pasem to nie znaczy ze nie skreci w prawo albo odwrotnie etc.. To oczywisci enie poprawi bezpieczenstwa ale poprawi samopoczucie kierowcow.
        • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 20:48
          Tu nie chodzi o zaden bat...

          Po prostu zaufanie wobec kierowcow to podstawa, ale kontrola jest konieczna.....

          Chocby po to, zeby zapier.alacze sie uspokoili....

          I to dziala w 100 procentach

          W zasadzie nikt nie wariuje na drodze....

          Zawsze jest tolerancja, mozesz jechac 10 km wiecej, niz pokazuje licznik...
          Ale potem juz sa mandaty, za jazde zdecydowanie szybsza juz drakonskie
          • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 20:54
            K do cibie jeszcze nie dotarlo ze ufac to sobie jest trudno a co dopiero innym?
            Kogo prubujesz oszukiwac?
            A dlaczego mozesz tylko 10 wiecej skoro warunki na to pozwlaja zebys jechal 50 wiecej?
            bo jakis ciec zza biurka zdecydowal ze tak ma byc? Czym sa potwierdzone te ograniczenia?
            No nikt nie wariuje ale powod jest jeden - strach przed batem?
            • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 21:10
              engine8t napisał:

              > K do cibie jeszcze nie dotarlo ze ufac to sobie jest trudno a co dopiero innym?
              > Kogo prubujesz oszukiwac?
              > A dlaczego mozesz tylko 10 wiecej skoro warunki na to pozwlaja zebys jechal 50
              > wiecej?
              > bo jakis ciec zza biurka zdecydowal ze tak ma byc? Czym sa potwierdzone te ogr
              > aniczenia?
              > No nikt nie wariuje ale powod jest jeden - strach przed batem?


              Nikt ci nie broni ignorowac znaki drogwe i napier.alac, ile fabryka dala...

              Inna rzecz, ze najdalej po miesiacu juz nie masz prawa jazdy, a masz problem z zaplata kosmicznych madatow....

              TO jest wybor kierowcy

              Przeciez te ograniczenia nie sa po to, zeby przesladowac ludzi, ale po to, zeby na drogach bylo BEZPIECZNIE, zeby z powodu zapier.alaczy nie gineli ludzie w wypadkach...
              • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 21:52
                No wiezienia tez nie sa aby ludzi przesladowac ale aby sie upewnic ze nie beda przkraczac prawa?
                • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 19:57
                  Przeciez nikt kierowcow nie przesladuje....
                  Jak jada zgodnie z przepisami, troche szybciej niz pozwalaja znaki, to nikt im krzywdy nie robi...
                  Lapie sie zapier.alaczy
                  • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 21:01
                    A kto decyduje i na jakiej podstawie jakie sa te zakazy i ograniczenia?
                    • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 21:13
                      A w Kalifornii to policja na wsyzstko wszystkim kierowcom pozwala ????

                      Nie kontroluje predkosci aut, wyprzedzania na trzeciego wymuszania pierwszenstwa, jezdzenia na czerwonym swietle, ignorowania znakow drogowych, itd. itd. ???

                      Masz nas za idiotow ???

                      Usilusze przekonac, ze w Europie to zamordyzm, a w USA kazdy kierowca jedzie, jak chce, a policja bije brawo lamiacym przepisy drogowe ???

                      Na serio tak totalnie opowiadasz te glupoty ???
                      • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 21:17
                        estavisa.pl/zasady-ruchu-drogowego-w-usa-jakie-sa-przepisy-i-znaki-drogowe/
                        • wislok1 Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 21:25
                          Ograniczenie prędkości
                          W zależności od stanu w USA obowiązuje następujące ograniczenie prędkości:

                          25 70 km/h (15 45 mph) w terenie zabudowanym
                          80 120 km/h (50 75 mph) poza obszarem zabudowanym
                          90 130 (55 80 mph) na autostradach

                          www.autoeurope.pl/informacje-drogowe-stany-zjednoczone/
                          Zaraz engine napisze, ze zadnych ograniczen nie ma, jedziesz, ile fabryka dala, policja bije ci brawo, jak napier.alsz 200 km na autostradzie....

                          Tak samo bije brawo, jak lamiesz inne przepisy drogowe...

                          Tylkow tej wstretnej Europie sie kierowcow czepiaja
                          • bywalec.hoteli Re: Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 21:36
                            Engin powie ze w stanach jest wolność bo masz prawo uniknąć złapania i jak jedziesz powyżej przepisów a Cie nie złapią to jestes wolny a jak Cie złapią to twój wybór.

                            Nie wspomni zapewne o brutalności amerykańskiej policji…
                            • wislok1 Re: Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 21:45
                              Policja musi byc brutalna, bo kazdy obywatel ( poza skazanymi przed sady za przestepstwa ),
                              moze pojsc do sklepu z bronia, kupic tam caly arsenal, karabiny maszynowe, pistolety, itp...

                              I potem z takim arsenalem jezdzi sobie autem....

                              Wiec trudno sie dziwic, ze policja w USA traktuje ostro kierowcow i uwaza prawie kazdego jako potencjalnego killera...

                              Tu problem jest ...

                              I to duzy...

                              Engine go nie widzi....

                              Drugi problem, ze policja w USA, tak samo jak w Europie, karze ostro za lamanie przepisow drogowych...
                              A Engine temu uporczywie zaprzecza, twierdzi, ze policja tam na wszystko pozwala i robi z nas idiotow...
                              • qqbek Re: Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 21:55
                                wislok1 napisał:

                                > Policja musi byc brutalna, bo kazdy obywatel ( poza skazanymi przed sady za pr
                                > zestepstwa ),
                                > moze pojsc do sklepu z bronia, kupic tam caly arsenal, karabiny maszynowe, pist
                                > olety, itp...
                                >
                                > I potem z takim arsenalem jezdzi sobie autem....
                                >
                                > Wiec trudno sie dziwic, ze policja w USA traktuje ostro kierowcow i uwaza praw
                                > ie kazdego jako potencjalnego killera...
                                >
                                > Tu problem jest ...
                                >
                                > I to duzy...
                                >
                                > Engine go nie widzi....
                                >
                                > Drugi problem, ze policja w USA, tak samo jak w Europie, karze ostro za lamanie
                                > przepisow drogowych...
                                > A Engine temu uporczywie zaprzecza, twierdzi, ze policja tam na wszystko pozwa
                                > la i robi z nas idiotow...

                                Będzie żelazny wilk w tej bajce?

                                W Stanach, jak jesteś biały i masz drogie auto, to szanse na to, że policja ci zrobi "kuku" są takie same, jak w Europie.
                                Do tego rzeczywiście przepisy mają surowe, ale surowość ich prawa łagodzi trochę specyficzne podejście do jego przestrzegania.
                                Pisałem tu kiedyś o moim koledze, który wypił trochę za dużo w UK i wracał do domu samochodem.
                                Nic mu nie zrobili, choć miał promil (czyli 0,2 ponad dopuszczalny limit) - zatrzymali go jakieś 800 metrów od domu, wypytali o wszystko co możliwe, po czym zwrócili "kwity" i pożyczyli bezpiecznego powrotu.
                                W Stanach jest podobnie - jak nie trafisz na skończonego służbistę, to o ile nie robisz nic głupiego, to i oni tobie krzywdy nie zrobią.
                                • bywalec.hoteli Re: Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 22:02
                                  A jak jestes czarny lub latino i masz grata?
                                  • qqbek Re: Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 22:05
                                    bywalec.hoteli napisał:

                                    > A jak jestes czarny lub latino i masz grata?

                                    Pechuńcio.

                                    A jesteś czarny, albo latino?
                                    • bywalec.hoteli Re: Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 22:15
                                      Polacy są w Europie białymi Murzynami, którzy musza harować na bogactwo i dobrobyt Niemców, Francuzow a nawet Portugalczyków. Wiec można powiedzieć ze jestem czarny ale biały.
                                      • qqbek Re: Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 22:17
                                        bywalec.hoteli napisał:

                                        > Polacy są w Europie białymi Murzynami, którzy musza harować na bogactwo i dobro
                                        > byt Niemców, Francuzow a nawet Portugalczyków. Wiec można powiedzieć ze jestem
                                        > czarny ale biały.

                                        Oj bywalcu, bywalcu... taka żenada, że łapka opada.
                                        Moglibyśmy pracować na własne bogactwo, gdyby wybrany przez ciebie rząd nie rozpierdalał miliardów na "drogie słomiane inwestycje".
                                        • bywalec.hoteli Re: Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 22:30
                                          Oj qba qba, nie wyczułes ani żartu ani prowokacji Wisloka
                                          • qqbek Re: Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 22:40
                                            bywalec.hoteli napisał:

                                            > Oj qba qba, nie wyczułes ani żartu ani prowokacji Wisloka

                                            Zmordowany jestem, niwelację i wylewkę pod ten domek ogrodowy o którym tobie pisałem dzisiaj zrobiłem.
                                            Wybacz :-)
                                            Ozapierdalałem się dziś jak zwierze.
                                            • bywalec.hoteli Re: Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 22:48
                                              Myślałem ze Wislok się złapie i mi odpowie zwięzłe i dosadnie w 4 postach ale ze inni skumaja ironię.

                                              Ale wybaczam - może covida ostatnio orzwchodziles i masz pomroczność ;)

                                              Ale piwko zapewne juz wjechało po tej ciężkiej pracy w jelito 😂

                                              Ale jakby na to spojrzeć na serio to teoche jesteśmy niewolnikami na nowoczesnej plantacji w tym sensie w ten sposób ze my pracujemy 1900 h/rok a Niemcy pracują 1300 i kto co z tego ma?
                                    • engine8t Re: Ograniczenia predkosci w USA 07.10.23, 00:05
                                      Nie wolno zatrzymywac bez przyczyny wiec czarni nacpani nielegalni latino jada gratami ale zawsze zgodnie z przepisami. Policja to wie i oni wiedza. Jak bardzo chca to znajda powod ale im sie rzadko bardzo chce po prostu zatruwac ludziom zycie bo nie o to chcodzi - chodzi o bezpieczenstwo na drogach
                                      • tbernard Re: Ograniczenia predkosci w USA 07.10.23, 19:50
                                        W USA za zatruwanie komuś życia można dostać karę śmierci
                                        • engine8t Re: Ograniczenia predkosci w USA 07.10.23, 21:41
                                          tbernard napisał:

                                          > W USA za zatruwanie komuś życia można dostać karę śmierci

                                          Skad wiesz?
                                          • tbernard Re: Ograniczenia predkosci w USA 07.10.23, 22:27
                                            engine8t napisał:

                                            > tbernard napisał:
                                            >
                                            > > W USA za zatruwanie komuś życia można dostać karę śmierci
                                            >
                                            > Skad wiesz?

                                            W niektórych stanach w USA grozi kara śmierci za otrucie kogoś.
                                            • engine8t Re: Ograniczenia predkosci w USA 08.10.23, 01:49
                                              No to nie za otrucie ale za kiepska robote ze sie dal zlapac.
                                              O u mnie niedaleko zon chila otruc meza plynem do przetyknia rur.
                                              Zapomniala ze w domu 24/7 pracowaly kamery i nagraly
                                              • tbernard Re: Ograniczenia predkosci w USA 08.10.23, 12:22
                                                engine8t napisał:

                                                > No to nie za otrucie ale za kiepska robote ze sie dal zlapac.
                                                > O u mnie niedaleko zon chila otruc meza plynem do przetyknia rur.
                                                > Zapomniala ze w domu 24/7 pracowaly kamery i nagraly

                                                Ale tylko chciała, czy zatruła mu życie?
                                                • engine8t Re: Ograniczenia predkosci w USA 08.10.23, 20:02
                                                  Przytrula
                                                  www.cnn.com/2023/04/06/us/dr-yue-emily-yu-jack-chen/index.html
                                                • bywalec.hoteli Re: Ograniczenia predkosci w USA 08.10.23, 22:04
                                                  Zatruwanie życia nie jest karalne - inaczej duza cześć żon siedziałaby w więzieniach…
                                                  • engine8t Re: Ograniczenia predkosci w USA 09.10.23, 04:26
                                                    No one nie tylko moga zycie zatruwac ale zabiajnie jest podobno ich prawem i przywilejem?
                                                    Tego co im dal te prawa nalezaloby otruc.
                                • engine8t Re: Ograniczenia predkosci w USA 07.10.23, 00:03
                                  Przynajmniej jeden tu mysli rozsadnie.
                            • engine8t Re: Ograniczenia predkosci w USA 07.10.23, 00:01
                              Policja jest grzeczna jasli ty jestes grzeczny i nie w tobie ryzyka dla swojego bezpieczenstwa. Zawsze pelna kultura.
                              Naogladales sie flimow na Yt jak to walna maske ale wiadomo za co...
                              Policjanci sa brutalni poniewaz podejrzewaj kazdego ze ma bron a wiec nalezy ich zawsze upewniac na zapas ze sa bezpieczni i wtedy cie traktuje grzecznie i kuturalnie ale jak zaczynasz sie zachwywac podejrzanie to oczywoscie ze oni chce wieczorem wrocic do domu i nie beda ryzykowac zycia.
                              Albo jak ich wkur celowo to wiadomo.
                          • engine8t Re: Ograniczenia predkosci w USA 06.10.23, 23:58
                            Pisalem Ci ze jak napierdlismy - tak z 15 nas o 6 rano na autostradzie ok 250km/h to ktos podkablowal i pokazal sie helikopter i na nastepnym aprkingu nas otoczyli...
                            A ze policja nie moze nic zrobic na podstawie donosu i sami nie widzilei to nas ostrzegli za jak nas zlapia to do pierdl apojdziemy... I na tym sie skonczylo.
                            Ograniczenia so i Policjha zatrzymuerj rajdowcow ale tu trzeb sie "wykazac"
                            Mnie K w Berlinie wyslali mandat z kamery za 87km/h na ograniczeniu 80km/h.. Tu nie do pomyslenia.
                        • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 23:54
                          Zasadgy i przepisy sa bo musza byc i nic wiecej. A ze sa i jak policja chce to udupi ale niewielu chce. Wiemy ze nap na granicy Californi z Nevada ci z Newady notorycznie lapia Kalifornijczykow. Bo w Nevadzi nie ma podatkow Stanowych wiec Kalifirnijczycy im ratuja budzet.
                      • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 23:52
                        Jus 100x pisalem abyscie nie podsumowywali USA bo w kazdym rejonie jest inaczej i jak chcecie i szukac po internecie znajdziecie wszytko co chcecie znalezc bo zawsze sa tacy co sie zala ze ichg tu przesladuja.

                        A wiec po raz 101 napisze.
                        Predkosci na autostraadach sa odgornie ustalane ale w miastach juz nie. Tu badaja ruch i ocernija rejon i na tej podstwie ustalja max predkosc.
                        Mandaty daje sad a ni epolicjant - policjant jedynie pisze za co zatrzymal i daje powiestke do sadu. W sadzi emozna zrzadac wszelkiej dokumentacji od policyjnych urzdzen do celowosci ustalenia max predkosci etc...
                        Ustalanie predkosci to jedno a egzekwowanie predokosci to drugie.
                        W Kaliforni na autostradach generalnie jest predkosc 65mph ale po pierwsze radar detectors sa legalne i tam mierz ze swojego moticykla czy samochodu, a po drugie ruch sie odbywa tam pomiedzy 75 a 80 mph.
                        Policja jezdzi - z predoscia tez powyzej limitu i nikogo za to ne zatrzymuje. Zatrzymuja ze to jak sie ktos "wychyla" tzn wyraznie jedzie szybciej, wyprzedza bez przerwy etc.
                        Oczywiscie zdarzja sie miasta gdzie lokalna policja czy lewaccy policjanci poluja na wszytkich i mozna dostac mandat nawet za 70 mph. Kiedys jezdzilem ta sama autostrada o mniej wiecej tej samek porze do pracy i zwykle spotykalem ruda policjantke co wracala po nicy dod domu i ta cipka jechala 67 a kto ja wyprzedzil to wlaczala koguta. No wiec podjezdzlem na wyskosc auta i jak ruda to odpuszczlem a jak nie to po gazie do 75...
                        Kamery na skrzyzowaniach sa nielegalne. Lewactowe rpbuje je zalegalizowac ale jak na razie to im nie wychodzi.
                        Przejezdzanie na czerwonym jest notoryczne i nie widzialem nigdy w ostatnich 10 latach aby kogokolwiek za to zatrzymali chociaz na skrzywaniu w okolicy jest to nagminne i nawet ksiadz w koscile mowi zeby tam na zileonym policzyc do 3 zamnim sie ruszy bo zwykle 3 albo 4 auta przejdzie na czerwonym - zwlaszcza rano bo Matki chce zdzazy dzieci do szkoly odrzucic. W pn Kaliforni w Sillicon Valley przez jakis czas lapali tych co jada na czerwonym ale w poludniowej nie widze. Jak pisalem to policja wie gdzi to sie dzieje ale jak nie ma wypadkow to sie nie mieszaja poniewaz uwazak ze policja przy drodze to wiecej stresu niz pozytku bo sa tacy co nagle cisna na hamulec i dostaja w D. Do przepisow nie podchodza jak Niemcy ze jak jest zakaz to zakaz ale jak nie ma wypadkow to nikt nikomu nie zawraca glowy.
                        Tak jest generalnie ale oczywoscie ze zdarza sie jakis tam co to stanie na drodze z laserem i mierzy bo w miescie na ulicy mamy np 50 mph max a ruch sie odbywa 65 to za 67 mozna zaplacic. Lapia wiecerej w weekend kiedy przez miasto przejzdzja tranzytowcy na plaze ale loklani wiedza poniewaz tu nie wolno robic pulapek - to jest nielgalne a wiec musza "akcje" lapania (stoi patrol prtzejz jakis czas i mierz praktycznie kazdego ) oglaszac . Wiec oglaszaja na swoim lokalnym portalu - zwykle miasto w ktorym w danym dniu beda lapac.
                        Jak pisalem prawwni nie wolno karac za pamiary urzdzeniami i policjant musi najpierw ocenic na oko ze ktos jedzie za szybko a potem to potwierdz radarem....Tak jest oficjlanie a jak w pratyce to wiemy. Niemniej jedak kazdy policjant aby dostac suszarke musi zdac co rok egzamin z oceny predkosci - chyba musi zgadnac do +/-3 czy 5 mph.
                        Nikt nie zatrzymuje za nieuzywanie kierunkowskazow .. Policja sam ich cesto zamina uzywac. Ignorowanie znakow drogowych? My znakow tu mamy tak niewile ze trudno powiedziec.
                        Zona kiedys dostala mandat bo jechal autostrada gdzie bylo 65 - tak ok 75 wiec policjant ma motocyklu jechal za nia, zjechala i na czerownym skrecila w prawo bez zatrzymania potem na predkosci 45 jechla 55. Wiec ja zatrzymal i mowi ze zrobila 3 przewinienia ale on da jej mandat za jedno - dal za nie zatrzymanie si ena czerwonym.

                        Ja was nie ma za idiotpow ale sytem macie pruski gdzie policjha karze ze nieprzestrzeganie przepisow ktore sobie ktos wymyslil a nie za to czy ktos jedzie czy robi niebezpieczne manewry.
                        Policja nie bije brawa ale nie robi nieptrzzebnych zamieszan i wiadomo ze jak sa wto moga karac jak chca ..
              • klemens1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 07.10.23, 13:05
                wislok1 napisał:

                > Przeciez te ograniczenia nie sa po to, zeby przesladowac ludzi, ale po to, zeby
                > na drogach bylo BEZPIECZNIE, zeby z powodu zapier.alaczy nie gineli ludzie w wypadkach...

                Ten tekst nadaje się do stand-upu.

                • wislok1 Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, USA !! 07.10.23, 19:18
                  Wszystkie dane za 2022 rok

                  Zaczynamy od USA, gdzie zdaniem engine jest zajebiscie na drogach, policaje prawie na wszystko pozwalaja.....

                  USA-42 915 osób
                  moto.rp.pl/jak-jezdzic/art36319831-liczba-smiertelnych-wypadkow-drogowych-w-usa-najwyzsza-od-2005-
                  liczba ludnosci - 333,3 milionow
                  tiny.pl/c1k92
                  Niemcy- 2788 osób
                  rwww.dw.com/pl/niemcy-dziennie-osiem-ofiar-%C5%9Bmiertelnych-w-wypadkach-drogowych/a-66221259https://
                  Liczba ludnosci 84,4 milionow
                  tiny.pl/c1k98

                  Polska - 1896 osob
                  www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1554232%2Cspadek-liczby-wypadkow-drogowych-w-polsce-zginelo-349-mniej-osob-policja
                  Liczba ludnosci - 37 mln 766 tys. osób
                  www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9290483,w-roku-2022-liczba-ludnosci-polski-wyniosla-niecale-38-mln-osob-gus-o.html

                  Ludnosc PL to okolo 11% ludnosci USA

                  Gdyby tak sie w PL jezdzilo wspaniale jak w USA, to w PL by zginelo w wypadkach drogowych 4720 osob !!!

                  Ludnosc DE to okolo 25% ludnosci USA

                  Gdyby tak sie w DE jezdzilo wspaniale jak w USA, to w DE by zginelo w wypadkach drogowych 10728 osob !!!


                  Jasno to pokazuje, jak NIEBEZPIECZNIE sie jezdzi w USA !!!

                  W Pl jest zdecydowanie lepiej

                  A w DE jest jeszcze lepiej

                  USA to KATASTROFA na drogach i zadne sciemy Engina tego nie zmienia


                  • wislok1 USA kontra Kanada, szok !!! 07.10.23, 19:56
                    Kanada - 38 milionow mieszkancow, jak PL

                    Czyli 11% mieszkancow USA

                    pl.wikipedia.org/wiki/Kanada
                    1998 ofiar wypadkow drogowych
                    www.worldlifeexpectancy.com/pl/canada-road-traffic-accidents
                    Najblizszy sasiad USA

                    Gdyby tak fajnie jak w USA sie jezdzilo w Kanadzie, to by tam ginelo rocznie jak w PL
                    4720 osob

                    Roznica jest uderzajaca...

                    Czyli takze w Ameryce da sie jezdzic bez tylu trupow jak w USA




                    • engine8t Re: USA kontra Kanada, szok !!! 07.10.23, 21:50
                      Kanady nie mozna porownywac do USA.
                      Wspolny mianownik Kanady i PL czy Europy to - jak wszem wiadomo, socjalizm i spoleczna zamordziacha.
                      • wislok1 Re: USA kontra Kanada, szok !!! 07.10.23, 22:19
                        Kanada nie ma nic wspolnego z socjalizmem...
                        TO kraj w 100 procentach kapitalistyczny...

                        Jej szczescie, ze sie nie wypisala z rzadow WIelkiej Brytanii i dzieki temu sa tam normalne zasady co do posiadania i noszenia broni...
                        Jak w Europie-..

                        Statystyki zabitych w wyniku poslugiwania sie bronia palna w USA i Kanadzoe to juz przepasc
                        • engine8t Re: USA kontra Kanada, szok !!! 08.10.23, 02:00
                          Polska tez nie ma nic wspolnego z socjalizmem wiec ciagle maja ten wspolny mianownik?
                  • engine8t Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 07.10.23, 21:47
                    Niemiecke podejscie..
                    W imie bezpieczenstwa kilku wprowadzimy zamordziache dla wszystkich...
                    Oczywiscie ze w Niemczech musi byc lepiej - pytanie jakim kosztem?

                    Czy ja kiedys mowilem ze wolnosc jest darmowa?
                    Patrzac na wszystkie statystyki - wybieram nasza opcje gdzie moje bezpieczenstwo w duzej mierze zalezy ode mnie.

                    Najmniej wypadkow drogowych jest w wiezieniach.
                    • bywalec.hoteli Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 07.10.23, 22:01
                      engine8t napisał:

                      > Czy ja kiedys mowilem ze wolnosc jest darmowa?
                      > Patrzac na wszystkie statystyki - wybieram nasza opcje gdzie moje bezpieczenstw
                      > o w duzej mierze zalezy ode mnie.

                      Jeśli w twoja brykę wjedzie fura bez hamulców z naćpanym kierowca to twoje bezpieczeństwo nie zależy juz tylko od ciebie. Albo jak bedziesz jechał rowerem lub szedł pieszo.
                      • engine8t Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 07.10.23, 22:16
                        Pierd jak walniety w De przez kogos bez hamulcow.
                        U nas ostrzegaja ze od piatku po poludniu do Niedzieli wieczorem 25 % ludzi ja pijani albo nacpani.
                        Wiesz i zachwujesz sie wlasciwie do sytuacji. To z ekomus 10misiecy temu sprzwdzili hamulece i byly OK nie swiadzczy ze teraz tez sa OK?
                        Potwierdzono ze techniczn ebadani nic nie wnosza poza kasa dla stacji diagnostycznych. Pkaz mi jaki procent wypadkow jest ze wzgledu na stan techniczny... Odjemij te pospawane auta z Niemiec i naprawine graty u Zdzisia w garazu bo tu takich nie ma.
                        Alez jak nie jezdze rowerem po drogach publicznych ani nie chodze pieszo a jasli chodze to uwazam ze droga jest dla samochodow i czekam az ich nie ma na horyzoncie aby przejsc.. Jak jest ruch i sie decyduje to szukam przejscia ze swiatlami albo biore odpowiedzilanosc za swoje zycie.
                        Ta trudno?
                        BTw - codzinnie chodzac na spacer w okolicach osiedla przekraczam droge gdzie jest sredni ruch a droga ma 2 pasu w kadym kierunku plus pas srodkowy. I tam czekam az nie ma aut na horyzoncie i "przelaze" bo przejsc tam nie na na horyzoncie. Niektore samcohdy widzc mnie na chodniku z daleka zwlaniaja a inne nie - i jest OK. To jest nie ich a moj problem i moje ryzyko.
                        • bywalec.hoteli Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 07.10.23, 22:27
                          Kolumbijskie i meksykańskie mafie sponsorują wasz rząd? Żeby łatwiej było się nacpac kiedy wiesz ze możesz pojechać bo rząd to traktuje jak normalność?
                          • engine8t Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 08.10.23, 02:02
                            Moze jednak wypij lyk zimnej widy zanim sie zapedzisz?
                            A te rzady posrednio wplywaja na rzad bo jak widzisz Razd nie rob nieczeg aby im przeszkadzac i np zamkanc granice plotem i kongresmeni glosuja przeciwko.
                        • wislok1 Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 07.10.23, 22:28
                          engine8t napisał:


                          > U nas ostrzegaja ze od piatku po poludniu do Niedzieli wieczorem 25 % ludzi ja
                          > pijani albo nacpani.


                          Fakty sa takie, ze wraki aut powoduja wypadki w USA; w Europie sie takie wraki usuwa z ruchu.....

                          Zmienisz podejscie, jak ci kierowca takiego wraku bez hamulcow walnie w twoje auto
                          • engine8t Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 08.10.23, 02:11
                            Moze zmienie ale na razie stystyki pokazuja ze to sie ni edzije na tyle aby tym zawrac sobie glowe.
                            Wy zas uwazaccie ze luzy w kieronicy i amortyzatorach sa gwarancja wypadku smiertelnego.

                            www.theamericanconsumer.org/2019/06/do-mandatory-vehicle-inspections-really-make-us-safer/
                    • wislok1 Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 07.10.23, 22:23
                      Co ty piszesz , to jest jakas totalna abstrakcja

                      Nikt mnie w DE nie przesladuje na drodze...

                      Sa jasne zasady....
                      Nalezy przestrzegac przepisow ruchi drogowego, troche szybcuej mozna jechac i koniec.....

                      I tysiace ludzi ZYJA, nie sa trupami, jak w USA
                      • engine8t Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 08.10.23, 03:07
                        wislok1 napisał:

                        > Co ty piszesz , to jest jakas totalna abstrakcja
                        >
                        > Nikt mnie w DE nie przesladuje na drodze...

                        No wiec jesli tak czujesz to znaczy sie ze przyzwyczailes sie do tej "dyscypliny" i poswiecenia swojej wolnosci dla wspolnego dobra.

                        >
                        > Sa jasne zasady....

                        Oczywiscie,
                        A najjasniejsza jest zasada "nie wolno ci robic nic n a co ci wladza nie da pozwolenia"
                        Zyjesz wiec nie w swoim kraju ale w kraju wladzy rzadzacej.


                        > Nalezy przestrzegac przepisow ruchi drogowego, troche szybcuej mozna jechac i k
                        > oniec.....
                        >
                        > I tysiace ludzi ZYJA, nie sa trupami, jak w USA

                        • wislok1 Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 08.10.23, 11:28
                          To twoje uwagi, z rzeczywistoscia nie maja nic wspolnego..
                          • engine8t Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 08.10.23, 20:08
                            Ludzi w Singapurze tez uwazaja ze ograniczenia jakie maja sa warte plusow z tego wynikajacych.
                            Podejrzewam ze gdybym nigdy z Polski nie wyjechal to bylbym tez do tego przyzywczajony jak gotowana zaba a kt wie moze i naspikowany propaganda to bym preferowal?
                            Ale wyjechalem i podroizowalem i patrze nq to z innej perspktywy a teraz moge jedynie wspomniec wiersz Krasickiego "Ptaszki w klatce".
                            • wislok1 Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 08.10.23, 21:28
                              To sa glodne kawalki....


                              Rozumiem, ze chwalisz lamanie prawa i ci bardzo imponuja ludzie, ktorzy na drogach maja totalnie w d.pie wszystko, lamia prawo notorycznie, swiadomie i celowo,
                              Jezdza jak wariaci..
                              Czyli czysta anarchia, totalny burdel...
                              Zapier.alanie, ile fabryka dala, kto jedzie zgodnie z przepisami to jest idiota i frajer....
                              TO twoj ideal....

                              I tu cie zmartwie, bo nawet w USA policja na cos takiego nie idzie..
                              I jednak karze takich ludzi...

                              Opwiadasz nam tu totalne brednie, z rzeczywistoscia w ruchu drogowym w USA nie ma to nic wspolnego...

                              Faktem jest, ze policja w USA ma o wiele wieksza tolerancje wobec lamania przepisow, nie ma badan technicznych pojazdow...

                              Skutek jest jeden...
                              O wiele wiecej trupow w wypadkach
                              • engine8t Re: Smertelne ofiary wypadkow drogowych Pl, De, U 09.10.23, 04:22
                                Nie odrozniasz lamanie prawa od jego logicznej i rozsadnej interpretcji.
                                Tu nie chodzi o mienie w D prawa ale zrozumienie po co sa przepisy i ograniczenia?
                                A kiedy mowilem ze tu ni eplaci sie mandatiow? Placi sie mandaty i to srogie nawet za wysokie wg mnie. Tylko ze na kazdym rogu nie ma kamery a za rogiem pulapki z radarem co wysyla mandat za 5% powyzje ograniczenia wyjetego czesto z D a za pulapka nie stoi z lizakiem i nie zatrzymuje "do kontroli" bez powodu.
                                No i skoro policji wolno mnie namierzac radarem to mnie wolno "sluchac" - nie wolno mi ich zaklocac ale sluchac moge ptakowe i radia to czemu nie wysztkiego innego co w powietrze wypuszczaja. No tak wy za to ze macie mozliwosc ogladani atego co stacja TV puszcza to czy ogladacie czy nie to placicie.
                                Prawda ze jest wiecej trupow ale nalezaloby sie poduczyc z jakich powodow ci ludzi gina. No i statystyka ma to do siebie ze mazona nimi manipulowac.
                                Bo moze sie okazac ze wcale nie z tych powodw za ktore policja wali mandaty czyli glownie predkosc i np i w Germanii i w USA procent wypadkow smiertelnych ze wzgledu na szybkosc jest podobny - gdzies ponizej 40% wszystkich wypdakow.
                                I znow powtorze ze wolnosc ma swoja cene. Jak postawisz policjanta na kazdym rogu ulicy i przed kazdym sklepem i zalozysz kamery a polcija bedzi emogla ci sprzwdzac kieszeniei torby to oczywoscie w takim miescie bedzie mniej kradziezy w sklepach niz w miescie gdzie policji jest mniej. Tak samo jak masz na kazdym rogu radar, za krzakami pulapki policyjne a policja moze wg wlanego widzimisie cie aresztowac (zatrzymanie "do kontroli" to przeciez tymczasowy areszt?) i jeszcze zrewidowac ci auto (a auto to przeciec to samo co twoje mieszkanie - przynajmniej tak jest to traktowane tutaj) bez nakazy sadu.
                                Jak preferujesz zyc w taki kraju to prosze bardzo tylko nie mow ze zyjesz w kraju wolnym.
                                • wislok1 Engine, litosci !!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.23, 17:12
                                  engine8t napisał:

                                  . Tylko ze na kazdym rogu nie ma kamery a za rogiem pula
                                  > pki z radarem co wysyla mandat za 5% powyzje ograniczenia wyjetego czesto z D
                                  > a za pulapka nie stoi z lizakiem i nie zatrzymuje "do kontroli" bez powodu.
                                  . Jak postawisz policjanta na kazdym ro
                                  > gu ulicy i przed kazdym sklepem i zalozysz kamery a polcija bedzi emogla ci spr
                                  > zwdzac kieszeniei torby to oczywoscie w takim miescie bedzie mniej kradziezy w
                                  > sklepach niz w miescie gdzie policji jest mniej. Tak samo jak masz na kazdym r
                                  > ogu radar, za krzakami pulapki policyjne a policja moze wg wlanego widzimisie c
                                  > ie aresztowac (zatrzymanie "do kontroli" to przeciez tymczasowy areszt?) i jesz
                                  > cze zrewidowac ci auto (a auto to przeciec to samo co twoje mieszkanie - przyna
                                  > jmniej tak jest to traktowane tutaj) bez nakazy sadu.

                                  Kto ci takich pie.dol naopowiadal o DE ?

                                  W moim powiecie sa 2 stale radary, do tego z 7 przenoscnych ( co kilka dni je przestawiaja ), do tego moze z 1 patrol policji z suszraka...1 nieoznakowany radiowoz
                                  I KONIEC

                                  WIecej nie trzeba

                                  W Austrii i Szwajcarii jest wiecej, no kilkanascie radarow na kanton wiejski czy wieksze miasto
                                  Tam jest wieceh stalych radarow i wiecej susza, za to mniej jest przenosnych radarow..

                                  Do tego lokalne radio informuje w DE; gdzie sa przenosne radary, a w Austrii radio informuje, gdzie aktualnie susza..

                                  Tylko, ze kierowcy NIE OSTRZEGAJA, moze 1 na 100, ze jest radar albo suszarka...
                                  NIE robia tego, bo jak wczesniej napisalem, ludzie chca miec porzadek na drogach i APROBUJA kontrole policyjne...
                                  Nikt im wolnosci nie zabiera, po prostu jest mniej wypadkow, mniej trupow, jezdzi sie BEZPIECZNIE
                                  Troche szybciej zawsze mozesz jechac..
                                  W DE i Austrii jest poza terenem zabudowanym 100, w PL 90...
                                  Jak jedziesz 110 nikt ci nie da mandatu, w PL owszem
                                  NA autostradachw DE czasem mozna jechac szybko, jak jest pusto i sa dobre warunki do jazdy...

                                  W terenie zabudowanym, w wioskach i miastach neiliczne radary by nic nie robily, gdyby nie AUTODYSCYPLINA kierowcow...
                                  Jak jedzies powyzej 60 przy dozwolonej predkosci 50, to ryzykujesz, ze nie wyhamujesz, jak ci zamslony gowniarz albo polslepy dziadek wejda na ulice....

                                  I wtedy kierowca na przes.ane, jechal za szybko
                                  To ze pieszy tez zlamal prawo, to juz jesgo problem

                                  Zapraszam do tej okropnej DE, Austrii, Szwajcarii
                                  Trzeba samemu sie przekonac, jak jest., a nie pisac bajki

                                  • engine8t Re: Engine, litosci !!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.23, 18:26
                                    Mozemy sie sprzeczac na temat gestosci radarow - nie wazne bo sa i to gesto.
                                    ee a ludziom nie wolno ich miec na mapach aby wiedziec bgdzie sa - komorki ci policja moze ci zfrewidowac twoj wlasny tlefon i sprawdzic jakie masz aplikacje?
                                    Ja jak pisalem dostalem mandat za 87 na ograniczeniu 80 w Berlinie.
                                    I ci bezmyslini na Polcji wyslali mi mandat na 15 euro do USA - ze znaczkiem za 5 euro. Nie reagowalem wiec wyslali ponaglenie za nastpne 5 euro. Tez nie reagowalem wiec wyslali za nastpne 5 euro oswiadzczenie ze sprawa zostal umorzona...
                                    A wiec zamiast uzyskac ode mnie 15 eura - sami je wydali.. I kasa sie zgadza? LOL
                                    widzilaes durneiszych urzednikow? Ja nie.
                                    • wislok1 Re: Engine, litosci !!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.23, 18:53
                                      engine8t napisał:

                                      a ludziom nie wolno ich miec na mapach aby wiedziec bgdzie sa - komorki ci p
                                      > olicja moze ci zfrewidowac twoj wlasny tlefon i sprawdzic jakie masz aplikacje?
                                      >
                                      > Ja jak pisalem dostalem mandat za 87 na ograniczeniu 80 w Berlinie.
                                      > I ci bezmyslini na Polcji wyslali mi mandat na 15 euro do USA - ze znaczkiem za
                                      > 5 euro. Nie reagowalem wiec wyslali ponaglenie za nastpne 5 euro. Tez nie rea
                                      > gowalem wiec wyslali za nastpne 5 euro oswiadzczenie ze sprawa zostal umorzona.
                                      > ..
                                      > A wiec zamiast uzyskac ode mnie 15 eura - sami je wydali.. I kasa sie zgadza?
                                      > LOL
                                      > widzilaes durneiszych urzednikow? Ja nie.

                                      Policja DE, AT, Swiss,
                                      nie sprawdza takich rzeczy jak aplikacje w komorkach

                                      Tak samo jak nie sprawdzaja innych pie.dol typu kamerka w aucie, obowiazkowe wyposazenie auta w gasnice, itp...

                                      Maja to kompletnie w d...

                                      Ich interesuje tylko to, czy nie NIE przeginasz z predkoscia i czy na drodze nie jestes swirem, co jedzie jak wariat stwarzajac zagrozenie dla innych...

                                      Jak jechales 87 km w Berlinie, to miales na liczniku w aucie przeszlo 90...
                                      Tak minimum z 95, Od tych 95 odejmuja z 4 kilometry jako granice tolerancji, do tego licznik srednio zawyza o 4 kilometry...
                                      Czyli wedlug licznika jechales minimum 95...
                                      A jak bylo napisane 80...

                                      TP musialo byc strasznie dawno temu, bo teraz kasuja 25 euro za cos takiego...

                                      Co do wysylania mandatu z DE do USA; to jestem zaskoczony, bo przewaznie tego nie robia...
                                      Szkoda im kasy....
                                      Austriacy wysylaja mandaty do innych krajow notorycznie
                                      Tak samo Wlosi...

                                      Najwiecej radarow na ilosc mieszkancow na Zachodzie jest w Italii....

                                      Italiano byli znani z tego, ze mieli w d... przyepisy drogowe, a teraz jezdza bardzo grzecznie...

                                      • wislok1 Re: Engine, litosci !!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.23, 19:02
                                        Mandaty sa poczytkowo w DE, Austrii, Szwajcarii niewielkie,
                                        25 euro srednio...

                                        Kazdemu sie zdarza zagapic i pojedzie troche szybciej niz granica tolerancji....

                                        Ale potem juz sa schody i mozna stracic prawo jazdy na okreslony czas , do tego mandat jest czasem kosmiczny..

                                        Rzecz jasna mogliby to olewac, tego nie robia, bo chca miec u siebie porzadek

                                        I DUZO MNIEJ trupow niz w USA.

                                        • engine8t Re: Engine, litosci !!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.23, 21:12
                                          to ze powtzarzsz o tych trupach mowi samo za siebie ze jestes juz tak zaprogramwany ze caly narod ma dostac cal mase ograniczen i ogromne koszty aby tego pilnowac aby uchronic pare ludzi? Tak jest w pierdlu a nie w wolnym kraju.
                                          Tu zapierdalaczy lapia i surowa karaja ale lapia tych co sa realnym a nie wyimaginowanym zagrozeniem..
                                          Bo K sam fakt ze wyjechales na ulice to juz przeciez stwarzasz zagrozenie? A jeszcze jak pojedziesz po pustej drodze ponad limit kotry rzad ci narzucil to jestes bandyta..
                                      • engine8t Re: Engine, litosci !!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.23, 21:07
                                        Jak jechales 87 km w Berlinie, to miales na liczniku w aucie przeszlo 90...

                                        Ja nawet nie wiedzilem ile i gdzie to bylo.
                                        O tak? jechalme 90?
                                        Jak mi w powiestce napisano ze ograniczenie bylo 80km/h a namierzyli mnie za 87 to oni maja takie system ze nawet ci prawdy nie mowia? Albo jedziesz 90 a oni pisza Ok jechales 90 a damy ci mandat za 87? No poparz i przestan pierd

                                        A malo tego ze mi wyslali mandat do USA to zanim wiedzieli gdzi wyslac to najpierw musieli pewnie zaplacic dla Avisa z ktorego auto bylo wypozyczone aby dostac moj adres tak ze aby uzyskac odemnie 15 euro wydali 15+ Czyli de cacto sa ponad 30 euro do tylu. Ale porzdek musi byc.
                                        Tylko ograniczona i dzialajaca jak robot osoba moze cos takiego zrobic.
                                        We wloszech mi kamery/radary swiecily po oczach tak srednio 2x dzinnie ptxrz 3 tygodnie i nikt mi nieczego nie wysylali
          • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 20:59
            Te ostatnie uwago dotycza Austrii - Szwajcarii...


            W DE nie ma czesto ograniczenia predkosci i teroetycznie mozna grzac, ile fabryka dala...
            Z powodu bardzo duzego ruchu, nie da sie ....

            Sa wtedy ograniczenia predkosci, na wielkich ekranach przy autostradzie...

            No, zapier.alacze z PL w PL takie warunki ignoruja i dalej grzeja...
            Ile fabryka dala

            Ale w DE za taka jazde sa drakonskie mandaty, do tego miejscowym zabieraja prawo jazdy na pewien okres...

            No i radary oraz monitoring powoduja, ze zapier.alacze sa wylapywani skrupulatnie
            • bywalec.hoteli Re: Po co zapierniczać na drodze? 07.10.23, 21:04
              Nareszcie fajne statystyki przytoczyłeś Wisłok! Czyli w PL tak bezpiecznie jak w Kanadzie trochę mniej niż w Dojczach ale w USowie bardzo niebezpiecznie?

              Ciekawe z czego to wynika?

              Może do wypadków zaliczyli również wypadki z użyciem broni - czyli policja strzelała w opony w trakcie pościgu albo przestępcy strzelali do aut i z aut?

              Jednakowoz to tez pokazuje ze nie tak różowo jest w tych Stanach
              • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 07.10.23, 21:19
                Ja mysle, ze statystycznie sie zgadza....
                W USA wypadek smiertelny to wypadek i tyle...
                Nikt tam nie kombinuje

                Sam Engine pisal, ze u nich nie ma zadnych obowiazkowych badan technicznych pojazdow, czyli moga jezdzic po drogach niesprawne auta, praktycznie bez hamulcow i tego typu drobiazgow...

                Poza tym Engine pisal, ze policja ma PRZEWAZNIE w d... takie rzeczy , jak kontrolowanie aut suszarkami, obecnosc stalych radarow, dawanie mandatow za lamanie przepisow....

                Skutki widac w statystykach...

                Szkoda tylko, ze to statystyki ZABITYCH
                • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 07.10.23, 22:00
                  Zyjcie wiec statystykami

                  Oczywsice ze wszytkim zabrac bron, krac kazdego za kazde wykroczenie dac poczucie ze zawsze jestesmy obserwowani i karani a wiec trzymac spoleczenstwo pod strachem na smyczy i bedzie mniej wypadkow... oczywiscie ze bedzie.
                  Spoleczenswo takie czuje sie dobrze i bezpiecznie bo ktos o nich dba.
                  To pracuje krajach gdzie zamordziach jest w geneach a w USA jeszcze na szczescie nie.
                  W wiekszoci zabici sa sami sobie winni bo albo sami zrobili blad albo liczyli ze ten kots go nie zrobi. A my jezdzimy inaczej niz Wy
                  Wy uwaszacie ze to inni maja obowiazek dbac o Wasze bezpieczenstwo - jedzic ostroznie i ostrzegac i uwazac..
                  My patrzymy na to ze to nasz obowizek oczekiwac ze kazdy kto moze zrobic glupi czy niebezpieczny manerwr to czasami to zrobi wiec nalezy samemu sie przed tym bronic.
                  Ja jadac autostrada nie polegam na tym ze jak ktos chce zmienic pas to zasygnalizuje - on to zrobi jak tylko on mylis ze to mozliwe.
                  I dlatego wy mieszkacie tam a ja tutaj i jestesmy z tego zadowoleni.
                  Mnie pruska dyscyplina i bat nad glow wkur... was cieszy.
                  "Jestesmy w obozie pracy...jest nam tu dobrze i mozemy tu zostac na dlugie lata" .. nie wiem gdzi to slyszalem
                  • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 07.10.23, 22:37
                    To juz jakis kompletny odjazd......
                    Te twoje uwagi


                    Nikt mnie nie przesladuje...

                    PO prostu jest zaufanie do przepisow ruchu drogowego, bo one sa MADRE

                    A policja nad tym czuwa....
                    I to respektuje....

                    Jest granica tolerancji, bo policja sie nie czepia pierdol...

                    ALe swoje robi, ludzie to popieraja...

                    W reultacie jest KILKA RAZY MNIE TRUPOW na ilosc mieszkancow nizw USA
                    • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 08.10.23, 02:17
                      Ale przeciez WSZYSCY tu piszacy zgodnie potwierdzaj ze to Strach a nie rozsadek tzn karanie i mandaty powoduje to ze jada zgodnie z przepisami.
                      • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 08.10.23, 11:27
                        Trudno to nazwac strachem, po prostu szkoda kasy na mandaty
      • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 05.10.23, 21:18
        Jak mam do wyboru trase do Bawarii z PL przez Prage lub przez WIeden, to ZAWSZE wybieram Wieden, chyba, ze w Austrii jest jakis maegakorek na trasie.....

        PO prostu mentalnosc czeskich zapier.alaczy jest taka sama jak w PL, czyli totalne ignorowanie wszelkich znakow drogowych, jazda na zderzaku, grzanie, iel fabryka dala, napier.alanie swiatlami,
        totalny BRAK WYOBRAZNI, KOMPETNY DEBILIZM w podsumowaniu...

        Oczywiscie wiekszosc kierowcow w PL i Czechac jest OK, ale w DE, Austrii, Szwajcarii zapier.alacze stanowia moze 1 procent kierowcow, a w
        PL i Czechach to juz spora grupa...
        I po prostu jazda w takich warunkach to zadna frajda
    • tiges_wiz Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 09:09
      Ja tylko w kwestii formalnej: proszę nie mylić jazdy sportowej z szybką i nie używać ich zamiennie. Taki sebuś na torze by se pewnie już nie poradził. Dziękuję.
      • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 17:43
        No bo jazda szybka ma prosta definicje i wiadomo co to jest ale co to w sumie jest "jazda sportowa"? To jazda sportowym autem? A co to jest sportowe auto?
        • tbernard Re: Po co zapierniczać na drodze? 08.10.23, 11:13
          Jazda sportowa, czy samochód sportowy to oksymorony. Nie ma to nic wspólnego ze sportem.
    • grzek Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 09:29
      Do spokojnego poruszania wystarczy samochód z silnikiem ok. 100 KM. Jeżeli ktoś posiada samochód, który ma 250 - 500 KM, to przecież nie będzie jechał zgodnie z przepisami. Nie po to kupił taki samochód, żeby teraz nie mógł sobie "pojeździć" i toczyć się pomiędzy zamulaczami. Poza tym, na autostradzie, prawdopodobieństwo, że złapią za prędkość jest minimalne, pomijając odcinkowe pomiary prędkości. Na pytanie po co zapierniczać na drodze - bo mogę, bo chcę, nie poniosę żadnych konsekwencji. Tak jak pisał wcześniej wislok, w Szwajcarii z uwagi na to, że zazwyczaj w 99% nie ujdzie to bez poważnych problemów, wszyscy jadą przepisowo a większość na autostradzie poniżej limitu, jeżeli są wyprzedzani, to przez takich którzy jadą 125 km/h a nie 200. Szybkich Szwajcarów widziałem tylko we Włoszech.
      • qqbek Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 10:01
        grzek napisał:

        > Do spokojnego poruszania wystarczy samochód z silnikiem ok. 100 KM. Jeżeli ktoś
        > posiada samochód, który ma 250 - 500 KM, to przecież nie będzie jechał zgodnie
        > z przepisami. Nie po to kupił taki samochód, żeby teraz nie mógł sobie "pojeźd
        > zić" i toczyć się pomiędzy zamulaczami.

        Ale dlaczego?
        Moje X5 miało prawie 300 KM i raczej nim nie zapierdalałem.
        Owszem, trochę "zabawy spod świateł" zdarzało się czasem, albo gdzieś szybciej niż rozsądek nakazywał po łuku pojechać, ale zapierdalać?
        150 na tempomacie na autostradzie (130 na ekspresówce - ta dycha na błąd licznika, bo na GPS było mniej niż 150/130 przy takich ustawieniach) i miałem wszystko w dupie. Zresztą do tej pory tak po A/S jeżdżę - tempomat w okolice dozwolonej i co najwyżej czasem przyhamuję, żeby potem "Restore" kliknąć.

        > Poza tym, na autostradzie, prawdopodobi
        > eństwo, że złapią za prędkość jest minimalne, pomijając odcinkowe pomiary prędk
        > ości.
        I to jest największa bolączka polskich dróg.
        Na krajówce staną ci metr za znakiem, w "gęsto zabudowanym sadem i łąką sołtysa", żeby "poprawić bezpieczeństwo", a policji autostradowej z prawdziwego zdarzenia nie ma.

        > Na pytanie po co zapierniczać na drodze - bo mogę, bo chcę, nie poniosę ż
        > adnych konsekwencji.
        Gdybyś jeździł kiedyś szybciej niż 200 km/h to byś wiedział, że gdy chcesz to robić rozważnie, to strasznie wyczerpujące jest. Patrzy się kilometr do przodu, a nie dwadzieścia metrów przed zderzak wtedy.
        • grzek Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 10:39
          qqbek napisał:


          > Moje X5 miało prawie 300 KM i raczej nim nie zapierdalałem.

          To byłeś w mniejszości, może za bardzo uogólniłem, że wszyscy, bo oczywiście widuję takich, co jadą wolniej ale mam wtedy często wrażenie, że wolna jazda jest wynikiem nałapania punktów i musza uważać.

          > Gdybyś jeździł kiedyś szybciej niż 200 km/h to byś wiedział, że gdy chcesz to r
          > obić rozważnie, to strasznie wyczerpujące jest. Patrzy się kilometr do przodu,
          > a nie dwadzieścia metrów przed zderzak wtedy.
          >
          Oczywiście, zgadzam się z Tobą, tylko związane to jest z podejmowaniem ryzyka. Z czasem koncentracja się osłabia i popełnia się błędy. Jedni odpuszczą a drudzy mimo wszystko cisną gaz, bo liczą, że ktoś zjedzie albo nie zajedzie drogi.
          • bywalec.hoteli Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 12:59
            no i może w dużej prędkości opona pójść - nie ma za dużych szans przy 200 km/h jak opona pęknie?
            • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 17:56
              Z tymi oponami to przesada... Przy malej predkosci moze sie na ciebie drzewo zwalic - prawdopodobienstwo pewnie podobne.
            • qqbek Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 20:34
              bywalec.hoteli napisał:

              > no i może w dużej prędkości opona pójść - nie ma za dużych szans przy 200 km/h
              > jak opona pęknie?

              Ty tak serio?
              A ile opon ci wystrzeliło przez ostatnie lata.
              Mówię o wystrzale, a nie o powolnym zejściu powietrza (o czym poinformuje ciebie i tak komputer pokładowy teraz - nawet w E53 już była kontrola ciśnienia w oponach, na całe szczęście realizowana przez czujniki ABS, a nie czujniki w oponach).

              No ile i kiedy?
        • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 17:48
          Problem z X5 byl taki ze mu sie tylne kolo podnosilo na zakretach jak sie go "bralo" za szybko :)
          Terazniejszy SUV co to mam to jest lepszy bo ma dynamicznie przekazywana mocy na to kolo co akurat potrzebuje wiec jak skrecam w prawo to kopa dostaje tylne lewe kolo i zamiast sie "wynosic" to cie "wkreca" w zakret tak ze to sie czuje jak cos nienormalnego.
          • qqbek Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 20:31
            engine8t napisał:

            > Problem z X5 byl taki ze mu sie tylne kolo podnosilo na zakretach jak sie go "b
            > ralo" za szybko :)

            Ty miałeś z X-Drive, ja ze stałym napędem 4x4, nie wiem dlaczego, mnóstwo zakrętów wziąłem naprawdę szybko (kilka nawet zdecydowanie za szybko, czyli szerzej niż pierwotnie planowałem i z "atrakcjami dźwiękowymi"), ale kółka nie podniosłem ani razu.
            Tyle, że ja ją miałem na 19-tkach, z tego co pamiętam 285 mm szerokości tył, 255 przód, rozmiar fabryczny to 235/65 R17 (takie zimówki miałem), więc miałem też sporo więcej "kapcia" i to dużo niższego niż fabryczne "17".
        • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 17:54
          Najwieksza bolaczka Polskich drog jest to ze zostaly zrobione dla krow a nie samochodow i dano Polakom duzo i szybkie auta a ci sie tym bardzo zafascynowali i zapomnieli zeby rowniez siebie dopasowac do warunkow i przewartosciowac swoje zycie i prawdopodobienskwo ze go straca...
          Pozoaslo to z komuny ze zycie bylo G warte a tu sie porawilo i zyc warto..
          Zachwuja sie jak dzieci. No i jeszcze w video grach maja 7 czy wiecej "zyc" i mysla ze w zyciu tez wiec jak straca jedno to ciagle jest OK.
          A wladze i Policja mysli ze batem ich wymusztruja - nie Polakow.
          Polak twardy jest im wiecej bity tym bardzij cwany i odporny.
    • hukers Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 13:36
      bywalec.hoteli napisał:


      > Nie wiem czy reprezentantem kultury zapier.alania na drodze jest hukers, który
      > napisał:
      > > Swoja drogą to trzeba uważać z tą sportową, szybką jazdą, bo chwila nieuw
      > agi i
      > > lata "w pasiaki".
      >

      Jaka tam kultura zapierdalania.
      Ja to spokojnie sobie jadę na autostradzie 150-160. Czasem jak jest dobry warun, tzn. dzień, sucho, pusto, to se dwie paki polecę, albo nawet więcej, żeby "rurę przepalić". Jednakowoż mam w rodzinie zioma, który ma porsche 911 i on regularnie jeździ sobie w weekendy sportowo autostradami i to bardziej jego miałem na myśli mówiąc o pasiakach.
      • bywalec.hoteli Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 14:16
        2 paki albo wiecej? To juz bezpieczne nie jest.
        • gzesiolek Re: Po co zapierniczać na drodze? 10.10.23, 09:11
          Tutaj jest kwestia wyobrażni i tego czy ryzykujesz tylko swoim życiem/zdrowiem czy też życiem i zdrowiem innych... 200 i to licznikowe w życiu przekroczyłem może 2-3x. Na autostradzie mam zwykle dwa tryby jazdy, dużo zależy od ruchu. I jak jest płynnie, nie ma dużo TIRów i dużych różnic prędkości między pasami to jadę sobie ekonomicznie np. 130 na tempomacie prawym pasem i spokojniutko bez tankowań robię sobie taką traskę... Ale jak jest większy ruch to muszę jechać bliżej 150 i częściej zmieniać prędkość, by szybko wyprzedzić i puścić zapierdalaczy, a jednocześnie nie hamować z zębami w kierownicy przy powrocie na prawy... Generalnie największy problem w PL to prawopasofobia... W czym problem jechać prawym i po kolei wyprzedzać tych znacznie wolniejszych, a tych niewiele wolniejszych wyprzedzić bardzo dynamicznie i to tylko wtedy gdy nie będą musieli panicznie hamować przed zbliżającym się TIRem. Wystarczy patrzeć i przewidywać. Zwolnić jak trzeba lub przyśpieszyć chwilowo i pod 180 jak trzeba...
          Nie ma nic gorszego niż jazda bezmyślna bez patrzenia co się dzieje i jakie są warunki. A już dojeżdżanie do tylnego zderzaka, mruganie, czy wyprzedzanie z prędkością +2km/h to dla mnie jakaś abstrakcja i zupełne olewanie innych na drodze. A można współpracować niezależnie czy jedziesz szybciej czy wolniej współpraca daje więcej bezpieczeństwa niż odwieczna wojna polskodrogowa...
          • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 10.10.23, 23:44
            Najwiekszy problem w Polsce to to ze autostrady w wiekszsci maja tylko 2 pasy w jedna strone a cala reszta jeden a czasami dwa i p prostu ludi nie maj wyjscia poza ryzykowniem kaskaderskich manewrow.
            • gzesiolek Re: Po co zapierniczać na drodze? 11.10.23, 17:27
              W stosunku do US jest wąsko na drogach i duże zagęszczenie aut w trasie. Ale jak widać nawet trzy pasy nie bronią gdy się spotka jadący lewym wolnobieżny z jadącym lewym zapierdalaczem...
              • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 11.10.23, 18:37
                Nie ma problemu poniewaz wyprzedzanie po prawej jest normalne i legalne.
                Ja czsami na takiej 7 pasmowej to musze z lewego na calkiem prawy zjechac i zapierd takim lukiem albo slalomem wyprzedziec tych na wszystkich pasach . No bo wiesz ze BMW musi z defincji wyprzedzac i jechac szybciej od innych bo nawet ci w Toyotach jak widza ze BMW jedzie rowno z innymi to sie smieja..ze podobno takim powinni BMW zabierac ...
            • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 11.10.23, 19:05
              engine8t napisał:

              > Najwiekszy problem w Polsce to to ze autostrady w wiekszsci maja tylko 2 pasy w
              > jedna strone a cala reszta jeden a czasami dwa i p prostu ludi nie maj wyjscia
              > poza ryzykowniem kaskaderskich manewrow.

              Nikt nikogo nie zmusza do idiotycznego wyprzedzania, kiedy autostrada jest pelna aut i zwyczajnie nie ma miejsca na obu pasach....
              Ku,wa, mozna poczakac gora minute i potem spokojnie wyprzedzic, jak ten zamulacz skonczy wyprzedzac tira...
              I zjedzie na lewy...

              Ale nie dla wielu idiotow, trzeba bawic sie w kaskadera, zajezdzac droge ryzykowac wypadek,...

              A potem bek, bo sie nie udalo.....

              I jest kolizja, czasem jescze gorzej...
              Bo jakis kompletny kretyn uznal, ze jak poczeka 1 minute, to zaraz umrze....
              • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 11.10.23, 19:06
                Mialo byc :

                zjedzie na prawy....
              • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 11.10.23, 19:17
                Poniewaz sluzbowo jezdze autem w DE, w sumoe bardzo duzo, to juz kilka razy bylem na szkoleniach....

                Szkoleniach bezpiecznej jazdy...

                Szkolenia pracownicze z PL zapamietalem jako strate czasu, czyli gadki szmatki....

                Tu jest zupelnie inaczej, czyli praktyka plus teoria...
                Ale ta teoria byla tak ciekawie zapodana, ze kopara opadala....

                Podstawa to PRZEWIDYWANIE tego,co sie na drodze moze stac i odpowiednia reakcja na to...

                ZAWSZE sytuacja pod kontrola, zawsze bezpieczny odstep. zawsze ZERO nerwow, zaero panikarstwa...

                Czyli realna ocena sytuacji, zero pospiechu, typu musze byc w danej firmie za 10 minut i trzeba napier... ile fabryka dala...

                A co do praktyki to fajne cwiczenia na bramkach, nie zawsze takich jak na egzaminie z prawa jazdy, czasem udziwnionych....

                Umiejetnosci techniczne tez sa bardzo wazne

                .
                • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 11.10.23, 20:29
                  My tutaj w Klubie robimy tak pare razy w roku szkolenia - popularne wsrod now upieczonych kierowcow.
                  Jest to tor jak to autocrossingu - tzan masa pacholkow, rozne zakrety , serpentyny etc kgtory nalezy pokonac jak najszybciej sie potrafi.. Wzdluz trasy stawiamy ludzi co od czasu do czasu rzeca przed nos, pilke, lalke czy cos innego a wiec nalezy jechac szybkoa le pod konrtola.
                  Przy koncu jest skrzyzowanie w ksztalcie T i na prostej przed tym - w odpwwiedniej odleglosci oczywoscie nalezy byc rozpedzonym do ok 100km/h i dojezdzjac nie wiemy gdi ebedziemy skrecac bo nad tym jest rzad swiatel.. i opcek sa take ze nad jednym kierunkime zapal sie albo zielone albo czerowne swiatlo i to sugeruje w ktora strone w ostaniej chwili nalezy skrecic. Co to robi to uczy i pozwalac poznac swoja reakcje na kolory swiatel i reakcje samochodu. Zly skeret gorzi przzejchaniem pacholkow a wiec nie ma uszkodzen.
                  Dodatkowo mamy serpentyne ktora lidzi pokonuja jak najszybciej moga bez odwracania uwagi a pozniej odwracja uwage 0 czytajac SMSa czy rozmawiac przez telfor - glsnomowiacy i w rece..
                  I wtedy dopiero widac jak mlodym szczeki opadaj widzac jak reaguja - znaczy si enie reaguja..
                  No i ten kurs jest kursem - warunkiem na prawo ucestinczenia w jazdach na torze. Wiec dokladamy jazde po kole gdzie jest rozlana woda (Lokalna straz pozarna przyjedzaza a my im kupujemy pizze :) ) albo rozyoane ziarna kukurydzy ,a lbo jedno i drugie.. Kukurydza czy jej resztki w postaci zmieloneych krup znika potem w ciagu godziny bo lokaln eptactwo nie moze sie doczek kiedy ucichni eryk silnikow.
                  I jeszce uzymy jazdy po owalu z zablokowana kierownica - i roznice w skrecie kol wymanagna na ostrych i slabych zakretach owalu nalezy wykorzystac pedalme gazu i hamulca (przygazowani podnosi przod i kola robia lagodniejszy zakret a przyhamowanie cisnie przod do ziemi auto srecat mocnej)
                  Nie wim czy nazywac nauka jazdy bezpiecznje ..
                  My to nazywamy Kursem Przezycia na Ulicy) - Street Survival trening
                  www.tirerack.com/content/tirerack/desktop/en/events_sponsorships/street_survival.html
                  • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 11.10.23, 20:38
                    Zawsze jest radocha i zabawa bo np jadac nagle zaciagne kursantowi reczny i wrzuce go w poslizg i ma szense poczuc jak sie to czuje i jak wychodzi.
                    Przycjdzo zwykle mlodzi ale niedawni mielismy goscia w BMW 750il - kieroca jakiegos bogatego. Ten go wyslal aby sie podszkilil w szybmiej jezdzie i szybkich manewrach.
                    Niedaleko duzo form samochodowych ma swoje b iura projektowe i przychdza z nich ludzie aby porownac sowej modele i innymi bo tu jest wszytko co mozna wymyslec.
                    A najlpesze to to ze to szkolenie jest na tereniei na duzmy parkngu obok toru wyscigowwego na ktorym caly czas jezdza szybkie auta - duzo celebrytw z Hollywoo,d swoimi Ferrali Prschami czy Lamborgini.
                    A po skonczeniu kursu - wszyscy moga zrobic jedna runede swoim aute dookola toru ( z przodu jedzie Pace Car ktorego nie wolno wyprzedzac ale on zwykle jedzi szybko aby ludzie poczuke co to jest jazda na torze..
                    A ja jako instruktor moge sobie pojezdzic roznymi autami (niestety wiekszsic to taki co rodzice daj nowym kierocom choc niektrzy daj im Porsche jako pierwszy bo to najtanszy w rodzinie) a czasami pogadac z tym co jezdza tymi egzotycznymi :)
                  • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 13.10.23, 02:23
                    A tu wyglada ze Niemcy wlasnie sa na takim kursie i dojezdzja do skrzyzowania ...
                    Teraz pytanie - gdzie im sie zapali swiatelko, jakiego koloru i w ktora strone skreca?
                    www.youtube.com/watch?v=oYqNd2rsZds
                    • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 13.10.23, 19:47
                      Co ty za pie.doly ogladasz ?

                      Merytorycznie to moze jest OK, ale tego nie da sie ogladac, totalne nudziarstwo
                      • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 13.10.23, 20:07
                        Skads trzeba czerpac informacje?
                        "Z braku laku dobry kit".
                        • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 13.10.23, 20:14
                          W tym wypadku wieloryb
                          • qqbek Re: Po co zapierniczać na drodze? 13.10.23, 20:26
                            wislok1 napisał:

                            > W tym wypadku wieloryb

                            Jaki wieloryb?
                            Kaszalot z doniczką petunii przypadkiem?
                  • shellyanna Re: Po co zapierniczać na drodze? 14.10.23, 10:31
                    Like 👍
              • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 11.10.23, 20:13
                I jak w Polsce tak robie. Nie ryzykuje zycia. Ale zdaje sobie sprwe ze jak sie zyje w takich warunkach to ciezko trzymac nerwy na uwiezi. Bo zycie nie warte oszczedzania minuty czy 2
              • bywalec.hoteli Re: Po co zapierniczać na drodze? 11.10.23, 20:22
                Akurat ten od bmw jechał pasem lewym na trojpasmowce - wiec brak trzeciego pasa nie był przyczyna tragedii?
                • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 11.10.23, 20:41
                  Przyczna byla jak my to nazywamy "techniczna".
                  Nawalil "lacznik pomiedzy gazem, siedzeniem a kierownica" i nie wyszedl mu optymalny zakret.
          • wislok1 Re: Po co zapierniczać na drodze? 11.10.23, 19:28
            Bardzo madre uwagi
      • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 17:58
        My to nazywamy "jazda spirytualna" bo co to jest jazda "sportowa" ? Wg mnie to Ferrari z odkrytym dachem , blondyna obok i 50 km/h
        • alux Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 18:59
          Bo ciągle gdzieś się nam spieszy? Niestety, często z tego pośpiechu jesteśmy pierwsi na dywaniku u św. Piotra albo gdzie indziej, np. w czarnym worku.
          • engine8t Re: Po co zapierniczać na drodze? 06.10.23, 19:27