Brać mandat czy nie?

IP: 81.190.171.* 16.11.04, 21:47
Mam pytanie czysto teoretyczne.
Przykład:
Wyjeżdzam z drogi podporządkowanej, jest skrzyżowanie. Chcę skręcić w prawo, więc muszę ustąpić pojazdom w lewej strony. Nagle coś co jedzie z lewej ma włączony kierunkowskaz w prawo - nie jedzie szybko. Czyli chce wjechać tam gdzie ja wyjeżdzam. Ja ruszam i nagle ciach, mam rozwalony tył. Okazało się że kierowca tego samochodu zapomniał wyłączyć kierunkowskaz. Policja orzeka moją winę. Brać mandat czy się odwoływać?
pozdr
    • pfan Re: Brać mandat czy nie? 16.11.04, 21:49
      jak masz swiadka ktory potwierdzi wersje o kierunku to nie. swiadkiem nie moze byc osoba powiazna z Toba. w kazdym przeciwnym wypadku bedzie to wymuszenie pierwszenstwa przez Ciebie.

      pozdrawiam
    • Gość: kompressor Re: Brać mandat czy nie? IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.11.04, 22:03
      Piszez ze "okazlo sie ze zapomnial wylaczyc" tzn powiedzial tak przy
      polycjantach ? czy tylko miedzy wami zanim przyjechala drogowka ?
      • Gość: nie wiem sam Re: Brać mandat czy nie? IP: 81.190.171.* 16.11.04, 22:11
        pisałem, że to tylko teoretycznie. Jeszcze nic takiego się nie stało. Ale już ze dwa razy w ciągu ostatniego czasu bym tak skończył. Na szczęście mam jeszcze czym przycisnąć i szybko mnie nie ma więc unikam. Dziś w "karambolu" powiedzieli, że w podobnych sytuacjach wina jest z obu stron. Chcę wiedzieć w razie czego co robić w takich przypadkach
        • Gość: tor Re: Brać mandat czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 22:50
          Praktycznie w takich sytuacjach czekam na potwierdzenie działań jego
          kierunkowskazu tzn jego zbliżanie do prawej, zwalnianie, skręcanie kół.
          W razie uderzenia ciężko jest udowodnić, że jego rozbity kierunkowskaz się
          świecił.
          pozdr
    • guest_of_honour Re: Brać mandat czy nie? 16.11.04, 22:59
      1) w przypisanym przez Ciebie przypadku nawet jakby kierowca MIGAJĄCY się
      przyznał oraz miałbyś nastu świadków to wina jest ewidentnie Twoja.
      Najważniejsza rzecz to pierwszeństwo na skrzyżowaniu, a "wskazówki" typu
      kierunkowskaz są tylko jednym z elementów, należy też uwzględnić zachowanie
      kierowcy, np. zwalnianie przed skrętem; do tego odnosi się zasada ograniczonego
      zaufania

      2) dla pogłębienia szoku - jakbyś się pchał na drogę z pierwszeństwem a nie
      przyszło by ci do głowy spojrzeć dodatkowo w prawo i pierd... byś się z gościem
      który EWIDENTNIE ŁAMIE PRZEPISY bo wyprzedzał na nim wjeżdżając na pas
      przeciwny to tez będzie Twoja wina. Niestety, on jedzie po drodze z
      pierwszeństwem, mimo że "nie przepisowo".Taka przynajmniej jest interpretacja
      • Gość: literka m Re: Brać mandat czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 09:07
        pamietaj, ze nawet jak facet mial wlaczony kierunkowskaz "bo zapomnial" to moze
        powiedziec, ze cos mu sie w aucie stalo i chcial zjechac na pobocze zaraz za
        skrzyzowaniem.
      • jan.kulczyk Re: Brać mandat czy nie? 17.11.04, 11:22
        > kierowcy, np. zwalnianie przed skrętem; do tego odnosi się zasada ograniczonego
        >
        > zaufania

        Która notabene została ostatnio sama mocno ograniczona. Trzeba by skonsultować z jakimś specem od kodeksu.. Ale prawie na pewno wina wspólna (ciekawa i w sumie wygodna dla krawężników instytucja, prawda? jak się nic nie qma, orzekamy winę wspólmą i po sprawie; a mandaty lecą podwójne hu-ha!)

        > 2) dla pogłębienia szoku - jakbyś się pchał na drogę z pierwszeństwem a nie
        > przyszło by ci do głowy spojrzeć dodatkowo w prawo i pierd... byś się z gościem
        >
        > który EWIDENTNIE ŁAMIE PRZEPISY bo wyprzedzał na nim wjeżdżając na pas
        > przeciwny to tez będzie Twoja wina.

        Tu również wina będzie wspólna.
      • Gość: a Re: Brać mandat czy nie? IP: *.irom.uw.edu.pl 17.11.04, 16:17
        RACJA !!! To to samo co z wyprzedzaniem na skrzyżowaniu ze światłami .. Można
        ale w razie wypadku biegły zawsze dodaje frazę o "niezachowaniu ostrożności i
        nie zastosowaniu się do zasady przewidywania zagrożeń ..."
    • wichura Re: Brać mandat czy nie? 17.11.04, 10:34
      Często miewam takie sytuacje (co prawda do kolizji nie dochodzi), bo np.
      kierowca ten chce skręcić, ale w następną przecznicę i po prostu trochę
      wcześniej włącza kierunkowskaz. Co do ewentualnej winy - niestety winnym będzie
      kierowca z drogi podporządkowanej.
      • Gość: nie wiem sam Re: Brać mandat czy nie? IP: 81.190.171.* 17.11.04, 12:27
        1.mam na myśli sytuację, kiedy ja stoję i dopiero ruszam, więc nie mam jak zwolnić skoro już stoję,
        2.Pojazd z kierunkowskazem jedzie wolno, z prędkością porównywalną do zajazdu z drogi niż przejazdy przez nią
        3.Upewniłem się też czy nic nie stoi i nie będzie stać po prawej stronie, zresztą mówimy o stłuczce, do której dochodzi tuż za skrzyżowaniem, ja już jestem na tej drodze.
        4.Tuż za skrzyżowaniem nie ma możliwości zjechania w żadną drogę i nawet na pobocze bo jest wysoki chodnik.

        W przypadkach gdy jeden samochód najeżdza na drugi zawsze można zwalić winę na tego z tyłu.
        1.Przecież, jechał za szybko
        2.Nie zachował szczególnej ostrożności na skrzyzowaniu
        3.Nie zastosował zasady "ograniczonego zaufania" (co tyczy też drugiego kierowcy)

        Prawdopodobie chodzi o interpretację przepisów i je same. W Polskiej rzeczywistości dochodzi też chęć postawienia mandatu przez Policjanta.

        Może ktoś wie, jak regulują przepisy gdy ktoś jedzie przez pół miasta z włączonym kierunkowskazem?
        pozdrawiam
        • pfan Re: Brać mandat czy nie? 17.11.04, 18:16
          1. wymuszasz pierwszenstwo jesli dobrze zrozumialem co napisales.
          2. pojazd jedzie droga glowna - wymuszasz pierwszenstwo
          3. pojazd jedzie droga glowna - wymuszasz pierwszenstwo


          pozdrawiam
    • Gość: TO JA Re: Brać mandat czy nie? IP: *.honeywell.com 17.11.04, 18:25
      A ja mam chyba najdalej idaca filozofie. Jak Twoj samochod zostal uszkodzony,
      to jest to ZAWSZE Twoja wina.
      • Gość: Marek Re: Brać mandat czy nie? IP: *.oka.pl / 83.17.133.* 17.11.04, 21:45
        A co w sytuacji, gdy spokojnie sobie stoję czekając na możliwość wyjazdu z podporządkowanej a ktoś wjeżdża mi w bagażnik? Moje auto jest uszkodzone ale nie widzę tutaj swojej winy;)
        • Gość: TO JA Re: Brać mandat czy nie? IP: *.honeywell.com 17.11.04, 21:58
          Nie trzeba bylo stac spokojnie tylko wjechac na ta glowna.
          • Gość: Marek Re: Brać mandat czy nie? IP: *.oka.pl / 83.17.133.* 18.11.04, 21:22
            Przede mną też stało auto, przed nim jeszcze jedno... Chodzi mi o to, że Twoja filozofia jest trochę zbyt daleko idąca, czasem nie można zrobić nic, ktoś w Ciebie wjedzie i już. Chociaż faktycznie zdaża się to rzadko.

            Pozdrawiam
            Marek
            • Gość: TO JA Re: Brać mandat czy nie? IP: *.honeywell.com 18.11.04, 21:30
              Stary, masz racje, ja tylko lekko prowokowalem. Ale jak idziesz zatloczonym
              chodnikiem to nie tylko sam na nikogo nie wchodzisz ale i usuwasz sie tym co
              chca na Ciebie wpasc. Czemu wiec nie na drodze? Widze na przyklad kierowcow
              ktorzy stoja na czerwonym, patrza sie do przodu, i jak sie zapali zielone to
              ruszaja dalej patrzac sie tylko do przodu. Jak bedzie "buch" to oczywiscie nie
              ich wina. Ale jakby ruszali makowka to by mogli uniknac tego "buch".
              Pozdrowienia.
              • Gość: Marek Re: Brać mandat czy nie? IP: *.oka.pl / 83.17.133.* 18.11.04, 23:10
                No to dałem się złapać na tą prowokacje;). Jasne, jak tylko mogę to staram się unikać zagrożenia, nie patrzę tylko przed swoją maskę i nie lubię takich "zombie".
                Pozdrawiam
                Marek
                • Gość: TO JA Re: Brać mandat czy nie? IP: *.honeywell.com 18.11.04, 23:18
                  Moja stara kiedys stanela na stopie, potem ruszyla kawalek po czym zmienila
                  zdanie i znow stanela. Wtedy dal jej lekko "w dupe" nastepny kierowca ktory
                  wjechal na jej miejsce patrzac sie w lewo. Jak starej powiedzialem ze to byla
                  JEJ wina to nie gadala do mnie ze trzy dni. Mam nadzieje ze to sie znow
                  powtorzy:)
                  • Gość: Marek Re: Brać mandat czy nie? IP: *.oka.pl / 83.17.133.* 18.11.04, 23:30
                    Gość portalu: TO JA napisał(a):

                    > Moja stara kiedys stanela na stopie, potem ruszyla kawalek po czym zmienila
                    > zdanie i znow stanela. Wtedy dal jej lekko "w dupe" nastepny kierowca ktory
                    > wjechal na jej miejsce patrzac sie w lewo.

                    Heh, właśnie tak znajomy wjechał kiedyś jakiejś kobiecie w bagażnik: ona się zatrzymała podczas takiego podjeżdżania a on patrzył w bok.
                    • niknejm Re: Brać mandat czy nie? 19.11.04, 10:16
                      Kiedyś też ktoś mi tak wjechał.
                      Wjeżdżałem na drogę główną, gdzie był lewy i prawy pas, oddzielone na długim
                      odcinku ciągłą linią. Zobaczyłem, że pas prawy jest na odpowiednim odcinku
                      pusty (jest luka), to ruszam. Niestety, jakiś młotek władował się nagle (na
                      drodze głównej) z lewego pasa na prawy, przez linię ciągłą, oczywiście nie
                      sygnalizując zamiaru kierunkowskazem na dodatek. Musiałem gwałtownie zahamować,
                      żeby nie wjechać debilowi pod koła. I co? Oczywiście dostałem 'strzała z tyłu'
                      od jakiegoś zaspanego gapcia :-(

                      Pzdr
                      Niknejm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja