Myjnia a kradzież samochodu?

IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 30.11.04, 20:36
czy to moja spiskowa teoria czy mozliwe? dwa tygodnie temu umylam samochod po
ponad tygodniu ukradli spod domu. myslicie, ze jest zwiazek? spotkalo was
albo waszych znajomych cos takiego?
pozdr
justyna
    • Gość: Mar a zostawiłaś im kluczyk i pilota do alarmu? IP: *.skorosze.2a.pl 30.11.04, 20:37
      Jeśli tak, to... sama pomyśl.
      • Gość: youst Re: a zostawiłaś im kluczyk i pilota do alarmu? IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 30.11.04, 20:45
        pewnie, ze zostawilam. jak mieli umyc inaczej? nie mam jak odkurzyc samochodu
        sama. stad moje wnioski, ciekawa jestem, czy jeszcze kogos cos takiego
        spotkalo. bo jesli by spotkalo, np. na tej samej myjni, to moze cos by mozna
        bylo z tym zrobic.
        justyna
        • Gość: Mar czy ty jesteś blondynką? IP: *.skorosze.2a.pl 30.11.04, 20:55
          A jabyś tak najęła babę do sprżatania mieszkania i od razu dała jej klucze,
          zostawiając w bieliźnie parę groszy odłożonych na czarną godzinę, na ścianach
          obrazy Malczewskiego a w kasetce na komodzie pierścioonki z brylantami?
          • Gość: youst Re: czy ty jesteś blondynką? IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 30.11.04, 21:42
            nie prosilam cie o ocenianie moich czynow i mnie. jesli nie masz doswiadczen o
            ktore pytam, to po prostu nie pisz :)
            swoja droga ciekawa jestem jak jezdzisz myc samochod nie oddajac kluczykow;)
            youst
            • Gość: misiu Re: czy ty jesteś blondynką? IP: 5.2.* / *.chello.pl 30.11.04, 21:48
              Normalnie. Wjeżdżasz do środka, wyciągasz kluczyki ze stacyjki i idziesz na
              kawę.
              • Gość: youst Re: czy ty jesteś blondynką? IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 30.11.04, 22:05
                wiesz, nigdy nie zdazylo mi sie tak robic. nikt z moich znajomych tak nie robi,
                ale przy nastepnym samochodzie pewnie popadne w przesade i tak wlasnie bede na
                myjni pilnowac. tak czy inaczej, jesli to winna panow z myjni, zabieranie
                kluczyka pewnie wiele by nie pomoglo. ale dalo by znak, ze osoba podejrzliwa i
                wnioski bedzie wyciagac.
                youst
            • Gość: Mar no czego do cholery chcesz IP: *.skorosze.2a.pl 30.11.04, 22:22
              Oceniam cię po eweidentnym idiotyźmie, któego sie dopuściłaś. Porównałem to z
              nieco przejaskrawioną sytuiacją, żeby ci to uzmysłowić.

              Nie ma potrzeby zostawiania kluczyków panom z myjni. Jeżlei już tak bardzo
              chesz sie po europejsku zachować i nie możesz poczekać 20 minut na umycie w
              kantorku obok myjni, to ZABIERASZ kluczyk i zakłądasz np. blokadę skrzyni
              biegów. Nie przeszkadza to w odkurzeniu dywaników, napastowaniu lakieru itp.
              • Gość: youst Re: no czego do cholery chcesz IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 30.11.04, 22:32
                ostatni raz ci odpowiadam, szczerze mam cie dosc. nie tobie oceniac, czy
                zachowuje sie idiotycznie czy nie. nie tobie tez mi doradzac. pytam czy mial
                ktos z czyms takim do czynienia. tak albo nie. odpowiedz jest prosta.
                p.s. widac jestem europejka, skoro nie czekam 1h20 w kantorku obok zeby mi
                samochod myli. nie czekam tez 30 min zeby zwolnilo sie stanowisko, na ktorym ma
                byc myty moj samochod. moze po prostu nie mam 2h i postanowilam nie weszyc
                wszedzie podstepu.
                • mar_elx ja na prawdę ci współczuję 30.11.04, 22:42
                  Gość portalu: youst napisał(a):

                  > ostatni raz ci odpowiadam, szczerze mam cie dosc. nie tobie oceniac, czy
                  > zachowuje sie idiotycznie czy nie. nie tobie tez mi doradzac.

                  Typowa reakcja blondynki - głupio zrobiła, ale nie chce się przyznać. W gruncie
                  rzeczy to nawet bywa w kobitkach czasami urocze... Niiczego ci nie doradzam -
                  zreszt a teraz to już za późno.

                  > pytam czy mial
                  > ktos z czyms takim do czynienia. tak albo nie. odpowiedz jest prosta.

                  TAK. Wiele osób miało do czynienia z takimi przypadkami - może nie w myjniach,
                  ale w warsztatach samochodowych, gdzie zostawienie kluczyków jest
                  koniecznością. Ale nie ma powodu, aby zostawiać im np. klucz od blokady skrzyni
                  biegów albo podawać adres zamieszkania.

                  > p.s. widac jestem europejka, skoro nie czekam 1h20 w kantorku obok zeby mi
                  > samochod myli. nie czekam tez 30 min zeby zwolnilo sie stanowisko, na ktorym
                  ma
                  >
                  > byc myty moj samochod. moze po prostu nie mam 2h i postanowilam nie weszyc
                  > wszedzie podstepu.

                  Nie masz czasu, żal ci 2h - teraz stracisz znacznie więcej na załtwianiu
                  formalności z ubezpieczalnią. Ja bym w zyciu nie czekał 30 min. na zwolnienie
                  stanowiska. Są myjnie, na których nie ma potrzeby czekać. ALwe jak cię stać na
                  wywalenie min. 50 tys. zł w błoto (tyle chyba kosztuje civic) to róbh tak
                  dalej. Europiejką to ty może jesteś, ale mieszkasz w Polsce, więc się powinnaś
                  zachowywać podejrzliwie i wszędzie węszyć podstęp. Nie zdziw się jak nastęnym
                  razem ściągną ci z karty kredytowej parę tysięcy w kanjpie - bo przecież jako
                  prawdziwa Europejka nie pozwalasz, żeby facet płacił za ciebie...
                  • Gość: youst Re: ja na prawdę ci współczuję IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 30.11.04, 23:17
                    a jednak ci odpowiem:) ale teraz juz naprawde ostatni raz. nie wkurzylo mnie
                    stwierdzenie, ze glupio zrobilam zostawiajac kluczyki. w moim mniemaniu nie
                    zrobilam, bo robia tak moi wszyscy znajomi, maz i kogo by tam jeszcze nie
                    wymieniac. nie ma to nic wspolnego z kolorem wlosow, ktorego zreszta nie
                    posiadam. wlasciwie wkurzylo mnie sklasyfikowanie: kobieta-blondynka-idiotyczne
                    zachowanie-zostawienie kluczykow na myjni. i tyle. wierz mi, ze moj maz np. nie
                    kobieta, fryzura nie blond, kluczyki zostawia itd. takich lancuchow moge podac
                    wiele.
                    samochod kosztowal wiecej ale byl ubezpieczony. czekam wiec na odszkodowanie.
                  • Gość: szugarfri Re: ja na prawdę ci współczuję IP: 213.25.172.* 01.12.04, 10:36
                    mar_elx napisał:

                    > Typowa reakcja blondynki - głupio zrobiła, ale nie chce się przyznać. W runcie
                    > rzeczy to nawet bywa w kobitkach czasami urocze... Niiczego ci nie doradzam -
                    > zreszt a teraz to już za późno.

                    Nie zrozumiales pierwszego postu?? Musisz tu wypisywac swoje seksistowskie
                    wynurzenia?? Zal ich czytac...

                    > TAK.Wiele osób miało do czynienia z takimi przypadkami - może nie w myjniach,
                    > ale w warsztatach samochodowych, gdzie zostawienie kluczyków jest
                    > koniecznością. Ale nie ma powodu, aby zostawiać im np. klucz od
                    > blokady skrzyni
                    > biegów albo podawać adres zamieszkania.

                    Baaardzo pomocna rada... Coz.. jakos nigdy nie zostawialem ani klucza od
                    blokady, ani samej blokady.. Auto wizytowalo serwis w piatek, w poniedzialek z
                    rana zniklo sprzed okien.

                    Kradziez po wizycie w myjni, serwisie to dzien powszedni bo blokada skrzyni i
                    immobilizer to dwa uspokajacze sumienia = mamy zabezpieczenia w samochodzie
                    spimy spokojnie. Nic bardziej mylnego, blokada skrzyni i immobilizer to atrapy,
                    podstawa to stosowanie zabezpieczen niestandardowych. Wtedy nawet zostawienie
                    kluczykow na 40 minut w myjni nie bedzie stanowilo problemu bo same kluczyki
                    nie pomoga w pozniejszej kradziezy.
                    • Gość: gienek Re: ja na prawdę ci współczuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 11:55
                      tak tytanie intelektu, kluczyki w ogóle nie pomagają w kradzieży
                • pavulon78 Re: no czego do cholery chcesz 01.12.04, 17:16
                  Co sie czepiasz faceta. Ma całkowitą rację. Zachowałaś sie jak idiotka
                  opuszczając samochód bez kluczyków. Jak jestes taka "europejka" to sie umów
                  telefonicznie na konkretną godzinę, wtedy nie bedziesz musiała czekać w kolejce.
    • ewcia.p Re: Myjnia a kradzież samochodu? 30.11.04, 20:38
      dobre hehehe to co moze lepiej nie myć samochodów w ogóle????
    • Gość: Woman28 Re: Myjnia a kradzież samochodu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 21:43
      Jaka to byla fura?
      Owszem twoja teoria jest logiczna, ale mogl to byc zbieg okolicznosci.
      • Gość: youst Re: Myjnia a kradzież samochodu? IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 30.11.04, 21:44
        civic 1,6 czarny polroczny :(
        • olewin Re: Myjnia a kradzież samochodu? 01.12.04, 02:06
          To skur...syny .. Jeśli to prawda że to zrobili goście z myjni to trzeba
          wjechać tam z ekipą i conajmniej obić wszystkim solidnie mordy ..
          PS: pewnie pojechali za Tobą jak wyjechałaś z myjni - stąd wiedzieli gdzie
          parkujesz bryczkę .. No cóż .. bardzo mnie przykro ..
        • Gość: PROBLEM Re: Myjnia a kradzież samochodu? IP: 213.199.243.* 01.12.04, 03:45
          Gość portalu: youst napisał(a):

          > civic 1,6 czarny polroczny :(

          no to strata kasy bedzie dotkliwa ,niestety
    • glupi_antos Re: Myjnia a kradzież samochodu? 01.12.04, 08:40
      Znajoma też zwykła zostawiać kluczyki w myjni pod supermarketem a sama szła na
      zakupy... jakiś czas później samochód "wyparował", alarm nawet nie zapiszczał.
      • Gość: youst Re: Myjnia a kradzież samochodu? IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 01.12.04, 10:09
        czy mozesz mi na mail gazetowy napisac gdzie ta znajoma somochod myla?
        • glupi_antos Re: Myjnia a kradzież samochodu? 01.12.04, 10:27
          Gdybyś podała mi swój mail lub po prostu zalogowała się (wiedziałbym, że masz
          maila na gazecie), to powiedziałbym ci, że nie wiem dokładnie, ale zakupy
          zazwyczaj robiła w "F.W." w Warszawie.
          • jl101 Re: Myjnia a kradzież samochodu? 01.12.04, 10:39
            to ja:)
        • Gość: zainteresowany. Re: Myjnia a kradzież samochodu? IP: 217.17.35.* 01.12.04, 11:30
          Czy ta cifka to sedan czy hatchback? Znajomemu nie dalej jak w sobote dziabneli
          w wawce tez cifke. Tez ani mru mru nie bylo slychac. Zawsze mial umytego, a z
          pewnoscia sam tego nie robil..
          • jl101 Re: Myjnia a kradzież samochodu? 01.12.04, 11:42
            hb trzydrzwiowy. jezdzi tych samochodow teraz tyle, ze zapotrzebowanie na
            czesci coraz wieksze. mozesz sie dowiedziec gdzie twoj znajomy to auto myl? bo
            moze akurat myjnia ta sama. jak sie dowiesz, to napisz na priv. dzieki.
            youst
            • pavulon78 Re: Myjnia a kradzież samochodu? 01.12.04, 17:19
              Az tak sie sypią półroczne civiki że aż takie zapotrzebowanie na części???
    • Gość: Ogniomistrz Re: Myjnia a kradzież samochodu? IP: 195.245.217.* 01.12.04, 10:29
      Kiedyś była taka śmieszna myjnia pod chmurką na Myśliwieckiej. Tam też
      przyjezdżali tacy niecierpliwi, którym szkoda czasu na czekanie. W konsekwencji
      zginęło kilka samochodów i po myjni zostało tylko wspomnienie i kran po zimnej
      wodzie.

      >nie wkurzylo mnie
      >stwierdzenie, ze glupio zrobilam zostawiajac kluczyki. w moim mniemaniu nie
      >zrobilam, bo robia tak moi wszyscy znajomi, maz i kogo by tam jeszcze nie
      >wymieniac.

      Tu masz absolutnie rację, to jest argument.
    • Gość: dziuwa Re: Myjnia a kradzież samochodu? IP: *.iscnet.pl 01.12.04, 17:41
      W Szczecinie był kiedyś salon renomowanej marki -po oddaniu auta do przeglądu
      gwarancyjnego po 2-3 dniach wózek był jumany z pod domu właściciela.
      Szef serwisu twierdził że może jest to jakaś prawidłowość ale on nikogo za ręke
      nie złapał.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja