co za odnaleziony,a ukradziony wcześniej samochód?

20.12.04, 17:59
Sytuacja jest taka. Ukrodziono mojemu znajomemu stare czinkłeczento. Samochód
był ubezpieczony na sumę 5500 zł. Po miesiącu samochód został odnaleziony w
innej miejscowości i odstawiony na parking strzeżony. Ponieważ auto było
niezdolne do jazdy znajomy oholował je do siebie na lawecie. Autko posiada
masę uszkodzeń - wgniecenia i porysowana karoseria, pokrzywione felgi,
ukradzione koła, zajechany silnik, totalnie zdewastowane wnętrze i wiel
innych. Tu pytanie - co może się spodziewać od ubezpieczyciela ? Wiadomo, ze
koszty remontu znacznie przewyższą wartość samochodu - o ile warto cokolwiek
z nim robić. Co się dzieje w takich przypadkach ? Jak to jest traktowane
przez ubezpieczyciela ?
    • Gość: asd Re: co za odnaleziony,a ukradziony wcześniej samo IP: *.chello.pl 20.12.04, 18:25
      jak było casco to spoko. koszty napraw to ubezpieczyciela problem. należy
      przedstawić wszystkie "papiery" z psiarni. jak casca niebyło to żal właściciela.


      pzdr
    • Gość: asd Re: co za odnaleziony,a ukradziony wcześniej samo IP: *.chello.pl 20.12.04, 18:28
      jak było casco to spoko. koszty napraw to ubezpieczyciela problem. należy
      przedstawić wszystkie "papiery" z psiarni. samochód na warsztat. szkodę
      rozliczyć z faktur po naprawie. NIE PRZYJMOWAĆ KOSZTORYSU UBEZPIECZYCIELA.


      pzdr
    • Gość: verte Re: co za odnaleziony,a ukradziony wcześniej samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 18:32
      Gość dostaje pełną wypłatę i tu nie wiem albo auto zostawia sobie albo
      przejmuje je ubezbieczyciel.Dalej zwłoki auta zostaną wykorzystane.
      Kupi je złodziej tylko dla numerów silnika które przełoży do innego
      skradzionego i zalegalizuje albo ktoś je "odbuduje" ze skradzionych z
      jeszcze innego części,sprzeda i zarobi.Tak to widzę.
    • Gość: TakMaByc? Re: co za odnaleziony,a ukradziony wcześniej samo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 18:32
      Najpierw ustala aktualna wartosc ( nieuszkodzonego ) samochodu.Mogla sie
      zmienic od podpisania ubezpieczenia.
      Max. wyplata nie moze byc wieksza niz aktualana wartosc i nie wiecej niz
      wartosc w polisie - liczy sie ta ,ktora jest mniejsza.:-((
      Potem oszacuja % szkody i tyle wyplaca.
      Jezeli szkoda przekroczy wartosc przy ktorej ubezpieczyciel kwalifikuje ja jako
      calkowita to odlicza od tej max.ustalonej wartosci to co pozostalo i wyplaca
      roznice + oddaja "reszte" samochodu.
      Czy w takim przypadku mozna wziasc cala kwote i zostawic ubezpieczycielowi
      reszte auta , nie jestem pewien.Podobno jest taka mozliwosc.
      • Gość: marcinc3 Re: co za odnaleziony,a ukradziony wcześniej samo IP: *.elblag.dialog.net.pl 20.12.04, 21:49
        dokladnie ubezpioeczalnie nie przejmuja aut gdyby juz wyplacili to wtedy ich
        auto
    • mlodydaniel Re: co za odnaleziony,a ukradziony wcześniej samo 20.12.04, 21:55
      Według mnie ubezpieczyciel powinien oddać całość kosztów doprowadzenia
      samochodu do stanu idealnego.

      • Gość: Kokeeno Re: co za odnaleziony,a ukradziony wcześniej samo IP: *.sie.siemens.at / *.siemens.at 21.12.04, 09:12
        Błąd...
        Lepiej by było, żeby auto się nie znalazło. Pojęcie "szkody całkowitej" jest
        bardzo przykre dla właściciela pojazdu. Kumpel się będzie procesował z
        ubezpieczycielem (i przy okazji nigdy już nie pojedzie do warsztatu związanego z
        ubezpieczycielem - mechanik "dobił" mu auto, żeby podciągnąć uszkodzenia do
        szkody całkowitej)... Oczywiście to było z AC. Ale w przypadku kradzieży OC nie
        ma tu nic do rzeczy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja