dealer30
15.05.02, 08:20
Draznia mnie typki, ktore przychodza do salonu i juz na
wejsciu zadaja z nieba wzietego upustu na nowy
samochod. Uwazaja sie chyba, ze robia laske kupujac tu
a nie gdzie indziej.
Ciekawe czy tak samo robia w sklepie spozywczym.
Pewnie wchodza i mowia: "Prosze 20% upustu na ten
jogurt" albo "Wezme ten chleb jesli dostane bulke
gratis".
Czasy targowania, drodzy nasi dobrodzieje, juz dawno
minely. Moze oprocz bazarow, wiec jesli sie wam teskni
to tam zapraszam.
A my i tak bedziemy sprzedawac po takiej cenie, ktora
sie nam oplaca. A upust, ktory dostajecie na wejsciu i
tak jest wkalkulowany w cene, tak jak 10% jogurtu
gratis.
Kiedy wiec do was dotrze, ze salon samochodowy to
normalny sklep, gdzie nie tyle nie nalezy, ale wrecz
nie wypada sie targowac?
D.