Gość: sroda, 5 stycznia
IP: *.crowley.pl
05.01.05, 16:11
dlaczego tak sie zachwycaja jazda klekotem po zmianie z benzynowca.
poniewaz zazwyczaj jezdzilem(dalej jezdze) starszymi benzynkami dwuzaworowymi i oprocz spalania wydaja mi sie swietne.
niezaleznie od pojemnosci silnika i wielkosci auta, jezdzi sie b. przyjemnie. moment i moc dostepna w optymalnym zakresie obrotow itd.
potem zaczely sie jazdy tdi - spalanie super, w miare mobilne. wiadomo jednak - halas, klekotanie, wibrowanie itd. do tej pory dalej nie moglem zrozumiec zachwytu nad ta jednostka. uwazalem ja za cos gorszego - substytut silnika benzynowego. ot naped.
jednak ostatnio jezdzilem kompaktem 1.6 16v 110KM - rozpacz i tragedia. wysokie spalanie, wibracje na biegu jalowym, straszny halas aby wykorzystac moc do jako takiego przyspieszenia - jednym slowem porazka. pomimo ze dalej jestem zwolennikiem benzynowcow - ale tylko tych starych o wiekszej pojemnosci - tak akurat te wszyskie "szmaty" 0 - 2000ccm, 4 cyl i 16v z wielka ochota zamienilbym na tdi. naprawde w tej klasie wole dieselka - inna jazda. a jak ktos mi tu napisze ze benzyniakem 1.6 mozna poszalec, to sie niezle posmiejemy. (moze oprocz type-r czy vvti.)
pozdrawiam.