Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow?

05.01.05, 21:02
Widze ze wiekszosc kierowcow zapala kierunkowskaz przy zmianie pasa? Po co?!
Przeciez skoro nikomu nie zajezdza sie drogi (a nie wolno zajezdzac) nic taka
informacja nie daje. No chyba ze wlasnie w celu zajechania drogi. Taki
zwyczaj sie zrobil - wlacza cham kierunek i jeb na moj pas. Uwaza ze
zapalenie kierunkiwskazu daje mu wolna droge i to ja mam mu ustapic.
Tak wiem ze taki jest przepis. Ale jest szkodliwy bo niejako usprawiedliwia
wlasnie takie chamstwo.
Ja kierunkowskazu przy zmianie pasa NIGDY nie wlaczam bo nikomu drogi nie
zajezdzam, wiec po co mam migac. Wlaczam gdy mam zamiar skrecac czy zatrzymac
sie bo to jest informacja "bede zwalnial, skrecal itp.". Nadmiar informacji
wprowadza tylko chaos.
Tak samo tepaki stoja na lewoskrecie i migaja. Po co? Przeciez jesli z tego
pasa mozna TYLKO skrecic to po co ta dyskoteka? Chyba oczywiste ze nie pojada
na barierki albo pod prad :-) Natomiast migacz na lewoskrecie to powinno
znaczyc "bede zawracal". To jest informacja dla jadacego za nim ze bedzie
jechal zapewne wolniej i mozna mu sie na kufer nadziac.
Tepaki migaja gdzie popadnie ale bezrozumnie. Np. pas jest do skretu i jazdy
na wprost. Ustawiasz sie za takim glabem zeby jechac prosto a ten dopiero jak
rusza zapala migacz. I juz jestes zablokowany!
    • greenblack Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? 05.01.05, 21:06
      Nigdy nie włączasz? Nawet jak jedziesz prawym pasem, bo lewy zablokowany, a ty
      masz 100 m do skrzyżowania, na którym chcesz skręcić w lewo?

      • arturx2 Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? 05.01.05, 21:38
        > Nigdy nie włączasz? Nawet jak jedziesz prawym pasem, bo lewy zablokowany, a
        ty
        > masz 100 m do skrzyżowania, na którym chcesz skręcić w lewo?
        A jak mam skrecic w lewo z prawego pasa? Dziwne nie? Dziwne bo oczywiscie sa
        chamiska ktore albo wlaczaja lewy kierunek i wciskaja sie w kolejke albo wrecz
        na skrzyzowaniu objezdzaja wszystkich. Dales doskonaly przyklad jak szkodliwe
        jest uzywanie kierunkowskazu.
        • Gość: prawy Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 22:25
          arturx2 jeździ tylko lewym pasem i drażnią go normalnie jeżdżący prawym z
          zamiarem skręcenia w lewo ?
          Uważaj bo za wygłaszanie herezji mogą prawko zabrać i do psychologa skierować.
          pozdr
    • mejson.e A Czy Ty rozumiesz, po co są kierunkowskazy? 05.01.05, 22:23
      arturx2 napisała:

      "Widze ze wiekszosc kierowcow zapala kierunkowskaz przy zmianie pasa? Po co?!
      Przeciez skoro nikomu nie zajezdza sie drogi (a nie wolno zajezdzac) nic taka
      informacja nie daje."

      To jest informacja o zamiarze zmiany pasa i jest skierowana do wszystkich,
      których taka zmiana bez sygnalizowania mogłaby zaskoczyć.
      Nie tylko tych, przed których wjedzie zmieniający pas, ale także tych na pasie
      za zmieniającym, a którzy może chcieliby go wyprzedzić, ale jak zmieni pas, już
      nie muszą, dla tych z przodu, bo też chcieliby może zmienić pas, dla tych na
      pasie sąsiadującym z docelowym ale z drugiej strony, by się nie klasnąć na nowym
      pasie z w/w zmieniającym itd.
      Życie zna jeszcze wiele przykładów, o których Ty się może nigdy nie dowiesz,
      więc nie mędrkuj, tylko trzymaj się obowiązujących przepisów a nie wymyślaj dla
      nich swoich własnych interpretacji!
      Co dla Ciebie jest oczywiste, wcale nie musi takie być dla wszystkich.

      "wlacza cham kierunek i jeb na moj pas. Uwaza ze zapalenie kierunkiwskazu daje
      mu wolna droge i to ja mam mu ustapic.
      Tak wiem ze taki jest przepis."

      Wcale nie ma takiego przepisu - zmiana pasa może nastąpić po upewnieniu się, że
      nie zajeżdża się drogi pojazdowi, który jedzie tym pasem.
      Jednocześnie przepis zabrania wyprzedzania pojazdu, który sygnalizuje zamiar
      wyprzedzania. Przy zmianie pasa w celu wyprzedzenia można to interpretować
      właśnie jako wyprzedzanie, ale praktyka "obrony własnego pasa" jest zgoła inna.

      "Tak samo tepaki stoja na lewoskrecie i migaja. Po co? Przeciez jesli z tego
      pasa mozna TYLKO skrecic to po co ta dyskoteka? Chyba oczywiste ze nie pojada na
      barierki albo pod prad :-)"

      A nie spotkałaś nigdy kierowcy, który pojechał prosto z pasa przeznaczonego
      wyłącznie do skrętu?
      "Migający" daje Ci pewność, że nie zrobi psikusa.
      Chyba, że zrobi...

      "Np. pas jest do skretu i jazdy na wprost. Ustawiasz sie za takim glabem zeby
      jechac prosto a ten dopiero jak rusza zapala migacz. I juz jestes zablokowany!"

      Tu podałaś przykład skrajnego egoisty albo gapy, który w du... żym poważaniu ma
      innych użytkowników i lata mu, jakie utrudnienia mu funduje.

      Tak więc królewno - stosuj się do obowiązujących przepisów, nie interpretuj ich
      fałszywie i nie namawiaj innych do ich łamania!

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
      • Gość: aras Re: A Czy Ty rozumiesz, po co są kierunkowskazy? IP: *.icpnet.pl 05.01.05, 22:31
        arturx rozbawiles mnie. Masz po czesci racje ale rozumiem ze nie jezdzisz nigdy
        do obcego miasta. Wyobraz sobie ze jedziesz prawym pasem i nagle widzisz ze ten
        pas co nim jedziesz uprawnie cie do skretu w prawo na skrzyzowaniu a ty chcesz
        jechac prosto wiec sie wpieprzyc musisz albo kierunkowskazem poprosic by cie
        ktos wpuscil. Albo drugi przyklad z twojego miasta jedziesz prawym pasem, lewy
        tez korek a tu nagle na twoim roboty drogowe. Rozumiem ze bedziesz czekac az
        skoncza pracowac tak?? zycze milego czekania.
        Jezeli ktos mi sie wpieprza na moj pas i daje kierunkowskaz i widze blachy nie
        z mojego miasta to go wpuszczam bo facet mial prawo sie pomylic
        • arturx2 Sami dobrodzieje tutaj? 05.01.05, 22:42
          95% tych co to "prosza" kierunkowskazem o wpuszczenie to nie gapy z innego
          miasta tylko cwaniakujacy ktorzy chca wyruchac takich dobrodziei jak wy. A
          poniewaz im to sie zazwyczaj udaje, bo sa dobrodzieje albo bojacy sie o wlasny
          wychuchany samochodzik, to sie panosza w takich ilosciach ze czesto np. przed
          zwezeniem tworza sie dwie kolejki. Zupelnie jak w rzezniku za socjalizmu :-)
          Sposob jest prosty - nie wpuszczac NIKOGO. Gdyby wszyscy byli konsekwentni juz
          po kilku dniach cwaniactwo by zniknelo. Pewnie ze 5% gapowatych moze czuc sie
          pokrzywdzone ale dla dobra zdecydowanej wiekszosci niech jada do nastepnego
          skrzyzowania, trudno.
          • Gość: Kokeeno Re: Sami dobrodzieje tutaj? IP: *.sie.siemens.at / 193.81.246.* 06.01.05, 08:41
            Wyluzuj człowieku, bo wieku średniego nie dożyjesz - chcą jechać - niech jadą na
            zdrowie! Co innego jak ładują Ci się nagle na samochód albo przed Ciebie.
            Naprawdę nie lubię zachowań, w którym kierowca włącza kierunkowskaz dopiero
            PODCZAS zmiany pasa - to zaskakuje, a tak: widzę, że gość chce wjechać na mój
            pas, utrzymuję stałą szybkość, albo odpuszczam gaz, jeśli nie utrudni to jazdy
            pojazdom za mną i wpuszczam kierowcę. Tyle. Żadnych głębszych filozofii, a
            trochę poskromienia dzikich instynktów (głównie samczych) i trochę uprzejmości
            na drodze ;o)
          • Gość: ktb Re: Sami dobrodzieje tutaj? IP: 141.11.234.* 07.01.05, 16:30
            Manifestujesz głupotę.
            Mam nadzieję że nie jeździsz na moich trasach.
            Zasada jest taka: oceniasz że masz miejsce na wjazd, na inny pas, migasz,
            wjeżdżasz. A ten z tyłu martwi się czemu jechał tak szybko, że musi hamować
            widząc, że ktoś sygnalizował wjazd na jego pas. Tak się jeździ wszędzie na
            świecie, a Ty nie przenoś zwyczaju ze swojej wioski na polskie trasy, bo już
            dość mamy tępactwa, które powoli ale jednak ustępuje rozsądkowi. W ogóle nie
            wierzę że jeździsz z prędkością ktorą pozwala Ci zajmować lewy pas. Inaczej nie
            pisałbyć o nie wpuszczaniu, itd. Tyle.... Tzw. cwaniactwo - podjeżdżanie wolnym
            pasem jeżeli jest zwężenie wynika z innej głupoty. Bo jest pełno przewidujących
            kierowców i jedynie słusznych, którzy jak wiedzą że dany pas za dwa kilometry
            znika to muszą jechać już pasem docelowym . Powoduje to, że dają miejsce tym,
            którzy pustym np. prawym pasem pomykają sobie maks do wolnego miejsca,
            powodując opóżnienia. A trzeba jechać normalnie dwoma pasami do 20-50 m przed
            zwężeniem a potem wjeżdża co drugi. Jeżeli oba pasy zwolnią przed zwężeniem do
            60 , to na zwężeniu mozna jechać 30 - ale cały czas JECHAĆ. Żeby to zrozumieć
            niestety trzeba trochę inteligencji. Jedynie dzięki tirowcom, którzy czasem
            biorą sięza stabilizację tego jadąc równo na dwóch pasach - oni z definicji na
            zwężeniach są przegrani, bo nie wskoczą nikomu przed maskę (aczkolwiek mogą
            wymusić to siłowo), można czasem dojechać do zwężenia nie stojąc w korku.
      • Gość: damian Re: A Czy Ty rozumiesz, po co są kierunkowskazy? IP: *.net / *.crowley.pl 07.01.05, 15:19
        > "Tak samo tepaki stoja na lewoskrecie i migaja. Po co? Przeciez jesli z tego
        > pasa mozna TYLKO skrecic to po co ta dyskoteka? Chyba oczywiste ze nie pojada
        n
        > a
        > barierki albo pod prad :-)"
        >
        > A nie spotkałaś nigdy kierowcy, który pojechał prosto z pasa przeznaczonego
        > wyłącznie do skrętu?
        > "Migający" daje Ci pewność, że nie zrobi psikusa.
        > Chyba, że zrobi...

        Czasem czytuje to forum i nie sadziłem, drogi Mejsonie, że mógłbyś to tak
        wytłumoczyć!
        Na "lewoskręcie" nigdy nie migam po to aby inni mieli pewność, że nie zrobie
        psikusa, tylko po to żeby inni wiedzieli, że będę skręcal w lewo.
        Bardzo przydatna informacja dla tych naprzeciwko stojących na "lewoskręcie".
        Tylko dzięki temu wiedzą (bo nie widzą znakow poziomych na moim pasie), że nie
        będą musieli ustępować mi pierszeństwa.
    • Gość: zgryzliwy Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 22:39
      arturx2 napisała:

      > Ja kierunkowskazu przy zmianie pasa NIGDY nie wlaczam bo nikomu drogi nie
      > zajezdzam, wiec po co mam migac.

      No to zycze spotkac takiego drugiego w momencie kiedy on z prawego(1) a Ty z
      lewego(3)pasa bedziecie przy wyprzedzaniu (tego na srodkowym 2)chciec wjechac
      na ten srodkowy pas."Stuk" i...Twoja wina bo oczywiscie nie bedziesz podnosil
      przy wyjasnianiu policjantowi - zgodnie ze swoim rozumieniem uzywania
      kierunkowskazow - ze on nie migal ?
      • arturx2 Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? 05.01.05, 22:45
        Obowiazuje zasada pierwszenstwa z prawej. I koniec! Zadne miganie do niczego
        nie uprawnia. Przy dynamicznej jezdzie miganie zawsze jest i tak spoznione i
        tylko wprowadza zamet.
        • Gość: gzegoz Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 23:21
          przy takim dynamicznym mysleniu zrobil ci sie zamet w glowie;). masz racje,
          nikogo nie wpuszczaj, to sobie pozniej bedziesz czekal ;P
        • Gość: zgryzliwy Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 23:40
          arturx2 napisała:

          > Obowiazuje zasada pierwszenstwa z prawej. I koniec!

          No to nigdy nie wjedziesz na ten srodkowy pas bo nie bedziesz wiedzial ,czy ten
          z prawego(1) chce wjechac na niego - wtedy musisz mu ustapic, czy nie - wtedy
          mozesz na niego wjechac.
          Co wybierasz znawco przepisow ???
        • emes-nju Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? 06.01.05, 10:52
          arturx2 napisała:

          > Obowiazuje zasada pierwszenstwa z prawej. I koniec! Zadne miganie do niczego
          > nie uprawnia. Przy dynamicznej jezdzie miganie zawsze jest i tak spoznione i
          > tylko wprowadza zamet.


          Rozumiem, ze NIGDY nie jezdzisz prawym pasem? A jezeli juz Ci sie to zdarzy to przy zmianie pasa na srodkowy olewasz to, ze ktos moze Cie stuknac bo nie bedzie wiedzial, ze zmieniasz pas (w koncu bedzisz mial racje i ch... z samochodem, i ze przez to zrobi sie korek gigant)? Czy tez moze liczysz na to, ze ktos z lewego pasa bedzie uwaznie Ci sie przygladal, zeby zobaczyc czy ruch Twojego auta w lewo to zamiar zmiany pasa czy tylko "bujnelo" Cie na koleinach?

          Koles odpusc! Nie migasz bo jestes zbyt leniwy na sieganie reka do wylacznika i dorabiasz do tego ideologie. A moze jestes Kierowca O Bardzo Malym Rozumku i rozpraszaja Cie te migajace swiatla? Mozesz zalozyc sobie takie oslonki, jakie zakladaja rolnicy na glowy co bardziej plochliwych koni :-)

          Mam nadzieje, ze bede mogl sobie przed Toba pojechac i powkurzac Cie miganiem kierunkow przy kazdej zmianie pasa, a potem postoimy sobie w korku do skretu w lewo - Ty za mna, uporczywie migajacym :-P Nie jestm zanadto zlosliwy, ale tacy jak Ty wprowadzaja na ulicach zamet!
        • Gość: johndoe Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 08:46
          arturx2 napisała:

          > Obowiazuje zasada pierwszenstwa z prawej. I koniec! Zadne miganie do niczego
          > nie uprawnia. Przy dynamicznej jezdzie miganie zawsze jest i tak spoznione i
          > tylko wprowadza zamet.

          jak juz odrobisz lekcje, to poczytaj przepisy ruchu drogowego.

          ps.jak milo wspomina sie czasy, kiedy byl jeden druid i do tego inteligentny.

    • Gość: zgryzliwy Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 00:01
      arturx2 napisała:

      > Tak samo tepaki stoja na lewoskrecie i migaja. Po co? Przeciez jesli z tego
      > pasa mozna TYLKO skrecic to po co ta dyskoteka?

      Takis pewien ,ze wszystkie sytuacje rozpaczyles ??
      W taki sposob czesto jestes zawalidroga.Jeden tylko przyklad :

      Stoimy naprzeciw siebie na skrzyzowaniu i obaj chcemy skrecic w lewo.
      Ty na pasie do skretu tylko w lewo ,ale ja o tym nie wiem bo nie widze twoich
      znakow - ani pionowych ani poziomych a domyslac mi sie ich nawet nie wolno - i
      moge sie spodziewac ,ze chcesz jechac prosto.
      Wtedy musialbym Cie przepuscic,wiec stoje i czekam co laskawco zrobisz a
      moglbym jechac jednoczesnie z Toba - gdybys mrugnal - i nie tamowac ruchu.
      Takich sytuacji jest bez liku ,ale Ty o tym nie wiesz ,bo albo jezdzisz
      na "papierze" ,albo dopiero pare dni.
      • Gość: ja Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 01:23
        On jezdzi na mopie w KFC :)))
        • Gość: zzyzzio Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: 213.76.135.* 06.01.05, 08:10
          Autor wątku bredzi, to oczywiste. Kolejny forumowy król szos i mistrz
          kierownicy, który wszstko wie najlepiej i uważa że przepisy są dla szarych
          prostaczków, a nie dla niego. Inną sprawą jest masa kierowców, którzy
          kierunkowskaz włączają równocześnie z manewrem zmiany pasa - efekt taki sam
          jakby go w ogóle nie używali. Może teraz na kursach, które jak wiadomo, są
          nastawione na masówkę i ich poziom jest niski, nie uczą małolatów, że
          kierunkowskaz włączać się powinno PRZED takim manewrem?
    • Gość: bartek to prowokacja i do tego marna... IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 06.01.05, 08:12
      nie można kola traktowac poważnie, ... a ja wogóle pod proąd jeżdze, bo mi
      wygodnie-)
    • apodemus Jestem tępakiem. 06.01.05, 08:24
      Włączam kierunkowskaz przy zmianie pasa i czekając na "lewoskręcie".
      Co gorsza, włączam kierunkowskaz zawsze kiedy zamierzam skręcić na
      skrzyżowaniu! A jeszcze gorsze jest to, że robię to przed wykonaniem manewru, a
      nie w trakcie!
      Pewnie powinienem stracić prawko...
      • Gość: Kokeeno Re: Jestem tępakiem. IP: *.sie.siemens.at / *.siemens.at 06.01.05, 08:45
        Zgadzam się z Tobą ;o) Tacy jak Ty w ogóle nie powinni się urodzić - tylko
        podrażniają neurony biednym użytkownikom drogi ;o)

        Też muszę poddać się eutanazji ;o)
      • zaholec Re: Jestem tępakiem. - ja też 06.01.05, 10:33
        Proponuję dokonać samokrytyki i publicznie spalić nasze prawa jazdy :))))


        Pozdrawiam
        • mati_77 Re: Jestem tępakiem. - ja też 06.01.05, 10:59
          Mam maly problem, zabrali mi je prawie 3 miesiace temu, wiec moze jak oddadza to
          zrobimy ognisko, co?
          • zaholec Re: Jestem tępakiem. - ja też 07.01.05, 15:26
            mati_77 napisał:

            > Mam maly problem, zabrali mi je prawie 3 miesiace temu, wiec moze jak oddadza
            to zrobimy ognisko, co?


            No pewnie, a i flaszeczka się znajdzie :))

            Pozdrawiam
    • Gość: RF Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: 57.66.193.* 06.01.05, 08:41
      Przyznaj się , nie wiesz gdzie jest przełącznik i to jest powód.
      Podpowiem Ci to najczęsciej taka dźwignia po lewej stronie kolumny kierownicy
      Popychasz w górę miga w prawo - w dół migają lewe kierunkowskazy.
      Nie bój sie nie odpadnie Ci ta dźwignia po przełaczeniu i pamiętaj ze trzeba to
      wykonać wcześniej na tyle, żeby innych poinformować o Twoim zamiarze jak tego
      nie zrobisz to kogoś zaskoczysz a wtedy efekty są takie jak na szrocie.
      • Gość: misiak Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *. / 213.76.161.* 06.01.05, 15:45
        > Podpowiem Ci to najczęsciej taka dźwignia po lewej stronie kolumny kierownicy
        jakieś 10 lat temu miałem peugeota 204 z 1973 r. Kierunek był z prawej przy
        drążku od biegów (zmiana biegów przy kierownicy:) z lewej włączało się
        światła:), wycieraczki pokrętłem na konsoli a spryskiwaćz kierunek "do siebie":)
        Trzeba uważać może kolega arturx ma cóś podobnego, nie wie jak włączyć i to
        pewnikiem powoduje jego frustrację:))
        pzdr
    • mati_77 Czytales kodeks? 06.01.05, 10:23
      BO mi sie wydaje ze albo prowokujesz albo jestes zdrowo jeb....ty.
    • sven_b Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? 06.01.05, 10:30
      "Np. pas jest do skretu i jazdy na wprost. Ustawiasz sie za takim glabem zeby
      jechac prosto a ten dopiero jak rusza zapala migacz. I juz jestes zablokowany!"

      To rzeczywiscie czeste i wkurzajace.
    • edek40 Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? 06.01.05, 10:48
      A logowanie mialo wyeliminowac oszolomow...

      Zapewne twoje doswiadczenie za kierownica sprowadza sie do gier na komputerze. Informuje cie wiec uprzejmie, ze kolizje prawie zawsze zdarzaja sie z samochodami, ktorych nie bylo w ogole. Twoje wywody na temat niezajezdzania drogi sa super. Brakuje w nich tylko odrobiny myslenia. Zakladam, ze rzeczywiscie nie zajezdzasz drogi. Co jednak jesli nie zauwazysz sasiada na sasiednim pasie. Twoj kierunkowskaz informuje rowniez tego niezauwazonego, ktory ma szanse na wykonanie jakiegos manewru w celu unikniecia kolizji.

      Najwiekszy problem na drodze jest z tymi, ktorzy ufaja za bardzo i sobie, i innym uzytkownikom drogi.
    • Gość: kierowca Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.innsoft.com.pl 06.01.05, 10:51
      Padło ci na rozum. Lepiej byś przestał jeżdzić lub niech zabiorą ci prawo
      jazdy, bowiem te głupoty które piszesz są niewiarygodne.
    • Gość: ma Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 11:22
      Stary, nie kombinuj tak strasznie, tylko przestrzegaj przepisów.
      Ty oczywiście zawsze wiesz, że przy zmianie pasa nikomu nie zajeżdżasz itp.
      Masz obowiązek zasygnalizowania zamiaru zmiany pasa i tyle. Jak Ci się nie
      podoba kodeks drogowy to jeździj sobie po podwórku. Nie dyskutuj, bo te
      przepisy są dla nas wszystkich wspólne.

      Oczywiście masz rację, że jak jeden z drugim mrugnie zahaczając palcem o
      dźwignię już kręcąc kierownicą to uważa, że mu to daje prawo do zmiany pasa. To
      się zdarza, ale chyba równie często jak zajechanie drogi przez kolesia, który w
      ogóle nie dał kierunkowskazu - bo i po co? Przecież nie zauważył nikogo, komu
      by zajechał, prawda?

      Podobnie masz rację w przypadku pacjentów, którzy stoją na lewym pasie a kiedy
      zrobi się zielone radośnie włączają kierunkowskaz... Ale widzisz, oni też może
      kombinują coś na temat przepisów dotyczących mrugania przy skręcie w lewo. Ja
      rozumiem, że opisujesz sytuację, kiedy wolno skręcić w lewo tylko, ale nie
      komplikujmy tego zbytnio. Nie zapominaj także, że kierunkowskazy dają też
      informację pieszym na drodze poprzecznej a oni już nie muszą wiedzieć, że ten
      co tam stoi to pojedzie w lewo bo do tego służy tylko tamten pas. Jasne, że jak
      stoisz 10 minut do skrętu w lewo i mrugasz cały czas to przegięcie, ale powiedz
      szczerze, jak często to się zdarza?

      Nie każdy przepis musi być max logiczny i zawsze dostosowany do każdej
      sytuacji, w szczególności dotyczy to prawa, którego przestrzeganie i
      interpretowanie odbywa się tak szybko i ma bezpośredni wpływ na życie i zdrowie.

      Stąd apel: używaj kierunkowskazów zgodnie z przepisami a nie własnym widzimisię.
      Pozdrawiam,
      M.
    • Gość: qq Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: 193.111.144.* 06.01.05, 11:41
      >zapalenie kierunkiwskazu daje mu wolna droge i to ja mam mu ustapic.
      > Tak wiem ze taki jest przepis

      oj wypadało by poczytać kodeks ruchu drogowego ..... kierunkowskaz nie daje
      WOLNEJ DROGII!!!
    • Gość: NOE52 Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 06.01.05, 11:48
      Teoretycznie masz rację.
      Tylko że kierunkowskaz włączony przy zmianie pasa nikomu nie szkodzi.
      Jednak kierowcy oszczędzający kierunkowskazy wkur..... mnie najbardziej bo to
      wchodzi im w nawyk.
      Ja codziennie rano przeżywam stres jak chcę wyjechać w lewo z podporządkowanej
      na międzynarodową. Jedzie jełop z lewej i nie mruga a gdy jest już blisko to "mryg"
      i przed nosem skręca w moją uliczkę. Niech go kur.... szlag trafi!!!
      Mam nadzieję że to nie Ty.
      dlatego pozdrawiam
    • Gość: tor Kierunkowskaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 14:59
      Kierunkowskaz służy do pokazania zawczasu i wyraźnie zamiaru zmiany pasa ruchu
      lub zamiaru zmiany kierunku jazdy ( w lewo, prawo, zawracanie). Należy go
      wyłączć bezpośrednio po wykonaniu w/w czynności.
      Każde inne działanie jest niezgodne z przepisami i podlega karze...
      Publiczne popisywanie się niewiedzą będzie karane odebraniem uprawnień i
      kierowaniem na powtórny egzamin !
      pozdr
    • Gość: quantas Re: Był taki dowcip IP: *.rawicz.sdi.tpnet.pl 06.01.05, 18:02
      "Kumpel kumpla pyta: dlaczego ty nigdy nie włączasz kierunkowskazów ??? Ten mu
      odpowiada: a niby po co,przecież ja wiem gdzie jadę."

      A tak poważnie to kandyduj do sejmu i spróbuj przeprzchnąć ustawę ograniczającą
      używanie kierunkowskazów.

      • Gość: aras Re: Był taki dowcip IP: *.icpnet.pl 06.01.05, 22:11
        idzie odroznic oszolomow i cwaniakow ktorzy chca sie wpieprzyc a takich ktorzy
        poprostu sie zagapili badz maja zawalidroge na swoim pasie. Jezeli prawy pas
        jest zablokowany (roboty drogowe) a kierujacy nie moze wjechac z powodu korku
        na pas przylegly musi jechac dalej az do samego konca drogi takie sa przepisy,
        dlatego tam sa takie korki. Poniewaz sa takie oszolomy jak ty ktore nie
        wpuszczaja takich co mieli pecha i jechali np prawym pasem. W niemczech w
        takiej sytuacji obowiazuje prawo raz ty raz ja czyli na jeden samochod na
        wolnym pasie przypada jeden na zablokowanym, wierz mi nie ma tam zadnych korkow
        w takiej sytuacji i nikt nikomu nie trabi. Chyba ze jakis taki polaczek jak ty
        sie tam trafi.
    • Gość: Jedrek Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.telia.com 07.01.05, 09:18
      .. noo nie wiele ,,, ale autko upiekszaja ,,, i tak ladnie migaja - dyskoteka !
    • dr.uid MADE BY DR.UID 07.01.05, 09:37
      rotfl
    • emes-nju Juz wiem!!! 07.01.05, 11:14
      Wzialem udzial w dyskusji, ale jak wszyscy tutaj niepotrzebnie klepalem w klawisze :-(

      Kolega arturx2 mieszka w malej wiosce gdzie wszyscy znaja nie tylko jego, ale rowniez sciezki, ktorymi sie porusza. Z domu do GSu, z GSu do knajpy, z knajpy (po pijaku?) do domu. Po co mu kierunkowskazy?
      • Gość: ktb Re: Juz wiem!!! IP: 141.11.234.* 07.01.05, 16:32
        Mylisz się, to koleżanka - tam gdzieś w poście zauważyłem "arturx napisała...."
        To też ewiele wyjaśnia. Ale ja nie mogłem wytrzymać i też popełniłem ten błąd.
    • Gość: louiswmb1@gazetapl Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.d1.club-internet.fr 07.01.05, 14:32
      Witam,
      Najpierw zaznacze ze ja wlanczam kirunki,kidys jak zdawalem na motocykl to
      wpoilem sobie zasade"glowka-raczka-skret"ktora to do dzis stosuje mimo
      ze "raczka"zastapiona zostala przez kirunkowskaz..nigdy z tego powodu nic mnie
      przykrego nie spotkalo a i kilometrow w ciagu tego czasu przybylo i niejedno
      sie mialo okazje ogladac w wykonaniu przypadkow ktorym sie cos tam wydaje.
      Co do tych egzemplazy co nie wlanczaja kierunku (ktory to pewnie wystepowal w
      opcji wyposazenia ich podstawowej wersji) to mysle ze nie szanuja innych
      uczestnikow ruchu.
      Z ciekawostek kierunkowskazowych to jezdzac po Francji widac czasem jak ktos
      wykonuje manewr wyprzedzania i do samego konca ma wlaczony kierunek-ma to
      miejsce na autostradach i to na skrajnie lewym pasie,jednak najgorsze jest
      takie dzialanie wyprzedajacego jadacego srodkowym pasem z wlaczonym kierunkiem
      a wtym przypadku ja jade skrajnie lewym-to juz wprowadza zamieszanie,o ile jest
      to ciezarowka to ok dlatego ze one skrajnie lewym nie moga aczkolwiek raz
      widzialem i teraz nawet do tego podchodze z respektem!
      Na zakonczenie zalecam ogladanie twazy innych kierujacych po ich zachowaniu i
      tym ze wogole je widzimy w ich lusterkach(oni tez nas wtedy widza)mozna duuuzo
      wywnioskowac i wiele przewidziec(niedalej jak wczoraj pani w 306 nie puscila
      mnie jadacego z prawej strony tylko dlatego ze nie spojzala-dobrze ze czlowiek
      mysli tez za innych :)
      Pozdrawiam
      Louis
      • mini999 Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? 07.01.05, 15:50
        Mam prawo jazdy od ......... 40 lat i około 2mln km przejechanych. Używanie
        kierunkowskazów to podstawa przeżycia (!) na drodze. Jeżdżę ostro (ofensywnie),
        każdy manewr jest sygnalizowany na tyle wcześnie ile trzeba - żeby nie
        sygnalizować mylnego zamiaru. Jeżdzenie w dużym ruchu, np na szęściopasmowych
        wjazdach do Paryża, Londynu bez kierunkowskazu jest całkowicie niemożliwe !
        Ale jeżeli ktoś jest z gminy .... , tam według nich są inne prawa .....

        PS Dokładniej : w Stanach (USA) obowiązuje sygnalizowanie zamiaru manewru min
        30 m przed jego wykonaniem.
        • Gość: Kasia Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.telia.com 07.01.05, 16:04
          .. tatus zabronil mi mrugac do obcych,wiec nie mrugam-kierunkowzkazami tez nie,-
          jestem grzeczna ? .
    • woman29 Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? 08.01.05, 19:24
      Kto ci synku prawo jazdy dal?? Kierunkowskaz nie jest dla ciebie tepaku tylko
      po to by inni uzytkownicy drog wiedzieli co zamierzasz.Ty wyjezdzajac na ulice
      stosujesz zasade : z drogi wszyscy bo arturek jedzie, ja i tylko ja.Taka
      filzoofie uskuteczniaj w swojej koziej wolce.Mam nadzieje ze cie na swojej
      drodze nie spotkam.
    • Gość: gość Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.msk.pl / *.devs.futuro.pl 12.01.05, 21:32
      A ja mam mały apel odnośnie kierunkowskazów: bardzo proszę przed skrętem
      (obojętnie czy w prawo czy w lewo) najpierw włączyć kierunkowskaz, potem
      hamulec! Nie wiem dlaczego większość kierowców najpierw hamuje, a potem dopiero
      łaskawie daje znać, że hamuje dlatego ze chce skręcać. Brrrrr!!!
      • mejson.e Przed hamowaniem 12.01.05, 22:47
        Gość portalu: gość napisał(a):

        "A ja mam mały apel odnośnie kierunkowskazów: bardzo proszę przed skrętem
        (obojętnie czy w prawo czy w lewo) najpierw włączyć kierunkowskaz, potem
        hamulec! Nie wiem dlaczego większość kierowców najpierw hamuje, a potem dopiero
        łaskawie daje znać, że hamuje dlatego ze chce skręcać. Brrrrr!!!"

        Popieram - rozpoczęte hamowanie może sygnalizować napotkanie jakiejś przeszkody,
        do czasu wyjaśnienia sytuacji mądry nie wyprzedza, a tu okazuje się, że
        delikwent zamierza po prostu sobie skrecić albo zatrzymać się i dopiero wtedy
        można pomyśleć o wyprzedzaniu.
        Rozpędzając się prawie od zera, zamiast po prostu wyprzedzić, jeśli to możliwe,
        z normalną prędkością, po czytelnym sygnale poprzednika...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
        (Leonardo Da Vinci)
      • Gość: zgryzliwy Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:57
        Gość portalu: gość napisał(a):


        > Nie wiem dlaczego większość kierowców najpierw hamuje, a potem dopiero
        > łaskawie daje znać, że hamuje dlatego ze chce skręcać. Brrrrr!!!

        Ja wiem.To nie sa kierowcy tylko "kierowniki".
    • Gość: rosarugosa Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 22:35
      a mnie irytują tacy kierowcy, którzy zapominają że mają kierunkowskazy (zmiana
      pasa, skręcanie w prawo lub lewo, zatrzymywanie się. Najgorsi są ci z kratką.
    • caprice83 Re: Czy wy rozumiecie cos z kierunkowskazow? 12.01.05, 22:50
      przepisowo powinno sie jezdzic na prawym pasie, a jezeli ktos przed tobą jedzie
      wolniej mozesz go wyprzedzic i wtedy włącza sie kierunkowskaz np.
      tak samo jesli pas sie konczy a nie ma wolnego pasa asiedniego to tez jedzie
      sie do konca z włączonym kierunkowskazem i czeka az ktos cie wpusci a nie pcha
      juz na poczatku i robi sie korek

      jestem ciekawa kto ci wydał prawo jazdy:/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja