Gość: uny
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
14.01.05, 11:15
wczoraj czekałem na moja "lepszą połówkę". autko zaparkowałem na jedenj z
warszawskich uliczek. obok mnie był zaparkowany mitsubishi z 3 panami w
środku. siedzieli sobie i chleli wódę. miejsce gdzie zaparkowali auto
wyklucza możliwość pozostawienia auta na noc, tak więc pana kierowca wracał
do domku na "dwóch gazach". mam do siebie żal, że nie zadzwoniłem na policję
było by na ulicy jednego pijanego gnoja za kierownicą mniej.
wydaje mi sie, że cały czas pokutuje u nas czas komuny. zadzwonisz na policję
to jesteś donosiciel, nawet jesli zadzwonisz w słusznej sprawie.
pzdr