W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej?

IP: 212.160.130.* 05.05.01, 18:12
    • Gość: Artur Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 192.168.134.* / *.Astral.Lodz.PL 06.05.01, 13:13
      Sądzę,że najgorzej jeżdżą w Łodzi.
      1.Wolno.
      2.Nieostrożnie.
      3.Nie używają kierunkowskazów lub uruchamiają w ostatniej chwili (zwłaszcza
      kierowcy maluchów).
      4.Ruch odbywa się lewym pasem.Szybciej jadący robia to pasem prawym.
      5.Wymuszają pierszeństwo.
      6 Nie sygnalizuja zmian pasa ruchu.
      7.Skrecają w prawo na czerwonym świetle rozpędzjąc na boki pieszych.
      8.Bardzo często skręcając pod kątem prostym w lewo lub prawo "naddają" w stronę
      przeciwną (może ktoś wie dlaczego ?).
      9.Nie wolno zwrócić uwagi piratowi bo zginiesz.
      Poza tym w tym mieście stan dróg jest tragiczny, dziury jak transzeje na
      froncie,a do tego są bardzo wąskie z torowiskami po środku.Na dodatek drogowcy
      nie buduja nowych w związku z czym zawsze są korki.Pozdrawiam.
      • Gość: senny Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 195.41.66.* 07.05.01, 11:35
        To jest nie o Lodzi a o ...... (tu wstaw dowolne
        miasto w Polsce).

        A propos najgorszych - najlepiej jezdza w Warszawie :-)
        Wiem, wiem, teraz wszystkie konie rechocza.
      • Gość: ws Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 62.32.192.* 14.05.01, 22:43
        Gość portalu: Artur napisał(a):

        > 8.Bardzo często skręcając pod kątem prostym w lewo lub prawo "naddają" w stronę
        przeciwną (może ktoś wie dlaczego ?).

        Odpowiedź: Ponieważ prowadzone przez nich potężne bolidy typu kaszlak (F126p) czy
        Daewoo TICO / Matiz mają tak duży promień skrętu, że nie zmieściliby się w
        zakręcie niczym przegubowy Ikarus.
      • Gość: Furman Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 195.205.36.* 18.06.01, 10:12
        8.Bardzo często skręcając pod kątem prostym w lewo lub prawo "naddają" w stronę
        przeciwną (może ktoś wie dlaczego ?).

        Bo z przodu wystaje dyszel !!!!
        (dla tych co nie wiedzą - dyszel to to długie z przodu furmanki )
    • Gość: Tochm Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.*.*.* 07.05.01, 15:09
      Jak jezdze po Warszawie to jesli widze kompletna lamage motoryzacyjna na drodze
      to jestem gotow sie zalozyc, ze pochodzi z Siedlec. W 90% sie sprawdza. Byc
      moze w Siedlcach jezdza dobrze, bo te losie sa w Warszawie.
      • Gość: marcin Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 62.148.83.* 07.06.01, 16:01
        Wg mnie najgorzej jeżdżą w OStrowie Wlkp. i Koninie.
      • Gość: silla Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.ts.pl 26.06.01, 00:00
        Gość portalu: Tochm napisał(a):

        > Jak jezdze po Warszawie to jesli widze kompletna lamage motoryzacyjna na drodze
        >
        > to jestem gotow sie zalozyc, ze pochodzi z Siedlec. W 90% sie sprawdza. Byc
        > moze w Siedlcach jezdza dobrze, bo te losie sa w Warszawie.
        albo z Ciechanowa

        • Gość: bohun Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.unregistered.formus.pl 29.06.01, 08:35
          i do tego (nie wiem czy zauwazyliscie) 90% samochodow na ciechanowskich
          blachach prowadza kierowcy w kapeluszach. moze to dlatego?
      • Gość: brrrrum Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.01, 16:11
        jak wiesz pedale najgorsi i najbardziej nielubiani w całej Polsce są kierowcy z
        warszawy
        • Gość: killer Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 10.48.1.* / 212.160.156.* 10.07.01, 09:41
          a co szukasz parówy koniecznie z Warszawy????
          być może sam h.ju jesteś z byłego ciechanowskiego lub siedleckiego i myślisz,
          że wspaniale jeździsz swoją furmanką (zapewne Daewoo) po okolicznych miedzach
    • Gość: senny Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 195.41.66.* 07.05.01, 17:41
      Ladnie napisane ale Siedlce to nie miasto. Podoba mi sie ten fragmencik, ze
      moze w Siedlcach lepiej bo losie w Warszawie.
      A co z Malkinia? No tak, ale to tez nie miasto.
      • Gość: Magiczna Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.osi.gda.pl 08.05.01, 09:41
        Zalezy co kto ma na mysli mowiac "najgorzej": z moich doswiadczen najbardziej
        po wariacku jezdza Warszawiacy, Gdanszczanie i Poznaniacy a najwieksze
        ofiary "pomykaja" (hahahaha) w Opolu :-))
        • Gość: GREG Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 10.1.12.* / 193.41.231.* 08.05.01, 10:50
          mOIM ZDANIEM NAJMNIEJ ZARADNI SA KIEROWCY Z KATOWIC ZNAM KILKU I ŻADEN NIE
          POTRFI PORISZAĆ SIE PO PRAWDZIWYM MIESCIE Z DUŻĄ ILOŚCIA SKRZYZOWAŃ I SWIATEŁ
          NP WARSZAWA, POZNAŃ, PRZECIEZ ONI TAM MAJA WIĘKSZOŚC DRÓG SZYBKIEGO RUCHU,
          NAPEWNO LEPIEJ IM WYCHODZI NA AUTOSTRADACH W NIEMCZECH BO POTRAFIA SIĘ DOBRZE
          WŁĄCZAĆ DO RUCHU A NIE STAJA NA KOŃCU TEGO PASA JAK NIEKTÓRZY KIEROWCY Z INNYCH
          MIAST (ALE NIE MOZE BYĆ ŻADNEJ REGUŁY JAK KTOŚ DUZO JEŹDZI PO POLSCE TO SIE
          WYRABIA I TRACI MIANO KATOWICKIEGO KIEROWCY )
          • Gość: Marek Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.*.*.* 15.06.01, 19:38
            Ostatnio mialem przyjemnosc jechac trasa z Wawy do Kozienic. Jest to dosc waska
            droga z jednym pasem w kazda strone. Niestety w piatek wieczor przeradza sie
            ona praktycznie w droge jednokierunkowa - suna dwa pasy - wolniejsi po prawej,
            szybsi po lewej. Co pewien czas nastepuje zwezenie jezdni (samochod z
            naprzeciwka) i caly lewy pas sie pcha na prawy wywolujac gwaltowne hamowania +
            stluczki. Ale najlepsza rzecz widzialem tuz przed Kozienicami. Jakis "glupi"
            kierowca ciezarowki probowal skrecic z prawego pasa w ulice w lewo (jak mozna -
            przepisow nie zna?:). Niestety nie mogl tego zrobic, bo byl wyprzedzany przez
            tych "szybkich" jadacych lewym pasem. Stal tam (a ja za nim) dobre 2 minuty. W
            koncu jechal samochod z naprzeciwka, przegonil "szybkich" na prawy pas i facet
            mogl skrecic. Cos niesamowitego!

            Moim zdaniem najwiekszym problemem w ruchu drogowym w Polsce sa samochody
            firmowe i pierwsze pokolenie inteligencji. Ich rodzice bydlo pasli a jak
            samochod widzieli to sie zegnali. Wsiada to chamstwo w swoje nowe, firmowe
            samochody i probuje udowodnic innym potomkom pasterzy ze ich samochod ma wiecej
            koni a oni sa bardziej odwazni.
            • ka-ma Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? 18.06.01, 23:06
              Masz całkowitą rację znam osobiscie wielu takich bo im naprawiam te fury.
              Jak słuchasz ich opowiesci to włosy się jeżą ,bo to zawodowi mordercy
              samochodów.Szczególnie lubią rozbijać bryki tzw menadżerowie którym firmy
              kupiły drogie iszybkie wózki.
            • Gość: jazzak Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.mst.gov.pl 23.06.01, 00:00
              Zgadzam się ta trasa w piątek i niedzielę po p. to makabra. Radom to straszne
              miasto do jazdy.
            • Gość: Jkkkk Re: Nie inteligencji tylko burżujów pożal sie Boże IP: *.*.*.* 03.07.01, 09:44
          • ka-ma Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? 18.06.01, 22:55
            Niestety największe chamy i prostaki to krakusy i warszawiaki.Tylko u siebie
            udają mocnych jak już wiadą na sląsk to wychodzi z nich cieniarstwo i brak
            zasad kultury na drodze.
            KXH to nie tylko Gliwice.
            Wszystkim cwaniakom polecam przejazd trasą Tychy-Gliwice w godzinach szczytu
            w towarzystwie nawiedzonych pseudo rajdowców z rej. KV,KR,WA, itp
          • Gość: KaJan Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.elzab.com.pl 26.06.01, 00:00
            Ale bzdury klikasz,a byłes kiedys na Śląsku?I gdzie tea autobahny?
    • Gość: Artur Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 192.168.134.* / *.Astral.Lodz.PL 08.05.01, 22:19
      Gdyby przecietny polski kierowca dostał się na ulice Florencji lub Rzymu we
      Włoszech to w przeciagu pietnastu minut zostałby zatrabiony na śmierć.On jest
      tylko w Polsce bohaterem i zdaje mu się,iż jest najlepszy na
      świecie.Buhahahaha !!!!!!!
      • Gość: Tom O Rzymie i Florencji IP: 212.160.130.* 09.05.01, 10:39
        Gość portalu: Artur napisał(a):

        > Gdyby przecietny polski kierowca dostał się na ulice Florencji lub Rzymu we
        > Włoszech to w przeciagu pietnastu minut zostałby zatrabiony na śmierć.On jest
        > tylko w Polsce bohaterem i zdaje mu się,iż jest najlepszy na
        > świecie.Buhahahaha !!!!!!!

        Ja wiem, że tak jest, bo byłem w Rzymie, ale oni tam trąbią nie na złych
        kierwoców, tylko na wszystkich. Po prostu jeżdżą jak szaleni (np. skręcają ze
        środkowego pasa itd.). Ale to, że w Rzymie jeżdżą źle nie usprawiedliwia polskich
        kierowców. Ci w Rzymie też mogą się pocieszyć, że w krajach arabskich też jest
        gorzej. Tak więc, należy porównywać się z krajami cywilizowanymi, np. Niemcami.
        Trzeba równać w górę, a nie w dół.

        • Gość: ty Re: O Rzymie i Florencji IP: *.oakton.edu 09.05.01, 17:28
          Gość portalu: Tom napisał(a):

          >
          > Ja wiem, że tak jest, bo byłem w Rzymie, ale oni tam trąbią nie na złych
          > kierwoców, tylko na wszystkich. Po prostu jeżdżą jak szaleni (np. skręcają ze
          > środkowego pasa itd.). Ale to, że w Rzymie jeżdżą źle nie usprawiedliwia polski
          > ch
          > kierowców. Ci w Rzymie też mogą się pocieszyć, że w krajach arabskich też jest
          > gorzej. Tak więc, należy porównywać się z krajami cywilizowanymi, np. Niemcami.
          >
          > Trzeba równać w górę, a nie w dół.
          >

          Tam nie jezdza zle tylko goscie maja jaja czego niestety brakuje kilku osoba tu i
          tam
          • Gość: dre Re: O Rzymie i Florencji IP: 195.94.215.* 09.05.01, 17:35
            mają jaja, możesz sprecyzować swą wypowiedź, mieć jaja to znaczy popierdzielać
            po mieście najszybciej jak się da, wymuszać pierwszeństwo, itd.....czy może coś
            innego
          • Gość: Tomek Re: O Rzymie i Florencji cd. IP: 212.160.130.* 09.05.01, 18:11
            Gość portalu: ty napisał(a):

            > Gość portalu: Tom napisał(a):
            >
            > >
            > > Ja wiem, że tak jest, bo byłem w Rzymie, ale oni tam trąbią nie na złych
            > > kierwoców, tylko na wszystkich. Po prostu jeżdżą jak szaleni (np. skręcają
            > ze
            > > środkowego pasa itd.). Ale to, że w Rzymie jeżdżą źle nie usprawiedliwia p
            > olski
            > > ch
            > > kierowców. Ci w Rzymie też mogą się pocieszyć, że w krajach arabskich też
            > jest
            > > gorzej. Tak więc, należy porównywać się z krajami cywilizowanymi, np. Niem
            > cami.
            > >
            > > Trzeba równać w górę, a nie w dół.
            > >
            >
            > Tam nie jezdza zle tylko goscie maja jaja czego niestety brakuje kilku osoba tu
            > i
            > tam


            Jakie jaja? Wolę nie mieć takich jaj jak oni, ale mieć samochód w całości.
            Widziałeś te ich auta? Poobijane z każdej strony.
          • Gość: Tomek Re: O Rzymie i Florencji cd. IP: 212.160.130.* 09.05.01, 18:11
            Gość portalu: ty napisał(a):

            > Gość portalu: Tom napisał(a):
            >
            > >
            > > Ja wiem, że tak jest, bo byłem w Rzymie, ale oni tam trąbią nie na złych
            > > kierwoców, tylko na wszystkich. Po prostu jeżdżą jak szaleni (np. skręcają
            > ze
            > > środkowego pasa itd.). Ale to, że w Rzymie jeżdżą źle nie usprawiedliwia p
            > olski
            > > ch
            > > kierowców. Ci w Rzymie też mogą się pocieszyć, że w krajach arabskich też
            > jest
            > > gorzej. Tak więc, należy porównywać się z krajami cywilizowanymi, np. Niem
            > cami.
            > >
            > > Trzeba równać w górę, a nie w dół.
            > >
            >
            > Tam nie jezdza zle tylko goscie maja jaja czego niestety brakuje kilku osoba tu
            > i
            > tam


            Jakie jaja? Wolę nie mieć takich jaj jak oni, ale mieć samochód w całości.
            Widziałeś te ich auta? Poobijane z każdej strony.
            • Gość: Kosa Re: O Rzymie i Florencji cd. IP: 195.116.115.* 20.06.01, 13:50
              Gość portalu: Tomek napisał(a):


              > Jakie jaja? Wolę nie mieć takich jaj jak oni, ale mieć samochód w całości.
              > Widziałeś te ich auta? Poobijane z każdej strony.

              Oni nie musza zarabiac cale życie na swoje samochody wiec olewaja czy sa
              poobijane czy nie. Nie mają deszczu i soli na drogach w zimie wiec rdza ich też
              nie zeżre jak tych obić nie wyklepia i polakieruja.
              A tak swoją droga to Włosi bardzo pewnie. To fakt ze jeżdza szybko i lamia
              przepisy ale mimo to zachowuja zdrowy rozsadek. Czego nie mozna powiedziec o
              naszych ulicznych rajdowcach

        • Gość: Marcin Re: O Rzymie i Florencji IP: 160.80.81.* 03.07.01, 09:28
          Polscy kierowcy moga sie naprawde wiele nauczyc od kierowcow z Rzymu, nie jest
          to takie proste na jakie wygladaloby. W Rzymie ponad polowa kierowcow nie
          powinna miec praw jazdy, oni poprostu nie umieja poprawnie jezdzic, nastepna
          polowa trabi z prozstego powodu - obawia sie i o swoje zycie i o wlasne
          samochody. Dla przecietnego turysty ruch e Rzymie wyglada na chaotyczny - on
          taki jest rzeczytwiscie, nie ma co ukrywac, ale w miescie w ktorym ludzie musza
          umiec wspolzyc z tak duza iloscia zabytkow i turystowa przepisy sa traktowane
          tak a nie inaczej, inaczej nie bedzie. Natomiast o ile po Rzymie poruszam sie
          samochodem bez problemow, o tyle nie polecam nikomu Neapolu, no chyba, ze
          posiada czolg, albo samochod tak stary, ze nie ma problemow z jego poobijaniem.
          Raz pokusilem sie na taki akt odwagi, teraz wiem co znacza slowa: "Zobaczyc
          Neapol i umrzec!" Tam dziala jedynie prawo silniejszego, glosniejszego i
          szybszego!! Pracownicy z Rzymskich firm, ktorzy musza jechac do Neapolu -
          sluzbowo w wiekszosci przypadkow wybieraja pociag!!!
          Jesli chodzi o Rzym kierowca, ktory dokladnie pokazuje co chce zrobic - napewno
          przezyje, w Neapolu - nie da sie tego zagwarantowac!
        • Gość: Renee Re: O Rzymie i Florencji a w zasadzie o Francuzach IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.01, 11:50
          Najgorszymi kierowcami są dla mnie francuzi - nie mówię tylko o trąbieniu,
          wjeżdżaniu "w dupę" , ale o całokształcie - czy ich ktoś uczył do czego służy
          migacz i kiedy który włączyć???
      • Gość: Sylwka Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.chello.pl 24.06.01, 00:00
        w jakim miescie jeżdżą najgorzej? czy mozna tak zidentyfikować, nie
        powiedziałabym, uważam ze wszystko zależy od danego kierowcy a wlasciwie od
        jego kultury zachowania się na drodze. a można zaobserwowac wiele i taki co
        wieloletnim maluchem jeździ okazuje się zwyklym chamemi prymitywem i taki co
        mercedesem klasy E, bo on na drodze jest bohaterem i wszyscy na boki! i
        odwrotnie - są również kierowcy z dużym poczuciem odpowiedzialności i dozą
        kltury niezależnie od tego gdzie mieszkaja i jakim autem jeżdża.
        wszystko zależy od tego kto siedzi za kierownicą i nie wazne z jakiego jest
        miasta.

    • Gość: Pietrus Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 195.205.35.* 11.05.01, 16:27
      Zdecydowanie w Nowym Saczu!!!! Polecam jak ktos ma mocne nerwy - to jest niezly
      ubaw. Oczywiscie nalezy obserwowac samochody z rejestracja zaczynajaca sie na N
      (lub teraz KN*). Troche jezdze po Polsce ale to co sie w NS wyprawia. Namiastke
      tego mozna doznac rowniez w innym miescie pod warunkiem, ze jedzie sie za
      gosciem z NS. Im wszystkim powinni dawac zielone listki obowiazkowo.
      • Gość: bolesław Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 11.05.01, 19:51
        niestety w kielcach - same łosie wydaje im sie , że samochód z górki sam
        pojedzie
        • Gość: Wojtek Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 13:02
          Gość portalu: bolesław napisał(a):

          > niestety w kielcach - same łosie wydaje im sie , że samochód z górki sam
          > pojedzie

          Prawdziwy z ciebie warszawski cienki Bolek.Tak w ogóle chętnie zgodzę się z
          opinią tych którzy uważają, że jedynymi chwastami polskich dróg są kierowcy z
          miasta - warszafki.Jestem przekonany, że gdyby nie oni to liczba wypadków na
          polskich drogach zmniejszyłaby się radykalnie. Każdy chyba miał do czynienia z
          takim łosiem, szczegolnie upirdliwi są wakacyjną porą gdzieś w okolicach
          Zakopanego lub Łeby.Bufony i snoby.Cześć.
    • Gość: ws Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 62.32.192.* 14.05.01, 20:14
      Mój ranking (mieszkam w Warszawie, ale nie jestem Warszawiakiem)używając
      starych nr rejestracyjnych:
      1. CAP i im podobne - cieniarstwo z Ciechanowa - debile, powinni jeździć
      furmankami,
      2. SDU i im podobne - dupki z siedleckimi rejestracjami, sprawcy chyba 80%
      wypadków w Warszawie,
      3. KXH - region gliwicki - zupełnie zagubieni w "innych światach", choć
      niektórzy wyrobili się.

      Wg. kryterium dzielnicy / samochodu:
      1. Dupki z Wawrzyszewa, zadupia Warszawy w okolicach Huty Lucchini - szukają
      wzrokiem po zmianie świateł drążka zmiany biegów,
      2. Kierowcy Opla Astra Classic - samochodu dla wieśniaków, prawdopodobnie
      wcześniejśi właściciele Polonezów, którzy posiedli właśnie zachodni samochód (w
      90% na 100 - letnie raty),
      3. Kierowcy Daewoo Tico / Matiz - jak wyżej, dumni właściciele ZACHODNICH WOZÓW,
      4. Tak zwani przeze mnie "`śmieszni" - właściciele podstarzałych Polonezów:
      przeważnie między 40 - 50 lat, przeważnie otyli i zaniedbani.
      5. Gnojki, kierowcy sportowych 10 - i więcej letnich kaszlaków (F126p).

      Ja sam jeżdze samochodem niemłodym (9 lat), z pozawarszawską rejestracją, ale z
      3-litrowym silnikiem i naprawdę śmieszy mnie, gdy na ogół przedstawiciele
      którejś z tych żałosnych grup zacytowanych wyżej na światłach zjeżdzają z
      mojego pasa na pas obok, aby pokazać mi, jak się w Warszawie jeździ. Z czym do
      ludzi, bando żałosnych fajtłap??????????????????????????
      • Gość: Adam Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 192.168.134.* / *.Astral.Lodz.PL 14.05.01, 21:19

        >
        > Ja sam jeżdze samochodem niemłodym (9 lat), z pozawarszawską rejestracją, ale z
        >
        > 3-litrowym silnikiem i naprawdę śmieszy mnie, gdy na ogół przedstawiciele
        > którejś z tych żałosnych grup zacytowanych wyżej na światłach zjeżdzają z
        > mojego pasa na pas obok, aby pokazać mi, jak się w Warszawie jeździ. Z czym do
        > ludzi, bando żałosnych fajtłap??????????????????????????
        Wszystkich Kolego opisa leś,a teraz napisz jak Ty zachowujesz się na drodze skoro
        zaznaczyłem ,że masz wóz z trzylitrowym silnikiem.

        • Gość: gregorr Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.icpnet.pl 14.05.01, 21:30
          Polecam Poznań w czasie targó - banda idiotów w
          leasingowych"ciężarówkach" lub białymi lanosikami
          (fuj).
          Ale generalnie najgorsi są cwaniacy w truckach i
          taksiarze, obojętnie w którym mieście!
          • Gość: ws Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 62.32.192.* 14.05.01, 22:25
            Białe lanosiki z czarnymi zderzakami - tzw. pustaki, negacja pełnego wypasu
          • Gość: Michał Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 213.77.38.* 26.06.01, 00:00
            Dodaj jeszcze autobusistów notorycznie łamiących przepisy drogowe.
        • Gość: ws Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 62.32.192.* 14.05.01, 22:21
          Gość portalu: Adam napisał(a):

          >
          > >
          > > Ja sam jeżdze samochodem niemłodym (9 lat), z pozawarszawską rejestracją,
          > ale z
          > >
          > > 3-litrowym silnikiem i naprawdę śmieszy mnie, gdy na ogół przedstawiciele
          > > którejś z tych żałosnych grup zacytowanych wyżej na światłach zjeżdzają z
          > > mojego pasa na pas obok, aby pokazać mi, jak się w Warszawie jeździ. Z czy
          > m do
          > > ludzi, bando żałosnych fajtłap??????????????????????????
          > Wszystkich Kolego opisa leś,a teraz napisz jak Ty zachowujesz się na drodze sko
          > ro
          > zaznaczyłem ,że masz wóz z trzylitrowym silnikiem.
          >

          Przede wszystkim patrzę na innych i nie przeszkadzam pozostałym, a jeżeli mi się
          zdarzy zrobić coś złego (np. zmusić kogoś do przyhamowania), to ZAWSZE staram się
          wyciągniętą ręką go przeprosić. ZAWSZE też dziękuję 3-krotnym mignięciem świateł
          awaryjnych, gdy ktoś mnie przepuści. Generalna zasada to żyj i daj żyć innym. To,
          że ktoś czasem daje w palnik, nie musi zawsze znaczyć, że to (ZAWSZE w opinii
          anemicznych CAP - ów, zamroczonych debili SDU, skanseniarzy z Wawrzyszewa jak i
          nie przytoczonych OSN z cieniarstwołęki - Ostrołęki) szaleniec czy też
          kamikadze, niekiedy ktoś po prostu bardzo się gdzieś spieszy z jakiś powodów.

          Ja gdy obok mnie staje Porsche, nie robię z siebie idioty i nie zajeżdzam mu
          drogi, nie wlokę się przed nim lewym pasem itd. itp..

          Sądze, że wytłumaczyłem jasno swój punkt widzenia w zapytanej kwestii.
      • Gość: mihu Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.01, 22:02
        W warszawie cwaniacy , w samochodach luksusowych.i terenowych zwłaszcza z
        centrum wi coś tam
        • Gość: ws Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 62.32.192.* 14.05.01, 22:33
          Rejestracja WI wskazuje nie na centrum, ale na wspominanych przeze mnie
          żałosnych ofermowatych dupków z Wawrzyszewa, zadupia Warszawy. Jest
          prawdopodobne, że poza Warszawą ta banda życiowych nieudaczników (skoro musi
          mieszkać na Wawrzyszewie) stara się wykazać swoją iluzoryczną wyższość, "my
          jadziem w trasa z Warszawy" (na zasadzie spotykanych nad morzem na wczasach
          palantów z Ciechanowa, którzy w celach zarywania panienek wszem i wobec
          ogłaszają, że są z Warszawy lub też z bliskiej okolicy). Żenujące...
          • Gość: CrAzY Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 3.40.128.* 09.07.01, 15:11
            Ty chyba jestes z Pruszkowa z ta swoja bryka z 3-litrowym silnikiem (zreszta
            przerobionym na gaz pewnie). Nie uogolniaj ze na Wawrzyszewie sa same dupki.
            Mysle ze u was na wsi tez duzo ludzi nie potrai jezdzic, albo robi z siebie
            debili pedzac 140kmh po centrum.
      • Gość: miki Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.06.01, 01:39
        Kogo miałeś na myśli, pisząc "ludzi"? Bo chyba nie siebie.
      • Gość: brunnoka Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.legnica.dialog.net.pl 24.06.01, 00:00
        Gratuluję Ci dowcipnego ujęcia. Ubawiłem się i podzielam Twoje podejście do
        domorosłych "rajdowców". Chyba ogólną prawdą jest,że na razie taką mamy kulturę
        zachowań, i nie tylko na drodze. Pozdrawiam z Legnicy ;))))
      • Gość: killer Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 10.48.1.* / 212.160.156.* 10.07.01, 09:52
        zgadzam się w 100% do tablic rej. dodałbym jeszcze numery częstochowskie - CZ*
        lub SCZ (nowe)
        przez moich znajomych z Katowic zwani są "medalikami" - a jak jeżdżą - Boże
        prowadź
    • Gość: mihu23 Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.01, 22:07
      najgorzej to warszawiacy, nic ma co
      w kazdym miescie jakjestem to odrazu warszaiaka widać pchają sie a jak komóś
      zajadą drogę tyko wystawją palce chamy z warszawy
      jak ktoś jedzie wg.przepisów w centrum 50 na 70 bo się nie da jechać wolniej to
      gonią trąbią wyzywają i mam wtedy ochote przejechac się czołgiem .a jak sa
      jakims dostawczakiem to uwarzają za świat do nich nalezy.
    • Gość: Arek Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.horsens.dk 15.05.01, 11:49
      Pozwole sobie zabrac glos na Waszym forum mimo, iz nie mieszkam na codzien w
      kraju (przebywam za granica juz od ponad 30 lat). A wiec, generalnie w Polsce
      jezdzi sie zle (mowimy w tej chwili o Polsce). Zbyt duzo kierowcow jezdzacych z
      niebywala fantazja ale kompletnie bez wyobrazni. To, ze sie ma taki czy
      inny "mocny samochod" nie upowaznia do lamania przepisow. W miescie, gdzie
      obowiazuje ograniczenie szybkosci do 50-70 kmh, nie powinno miec zadnego
      znaczenia czy jade maluchem czy mam pod maska 3 litry. Pamietajcie, ze ulica to
      nie tor Formuly 1. Sa tam przechodnie, dzieci, ludzie starsi, mniej sprawni
      kierowcy niz Ty. Siedzac w samochodzie za kierownica nie zapominaj, ze za
      chwile mozesz byc przechodniem i bedziesz klal na "kierowce idiote". A co
      bedzie jesli cie jakis "idiota" potraci ? Zdazyc sie moze !!!!!
      Pamietaj, wez namiar, ze wszyscy inni sa gorszymi kierowcami od ciebie, ze nie
      potrafia tak wspaniale reagowac jak ty, ze maja gorsze samochody od twojego a
      wiec pokaz im, ze ty majac te wszystkie zalety, jestes wlasnie tym jedynym,
      ktory potrfi rozsadnie, zgodnie z przepisami uzywac ulice czy drogi. Napewno
      bedzie to dobrym przykladem dla tych wszystkich innych "idiotow". Nie jest
      sztuka zabic siebie lub innych ale sztuka jest jechac, dojechac i nie dac sie
      zabic. Masz matke, ojca, rodzine a moze juz zone i dzieci i jesli nie dbasz o
      swoje zycie to pomysli o nich i nie zostawiaj ich w zalobie i smutku. Niech i
      twoje dzieci maja ojca.
      Za kazdym razem, kiedy wjezdzam do Polski przechodza mnie ciarki. Jak do tej
      pory, mialem szczescie byc tylko raz w rowie, wlasnie przez idiote, ktory
      chcial zapewne pokazac "obcemu" (mam zachodnia rejestracje) jak to sie w Polsce
      jezdzi. Taka opinie wyrazili kierowcy ciezarowki jako swiadkowie wypadku i
      ktorzy wyciagali mnie z rowu.
      Zycze wam przyjemnosci z korzystania z samochodu ale nie odbierajcie zycia
      innym.
      • Gość: ppp Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 217.96.4.* 17.05.01, 09:22
        Nie znam Twojego przypadku (z rowem),ale musze powiedzieć, że tak jak okazja
        często czyni złodziejem, tak styl jazdy jest pochodną stanu i ilości dróg. W
        kraju, dgzie jest rozwinięta sieć autostrad może być czystą przyjemnością
        jechać 50 - 70 km na terenie zabudowanym. Ale gdybym chciał np. z Wrocławia do
        Warszawy przejechać zgodnie z przepisami dnia by mi zabrakło.

        Co do kierowców warszawskich, generalnie jeżdźą bardzo dobrze (jedni z lepszych
        w kraju). Umieją wykorzystywać sytuację, nie zostawiają "pustych miejsc",
        sprawnie włączają się do ruchu, jeżdżą dynamicznie. Są też w większości
        pozytywnie nastawieni do "obcych" - jeżeli włączysz kierunkowskaz i dynamicznie
        skorzystasz z tego, że ktoś lekko zwolnił - to to docenisz. Co innego gdy
        jesteś łajtłapą lub chamem.

        Nie podoba mi się natomiast nieuzasadnione, wole jeżdżenie lewym pasem.
        Najczęściej robią to tzw. "nauczyciele" - oni ci pokażą, że tu jest
        ograniczenie np. do 50. Spotkać ich można w Łodzi, Poznaniu, ....
        • Gość: Arek Re: IP: *.horsens.dk 18.05.01, 08:59
          > >
          > Co do kierowców warszawskich, generalnie jeżdźą bardzo
          dobrze (jedni z lepszych
          >
          > w kraju).
          >
          Nie chodzi o polemike z tym co piszesz ale .....
          Jestem urodzony i wychowany w Warszawie ale mam nie co
          inne zdanie o warszawiakach. Zgodnie z opinia panujaca w
          Polsce, najgorsi sa kierowcy z rejestracja warszawska.
          Pisze celowo z rejestracja a nie warszawiacy, bo to jest
          chyba roznica. Drogi na trasie naleza tylko do nich. Sam
          sie wielokrotnie o tym przekonalem. W Warszawie jezdzi
          sie dobrze i pewnie ale jak pisalem poprzednio, ulica to
          nie tor wyscigowy. Mam duzo doswiadczenia i wiem z
          praktyki, jak trudno jest zatrzymac samochod nawet przy
          50 km/h. Rozumiem i podzielam twoja "zlosc" na stan
          polskich drog ale to glupoty nie usprawiedliwia.
          Rezultat znasz dobrze, codzienne komunikaty o zabitych i
          rannych. Moge cie zapewnic, ze to nie sama szybkosc lub
          fantazja zabija ale kompletny brak wyobrazni, kompletny
          brak oceny sytuacji, kiedy moge sobie pozwolic na szybka
          jazde i kompletna ignorancja przepisow. Wyprzedzanie na
          zakretach, na trzeciego, na liniach ciaglych, w
          kolumnie, w deszczu, we mgle, tam gdzie sa koleiny, tam
          gdzie jest ograniczona widocznosc, brak oceny odleglosci
          i mozliwosci swojego samochodu jest tak nagminne, ze
          brak mi slow krytycznych. Zupelnie inny kapitel to
          policja, ktora ciagle ustawia sie tam, gdzie mozna
          wlepic mandat a nie tam gdzie jest zagrozenie ruchu.
          Przyjemnego i bespiecznego konca tygodnia
          >
          >
          • Gość: SiaRa Re: IP: 195.116.40.* 18.05.01, 14:02
            Gość portalu: Arek napisał(a):

            > Nie chodzi o polemike z tym co piszesz ale .....
            > Jestem urodzony i wychowany w Warszawie ale mam nie co
            > inne zdanie o warszawiakach. Zgodnie z opinia panujaca w
            > Polsce, najgorsi sa kierowcy z rejestracja warszawska.
            > Pisze celowo z rejestracja a nie warszawiacy, bo to jest
            > chyba roznica. Drogi na trasie naleza tylko do nich. Sam
            > sie wielokrotnie o tym przekonalem. W Warszawie jezdzi
            > sie dobrze i pewnie ale jak pisalem poprzednio, ulica to
            > nie tor wyscigowy. Mam duzo doswiadczenia i wiem z
            > praktyki, jak trudno jest zatrzymac samochod nawet przy
            > 50 km/h. Rozumiem i podzielam twoja "zlosc" na stan
            > polskich drog ale to glupoty nie usprawiedliwia.
            > Rezultat znasz dobrze, codzienne komunikaty o zabitych i
            > rannych. Moge cie zapewnic, ze to nie sama szybkosc lub
            > fantazja zabija ale kompletny brak wyobrazni, kompletny
            > brak oceny sytuacji, kiedy moge sobie pozwolic na szybka
            > jazde i kompletna ignorancja przepisow. Wyprzedzanie na
            > zakretach, na trzeciego, na liniach ciaglych, w
            > kolumnie, w deszczu, we mgle, tam gdzie sa koleiny, tam
            > gdzie jest ograniczona widocznosc, brak oceny odleglosci
            > i mozliwosci swojego samochodu jest tak nagminne, ze
            > brak mi slow krytycznych. Zupelnie inny kapitel to
            > policja, ktora ciagle ustawia sie tam, gdzie mozna
            > wlepic mandat a nie tam gdzie jest zagrozenie ruchu.
            > Przyjemnego i bespiecznego konca tygodnia
            > >
            > >

            święte słowa.
            pozdrawiam
            SiaRa

            • Gość: Bysio W ktorym miescie jezdzi sie najgorzej? IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 07.06.01, 17:17
              W moim.
        • Gość: Conrado Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 172.31.123.* / 195.136.36.* 18.06.01, 12:00
          Zgadzam się zupełnie z Twoją opinią.Masz rację,szczególnie jeśli chodzi o
          problem autostrad w PL.Najgorsze jest to że pokolenie które teraz jest młode
          będzie korzystać z prawdziwych autostrad i nie dziurawych,nie krzywych ulic w
          miastach, dopiero ok 2030 roku...Cholera szkoda.Wkurza mnie sytuacja kiedy
          słyszę w TV o tym że w ciągu weekendu na drogach w PL zginęło w wypadkach 50
          osób...Jak mają nie ginąć jeśli jest tak beznadziejnie,a najgorsze jest to,że
          ta cała pieprzona banda polityków na górze gówno robi w tej sprawie.Potrafią
          tylko jęczeć,że mało i mało "sałaty" w budżecie,a przecież koszą z podatków za
          paliwa.Ręce opadają.
          Nie chce mi się więcej pisać bo i tak to nic nie zmieni.
          Nara.
          C.U.
      • Gość: X Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.vancouver11.dialup.canada.psi.net 11.06.01, 02:39
        Arek, zgadzam sie z toba w zupelnosci. W Polsce jestem dosc czesto i prawie zawsze mam
        samochod. Przekraczajac granice, mam wrazenie, ze zapisuje sie do klubu samobojcow. Chodzi
        glownie o kierowcow duzych i silnych samochodow osobowych. Polskie drogi, mowiac oglednie, nie
        naleza do najlepszych w Europie. Stad tez styl jazdy z niemieckich autostrad przenoszony na polskie
        drogi w polaczeniu z warunkami ruchu graniczy z czystym samobojstwem. Pozostaja tylko pytania:
        gdzie? kiedy? , z jakiego powodu? Mentalnosc polskiego kierowcy pozostawia wiele do zyczenia.
        Spojzmy na posty: "Gdybym jechal zgodnie z przepisami, to na przejazd z Wroclawia do Warszawy nie
        wystarczyloby mi dnia ". Po pierwsze, czy taki pospiech jest warty czyjegos zycia. Po drugie, znacznie
        wygodniej jest wsiasc w pociag, a jak ktos sie spieszy, to na miejscu poruszac sie taksowkami.
        Pozostaje tylko jeden problem. To nie wypada . No wiec bierzemy samochod i spedzamy innych z
        drogi. "Balwanie zjezdzaj na bok. Ja przeciez robie pieniadze i mi sie spieszy. Jak nie stac cie
        golodupcu na "normalny" samochud, to spadaj na polna droge".
        Niestety, taki sposob myslenia dominuje w Polsce, o czym wielokrotnie przekonalem sie. Tak daleko
        nie zajedziemy. Panowie, troche kultury. Pieniadz nie zastapi wychowania.
        Szerokiej drogi dla wszystkich
      • Gość: mabr W Polsce nie jest tak źle, Arek! IP: 212.75.78.* 11.06.01, 14:38
        Też mieszkam za granicą, na północ od Ciebie, Arek.
        Wielu moich znajomych przyzwyczajonych do szwedzkich pustych autostrad, podziela
        Twoje zdanie.
        Ja jednak się z nim nie zgadzam!
        Wyłączając niedzielnych kierowców, Polacy w kraju jeżdżą dynamiczniej, źaś w
        przeliczeniu na liczbę mieszkańców i biorąc pod uwagę liczbę TIR-ów, wcale nie ma
        tam aż tak więcej wypadków.

        Szlag mnie trafia, gdy tu na drodze gdzie swobodnie zmieściłyby się 4 auta,
        wszyscy wloką się za koparką. Mimo że co drugi ma 200 KM, to żaden nie wyprzedzi
        koparki jadącej 40 km/h na szosie gdzie obowiązuje 70 km/h bo boi się aut z
        naprzeciwka. To autentyczny przypadek.

        Tutaj nie można sobie pozwolić na wyprzedzanie "na trzeciego", bo kierowcy się
        tego zwyczjnie nie spodziewają i mogą spanikować.

        To jeden z powodów, dla których uważam, że polscy kierowcy jeżdżą lepiej.
      • Gość: mabr W Polsce nie jest tak źle, Arek! IP: 212.75.78.* 11.06.01, 14:38
        Też mieszkam za granicą, na północ od Ciebie, Arek.
        Wielu moich znajomych przyzwyczajonych do szwedzkich pustych autostrad, podziela
        Twoje zdanie.
        Ja jednak się z nim nie zgadzam!
        Wyłączając niedzielnych kierowców, Polacy w kraju jeżdżą dynamiczniej, źaś w
        przeliczeniu na liczbę mieszkańców i biorąc pod uwagę liczbę TIR-ów, wcale nie ma
        tam aż tak więcej wypadków.

        Szlag mnie trafia, gdy tu na drodze gdzie swobodnie zmieściłyby się 4 auta,
        wszyscy wloką się za koparką. Mimo że co drugi ma 200 KM, to żaden nie wyprzedzi
        koparki jadącej 40 km/h na szosie gdzie obowiązuje 70 km/h bo boi się aut z
        naprzeciwka. To autentyczny przypadek.

        Tutaj nie można sobie pozwolić na wyprzedzanie "na trzeciego", bo kierowcy się
        tego zwyczjnie nie spodziewają i mogą spanikować.

        To jeden z powodów, dla których uważam, że polscy kierowcy jeżdżą lepiej.
      • Gość: Skrzetny Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.waw.prokom.pl 06.07.01, 17:06
        To nie fatalny stan dróg jest przyczyną wypadków tylko bezmyślność kierowców,
        nawet gdyby w tym samym miejscu była trzypasmowa autostrada to i tak podabna
        ilość osób straciła by życie, może nie na wskutek serii pojedyńczych wypadków
        (np. utraty panowania nad pojazdem z 3-litrowym silnikiem i wybitymi
        amortyzatorami) ale na przykład w jednym wielkim karambolu z ciężarówkami - co
        się często zdarza na zachodzie, a u nas dotychczas tylko raz na moście za
        Łomiankami 50 samochodów i 1 utopiony kierowca - wysiadając z ciężarówki na
        poręcz mostu poślizgnął się i utonął.
        Pamiętać trzeba o jednym, co potwierdza policja, dla ciężkich wypadków środkowa
        część krzywej Gaussa przypadka na tzw. proste odcinki dróg, z dobrą
        widocznością i przy suchej i dobrej pogodzie.
        Jeszcze jedno: na wariatów za kierownicą jest tylko jedna rada - FOTORADAR
        (policjant weźmie łapówkę i nie da punktów - forsa dla takich łebków w
        czapeczkach bejzbolowych nie ma znaczenia). Jeżeli wpadnie na FOTORADAR to już
        tak łatwo się nie wyłże: zrobi sobie kilka zdjęć zabiorą mu prawko na jakiś
        czas i będzie musiał zdawać egzamin (pewnie go kupi). Problem w tym że takie
        urządzenie nie leżą w interesie policji bo tracą "złotą żyłę".

    • Gość: ETFMP Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.gazeta.pl 08.06.01, 12:21
      Najgorzej jeżdżą kierowcy w Łaskarzewie (jest to 4 tys
      miasteczko niepodoal Garwolina 70 km na pd o Wawy).
      Tego się nie da opisać - panuje tam prawie totalna
      samowolka drogowa. Proponuję tam pojechać i to
      zobaczyć ale nie zdziwcie się jeżeli spotkacie np.
      samochód zaparkowany w poprzek ulicy, czy też to Wy
      będziecie musieli ustąpić miejsca samochodowi, który
      ma zastaionu pas jezdni a Wy jedziecie prawidłowo
      swoim pasem.
      • Gość: stefan Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 212.45.227.* 08.06.01, 12:48
        Mojemu znajomemu z Warszawy właśnie w okolicach Garwolina facet po prostu
        wjechał z podporządkowanej w bok i jeszcze miał pretensje, bo on jest przecież
        u siebie
    • sebmagda Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? 08.06.01, 14:02
      Moim zadniem, z pewnoscia ku zdziwieniu uczestnikow tej dyskusji, generalnie
      najgorzej jezdza ludzie z malych miasteczek i wsi. Nie potrafia sie wlaczyc do
      ruchu, obawiaja sie wiekszej ilosci pojazdow, wpadaja wrecz w panike. Duzo
      gorzej jedzie mi sie w niewielkim miescie niz w Warszawie, nawet gdy jestem
      otoczony banda wscieklych, juzd dawno spoznionych kierowcow. Czesto za takim
      spanikowanym kierowca zascianka musze stac dlugie minuty na skrzyzowaniu, az
      ten ow zdecyduje sie "bezpiecznie" ruszyc (czytaj nie ma samochodow na jego
      horyzoncie), a o to jak wiemy wszyscy coraz trudniej.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Paulus Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.01, 08:24
        Najbardziej ciekawymi kierowcami są "rajdowcy" z Lomży. Kupi taki Poloneza,
        nałoży kapelusik i pojedzie środkiem drogi do Białegostoku zrobić zakupy w
        Auchanie. Po drodze nie będzie przekraczał 70 km/h oraz jechał jak najbliżej
        środka drogi. Poza tym jak już dojadą do miasta kompletnie nie umieją czytać
        znaków nie mówiąc już o reagowaniu na światła czy też pieszych na przejściu.
        Krótko mówiąc jak ktoś zobaczy rejestrację typu LOM to niech omija to auto z
        daleka bo może zrobić krzywdę.
        Pzdr.
      • Gość: Tomash Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.gazeta.pl 04.07.01, 11:04
        Masz zdecydowaną rację.
        Mogę tylko dodać, że ludzie nie rozumieją przepisów. Tu nie chodzi o to że ich
        nie znają, znają, tylko nie wiedzą co one znaczą. Ile razy mnie się zdarzyło,
        że będąc na skrzyrzowaniu dwóch równorzędnych dróg, jadąc z prawej strony
        musiałem przepuszczać samochody z lewej. A to czemu, nie przez ich prędkość,
        tylko przez to że on (ona) nie wie co to znaczy pierwszeństwo prawej strony
        poprostu sądzą, że jadący prosto ma pierwszeństwo.
        To jest najbanalniejszy przykład, na podstawie najważniejszego przepisu
        (podstawowego, pierwszego). Jest to wina systemu szkolenia kierowców. Ja
        uważam, że zdobycie(zdanie) egzaminu na prawo jazdy, powinno być trudniejsze
        niż egzamin na wyższe studia. A to czemu - na drodze możesz przez swoje błędy
        odebrać nie tylko sobie życie, ale komuś innemu. Każdy kierowca powinien z tą
        świadomością wyjeżdżać na ulicę.
    • Gość: Alex Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 212.160.130.* 09.06.01, 10:28
      Zaczynam nabierać przekonania, że najgorzej jest jednak, o dziwo, w Warszawie.
      Jeżdżę do pracy Puławską i zauważyłem, że pogorszyło się po wprowadzeniu
      ograniczenia do 50. Teraz te wszystkie tłuste przepocone czereśniaki w
      najgorszym chłamie walą się na lewy pas i jadą przepisowo. Ci na środkowym
      pasie też jadą przepisowo, więc jeżeli chcesz wyprzedzić, to musisz kombinować
      jakoś prawym pasem. Tym oto sposobem poruszamy się jak w Wielkiej Brytanii:
      lewy pas wolno, prawy szybko.
      I niech nikt nie usiłuje mnie przekonać, że jadąc lewym 50 na godzinę oni są w
      porządku, bo zgodnie z przepisami. W żadnym cywilizowanym kraju tak nie jest. W
      państwach europejskich też są ograniczenia, ale jak ktoś jedzie lewym pasem
      140, to mu zjadą. Przepisy przepisami, on jedzie na własne ryzyko, w razie
      czego zapłaci mandat z własnej kieszeni.
      Swoją drogą zastanawiam się, czy na podstwie sytuacji na drogach nie można
      wyciągnąć jakiegoś głębszego wniosku na temat rozwoju i ogólnego poziomu
      społeczeństwa. To przerażające, ale jakoś tak dziwnie się składa, że np. w
      Niemczech jeżdżą lepiej niż we Włoszech, a we Włoszech lepiej niż w Maroku. A
      gdzie jesteśmy my?
    • Gość: Lechu Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 10.4.4.* / 213.134.143.* 11.06.01, 06:46
      Moim typem jest Wloclawek. Tam siedzac w samochodzie jestes krolem na drodze
      podczas parady. Tylko ty i twoj samochod :((.Przejezdzajac przez to miasto
      zawsze obstawiam co bedzie tym razem. Niestety ma jedna zalete - najlepsze
      polaczenia z Warszawy do Poznania, Bydgoszczy i Gdanska.
    • Gość: Kleofas Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.gazeta.pl 11.06.01, 19:50
      Warszawa!!!!Warszawa!!!!Warszawa!!!!Warszawa!!!!Warszawa!!!!Warszawa!!!!
      jeden drugiego chce zabić rozjechać byleby by choć o 3 metry go wyprzedzić
    • Gość: maro Ale wiem w jakim jeżdżą najlepiej!!!!!!! IP: *.pl 11.06.01, 22:26
      Jak czytam te posty, to śmiać mi się chce. Przecież to jasne, że kierowcy
      małych aut z wiosek jeżdżą generalnie słabiej, niż ci oswojeni z dużym ruchem.
      (ja osobiście przychylam się do wypunktownia okolic Kalisza!)
      Pusty śmiech mnie ogarnia, jak czytam wyznania niejakiego ws jaki to on miły i
      uprzejmy... (porównajcie sobie jego kolejne wpisy!!)
      Za to jeśli chcecie uczyć się kultury i uprzejmości - zapraszam do Wrocławia.
      Ulice może fatalne, ale coraz więcej kierowców nabiera pozytywnych umiejętności
      przeniesionych zza nieodległej zachodniej granicy (jeździmy prawym pasem,
      sygnalizujemy manewry, przepuszczamy pieszych, wpuszczamy z
      podporządkowanej...) Tak się jeździ w staropiastowskim Breslau ;-)))
      • Gość: Alex Re: Ale wiem w jakim jeżdżą najlepiej!!!!!!! IP: 212.160.130.* 12.06.01, 13:00
        Gość portalu: maro napisał(a):

        > Jak czytam te posty, to śmiać mi się chce. Przecież to jasne, że kierowcy
        > małych aut z wiosek jeżdżą generalnie słabiej, niż ci oswojeni z dużym ruchem.
        > (ja osobiście przychylam się do wypunktownia okolic Kalisza!)
        > Pusty śmiech mnie ogarnia, jak czytam wyznania niejakiego ws jaki to on miły i
        > uprzejmy... (porównajcie sobie jego kolejne wpisy!!)
        > Za to jeśli chcecie uczyć się kultury i uprzejmości - zapraszam do Wrocławia.
        > Ulice może fatalne, ale coraz więcej kierowców nabiera pozytywnych umiejętności
        >
        > przeniesionych zza nieodległej zachodniej granicy (jeździmy prawym pasem,
        > sygnalizujemy manewry, przepuszczamy pieszych, wpuszczamy z
        > podporządkowanej...) Tak się jeździ w staropiastowskim Breslau ;-)))


        Rzeczywiście, moi znajomi, którzy jeździli po Wrocławiu samochodami byli mile
        zaskoczeni. Jeden jest z Poznania, drugi z Warszawy. Zwłaszcza ten z Warszawy
        widział kolosalną różnicę.
        • Gość: STrup Re: Ale wiem w jakim jeżdżą najlepiej!!!!!!! We Wroclawiu! IP: *.chem.uni.wroc.pl 21.06.01, 13:56
          Bardzo mi milo, jako Wroclawianinowi, slyszec takie pochwaly.
          Rzeczywiscie cos w tym jest: we Wroclawiu zobaczycie i wpuszczanie chetnych do
          zmiany pasa, i wpusczanie (z sygnalizowaniem zawczasu) z ulic
          podporzadkowanych. Nie wspominam nawet o naprawde naturalnym wpuszczaniu u nas
          autobusow z zatoczek, gdy tylko zasygnalizuja zamiar wlaczenia sie do ruchu.
          Oczywiscie nie wszyscy tacy mili, chamstwa tez u nas sporo, ale jakby wyraznie
          mniej niz gdzie indziej.
          A tak miedzy nami, kierowcami: po diabla sie spieszycie? Wyjedzcie 5 minut
          wczesniej i stac was bedzie na grzecznosc na drodze. I wam przyjemnie, i innym
          tez. Zycie staje sie wtedy milsze.
      • Gość: a Re: Ale wiem w jakim jeżdżą najlepiej!!!!!!! IP: 212.244.170.* 12.06.01, 13:08
        Gość portalu: maro napisał(a):

        (jeździmy prawym pasem,
        > sygnalizujemy manewry, przepuszczamy pieszych, wpuszczamy z
        > podporządkowanej...)

        ...i drzemy się, drzemy klaksonem na wszystkich co nie jadą prawym pasem, nie
        sygnalizują manewrów..... i t.d. i t.p.
        Najbardziej rozhisteryzowane miasto w Polsce i Europie. Dokładne przeciwieństwo
        to Akwizgran - Aachen.
      • Gość: mabr Słaba jazda w korkach IP: 212.75.78.* 12.06.01, 15:40
        Wrocławianie są naprawdę grzeczni.

        Ale przeszkadza mi ich słaba jazda w korkach:
        niewykorzystywanie wolnego miejsca, powolne ruszanie
        na zielonym, niezostawianie miejsca po prawej w czasie
        skrętu w lewo.
        W sumie jest nieźle, bo i tak myka się między autami
        szybciutko.
        Ale byłoby jeszcze szybciej, gdyby zmniejszyć korki.
        A te byłyby mniejsze, gdyby kierowcy nauczyli się w
        nich jeździć...
      • Gość: zorro Re: Ale wiem w jakim jeżdżą najlepiej!!!!!!! We Wrocławiu !!! IP: 195.117.126.* 11.07.01, 13:29
        Zgadzam się z prostego powodu, że sam jestem z Wrocławia. Jeszcze poprawić
        taksówkarzy i będzie nieźle. Oni jeżdzą beznadziejnie !!!! Jeżdzę parę razy do
        roku do Niemiec i należy się uczyć kultury jazdy od nich. Chodzi o pieszych,
        przepuszczanie autobusów (kodeks drogowy !!!) i nie poganianie światłami na
        autostradach. U nas jest to nagminne. Zapraszam do Wrocławia jak otworzymy
        obwodnicę !!
    • Gość: Marek Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.01, 13:17
      Zdecydowanie w Bielsku-Białej. Uwaga więc na rejestracje SB, SBI, BO*
      Prawdziwi motoryzacyjni nieudacznicy pochodzą właśnie stamtąd!!!
    • Gość: Hesar Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 01:07
      Zdecydowanie obstawiam Łódź.
      Jeśli chcecie zobaczyć horror, to spróbujcie wjechać między dwóch taksiarzy
      jadących na trzeciego środkiem jezdni po torach tramwajowych. Oczywiście
      tramwaj też się w pobliżu pałęta. Jak na złość wszyscy pozostali kierowcy
      równają do tych najgorszych. W Warszawie kierowcy również jeżdżą szybko, ale
      mają przynajmniej dwupasmowe jezdnie co w Łodzi w centrum jest niezwykłą
      rzadkością. A jeżeli macie niełódzką rejestrację (np. ja mam piotrkowską) to
      macie przechlapane bo wszyscy kierowcy-rajdowcy z Łodzi uważają, że jesteś
      ostatnim ofermą.
      Pozdrawiam Hesar
      • Gość: Kovall Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.nationale.com.pl 15.06.01, 10:37
        Moim zdaniem najgorzej "jeżdzą" po Warszawie kierowcy "samochodów" , których
        rejestracje zaczynają się na CAN, CAP (CEP?), CNN, SDI itp. Generalnie mieszkańcy
        byłego woj. Ciechanowskiego i Siedleckiego. Jak nazwać kogoś kto jedzie swoją
        bryką lewym pasem z predkością max. 80 km/h. Jest jeszcze oburzony, że ktoś
        przeciska się przed niego i ostro hamuje. To tylko jeden przykład beznadziejnej
        jazdy tłuków ciechanowskich na drogach dojazdowych do warszawy (bo o takie mi w
        szczególności chodzi) jak i po samej stolicy. Generalnie jeżdzą jak osły:
        anemicznie, niezdecydowanie, często sprzętami które jakby miały się zaraz
        rozlecieć. Ba! Bym zapomniał, że podstawa to duży spojler. DUŻY NAPIS PIONEER
        (lub coś w tym stylu) na tylniej szybie. Lakier trzymający się na rdzy. W środku
        pełno maskotek (jestem ciekaw czy im nie ograniczają widocznosci) i cała masa
        naklejek na lakierze. Najlepiej jakby zostawiali swoje pojazdy na parkingach 30
        km od granic Warszawy, a dalej jechali komunikacją miejską. Było by czyściej,
        luźniej a co najważniejsze - bezpieczniej. Sam miałem 3 bliskie spotkania z w/w
        typem kierowców. Nie z mojej winy, Pozdrawiam.
        • Gość: <º)))>< Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 212.75.78.* 15.06.01, 10:58
          Gość portalu: Kovall napisał(a):

          > lewym pasem z predkością max. 80 km/h. Jest jeszcze oburzony, że ktoś
          > przeciska się przed niego i ostro hamuje.
          [...]
          > Sam miałem 3 bliskie spotkania z w/w typem kierowców. Nie z mojej winy

          Nieee? A mnie się wydaje, że jest tu pewna oczywista zbieżność... ;-)

          Swoją drogą, pora zlikwidować przepis zakazu wyprzedzania z prawej strony.
          Na autostardzie to jest uzasadnione, ale na (pod)miejskiej drodze szybkiego ruchu
          to przesada, stwarzająca niepotrzebny tłok...
          Są państwa gdzie wyprzedzanie z prawej jest dozwolone (na drogach do 70 km/h) i
          wcale nie ma z tego powodu jakiś wypadków, czy coś.
          • Gość: Kovall Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.nationale.com.pl 15.06.01, 14:26
            > lewym pasem z predkością max. 80 km/h. Jest jeszcze
            oburzony, że ktoś
            > przeciska się przed niego i ostro hamuje.
            [...]
            > Sam miałem 3 bliskie spotkania z w/w typem kierowców. Nie
            z mojej winy

            Nieee? A mnie się wydaje, że jest tu pewna oczywista
            zbieżność... ;-)

            Nie chodzi mi bezpośrednio o taką sytuację kiedy hamuje przed kimś, ale
            ogólnie. Źle mnie zrozumiałeś.
    • Gość: Bravvo Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.pentor.com.pl 15.06.01, 11:52
      we Wrocławiu
      juz pare razy poobijali mi tam samochod na parkingu
      a poza tym jezdza strasznie slamazarnie
    • Gość: Dawid Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.01, 22:33
      Jestem z Warszawy. Nie wiem, czy w tym miescie jeżdżą najlepiej, czy najgorzej.
      Wiem jedno. Firma w której pracuje ma oddział w Kielcach. Gdy kierownik
      tamtejszego oddziału przyjezdża do Warszawy zawsze mówi, że po Warszawie jeżdzi
      mu się b. dobrze. Warszawscy kierowcy w porównaniu do kieleckich jezdża
      szybciej, nie ślimacza sie na jezdni, szybko ruszają z pod świateł, są bardziej
      zdecydowani....
      • Gość: garfield Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 12:19
        Siedlce, Bydgoszcz- nie patrzy się w tych miastach w lusterka, tylko włącza
        kierunkowskaz (lub nie) i daleeeej. Miałem stłuczkę z takim "kierowcą" gdy go
        wyprzedzałem. Po wyjściu z samochodu usłyszałem: nie widział pan miałem
        włączony kierunek. Prawda- miał włączony kierunek ale przytulił się do mego
        samochodu bok w bok. Pozostawie to bez komentarza. A w Polsce jeździ się
        koszmarnie: ogólnie króluje bezmyślność, głupota i cwaniactwo!
    • Gość: tommie Re: Na prowincji! i tam gdzie prowincja pcha się do centrów! IP: 195.94.222.* 18.06.01, 14:52
      • Gość: Alex Re: Na prowincji! i tam gdzie prowincja pcha się do centrów! IP: 212.160.130.* 18.06.01, 17:39
        Co to znaczy: na prowincji? Mój kolega z Monachium też tak mówi, ale o
        przyjezdnych z mniejszych miast, między innymi o kierowcach z Warszawy. Dla niego
        to jest prowincja.


        • Gość: karol Re: Na prowincji tzn w Warszawie IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 26.06.01, 00:00
          15 lat pracowałem jako kirowca zółtej taksówk NYc , pewnie bym tyle nie wytrzymał w CENTRUM PEPKA SWIATA
          tzn w Warszawce
          • Gość: pawel Re: Na prowincji tzn w Warszawie IP: *.unregistered.formus.pl 17.07.01, 15:56
            doskonale porwnanie, a przecierz w NYC i tak jezdzi sie najostrzej w USA
        • Gość: janusz Re: Na prowincji! i tam gdzie prowincja pcha się do centrów! IP: *.horsens.dk 26.06.01, 00:00
          Gość portalu: Alex napisał(a):

          > Co to znaczy: na prowincji? Mój kolega z Monachium też tak mówi, ale o
          > przyjezdnych z mniejszych miast, między innymi o kierowcach z Warszawy. Dla nie
          > go
          > to jest prowincja.
          >
          A Monachium czym jest, kolego ? prowincjonalnym miastem w Niemczech !!!!!!!!
          >

      • Gość: Olo Re: Na prowincji! i tam gdzie prowincja pcha się do centrów! IP: 212.126.3.* 25.06.01, 00:00
        Na prowincji najgorzej jeżdżą warszawiaczki. Wydaje im się, że są najmądrzejsi,
        najbystrzejsi ( wpychają się w sposób niejednokrotnie chamski )i dlatego są
        olbrzymim zagrożeniem na polskich drogach. Większość z nich powinna mieć
        odebrane prawo jazdy ( albo jeździć sobie wyłącznie w centrum - tylko czego? ).
        • Gość: krak Re: Na prowincji! i tam gdzie prowincja pcha się do centrów! IP: *.unregistered.formus.pl 17.07.01, 16:01
          sporo aut na warszawskich numerach to leasingi spoza Warszawy
    • Gość: Hevo Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 193.227.223.* 18.06.01, 15:22
      Na moim "terenie działania" od kilku ładnych lat (mniej wiecej od 1993 r.)
      najciekawsze "kwiatki" zdarzały mi się w Toruniu. Dodam, że zazwyczaj sytuacje
      te były tragikomiczne, nigdy tragiczne.
    • Gość: Daras Re: Miasto nie ma tu nic do rzeczy! IP: *.gda.computerland.pl 19.06.01, 11:31
      Wydaje mi się, że miasto nie ma tu nic do rzeczy. Ludzie jeżdżą źle bo brakuje
      im wyobraźni, doświadczenia i często dobrych manier.
      Wszystko o czym napisałem można oczywiście nabyć z tym, że w szkołach nauki
      jazdy szkoda na takie głupoty czasu, bo ważniejsze jest parkowanie z linijką w
      ręku. Natomiast prawie wszystkie programy motoryzacyjne wolą zajmować się
      reklamą nowych samochodów (na które Polaków w większości nie stać), i relacjami
      z rajdów samochodowych. Zresztą jak oglądam te programy to we wszystkich
      pokazują dokładnie to samo (gazety motoryzacyjne podobnie)
      PS.
      Może w Gazecie Wyborczej w kąciku AUTO-MOTO w końcu ktoś założy poradnik
      doskonalenia techniki jazdy. Ludzie czasami po prostu nie zdają sobie sprawy,
      że coś robią źle bo nikt im o tym nie powiedział.

      • Gość: wania Re: Miasto nie ma tu nic do rzeczy! IP: *.elnord.com.pl 19.06.01, 11:57
        Masz rację! Brak informacji o nienajnowszych modelach w internecie pokazuje
        nasz stosunek do motoryzacji. Tylko najnowsze największe najszybsze i 100
        innych naj. Brak porad jak bezpiecznie jeździć, krótko mówiąc kto nie wyssał
        tej umiejętności z mlekiem matki ten jest .... .
        Dobry pomysł z tym kącikiem w Auto-Moto.
        Pozdrawiam kierowców samobójców z całej Polski! Pamiętajcie ktoś już czeka na
        waszą nerkę!
        Wania
        • Gość: CC. Re: Miasto nie ma tu nic do rzeczy! IP: *.N1.srv.t-online.de 19.06.01, 19:07
          Wszedzie!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: rico Re: Miasto nie ma tu nic do rzeczy! IP: 195.136.25.* 20.06.01, 14:08
          Zgadzam sie z Daras i Wanią. W czasopismach motoryzacyjnych pelno jest nowości
          i reklam nowych modeli aut a nic nie mówi sie jak poprawnie poruszac sie po
          drodze. Również szkoły jazdy "graja w pręta" i zamiast uczyć starających sie o
          prawo jazdy sztuki jazdy w zatłoczonym mieście wsród innych użytkowników dróg,
          to szanowni panowie instruktorzy uczą cofania i parkowania jakby cała sztuka
          kierowania pojazdem na tym sie opierała. Apeluję do wydawców prasy
          motoryzacyjnej i programów moto w TV aby nie tylko wychwalali nowe cudeńka
          światowej motoryzacji ale również przyczyniali się do bezpieczeństwa na drogach.
      • Gość: Ott Re: Miasto nie ma tu nic do rzeczy! IP: *.sympatico.ca 25.06.01, 00:00
        I z tym sie trzeba zgodzic. Kultura jazdy zaczyna sie juz w momencie, gdy rano
        otwieramy oczy, bo jest ona nierozerwalnie zwiazana z kultura osobista. Nie
        marka samochodu, nie miasto, alo to kim jestesmy i jaki jest nasz stosunek do
        innych uzytkownikow drog, tak zmotoryzowanych jak i pieszych. Zbyt czesto
        przypominamy Dr Jackle i Mr. Hide, w zaleznosci od tego, czy w danym momencie
        jestesmy zmotoryzowani lub spieszeni. Dolozyc do tego niewydolnosc i zly stan
        drog, zla organizacje ruchu drogowego w miastach, jak i niewlasciwa postawe
        funkcjonariuszy i juz mamy maly obraz tego, co sie dzieje na polskich drogach.
        Dosc charakterystyczne sa dwie wypowiedzi na tym forum, gdzie z jednej strony
        zupelnie sluszne oburzenie na niewlasciwa postawe taksowkarza, a z drugiej
        strony jaka jest na to reakcja?- "od tej pory nie wpuszczam taksowkarzy" lub
        inna "podpalic mu samochod a pozniej do niego zadzwonic". A jak myslicie
        zareagowali by przecietni kirowcy z bardziej rozwinietych motoryzacyjnie krajow?
    • Gość: Łódź Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.01, 00:00
      Podziwiam kulturę jazdy kierowców z Warszawy i Wrocławia. Tam jest OK.
      Natomiast nienawidzę chamstwa i cwaniactwa ktore króluje w Łodzi. Tylko w Łodzi
      przejeżdza się prawym pasem jezdni przeznaczonym dla skrecajacych w prawo po to
      aby stanać przed pasami i przed samochodami jadacymi prosto. I nie jest to wina
      korków w miescie i pospiechu, bo w Łodzi korków nie ma - porownujac z W-wa lub
      innymi miastami. To tylko kwestia chamstwa i cwaniactwa. A jezeli takim chamom
      zwrosi się uwage sygnałem ze wszyscy chca przejechać skrzyżownie i grzecznie
      stoja w kolejce to na 100 % pokaza ci fuck.
      Ale czego oczekiwac jezeli byłem świdkiem że takie praktyki stossują takze
      nauki jazdy z kursantami!!
      A taksowkarze to po prostu CHAMY. Kiedys byłem swidkiem jak na moich oczach
      ukradli gosciowi samochod. Akurat czekalem na taksowkę która podjechala w 20
      sekund po zdarzeniu tak ze nawet nie uzyskalem polaczenia z 112. Poprosilem
      taksowkarza aby powiadomil centale i dalej policje o kradziezy bo gosciu rzucił
      się pieszo w poscig za skradzionym samochodem. Czesc grupy kradnacej spokojnie
      oddalała się ulica. I wicie co ten gnój mi odpowiedział że to nie jego sprawa !!
      Qrwa, przeciez kazdy z taksowkarzy podobno ma bezposrednie łacze z policja,
      woaza ze soba bejsbole i gazy. A jak tym taksowkarzom CHAMOM cos sie stanie to
      odrazu jest wielkie larum.
      Dlatego teraz nigdy ale to nigdy nie wpuszcam przed siebie taksowki. Autobusy
      zawsze.
      Konkluzja w ŁODZI JEZDZI SIE PO CHAMSKU. Ale to chyba taka mentalnosc pomimo
      tego ze sam mieszkam w tym miescie ale nie jestm Łodzianinem.
      • Gość: Alex Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: 212.160.130.* 23.06.01, 00:00
        Gość portalu: Łódź napisał(a):
        Kiedys byłem swidkiem jak na moich oczach
        > ukradli gosciowi samochod. Akurat czekalem na taksowkę która podjechala w 20
        > sekund po zdarzeniu tak ze nawet nie uzyskalem polaczenia z 112. Poprosilem
        > taksowkarza aby powiadomil centale i dalej policje o kradziezy bo gosciu rzucił
        >
        > się pieszo w poscig za skradzionym samochodem. Czesc grupy kradnacej spokojnie
        > oddalała się ulica. I wicie co ten gnój mi odpowiedział że to nie jego sprawa !
        > !
        > Qrwa, przeciez kazdy z taksowkarzy podobno ma bezposrednie łacze z policja,
        > woaza ze soba bejsbole i gazy. A jak tym taksowkarzom CHAMOM cos sie stanie to
        > odrazu jest wielkie larum.

        Ja bym nie wytrzymał. Zapamiętałbym gnoja, namierzył poszedł w nocy i podpalił
        chujowi auto. Potem bym zadzwonił i powiedział, że widziałem tego gościa co
        podpalał, ale TO NIE MOJA SPRAWA.
        • Gość: Tommas Re: W jakim polskim mieście jeżdżą najgorzej? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 24.06.01, 00:00
          Gość portalu: Alex napisał(a):

          > Gość portalu: Łódź napisał(a):
          > Kiedys byłem swidkiem jak na moich oczach
          > > ukradli gosciowi samochod. Akurat czekalem na taksowkę która podjechala w
          > 20
          > > sekund po zdarzeniu tak ze nawet nie uzyskalem polaczenia z 112. Poprosile
          > m
          > > taksowkarza aby powiadomil centale i dalej policje o kradziezy bo gosciu r
          > zucił
          > >
          > > się pieszo w poscig za skradzionym samochodem. Czesc grupy kradnacej spoko
          > jnie
          > > oddalała się ulica. I wicie co ten gnój mi odpowiedział że to nie jego spr
          > awa !
          > > !
          > > Qrwa, przeciez kazdy z taksowkarzy podobno ma bezposrednie łacze z policja

          Sam miałem okazję się przekonać o "gościnności" łodzian , przejechałem kiedyś
          swoim wózkiem ok 1000 km i zmęczony szukając hotelu zatrzymałem sie na chwilę w
          samym centrum obok hotelu bodajże Horyzont nie było mnie ok 5 minut jak
          przyszedłem do auta to nie miałem szyby i radia. Myslicie ze mi ktoś pomógł?
          Policja mnie olała na moje wezwanie usłuszałem ze jestem 15 !!!! okradzinym tego
          wieczoru w tym rejonie (więc gdzie były patrole ?) i że są bezradni na smarkaczy
          którzy nie mają jeszcze 14 lat i kradną te radia a oni moga im skoczyć. Mówię wam
          z daleka od Łodzi !!!! To nie jest "ziemia obiecana"
    • Gość: Daras Coś tu jest nie tak. IP: *.gda.computerland.pl 22.06.01, 08:08
      Czytając posty w tym wątku można odnieść dwa zaprzeczające sobie wrażenia. Z
      jednej strony wynika z nich, że w Polsce praktycznie są sami źli kierowcy. Z
      drugiej strony prawie każdy krytykując innych zakłada, że sam jeździ bardzo
      dobrze lub co najgorzej dobrze.
      A może warto by było spróbować, zamiast krytykować innych, podzielić się swoimi
      cennymi doświadczeniami z tymi Waszym zdaniem niedouczonymi. Może zamiast
      wychowywać ich, często w niebezpieczny sposób bezpośrednio na drodze, spróbować
      spisać wszystkie cenne zasady dobrej i bezpiecznej jazdy, tak żeby Ci
      niedouczeni mogli gdzieś tą cenną wiedzę zdobyć. Nie uważam się za mistrza
      kierownicy, tak jak każdy popełniam błędy, jednak pozwoliłem sobie stworzyć
      wątek JAK JEŹDZIĆ DOBRZE I BEZPIECZNIE. Stworzyłem ten wątek ponieważ ktoś
      powinien zacząć, ale mam nadzieję, że wszyscy Ci którzy mają coś w tym temacie
      do powiedzenia sprawią, że ten niedouczony znajdzie w tym wątku naprawdę cenne
      informacje.

      Mam jeszcze inną nadzieję, że znajdzie się jakiś redaktor, może z kącika AUTO-
      MOTO, który również zainteresuje się tym tematem i stworzy stały dział
      poświęcony temu tematowi. Myślę, że to jest w naszym wspólnym interesie, żeby
      tych niedouczonych było jak najmniej. Dlatego piszmy listy do Gazety Wyborczej
      i innych czasopism motoryzacyjnych, domagając się właśnie takich artykułów.
    • Gość: gedon A gdzie jezdzi najwiecej przyjezdnych? IP: *.netname.pl 22.06.01, 11:15
      Moim zdaniem najgorzej jezdzi sie tam gdzie jest najwiecej przyjezdnych. Nie
      wiedza w ogole o co chodzi na ulicy czego efektem moze byc np:
      - jazda na lewym pasie z predkoscia 30 km/h
      - stawanie w poprzek jezdni (celuja w tym kobiety)
      - zajezdzanie drogi
      - brak plynnego wlaczania sie do ruchu (probuje taki zmienic pas i po prostu
      staje, hehehheheh i tu znowu kobiety)

      Generalnie takie czy inne kwiatki sa przewaznie udzialem przyjezdnych w tym
      znaczacy procent stanowia przyjezdni z malych miast i wiosek (gdzie jest np 0
      swiatel i korkow).
      Swoich obserwacji dokonalem w Warszawie , gdzie przyjeznych jest najwiecej.
      • Gość: Brenna Re: A gdzie jezdzi najwiecej przyjezdnych? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 05.07.01, 16:49
        Kobiety mówisz?
        A kto wpycha się na sąsiedni pas dając kierunek i nie patrząc czy tam coś
        jedzie czy nie? Kobiety? Nie. Najczęściej są to taksówkarze MĘŻCZYŹNI!!!!! nie
        kobiety. Może i kobiety jeżdźą szybko, ale na pewno:
        1. nie zajeżdźają drogi,
        2. nie wymuszaja pierwszeństwa,
        3. nie pchają się (najczęściej zmieniają pas jak jest na nim miejsce wolne)
        4. wcale nie jeżdźą wolno, ale też nie tak aby zakwalifikować się do formuły1

        Nawet gdyby tak robiły to tylko dla tego, że nauczyli je tego MĘŻCZYŹNI, którzy
        tak robią.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja