black.iron
27.01.05, 18:36
choc nie mam do ciebie nic osobistego, to przyznaje, ze gula mi rosla, jak
czytalem jakie farmazony wysmarowujesz w watku "Co kupuje frajer w Polsce".
mam nadzieje,ze dobrze zrozumialem twoja glowna mysl w dyskusji z niki27:
bezpieczenstwo zapewniane przez auto rosnie wprost proporcjonalnie do mocy
dostarczanej przez jego silnik, tak?
no wiec to jest monstrualna bzdura, wybacz dosadnosc.
samochod o duzej mocy (albo i bardzo duzej) jest bezpieczny tylko w jednym
przypadku: jesli jest prowadzony przez bardzo doswiadczonego kierowce z
kilunasto / kilkudziesiecio - letnim stazem za kolkiem, ktory w dodatku
wlasne zeby zjadl na prowadzeniu aut z podobna moca.
natomiast w przypadku gdy taki samochod jest prowadzony przez przecietnego
kierowce, nawet takiego jak ty - staje sie ogromnym zagrozeniem dla ruchu. co
z tego, ze szybko wyprzedzisz na trasie, skoro nie masz wyczucia, co sie z
tym autem moze stac przy predkosciach 200 i wiecej? co z tego, ze jego
zrywnosc i moment obr pomoga ci uciec z zagrozonego miejsca praktycznie na
kazdym biegu, skoro jego moc bedzie cie prowokowala do dotarcia do granic jej
mozliwosci? a wtedy to juz bedzie antyteza bezpieczenstwa - reka, noga, mozg
na scianie.
z moich obserwacji wynika, ze takie sztrucle, jak 5 - 10 letnie bety,
merole, audi itp. z wypasionymi silnikami stwarzaja najwieksze
niebezpieczenstwo i najczesciej biora udzial w wypadkach- i to jest
najczesciej wina ich kierowcow z zasterydowanymi mozgami, bagatelizujacymi
to, co maja pod maska. gdyby zamiast tych 200 albo wiecej koni mieli np. 70,
to by - mimo chorych ambicji pokazania, kto jest krolem puszczy tak nie
szarzowali. wybacz szymi, nie znam cie, dlatego nie wiem, czy majac te 230 KM
pod maska, nie bedziesz jezdzic tak jak tamci debile.
natomiast grzeczne fabki, corsy czy yarisy zadnych mocnych wrazen nie szukaja
na drogach, ewentualnie bardzo sporadycznie.
i ty, miszczu kolka, dla ktorego 145 KM to juz za malo i czuje sie zagrozony
(kurva, co za belkot), chcesz sie presiadac do 230 KM scigacza, podczas, gdy
nawet nie wiesz co to znaczy "technika na lewa noge", nie mowiac juz o
sprobowaniu? nie twierdze, ze kazdy to powinien umiec, ale ktos, kto uwaza
sie za odpowiednia osobe do zapanowanie nad 230 KM, to cos nie cos o takich
trikach wiedziec powinien. poczulem ulge, jak napisales, ze jestes teraz za
granica, bo balbym sie wpasc gdzies na ciebie na drodze...