przepuszczanie pieszych na przejsciach..

IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 29.01.05, 22:15
..i nie tylko.Czy zatrzymujecie sie dla przepuszczenia pieszych na
zebrach?.Kiedys tylko blyskawiczna interwencja mego szwagra uratowala mi
zycie,w momencie kiedy "wtargnalem" na oznakowane zebrami
przejscie.Probowalem przejsc przez ulice z dworca lotniczego Okecie do
zaparkowanego po przeciwnej stronie ulicy samochodu.Wydawalo mi sie, ze
przejscie dla pieszych daje mi szanse bezpiecznego przedostania sie na druga
strone ulicy.Innego zdania byl taksowkarz Poloneza jadacy odebrac pasazera z
lotniska, prawie pozbawiajac mnie zycia.
    • woman29 Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 29.01.05, 22:31
      A raczyles sie obejrzec w lewo w prawo i lewo?Czy wlazles jak swieta krowa?Fakt
      pieszy na pasach to swietosc , jednak chyba tez ma jakis obowiazek czyt.
      rozejrzec sie dokola.Ja czesto gesto zatrzymuje sie i przepuszczam pieszych.Mam
      nadzieje ze nikomu nie zrobie niedzwiedziej przyslugi tym zatrzymaniem sie
      przed pasami-bo nagminnie zdarza sie ze kierowca sasiedniego pasa nie raczy
      ustapic pieszemu...
      • woman_28 Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 29.01.05, 22:35
        Racja, piesi często zapominają, że samochody muszą stosować się do praw fizyki i
        nie zatrzymają się w miejscu.
        • Gość: Kris Kelvin Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 22:39
          Ja jak jestem pieszym zawsze bez oporow laduje sie na przejscie. W koncu mam
          pierszenstwo jako pieszy. Zawsze sie rozgladam i nie wchodze tuz pod samochod,
          ale jesli auto jest nieco dalej i grzeje to wchodze bez wahania w miescie sie
          nie pedzi a jak ktos pedzi niech hamuje.
          • woman29 Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 29.01.05, 22:41
            To fakt, ze bezblednie mozna rozpoznac ktory pieszy jest tylko pieszym a ktory
            jest kierowca.
          • woman_28 Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 29.01.05, 22:42
            Sam sobie przeczysz - zdecyduj się, albo "zawsze bez oporów ładujesz się na
            przejście" albo "zawsze się rozglądasz i nie wchodzisz tuż pod samochód".

            Chyba jednak wariant 2, bo inaczej byś tu nie pisał, co?
            • Gość: Kris Kelvin Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 22:49
              woman_28 napisała:
              > Sam sobie przeczysz - zdecyduj się, albo "zawsze bez oporów ładujesz się na
              > przejście" albo "zawsze się rozglądasz i nie wchodzisz tuż pod samochód".
              > Chyba jednak wariant 2, bo inaczej byś tu nie pisał, co?

              nie widze tu sprzecznosci. doprecyzuje, podchadzac do przejscia nie zwalniam bo
              wiem ze mam pierszenstwo zblizajac sie rozgladam sie nie wchodze jak auto jest
              juz na pasach albo powiedzmy pare cm przed, ale jak auto jest dalej nie
              zachowuje sie jak wiekszosc pieszych ktorzy czekaja lecz wchodze nawet jak auto
              gna. Co wazne stosuje odpowiednio te zasady jak kieruje zawsze puszczm pieszych
              i zwalniam przed przejsciem.
              • woman_28 Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 29.01.05, 23:13
                Najprościej chyba wchodzić zdecydowanie na pasy pod warunkiem ze samochód
                nadjeżdzający (oceniając jego odległosć od pasów i prędkość) jest w stanie
                zatrzymać się przed przejściem.
              • Gość: Grzesiek Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 14:07
                Żebyś się nie przeliczył kiedyś, bo wina prawdopodobnie będzie kierowcy, ale ty możesz zwycięsko z sądu wyjechać na wózku.
                • Gość: Kris Kelvin Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 14:13
                  Gość portalu: Grzesiek napisał(a):
                  > Żebyś się nie przeliczył kiedyś bo wina prawdopodobnie będzie kierowcy, ale ty
                  > możesz zwycięsko z sądu wyjechać na wózku.

                  jak to prawdopodobnie? pieszy na przejsciu ma pierszenstwo i generalnie wina
                  zawsze jest kierowcy gdy potraci tam pieszego. Co do wozka to sie zgadzam
                  • Gość: P.S.J. Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 20:47
                    Ano nie zawse, kumie, nie zawse. Jak bez głupote pieszy wtargnie na jezdniem
                    świńskiem truchtem albo inszem galopem, albo tyż z krzaków wylizie w ciemości,
                    albo bez złośliwość wrodzonom pod auto co jest 5 m przed pasami (z 50 km/h dorga
                    hamowania jest dluzsza) wlizie, to wysoka obdukcja, znaczy siem sąd, może
                    takiego kierowcem uniewinnić. Także uważajcie, Kelvinowszczak, na tych pasach.
                • callafior Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 01.02.05, 22:35
                  Na jakim wózku?! Z takiego zdarzenia w 80% przypadków wyjeżdża się w plastikowym
                  worku.
                  ---------
                  Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
              • callafior Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 01.02.05, 22:34
                Jako kierowca zachowujesz się OK, ale jako pieszy - szkoda gadać. Zauważ że
                niektórzy mogą działać w odwrotny sposób. Więcej uwagi jako pieszy - możesz
                fiycznie TYLKO sobie zrobić krzywdę, ale przy okazji zrzucisz komuś prokuratora
                na kark.
                ---------
                Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
          • entry Twoje życie 30.01.05, 12:06
            mogę Ci jedynie współczuć. Nie wiem czy wogóle jeździsz, bo ja sporo i zdarza
            się, że nawet w dzień świecące słońce może spowodować, że "znikasz" z pola
            widzenia kierowcy, nie mówiąc już o szarówce, czy cieniach np. drzew. Ty
            oczywiście widzisz, ale nie jesteś widziany, nie życzę Ci abyś padł ofiarą
            własnej pewności siebie, bo kierowca wyjdzie najdalej za 2 lata, a może nawet
            obroni się zawiasami, a Ty? Cóż niejeden "odważny" wączha kwiatki z drugiej
            strony.
        • ozpol To Ty z tych co wala pieszych na pasach!!! 02.02.05, 07:57
          Chyba masz problemy z kodeksem i nie ma to nic wspolnego z prawami fizyki ale
          logiki i kultury jazdy.
          Dojezdzasz do pasow to zwalniaj i daj ludzia przejsc.
          Moja matka zostala trafiona na pasach i to na srodku ulicy.
          Poprostu za kierownica wychodzi sloma z butow i chamstwo jakiego nie ma nigdzie
          na swicie.
          Dowod ta dyskusja.
        • nyterk_70 Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 02.02.05, 12:15
          Jakoś nie zauważyłem aby prawa te w skandynawii przeszkadzały kierowcom
          obserwować chodnik i prawą stronę drogi, czy pieszy przypadkiem nie zbliża się
          do krawędzi chodnika i będzie miał zamiar przejść na drugą stronę. Tu nie mają
          znaczenia prawa fizyki, tylko prawo silniejszego (cięższego). Nieraz zdażało mi
          się zostać obtrąbionym przez innych kierowców za przepuszczanie pieszych na
          przejściu!!
      • Gość: ma Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.05, 22:40
        woman29 napisała:

        > A raczyles sie obejrzec w lewo w prawo i lewo?

        no comments...
      • Gość: mak Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 29.01.05, 22:41
        oczywiscie,ze spojrzalem w lewo i widzialem jadacy samochod w pewnej
        odlegleglosci,bylem jednak przekonany o tym ,ze sie zatrzyma przed
        przejsciem,ktore jest dla pieszych.
    • Gość: Kokeeno Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.05, 10:24
      Zwykle tak, ale są wyjątki:
      - jeśli jestem za blisko przejścia, żeby bezpiecznie się zatrzymać nie powodując kolizji z samochodem z tyłu,
      - jeśli pasem obok jedzie szybko inny samochód (to już by było polowanie z nagonką).

      Na pieszych trzeba bardzo uważać - niedawno zatrzymałem się na przejściu, piesi przechodzą, a tu jakiś dziad na lewym pasie nagle mnie omija jadąc jakieś 70-80km/h (w mieście, dozwolone w tym miejscu 50km/h) - piesi tylko dzięki swojemu refleksowi zawdzięczają swoje życie - a ja byłem pewny, że gość się zatrzyma, bo kiedy już wyhamowałem był jakieś 100 metrów za mną... Z drugiej strony zniecierpliwieni kierowcy z tyłu potrafią nagle zmienić pas na prawy i wypruć przez przejście... Często brak podstawowej umiejętności przewidywania (jeśli samochód stoi przed przejściem bez świateł awaryjnych, to chyba po to, żeby przepuściś pieszych, a nie, bo mu się tak podoba) jest powadem śmiertelnych wypadków...

      Z drugiej strony - piesi nie są święci. Potrafią wystawać bez powodu przy przejściu, nie mając zamiaru przechodzić. Często w nocy przechodzą kilka metrów OBOK oznakowanego przejścia - gdzie zupełnie nie są widoczni... A czasami zamiast przejść przejściem nadziemnym ładują się dołem przez ulicę (w mieście z ograniczeniem np do 70km/h), która ma po trzy pasy w każdym kierunku...
    • Gość: marcinc3 tak na pasach piesi nie krwawia IP: *.elblag.dialog.net.pl 30.01.05, 10:37
      duzo tak mysli i wlazi na pasy a co do pytania tak zatrzymuje sie ale
      nigdy gdy na pasie obok ktos jedzie za mna i z wieksza predkoscia
    • Gość: Madzia Ja zauwazyłam taką prawidłowosć, IP: *.meganet.pl 30.01.05, 12:13
      Ja zauwazyłam taką prawidłowosć, częściej zatrzymują sie panowie niz panie, a
      jeszcze częściej jeśli mam na sobie krótką spódniczkę... Generalnie w naszym
      kraju pieszy nie ma łatwego życia :(
    • mejson.e Bardzo ważny temat 30.01.05, 13:24
      Problem pierwszeństwa na przejsciach to kolejny z naszych "narodowych" problemów.
      Niby przepisy są jasne - pieszy ma pierwszeństwo na przejściu, jest zakaz
      omijania i wyprzedzania przed przejściem, pieszy musi zachować szczególną
      ostrożność, zabrania się wchodzenia tuż przed nadjeżdżającym pojazdem, wychodzić
      spoza pojazdu, wbiegać itp.

      Normy i zasady są, problem w tym, że gnębieni przez komunę, od dziesięcioleci
      jesteśmy przyzwyczajeni do omijania i łamania przepisów.

      Dlatego wszystko musimy traktować elastycznie, w zależności od sytuacji na drodze.

      Nasi piesi i kierowcy wiedzą o "narodowej" elastycznosci w stosowaniu przepisów
      i jakoś sporo ludzi jeszcze żyje.

      Może za parę lat doczekamy się sytuacji, że zdziwieni cudzoziemcy nie będą ginąć
      pod kołamiu na przejściach ani nie będą kosić pieszych wyskakujących zza
      zaparkowanych samochodów poza przejściami?

      Bo będzie się jeździć, jak w Szwecji czy Wielkiej Brytanii?

      Czego sobie i wszystkim życzę!

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: Marcin Re: Bardzo ważny temat IP: *.arcor-ip.net 30.01.05, 20:40
        Najlepiej (dla pieszych) jest w Szwajcarii - tam kierowcy mają we krwi
        zatrzymywanie sie przed przejsćiem w celu przepuszczenia pieszego. Widziałem
        nawet taki przypadek - kobieta z wózkiem dochodzi do przejścia, jedzie tylko
        jeden samochód, który i tak się zatrzymuje. Mechanizm jest więc taki - pieszy
        czeka, aż samochód się zatrzyma, bo wie, że i tak zostanie przepuszczony. U nas
        odwrotnie - pieszy wie, że nie zostanie dobrowolnie przez nikogo przepuszczony
        i przejmuje inicjatywę ładując się przed samochód.
        • woman29 Re: Bardzo ważny temat 30.01.05, 21:18
          w niemczech tez tak jest, ale u nas to sie chyba nie doczekamy.
          • Gość: Marcin Re: Bardzo ważny temat IP: *.arcor-ip.net 30.01.05, 21:32
            NIE!!! Przynajmniej w Berlinie, gdzie mieszkam. Tu zdarzyło mi się już, że
            kierwocy trąbili na mnie(!), gdy przechodziłem przez jezdnię. A kobieta z
            wózkiem to może sobie czekać na zmilowanie jakiegoś kierowcy. Różnica między
            Polską a Niemcami jest taka, że są tu bardziej cierpliwi ludzie (piesi), ktorzy
            czekają, aż wszyscy przejadą.
    • black.iron Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 30.01.05, 21:49
      pierwszenstwo pieszych, jaki i ustosunkowanie sie do tego przpisu kierowcow nie
      ulegaj kwetii.

      jednak do szewskiej pasji doprowadzaja bezmyslne krowy lub barany, ktorzy
      wychodza na ulice w ogole sie nie rozgladajac, martwo wgapieni w tor swojego
      chodu. przeciez kierowca moze ich nie zauwazyc (co oczywiscie bedzie jego wina,
      ale to oni straca zycie), albo (co jest w zaszadzie niemozliwe, ale cholera
      wie) w nadjezdzajacym aucie moga puscic hamulce
    • callafior Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 30.01.05, 22:10
      Chamstwa jest tyle samo ze strony i pieszych i kierowców. Mniej więcej tyle samo
      jeżdże autem, co chodzę pieszo i widzę jak chamski pieszy włazi na szosę (na
      pasach czy też nie) i widzę kierowców palantów traktujących przechodniów jak
      powietrze.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
      • jasmina_tdi Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 01.02.05, 15:31
        Z perspektywy kierowcy: piesi to przekleństwo. Łażą jak święte krowy, szału
        mozna dostac jak taki jeden z drugim woloką się po przejsciu jak po
        promenadzie, nic tylko wcisnąć gaz do dechy i przejechac przez ten głupi łeb.

        Z perspektywy pieszego: kierowcy to banda zł... Jeżdżą jak po poligonie, szału
        można dostać jak taki jeden z drugim, nie dość że ciepło mu w dupę i na głowę
        nie pada, to jeszcze nijak nie przepuści tylko zapiernicza jak po kapuścianym
        polu kombajnem. Nic tylko wziąć cos ciężkiego i walnąć w ten głupi łeb.

        :))
    • caprice83 Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 01.02.05, 16:44
      ja właściwie zawsze przepuszczam bo częściej jestem pieszym niz kierowcą i wiem
      że kierowcy sa okropni.
      nie ustępują pieszym, autobusom, tramwajom, nikomu:/
      myślą tylko o sobie, a tymczasem nie tylko im sie spieszy i nie tylko oni jada
      gdzieś na czas.
    • Gość: Agnieszka Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 18:26
      Ja dopiero się uczę i jak to na kursie - jeżdżę zgodnie z przepisami (ja 50 -
      wszyscy mnie mijają - sama bym siebie oblała za małą dynamikę jazdy:))i zawsze
      zwalniam/przepuszczam jak kodeks przykazał, ale raz pieszy wylazł mi na
      przejście złośliwie. Jadę sobie wolno, widoczność wspaniała w oddali widzę
      przejście i pieszego z lewej w odległości około metra od krawężnika (na
      chodniku). Stoi, jadę dalej - stoi, zbliżam się do przejścia stoi - myślę - może
      tylko tu stoi??? I jadę dalej - na co gość wychodzi mi dołownie pod koła -
      refleks mam niezły i instruktor interweniować nie musiał. A pan pieszy - jeszcze
      mi wygraża przechodząc. Nie wiem adrenaliny mu brakuje, sprawdza refleks
      'elek'??? Ja się następnym razem przed takimi dziadami będę zatrzymywać. Ale
      przyznać trzeba, że i piesi nie anioły.
    • Gość: markus Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.05, 00:41
      Z moich doswiadczen wynika ze bardziej od pieszych niebezpieczni sa kierowcy
      ktozy chca im zrobic niedzwiedzia przysluge
      Zatrzymywanie i pozniej stanie przed prawie niewidocznymi/startymi pasami, w
      slabo oswietlonych miejscach BEZ wcisnietego hamulca (auto wyglada jakby
      poprostu stalo zaparkowane przy krawiedzi!!) to standard...zanim sie pokapujesz
      ze chwilowo zatrzymalo sie zeby przepusic pieszego i nie mozesz omijac...
      • klemens1 Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 02.02.05, 08:00
        > Zatrzymywanie i pozniej stanie przed prawie niewidocznymi/startymi pasami, w
        > slabo oswietlonych miejscach BEZ wcisnietego hamulca (auto wyglada jakby
        > poprostu stalo zaparkowane przy krawiedzi!!) to standard...zanim sie
        pokapujesz
        >
        > ze chwilowo zatrzymalo sie zeby przepusic pieszego i nie mozesz omijac...

        Można się pokapować po znaku "Przejście dla pieszych".
        • Gość: abc Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: 212.160.172.* 02.02.05, 11:08
          klemens1 napisał:
          > Można się pokapować po znaku "Przejście dla pieszych".

          ano nie zawsze nawet znaki sa widoczne. w listopadzie jechalem do warszawy
          ulica pulawska. przed auchan w piasecznie jest przejscie dla pieszych
          (dokladnie kolo szkoly policyjnej). widze kolo ulicy pieszych, zatrzymuje sie,
          stoje jakies 7-8 sekund (policja w radiowozie obok mnie na chodniku), babka
          wchodzi na pasy, ale oczywiscie wcale nie patrzy co sie dzieje, bo ja sie
          zatrzymalem. i nagle... slysze hamowanie na lewym pasie i babki.. nie ma. ona
          zyje, sprawa w sadzie jest, ale jezdzi na wozku (polamane nogi, reka, kregi). i
          czyja wina??? oczywiscie bylo ciemno, przejscie slabo oznakowane, pasow prawie
          nie widac. ZDM bo chu... oznakowal przejscie. kierowca bo widzial auto na
          prawym pasie (z wcisnietym hamulcem) przez dlugi czas. ale i pieszy, bo gdyby
          spojrzala w lewo juz idac na jezdni, to by widziala, tego idiote, ktory ja
          sprzatnal. tak wiec nie badzcie madrzy z tym przechodzeniem, bo ma sie prawo
          jako pieszy. trzeba na drodze takze myslec. i wtedy juz nawet zasady takie jak
          w szwajcarii, czy gdziekolwiek indziej nie beda potrzebne. po prostu odrobina
          myslenia.

          pzdr

          abc.
          • dorrit Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 02.02.05, 12:48
            Kierowcy a piesi: w Polsce panuje wolna amerykanka, w Rosji to juz w ogole
            walka o przezycie (wygrywa, niestety, silniejszy). Na szczescie mieszkam we
            Wloszech, gdzie pieszy zawsze ma pierwszenstwo. Taki uklad bardzo mi odpowiada,
            a codziennie jestem zarowno kierowca, jak i pieszym.
            • niknejm Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. 02.02.05, 13:09
              To chyba w płn Włoszech mieszkasz, bo na południu panuje wolna amerykanka - z
              moich obserwacji. ;-)
              W Rzymie zdziwiło mnie traktowanie czerwonego światła na skrzyżowaniach jak
              znaku 'ustąp pierwszeństwa przejazdu'. Jak akurat nic nie zasuwa na ulicy
              poprzecznej - jedziemy. I to pod okiem Carabinieri! ;-)

              Pzdr
              Niknejm
              • Gość: jedna Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.pool80181.interbusiness.it 02.02.05, 13:39
                carabinieri to faszysci i swinie zwykle
    • Gość: piachoo Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 02.02.05, 13:41
      cóż...nie wiem co sobie o mnie myślą kierowcy, ale:
      - przełażę przed jezdnię tam, gdzie mi wygodnie, ale WTEDY I TYLKO WTEDY jeśli mam ABSOLUTNĄ PEWNOŚĆ że nic co jedzie mnie nie trafi.
      - na czerwonym tak samo, jak jestem NA 1000% PEWIEN że się między pojazdy wpasuję (czytaj: w ciągu całej mojej bytności na jezdni nie przejedzie ŻADEN samochód w odległości mniejszej niż 1 pas ruchu)
      - zdarza się, że zasuwam przez środek skrzyżowania, ale TYLKO I WYŁĄCZNIE tam, gdzie nie ma ruchu w danym momencie (np. 1 sygnalizator S-3 (kierunkowy) na całe skrzyżowanie a reszta stoi)

      ale: jak już będę kierowcą (znaczy niedługo) to będę traktował takich jak ja teraz jakby nie mieli pojęcia o tym co robią...

      piachoo

    • Gość: heh Pieszych powinno sie szkolić juz w szkołach, by IP: *.man.bydgoszcz.pl 02.02.05, 14:42
      by nie wbiegali na pasy, bo wtedy tłumaczenia że na pasach ma zawsze
      pierszenstwo jest daremne, skończy w szpitalu lub ...

      No i czasem mogli by puścić niektóre samochody które muszą szybko zjechać z
      skrzyżowania (głównie na tych gdzie są wysepki).

      no i powinni nauczyć się wysoko skakać, tak na 1,50 m by w razie czego uniknąć
      zderzenia


      ;) :)))
      pzdr
      www.zobacz.glt.pl

    • Gość: koda Re: przepuszczanie pieszych na przejsciach.. IP: *.pios.gov.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 15:08
      Wiem jedno: od kiedy posiadam auto (od roku) staram sie byc uprzejma dla
      pieszych i przepuszczać ich na pasach. Długo byłam pieszym i wiem co to znaczy
      cudem uniknac przejechania nawet wtedy gdy miałam zielone swiatło na przejściu!
      Ale teraz z pozycji kierowcy zachowanie pieszych także bywa dla mnie szokujace
      dlatego uważam na nich jak tylko sie da. Ale szlag mnie trafia, gdy staje na
      przejsciu i chce przepuscic człowieka a ten mi pokazuje ze mam pojechac. To
      mnie wkurza bo ja specjalnie zatrzymuje auto a ktos nie idzie tylko pokazuje ze
      to ja mam jechac pierwsza, co Wy na to? Miałam juz kilka takich przypadków!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja