Czym się kończy jazda na motorze :(

07.02.05, 23:27
www.fh-augsburg.de/~ogdoade/badr1accident.wmv
Podobno gość nie przeżył :((((
:(((

Motor to zabawka dla samobójców :(((
    • b12 Re: Czym się kończy jazda na motorze :( 07.02.05, 23:48
      Twój mózg to dopiero niebezpieczna zabawka......

      Zdrowia życzę.
    • janusz_kluczyk Re: Czym się kończy jazda na motorze :( 07.02.05, 23:50
      film trwa ponad siedem minut i nie widac zadnej karetki :/ szkoda chlopaka...
    • grogreg Re: Czym się kończy jazda na motorze :( 08.02.05, 08:45
      Mylisz sie. Motor to zabwaka dla normalnych. Samobojcy wystarczy polny kamien.
    • Gość: slavek Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 08:55
      Bawię się już tak prawie 30lat i co? I nic ....
      • Gość: Kali Gula Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.elb2.pl 08.02.05, 10:19
        Jazda na motorze kończy się wyłaczeniem silnika i postawieniem motoru na nóżce.
        Później jeszcze zdejmuje się kask, wyciąga kluczyk ze stacyjki itd., itp.
        Kali Gula
        Ps czasami powyższe nie dotyczy samobójców oraz nie umiejących jeździć na
        motorze, co zresztą często jest tożsame, niestety.
        • Gość: "ociwiścię " Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 10:26
          Co ty pierd... ,że ten kto nie umie jeździc to jeździ na motorze aż do
          starości ?? Wystarczy ,że wybiegnie ci na droge sarna i po tobie . Według mnie
          po prostu macie szczęście ,bo umiejętności czasami nie pomogą nawet
          najlepszym . Np. pociąg + pijana dróżniczka = zabity rajdowiec !!!
          • Gość: Kali Gula Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.elb2.pl 08.02.05, 10:50
            A przeczytałeśdokładnie PS ?
            Chyba jest tam napisane, że nie dotyczy to NIE UMIEJĄCYCH...

            Bo synku jak ktoś umie, to nie oznacza, że MUSI zap.dalać wszędzie i zawsze.
            Bo jak ktoś umie to potrafi również przewidywać co się może stać za chwilę.
            Oczywistym jest także to że mogą pojawić się okoliczności nieprzewidziane, ale
            wybacz, jak się zap.dala wąską drogąp rzez las w nocy to wyjście sarny nie jest
            już aż tak nieprawdopodobne, żeby się nie zastanowić. To samo dotyczy jazdy
            200kmh w mieście, wyjazd samochodu z podporządkowanej jest częstym zjawiskiem
            (a to głównie dlatego, że większość kierowców takich samochodów ocenia
            odległość dla pojazdów p[oruszających się z w miarę rozsądną przędkością).

            No cóż, pozostaje jeszcze jeden argument. WSZYSTKIE (dosłownie WSZYSTKIE)
            wypadki w kęgu znajomych na motorach były spowopdowane tym , że zapitalali bez
            żadnego umiarkowania w miejscach w których można się spodziewać przeszkód. A ci
            którzy mają choć trochę instynktu samozachowawczego żyją i mają się bardzo
            dobrze.
            To tyle
            Kali Gula
        • Gość: Lupus Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 10:38
          Chyba nie zaprzeczysz, że ten delikwent był samobójcą?? Patrzą po zniszczeniach musiał grać ze 200 km/h. Dziwne że koledzy od razu spisali go na starty i nie próbowali reanimowac. Niestety zrobił krzywde nie tylko sobie, przez jego głupote ucierpiała też pasażerka auta.
          • Gość: Prawnik Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.icpnet.pl 08.02.05, 12:14
            Napisze tylko jedno LUPUS to zwykła CIOTA!!!!
            • Gość: g Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: 195.85.209.* 08.02.05, 18:20
              a Ty Prawniku jesteś chyba na tym samym poziomie intelektualnym co mecenas Dzido
              z Samoobrony.....
            • Gość: Lupus Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 20:50
              A dlaczego tak twierdzisz?? Też jesteś samobójcą na plastiku?? Też jeździłem motocyklem, dałem sobie spokój. 11 lat temu mialem poważny wypadek. Jakaś nierozgarnięta pani wyjechała mi z podporządkowanej. Jechalem z normalną prędkością, nie tak jak ten samobójca z filmiku a pani po prostu sie zagapiła.
              • Gość: Prawnik Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.icpnet.pl 08.02.05, 23:14
                Lupus zebyś CIOTO zdechł jak pies!
    • mr_x Re: Czym się kończy jazda na motorze :( 08.02.05, 11:44
      ... tak... a auto jest wymysłem dla głupich blondynek.
      pomyśl zanim coś napiszesz.
      • Gość: andre Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 11:57
        Qrwa jak ja was lubie katamaraniarze!!! Patrzycie na świat z perspektywy zimnego
        łokcia... to smutne :( Nie chce mi sie z wami gadac...
        • Gość: Lupus Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 20:54
          Dlaczego nie chcesz z nami gadać?? Na pewno wielu z nas kiedyś jeździło motocyklami. Nie skomentujesz wybryku tego kolesia?? czy jazda z prędkością ok 200 km/h w takim miejscu nie jest proszeniem się o śmierć?? Dodam tylko że też kiedyś byłem motocyklistą, daem sobie spokój wlasnie przez bezmyślnych katamaraniarzy, że na motorach jeżdżą też idioci i samobójcy.
    • Gość: andre Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 12:08
      szymizalogowany napisał:
      > Motor to zabawka dla samobójców :(((
      Szkoda mi cie chłopie że taki ograniczony jesteś.
      • Gość: uny Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.02.05, 12:48
        mimo wszysko szkoda człowieka. miał widać fantazje. szkoda ,że jego pasja
        doprowadziła do takiego końca.

        pzdr
        ps. nie wszyscy kolesie na "szlifierach" to wariaci.
    • Gość: ost sprawiedliwy Ja bym się tylko o organy po tym cwaniaku martwił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 12:44
      • Gość: andreas750 Re: Ja bym się tylko o organy po tym cwaniaku mar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 12:49
        A ja bym tobie CWANIAKU na żywca wyciął!
        • Gość: slavek Re: Ja bym się tylko o organy po tym cwaniaku mar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 12:52
          Chyba nie ma co. Mózgu brak, marskość wątroby, itp
    • patmate Link nie chodziii:((((((((((( 08.02.05, 15:10

    • Gość: DużyMotorek Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 23:11
      Motor to zabawka dla samobójców :(((

      szymi :jestes krótkowzrocznym debilem,załuje ,że do tej pory cie broniłem
      • Gość: viuu Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 23:22
        Ja bym się tylko o organy po tym cwaniaku martwił
        Autor: Gość: ost sprawiedliwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        Data: 08.02.2005 12:44

        martw sie o swoje organu i pasazerów.Jesli jade 180 km/h a masa całkowita 440 kg ,
        to policz sobie enegie.zabijesz mnie ale równiez siebie i pasazerów.Ch..owy
        deal ,no nie?
        • Gość: Lupus Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 00:08
          > martw sie o swoje organu i pasazerów.Jesli jade 180 km/h a masa całkowita 440 kg ,
          > to policz sobie enegie.zabijesz mnie ale równiez siebie i pasazerów.Ch..owy
          > deal ,no nie?

          Widać, jesteś kolejnym niedorozwiniętym dupkiem w dresie i na scigaczu, ktory gdzieś ma życie swoje i przede wszystkim innych.
          • Gość: Duzy Motorek Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 00:21
            LUPUS:
            Widać, jesteś kolejnym niedorozwiniętym dupkiem w dresie i na scigaczu, ktory g
            > dzieś ma życie swoje i przede wszystkim innych.

            hmm ,jacie nie obrazałem ,ale jak chcesz to proszę :
            -ty qtasie co sie mienisz motocyklistą:
            -zapewne stoisz jak dupa w kazdym korku
            -na pewno pyrkasz jakas 650 vidlakiem w nowych skórkach z tarboru
            -na trasie pedzisz całe 70 km/h
            -w miescie blokujesz ruch cszekajac ,ąz jakas podstrarzała dupa na ciebie zerknie
            -spier ..sz przed kazdym autem ,zamiast je.. ć mu w dach , ew zawołac kolesi na
            dalszy ciag "rozmowy"

            reszta w nastepnym poscie ,
            na ra
            • Gość: mobile Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.gl.digi.pl 09.02.05, 00:33
              Gość portalu: Duzy Motorek napisał(a):

              -spier ..sz przed kazdym autem ,zamiast je.. ć mu w dach , ew zawołac kolesi na
              > dalszy ciag "rozmowy"
              >
              > reszta w nastepnym poscie ,
              > na ra
              Ależ to musi być gościu. Chyba lepszy niż Agostini.
            • Gość: DuzyMotorek Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 00:36
              aha,dotarlem do tojego psty o wypadku.
              mój wniosek:
              to przez takie zapyziałe pipy co jada i nie patrza co sie dziej -motocyklisci
              maja taka opinię !!
              • kollector Re: Czym się kończy jazda na motorze :( 09.02.05, 00:53
                Duży Motorek na innym 4um pdpisuje sie Prawnik, olejcie go, z motocyklami nie ma
                nic wspólnego, to zwykły kretyn, bez odwagi, bez honoru, wszyscy, którzy go
                poznali maja go w głębokiej pogardzie, gra cwaniaka i wardziela, ale gdy ktoś
                obraził jego matkę i zwyzywał ją od najgorszych dziwek, Prawnik vel. DużyMotorek
                zamiast zachować sie jak mężczyzna obrócił wszystko w żart....
                Prawnika traktujemy jako najgorszą szmatę, nic tego już nie zmieni.
                Nawet olewanie go ciepłym moczem sprawi mu przyjemnośc
                --------------------------------------
              • Gość: mobile Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.gl.digi.pl 09.02.05, 01:04
                Gość portalu: DuzyMotorek napisał(a):

                > aha,dotarlem do tojego psty o wypadku.
                > mój wniosek:
                > to przez takie zapyziałe pipy co jada i nie patrza co sie dziej -motocyklisci
                > maja taka opinię !!

                Wygląda na to, że jednak dosyć głupawy jesteś.
            • Gość: Lupus Re: Czym się kończy jazda na motorze :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 09:57
              Widać duży motorek a mały mózg. Chłopczyku w dresie, jeździłem motorami zanim ty wiedzidziałeś co to jest, Parenaście lat temu miałem poważny wypadek właśnie przez nieuwage kierowcy auta, po tym dałem sobie spokój a problemy ze zdrowiem po tym mam do teraz. Rozumiem motocyklistów, nie rozumiem tylko dupków zwanych "królami prostej", którzy na każdm kawałku prostej zapier..ją ile fabryka dała nie zważając na nic innego, wybacz ale kierowca auta albo wogole nie zobaczy motocykla jadacego 180-200 na zwykłej drodze albo po prostu źle oceni predkość samobójcy na motocyklu i tragedia gwarantowana.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja