Tragedia młodych motocyklistów.

IP: *.makolab.pl 03.06.02, 10:13
1 czerwca późnym popołudniem na szosie w ok.Płońska ciężarowy Liaz zjechał na
lewą stronę jezdni i zmiótł 2 motocykle. Zginęły dwie dziewczyny i chłopak. Na
grupie motocyklowej i w całym środowisku szok i żałoba.
Wspomnijmy przez chwilę tych troje młodych ludzi. Bądźmy mili i wyrozumiali dla
motocyklistów, którzy są przecież słabszymi (i chyba sympatyczniejszymi)
uczestnikami ruchu drogowego.
    • Gość: Michal Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.telia.com 03.06.02, 10:28
      Przylaczam sie do tej zaloby.Tutaj tez niestety mlodzi ludzie za czar tej
      predkosci klada w zamian za danine swoje zycie,dobrze jak go oddadza,a nie sa
      kalekami do konca zycia.Pzdr.Michal
    • Gość: Lemmy Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.stacje.agora.pl 03.06.02, 12:44
      Szkoda, szkoda, szkoda. A tego luzaczka z Liaza - mam nadzieje, ze zapuszkuja na dlugie, dlugie lata.
      I ze juz nigdy nie usiadzie za kolkiem.
    • Gość: Hiszpan Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: 213.25.43.* 03.06.02, 13:19
      sam jestem motocyklistą i przyłączam się do żałoby...
      niestety poraz kolejny przez bałwana w aucie zgineli motocykliści...
    • chaladia Re: Tragedia młodych motocyklistów. 03.06.02, 13:52
      Miałem szczęście i zaszczyt pracować z jedną z tych dziewczyn.
      Była miła, uczynna dla wszystkich, niezwykle pracowita, nie potrafimy sobie
      teraz wyobrazić, jak będziemy funkcjonować bez Niej.
      Kochała motocykle i atmosferę motocyklowego świata, na ekranie jej komputera
      tapetą był oczywiście jej motor. Ostatnio ktoś potrącił ją lekko samochodem,
      miała złamaną rękę, a motocykl poszedł do naprawy. Z gipsem, następnego dnia
      była w pracy, nigdy się nie skarżyła, że coś ją boli.
      Wszystcy ja podziwialiśmy. Ja sam nie potrafiłem zrozumieć Jej pasji, ale
      szczerze jej kibicowałem (pamiętam, jak robiłą prawo jazdy kat. "A", potem jak
      kupowała motocykl, jak komentowała swoje pierwsze jazdy).
      Myślę, że liczyła się z niebezpieczeństwem jakie niesie jazda na sportowym
      motocyklu, ale wierzyła ludziom na drodze. Wiele razy się na tej wierze
      zawiodła, w sobotę zawiodła się najbardziej w życiu.

      Agniszko, szerokiej dorgi do Nieba Motocyklistów!

      Chaladia Bolandi
      • Gość: Gucwa Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 03.06.02, 14:18
        szkoda, że tak młodo giną...ale nie zapominajmy że owi motocykliści sami
        prowokują śmierć, nie bez kozery nazywa ich się dawcami narządów....
        • Gość: Mirek Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.makolab.pl 03.06.02, 15:04
          Jak masz chlapnąć coś głupiego, to lepiej weź na wstrzymanie.
          • Gość: Gucwa Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 03.06.02, 15:17
            jak zwykle, prawda boli...ale cóż dopóki nie nauczycie się się jeździć zgodnie
            z przepisami do w konfrontacji z osobówkami, nie mówiąc o Tirach czy drzewach
            nie macie szans.... jeźdcy bez głów....
            • chaladia De morituri ... 03.06.02, 15:32
              De morituri aut nihil aut bene.
              O zmarłych albo wcale, albo dobrze.

              Każdemu zdarza się popełnoić błędy.
              Błędy motocyklistów są dla nich samych bardziej niebezpieczne, niż dla innych.
              Tym bardziej niebezpieczne są dla nich błędy innych - omawiany tu wypadek
              potwierdza tę regułę.

              Chaladia Bolandi
              • Gość: XXL Re: De morituri ... IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 03.06.02, 17:17
                Każda śmierć boli, zwłaszcza młodego człowieka.
                Sam jeździłem motorem, wiem jakie niebezpieczeństwa
                grożą motocykliście. Zajeżdzanie drogi, wymuszanie pierwszeństwa itp.
                Inna sprawa, że w Polsce kierowcy nie są przyzwyczajeni do
                szybkich motocykli i często ich nie zauważają, nie spostrzegają
                małych pojazdów.

                Z drugiej strony i motocykliści nie są bez winy. Parę dni temu jeden
                jadąc zbyt szybko na łuku drogi zabił turystę z Niemiec, kilku ranił...
                W moim mieście na porządku dziennym są wieczorowe jazdy z prędkością
                ponad 200km/h. Też wyprzedzanie na trzeciego, wciskanie się w wąskie
                "szczeliny" na jezdni. Naprawdę trudno nieraz zauważyć szarego
                motocyklistę, który nagle (bo jadąc blisko 200km/h) zjawia się obok nas,
                ocierając sie prawie o bok samochodu.

                • chaladia Re: De morituri ... 04.06.02, 17:48
                  Generalnie masz rację.
                  Jednak w tym wypadku motocykliści jechali proawidłowo i wcale nie za szybko
                  (jak na swoje standardy). Jedna z dziewczyn miała złamaną rękę w gipsie -
                  trudno czekiwać, że w tych warukach kierowca mógł robić jakieś szaleństwa.
                  Poczytaj informacje w "Riders'ach" i w Gazecie - Płock.
                  Prawdę mówiąc, gdyby jechali w Volvo, też by mieli małe szanse przeżycia
                  czołowego zderzenia z ciężarówką - może tylko "Leopard" w takim starciu byłby
                  bezpiecznym pojazdem.

                  Chaladia Bolandi
                • Gość: 130rapid Re: De morituri ... IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.02, 21:26
                  Gość portalu: XXL napisał(a):

                  > Z drugiej strony i motocykliści nie są bez winy. Parę dni temu jeden
                  > jadąc zbyt szybko na łuku drogi zabił turystę z Niemiec, kilku ranił...

                  Będę polemizować kto był winny w tym przypadku.
                  Czy ten motocyklista wpadłby w grupę ludzi gdyby szli tuż przy krawężniku? Za
                  dobrze im się gadało, idąc zwartą grupą, środkiem jego pasa.
                  Równie dobrze mógłby w nich wjechać samochód ciężarowy i byłoby kilku
                  nieboszczyków więcej. A ciekawe, czy trawa na tym łuku była wycięta na poboczu
                  (śmiem wątpić), może biker zobaczyłby ich 2-3 sekundy wcześniej? 2-3 sekundy na
                  miarę życia.
                  • Gość: XXL Re: De morituri ... IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 04.06.02, 22:18
                    Przyczyną była szybkość.
                    Masz rację, że zabrakło 2-3 sekund.
                    Ja nie mam nic przeciwko szybkości
                    200 - 250 km/h ale na torze, nie na jezdni.
                    Przecież wiadomo, że to są drogi publiczne
                    tam mógł jechać wolno traktor lub iść kolumna
                    wojska. Kierowca musi brać to pod uwagę.
                    Przy dużej szybkości jeśli zobaczysz przeszkodę
                    w odległości 50 - 80 m nie jesteś w stanie NIC zrobić.
                    Wiem, bo miałem kiedyś bliskie spotkanie ze stadem dzików.

                    Z okna mojego biura widzę (i słyszę) jak codziennie wieczorem
                    lecą sprinterzy, rzadko który ma mniej niż 120 ( w mieście !!)

                    Ja nie jestem przeciwko motocyklom, sam kiedyś jeździłem.
                    (aż mi rodzina z głowy wybiła, a częściowo też ze strachu
                    po obejrzeniu kilku wypadków) Naprawde to spora frajda i
                    szybkość i przyspieszenia nieosiągalne w samochodach.
                    Ale właśnie na zwykłych naszych drogach ryzyko jest olbrzymie.
                  • chaladia Exactly, stary Skodziarzu... 04.06.02, 22:20
                    Zgadzam się z Tobą w 100%.
                    Oczywiście, są w Polsce kierowcy jeżdżący ryzykancko i motocylkiści stanowią
                    wśród nich elitę w tym złym znaczeniu. Ale żniwo śmierci zbierają w takim samym
                    stopniu polskie drogi.
                    Oczywiście można ograniczyć prędkość do 40 km/godz na obszarze zabudownaym i 70
                    km/godz poza nim i nie budować żadnych nowych dróg, o autostradach nie
                    wspominając. I jeżli ludzie się podporządkują drakońskim przepisom - będzie
                    bezpiecznie. Problem w tym, że mieszkamy w kraju, w którym odległości pomiędzy
                    miastami wojewódzkimi mierzy się w setkach km, a odległość z mojego Nieporęta
                    do Piaseczna to ponad 50 km wciąż wewnątrz warszaskiej aglomeracji. Żyjemy
                    szybko, nowy humanistyczny system, który wyparł bezduszny i okrutny komunizm
                    zmusza nas do pracy po 12 godzin na dobę - więc trudno wlec się z pracy do domu
                    ponad 2 godziny w jedną stronę.
                    To, że nie buduje się dróg - to jedno.
                    To, że nie dba się o istniejące - to drugie:
                    koleiny (zamiast musieć je naprawiać wystarczy postawić policję z wagą i
                    zatrzymywać przeładowane ciężarówki soląc mandaty, które szybko starczą nie
                    tylko na amortyzację wag, ale także na remont rozjeżdonych nawierzchni);
                    zarośnięte krzakami pobocza,
                    tolerowanie na tych poboczach handlarzy grzybów, runa leśnego, że o tirówkach
                    nie wspomnę,
                    brak ścieżek rowerowych nawet przy tych nielicznych nowych i wyremontowanych,
                    przy których powinny być...
                    lista mogłaby być długa.

                    Każdy z tych problemów z osobna to zagrożenie możliwe do opanowania przez
                    dośiwadczonego, trzeźwego kierowcę w dobrym samochodzie. Co jednak się stanie,
                    gdy wszystkie wystąpią na raz i to wobec niedoświadczonego, choćby i trzeźwego
                    kierowcy w niezbyt sprawnym pojeździe? Dotyczy to tak motocyklistów jak i
                    kierowców samochodów.

                    Chaladia Bolandi
                    • Gość: Niknejm Chaladia, słusznie! IP: 5.1R2D* / *.pg.com 05.06.02, 09:47
                      Podpisuję się oburącz pod Twoim postem.

                      Pozdrawiam,
                      Niknejm
                      • chaladia Dzięki! 05.06.02, 10:01
                        Dzięki za dobre słowo, Niknejm!
                        Szkoda, że nie widać niczego, co by zapowiadało zmianę sytuacji na naszych
                        drogach. Właściwie to jest najsmutniejsze. Brakuje nam bardzo Agnieszki, ale to
                        jest już vorbei, stało się. Najgorsza jest świadomość, że tak będzie dalej,
                        albo i gorzej, bo drogi coraz bardziej zniszczone, tłok na nich coraz większy,
                        samochody coraz szybsze i niekoniecznie w najlepszym stanie technicznym.

                        Też pozdrawiem,

                        Chaladia Bolandi
                        • Gość: ziemek Re: Dzięki! IP: 2.4.STABLE* / 10.1.114.* 05.06.02, 10:08
                          miesiąc/półtora temu obok Carefura we Wrocku był wypadek - koleś z dziewczyną
                          na motorze wpieprzyli się w bok taxiarza , który podobno wymusił na nich
                          pierwszeństwo . Panienka wyskoczyła z siodła jak z procy i uderzyła głową w
                          słup stojący nieopodal , któren to słup zatrzymał na sobie jej głowę pozwalając
                          korpusowi lecieć dalej . Koleś też wystrzelił , przeleciał nad autem i uderzył
                          w starszego pana akurat przechodzącego przez przejście - pan zmarł .

                          Gdyby nie nadmierna prędkość ( ok. 140/150 kmh w centrum miasta ) to pewnie by
                          zdążył wychamować przed idiotą z taxówki .
        • Gość: Hiszpan Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: 213.25.43.* 05.06.02, 11:12
          porypało cię koleś?! jak spowodowała swoją śmierć ta dziewczyna?! pociągnęła
          młotka w Liazie za kierownicę?! kazała mu zjechać na lewy pas bez sprawdzenia
          czy ktoś nim jedzie?!

          zastanów sie nad tym co piszesz!

          bez pozdrowień!
      • Gość: Anna Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: 194.139.172.* 03.06.02, 17:17
        Pełna smutku przyłączam się do waszych słów. Znałam Agnieszkę. Kochała
        motocykle, ale wiedziała, że jadąc nie wolno tracić głowy. Kochała życie i
        wpełni zasłużyła na to aby być nadal z nami. Będę tęskić za Nią.
        Ania
    • Gość: polokokt Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 19:02
      Ja nie znalem Agnieszki, ale mimo to lacze sie w bulu. A to dlatego ze wiem jak
      przyjaznie nastawiona jest brac motocyklistow. Bo ile osob prowadzacych cztery
      kolka zatrzyma sie aby pomoc innej osobie, ktorej popsul sie jej pojazd. A
      motocyklista (ten prawdziwy) jak zobaczy swojego "kolege" na drodze ze ma
      jakies problemy zawsze sie zatrzyma i pomoze. Doswiadczylem tego raz jadac z
      kolega, i wiem ze chcialbym kiedys do tego grona wstapic.
    • Gość: Nina Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 03.06.02, 22:12
      Dzis wczesnym wieczorem w poblizu mego domu motocyklista zdezyl sie z autobusem.
      Nie wiem,czy pzezyl,przejezdzajac obok widzialam juz tylko zmasakrowany
      motor,policje i lawete.Karetka odjechala.Smutno,ze tak bywa,i jeszcze
      smutniej,ze ten na motorze zawsze ma mniej szans przy zderzeniu.
    • Gość: młody Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.pl 06.06.02, 11:56
      Jeśli to była czołówka to nie rozumiem jak na motorze nie uciekli na bok?

      pozdrawiam i również łączę się w bólu
      • Gość: olo Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.popnet.pl 06.06.02, 13:50
        Łączę się w bulu.

        Jednego tylko nie rozumiem, że facet liazem zjechał, ot tak sobie na lewy pas?
        Może coś omijał, czy to było na łuku?
      • Gość: Hiszpan Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: 213.25.43.* 06.06.02, 15:38
        Gość portalu: młody napisał(a):

        > Jeśli to była czołówka to nie rozumiem jak na motorze nie uciekli na bok?

        Ja w swojej 7 letniej karierze motocyklisty już 2 razy musiałem uciekać pomiędzy
        auta bo dekiel jadący z naprzeciwka zmienił pas tak przy wyprzedzaniu że po mojej
        prawej nie było gdzie uciec... (kolesie nie patrząc zjechali na mój
        pas "bujając " auto prawie pod "mój" krawężnik i więcej miejsca było między
        autami niz między tym debilem a krawężnikiem....) tak że ja wiem jak to się mogło
        stać...

        >
        > pozdrawiam i również łączę się w bólu

    • chaladia Re: Tragedia młodych motocyklistów. 06.06.02, 21:38
      Dziś był pogrzeb Agnieszki.
      W Tarnobrzegu. The Metropolitan zdołało wydelegować na pogrzeb kilka osób ze
      swojej wstrząśniętej, przygnębionej obsady.
      Było też kilkoro motocyklistów.

      Budowa jednak musiała pracować - the show must go on. Jak zwykle średnio raz na
      kwardrans za ogrodzeniem słychac było jakiś duży motocykl przejeżdżający
      Wierzbową. Kiedyś na ten dźwięk ożywiała się tylko Agnieszka. Dziś wszystcy,
      którzy zostali w pracy nasłuchiwali, czy to nie Ona na swoim motorze...

      To straszne, że tak tragicznie i tak szybko skończyła się Jej przygoda z
      motocyklową społecznością.

      Chaladia Bolandi

      • Gość: Thar Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.pro-futuro.com 07.06.02, 12:12
        Witam

        Ludzie, uczcijmy minutą ciszy pamięc Iguany, Jagienki i Dzika, a te dywagacje
        na temat szalonych motocyklistow zostawcie proszę na inny wątek.
        Tak gwoli ścisłości, przyczyną tego strasznego wypadku nie była prędkośc tylko
        jakis baran, który wyjechał z podporządkowanej prosto pod ciężarówke. Kierowca
        olrzyma chcąc uniknąć wypadku zjechał na lewy pas. Reszte już znacie....

        Ze smutkiem pozdrawiam
        Thar
        • chaladia Re: Tragedia młodych motocyklistów. 07.06.02, 21:22
          > Tak gwoli ścisłości, przyczyną tego strasznego wypadku nie była prędkośc tylko
          > jakis baran, który wyjechał z podporządkowanej prosto pod ciężarówke. Kierowca
          > olbrzyma chcąc uniknąć wypadku zjechał na lewy pas.

          I tylko nigdy się nie dowiemy, czy ten łajdak wie, co uczynił i czy ma z tego
          powodu jakieś wyrzuty sumienia...

          Chaladia Bolandi
          • Gość: ziemek Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.06.02, 21:44
            skoro był wypadek , trzy ofiary śmiertelne no to chyba wszyscy się zatrzymali i
            chyba wszyscy wiedzą co się stało , a przede wszystkim ten idiota któren
            spowodował ten wypadek . bo jeśli chodzi o gościa w liazie , no to chyba
            zauważył , że mu się motocykle w kabinę wbiły ??
            • Gość: Nina Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 08.06.02, 02:01
              Gość portalu: ziemek napisał(a):

              > skoro był wypadek , trzy ofiary śmiertelne no to chyba wszyscy się zatrzymali i
              >
              > chyba wszyscy wiedzą co się stało , a przede wszystkim ten idiota któren
              > spowodował ten wypadek . bo jeśli chodzi o gościa w liazie , no to chyba
              > zauważył , że mu się motocykle w kabinę wbiły ??
              Nie byla bym pewna,ze wszyscy sie zatrzymali.Jakis czas temu pomagalismy ofiarom
              wypadku-maluch w rowie,kobieta z polamanymi nogami i inn.obrazeniami i zatrzymaly
              sie 2(slownie:dwa) samochody.

              • john_malkovich Re: Tragedia młodych motocyklistów. 08.06.02, 11:29
                Tak. Nina ma racje. Kiedyś późnym wieczorem - jadący przede mną facet , który z
                dużą prędkością mnie wyprzedził - nagle stracił panowanie nad kierownicą,
                obróciło go, zjechał na przeciwny pas (po którym na szczęście nic nie jechało)
                i zatrzymał się na drzewie (szybkość już nie była wysoka). Całe zdarzenie
                trwało oczywiście kilka sekund - ja odruchowo hamowałem, zatrzymałem się,
                oprócz mnie zatrzymała się też para motocyklistów - to oni pomogli mi , a
                przede wszystkim tamtemu kierowcy i jego pasażerom. doskonale znali się na 1
                pomocy. Serdecznie ich pozdrawiam i współczuję z powodu straty w ich bractwie.
          • Gość: Wiktor Re: Tragedia młodych motocyklistów. IP: *.netia.pl 08.06.02, 12:06
            Jaki łajdak? Co Ty pleciesz? Wypadek to wypadek, a nie gra łajdacy w liazach
            próbują rozjechać uciekających motocyklistów. Zastanów się. P.S.: nie jestem
            kierowcą ciężarowym
            • chaladia Re: Tragedia młodych motocyklistów. 08.06.02, 12:43
              Widzę, że nie znasz sprawy, a się wypowiadasz.
              Jeden z dwóch gości z Liaza został po tym, co się stało odwieziony do szpitala
              w stanie przedzawałowym, albo i z zawałem. Może to być następna ofiara tego
              wypadku. Nie do kierowcy Liaza należy mieć pretensję.
              Pisałem o tym "kimś", kto włączył się do ruchu Liazowi prosto pod koła, co
              zmusiło Liaza do odbicia na lewy pas. O ile się nie mylę ten "ktoś" (i do niego
              pasuje określenie: łajdak) nie zatrzymał się, by sprawdzić, co się stało potem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja