catcher.in.the.rye
26.02.05, 23:06
Ale jaja!
Dzisiaj zaprosilem sasiada na piwo i zaczal mi sie zwierzac. Poniewaz
mieszkamy 10 km od miasta jego glownym problemem jest dojazd od miasta. Koles
ma Skode Fabie i gryzie sie z tym, ze kazdy dojazd do miasta i z powrotem
kosztuje go 4 zl. I jezdzi tylko jeden raz na dzien do miasta jak jedzie do
pracy i za jednym razem zalatwia wszystkie sprawy. A jak zona chce jechac do
fryzjera wieczorem to ja wysyla autobusem. Normalnie je.....m prawie ze
smiechu, bo ja jezdze tyle razy na dzien ile chce, bo wisi mi to, ze wydam 4
zl wiecej. Po prostu nie zaprzatam sobie glowy takimi pie..mi i dzieki temu
moje zycie jest prostsze i przyjemniejsze. A taki burak musi ciagle myslec i
liczyc, zeby za duzo nie wydac. Ale mnie smiesza tacy ludzie. Normalnie nie moge.
buhhahahahaha