brtlmj
01.03.05, 21:00
Wyobrazmy sobie nastepujaca sytuacje. Poruszam sie w miescie, korek to jeszcze
nie jest ale ruch duzy, odstepy miedzy samochodami niewielkie, nie jade
szybciej niz 20-30 km/h. Po mojej prawej stronie, przy krawezniku stoja
zaparkowane samochody. Ja tez chcialbym zaparkowac. No i widze przede mna
ladne miejsce, duze akurat na tyle zeby tam wjechac tylem - przodem nie ma szans.
No i pytanie. Jak zasygnalizowac temu za mna zeby sie zatrzymal i dal mi
szanse wjechac ? Jezeli po prostu podjade tam gdzie powinienem rozpoczac
wjezdzanie, to on podjedzie do mnie, i chocby wtedy zrozumial co chce zrobic,
to ktos stanie zaraz za nim i nie da szansy sie wycofac. Tak wiec - jak ?
Bartek.