Gość: Sven
IP: 217.153.10.*
13.06.02, 11:01
Trzy pasy w jedna strone. Dwoma skrajnymi jada rownolegle
maluch i brava. Srodkowym kobietka w corolli troche bardziej z
przodu. Predkosc ok. 60 km/h w odl. ok. 200m przed
przejsciem dla pieszych. Nagle z tylu z zawrotna predkoscia
pojawia sie na srodkowym pasie BMka 3ka. Jedzie na tyle
szybko, ze od razu wiadomo, iz kierujacy bedzie chcial minac te
3 auta przez ktoras z 2 luk miedzy corolla a jadacymi skrajnymi
pasami. Gdy BMka dogania corollke na odl. ok. 10m swiatlo
zmienia sie na zolte i corollka hamuje, zamykajac obie luki. W tym
momencie gosc w BMce panicznie hamuje, nastepnie puszcza
pedal, bo ma nadzieje, ze jeszcze sie zmiesci, po czym znow
hamuje. Uderza w tyl corollki, ta odwraca sie w poprzek i trafia
w bok bravy. Ja sam jadac lewym troche z tylu uciekam na
trawnik dzielacy 2 jezdnie i tym unikam trafienia. Rannych nie
bylo, na przejsciu tez bylo pusto. W BMie jechal zacny pan z
brodka i w garniaku. Zaden tam lysek czy dres. W pozostalych 3
autach tez osoby raczej ucywilizowane. Ale wyobrazni braklo.
Pozdrawiam.