Brawura czy przeznaczenie?

31.03.05, 10:18
Moj znajomy jeszcze rok temu miał kochającą rodzine. Do Lipca zeszłego roku Kiedy to w wypadku zgineła jego strsza córka. Wracali w piątke z koncertu, zgineło czworo z nich zgineło.

www.zyciepabianic.com.pl/artykul.php?nr=825
Po tej tragedii cała rodzina długo była w szoku. Do przedwczoraj mieli jeszcze córke. Zgineła jadąc do częstochowy pomodlić się za mature. Nastoletni kierowca BMW potracił 2 osoby a następnie wjechał pod TIRa.

www.express.lodz.pl/index.php?page=artykul&cid=20
Nasuwa się pytanie: Czy to było przeznaczenie, czy brawura i niedostateczne umiejętności młodych kierowców, którzy zaraz po kursie i otrzymaniu prawa jazdy praktycznie nie umieją jeździć, a doświadczenie zdobywają z wiekiem... o ile wcześniej nie zabiją siebie lub innych?
    • iberia29 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 10:32
      brawura, glupota, i nic wiecej, jak sobie krzywde zrobi matol to pol biedy,
      byle by innych niewinnych za soba nie ciagal do Św.Piotra.
    • chris62 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 14:50
      W tym wszystkim dziwne to fatum wszyscy z tej samej szkoły...
      No, ale tu mamy tylko 2 z wielu przypadków które są wynikiem kipskiego poziomu
      szkolenia kierowców. Męczą się z parkowaniem na tych kursach a zmienić pasa nie
      potrafią, przewidywać co się może stać na drodze, gdzi po bokach bawią się
      dzieci lub idzie zamyślony pieszy.
      O technice jazdy nie wspomnę to już tragedia.
      Skoro jazdy na żywo są takie drogie to może zafundowaliby sobie jakieś
      symulatory do szkolenia, zaprogramowane na nieprzewidziane sytuacje wtedy takie
      sztuczne doświadczenie procentowałoby w rzeczywistości a potem taki kursant
      mógłby siadać za prawdziwym kółkiem?
      A tu wsiada ruszyć nie potrafi blokuje ruch jadąc 20 km/h w godzinach szczytu
      itd. Przepisy to jakieśdurne testy a jak zobaczy (albo i nie zobaczy bo patrzy
      na lewarek i sprzęgło) znaki na drodze to głupnie.
      Gdyby tak szkolono pilotów to codziennie byłyby kraksy lotnicze.
    • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 15:01
      "Droga, którą jechali, w Żyrardowie traci pierwszeństwo. 20–letnia Agnieszka S.
      nie zauważyła znaku „stop” i wjechała w bok ciężarowego renaulta z przyczepą"

      "Uderzyli z dużą prędkością w ciężarowy samochód"


      Mój komentarz, nie żadne przeznaczenie tylko:

      - brak autostrad gdzie nie doszło by do takiego wypadku, wielkie TIRy i cały
      ruch odbywa się bo jakis "wiejskich duktach", a już ha wiem jak to wszystko
      jest oznaczone (te znaki stop itd)

      - dziewczyna-słaby kierowca za kierownicą

      - biedne społeczeństwo, gdzie Fiat SC służy zamaist do wyjechania na zakupy to
      do wożenia pięciu osób na dalekie dystanse

      Jakby jechali autostradą (gdyby była) to by nie doszło pewnie do tego, jakby
      prowadził ktoś uważny też nie, jakby mieli większy samochód to może jeszcze
      ktoś by przeżył.

      Współczuje bliskim.
      • paul_78 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 15:32
        A ja współczuję bliskim szymiego, że mają takiego durnia w rodzinie.
        • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 15:34
          paul_78 napisał:

          > A ja współczuję bliskim szymiego, że mają takiego durnia w rodzinie.


          O co ci cw..u chodzi?
          • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 15:41
            Szymi, a nie mylisz go z własnym ojcem, wyzywając go do cw..i? Mi się zdaje, że
            tak
            • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 15:42
              wonnan.30 napisała:

              > Szymi, a nie mylisz go z własnym ojcem, wyzywając go do cw..i? Mi się zdaje,
              że
              >
              > tak

              Nie będę z tobą dyskutował. Juz ci mówiłem mały śmieciu że w życiu to byś
              dostał plombe w ryj i by się na tym dyskusja skończyła.
              • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 15:47
                Czekam czekam, na tę plombę od grubasa :D
        • patsu Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 18:28
          Nie zgadzam sie z Szymim w wielu sprawach (SUZUKI IGNIS JEST FAJNY!!!)ale nie
          rozumiem czego na niego naskoczyliście?Przeciez to wszystko prawda co napisał
          (choc z tymi znakami bym dyskutował-raczej są widoczne, szczególnie te czerwone
          STOP)
      • chris62 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 15:37
        szymizalogowany napisał:
        > Mój komentarz, nie żadne przeznaczenie tylko:
        >
        > - brak autostrad gdzie nie doszło by do takiego wypadku, wielkie TIRy i cały
        > ruch odbywa się bo jakis "wiejskich duktach", a już ha wiem jak to wszystko
        > jest oznaczone (te znaki stop itd)

        No a dziś na autostradzie znów karambol 2 TIRY i Focus, bo trawkę sobie ktoś
        wypala obok drogi.
        • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 15:40
          chris62 napisał:

          > szymizalogowany napisał:
          > > Mój komentarz, nie żadne przeznaczenie tylko:
          > >
          > > - brak autostrad gdzie nie doszło by do takiego wypadku, wielkie TIRy i c
          > ały
          > > ruch odbywa się bo jakis "wiejskich duktach", a już ha wiem jak to wszyst
          > ko
          > > jest oznaczone (te znaki stop itd)
          >
          > No a dziś na autostradzie znów karambol 2 TIRY i Focus, bo trawkę sobie ktoś
          > wypala obok drogi.


          Bo na autostradzie też się zdarzają wypadki ale znacznie rzadziej niż na
          wiejskich duktach. Nie ma np. czołowych albo wypadnięcia z drogi, możliwe są
          tylko najechania jeden na drugiego z tego samego kierunku.

          mam już dośc ciągłego obwiniania kierowców o wszystko - ciekawe jak by
          wyglądała statystyka wypadków w Niemczech gdyby im zabrać z dnia na dzień
          autostrady.

          • paul_78 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 15:45
            Wypadki się zdarzają, bo jeżdżą durnie twojego pokroju, durniu.
            • wonnan.30 [...] 31.03.05, 15:47
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • desmear Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 15:49
            > Nie ma np. czołowych albo wypadnięcia z drogi

            nie ma wypadniecia z drogi ? Kilkakrotnie widzialem auta ktore wylatywaly ze
            zjazdu z autostrady. Tak to jest, jak lecisz caly czas 180 i zwolnisz do 100 na
            zjezdzie to wydaje ci sie, ze prawie stoisz a prawa fizyki sa nieublagane.
      • lupus1 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 21:11
        > Mój komentarz, nie żadne przeznaczenie tylko:
        >
        > - brak autostrad gdzie nie doszło by do takiego wypadku, wielkie TIRy i cały
        > ruch odbywa się bo jakis "wiejskich duktach", a już ha wiem jak to wszystko
        > jest oznaczone (te znaki stop itd)
        >
        A co powiesz o drugim zdarzeniu?? Nie pasuje do Ogólnej Teorii Szymiego nt. polskich dróg. Fakt, nie ma autostrad ale to nie zwalnia z myślenia. Do autostrady też trzeba dojechać jakąś drogą. Kierujacy tym bmw ewidentnie zawinił. Jego kolega który jechał za nim autem miał koło 140 na liczniku. To nie jest normalna prędkość na ulicy w centrum miasta wiec nie podczepiaj wszystkiego pod "brak autostrad".
        • lupus1 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 21:15
          Dodam jeszcze tylko, że Ania, dziewczyna która leżała w szpitalu w ciężkim stanie zmarła dzisiaj...
          • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 21:27
            > Dodam jeszcze tylko, że Ania, dziewczyna która leżała w szpitalu w ciężkim
            stan
            > ie zmarła dzisiaj...


            Jak byś dokładnie czytał to byś wiedział, że w tym drugim przypadku kierowała
            też dziewczyna z BMW, a nie "koleś".

            Ale to nie ważne.

            Istotne jest, że zginęli.

            Różnica między moimi poglądami a poglądami większości jest w efektywnośći
            przeciwdziałania takim tragediom.

            Większość biadoli, że a to BMW, a to nie myślą, a to za szybko, a to coś tam -
            biadolą i biadolą tak od 15 lat, stawiają ograniczenia prędkości itd a
            statystyki wypadków coraz gorsze.

            To chyba dowodzi, że efektywnosć tego pie..nia jest bliska zeru.

            A ja mówię, kierowców się nie zmieni, zawsze znajdą się albo debile jeżdżący
            jak szaleni za szybko, albo po prostu kiepscy kierowcy którzy nie zauważają
            znaków etc.

            I to jest aksjomat - nikt nic z tym nie zrobi. Koniec. Kropka.

            Do tego wniosku doszli już w cywilizowanym świecie 60 lat temu i dlatego
            wybudowali autostrady. I wypadki u nich też się zdarzają ale nie takie jak u
            nas gdyż autostrady to "bufor bezpieczeństwa" niwelujący w znaczący sposób
            ryzyko związane z jazdą po drogach zwykłych ludzi, a nie super przeszkolonych i
            opanowanych kierowców wyścigowych.

            Tak długo jak nie bezie tutaj autostrad i innych bezpiecznych dróg tak długo
            będą się zdarzały wypadki znacznie częściej niż na zachodzie. I vice versa -
            zabrać Nimecom ich drogi i statystyki szybko będą takie same jak w Polsce.
            • lupus1 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 21:36
              Tragedia rozegrała się na ulicy Warszawskiej w Pabianicach, kilka minut przed siódmą rano. Samochód prowadził 19-letni Rafał Z. Wiózł cztery koleżanki. Być może się zagapił. Gdy zobaczył przechodzącą przez jezdnię kobietę, usiłował ją ominąć, ale nie zdążył. Potrącił ją i rowerzystę, wpadł w poślizg i auto z całym impetem uderzyło tyłem w stojącą na poboczu jezdni scanię z naczepą.

              Dziewczyna kierowała?? Ciekawe. Dziewczyna o imieniu Rafał. Po za tym nie wykłócaj sie bo mam informacje z pierwszej ręki.

              Druga sprawa: Czemu w cywilizowanych krajach prawka nie daje się ot tak po kursie. Po otrzymaniu pierwszego prawa jazdy trzeba jeździć kilka lat z bardziej doświadczoną osobą. U nas też tak powinno być. Czemu kierowcy do 25 roku życia mają zwyżki na ubezpieczenia?? Bo nie mają doświadczenia oraz w większości przypadków nie myślą za kierownicą a jak jeszcze jadą ze znajomymi to zaczynają sie popisywać i bawić w Kuzajow albo innych Gronholmów...
              • lupus1 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 21:44
                Nie rozumiesz jeszcze innego. Do autostrady trzeba się jakoś dostać. Nie bedzie tak że wyjeżdżasz z garażu od razu na autostrade. Bez systemu odpowiedniego szkolenia, weryfikacji przyszłych kierowców, podnieśenia wieku od którego można sie ubiegać o prawo jazdy nic sie nie zmieni. Nawet jak będziemy mieli autostrady.
                • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 21:51
                  lupus1 napisał:

                  > Nie rozumiesz jeszcze innego. Do autostrady trzeba się jakoś dostać. Nie
                  bedzie
                  > tak że wyjeżdżasz z garażu od razu na autostrade. Bez systemu odpowiedniego
                  sz
                  > kolenia, weryfikacji przyszłych kierowców, podnieśenia wieku od którego można
                  s
                  > ie ubiegać o prawo jazdy nic sie nie zmieni. Nawet jak będziemy mieli
                  autostrad
                  > y.

                  Najlpeiej ku.. niech wszedzie bedzie ograniczenie do 20 km/h, prawo jazdy
                  tylko od 50 roku zycia, w czasie jazdy przed samochodem musi isc matka kierowcy
                  z czerowna choragiewka i jeszcze jakis moze nowy podatek np."od posiadania
                  prawa jazdy", i moze jeszcze drugi nazwiemy go "na poczet ewentulanego wypadku".

                  Oczywiscie AC, OC i to co jest teraz zostaje.

                  A jeszcz proponuje zerwac z drog asfalt i zostawic jakies doly z piachem to nie
                  beda sie mogli rozpedzic zanadto.


                  TO ty nic nie rozumiesz - jestes homosovieticus ktory sadzi ze wszystkiemu
                  zaradzi zakazami i nakazami. Ale dobrze pasujesz do tego kraju. Masz farta.
                  • wonnan.30 [...] 31.03.05, 21:54
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • iberia29 Re: Do madrego wonnan'a 31.03.05, 21:59
                      moze jakies konkretne argumenty a nie tylko wyzwiska?
                      • wonnan.30 Re: Do madrego wonnan'a 31.03.05, 22:00
                        Ciągle narzeka, jak to w PL jest be, a w USA super - co mu przeszkadza tam się
                        przenieść????
                        • iberia29 Re: Do madrego wonnan'a 31.03.05, 22:23
                          niech sie ubiega i jedzie w cholere, no widzisz jak chcesz to umiesz ;-)
              • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 21:47
                lupus1 napisał:

                > Tragedia rozegrała się na ulicy Warszawskiej w Pabianicach, kilka minut przed
                s
                > iódmą rano. Samochód prowadził 19-letni Rafał Z. Wiózł cztery koleżanki. Być
                mo
                > że się zagapił. Gdy zobaczył przechodzącą przez jezdnię kobietę, usiłował ją
                om
                > inąć, ale nie zdążył. Potrącił ją i rowerzystę, wpadł w poślizg i auto z
                całym
                > impetem uderzyło tyłem w stojącą na poboczu jezdni scanię z naczepą.
                >
                > Dziewczyna kierowała?? Ciekawe. Dziewczyna o imieniu Rafał. Po za tym nie
                wykłó
                > caj sie bo mam informacje z pierwszej ręki.


                "– Jechaliśmy do Częstochowy – szlocha. – Ja siedziałam za kierowcą i pamiętam
                wszystko aż za dobrze. Moje koleżanki straciły przytomność. Przecież na ich
                miejscu mogłam być ja... Ta pani pojawiła się na pasach tak nagle..."


                Może to BMW miało dwie kierownice.

                > Druga sprawa: Czemu w cywilizowanych krajach prawka nie daje się ot tak po
                kurs
                > ie. Po otrzymaniu pierwszego prawa jazdy trzeba jeździć kilka lat z bardziej
                do
                > świadczoną osobą.

                Ja nie wiem czy tak jest. Jak pracowałem w Niemczech to jeździłem często z
                kolegą niemcem który był w moim wieku (wtedy 20 lat) jego Alfą 156 i nie
                pamiętam nigdy żeby były jakieś problemy.



                U nas też tak powinno być. Czemu kierowcy do 25 roku życia ma
                > ją zwyżki na ubezpieczenia?? Bo nie mają doświadczenia oraz w większości
                przypa
                > dków nie myślą za kierownicą a jak jeszcze jadą ze znajomymi to zaczynają sie
                p
                > opisywać i bawić w Kuzajow albo innych Gronholmów...


                Dobrze, dobrze oczywiście Polska jest wspaniała, drogi nie mają większego
                znaczenia a wszystkiemu są winni kierowcy etc.

                Wogle to drogi są wspaniałe i super bezpieczne.

                Na drodze między Radomiem a Piotrkowem też jest takie cudowne (przyanjmniej
                było ze 4 lata temu) "skrzyżownie", że się jedzie główną polską drogą między
                miastową przez kilkadziesiąt kilometrów i nagle w środku lasu jest przecięcie z
                inną drogą równoważną, tylko tamtą nic nie jeździ a tą z Radomia wszyscy grzeją
                i niekt nawet nie zwalnia.

                Pewnie w całej Polsce to jest pełno takich kwaitków.


                Zresztą jakim Polska jest zasyfiałym miejscem i niebezpiecznym to widać po tym
                że nie tylko 19 latki się zabijają tylko Janusz Kulig też się zabił.

                Bo po co jak w Niemczech czy wszędzie na zachodzie zbudować wiadukt nad torami -
                przeciez moze być przejazd jak w XIX wieku, po co wiadukty, bezkolizyjne
                skrzyzowania wielpoziomowe etc. Po co nawet rowny asfalt. Przecie zmoze byc tak
                jak jest - czyli jakies skrzyzowania na miedzynarodowych drogach z
                pokryzwionymi znakami, niedzialjace szlabany i przejazdy rodem z czasow zaboru
                austriackiego etc.

                Ehh ku.. co za kraj. Najlepiej niech wszystko zostanie takie rozje..e jak
                jest.
                • lupus1 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 21:53
                  Szymi ty jakiś niedouczony jesteś
                  Nie podrafisz odróżnic "za kierowcą" od "za kierownicą"??
                  Przeczytaj artykuł jeszcza raz, powoli, może zrozumiesz sens.
                  • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 21:56
                    lupus1 napisał:

                    > Szymi ty jakiś niedouczony jesteś
                    > Nie podrafisz odróżnic "za kierowcą" od "za kierownicą"??
                    > Przeczytaj artykuł jeszcza raz, powoli, może zrozumiesz sens.


                    Zle przeczytalem. Dobra zreszta nie wazne jest kto prowadzil.

                    Oczywiscie do meritum sprawy zero odniesienia - lepiej napisac ze "niedouczony"
                    bo nie przeczytal uwaznie.


                    ps. Zaloze sie ze jednak znaaaaacznie bardziej douczony niz ty. Zdziwilbys ise.
                    • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 21:59
                      A jak douczony może być nalewacz benzyny? pochwal się, jakie to "sorbony"
                      skończyłeś, geniuszu;)))))
                      • iberia29 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:00
                        a twoja edukacja???no czekamy na szczegolowy opis.
                        • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:02
                          Hmm, myślę, że nie mam się czego wstydzić;)
                      • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:03
                        wonnan.30 napisała:

                        > A jak douczony może być nalewacz benzyny? pochwal się, jakie to "sorbony"
                        > skończyłeś, geniuszu;)))))


                        Skończyłem pięcioletnie technikum mechaniczne ze średnią 3.9, ale tam był
                        bardzo wysoki poziom.

                        A za dwa lata idę jeszcze na studium hotelarstwo i turystyka.

                        I co zdziwiony? Zatkało?


                        I nie śmiej się cw..u z mojej pracy na stacji - bardzo dobra praca, mamy często
                        szkolenia itd. Poza tym bonusy na paliwo.

                        Shell to świetna firma.

                        Śmieciu.

                        • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:05
                          hehehehe :D Niezły nieuk jesteś :D technikum to i ja skończyłem - średnia
                          4,89;) a do tego 2 kierunki na PW i teraz NIE jestem nalewaczem na Shellu :D
                          • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:11
                            wonnan.30 napisała:

                            > hehehehe :D Niezły nieuk jesteś :D technikum to i ja skończyłem - średnia
                            > 4,89;)

                            Pewnie jako kujon dostawałeś pasem na każdej przerwie.

                            > a do tego 2 kierunki na PW i teraz NIE jestem nalewaczem na Shellu :D

                            Zawsze mnie zastanwiało po co kończyć dwa kierunki na uczelni o której nikt
                            poza Polską nigdy nie słyszał? I co daje?

                            Tak już z czystej ciekawości po tych dwóch kierunkach ile miesięcznie brutto
                            wyciągasz? Tylko nie kłam? Pytam z czystej ciekawości co dają dwa kierunki.

                            • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:13
                              Dwa kierunki dają to, że nie stoję na mrozie czekając koło dystrybutora;) Po
                              poziomie twojej wypowiedzi widać, do jakiej szkoły chodziłeś - jeśli tam 4,89
                              to kujon miał (który jeszcze był bity), no to ładnie. A o moją pensję to się
                              może co najwyżej US zapytać
                              • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:19
                                wonnan.30 napisała:

                                > Dwa kierunki dają to, że nie stoję na mrozie czekając koło dystrybutora;) Po
                                > poziomie twojej wypowiedzi widać, do jakiej szkoły chodziłeś - jeśli tam 4,89
                                > to kujon miał (który jeszcze był bity), no to ładnie. A o moją pensję to się
                                > może co najwyżej US zapytać

                                Nie stoję na mrozie. Mogę chodzić po całej stacji i przebywać na terenie sklepu
                                również.

                                A co do twojej pensji, to pewnie nawet cymbale marnych dziesięciu brutto nie
                                masz hehehe. Bęcwał.
                                • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:21
                                  Rozumiem, że nalewacz benzyny wyciąga owe "marne 10tys."?
                                  • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:26
                                    wonnan.30 napisała:

                                    > Rozumiem, że nalewacz benzyny wyciąga owe "marne 10tys."?


                                    No nie. Ja to wyciągam 10 baniek + bonus + bony na paliwo.

                                    Ale ty masz studia na dwóch kierunkach do tego hehe, 10 tyś PLN to wydaje się
                                    jednak śmieszną kwotą jak dla kogoś tak wykształconego.

                                    Nie masz 10 tyś hehe co za leszcz.
                                    • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:29
                                      Chcesz powiedzieć, że nalewacz benzyny, co poprawnie nie potrafi zapisać skrótu
                                      od wyrazu "tysiąc", zarabia 10 tys. zł. miesięcznie?:D Ludzie, trzymajcie mnie,
                                      bo padnę ze śmiechu :D:D
                                      • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:33
                                        wonnan.30 napisała:

                                        > Chcesz powiedzieć, że nalewacz benzyny, co poprawnie nie potrafi zapisać
                                        skrótu
                                        >
                                        > od wyrazu "tysiąc", zarabia 10 tys. zł. miesięcznie?:D Ludzie, trzymajcie
                                        mnie,
                                        >
                                        > bo padnę ze śmiechu :D:D

                                        Przecież ci tłumaczę debilu, że ja zarabiam 10 bainek czyli 1 tysiąc PLN +
                                        bonus + bony na paliwo.

                                        Jedynie dziwi mnie, że ktoś tak wykształcony jak ty nie zarabia owych 10 tyś.

                                        Jak ja bym miał studia i takie wykształcenie to z pewnością bym tyle zarabiał.

                                        Zresztą 10 tyś brutto to marne grosze. To kiedy ty się chcesz dorobić jak masz
                                        pewnie ze 20 lat i nawet marnych 10 tyś nie zarabiasz?
                                        • szymizalogowany sorry 30 lat 31.03.05, 22:34
                                        • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:37
                                          szymizalogowany napisał:

                                          > Jak ja bym miał studia i takie wykształcenie to z pewnością bym tyle zarabiał.

                                          No właśnie - jakbyś miał;) Zauważ, że studia kończą ludzie inteligentni, dla
                                          których pieniądze to nie wszystko. Żeby pojąć, że kasa nie jest w życiu
                                          najważniejsza, należy dojrzeć (czego tobie życzę). A o stan mojego portfela się
                                          nie martw - jest na tyle zdrowy, że mogę sobie pozwolić na coś lepszego niż
                                          mazda k-sedes, w liczbie większej od 3;)
                                          • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:45
                                            wonnan.30 napisała:

                                            > szymizalogowany napisał:
                                            >
                                            > > Jak ja bym miał studia i takie wykształcenie to z pewnością bym tyle zara
                                            > biał.
                                            >
                                            > No właśnie - jakbyś miał;) Zauważ, że studia kończą ludzie inteligentni, dla
                                            > których pieniądze to nie wszystko. Żeby pojąć, że kasa nie jest w życiu
                                            > najważniejsza, należy dojrzeć (czego tobie życzę). A o stan mojego portfela
                                            się
                                            >
                                            > nie martw - jest na tyle zdrowy, że mogę sobie pozwolić na coś lepszego niż
                                            > mazda k-sedes, w liczbie większej od 3;)


                                            Ty no jak nie zarabiasz nawet marnych 10 tyś PLN to na co ty możesz sobie
                                            pozwolić? Na mieszkanie na kredyt i Golfa nowego?

                                            Nie rośmieszaj mnie. Po co ci te dwa kierunki studiów - tak wykształocony
                                            człowiek to pownienien mieć nową E klase minimum i to za gotówkę.
                                            • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:53
                                              W USA może tak - w PL sytuacja wygląda nieco inaczej, sam wiesz. Nie narzekam
                                              na swój status społeczno - majątkowy. I wiesz co? Gdy robiłem 2 kierunki
                                              studiów, nie myślałem o pieniądzach - chciałem się uczyć tego, co lubię. Kasa
                                              nie jest najważniejsza w życiu,może kiedyś to pojmiesz.
                                              • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 23:00
                                                wonnan.30 napisała:

                                                > W USA może tak - w PL sytuacja wygląda nieco inaczej, sam wiesz. Nie narzekam
                                                > na swój status społeczno - majątkowy. I wiesz co? Gdy robiłem 2 kierunki
                                                > studiów, nie myślałem o pieniądzach - chciałem się uczyć tego, co lubię. Kasa
                                                > nie jest najważniejsza w życiu,może kiedyś to pojmiesz.

                                                Nie wyskakuj mi tutaj z idealistycznymi przemyśleniami o egzystencji.

                                                Mnie wyśmiewasz, że pracuję na stacji, a jednak zawsze interesowałem się
                                                paliwami kopalnymi, wogle skamieniałościami, nawet chciałem zostać geologiem.
                                                No ale później przyszło zainteresowanie entomologią i zbierałem motyle. A w
                                                końcu powróciełem do źródła i pracuję przy paliwach.
                                                • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 23:04
                                                  A nie lepiej było studia skończyć i za normalną kasę pracować? Nie brudząc
                                                  sobie przy tym rąk fizyczną pracą (nie, żebym miał coś do pracy fizycznej, to
                                                  tylko taki zwrot;) i siedzieć teraz za biurkiem? I żeby koło domu stała S-klasa
                                                  a nie Mazda? Niektórym udaj się to bez wykształcenia, ale ja wolę mieć jednak
                                                  jakąś wiedzę;)
                                                  • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 23:13
                                                    wonnan.30 napisała:

                                                    > A nie lepiej było studia skończyć i za normalną kasę pracować? Nie brudząc
                                                    > sobie przy tym rąk fizyczną pracą (nie, żebym miał coś do pracy fizycznej, to
                                                    > tylko taki zwrot;) i siedzieć teraz za biurkiem? I żeby koło domu stała S-
                                                    klasa
                                                    >
                                                    > a nie Mazda? Niektórym udaj się to bez wykształcenia, ale ja wolę mieć jednak
                                                    > jakąś wiedzę;)

                                                    Nie lubię studiów bo studenci chodzą w swetrach z golfem - poza tym europejskie
                                                    uczelnie to wylęgarnia socjalistycznych teoretyków - Mao Zedong chyba też
                                                    studiował na Sorbonie.

                                                    Jak kiedyś pójdę na uczelnię to tylko do którejś z Ivy League.

                                                    A co do S-klasy przecież u ciebie nie stoi na podjeździe to jak z tym jest?
                                                  • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 23:15
                                                    Szymi, nie kompromituj się do końca - nie lubię studiów, bo studenci chodzą w
                                                    swetrach z golfem:D Boże, człowieku, lecz się! I tym optymistycznym akcentem
                                                    zamykam dzisiejszą aktywność. Howgh!
                                                  • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 23:17
                                                    wonnan.30 napisała:

                                                    > Szymi, nie kompromituj się do końca - nie lubię studiów, bo studenci chodzą w
                                                    > swetrach z golfem:D Boże, człowieku, lecz się! I tym optymistycznym akcentem
                                                    > zamykam dzisiejszą aktywność. Howgh!

                                                    hehehe co za debil :D

                                                    weź coś ku.. napisz jakąś odpowiedź do mojego tekstu o Sorbonie bo się nudzę -
                                                    tak liczyłem, że coś odpiszesz a ty mnie zawodzisz

                                                    hehehe
                                              • swoboda_t Nie pojmie 31.03.05, 23:05
                                                • wonnan.30 Re: Nie pojmie 31.03.05, 23:08
                                                  Też tak myślę, ale donkichoteria jest taka pociągająca;)
                                            • wujaszek_joe Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 23:03
                                              jak to skonczyłeś technikum mechaniczne? kiedyś mi pisałeś że wykształciłeś się
                                              prywatnie.
                                              fakty poza xedosem i shellem zmieniasz sobie dowolnie jak ci pasują?
                                              • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 23:05
                                                wujaszek_joe napisał:

                                                > jak to skonczyłeś technikum mechaniczne? kiedyś mi pisałeś że wykształciłeś
                                                się
                                                >
                                                > prywatnie.
                                                > fakty poza xedosem i shellem zmieniasz sobie dowolnie jak ci pasują?

                                                To było prywatne technikum

                                                Czepiasz się szczegółów.
                                                • wujaszek_joe Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 23:06
                                                  a to ja bardzo przepraszam. nie wiedziałem nic o istnieniu prywatnych techników
                                                  mechanicznych.
                                                  • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 23:20
                                                    wujaszek_joe napisał:

                                                    > a to ja bardzo przepraszam. nie wiedziałem nic o istnieniu prywatnych
                                                    techników
                                                    >
                                                    > mechanicznych.

                                                    To tajne instytucje, tylko nieliczni wiedzą o ich istnieniu.
                                          • mobile5 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 23:29
                                            wonnan.30 napisała:
                                            Zauważ, że studia kończą ludzie inteligentni

                                            Ta reguła już nie obowiązuje.
                        • mobile5 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 23:26
                          szymizalogowany napisał:
                          Skończyłem pięcioletnie technikum mechaniczne ze średnią 3.9, ale tam był
                          > bardzo wysoki poziom

                          Masz duże poczucie humoru.
                    • lupus1 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:03
                      Ja dr.inż. a ty?? Skończyłeś chociaż zawodówke?? Jak w wieku 20 lat pracowałeś w niemczech to chyba raczej tylko zawodówka wchodziła w gre...
                      A co do sedna dyskusji zrozum jedno. Nawet jeśli bedziemy mieli najlepsze drogi to bez dobrze wyszkolonych kierowców nie zmniejszy sie ilości wypadków. Tylko o to mi chodzi.
                      • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:04
                        lupus1 napisał:

                        > Ja dr.inż. a ty?? Skończyłeś chociaż zawodówke?? Jak w wieku 20 lat
                        pracowałeś
                        > w niemczech to chyba raczej tylko zawodówka wchodziła w gre...


                        A ja Dr. Alban, i co zatkało?
                        • lupus1 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:06
                          Fakt. Po technikum ze średnią 3.9 to ty najwyżej Dr. Alban możesz być.
                          • szymizalogowany Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:13
                            lupus1 napisał:

                            > Fakt. Po technikum ze średnią 3.9 to ty najwyżej Dr. Alban możesz być.


                            Mylisz się. Mogę być jeszcze Doktor Hackenbush, albo ICE MC.
      • wujaszek_joe Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:55
        > - dziewczyna-słaby kierowca za kierownicą
        a ty jesteś słaba mężczyzna
        • wonnan.30 Re: Brawura czy przeznaczenie? 31.03.05, 22:57
          ;))) Wychodzi brak studiów, szymi?;)))
          • patsu Ty wykształcony??? 01.04.05, 09:50
            Jeżeli jesteś taki student to byś wiedziął,ze w dyskusji na argumenty
            atakowanie przeciwnika "ad persona" a nie na argumenty, jest najniższym z
            możliwych zachowań i świadczy jedynie nieumiejętnosci dyskusji. Już starożytni
            grecy o tym wiedzieli, Ty najwidoczniej nie...

            Student UW
            • wonnan.30 Re: Ty wykształcony??? 01.04.05, 10:31
              Czasem jednak potrafią mi pusćić nerwy, jak czytam takie brednie:/ Mea culpa:/
              • patsu Re: Ty wykształcony??? 01.04.05, 10:50
                Nie przesadzaj. Szymi ma dużo racji-rząd nie robi nic!Ile wybudowano km
                autostrad?30???? Drogi fatalne, przejazdy fatalne.Oczywiście to nie jedyny
                powód , bo kierowcy tez są fatalni. Tylko ,ze nawyków kierowców nie da sie
                szybko zmienić (jeśli wogóle sie da)a wybudowanie autostrad i wogóle inwestycja
                w infrastrukture zalezy od sprawnej organizacji i pieniędzy (pieniądze
                specjalnie na 2 miejscu).Czyli poprawmy najpierw bezpieczeństwo poprzez to na
                co mamy realny wpływ.
                • wonnan.30 Re: Ty wykształcony??? 01.04.05, 10:57
                  Moje wypowiedzi nie odnosiły się tylko do tego tematu, ale do wszystkich
                  wypowiedzi Szymiego
                  • patsu Re: Ty wykształcony??? 01.04.05, 11:25
                    Obrzucać sie błotem bo kto woli...nie wiem...BMW od Audi???
                    • wonnan.30 Re: Ty wykształcony??? 01.04.05, 11:35
                      Piszesz, jakbyś nie znał szymiego i jego tekstów. Denerwuje mnie jego pogarda
                      dla wszelkiej maści diesli, rzędowych silników itp. Wiem, że każdy ma inny
                      gust, ale np. wyzywanie kogoś tylko dlatego, że jest właścicielem diesla, to
                      już wg Ciebie nie jest przegięcie?
    • bejrutek Za mało praktyki ... 31.03.05, 22:03
      Ja już jeżdżę ponad 6 lat, prawko zrobiłem dokładnie 6 lat temu w wieku 18 lat.
      Pierwszym autem zrobiłem 150tys km( Rover 200 ) wciągu 5 lat, teraz jedżę
      corollką i juz zrobiłem 60tys km. Jeżdżę szybko i dynamicznie, nie miałem
      jeszcze wypadku. Przyznam, że jazdy uczyłem się duzo wcześniej, chyba od 10tego
      roku życia.
      • wujaszek_joe Re: Za mało praktyki ... 31.03.05, 23:10
        a tak serio to straszna tragedia, nie pierwsza i nie ostatnia. też straszne
        rzeczy za kierownica tatusinego auta robiłem mając 17lat. na szczęście nikomu
        nic nie zrobiłem. wiadomo że u nas kursy prawa jazdy są oderwane od realiów,
        tymbardziej że mamy niebezpieczne drogi. ale czy w niemczech nie giną dzieciaki
        w autach? nie wyobrażam sobie momentu, gdy dam kiedyś dziecku samochód. dobry
        pomysl z tym, że młody kierowca przez jakiś czas może jezdzić tylkow
        towarzystwie dorosłych. mnie tato nauczył jezdzić
        • bejrutek Re: Za mało praktyki ... 31.03.05, 23:20
          Chciałem tylko dać do myślenia tym( rodzice ), którzy mają dzieciaki i jakieś
          auto i troche czasu. Mną wcześniej zatroszczyli sie rodzice i idąc na kurs
          prawa jazdy juz miałem jakieś wyczucie i technikę. Oczywiście wszystkich zasad
          jeszcze dobrze nie znałem, ale to co zosatło w podświadomości moim zdaniem
          miało i ma znaczenie. Niektorzy narzekają, że kursy są drogie i nie
          wystarczające. Warto zacząć wczesniej, jeżeli ma sie warunki, oczywiście.
          Najbardziej śmiesza mnie tacy rodzice, którym ginie dziecko w wypadku
          samochodowy ( powiedzmy z winy ich dziecka, totalny błąd nowicjusza ).
          Oczywiście lamentują wtedy jakie to nieszczęście ich spotkało itd.. Ale na
          dobra sprawe nigdy się nie interesowali podnieśniem umiejętności swojego
          potomstwa.
      • swoboda_t Nie tylko praktyka 31.03.05, 23:25
        Ja też mam prawko sześć lat, od stycznia '99, dostałem krótko po 18-tce. W tym
        czasie zrobiłem pewnie z 5-10 razy mniej kilometrów niż Ty, jeżdżę rzadko, za
        to różnymi autami i w każdych warunkach, w mieście, w trasie, w górach. Fakt-
        praktyka najlepsza, nic jej nie zastąpi-wiem po sobie, bo umiem znacznie więcej
        niż 6 lat temu i znacznie mniej, niż będę umiał za 6 lat. Tym niemniej na
        kursach rzadko kiedy uczą też "myślenia", tej właściwie pojętej teorii. Ja
        miałem szczęście, jeździłem już kilka lat przed 18-tką, mój ojciec był
        zawodowym kierowcą, sporo mi powiedział, pokazał kilka "tricków". Dużo czytałem
        książek(również o wypadkach i ich przyczynach), jak mi jakaś wartościowa
        wpadnie w ręce, nie stronię i dziś od lektury. Kurs był dla mnie formalnością.
        Wielu moich znajomych nie miało innej niż on nauki i dziś jeżdżą owszem
        sprawnie, ale jakoś gorzej przewidują, częściej dają się na drodze zaskoczyć. A
        jeżdżą częściej ode mnie. Takie to mamy szkolenia kierowców.
        • szymizalogowany Re: Nie tylko praktyka 31.03.05, 23:33
          Jeżdżąc po mieście czy w trasie to można i 30 lat jeździć i nie mieć wypadku
          ale tak naprawdę to się nic nie umie.

          Żeby się czegoś nauczyć to trzeba mieć tor i plac do nauki poślizgów, kazdy
          ektremalnej po łuku, wyprowadzania auta, używania hamulca ręcznego itd.

          Kierowca któy zrobi 10 000 km tylko jeżdżąc po takim torze jeździ prezentuje o
          kilka rzędów wielkości wyższą technikę jazdy niż taki co 10 lat jeździ w ruchu
          cywilnym.
          • bejrutek Re: Nie tylko praktyka 31.03.05, 23:51
            Jak będę miał kieedykolwiek jakiegos bachora, to 10 lat i za kółko. Powoli ,
            sstematycznie, dla zabawy, rozrywki. Przekaże mu wszsytkie moje doświadczenia.
            Tor byłby najlepszy, ale jazda na publicznych drogach też, TIRY nie jeżdżą na
            torach. Zwrócenie uwagi na innych jest ważne...
          • swoboda_t Re: Nie tylko praktyka 01.04.05, 11:44
            I po 10000 km na torze facet wyjedzie na ulicę i zderzy się z tramwajem na
            pierwszym skrzyżowaniu. Szymi, tor jest idealny do nauki techniki, odruchów w
            bezpiecznych naukach, ale jazdy na drodze nie zastąpi.
        • bejrutek Re: Nie tylko praktyka 31.03.05, 23:56
          W sumie praktyka i doświadczenie... teraz doceniam to że stary zaczął mnie tak
          wcześnie uczyc jeżdzić. Też mam zamiar swoje doświadczenia przelać na
          potomków...
      • mejson.e Szybko i dynamicznie 01.04.05, 00:01
        bejrutek napisał:

        "Ja już jeżdżę ponad 6 lat, prawko zrobiłem dokładnie 6 lat temu w wieku 18 lat.
        Pierwszym autem zrobiłem 150tys km( Rover 200 ) wciągu 5 lat, teraz jedżę
        corollką i juz zrobiłem 60tys km. Jeżdżę szybko i dynamicznie, nie miałem
        jeszcze wypadku. Przyznam, że jazdy uczyłem się duzo wcześniej, chyba od 10tego
        roku życia."

        Ech wy "szybcy i dynamiczni"...!

        Po piętnastu latach jazdy zwolniłem - nie dlatego, że się zestarzałem czy
        podupadłem na zdrowiu ale dlatego, że wi(e)działem dużo więcej niż na początku.
        Mimo, że jeździłem coraz szybszymi samochodami, przestałem gnać, jeżdżę
        przepisowo i dojeżdżam w podobnym czasie na miejsce.
        I dojeżdżam spokojniejszy, nie denerwują mnie nawet ewidentne złośliwości czy
        głupie manewry, ciągle lubię jeździć.

        Ambicję zostawiam poza samochodem, ale jaja zabieram ze sobą ;-)

        Polecam wszytkim!

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • mejson.e Brawura i przeznaczenie... 31.03.05, 23:53
      Te opisane wypadki to tylko pojedyncze przykłady konsekwencji, jakie ponosi się
      za jazdę poza granicami swoich możliwości.
      Doświadczenie zbiera się latami i setkami tysięcy kilometrów.
      Nie można tego nauczyć się z książki, przy komputerze czy z samego kursu.

      Nawet jeśli niedoświadczony kierowca nie popisuje się przed rówieśnikami, jeździ
      sam i jest w miarę "normalny", nie ma gwarancji, że uniknie nieszczęścia.

      Moja pierwsza kolizja zdarzyła mi się po 9 latach jazdy, a wynikła wyłącznie z
      roztargnienia i braku koncentracji.

      Jeśli umie się już płynnie zmieniać biegi i mieścić się na swoim pasie ruchu, to
      nie znaczy, że jest się bezpiecznym kierowcą.

      Nigdy dość umiaru w ocenie własnych umiejętności i doświadczenia.

      Z brawurą czy bez, nie uniknie się przeznaczenia...

      A co do autostrad Szymi, to masz trochę racji, ale nie przekonasz mnie, że samo
      istnienie gęstej sieci autostrad zapobiegnie sytuacji, w której niedoświadczony
      kierowca potrąca pieszego na pasach albo wymusza pierwszeństwo na skrzyżowaniu.
      A ciężarówkę możesz spotkać pod swoim osiedlowym sklepem, nawet jeśli dojedzie
      tam piękną autostradą...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • szymizalogowany Re: Brawura i przeznaczenie... 01.04.05, 00:05

        > A ciężarówkę możesz spotkać pod swoim osiedlowym sklepem, nawet jeśli dojedzie
        > tam piękną autostradą...


        95% wypadków "rzeźni" o których piszą w gazetach czy które pokazują w telewizji
        i o których piszemy to są wypadki któe miały miejsce na
        naszych "międzymiastowych szosach" o szerokości jeden pas w jedną drugi w
        drugą, które przechodzą przez wszystkie napotkane wsie i miasteczka a w
        zasadzie ich centra.

        Ja nalepeij znam drogę Warszaw-Wrocław - kiedyś jadąc pierwszy raz z Niemcem tą
        drogą facet robił zdjęcia jakby był na safarii w Afryce bo nie mógł się
        nadziwić że jedziemy jedną z głownych dróg w kraju łączącą dwa duże miasta, a
        po drodze przejeżdżamy na prędkości przez rynek każdego polskiego maisteczka,
        widdać jak dzieci się bawią pod kościołem, pijacy stoją pod monopolowym a
        staruszki pod ratuszem.

        W każdym mijanym miasteczku to samo. I oczywiście TIRy przy prędkości 90 kmh
        równo z nami przez centrum tego miasteczka.

        Nie będę wspominał o stanie nawierzchni, oznakowaniu, przejściach dla pieszych
        co parę kilometrów,

        Wszystko to nie jest na drodze osiedlowej tylko międzymaistowej.

        I większośc wypadków tam się zdarza - najczęsciej, włąsnie albo jest czołówka,
        albo ktoś pędzi 100kmh i na zakręcie wpada w poślizg i na drzewo, albo na
        pasach kogoś potrąca, itd.

        Wszytkie te wypadki by się prawie nie zdarzały jakby były autostrady.

        Wyapdki na osiedlowych dróżkach to margines, podobnie jak wypadki w miastach,
        większość to stłuczki, a wypadki są w 95% na naszych drogach międzymiastowych.
        • mejson.e Rzeźnia międzymiastowa 01.04.05, 00:18
          szymizalogowany napisał:

          "95% wypadków "rzeźni" o których piszą w gazetach czy które pokazują w telewizji
          i o których piszemy to są wypadki któe miały miejsce na naszych międzymiastowych
          szosach" o szerokości jeden pas w jedną drugi w drugą, które przechodzą przez
          wszystkie napotkane wsie i miasteczka a w zasadzie ich centra."
          (...)

          "I większośc wypadków tam się zdarza - najczęsciej, włąsnie albo jest czołówka,
          albo ktoś pędzi 100kmh i na zakręcie wpada w poślizg i na drzewo, albo na pasach
          kogoś potrąca, itd.

          Wszytkie te wypadki by się prawie nie zdarzały jakby były autostrady."


          Nie mogę potwierdzić przytoczonych procentów, ale z resztą się zgodzę.
          Brakuje dróg przelotowych, omijających miejscowości - np. jadąc z Białegostoku
          do Krakowa trzeba przerżnąć cała Warszawę.

          "Wyapdki na osiedlowych dróżkach to margines, podobnie jak wypadki w miastach,
          większość to stłuczki, a wypadki są w 95% na naszych drogach międzymiastowych."

          Ale wypadek opisany powyżej, zdarzył się w mieście i nie był zwykłą stłuczką.

          Brak dobrych dróg nie usprawiedliwia brawury.

          Powtórzę - autostrady zwiększyłyby bezpieczeństwo "przelotowe" ale zawsze będzie
          potrzeba rozsądku i szanowania przepisów przez kierowców na innych, też
          potrzebnych drogach.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • szymizalogowany Re: Rzeźnia międzymiastowa 01.04.05, 00:32
            > Ale wypadek opisany powyżej, zdarzył się w mieście i nie był zwykłą stłuczką.
            >
            > Brak dobrych dróg nie usprawiedliwia brawury.


            Jak to, oba wypadki się zdarzyły jak raz jechali z Warszawy do Łodzi, a drugi
            raz z Łodzi do Częstochowy.

            Po kiego wała w tym kureskim kraju na takich trasach musieli mijać jakieś
            przejścia, jakieś ku.. ciężarówki stojące przy drodze, albo jak w pierwszym
            przypadku jakieś ciemne polskie skrzyżowanie bez świateł nie móiąc o
            wiadukcie???
            • sakhal szymi morderca? ;)) 01.04.05, 02:05
              Widzisz szymi, za kazdym razem wypadek zdazyl sie na trasie w okolicy Lodzi
              (raz z, raz do), ale zaraz, ty mowisz ze tam nie ma ruchu! Twoim zdaniem jedyna
              rada to koniecznosc wybudowania autostrady, wtedy takich wypadkow nie bedzie,
              ale zaraz, ty nie chcesz autostrady przez Lodz! Szymi to jak to jest z toba?
              rodakom zle zyczysz? heheh!
              • swoboda_t Wspaniałe podsumowanie! 01.04.05, 11:54
        • bejrutek Re: Brawura i przeznaczenie... 01.04.05, 00:23
          Hehe mieszkam koło wrocka, korzystam codzinnie z 8-semki. Może kiedyś
          powstanie, jakaś ekspresówka do wawki...
          • jaro_ss Re: Brawura i przeznaczenie... 01.04.05, 10:57
            Sprawdza się moje teoria: im dalej od zachodu i południa kraju - tym mniej
            cywilizowane drogi... koło Łodzi rzeczywiście jest tragedia. Właśnie mam kumpla
            w Pabianicach - strasznie nie lubię tamtędy jeździć....

            Chyba jakaś spuścizna po Zaborze Rosyjskim....
    • charlie_x Re: Brawura czy przeznaczenie? 01.04.05, 01:41
      lupus1 napisał:
      >... Nasuwa się pytanie: Czy to było przeznaczenie, czy brawura i niedostateczne umi
      > ejętności młodych kierowców, którzy zaraz po kursie i otrzymaniu prawa jazdy pr
      > aktycznie nie umieją jeździć, a doświadczenie zdobywają z wiekiem... o ile wcze
      > śniej nie zabiją siebie lub innych?
      _______
      ..prawie dokładnie sam odpowiedziałeś na to pytanie.Dodałbym do tego
      marne wyszkolenie na kursach i fakt ,że nikt nie wyłapuje osoby absolutnie nie
      nadające się do powożenia czymkolwiek szybszym od roweru,a takie są niestety
      wśród nas.Obyśmy jutro o tym wszystkim pamiętali wyjeżdżając z domów.
    • estcarp Re: Brawura czy przeznaczenie? 01.04.05, 10:52
      ciekawa dyskusja...
      Faktycznie jest tak, że drogi mamy bardzo kiepskie. Nie wszystkie. Także
      umiejętności kierowców są małe - ale nie wszystkich. Wielu kierowców wierzy też
      w cuda techniki i inne usprawnienia, w które są wyposażone ich wspaniałe
      samochody -ESP,ABS,wspomagania hamowania, strefy zgiotu itd. Niestety praw
      fizyki nie da się oszukać - jak jadę 140 km/h i uderzę w drzewo, inny samochód
      to zbiorą mnie do worka i tyle. Przed świętami jechałem wieczorem drogą Radom-
      Wierzbica, była gęsta mgła, widoczność miejscami nawet 2-3 m. Dało się jechać
      bezpiecznie z prędkością góra 20km/h. Idący pieszy czy stojący samochód byli
      kompletnie niewidoczni. Wyprzedzali mnie wszyscy kierowcy grzejąc przynajmniej
      60 km/h. Wiem teraz, dlaczego zdarzają się karambole i wypadki we mgle.
      Z własnego doświadczenia wiem, że nauka jazdy ogranicza się w ielu przypadkach
      głównie do nauki parkowania (na egzaminie to są mistrzostwa świata w tej
      dyscyplinie). Wyjeździłem dodatkowo 40 godzin na nauce jazdy, ale po zdaniu
      egzaminu wcale nie czułem się królem szos. Świeżo upieczony kierowca albo nie
      boi się niczego albo ma duszę na ramieniu wyjeżdżając w drogę. Tylko odrobina
      szczęścia pozwala nauczyć się jeździć, nie czyniąc szkody innym. Praktykę
      zdobywa się po przejechaniu co najmniej 20 tys km. Potem nie należy popadać w
      rutynę, bo co roku mamy nowych kierowców na drogach, którym zdaje się,że
      potrafią jeździć. Na drodze trzeba myśleć za siebie i za innych. A wszystkiego
      i tak nie da się przewidzieć.

      Festina lente
      • swoboda_t Re: Brawura czy przeznaczenie? 01.04.05, 12:09
        Fakt, ja przed kursem miałem się już za niezłego kierowcę, no bo płynnie
        zmieniałem biegi, "panowałem" nad samochodem, a w ogóle to jeździłem różnymi
        modelami w czasach, gdy moi koledzy co najwyżej mogli pomóc tacie umyć auto. Na
        kursie, w prawdziwym ruchu okazało się, że jestem w sumie cienki Bolek(choć nie
        tak cienki jak niektórzy inni uczestnicy kursu), a gdy już odebrałem prawko i
        zacząłem jeździć miałem niezłego stresa przez dobrych kilka miesięcy. Do dziś
        mam dużą rezerwę wobec swoich umiejętności,wciąż uczę się na błędach. Kolegom
        (bo koleżankom jakoś nie) tej rezerwy brakowało i... trzaskali śliczne nowe
        autka swoich rodziców. Dziś niektórzy mają już własne i.... trzaskają nadal.
        • max410 Re: Brawura czy przeznaczenie? 01.04.05, 14:09
          Ee no nie jest tak strasznie rozwalilem tylko jeden samochodzik (swoboda t) ale
          musze przyznac ,ze pocztkie zaraz po odebrani prawka swoboda t dobrze wie jakie
          byly salelismy strasznie wiekszosci samochodzikiem o moich rodzicow ,zero
          umiejetnosci zaraz na poczatku ,to bylo nie rozsadne.Teraz po 6 latach nadal
          sie ucze(przewidywac gó..e) ale jak ja to mowie zdziadzialem troche juz mnie
          tak nie ponosi,rozumiem ze na poczatku chce sie wyszalec tylko powiem wam jedno
          mialem duzo szczescia i aniola stróża obok ktory mnie hamowal niekiedy :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja