Dodaj do ulubionych

Na Puławskiej (Wwa) kasują 500 zł za 120 kmh!

IP: *.citicorp.com 24.06.02, 14:11
Ograniczenia 50 kmh nikt nie przestrzega.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mikolaj Re: Na Puławskiej (Wwa) kasują 500 zł za 120 kmh! IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 24.06.02, 14:15
      Gość portalu: mar napisał(a):

      > Ograniczenia 50 kmh nikt nie przestrzega.

      Bo i trochę strach :-) Zwłaszcza jak jest duży ruch, cały czas ktoś hamuje kilka
      cm od tylnego zderzaka. A kiedyś w nocy (ok. 3:00) jechałem Puławską właśnie 50
      km/h i zatrzymała mnie policja i od razu kazali dmuchać w alkomat, bo podejrzanie
      wolno jechałem jak mi powiedział Pan Funkcjonariusz :-)

      pzdr
        • Gość: młody Re: Na Puławskiej (Wwa) kasują 500 zł za 120 kmh! IP: *.pl 24.06.02, 21:27
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          Jak
          > bedziecie w UNI bedzie to samo dzialac,Pzdr.Michal

          Myślę że NIE.
          Czasem jak czytam Pana posty to odnoszę wrażenie jakoby ta cała Unia z dnia na
          dzień zagwarontowała nam inne standardy życia.
          A przecież "Polacy nie gęsi" Panie Michale!

          pozdrawiam
          p.s Drogi sami moglibyśmy sobie wybudować nie czekając na Unię bo z czekania nic
          nie wyniknie.

        • Gość: Adam Re: Na Puławskiej (Wwa) kasują 500 zł za 120 kmh! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.06.02, 21:28
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > Jezeli kasuje 5 stow za 120km/h to cholernie tanio,tutaj prawo nakazuje za 30%
          > przekroczone odebrtanie prawa jazdy prz kancie drogi,a za 120km/h odebranie
          > prawa jazdy i sprawa sadowa,ktorej wynikiem jest pozbycie sie prawka i do roku
          > czasu.Zalezy od sadu i motywacji wszystkie aspekty sa rozpatrywane.Jak
          > bedziecie w UNI bedzie to samo dzialac,Pzdr.Michal

          Michał z całym szacunkiem, ale przestań z tą Unią!!!!! Nie można paraliżować
          najdłuższej ulicy w Warszawie w imię Unii, to chore i nie pasuje do tutejszych
          realiów.
          Akurat mieszkam w pobliżu i szlag mnie trafia jak całą trzypasmową ulicę, (którą
          zawsze pokonuję 100-120km/h) blokują kierowcy zastraszeni przez pseudodbających o
          bezpieczeństwo.

          Nie każę każdemu jechać 120, ale od tego żeby jechać 50 JEST PRAWY PAS!!!!!!!
          Pozostałe dwa powinny być do szybszej jazdy , jest gdzie i po czym, a całe to
          ograniczenie to "prezent" dla hien wyciągających łapę innych powodów brak.

          Pozdrawiam,
          Adam

            • Gość: Michal Re: Na Puławskiej (Wwa) kasują 500 zł za 120 kmh! IP: *.telia.com 24.06.02, 21:54
              No musi byc jakis respekt dla praw.Blokowanie drogi czy ulicy,tu chodzi o zycie
              ludzkie,tu idzie o ochrone srodowiska,ochrone Waszego zdrowia.Ludzie Wam sie
              wydaje ze jak mam auto to swiat nalezy do mnie,wcale tak niejest,po prostu
              sprawilem sobie problem i trzeba sie dostosowac do tego.350 milionow sie
              dostosowalo to z 40milionami nie bedzie zadnego problemu.Realai realiami ,ale
              trzeba myslec o nastepnych pokoleniach.Policja Polska jest bardzo
              wyrozumiala ,,ale powoli zbiera sie do egzekwowania tych wlasnie ppraw.Wam sie
              wydaje ,ze zawsze bedzie anarchia,polak zrobi akcje i wykona ,polak potrafi
              itp.NIe tak ,systematycznie powoli ,ale caly czas naprzod,tak zeby Wyscie
              mieli, Wasze dzieci i wnuki.
              A jak sobie sprawiles szybkie auto to Twoj problem nie innych,ale prawo trzeba
              przestrzegac.Wiem ze Polakowi to trudno jeden drugiego niechce sluchac i sie
              podporzadkowac,ale ta droga daleko nie zajedzie najwyzej jak dzisiaj bedziecie
              porownywalni do Bialorusi i innych wschodnich krajow.Wiem ze na moja glowe
              teraz poleci kupa jobow,ale zdaje sobie z tego zprawe co pisze i nikogo niechce
              denerwowac tylko postawic na prosto na nogi.Pzdr.Michal
                • Gość: walduś ! - ktoś o takim nicku śmie mówić o ograniczonych? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.06.02, 16:25
                  Gość portalu: ! napisał(a):

                  > Michal, jako jedyny piszesz tu rozsadnie. Ale piszerz do dresiarzy, ktorzy w
                  > zyciu nic nie osiagneli i nie osiagna.
                  > Zzeraja ich kompleksy i jedyny sposob na ich zlagodzenie jaki znaja, to 120
                  > km/h przez miejscowosc. A zycie innych, srodowisko ...
                  > Malpie, ktora zeszla z drzewa i nauczyla sie obslugiwac zabawke nie
                  > wytlumaczysz.

                  Dres zakładam tylko gdy biegam. Czy jestem dresiarzem? - po za tym to nie
                  dyskusja na to forum!
                  Niczego nie osiągnąłem? W wieku 25 lat 4 firmy o siredniej liczbie zatrudnienia
                  (750 osób)proponowały mi stanowisko dyr. finansowego. Może to dla ciebie nic...
                  - to też nie dyskusja na to forum.
                  Czy mam kompleksy? To nie dyskusja osiołku na to forum!
                  Z małpy mamy obydwaj prawdopodobnie tyle samego. Z drzewami też (chyba że już w
                  któreś przywaliłeś - to masz większe, co sugeruje jakość twojej wypowiedzi).
                  A teraz pytanie - ile razy widziałeś ulicę puławską koło ursynowa????
                  I nie musisz odpowiadać. TWój wykrzyknik postaw przy zerze a następnie wsadź go
                  tam gdzie powinieneś i przenieś się na forum mężczyzna!!!
              • Gość: Adam Re: Na Puławskiej (Wwa) kasują 500 zł za 120 kmh! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.06.02, 22:51
                Gość portalu: Michal napisał(a):

                > No musi byc jakis respekt dla praw.

                Powiedział policjant odwracając głowę od jadącej 180km/h rządowej Lancii z piękną
                literką R na przedniej szybie.

                I właśnie dlatego , że są w tym kraju równi i "równiejsi" nie zamierzam jeździć
                po Puławskiej 50 w imię Unii czy zawodzenia świętojebliwych o bezpieczeństwie.

                Jeżeli jeden z drugim, którzy ustalali te przywileje dla swoich piesków
                (możliwość łapania to kość za wierną służbę) mogą to nie mam pytań!!!!!!

                A hasło "policjancie w dupie mam cię" będę lansował do chwili, kiedy policjant
                zacznie wreszcie służyć nam podatnikom, a nie wąskiej grupce rzucającej kość!!!

                Jeździć bezpiecznie to nie znaczy wolno, a szczególnie 50 po Puławskiej!!!!!
          • Gość: młody Re: Na Puławskiej (Wwa) kasują 500 zł za 120 kmh! IP: *.pl 24.06.02, 21:42
            Gość portalu: Adam napisał(a):

            a całe to
            > ograniczenie to "prezent" dla hien wyciągających łapę innych powodów brak.

            Na poparcie Twojej tezy Adamie podam pewien przykład. Jadę na południe Polski,
            czwarta rano, kwietniowy świt, pusto, ciemno, ludzi brak. Policja tymczasem
            właśnie na takich zapracowanych ludzi jak ja ;-) czeka na wysokości zwężenia w
            okolicy Mysiadła. Całe szczęście że nie jechałem więcej niż 80.

            papa
            • Gość: Misia Re: do Michała IP: 157.25.200.* 25.06.02, 08:51
              Michał, może nie jesteś świadomy, że nie chodzi o ulicę stricte w mieście,
              tylko o odcinek Puławskiej, łączący dwa miasta - Warszawę z Piasecznem. Ten
              fragment Puławskiej jest w granicach administracyjnych Warszawy i pewno stąd
              ktoś uznał, że sześciopasmówkę, którą codziennie przejeżdża tysiące samochodów,
              można potraktować jak uliczkę osiedlową i nakazać ograniczenie prędkości do 50
              km. Przedtem było można jechać 80 km/h - i komu to przeszkadzało?
              • Gość: Metaxa Re: do misi IP: 212.244.106.* 25.06.02, 10:50
                Wiesz misia, z postu Adama bynajmniej nie wynika, że on te 120 pędzi po właśnie
                tym odcinku Puławskiej.. a jak znam życie i podobnych mu kozaków za kierownicą,
                to bynajmniej nie ma skrupułów, by rozwijać taka prędkość również na odcinku
                pomiędzy np. Madalińskiego a Woronicza... :/

                A poza tym, o ile mnie pamięć nie myli na piaseczyńskim odcinku Puławskiej
                nadal stoją ograniczenia do 80, a nie do 50... To wystarczająca prędkość, jak
                na teren zabudowany.
                • mikimouse13 Re: do Metaxy 25.06.02, 11:10
                  Ne, ne. Od ul. Poleczki do znaku drogowego oznaczającego granicę W-wy (zwężenie
                  trzypasmówki w dwupasmówkę w okolicach mysiadłowskich szklarni) są tylko znaki
                  ograniczające prędkość do 50 km/h. Kilkadziesiąt metrów dalej stoi znak
                  ograniczający prędkość do 70 km/h, ale to już nie jest Warszawa. Fascynuje
                  mnie, czemu wprowadzono to ograniczenie (z 80 do 50 km/h). Czy ktoś może ma
                  jakiś pomysł (oprócz oczywiście idei dofinansowywania warszawskiej policji)?
                  • Gość: Misia Re: do Metaxy IP: 157.25.200.* 25.06.02, 11:15
                    No właśnie - mnie się wydaje, że tam były wypadki, ale powodowane przez
                    kamikadze, którzy jeździli znacznie szybciej, niż te 80 na godzinę (może
                    właśnie 120). No i drogowcy wylali dziecko z kąpielą - nie doprowadzili do
                    przestrzegania tych 80 km, tylko ustawili znaki, że ma być 50 i mają problem z
                    czaszki, a ja się wciąż pytam, komu przeszkadzało te 80km/godzinę?
          • Gość: Kisior Re: Na Puławskiej (Wwa) kasują 500 zł za 120 kmh! IP: *.unibas.ch / *.balcab.unibas.ch 26.06.02, 23:04
            Gość portalu: Adam napisał(a):

            > Gość portalu: Michal napisał(a):
            >
            > > Jezeli kasuje 5 stow za 120km/h to cholernie tanio,tutaj prawo nakazuje za
            > 30%
            > > przekroczone odebrtanie prawa jazdy prz kancie drogi,a za 120km/h odebrani
            > e
            > > prawa jazdy i sprawa sadowa,ktorej wynikiem jest pozbycie sie prawka i do
            > roku
            > > czasu.Zalezy od sadu i motywacji wszystkie aspekty sa rozpatrywane.Jak
            > > bedziecie w UNI bedzie to samo dzialac,Pzdr.Michal
            >
            > Michał z całym szacunkiem, ale przestań z tą Unią!!!!! Nie można paraliżować
            > najdłuższej ulicy w Warszawie w imię Unii, to chore i nie pasuje do tutejszych
            > realiów.
            > Akurat mieszkam w pobliżu i szlag mnie trafia jak całą trzypasmową ulicę, (któr
            > ą
            > zawsze pokonuję 100-120km/h) blokują kierowcy zastraszeni przez pseudodbających
            > o
            > bezpieczeństwo.
            >
            > Nie każę każdemu jechać 120, ale od tego żeby jechać 50 JEST PRAWY PAS!!!!!!!
            > Pozostałe dwa powinny być do szybszej jazdy , jest gdzie i po czym, a całe to
            > ograniczenie to "prezent" dla hien wyciągających łapę innych powodów brak.
            >
            > Pozdrawiam,
            > Adam
            >
            Adam, jestes dobrym nadwislanskim warcholem!! Zjedz bob jako dopalacz, pojedziesz
            jeszcze szybciej.
        • Gość: mAbZ Szwecja to marny przykład IP: *.svt.se / 134.25.90.* 25.06.02, 14:30
          Jeśli ktoś jedzie 120 w mieście, to ukarany być powinien.
          Jednak PLN 500 to O WIELE za dużo jak na polskie zarobki.
          Ale cóż, polska to kraj milionerów przecież ;-)

          Z drugiej strony, Michał, czyżbyś popierał szwedzką politykę represyjną?
          W Szwecji posiadanie prawa jazdy to łaska państwa, która w każdej chwili i
          niemal z byle powodu może być cofnięta, np. za przejechanie na czerwonym na
          skrzyżowaniu, gdzie sygnalizacja się zacięła i czerwone świeci cały czas (!!!)
          albo za przekroczenie prędkości w celu ustąpienia ambulansowi (oba przykłady
          nie są wyssane z palca, pochodzą z tygodnika motoryzacyjnego "Vi bilägare")

          Myślę, że rozsądek leży gdzieś pośrodku...
          • Gość: Ballack Pulawska IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 25.06.02, 15:47
            Tak przy okazji, to na odcinku pulawskiej od walbrzyskiej (jeszcze przed
            wyscigami) do piaseczna jest ograniczenie 60kmh, a 50kmh jest tylko przy
            niektorych skrzyzowaniach. 50 na stale to jest dopiero od walbrzyskiej do
            centrum. Mala roznica, ale i tak przy ilosci kretynow na naszych drogach to
            zupelnie wystarcza. Nie mowie, ze kazdy musi tak wolno (?) jechac;) ale
            ograniczenie musi byc, bo niestety wiekszosc ludzi ma 0 wyobrazenia, 0
            uiejetnosci, ale ich jazda nie uwzglednia tego.
            PZDR
            • Gość: Misia Re: Pulawska IP: 157.25.200.* 25.06.02, 16:08
              Te znaki ograniczenia to ja dzisiaj sprawdzę. Co prawda wydaje mi się, że od
              ponad roku zaczynając od Poleczki aż do Piaseczna nie widziałam innego znaku
              niż okrągły, biały z czerwoną obwódką a w środku liczba 50, ale nie szkodzi się
              upewnić. Ale ja wciąż pytam - czemu tam nie można jechać 80tką?
              • Gość: Wacek Re: Pulawska IP: 195.205.132.* 25.06.02, 16:22
                Nie można bo bo na tej ulicy było najwięcej wypadków w W-wie. Przecież tam jest
                skrzyżowanie za skrzyżowaniem, przejście dla pieszych za przejściem. To nie
                autostrada ani nawet droga szybkiego ruchu !!! Jak jakiś samochód wyjedzie z
                bocznej ulicy, a kierowca nie zauważy, że ktoś pędzi 120 km/h (nie każdy musi
                mieć sokoli wzrok), to śmierć na miejsu.

                Co do znaków to w Polsce obowiązkuje w terenie zabudowanym ograniczenie
                prędkości do 60 km/h. Nie trzeba do tego ustawiać żadnych znaków i tak jest na
                Puławskiej. Stoi natomiast kilka ograniczeń do 50 przy bardziej niebezpiecznych
                przejściach, ale one (znów kłania się Kodeks Drogowy) obowiązują tylko do
                najbliższego skrzyżowania.

                A teraz uwaga ogólna niekoniecznie zwiazana z motoryzacją.
                Jak ktoś się decyduje mieszkać w Piasecznie, Zalesiu czy okolicach i czerpać
                korzyści z mieszkania w spokojniejszym miejcu, to musi też wziąć pod uwagę
                koszty z tym związane, a do nich należy wątpliwa przyjemność jazdy 60 km/h po
                Puławskiej. Warszawa, to nie Paryż, gdzie można mieszkać 30 km od centrum i w
                pół godziny dojechać do środka miasta siecią autostrad. Niestety nasza stolica
                wciąż nie jest przystosowana do dynamicznego rozwoju okolicznych miasteczek.
                Cóż, wciąż jesteśmy biednym krajem.

                Wacek
                • Gość: Misia Re: Pulawska IP: 157.25.200.* 25.06.02, 16:58
                  To dlaczego rok temu można było przejechać przez tamten konkretny teren
                  zabudowany z prędkością 80km/h, a teraz już nie? Ja się nie domagam tam
                  prędkości 120 km/h, bo to faktycznie nie autostrada. Pytam się: czemu nie można
                  jechać 80tką? Odpowiedź: bo łatwiej ustawić znak ograniczenia prędkości przed
                  przejściami dla pieszych (zgodnie z Kodeksem i tak trzeba zachować szczególną
                  ostrożność przed przejściem dla pieszych, czyż nie?), niż wyegzekwować
                  przestrzeganie ograniczenia do 80ciu. A urzędnik sumienie ma spokojne. Jeżdżę
                  tamtędy 2 albo 4 razy dziennie i tych pieszych to nie wiem czy w totalu z
                  dziesięciu by się uzbierało na całej trasie (wliczając tych przechodzących
                  kładkami i na przejściach z sygnalizacją świetlną). Zresztą i tak te znaki są
                  martwe, nikt ich nie przestrzega, ze szczególnym uwzględnieniem policji
                  przemieszczającej się z ośrodka w Iwicznej do Warszawy. Średnia prędkość to 70-
                  80 km/h i tak jedzie codziennie kilka tysięcy samochodów. Czy naprawdę wszyscy
                  kierujacy tymi samochodami to idioci/szaleńcy - nie czujący, nie rozumiejący z
                  jaką prędkością można na tej konkretnej trasie jechać? No i prują z obłędem w
                  oczach, 75 na liczniku, świat zamazuje się za oknami a trup ściele się gęsto.
                  • Gość: robert Re: Pulawska IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 25.06.02, 17:08
                    Gość portalu: Misia napisał(a):

                    > To dlaczego rok temu można było przejechać przez tamten konkretny teren
                    > zabudowany z prędkością 80km/h, a teraz już nie? Ja się nie domagam tam
                    > prędkości 120 km/h, bo to faktycznie nie autostrada. Pytam się: czemu nie można
                    >
                    > jechać 80tką? Odpowiedź: bo łatwiej ustawić znak ograniczenia prędkości przed
                    > przejściami dla pieszych (zgodnie z Kodeksem i tak trzeba zachować szczególną
                    > ostrożność przed przejściem dla pieszych, czyż nie?), niż wyegzekwować
                    > przestrzeganie ograniczenia do 80ciu. A urzędnik sumienie ma spokojne. Jeżdżę
                    > tamtędy 2 albo 4 razy dziennie i tych pieszych to nie wiem czy w totalu z
                    > dziesięciu by się uzbierało na całej trasie (wliczając tych przechodzących
                    > kładkami i na przejściach z sygnalizacją świetlną).

                    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tak się składa, że mam córkę, która
                    przechodzi przez Puławską codziennie do szkoły. Na szczęście rok temu w tym
                    miejscu postawili swiatła. Kiedy ich nie było, to przejście przez 2x 3-4 pasy
                    było rosyjską ruletką. Przecież w Polsce nie ma zwyczaju ustąpić miejsca
                    pieszemu, a jeśli już się ktoś się zatrzyma, to chuzia, dwudziestu innych go na
                    pasach objedzie i wyprzedzi. Jak bedziesz miała dziecko, które codziennie do
                    szkoły bedzie przechodzić przez 3 pasmówkę, którą każdy musi zasuwać 120 to wtedy
                    pogadamy. A narazie - baw się dobrze. Zobaczymy, kiedy taki znak 50 będzie tobie
                    potrzebny. Np. jak będziesz miała 60 lat i będziesz chciała przejść przez
                    Puławską. Będziesz czekać z tym do godziny 2 w nocy, bo wtedy będzie pusto?
                    Czasem warto się zastanowić jak to wygląda z innego punktu widzenia. Większość
                    ludzi nie posiada sprawności motorycznej Carla Lewisa, a na Puławskiej to i on
                    niźle by się spocił.
                      • Gość: robert Re: Pulawska IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 25.06.02, 17:18
                        Nie ma. Jak jest 50 to ludzie jadą 80, jak jest 80 to jadą ile chcą. Dlatego
                        nie ma 80.
                        Wiem, że na Puławskiej powinny być kładki nad jezdnią, ale ich nie ma i nie
                        jest to wina pieszego, który chce przejść na druga stronę. A dam ci prostą
                        radę. Jadąc kiedyś do domu, zatrzymaj się koło salonu Mitsubishi, zostaw
                        samochód, a następnie udaj się na drugą stronę do Mac Donalda. A potem opisz
                        swoje wrażenia z tej przygody (polecam godzinę 17ą). Jak juz potrenujesz solo,
                        to weź ze sobą wózek i np. czteroletnie dziecko (może być na rowerku) i znowu
                        zobacz jak fajnie było. Albo przejdź tylko nie szybciej niż 3km/godz (spokojny
                        krok spacerowy emeryta) i znowu zakonotuj wrażenia. A potem podziel się z nami
                        swoimi spostrzeżeniami nie zza kierownicy. W Warszawie nie trzeba budować
                        kolejek rollercoaster. Wystarczy przejście dla pieszych na Puławskiej. Tam
                        przed każdym przejściem dla pieszych powinna być szykana:))
                        • Gość: Misia Re: Pulawska IP: 157.25.200.* 25.06.02, 17:34
                          Rozumiem, że mieszkasz w okolicach Spornej. Z jaką prędkością jedziesz do
                          Warszawy - 50 km/h? Nawet jeśli powiesz, że jedziesz 709, to na pewno prędzej,
                          bo nie widziałam jeszcze autobusu linii 709, jadącego z tą prędkością. Piszesz -
                          jeśli znak 50 to wszyscy jadą 80, a jeśli znak 80, to jeszcze szybciej. I o to
                          właśnie mi chodzi! Jest szkoła ruchu drogowego w Iwicznej - niech się chłopaki
                          wykazują i w ramach ćwiczeń pilnują przestrzegania tych 80. Chyba najgorszym
                          prawem jest prawo martwe - nikt nie przestrzegał 80 km/h, bo policja nie
                          pilnowała, a jak złapała do brali w łapę. Więc najlepiej ustawić znak 50 km/h,
                          bo może ludzie nie będą jeździli szybciej niż 80. Wstrętne jest to, że tak
                          chyba myśli również policja i urzędnicy - założeniem jest NIEPRZESTRZEGANIE
                          znaku. Rozumiem, że nie ma funduszy na kładki i światła (to znaczy nie
                          rozumiem - któraż to gmina jest tak uboga, czyżby Warszawa-Mokotów?!), ale nic
                          lepiej nie działa dyscyplinująco na kierowców, jak radiowóz na trasie lub przy
                          trasie. Czy na to też nie ma pieniędzy? Nie wiem, czy takie radiowozy widzę raz
                          na miesiąc - raczej rzadziej.
                          • Gość: darkg Re: Pulawska IP: 212.76.35.* 27.06.02, 08:29
                            Gość portalu: Misia napisał(a):

                            > Rozumiem, że mieszkasz w okolicach Spornej. Z jaką prędkością jedziesz do
                            > Warszawy - 50 km/h? Nawet jeśli powiesz, że jedziesz 709, to na pewno prędzej,
                            > bo nie widziałam jeszcze autobusu linii 709, jadącego z tą prędkością. Piszesz
                            > -
                            > jeśli znak 50 to wszyscy jadą 80, a jeśli znak 80, to jeszcze szybciej. I o to
                            >
                            > właśnie mi chodzi! Jest szkoła ruchu drogowego w Iwicznej - niech się chłopaki
                            > wykazują i w ramach ćwiczeń pilnują przestrzegania tych 80. Chyba najgorszym
                            > prawem jest prawo martwe - nikt nie przestrzegał 80 km/h, bo policja nie
                            > pilnowała, a jak złapała do brali w łapę. Więc najlepiej ustawić znak 50 km/h,
                            > bo może ludzie nie będą jeździli szybciej niż 80. Wstrętne jest to, że tak
                            > chyba myśli również policja i urzędnicy - założeniem jest NIEPRZESTRZEGANIE
                            > znaku. Rozumiem, że nie ma funduszy na kładki i światła (to znaczy nie
                            > rozumiem - któraż to gmina jest tak uboga, czyżby Warszawa-Mokotów?!), ale nic
                            > lepiej nie działa dyscyplinująco na kierowców, jak radiowóz na trasie lub przy
                            > trasie. Czy na to też nie ma pieniędzy? Nie wiem, czy takie radiowozy widzę raz
                            >
                            > na miesiąc - raczej rzadziej.

                            Czesc.
                            Misia piszesz o chlopakach z Iwiczne, ktorzy powinni sie wykazac. Przepraszam ale
                            na taka propozycje ogarnia mnie pusty smiech ;-/ Jezdze ulica Pulawska srednio
                            cztery razy dziennie. Uwierz mi ze o 'chlopakach z Iwicznej' mozna powiedziec
                            duzo rzeczy, ale na pewno nie to ze jezdza zgodnie z przepisami. Ich transportery
                            VW jezdza przez cala trase z szybkoscia okolo 80-100 km/h. Kiedys zadzwonilem do
                            Iwicznej w tej sprawie i wiesz co mi powiedzial dyzurny? Cyt 'przecierz po
                            Pulawskiej trudno jest jechac z szybkoscia 50 - 60 km/h' !!!!!!
                            Natomiast szczytem glupoty bylo jedno z zachowan chlopakow (numer boczny
                            transportera 'Z707') kiedy na skrzyzowaniu z ulica Sporna zatrzymaly sie
                            samochody zeby przepuscic pieszych, a ten debil jadac srodkowym pasem nawet nie
                            przychamowal i prawie potracil pieszych. Wiec, chyba w tym przypadku nie chodzi o
                            brak funduszy dla policji, ale o ignorowanie prawa przez tych, ktorzy sa powolani
                            do ich przestrzegania.
                            Pzdr DarkG
                            • pollek Re: Pulawska 27.06.02, 13:11
                              Ludzie o czym wy tu piszecie! Wczoraj o 21 wracałem do Warszawy z Piaseczna.
                              Postanowiłem sprawdzić jak się jeździ Puławska zgodnie z przepisamni: tam gdzie
                              50 to 50, gdzie 60 -60. Przy JET-cie załapałem sie na zielone światło. Nastęnie
                              na każdych światłach miałem postój! Tak wiec jak jeździć zgodnie z przepisami
                              gdy do tej pory nie ustawiono tam "zielonej fali"!!?? INNI jechali znacznie
                              szybciej i jakoś jechali.

                              Tuż po wprowadzeniu ograniczenia przeczytałem w pracie wypowiedź pomysłodawcy,
                              że teraz zmniejszono prędkość, a za kilka miesięcy światła zostaną
                              zsynchronizowane. PARANOJA!!!

                              Fakt: przejść przez Puławska jest trudno. Może wystarczyłoby ustawić światła i
                              wprowadzić system bodajże z Trójmiasta: nad jezdniami wyświetla się prędkość z
                              jaką należy jechać aby nie stać na kolejnych światłach PROSTE! Policja
                              noitomiast mogłaby stać i ewentualnie egzekfować to , żew auta nie
                              przepuszczają pieszych.
                              Kolejnym krokiem może być przeciagnięcie trzeciej nitki od Mysiadła do
                              Piaseczna i przebudowa Puławskiej z Geodetów: tam gdy do Geanta skręca 6 aut, z
                              2 pasów robi się jeden.

                              Tak więc nie grzmijcie piesi na kierowców i na odwrót. GRZMIJMY NA TYCH CO
                              WYMYŚLAJĄ UŁOMNE NAKAZY! Może zacznijmy wysyłać maile do Zarządu Dróg Miejskich?

                              POZDRAWIAM
                              • Gość: mlody Re: Pulawska IP: *.pl 27.06.02, 14:51
                                pollek napisał(a):

                                > Ludzie o czym wy tu piszecie! Wczoraj o 21 wracałem do Warszawy z Piaseczna.
                                > Postanowiłem sprawdzić jak się jeździ Puławska zgodnie z przepisamni: tam gdzie
                                >
                                > 50 to 50, gdzie 60 -60. Przy JET-cie załapałem sie na zielone światło. Nastęnie
                                >
                                > na każdych światłach miałem postój! Tak wiec jak jeździć zgodnie z przepisami
                                > gdy do tej pory nie ustawiono tam "zielonej fali"!!?? INNI jechali znacznie
                                > szybciej i jakoś jechali.

                                Niestety masz rację! Synchronizacja jest ale przy 70-80 i proponuję Tobie jechać
                                właśnie tyle by zazwyczaj przy średnim natężeniu przejechać bez postoju.
                                A co do rozwiązań komunikacyjnych to oczywiście masz rację lecz wiele by o tym
                                gadać i nawet jak pociągną geodetów 2 pasy to nowo wybudowana droga przez dawne
                                działki za geantem i tak się zakorkuje. Słyszałeś może o planach poszerzenia
                                AlKEN'u(ta nad Metrem) bo debile nie mogli pomyśleć i odrazu wybudować 2pasy w
                                jedną, 2 w drugą. Pomyśl jakie teraz koszty poniesie miasto. Bo przecież taniej
                                jest wybudować raz a dobrze niż co parę lat poprawiać.

                                pozdrawiam


                                > Tuż po wprowadzeniu ograniczenia przeczytałem w pracie wypowiedź pomysłodawcy,
                                > że teraz zmniejszono prędkość, a za kilka miesięcy światła zostaną
                                > zsynchronizowane. PARANOJA!!!
                                >
                                > Fakt: przejść przez Puławska jest trudno. Może wystarczyłoby ustawić światła i
                                > wprowadzić system bodajże z Trójmiasta: nad jezdniami wyświetla się prędkość z
                                > jaką należy jechać aby nie stać na kolejnych światłach PROSTE! Policja
                                > noitomiast mogłaby stać i ewentualnie egzekfować to , żew auta nie
                                > przepuszczają pieszych.
                                > Kolejnym krokiem może być przeciagnięcie trzeciej nitki od Mysiadła do
                                > Piaseczna i przebudowa Puławskiej z Geodetów: tam gdy do Geanta skręca 6 aut, z
                                >
                                > 2 pasów robi się jeden.
                                >
                                > Tak więc nie grzmijcie piesi na kierowców i na odwrót. GRZMIJMY NA TYCH CO
                                > WYMYŚLAJĄ UŁOMNE NAKAZY! Może zacznijmy wysyłać maile do Zarządu Dróg Miejskich
                                > ?
                                >
                                > POZDRAWIAM

                                • pollek Re: Pulawska 28.06.02, 08:45
                                  Wiem, że na tej ulicy, aby jechać trzeba łamać przepisy. Co do KEN-u , to
                                  rozśmieszyło mnie stwierdzenie Piskorskliego, który przecinając wstęgę
                                  powiedział iż KEN to "kręgosłup Ursynowa". KPINA Co za d..... wiedząc, że na
                                  Ursynowie jeszcze się buduje nie zrobił 2 pasów w jednym kierunku! Przykłady
                                  można mnożyć i mnożyć. Może należy zgłosić nasz kraj do księgi rekordów
                                  Guinnessa !?
                                  Pozdr
                    • Gość: młody do Roberta IP: *.pl 26.06.02, 21:18
                      Gość portalu: robert napisał(a):

                      > Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tak się składa, że mam córkę, która
                      > przechodzi przez Puławską codziennie do szkoły.

                      Z tym się w zupełności zgadzam.
                      A ja mam w rodzinie jelenia. Pasł się jakiś czas temu u wylotu z Warszawy(za
                      Łomiankami parę km przed Płońskiem) na Gdańsk. I nie uwierzysz, chciał przejść na
                      drugą stronę drogi (bo dostrzegł kosmiczną łanię) a tu mu jakiś blaszak popyla
                      250 km/h!!!. Strasznie się wtedy spocił ale na szczęście wyszedł bez szwanku.

                      pozdrawiam
                      p.s. W kwestii Puławskiej to (powiedzmy od Statoil do Piaseczna) zdecydowanie
                      powinna być z jak największą ilością kładek dla pieszych a nie pasów z
                      sygnalizacją świetlną. Jednak nie zmienia to faktu że na podobnej drodze w innych
                      państwach widziałem ograniczenie takie jak pierwotne na Puławskiej(czyli 70-80).
                  • Gość: Misia Re: Pulawska - do Wacka IP: 157.25.200.* 25.06.02, 17:09
                    Aha i jeszcze jedno - skąd informacja, że tam było najwięcej wypadków w
                    Warszawie? Czy gdzieś można znaleźć statystyki na ten temat? W TV (WOT)
                    częściej pokazują groźne wypadki w mieście Warszawie niż tam. Ja czasami widuję
                    rano stłuczki - ani ich więcej, ani mniej od czasu wprowadzenia tego
                    ograniczenia. I jakie to były wypadki? Czy przypadkiem nie związane z jazdą
                    znacznie powyżej 80 km/h albo spowodowane wtargnięciem na jezdnię w miejscu
                    niedozwolonym robotników budowlanych, pracujących po jednej stronie Puławskiej
                    podczas kiedy najbliższy sklep z piwem był niestety - po drugiej stronie?
                    • Gość: Wacek Re: Pulawska - do Wacka IP: 195.205.132.* 26.06.02, 11:09
                      Gość portalu: Misia napisał(a):

                      > Aha i jeszcze jedno - skąd informacja, że tam było najwięcej wypadków w
                      > Warszawie? Czy gdzieś można znaleźć statystyki na ten temat? W TV (WOT)
                      > częściej pokazują groźne wypadki w mieście Warszawie niż tam. Ja czasami widuję
                      >
                      > rano stłuczki - ani ich więcej, ani mniej od czasu wprowadzenia tego
                      > ograniczenia. I jakie to były wypadki? Czy przypadkiem nie związane z jazdą
                      > znacznie powyżej 80 km/h albo spowodowane wtargnięciem na jezdnię w miejscu
                      > niedozwolonym robotników budowlanych, pracujących po jednej stronie Puławskiej
                      > podczas kiedy najbliższy sklep z piwem był niestety - po drugiej stronie?

                      To, że było tak najwięcej wypadków wynika ze statystyk, które były publikowane w
                      prasie, gdy likwidowano dopuszczalną prędkość do 80 km/h. A 80 nie można jechać,
                      bo wtedy droga hamowania jest ponad 2 razy dłuższa niż przy pięćdziesiątce.
                      Zrozumiało to już większość mieszkańców Europy Zachodniej. Będą musieli też
                      zrozumieć mieszkańcy Piaseczna i okolic.

                      Jednym ze sposobów pesfazji, są mandaty po 500 zł. Jestem jak najbardziej za. Jak
                      ktoś zapłaci 50 zł. to najczęściej się nawet nie przejmie, przy 500 zł. może się
                      już zastanowi, choć nie każdy.
                      • Gość: Adam Re: Pulawska - do Wacka IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.06.02, 17:15
                        Gość portalu: Wacek napisał(a):

                        >
                        > Jednym ze sposobów pesfazji, są mandaty po 500 zł. Jestem jak najbardziej za. J
                        > ak
                        > ktoś zapłaci 50 zł. to najczęściej się nawet nie przejmie, przy 500 zł. może si
                        > ę
                        > już zastanowi, choć nie każdy.

                        Za pisanie takich tekstów należy Ci się honorowy medal od niebieskich bandytów,
                        chyba, że jesteś jednym z nich i gniecie Cię pilna potrzeba pospłacania długów po
                        melinach co?????

        • Gość: mAbZ To nie Unijne prawa, MIchal IP: *.svt.se / 134.25.90.* 26.06.02, 13:07
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > KS-dolarku to przyklad Uni nie Szwecji,

          Zabieranie prawka na miejscu praktykowane jest w paranoicznej Szwecji,
          ale nie wprowadzaj ludzi w błąd, że to prawo Unii Europejskiej.

          W takich na przykład Niemczech mają system punktów tak jak w Polsce.
          I nie tracisz natychmiast możliwości poruszania się w przypadku gdy się zagapisz.
          A w Szwecji i owszem.

          Kuriozum:
          w Szwecji można stracić prawko na miejscu np. za niezatrzymanie się przed
          przejściem, gdy auto jadące z przeciwka zatrzymało się z drugiej strony.
          Nie ma znaczenia, czy sytuacja była groźna czy nie, liczy się fakt.
          Ogólnie za nieprzepuszczenie pieszego na pasach również zabierają prawko, co
          wcale nie zmniejszyło liczby zabitych na pasach, bo piesi się pchają jak ślepe
          krowy.
          • Gość: Gruby Re: To nie Unijne prawa, MIchal IP: *.ava.de / *.ava.de 26.06.02, 17:13
            Gość portalu: mAbZ napisał(a):

            > W takich na przykład Niemczech mają system punktów tak jak w Polsce.
            > I nie tracisz natychmiast możliwości poruszania się w przypadku gdy się zagapis
            > z.
            > A w Szwecji i owszem.

            To Michal ma racje. W Niemczech obowiazuje system punktowy, ale:

            1)za przekroczenie dozwolonej predkosci o 30 km/h na terenie zabudowanym lub 40
            km/h poza miastem prawo jazdy odbierane jest na 4 tygodnie (delikwent moze sobie
            wybrac kiedy te 4 tygodnie beda, ale nie pozniej niz 6 miesiecy od wykroczenia).
            Kara ta ma zastosowanie nawet w przypadku "czystego" konta punktowego.

            2) W przypadku "recydywistow" wystarczy przekroczenie o 20 km/h.

            3) w szczegolnie ciezkich przypadkach (np. 100 km/h) w miejscowosci lub 60 km/h
            przed terenem szkoly (tam obowiazuje ograniczenie do 30 km/h) - kara wzrasta z 4
            tygodni do 3 miesiecy.

            Dla wiekszosci 4 tygodnie bez auta to wiekszosc urlopu.
            A 3 miesiace moze skonczyc sie bezrobociem. Dlatego nieczesto predkosc
            przekraczana jest o wyzej podane wartosci.

            Pozdrowienia
            • Gość: mAbZ To Ty nie masz racji, Gruby IP: *.svt.se / 134.25.90.* 27.06.02, 10:10
              Gość portalu: Gruby napisał(a):

              > To Michal ma racje. W Niemczech obowiazuje system punktowy, ale:

              Chyba nie doczytałeś.
              Czy jesteś pewien, że utrata prawka natychmiast na miejscu i wiążąca się z tym
              niemożnośc dojechania nawet do domu (jak w Szwecji) a możliwość wybrania sobie,
              kiedy "oddasz" prawko (jak w Niemczech) to to samo?! :-)

              Do tego, czy w Niemczech odbierają prawko np. za niezatrzymanie się przed
              przejściem dla pieszych lub wyprzedzanie "na trzeciego"?

              Chodzi mi o to, że różnice są tak duże, że nie można tu mówić o jednolitym prawie
              Unijnym.

              Natomiast podobne jest to, że jeździ się "z VAT-em", czyli o 25 km za dużo (bo od
              30 zabierają prawko)
              Np. w Sztokholmie rzadko znajdziesz kogoś, kto tak NIE jedzie...
      • vwdoka Re: Na Puławskiej (Wwa) kasują 500 zł za 120 kmh! 26.06.02, 18:06
        Gość portalu: martynka napisał(a):

        > Kiedy ostatnio jechałam prawym pasem Puławską z prędkością 50 km/h ( musiałam
        > tak bo miałam kłopoty z autem a raczej z kołami i jechałam na najbliższą
        > stację) to mnie strąbiono....Ale się głupio poczułam....

        Czemu się głupio czułaś?
        vwdoka
    • Gość: arek do walduśa IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.06.02, 19:49
      Mam pytamie Waldek, jak można osiągnąć tyle co ty(chodzi mi o walke tych
      wielkich firm które chcą cie zatrudnic)
      Ja mam 24 lata kończe socjologie znam dwa jezyki i musze iść do pracy do
      multikina za 800 zł
      P.S Mieszkam na śląsku i nie mam bogatych rodziców
      • Gość: ! Re: do walduśa IP: *.proxy.aol.com 26.06.02, 22:11
        Gość portalu: arek napisał(a):

        > Mam pytamie Waldek, jak można osiągnąć tyle co ty

        Arek, on czyta "Sukces", a potem sni. Nie wierz mu.
        Ludzie o prawdziwym poczuciu wartosci wlasnej nie pisza takich dyrdymalow, ani
        nie musza udowadniac innym (obcym, ktorzy ich wiecwj nie spotkaja) za pomoca
        auta, ze nie sa gorsi.
        To typowe zachowanie NOWOBOGACKIEGO DRESA (nie ze wzgledu na ubranie, lecz na
        sposob myslenia).
        PZDR
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka