Zajeżdżanie silnika

19.04.05, 10:25
Ojciec ma ponad dwudziestoletniego Golfa. W tym roku planuje go zezłomować.
Zanim jednak trafi on na szrot ja postanowiłem wykonać na nim test
zajeżdżania. Mam zamiar spuścić olej z silnika i zobaczyć ile wytrzyma na
sucho. Jak myślicie ile mu potrzeba, żeby sie rozsypać??

buurakk
    • robertek Re: Zajeżdżanie silnika 19.04.05, 10:30
      > Ojciec ma ponad dwudziestoletniego Golfa. W tym roku planuje go zezłomować.
      > Zanim jednak trafi on na szrot ja postanowiłem wykonać na nim test
      > zajeżdżania. Mam zamiar spuścić olej z silnika i zobaczyć ile wytrzyma na
      > sucho. Jak myślicie ile mu potrzeba, żeby sie rozsypać??

      kilka minut
      • rapid130 Re: Zajeżdżanie silnika 19.04.05, 10:57
        Wiesz co?
        Nie pożyczyłbym Ci swojego samochodu.

        Pozwól Golfowi "odejść" spokojnie ;-)
        • skyddad Re: Zajeżdżanie silnika na zlomi'e w Lundzie w Sz 19.04.05, 11:23
          Troszke pomoghe.
          tez trapil mnie ten problem na zlomie.Kiedys jeszcze wlatach 80-tych
          przychodzily duze ilosci Saab 96 z silnikiem V4 forda.Kiedys zrobilem taka
          probe.
          Po spuszczeniu oleju puscilem na wolne obroty "niech se lata".Chodzil godzine
          troche sie zagrzal,pracowal nierowno ale szedl.Przy dodaniu gazu zatarl sie na
          czopach i stanal deba.
          Drugim razem po spuszczeniu oleju rowniez Saab 96 obciazylem motor szedl
          glosno ,dalem w rure na buksando przednich kol,szedl okolo 2minut i huk i cisza
          Ogledziny korbowod wyszedl bokiem przez "zebra".Silnik rozwalony.
          Innym razem mercedes w115 STUKAJACE panewki,gaz i obciazenie,walil ale
          szedl.Tocholera spyuscilem plyn chlodniczy i gaz i obciazenie walil strasznie
          glosno i sie zatarl.Po ostygnieciu ta choleras nie dorznioeta znowu
          wystartowala,
          uwiazalem, lina stalopwa do ciezarowki dzwigu na bieg pierwszy i full gaz.
          Szedl strasnie glosno po 15 minutach wyeksplodowal silnik.>Tzn korbowody
          wachaly swieze powietrze.

          Praktycznie bez obciazenia trudno 'jest zniszczyc odrazu silnik.Nier mozzna
          wogole takiego co byl zalanyu olejem syntetycznym M-1. Mialem takiego saaba
          900.to meczylem chyba godzine aby rozwalic silnik szedl jakby mial olej:Niedalo
          sie zniszczyc.Do prasy tez poszedl.
          Twojemu Gogfikowi daj odpoczac na zlomie moze ktos cos bedzie potrzebowal ?
          Pzdr.Sky.
      • hondziarz Re: Zajeżdżanie silnika 19.04.05, 13:01
        myślę, że nieco dłużej niż kilka minut. Po spuszczeniu oleju, jeszcze trochę
        go zostanie na poszczególnych częściach silnika. Oczywiście kompresji nie
        będzie żadnej, ale myślę, że ze 20 kilometrów dałoby się przejechać.
        • skyddad Re: Zajeżdżanie silnika 19.04.05, 14:36
          Juz pisalem,te silniki mialy oleje przepracowane ponad 5 norm.gdyz ludziska jak
          juz wiedza ze beda zlomowac to nie wymieniaja oleju w ogole.Bez obciazenia na
          lu'zie jest trudnmo zalatwioc,ale tylko obciazyc i juz powszystkim.Zalezy jaka
          marka.taki mesio "panzar motor" tozanim sie cos ukreci tez trwa,a jezeli byl
          sysntetyk to wlaciwie niemozliwe.Wystarcza krople i ten bedzie pracowal.
          jadac na malym obcizeniu pewno ze sie da przejechac z 5km,ale nie wiecej jezlei
          byl mineral w silniku.Pzdr.Sky.
Pełna wersja