swoboda_t
04.05.05, 00:39
Na wstępie przypomnę, że Niemcy wedle wszelkich zestawień(ceny netto)to
najdroższy rynek w Europie. Kilka dni temu będąc w Bochum trafiłem w
bezpłatnej gazetce na taką oto reklamę lokalnego dilera Fiata: Punto-
fabrycznie nowe(typu silnika nie podano). Wyposażenie: 4
airbagi,ABS,wspomaganie kierownicy,elektryczne szyby,klimatyzacja i kilka
pomniejszych gadżetów. Pierwsza wpłata 2750 euro, pozostała część wartości
auta w 60 nieoprocentowanych ratach po 99 euro. Ostateczną cenę samochodu
można łatwo policzyć. W Polsce przy takich warunkach byłyby na punciaki
zapisy. Inna oferta-Kia Picanto, 8500 euro(poduszki,klima,ABS,nawet tablice
rej.i opłaty w urzędzie :) ). Zaraz przypomnieli mi się znajomi (tu w Polsce)
cieszący się nowym samochodem, który za kilka lat będzie zresztą ich
własnością(zapłaconą w conajmniej 150%). Tenże wspaniały wóz za cenę niemal
identyczną z ww. Punto oferuje: airbag kierowcy, wspomaganie kierownicy,
radio JVC(wytargowane-za pół ceny!!), wspaniałą kulturę trzycylindrowego
rzędowego silnika o mocy 64KM oraz..... czujnik parkowania!! ;P
Szanowni rodacy-dilerzy robią Was w bambo, a Wy się cieszycie. To Wy dajecie
im żyć. Pamiętajcie o tym, gdy następnym razem ktoś zaproponuje Wam dywaniki
gratis i multilocka za pół ceny. Albo... cukierki(autentyk-Renault BB
Pietrzak)