Wypadek-pomóżcie

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 10:21
Drodzy zmotoryzowani internauci
Mam duży problem w związku z wypadkiem w którym uczestniczyłam i proszę o
pomoc, może ktoś z was miał podobne problemy i pomoże mi, ale po kolei...
Otóż jechałam sobie szosą i chciałam skręcić w lewo więc zwolniłam prawie do
zera i widzę że naprzeciwko pędzi samochód – powiedzmy że Toyota i
sygnalizuje migaczem w swoje lewo, czyli na normalnej krzyżówce ( takiej
typowej) powinniśmy się minąć on w swoje lewo ja w swoje ale, on
pędził..........i nie wyrobił.....uderzył w mój bok od pasażera urwał ( wyrwał)
całe koło i jeszcze ślizgnął się po całym moim boku mnie przesuwając w stronę
rowu a Toyota została cała zniszczona ( mój samochód był nowy miał rok, Toyota
ok. 10 lat) . Nic mi się nie stało – jechałam sama ( samochód skasowano ). W
Toyocie było 2 chłopaków po 18 lat, z tego co w szoku mówili to pędzili 140 na
godzinę i po prostu nie wyhamowali przepraszali mnie .......potem się okazało
że nie byli trzeźwi ale ja będąc w szoku nie pilnowałam czy dmuchali w alkomat,
wiem że pobierano im 2 razy krew( raz po wypadku raz w szpitalu) . Kierowca
miał złamana nogę ale pasażer był operowany, pojechałam jeszcze do szpitala i
dowiedziałam się ze jest w stanie stabilnym i będzie ok.......Uspokoiłam się,
myślę sobie no cóż chłopaków wina ale nikt nie zginął więc nie ma się co
martwić...ale zaczęły do mnie dochodzić plotki, ze mam uważać bo kierowca jest
synem policjanta dość wysoko postawionego .................zaniepokoiło mnie
też, że będąc w PZU znajomy zadzwonił do Policji aby dowiedzieć się co w mojej
sprawie ( bo PZU wypłaciło autocasco) a na Policji powiedzieli ze to bardzo
skomplikowana sprawa i dochodzenie trwa...........przecież wg. mnie nie była
skomplikowana..........najgorsze że nie ma świadków.......zaczęłam się
denerwować i wczoraj byłam na Policji bo mnie wezwano bym podpisała protokół i
o mało nie zemdlałam........
Otóż wg. nowej teorii wina jest moja bo zajechałam im drogę bo oni JECHALI
PROSTO.........( nieprawda) , że są świadkowie bo niby jechali za mną (
nieprawda), że mają wyniki ich krwi i nie było żadnych kontrprób ( były na 100%
bo byłam w szpitalu na izbie przyjęć i akurat młody policjant je pakował) czyli
byli trzeźwi i jechali wolno ( max 60/h – paranoja, pusta droga i szeroka a
młodzi chłopacy jadą Toyota 60 na godzinę) ...........a w ogóle to oni nic nie
pamiętają........i sprawa jasna i nie mam nic wymyślać bo mi zaraz odbiorą
prawo jazdy ( policjant chciał mi od razu zabrać prawo jazdy!) , mam się z tym
zgodzić i podpisać protokół........nie zgodziłam się i nie podpisałam to
policjant zmienił postępowanie przeciwko mnie na moich oczach z art. 177 § 1 kk
na §2....czyli na najgorszy tak jakbym kogoś zabiła.............jestem
załamana. Dlaczego ja jestem winna, dlaczego z tego paragrafu, co ja mam teraz
zrobić, pewnie Ci chłopacy mają dobre znajomości a ja nie mam nikogo, jestem po
prostu kozłem ofiarnym, na..........pomóżcie, poradźcie.......jeśli mogę
piszcie na mój adres – nataniela@interia.pl,
będę wdzięczna.........
    • Gość: AHA Re: Wypadek-pomóżcie IP: 195.187.253.* 03.07.02, 10:55
      Wszystko wskazuje na to, ze policja zaczyna mataczyc w tej sprawie. Obawiam
      sie, ze bez dobrego prawnika nie dasz sobie rady.
      pzdr
    • Gość: młody Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.pl 03.07.02, 11:23
      Cholera! Włoś jeży się na głowie. Jeśli badania na zawartość alkoholu we krwi
      zniknęły to nawet najlepszy prawnik nie udowodni że byli "na bani"(szczególnie
      kierowca).
      Obawiam się że może dojść do sytuacji że oni dostaną mandat za zbyt dużą
      prędkość a ty zostaniesz oksarżona o spowodowanie wypadku bo jak powiedział
      policjant "zajechałaś im drogę". NAPRAWDĘ CIĘŻKA SPRAWA. :(((
      Szkoda że się szybciej nie zabrałaś do skrętu bo byś uniknęła spotkania z tymi
      gnojami, a pijane śmiecie rozwaliły by się niechybbie na wirażu.

      pozdrawiam i życzę stalowych nerwów
      • Gość: nata Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 11:41
        dziękuje za otuchę, najgorsze że nie mam kasy na prawnika, jestem osobą o
        niskich dohodach, najgorsze że moga mnie osobe niewinną skazać, bo art 177 2
        mówi o karze od 6 miesięcy do 8 lat.......a ja nikogo nie zabiłam.......
    • Gość: Aro Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.ephy.ing.tu-bs.de 03.07.02, 11:51
      Naprawde przykry przypadek. Ale tak jak juz napisane
      pedz bardzo szybko do prawnika. Sama nie dasz sobie
      rady. Jak widzisz chca Ciebie wpakwac w niezle klopoty.
      Trzymaj sie dzielnie i nie poddawaj!!
    • Gość: robert Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 03.07.02, 11:56
      A nie było policji na miejscu wypadku? Czy z tego miejsca nie ma żadnego
      protokołu, który na miejscu powinnaś podpisać? Jeśli była karetka to musiała
      być policja, nie? W alkomat powinnaś dmuchać i ty i oni - czy z tego też brak
      protokołu?
      Idź do prawnika. I nie mów, ze nie masz pieniędzy, bo bedziesz miała jeszcze
      mniej!
      • Gość: nata Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 12:05
        Była policja i ja dmuchałam i oni, ale byłam w szoku i nie widziałam ich
        protokołu, ja miałam 0,00 i to podpisałam , oni nie wiem......zreszta policji
        było mnóstwo to był pożądny wypadek, nawet smigłowiec przyleciał ze szpitala bo
        utworzył sie ogromny korek i nie można było dojechac, nie dziwcie sie że byłam
        w szoku w zyciu nie miałam nawet stłuczki mam prawo jazdy od 10 lat i tylko 1
        mandat.
    • Gość: Hiszpan Re: Wypadek-pomóżcie IP: 213.25.43.* 03.07.02, 12:01
      O ile masz dane sprawcy i Policjanta prowadzącego sprawę kolizji to
      proponowałbym skontaktować się z prokuraturą i złożyć doniesienie o próbie
      zafałszowania wyników dochodzenia. Sądzę że w takim przypadku "rura zmięknie"
      Panom policjantom i odpowiedni ludzie zajmą się tą sprawą.
      PZDR!
      • Gość: qq Re: Wypadek-pomóżcie IP: 217.8.190.* 03.07.02, 12:05
        wg mnie nata albo ściemnia albo jest naiwna
        A- nie ma kasy a ma roczne auto
        B- byli ranni , więc policja sprawdziła drogę hamowania itp
        C- byli jacyś świadkowie - nie wierze że nie - ludzie są ciekawscy
        D- wg mniebadania krwii nie da siętak łatwo podmienić (ale ?????)
        E- zawsze można zainteresować prase i przełożonych policjantów

        Daltego wg mnie to bajka
        • Gość: nata Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 12:12
          To niestety nie bajka, mam roczne auto - całe na raty, owszem byli policjanci
          to oni mi dali alkomat, swiadkowie tez byli ale wyobrazcie sobie że nie pytałam
          o dane osób ktre laziły wokół to była masa ludzi ale oni dojeżdżali, po prostu,
          owszem byłam w szoku i byłam naiwna to fakt. Nigdy nie miałam wypadku, teraz na
          trzeźwo myslę inaczej, ale wtedy martwiłam sie aby chłopakom nic nie było,
          martwiłam sie że mam uszkodzone auto i byłam w szoku.........tak wezme
          prawnika, ja pisząc to na forum myslałam tylko ze ktoś miał też do czynienia z
          fałszerstwem dowodów i mi cos poradzi. Próbki krwi oczywiście że można
          zamieniać, bądż zafałszować jeslsli ktos chce i ma kontaty.
          jeszcze raz dziękuje za pomoc
          nata
          • Gość: POOL Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 13:04
            Gość portalu: nata napisał(a):

            > To niestety nie bajka, mam roczne auto - całe na raty, owszem byli policjanci
            > to oni mi dali alkomat, swiadkowie tez byli ale wyobrazcie sobie że nie pytałam
            >
            > o dane osób ktre laziły wokół to była masa ludzi ale oni dojeżdżali, po prostu,
            >
            > owszem byłam w szoku i byłam naiwna to fakt. Nigdy nie miałam wypadku, teraz na
            >
            > trzeźwo myslę inaczej, ale wtedy martwiłam sie aby chłopakom nic nie było,
            > martwiłam sie że mam uszkodzone auto i byłam w szoku.........tak wezme
            > prawnika, ja pisząc to na forum myslałam tylko ze ktoś miał też do czynienia z
            > fałszerstwem dowodów i mi cos poradzi. Próbki krwi oczywiście że można
            > zamieniać, bądż zafałszować jeslsli ktos chce i ma kontaty.
            > jeszcze raz dziękuje za pomoc
            > nata

            Jeżeli Oni jechali 140km/h to Ty i Oni nie powinni żyć. Niezależnie od tego
            polecam adwokata i częste odwiedzanie pokrzywdzonych w szpitalu, przeprosiy ect.
            Będzie łagodniejszy wymiar kary. W takich sprawach biegły wykonuje opinię i z
            niej wszystko stanie się teoretycznie jasne.
            • Gość: młody Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.pl 03.07.02, 13:15
              Gość portalu: POOL napisał(a):

              > Jeżeli Oni jechali 140km/h to Ty i Oni nie powinni żyć.

              -czytaj uważnie
              -zycia nie znasz?

              papa
            • Gość: walduś do POOL'a i ofiary wypadku IP: *.fw 04.07.02, 11:10
              Gość portalu: POOL napisał(a):

              >
              > Jeżeli Oni jechali 140km/h to Ty i Oni nie powinni żyć. Niezależnie od tego
              > polecam adwokata i częste odwiedzanie pokrzywdzonych w szpitalu, przeprosiy ect
              > .
              > Będzie łagodniejszy wymiar kary. W takich sprawach biegły wykonuje opinię i z
              > niej wszystko stanie się teoretycznie jasne.


              Kretynku, nie uważasz że jest to przyznanie sie do winy podczas gdy wina jest z
              ich strony?
              Jak nie potrafisz pomóc to nie pisz debilizmów ośle!

              Za poszkodowaną trzyamm kciuki! Daj to koniecznie do prasy i staraj sie
              maksymalnie nagłośnić z nazwiskami policjantów. Tylko wcześniej ich postrasz
              sądem oraz prasą!
              Pozdrawiam i trzymam kciuki, niestety nie potrafię CI inaczej pomóc,

              walduś
        • Gość: Qbayashi NATA - BIERZ PRAWNIKA!!! IP: *.stacje.agora.pl 03.07.02, 12:40
          To nie znasz zycia. Maozna bardzo latwo upirdzielic niewinnego czlowieka,
          trzeba tylko motywacji i pieniedzy, no i wiedziec jak to zrobic.
          A tutaj tatus policjant bardzo dobrze wie jak do tego sie zabrac, ma motywacje
          a pieniedzy wiele mu nie trzeba - wystarczy, ze kolesiom postawi wode.
          NATA - BIERZ PRAWNIKA!!!
        • Gość: clip Nie koniecznie bajka IP: 2.4.STABLE* / 170.205.220.* 24.07.02, 10:57
          .. mi wjechano w auto na oczach tlumu czekajacego na trmamwaj...
          nie spanikowalem ... pytalem czy ktos by sie na swiadka zgodzil ...NIKT ..NIKT
          nie chcial . za chwilke podjechal tramwaj i wszyscy znikli .

          Uratowala mnie kobieta wygladajaca przez okno (przypadek) inaczej bylo by
          cienko.


          Do NATA poszukaj sobie swoich swiadkow. Moze dasz ogloszenie w gazecie?
          rozwies kartke w okolicy zdarzenia?
          Albo polpros "kolege" aby powiedzial ze widzial ..ale widzac tyle policjii
          myslal ze wszystko juz jasne i pojechal dalej ;)))
          No i idz jednak do adwokata inaczej sie wkopiesz po uszy ..i nie podpisuj
          NICZEGO bez omowienia tego z adwokatem. Jezyk paragrafow jest tak przekretny ze
          podpisujac cos " niewinnego" mozesz sie przyznac ze tak troche to jednak Twoja
          wina . Ze moe ze akurat kichalas/ ze akurat szuklas fali w radiu ...
          UWAZAJ co podajesz bo WSZYSTKO moze byc uzyte przeciw Tobie ....
          dla tego do adwokata i juz ...
      • Gość: sandwich Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.centrala.kbsa / 10.67.193.* 03.07.02, 12:07
        Oczywiście!
        Prokuratura i proponowałbym jeszcze jakąś prasę.
    • Gość: Gall Re: Wypadek-pomóżcie IP: 2.2.STABLE* / 10.168.12.* 03.07.02, 12:12
      myślę że każdy nawet średnio rozgarnięty biegły na podstawie uszkodzeń
      samochodów określi prędkość z jaką jechali i przebieg wypadku a nawet czy
      toyota miała w chwili wypadku włączony kierunkowskaz
      tylko zastanawiam się nad taką sprawą...
      skoro nie było żadnych świadków to skąd wziął się tam korek ?
      • Gość: nata Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 12:15
        Korek bo przerwa w ruchu trwała 3 godziny , a akurat ludzie wracali z pracy
        było po 15.00 , owszem dojechali za moment jacys ludzie ale nie widzieli
        bezposrednio wypadku........ja rozumiem ze mi niektórzy nie wierza też myślałam
        że w Polsce jest prawo, że Policja nie jest tak skorumpowana, teraz wiem ze się
        myliłam i dlatego jestem tak zdenerwowana
        • Gość: robert Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 03.07.02, 12:26
          Postaraj się zebrać myśli, spisz co pamietasz, nawet te mniej znaczące
          fragmenty i zanieś to jak najszybciej do prawnika. Jeśli za jedyny dowód masz
          własne zeznania, to nie jesteś w najlepszej sytuacji. Popatrz na to z drugiej
          strony: jedziemy sobie z kumplem pustą szosą dozwoloną prędkością, a tu jakaś
          baba ni z tego ni z owego bez dania racji, wymusza pierwszeństwo i skręca przed
          nami w lewo! Ślepa czy pijana? I co ty na to?
          Pomyśl kto mógłby świadczyć po twojej stronie: ew. gapie (może są z najbliższej
          miejscowości), obsada karetki (cała - dotrzyj do nich), może był jakiś
          dziennikarz na miejscu wypadku (prasa lokalna), załoga helikoptera (przecież
          wszyscy nie mogą być w kieszeni lokalnego policmajstra - za wiele by był im
          winien). Wszyscy ci ludzie jak będą mieli zeznać nieprawdę pod przysięgą to
          nogi się pod nimi ugną. Możliwe, że to znane lokalnie, nie pierwsze wybryki
          synalków - to wpłynie na ich wiarygodność (lub jej pozbawi). Jeśli ludzie nie
          będą chcieli zeznawać - to też coś znaczy! I dobrze aby z twoich pism, czy
          wystąpień wynikało, że jesteś reprezentowana przez prawnika - to też działa
          lepiej niż wydukane pismo przestraszonej osóbki.
        • Gość: Gall Re: Wypadek-pomóżcie IP: 2.2.STABLE* / 10.168.12.* 03.07.02, 12:26
          ok - przepraszam
          weź jakiegoś biegłego
          oni na prawdę dużo potrafią
          na pewno twardo obstawaj przy swoim, jeśli nikt się nie przyzna to będzie
          rozprawa sądowa - tam zawsze mów tylko prawdę i nic nie ubarwiaj - mnie kiedyś
          facet który spowodował wypadek chciał wrobić, ale po paru pytaniach na sali
          rozpraw wymiękł bo odpowiedzi na niektóre pytania się wykluczały i się przyznał.
          jeśli nie stać Cię na biegłego lub nie możesz wziąć takiego w ramach likwidacji
          szkody u ubezpieczyciela to sąd na pewno powoła swojego.
          tak czy inaczej jeśli policja twierdzi coś innego niż zdarzyło się na prawdę to
          od razu napisz do komendanta posterunku i do wiadomości komendanta
          wojewódzkiego o próbie zafałszowania.

          bądź dobrej mysli
          pozdrawiam
    • Gość: Szon Re: Wypadek-pomóżcie IP: 213.17.165.* 03.07.02, 12:18
      Gość portalu: nata napisał(a):

      > Drodzy zmotoryzowani internauci
      > Mam duży problem w związku z wypadkiem w którym uczestniczyłam i proszę o
      > pomoc, może ktoś z was miał podobne problemy i pomoże mi, ale po kolei...
      > Otóż jechałam sobie szosą i chciałam skręcić w lewo więc zwolniłam prawie do
      > zera i widzę że naprzeciwko pędzi samochód – powiedzmy że Toyota i
      > sygnalizuje migaczem w swoje lewo, czyli na normalnej krzyżówce ( takiej
      > typowej) powinniśmy się minąć on w swoje lewo ja w swoje ale, on
      > pędził..........i nie wyrobił.....uderzył w mój bok od pasażera urwał ( wyrwał)
      >
      > całe koło i jeszcze ślizgnął się po całym moim boku mnie przesuwając w stronę
      > rowu a Toyota została cała zniszczona ( mój samochód był nowy miał rok, Toyota
      > ok. 10 lat) . Nic mi się nie stało – jechałam sama ( samochód skasowano )
      > . W
      > Toyocie było 2 chłopaków po 18 lat, z tego co w szoku mówili to pędzili 140 na
      > godzinę i po prostu nie wyhamowali przepraszali mnie .......potem się okazało
      > że nie byli trzeźwi ale ja będąc w szoku nie pilnowałam czy dmuchali w alkomat,
      >
      > wiem że pobierano im 2 razy krew( raz po wypadku raz w szpitalu) . Kierowca
      > miał złamana nogę ale pasażer był operowany, pojechałam jeszcze do szpitala i
      > dowiedziałam się ze jest w stanie stabilnym i będzie ok.......Uspokoiłam się,
      > myślę sobie no cóż chłopaków wina ale nikt nie zginął więc nie ma się co
      > martwić...ale zaczęły do mnie dochodzić plotki, ze mam uważać bo kierowca jest
      > synem policjanta dość wysoko postawionego .................zaniepokoiło mnie
      > też, że będąc w PZU znajomy zadzwonił do Policji aby dowiedzieć się co w mojej
      > sprawie ( bo PZU wypłaciło autocasco) a na Policji powiedzieli ze to bardzo
      > skomplikowana sprawa i dochodzenie trwa...........przecież wg. mnie nie była
      > skomplikowana..........najgorsze że nie ma świadków.......zaczęłam się
      > denerwować i wczoraj byłam na Policji bo mnie wezwano bym podpisała protokół i
      > o mało nie zemdlałam........
      > Otóż wg. nowej teorii wina jest moja bo zajechałam im drogę bo oni JECHALI
      > PROSTO.........( nieprawda) , że są świadkowie bo niby jechali za mną (
      > nieprawda), że mają wyniki ich krwi i nie było żadnych kontrprób ( były na 100%
      >
      > bo byłam w szpitalu na izbie przyjęć i akurat młody policjant je pakował) czyli
      >
      > byli trzeźwi i jechali wolno ( max 60/h – paranoja, pusta droga i szeroka
      > a
      > młodzi chłopacy jadą Toyota 60 na godzinę) ...........a w ogóle to oni nic nie
      > pamiętają........i sprawa jasna i nie mam nic wymyślać bo mi zaraz odbiorą
      > prawo jazdy ( policjant chciał mi od razu zabrać prawo jazdy!) , mam się z tym
      > zgodzić i podpisać protokół........nie zgodziłam się i nie podpisałam to
      > policjant zmienił postępowanie przeciwko mnie na moich oczach z art. 177 § 1 kk
      >
      > na §2....czyli na najgorszy tak jakbym kogoś zabiła.............jestem
      > załamana. Dlaczego ja jestem winna, dlaczego z tego paragrafu, co ja mam teraz
      > zrobić, pewnie Ci chłopacy mają dobre znajomości a ja nie mam nikogo, jestem po
      >
      > prostu kozłem ofiarnym, na..........pomóżcie, poradźcie.......jeśli mogę
      > piszcie na mój adres – nataniela@interia.pl,
      > będę wdzięczna.........

      łatwo podważyć to że jechali 60 km/h
      policjanci robiąc protokół po wypadku mierzyli długość chamowania, więć wiadomo
      czy chamowali. Jeśli jeschali 60 km/h i tak bardzo rozwalili oba samochody to
      znaczy że nie chamowali, albo jechali szybciej niż 60 km/h. Jeśli w ogóle
      chamowali to nie mogli spowodować takich szkód.

      a może oni nie skręcali, tylko im zjechałaś drogę?
      poza tym skąd wiesz że byli pijani, skoro nie widziałaś wyników badań!!!!
      po oddechu poznałaś? jeśłi tak to lekarz też musiał czuć alkohol i może być
      świadkiem (wystarczy mu trochę zapłacić :)
      zobacz co jest w policyjnym protokole który robią zaraz po wypadku
      • Gość: Sven Re: Wypadek-pomóżcie IP: 217.153.10.* 03.07.02, 12:27
        Taka jest dla nas logiczna kolej dedukcji w tej sprawie,
        ale dziewczyna sama z tego nie wybrnie. To oczywiste tym
        bardziej, ze gliny w tym gmatwaja, a wiec moga wszystko.
        Prawnik - mysle.
      • Gość: robert Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 03.07.02, 12:31
        Gość portalu: Szon napisał(a):

        > poza tym skąd wiesz że byli pijani, skoro nie widziałaś wyników badań!!!!
        > po oddechu poznałaś? jeśłi tak to lekarz też musiał czuć alkohol i może być
        > świadkiem (wystarczy mu trochę zapłacić :)

        Ale żeś teraz pier.....! Jak to wyjdzie na jaw, to dopiero dziewczyna beknie i
        nic jej z tego nie uratuje. Gratulacje, gratulacje, widzę, że duch korupcji w
        narodzie nie ginie:((
        • Gość: Sven Re: Wypadek-pomóżcie IP: 217.153.10.* 03.07.02, 12:36
          Dokladnie.
        • Gość: młody Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.pl 03.07.02, 13:11
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > Ale żeś teraz pier.....! Jak to wyjdzie na jaw, to dopiero dziewczyna beknie i
          > nic jej z tego nie uratuje. Gratulacje, gratulacje, widzę, że duch korupcji w
          > narodzie nie ginie:((

          I jeszcze to ciągłe "chamowanie"...
      • Gość: AHA Re: Wypadek-pomóżcie IP: 195.187.253.* 03.07.02, 14:03
        Hamowali, Szon, hamowali na milosc boska.
        Nie kaz Nacie przekupywac lekarza-swiadka. Wtedy dopiero bedzie miala klopoty,
        jak to sie wyda. Kobieta jest niewinna i przy odrobinie szczescia moze sie z
        tego wywinac. Ale jedna podstawowa rada, ktora wszyscy zalecaja: niech mowi
        prawde i tylko prawde, jak naprawde bylo.
        pzdr
    • Gość: hocest Re: Wypadek-pomóżcie IP: 217.153.90.* 03.07.02, 12:21
      nata

      postaram się Tobie pomóc
      napiszę na priva w najbliższym czasie jak się trochę opędzę w robocie

      na razie jedna rada
      na policję nie hcoć sama
      zabieraj ze sobą kogoś obojętnie kogo - tylko niech się ta osoba nie odzywa -
      to będzie Twój świadek na wypadek ewentualnego postępowania wewnątrz Policji

      głowa do góry

      dobrze że nie podpisałaś protokołu zimnej krwi Tobie nie zabrakło widać nie
      jest tak źle jak piszesz
    • Gość: Yosarian Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.batory.org.pl / 192.168.30.* 03.07.02, 12:23
      Przykra sprawa, ale bądź dobrej myśli. Kiedyś chyba w 1993 roku pewien dobrze
      znany z Dziennika z poprzedniej epoki prezenter wymusił pierwszeństwo i
      wjechałem w jego Ładę. Ależ się stawiał, nic nie chciał podpisać, nawymyślał
      mi. Szybko jednak ostudził go policjant, wlepiając wysoki mandat.
      W twojej sytuacji na pewno biegli mogą ocenić, ile jechali młodzieńcy w swej
      wspaniałej Toyocie, tego się należy trzymać.
      • Gość: robert Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 03.07.02, 12:36
        Gość portalu: Yosarian napisał(a):

        > Przykra sprawa, ale bądź dobrej myśli. Kiedyś chyba w 1993 roku pewien dobrze
        > znany z Dziennika z poprzedniej epoki prezenter wymusił pierwszeństwo i
        > wjechałem w jego Ładę. Ależ się stawiał, nic nie chciał podpisać, nawymyślał
        > mi. Szybko jednak ostudził go policjant, wlepiając wysoki mandat.
        > W twojej sytuacji na pewno biegli mogą ocenić, ile jechali młodzieńcy w swej
        > wspaniałej Toyocie, tego się należy trzymać.

        Obawiam się, że problemem nie jest ile jechali młodzieńcy, tylko czy byli pijani.
        Jeśli jechali nawet 140 ale prosto to co z tego? Czy to oznacza, że można im
        zajechać drogę? Otóż nie. Tak naprawdę chodzi o promile, bo jak to wyjdzie na
        jaw - a musi wyjść jeśli chce dziewucha wygrać sprawę - to dupki bekną i to
        będzie bolało! Jeśli chodzi o winę wypadku - to jest bzdet, ostatecznie weźmie to
        ze swojego AC i kupi inne auto. I koniec. Natomiast pozostaje problem jak ukręcić
        łeb wypadkowi! I nie jest tu istotna ani prędkość, ani wina tylko - CZY BYLI
        PIJANI!!!
        • Gość: nata Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 13:41
          Tak na pewno wezmę prawnika. Może ktoś zna dobrego prawnika w tych sprawach z
          Poznania lub okolic???
          Owszem ważne jest to że byli pijani choć prędkośc też gdyby jechali wolniej to
          by skręcili.
          W ogóle teraz jak tak trzeżwo myślę to wiem na pewno, że Toyota była na
          próbnych rejestracjach a w protokole są rejestracje normalne, na zdjęciach nie
          ma wcale tablic, w taki sposób są zdjęcia zrobione.........jestem naiwna i
          głupia a na dodatek baba dlatego nie potrafiłam się odpowiednio zachować
          podczas wypadku i na policji.........poszukam prawnika i naprawdę wszystkim
          dziękuję, postaram się informować was co dalej, może ja komus pomoge kiedyś w
          kłopocie
          Nata
          • Gość: AHA Re: DO NATY IP: 195.187.253.* 03.07.02, 14:10
            NATA,
            Napisz do mnie e-mail na adres:
            janusz@pd.state.gov

            podam Ci namiary na mojego brata prawnika. Jest z Poznania.
            pzdr.
    • Gość: wesoly Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.radiomerkury.pl 03.07.02, 14:50
      Gdyby doszło do sprawy skierowanej przeciwko Tobie - masz prawo do powołania
      niezależnego biegłego, którego wyznaczy sąd. Warto sprawdzić, czy pogotowie i
      izba przyjęć robi notatki, odnośnie stanu poszkodowanych.
      "wycięcie" wszystkich danych wypadku jest raczej trudnym zadaniem, bo
      informacje w policji "wędrują" od działu do działu - w tym wypadku
      od "wypadkówki" sekcji ruchu drogowego do "dochodzeniówki" - dane, pomiary,
      zeznania powinny być zachowane w drogówce. No chyba, że jest to taka
      policyjna "szycha", że udało się skasować wszystko. Skoro to był wypadek
      powinna być też relacja zespołu ratowniczego straży pożarnej (to ważne w
      przypadku powołania biegłego).
      Nie chcę Cię załamywać, ale ja brałem udział w wypadku, w kórym sprawca zabił
      człowieka na pasach. Tak się złożyło, że do wypadku doprowadził tatuś
      największego mafioza w średniej wielkości mieście w woj. Kujawsko - Pomorskim.
      Sprawa ciągnęła się dwa lata .... sprawca nadal jeździ samochodem a ja
      otrzymałem odszkodowanie po 25 miesiącach - z pieniędzy za skasowany samochód
      kupiłem sobie rower.
    • Gość: scooter Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 03.07.02, 17:15
      Współczuję Ci Nata, ale współczuciem nie wygrasz tej sprawy. Myśl i działaj na
      zmno. Wiele postów zawiera sensowne rady. Ja będąc teraz na Twoim miejscu:
      1. próbowałbym dotrzeć do protokołu z wypadku (z wynikami badania alkomatem)
      2. wszelkie kontakty z policją prowadziłbym WYŁĄCZNIE w obecności świadka
      3. poszedłbym do prawnika (oszczedność kilku stów w tym wypadku jest nie na
      miejscu)
      4. zainteresuj sprawą PRASĘ (Gazeta Stołeczna, Życie Warszawy, Superexpress,
      etc.).
      Nie daj się władować w tą smierdzącą sprawę - zrobią z Ciebie kozła ofiarnego.
      Zrób maxymalnie dużo szumu wokół tej sprawy. Gra idzie o Twoją głowę więc...
      żadnych skrupułów. Powodzenia !!!

      pzdr
      • Gość: scooter Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 03.07.02, 17:19
        Oooooooopppssssss !!! NIe wiem dlaczego pomuyślałem że jesteś z Warszawy ???
        Stąd propozycja gazet warszawskich. Oczywiście podtrzymuję co napisałem -
        zainteresuj prasę lokalną, tyle że Poznańską. Trzymam kciuki !!!
    • Gość: PG Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 17:44
      Idz do prawnika ale JEDNOCZESNIE DO GAZETY najlepiej WYBORCZEJ. Zrob to
      koniecznie. Naglosnij sprawe jak tylko mozesz. To Twoja szansa.
      Pozdrawiam
    • Gość: nowy Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.lubin.dialog.net.pl 03.07.02, 23:10
      Kwalifikacja dot. czy to wypadek cvzy kolizja zależy od obrażeń osób biorących
      udział w tym zdarzeniu drogowym.Jeżeli jak pisałas osoba z Toyoty miała złamaną
      nogę to napewno był wypadek drogowy, w związku z tym i sprawa karna tocząca
      się "w sprawie" , a nie przeciwko konkretnej osobie. Na miejscu wypadku na
      pewno byli policjańci, ktorzy mierzyli fotografowali miejście tego zdarzenia
      drogowego i tego niestety nie da się zatrzeć. To co zmierzyli i sfotografowali
      zbada biegły od spraw wypadków komunikacyjnych ( rodzaje i intensywanośc
      uszkodzeń obu pojazdów , ślady na drodze powstałe podczas wypadku) i to po
      analizie przez biegłego jest podstawą do wydania opinii kto był winny. Jeżlei
      jest tak jak piszesz to nie powinni stawiać ci zarzutu z art 177 par. 1 kk
      przed wydanie opinii biegłego. a poza tym jako podejrzana masz prawo do wglądu
      do akt sprawy i do dokumentacji fotograficznej i 2wtedy sama możesz ocenić czy
      podmieniono zdjęcia lub wykonano nie tak pomiary. Ale nie chce mi się wierzyć
      aby biegły wydał opinię niezgodną z prawdą ( prawa fizyki są niezmienne) i
      każdy inny biegły możę podważyć tą błędną opinię- możesz wnioskoweać o
      powołanie innego niezależnego biegłego
      • Gość: Jasio Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.proxy.aol.com 04.07.02, 08:36
        Zastanawia mnie wasza wiara w opinie bieglego. Sam mialem okazje przejzenia
        wielu dokumentow ze spraw sadowych, i nie w Polsce a w USA lub Kanadzie. Prada
        jest taka, ze czesto opinie bieglych sa po prostu smieszne.
        Nie mam doswiadczenia jezeli chodzi o bieglych w Polsce, ale mysle, ze lepiej
        to nie wyglada, bo i fachowcy slabsi i pieniadze nie takie.
        A co do praw fizyki......, to slyszeliscie pewnie o teorii wzglednosci. Innymi
        slowy, wszystko jest wzgledne (wlaczajac w to przyczyny wypadkow drogowych).
        Pozdrawiam.
        • Gość: nata Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 09:03
          Umówiłam sie z prawnikiem na jutro i powołam swojego biegłego, i mam zamiar
          zgłośic zastraszanie mnie na policji, a i skontaktowała sie ze mna telewizja (
          narazie nie chce - jeszcze- robic szumu medialnego) a to wszystko dzięki wam,
          więc bardzo dziękuję.
          Nata
        • Gość: Sven Re: do Jasia IP: 217.153.10.* 04.07.02, 10:09
          W moim przypadku opinie 3 kolejnych bieglych ubezpieczyciela
          przeczyly prawom fizyki i co ciekawe, zaden z nich nie zawahal
          sie podpisac pod swoja durna ekspertyza. Nie potrzebna byla
          doglebna wiedza aby widziec, ze chlopcy jednoglosnie nurkuja
          w abstrakcje. Kazdy z nich mial po 2 tytuly przed nazwiskiem, a
          jednak 1 biegly sadowy podwazyl opinie calej 3ki. I za co cala
          4ka bierze kase?
          • Gość: Sven e r r a t a IP: 217.153.10.* 04.07.02, 10:13
            Oczywiscie 3ka a nie 4ka w ostatnim zdaniu. Sorry
    • Gość: RyMario Re: Wypadek-pomóżcie IP: 195.94.218.* 04.07.02, 10:09
      Zrob jeszcze jedna rzecz. Sprobuj sie dowiedziec czy sa takie telefony zaufania-
      antykorupcyjne policyjne. Najlepiej jakbys zadzwonila na taki telefon ale mysle
      ze nie do swojego miasta tylko innego np. W-wy i powiedziala o co chodzi. Byc
      moze oni Ci pomoga i zajmie sie tym wydzial spraw wewnetrznych (czy jak to sie
      nazywa) w policji. Zadzwon moze najpierw z automatu i jesli zobaczysz ze
      rozmowa idzie w zlym dla Ciebie kierunku to odloz sluchawke.
      pozdr i powodzenia :)
    • Gość: Tojo Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.datastar.pl 04.07.02, 13:02
      Znajomego ojciec został potrącony na przejściu dla pieszych przez pijanego
      kierowcę. Do tego było przekroczenie prędkości. Kilka tygodni pobyt w szpitalu.
      I co ? Policja uznała , iż pieszy wtargnął na jezdnię. !!! Pijak z samochodu
      był z rodziny cholernego gliniarza. /A propos gliniarze to najbardziej
      skorumpowani ludzie w tym kraju/
      Kolegium uznało pieszego winnym i dało jakąś grzywnę. Dopiero odwołanie do sądu
      dało efekt. Sędzia uśmiał się z badań biegłych i całego wywodu policji.
      Działo się to w Świdnicy. Małe miasta mają to do siebie, iż o sprawiedliwość
      tam trudno.
      Dlatego polecam pisemko do Komendanta Głownego Policji opisujące całą sprawę,
      koniecznie z podanem możliwości kontaktów rodzinno -towarzyskich sprawcy z
      miejscowymi policjantami. Pismo dać do wiadomości Ministra Spraw Wewnętrznych i
      Administracji oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Powinno to wywołać kontolę ze
      strony Inspektoratu KGP.
      Jednocześnie trzeba obalić wywód policji w zakresie ustalenia sprawcy wypadku.
      Jeśli się na tym nie znasz to wynajmij kogoś. Pozdrowienia.
    • Gość: mać Re: Wypadek-pomóżcie IP: 213.25.47.* 04.07.02, 13:18
      a ja jeszcze raz przypominam o wożeniu ze sobą aparatu fotograficznego. w razie
      wypadku obfotografujmy wszystko i wszystkich nie żałując rolki. dowód ze zdjęć
      podobno żaden, ale mogą się zawsze przydać.
    • Gość: Sven Re: Wypadek-pomóżcie IP: 217.153.10.* 24.07.02, 10:10
      Jestem ciekaw jaki jest rozwoj tej sytuacji.
      • Gość: Hiszpan Re: Wypadek-pomóżcie IP: 213.25.43.* 24.07.02, 11:05
        Ja także...
    • Gość: Sven Re: Wypadek-pomóżcie IP: 217.153.10.* 25.07.02, 10:13
      Podbijam tylko.
      • Gość: nowy Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.lubin.dialog.net.pl 25.07.02, 12:12
        Napewno Nata była winna spowodowania wypadku, a w inecie szukała rady jak sie
        z tego wykręcić- he he
    • Gość: nowy Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.lubin.dialog.net.pl 25.07.02, 21:15
      i jak wynik?
    • Gość: nowy Re: Wypadek-pomóżcie IP: *.lubin.dialog.net.pl 31.07.02, 20:13
      no i jak wyszło z tym wypadkiem?
    • Gość: cracovian Re: Glos z wiezienia! IP: 9FBA5E* / *.bankofamerica.com 31.07.02, 23:48
      nata dostala 20 plus 5 w zawieszeniu - dlatego sie juz nie odzywa
      • Gość: nowy Re: Glos z wiezienia! IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.08.02, 20:05
        szkoda
    • karol_32 Dobry adwokat ..co innego mozna polecic? 01.08.02, 04:58
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja