rutaga
12.05.05, 09:09
Choć do tej pory wydawało mi się to wstrętne, to jednak jak zobaczyłam
dłuuuugą kolejkę aut na moim pasie (do skrętu w lewo), nie stanęłam grzecznie
za nimi tylko pojechałam prosto (środkowy był wolny), i w zasadzie płynnie,
bez wytracania prędkości i nikogo nie zmuszając do hamowania, wrzucając
kierunkowskaz, zjechałam na lewo i sobie skręciłam. Oczywiście pan za mną
zatrąbił.
POtem przed nim jechałam i miałam głupie poczucie, że brzydko o mnie mówi i
myśli. W sumie ja tez tak myślę o takich wstrętnych wciskaczach-szybkościowcach...
Wiem, że powinam była kulturalnie poczekać, wiem ze gdyby wszyscy tak jeździli
itp itd. Dlatego spowiadam się na forum:-(