Sprowadzic samochod z Belgii - pomocy

28.05.05, 23:37
Za kilka dni wybieram sie po samochod do Belgii. Samochod dostane od ciotki,
ktora mieszka tam na stale ale podpiszemy umowe bo tak bedzie latwiej i teraz
moje pytanie. Jakie formalnosci musze tam zalatwic?Do jakich urzedow sie
udac,ile to moze kosztowac more less oczywiscie. Czy ktos z was robil juz
podobny manewr? Prosze o pomoc.

pzdr
Paulina
    • typson Re: Sprowadzic samochod z Belgii - pomocy 29.05.05, 03:10
      obawiam sie, ze nikt Ci nie odpisze, bo ten temat byl juz tu walkowany 1000
      razy. przeszukaj forum
      • 205ka Re: Sprowadzic samochod z Belgii - pomocy 29.05.05, 03:26
        Szkoda w takim razie, ze temat dresow w bmw jest walkowany od dawien dawna i
        wszyscy tak chetnie biora w nim udzial, dopisujac jakies glupawe komentarze. Nie
        szkoda czasu i miejsca???
        • xxmarceli Re: Sprowadzic samochod z Belgii - pomocy 29.05.05, 09:19
          No cóż, trafiłeś na forum skodofobów, dyzlofobów, gazofobów, i innych.
          Cięzko tu uzyskać pomoc, raczej otrzymasz głupawy komentarz - co odczułeś.

          W twojej sprawie mogę powiedzieć co załatwiasz w Polsce:
          1. badanie techniczne
          2. urząd celny AKC-U (akcyza od wartości na rachunku/umowie - pamiętaj o 5-dniowym terminie)
          3. tłumacz
          4. urząd skarbowy VAT-24
          5. wydział komunikacji
          Wszystko możesz zalatwić w 1-2 dni.
          • bert.d.s Re: Sprowadzic samochod z Belgii - pomocy 29.05.05, 09:30
            No to ja odpowiem.
            Jesli chcesz przywiezc samochod na lawecie, to bierzesz podpisana umowe,
            rozliczasz sie ze sprzedajacym, ladujesz auto i w droge do domu.
            Jesli chcesz wrocic autem na wlasnych kolach, to trzeba auto zarejestrowac na
            numery tranzytowe. W tym celu:

            - sprzedawca jedzie do kontroli technicznej PRZED sprzedaniem auta. Mowi, ze to
            w celu sprzedazy, bo wtedy dokument z badania jest troche inny. Sprzedawca
            uzyskuje tez ze stacji diagnostycznej rozowy formularz.
            - Ty znajdujesz sobie ubezpieczyciela, ktory ubezpiecza OC, oplacasz
            ubezpieczenie, ubezpieczyciel podbija rozowy formularz.
            - wypelniasz rozowy formularz i skladasz go w ewidencji pojazdow w Brukseli
            Stapelhuisstraat 11 (tam zreszta ma swoje kantory wiekszosc ubezpieczycieli,
            ktorzy oferuja potrzebne uslugi) wraz z potwierdzeniem badania technicznego,
            starym dowodem rejestracyjnym i swiadectwem homologacji.
            - odbierasz tablice i dowod rej, zielona karte, jesli jeszcze jej nie masz,
            dorabiasz druga tablice i w droge. Nie zapomnij odeslac do Belgii uzyskanej
            tablicy, inaczej moga naliczyc Ci podatek drogowy za caly okres, przez jaki
            trzymasz tablice.

            wiecej info:

            mobilit.fgov.be/divnl/DIV.htm
            • 205ka Re: Sprowadzic samochod z Belgii - pomocy 30.05.05, 21:53
              Musze przyznac, ze jestem mile zaskoczona. Dzieki wielkie za wszystkie tak szczegolowe informacje. Auto przyjedzie na kolach wiec wiem juz teraz, ze trzeba bedzie zalatwic tablice i ubezpieczenie. Zastanawiam sie tylko czy wyrobie sie ze wszystkim w 2 dni (nie liczac weekendu). Samochod odbieram z Charleroi czyli nie tak daleko od Brukseli ... skoro musze sie tam pofatygowac.
              Zostanie jeszcze powrot do domu czyli do Warszawy, ktora trase mi polecacie?
              Pozdrawiam i dziekuje
              Paulina
              • bert.d.s Re: Sprowadzic samochod z Belgii - pomocy 31.05.05, 10:39
                > Zastanawiam sie tylko czy wyrobie sie ze
                > wszystkim w 2 dni (nie liczac weekendu).

                Nie jest to niewykonalne, ale trudne. Gdyby kontrola byla zawczasu, to mozna by
                od razu z rana jechac do Brukseli, zalatwic ubezpieczenie i tablice (a kolejki
                bywaja potworne) i gotowe.

                > Zostanie jeszcze powrot do domu czyli do Warszawy, ktora trase mi polecacie?

                www.viamichelin.com
                Najprosciej z Charleroi przez Liege do Aachen i Kolonii, stamtad Autostrada nr 1
                do Dortmundu (wlasciwie: Kamener Kreuz) i dalej nr 2 do Berlina (wlasciwie:
                Dreieck Werder) i dalej prosto do Frankfurtu Nad Odra (wlasciwie Swiecka).
    • marcinc3 prosze bardzo jakby co to pytaj 29.05.05, 09:27
      1-wyrejestrowac i pobrac probne wyjazdowe tablice ok 150 euro 2-spisac umowe 3-
      auto w kraju przeglad 200pln 4- zgloszenie i oplacenie akcyzy 65% od rachunku
      5- vat 24 lub 25 ze skarbowki 150 pln 6- tlumaczenia dokumentow ok 150 7-
      rejestracja w kraju calosc ponad 700 pln juz na stale tablice i dowod
      • 205ka Re: prosze bardzo jakby co to pytaj 30.05.05, 22:05
        Troche mi sie juz rozjasnilo w glowie, dzieki rowniez Tobie. Pozostaje problem czy osoba, krota sprzedaje mi samochod, jest to wujek lat 80, bedzie na tyle obeznana, zeby poprowadzic mnie do odpowiednich urzedow. Jak pisalam wczesniej auto jest spod Charleroi i jak napisal Twoj poprzednik trzeba bedzie udac sie do Brukseli. Rozumiem takze, ze trzeba bedzie go gdzies ubezpieczyc? Troche obawiam sie tych wszystkich formalnosci w samej Belgii bo tu na miejscu to dam sobie rade. Na 65 % od akcyzy tez jestem gotowa. Jest to Stratus z 1995 ale w stanie idealnym, silnik 2.4 i tu moje pytanie ile byscie wpisali na umowie?
        Tak naprawde jest to darowizna ale w tym wypadku bardziej oplaca sie podpisac zwykla umowe. Coz, jeszcze raz dziekuje i mysle, ze przyjda mi do glowy jeszcze jakies pytanie.
        pozdrawiam
        Paulina
        • marcinc3 Re: prosze bardzo jakby co to pytaj 30.05.05, 22:10
          w belgi ci nie pomoge ja jak kupuje w belgi biore tablice w holandi bo wiem
          jak tam sie to robi ja na rachunku bym wpisal 10 euro w razie co wujekm
          potwierdzi ale nik go nie bedzie pytal jak beda sprawdzac to tylko faktury
          pozdrawiam marcin
          • 205ka No i mam klopot 31.05.05, 22:16
            Okazalo sie, ze wujek nie jest chcetny samochodu sprzedac tylko dac jako darowizne. To oczywiscie odpada bo podatek od darowizny plus akcyza to wyjda straszne pieniadze. Wujek mowi, ze nie chce pisac umowy bo bedzie musial zaplacic podatek "od wzbogacenia" Nawet jesli tak to ja jestem chcetna pokryc ten podatek, jesli bedzie to cena z umowy wpisana przeze mnie, niekoniecznie 1 euro. Ale jezeli to podatek wyceny auta przez osoby trzecie .. to chyba nie wyjdzie mi to wszystko na plus. Zaczynam zastanawiac sie nad sensem tego wszystkiego? Masz moze jakas rade?
            Paula
            • bert.d.s Re: No i mam klopot 01.06.05, 14:44
              Wujek jest rodowitym Belgiem chyba. Belgowie maja sklonnosc do komplikowania
              wszystkiego i podejrzliwosci nie tam, gdzie trzeba.
              Wujek zadnego podatku od wzbogacenia nie zaplaci, bo takowego nie ma. Zakladam,
              ze samochod byl jego prywatny, a nie na jakas firme. Przeciez wujek wcale sie
              nie wzbogacil- mial samochod o wartosci x, teraz go nie ma, a za to ma sume
              pieniedzy rowna x.
              Jesli samochod sprzedaje jedna osoba prywatna innej, to nie ma tez zadnego VATu
              do placenia.
              Zdaje sobie sprawe, ze moje gadanie wujka nie przekona, Twoje pewnie tez nie.
              Moze uda ci sie namowic wujka, zeby zadzwonil gdzies (ale gdzie? sam nie wiem),
              zeby ktos mu powiedzial, ze nie ma czego sie bac.
              W ostatecznsci chyba nie masz innego wyjscia, jak przyjac darowizne, a potem
              wlasnorecznie napisac umowe kupna- sprzedazy, ktora pokazesz w polskim urzedzie
              celnym. Wzor podpisu bedziesz miec na umowie darowizny. Wiem, ze to przestepstwo
              falszerstwa.
              • kompletny_idiota Re: No i mam klopot 01.06.05, 16:33
                Rozczarowales mnie z tym podatkiem od wzbogacenia. Bo chcialem zaproponowac
                komus taki uklad ze ten sam samochod bedziemy sobie nawzajem sprzedawac po
                kilka razy dziennie jeden drugiemu, az za jakies pol roku tak sie na tym
                wzbogacimy ze bedziemy milionerami.
            • marcinc3 Re: No i mam klopot 01.06.05, 16:38
              napisz umowe na kolanie na 100 euro na wymyslone dane nie do sprawdzenia
              • bert.d.s Re: No i mam klopot 01.06.05, 20:50
                marcinc3 napisał:

                > napisz umowe na kolanie na 100 euro na wymyslone dane nie do sprawdzenia

                Wymyslone? Dobrze byloby, zeby nazwisko sprzedajacego zgadzalo sie z nazwiskiem
                w dowodzie rejestracyjnym.
    • bert.d.s Re: Sprowadzic samochod z Belgii ida dobre czasy 29.05.05, 09:34
      Przy okazji: belgijska waadza zabrala sie za tutejsze kratkowozy i zmienila
      definicje "ciezarowki". Teraz to bedzie samochod o rozstawie osi co najmniej 285
      cm, ktorego przynajmniej 50% objetosci stanowi przestrzen na ladunek.

      To bedzie obowiazywac od 2006 roku. Czyli bedzie wysyp uzywanych XC90, Cayenne,
      Voyagerow, Touaregow...
      • jan.kulczyk Re: Sprowadzic samochod z Belgii ida dobre czasy 29.05.05, 12:24
        Ale przecież w Belgii (jak i w całej cywilizowanej Europie) można (podobno) odliczyć VAT od zakupu i benzyny każdego samochodu na firmę, nie tylko ciężarówki?
        To dla "ciężarówek" są jeszcze korzystniejsze upusty?
        • bert.d.s Re: Sprowadzic samochod z Belgii ida dobre czasy 29.05.05, 12:44
          Tu nie chodzi o VAT, tylko o podatek rejestracyjny, ktory dla Cayenne S wynosi z
          grubsza liczac 5000 euro, dla tego samego auta z kratka to bedzie 60 euro.
          Podobnie podatek drogowy: 3000 euro vs 60 euro rocznie.
      • kompletny_idiota Re: Sprowadzic samochod z Belgii ida dobre czasy 01.06.05, 16:54
        Czy jestes pewien ze nowy przepis nie bedzie dotyczyl tylko nowych samochodow,
        wprowadzonych do biznesu w 2006 i pozniej?
        Normalnie powinno byc tak ze prawo nie dziala wstecz i jak ktos teraz
        ma "ciezarowke" wedlug starych przepisow, to bedzie podlegal pod te stare
        przepisy tak dlugo jak bedzie trzymal ten samochod. A jak bedzie kupowal nowy
        samochod to dopiero wtedy kupi zgodny z nowa definicja ciezarowki.
        Ciekawe jak mierzone jest 50 procent objetosci. Jak jest szyberdach to
        przestrzen ladunkowa jest wysoka do nieba. Ten wasz rzad powinien byc na tyle
        uprzejmy zeby zamiast glupich definicji dac obywatelom liste samochodow i ich
        modeli ktore oficjalnie sa uznane za ciezarowki, wtedy nikt by nie chodzil po
        dealerach z miarka i kalkulatorem.
        • bert.d.s Re: Sprowadzic samochod z Belgii ida dobre czasy 01.06.05, 20:49
          > Normalnie powinno byc tak ze prawo nie dziala wstecz

          Alez nikt nie ma zamiaru produkowac prawa dzialajacego wstecz. Po prostu rzad
          juz dzis ci mowi ile rocznego podatku drogowego zaplacisz w 2006 roku. Czyli
          wszystko jest OK, masz jeszcze czas zeby pozbyc sie tego Cayenne'a.

          > Ten wasz rzad powinien byc na tyle
          > uprzejmy zeby zamiast glupich definicji dac obywatelom liste samochodow i ich
          > modeli ktore oficjalnie sa uznane za ciezarowki,

          Zartujesz. To by bylo zaproszenie do korupcji i roznorakich naciskow (patrz
          przemysl farmaceutyczny, ktory stosuje rozne metody, zeby jego produkty znalazly
          sie na liscie lekow refundowanych).

          W sumie mozna na to patrzec z dwoch stron. Z jednej strony dobrze, ze prawo
          bedzie jednakowe dla wszystkich, ale z drugiej strony zrownanie w prawach odbylo
          sie przez sciecie wystajacych glow, i to zle.
          • kompletny_idiota Re: Sprowadzic samochod z Belgii ida dobre czasy 01.06.05, 21:27
            Ja nie jestem pewien jak obliczyc czy przestrzen ladunkowa przekracza czy nie
            50 procent objetosci czy jaka tam jest ta definicja. Dlatego chodzilo mi o to
            zeby te pomiary wykonal jakis biegly, nawet z Urzedu Podatkowego, a nie zwykly
            obywatel albo jeszcze gorzej, urzednik z wydzialu komunikacji czy policjant na
            drodze. Chodzi o to ze mozesz kupic cos co wedlug Ciebie jest a wedlug
            policjanta nie jest ciezarowka. Zaproszenie do balaganu i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja