Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego

06.06.05, 13:59
Nawet zwyklej stluczki nie widzialem, a jezdze juz od 20 lat i to duzo.
Chcialbym choc raz zobaczyc jak to wyglada jak samochod na przyklad dachuje
albo jak dwa auta robia bum. To musi byc ciekawa obserwacja, ale chyba mam
pecha albo co.
Gdzie w Polsce jest najwiecej wypadkow?

    • bestfeler Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:02
      Dużo to znaczy ile.
      Ja jeżdżę krócej, ale trochę akcji widziałem.
      • tycjan_rex Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:31
        bestfeler napisał:

        > Dużo to znaczy ile.
        > Ja jeżdżę krócej, ale trochę akcji widziałem.

        No okolo 5 tys km/miesiac.

        ps. A dachowanie widziales?

        • bestfeler Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:34
          Widziałem jak z na przeciwka, nie nadjeżdżała tylko koziołkowała, alfa 156.
          • tycjan_rex Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:36
            bestfeler napisał:

            > Widziałem jak z na przeciwka, nie nadjeżdżała tylko koziołkowała, alfa 156.

            I co? I co sie dalej stalo?
            Byly ofiary?
            • bestfeler Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:42
              Nie.
              Auto staneło na podłodze, bo nie na kołach, na środku drogi, opadł kurz i dym,
              gość wykopał to co zostało z przedniej szyby i tym otworem wysiadł, był nie
              draśnięty, oczywiście wcześniej miał zapięte pasy i skorzystał jedynie z
              telefonu innego kierowcy który też chcąć nie chcąc musiał się zatrzymać. Z tira
              wyskoczył kierowca, podniósł maskę w alfi i odłączył klemy z akumulatora.
              • tycjan_rex Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 15:09
                bestfeler napisał:

                > Nie.
                > Auto staneło na podłodze, bo nie na kołach, na środku drogi, opadł kurz i dym,
                > gość wykopał to co zostało z przedniej szyby i tym otworem wysiadł, był nie
                > draśnięty, oczywiście wcześniej miał zapięte pasy i skorzystał jedynie z
                > telefonu innego kierowcy który też chcąć nie chcąc musiał się zatrzymać. Z tira
                >
                > wyskoczył kierowca, podniósł maskę w alfi i odłączył klemy z akumulatora.

                O! To fajny widok musial byc.
                • bestfeler Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 07.06.05, 10:14
                  Tyleż ciekoawe co przejmujące. Zwykle się potem wyjatkowo grzecznie jedzie.
                  • tycjan_rex Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 07.06.05, 11:49
                    bestfeler napisał:

                    > Tyleż ciekoawe co przejmujące. Zwykle się potem wyjatkowo grzecznie jedzie.

                    No, ale byly w koncu ofiary?
                    • bestfeler Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 07.06.05, 14:05
                      Nie
                      • tycjan_rex Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 07.06.05, 14:52
                        bestfeler napisał:

                        > Nie

                        Szkoda
              • kozaki_wiesi Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 16:42
                > podniósł maskę w alfi i odłączył klemy z akumulatora.

                Dlaczego??? Domyślam się, że była możliwość zapalenia auta ale co ma z tym
                wspólnego bateria?
    • emes-nju Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:06
      Hm... to znaczy, ze albo od 20 lat masz prawo jazdy i rzadko robisz z niego uzytek, albo jezdzisz wirtualnym autem.

      Jezdze umiarkowanie duzo po Warszawie, ale nie ma tygodnia, zebym nie widzial jakiejs stluczki lub wypadku.
      • bestfeler Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:11
        Myślę że jemu chyba chodzi o widok wypadku w trakcie, nie po fakcie.
        • tycjan_rex Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:33
          bestfeler napisał:

          > Myślę że jemu chyba chodzi o widok wypadku w trakcie, nie po fakcie.

          Wlasnie
      • tycjan_rex Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:33
        emes-nju napisał:

        > Hm... to znaczy, ze albo od 20 lat masz prawo jazdy i rzadko robisz z niego uzy
        > tek, albo jezdzisz wirtualnym autem.
        >
        > Jezdze umiarkowanie duzo po Warszawie, ale nie ma tygodnia, zebym nie widzial j
        > akiejs stluczki lub wypadku.

        Tylko bez zlosliwosci prosze.
        Chodzi mi o sam moment wypadku, nie skutki, bo to to ja tez czesto widuje.
    • bzamiara Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:21
      Generanie to nie ma nic ciekawego do oglądania. Pooglądaj sobie crash testy.
      Miałeś pewnie na myśli kolizje, bo w wypadku są ofiary - ranni lub zabici. A to
      nigdy nie jest ciekawy widok. Zresztą kolizje to też chyba wątpliwa atrakcja,
      bo co za radośc z czyjegoś nieszczęścia.
      • tycjan_rex Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:35
        bzamiara napisał:

        > Generanie to nie ma nic ciekawego do oglądania. Pooglądaj sobie crash testy.
        > Miałeś pewnie na myśli kolizje, bo w wypadku są ofiary - ranni lub zabici. A to
        >
        > nigdy nie jest ciekawy widok. Zresztą kolizje to też chyba wątpliwa atrakcja,
        > bo co za radośc z czyjegoś nieszczęścia.

        Nie chodzi o radosc, ale to prostu chyba ciekawie wyglada. Zawsze chcialem to
        zobaczyc w realu.
        • typson Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:40
          wyglada inaczej niz w krasztescie. Wszystko trwa ulamek sekundy, jest wielki huk
          i cisza. Juz po wsztstkim. Po chwili zaczyna isc dymek z plynow, ktore zalaly
          silnik. to wszystko.
          • burumburum1 Re: Nigdy nie widzialem wypadku samochodowego 06.06.05, 14:44
            To fajnie
    • swoboda_t Gdzie w Polsce najwięcej wypadków. 06.06.05, 15:08
      Jeśliś taki ciekawski to zapraszam do Katowic, ulica Chorzowska-to ta
      dwupasmówka, co biegnie od ronda w stronę Chorzowa min.wzdłuż parku, w którym
      jest Stadion Śląski i ZOO z misiami ludojadami. Mieszkam obok niej-wjazdy z
      przodu, z tyłu, z boku, dachowania, potrącenia, zderzenia z drzewami, zderzenia
      z tramwajami, zderzenia autobusów itd. itp. Wystarczy wyjść na balkon. Kiedyś
      widziałem nawet przewróconą cysternę, która przygniotła Felicję pick-up.
      Ostatnio jakoś mniej poważnych kolizji(a aut przybyło-ciekawe??), ale jak się
      pokręcisz to napewno coś utrafisz. Tak poważnie, to zwykle nie ma na co
      patrzeć. Jak już ktoś napisał-pisk, bum i koniec. Wszystko trwa sekundę, dwie.
      No chyba, żę to jakieś spektakularne dachowanie. W sumie to nawet byłoby
      śmieszne(takie "fruwające autka"), gdyby nie było tragiczne.
      • iberia29 Re: Gdzie w Polsce najwięcej wypadków. 06.06.05, 16:11
        rownie duzo czyt. min raz dziennie jest stluczka na zjezdzie z Gornoslaskiej na
        S-c zaraz za Geantem.
        • tycjan_rex Re: Gdzie w Polsce najwięcej wypadków. 06.06.05, 22:04
          iberia29 napisała:

          > rownie duzo czyt. min raz dziennie jest stluczka na zjezdzie z Gornoslaskiej na
          >
          > S-c zaraz za Geantem.

          W jakim miescie to jest?
          • swoboda_t Re: Gdzie w Polsce najwięcej wypadków. 07.06.05, 15:01
            W Katowicach. Aleja Górnośląska to część składowa A4
      • gixera Re: Gdzie w Polsce najwięcej wypadków. 06.06.05, 16:38
        U mnie przed domem tez bylo kilka, kiedys opalam sie, spogladam na ulice, az tu
        trrach i jakiegos pijaka samochod potracil. Flaszka mu sie rozbila, po czym
        zaczal uciekac, ale go zlapali. Niezle sie wtedy przestraszylam.
    • turecki4 Najwięcej to chyba zdarza się na ulicy 06.06.05, 15:25
      ... ale poczekaj na Playstation 3:)
      • tycjan_rex Re: Najwięcej to chyba zdarza się na ulicy 06.06.05, 22:03
        turecki4 napisał:

        > ... ale poczekaj na Playstation 3:)

        Co to jest?
    • kompletny_idiota Musisz cos spowodowac sam 06.06.05, 21:29
      Bo jak bedziesz tak czekal to mozesz sie nie doczekac. Proponuje zrobic tak:
      Wypozycz (kup, ukradnij) duza ciezarowke. Zamontuj w niej potezny
      elektromagnes. Zaparkuj w ruchliwym miejscu i czekaj ze stykami w reku. Jak
      nadjedzie samochod to wtedy cyk, sciagnij go tym elektromagnesem w bok tak zeby
      walnal w slup. Mozesz to sfilmowac albo przynajmniej sfotografowac. Mozesz tez
      wyjsc i zdjac mu klemy z akumularora. Nie zapomnij odjechac w inne miejsce zeby
      spowodowac mastepny wypadek. Ale nie rob tego numeru z elektromagnesem jak masz
      rozrusznik serca albo jakies metalowe protezy.
      • wujaszek_joe Re: Musisz cos spowodowac sam 06.06.05, 22:00
        szprytne
        ja kiedys widziałem jak sie dwa maluchy dupły. nie wiedziałem że są zdolne do
        wydania z siebie takiego huku
        niedawno maluch z lewej wjechał w clio jadące przede mną. banalne do bólu.
        na rajdzie żubrów widziałem jak pan w cayenne hamował przed zakrętem, hamował i
        wjechał w drzewo. spado na niego mnóstwo gałęzi i huk przyzwoity. myslałem że
        więcej wrażeń
        • kompletny_idiota Re: Musisz cos spowodowac sam 06.06.05, 22:06
          Mysle ze wypadki samochodowe to pestka w porownaniu z takim na przyklad
          zderzeniem dwoch lokomotyw. Ciekawe czy autor tego watku pomyslal o tym...
          • tycjan_rex Re: Musisz cos spowodowac sam 06.06.05, 22:07
            kompletny_idiota napisał:

            > Mysle ze wypadki samochodowe to pestka w porownaniu z takim na przyklad
            > zderzeniem dwoch lokomotyw. Ciekawe czy autor tego watku pomyslal o tym...
            >

            Nie, nie wpadlem na to. Ale to chyba rzadko sie zdarza.
          • wujaszek_joe abo zderzenie dwóch swiatów 06.06.05, 22:39

            • kompletny_idiota Re: abo zderzenie dwóch swiatów 06.06.05, 23:07
              Re: abo zderzenie dwóch swiatów

              O tym to nawet ja nie pomyslalem.
      • tycjan_rex Re: Musisz cos spowodowac sam 06.06.05, 22:02
        Czy ty jestes normalny?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja