Gość: sandwich
IP: *.centrala.kbsa / 10.67.193.*
22.07.02, 09:50
W sobotę wybrałem się w do W-wy w odwiedziny do szwagra. Jechałem z Zagłębia,
a ponieważ lubię zwiedzać i moja żona też, postanowiliśmy udać się tam przez
Kielce i Radom. Do Kielc jazda była przyjemniutka. Aż miło było patrzeć ja na
drodze ludzie ustępują sobie ułatwiając wyprzedzanie. Każdy każdemu zjeżdżał
i jadąc szybko nikt nie miał problemów z maluchami, traktorami itp. Za
Kielcami jechało się średnio. Może dlatego że siąpił deszcz. Za Radomiem
totalny horror. Im bliżej W-wy tym więcej samochodów głównie na warszawskich
numerach za nic mających innych użytkowników drogi. Jadąc w kierunku W-wy
praktycznie musiałem szurać cały czas poboczem bo idioci wyprzedzający zna
przeciwka w ogóle nie zastanawiali się czy wjadą komuś w maskę, czy nie.
Uważają się za jedych użytkowników drogi ? Czułem się jakbym jechał drogą
jednokierunkową pod prąd i inni chcą mnie z tego powodu zabić. Sytuacja
poprawiła się za Grójcem, no ale tam zaczyna się dwupasmówka. W życiu nie
będę już jechał odcinkiem drogi Radom Grójec i innym też nie polecam.