Cwaniaczki w służbówkach!

IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.02, 19:05
Zadziwia mnie mentalność ludzi w zależności od kierowanego przez nich
samochodu. Gostek w służbowym wisi ci na zderzaku w odległości 5cm i tylko
światła stopu mogą go odrzucić na 15cm, potrafi wyprzedzić cię na odcinku 3m,
wyprzedza na 5, blokuje do zdarcia lakieru itd Po robocie ten sam gostek
swoim kaszlakiem jedzie 40km/godz, omija skrzętnie każdą nierówność, a
szmatka aż się pali od polerki.
    • robsyk Re: Cwaniaczki w służbówkach! 23.07.02, 20:03
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia,gostek przechodząc ze służbówki do
      kaszlaka dostaje trasformacji o 180',co przejawia się jazdą jaką
      wymieniłeś.pozdr.
      • Gość: DD Re: Cwaniaczki w służbówkach! IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 23.07.02, 22:51
        Nie wszyscy w słuzbowych samochodach ryzykują życiem. Dla rozumnych ludzi
        logiczne jest, że jeśli kilka razy skasuje wózek służbowy to wypierdolą go z
        roboty. Sam jeżdżę służbowym wózkiem kilka tys. km miesięcznie i szczerze
        mówiąc, to również użytkownicy prywatnych pojazdów nie grzeszą znajomością
        przepisów.
        Przykład z dnia dzisiejszego. Trzech palantów jedzie Golfem na 3-pasmówce
        najszybszym pasem i zamierza zjechać na środkowy. W tym samym momencie ja
        wjeżdżam na środkowy z prawego skrajnego pasa. Półgłówek pewnie do teraz nie
        rozumie, kto miał pierwszeństwo, bo parę chwil później wymachiwał coś łapami.
        Jeśli chodzi o uzytkowników "służbówek" to nie ma tu samych niewiniątek, ale
        nie ma co uogólniać.
        A tak poza tym, to większość użytkowników służbówek nie musi posiadać wózków
        prywatnych. Służbówka jest od tego, żeby pojechać na zagraniczne wakacje :-
        ) ,wyskoczyć na weekend. Pracodawca funduje paliwko, ubezpieczenie i inne
        koszty.
        • Gość: zs Re: Cwaniaczki w służbówkach! IP: 212.160.128.* 24.07.02, 08:24
          Ja uważam,że samochody służbowe czy jak to nazwać do wyłącznego użytku są
          gorzej traktowane od własnych.Przyklad z Niemiec/zdaje się,że tam panuje wieksza
          świadomośc w tym zakresie/:Prokurent firmy spedycyjnej posiadał do wyłącznej
          dyspozycji Mercedesa klasy za ca.75000 DM,ale czy śnieg,deszcz,upał,mróz stał on
          zawsze na ulicy przed domem,a w garażu stało Polo bedace własnością jego żony.
          Często samochod ten byl pozostawiany na noc pod firmą/na terenie gdzie w nocy
          nie bylo żywego ducha,warunki do kradzieży więc idealne/gdy jego użytkownik
          wypił o jedno piwko więcej.Auto było myte tylko na myjni automatycznej.
          Myslę,że właściciel ,a nie użytkownik takiego samochodu inaczej by z nim
          posępował.
        • Gość: abc Re: Cwaniaczki w służbówkach! IP: 212.76.37.* 25.07.02, 09:28
          Gość portalu: DD napisał(a):

          ...A tak poza tym, to większość użytkowników służbówek nie musi posiadać wózków
          prywatnych. Służbówka jest od tego, żeby pojechać na zagraniczne
          wakacje ,wyskoczyć na weekend. Pracodawca funduje paliwko, ubezpieczenie i inne
          koszty.

          Tacy to mają fajnie. Też bym tak chciał.
    • Gość: Służbowiec Re: Cwaniaczki w służbówkach! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 23.07.02, 23:03
      Gość portalu: Alek napisał(a):

      > Zadziwia mnie mentalność ludzi w zależności od kierowanego przez nich
      > samochodu. Gostek w służbowym wisi ci na zderzaku w odległości 5cm i tylko
      > światła stopu mogą go odrzucić na 15cm, potrafi wyprzedzić cię na odcinku 3m,
      > wyprzedza na 5, blokuje do zdarcia lakieru itd Po robocie ten sam gostek
      > swoim kaszlakiem jedzie 40km/godz, omija skrzętnie każdą nierówność, a
      > szmatka aż się pali od polerki.

      Pomyliło Ci się samochód firmowy ze służbowym. Te drugie mają najczęściej
      ludzie pracujący na wyższych stanowiskach (np. dyrektorzy) albo lepsze repy
      (ale oni najczęściej za prywatne użytkowanie muszą conieco płacić).
      Oczywiście zdarzają się różni, ale najczęściej Ci posiadający służbowe (czyli
      do prywatnego użytku) są jedynymi użytkownikami i są odpowiedzialni za stan
      techniczny samochodu więc jeżdżą jak swoim. Takie samochody są w bardzo dobrym
      stanie technicznym, bo nie oszczędza się na mechanikach i przeglądach. Wszystko
      oryginalne części.
      Jak ktoś ma służbowy samochód na pewno nie jeździ kaszlakiem, bo stać go na
      lepszy:)))
      • ckdezerter Re: Cwaniaczki w służbówkach! 24.07.02, 08:00
        Wczoraj widziałem firmowe seicento oklejone reklamami a z tyłu miał
        napis "Jeśli jadę niebezpiecznie zadzwoń..." i w tym miejscu podany numer
        telefonu. Chyba dobry sposób.
        • Gość: Alek Re: Cwaniaczki w służbówkach! IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 08:06
          ckdezerter napisał:

          > Wczoraj widziałem firmowe seicento oklejone reklamami a z tyłu miał
          > napis "Jeśli jadę niebezpiecznie zadzwoń..." i w tym miejscu podany numer
          > telefonu. Chyba dobry sposób.

          Uważam, że to znakomity pomysł z tym napisem z tyłu ""Jeśli jadę niebezpiecznie
          zadzwoń...". Oprócz numeru szefa powinien być tam także numerek zaufania 997.
          • Gość: mikis Re: Cwaniaczki w służbówkach! IP: *.mos.gov.pl / 194.181.155.* 24.07.02, 08:15

            > Uważam, że to znakomity pomysł z tym napisem z tyłu ""Jeśli jadę
            niebezpiecznie
            >
            > zadzwoń...". Oprócz numeru szefa powinien być tam także numerek zaufania 997.

            a co jeśli kilku nielubianych "kolegów" np. z parkingu zacznie dla hecy lub z
            czystej złośliwości dzwonić i pyszczyć na ciebie? chcesz iść na bezrobocie za
            naklejkę???
    • Gość: PG Re: Cwaniaczki w służbówkach! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 08:52
      Nie ma sensu rozciagac zlych przykladow na wszystkich, ktorzy jezdza
      samochodami sluzbowymi. Sam mam auto "z kratka" i jezdzac ok. 50 000 rocznie po
      Polsce stwierdzam, iz tylu jest idiotow w autach prywatnych co w sluzbowych. To
      kwestia rozsadku i swiadomosci a nie samochodu. A tak w ogole, to ludzie
      jezdzacy na codzien sluzbowym autem nie posiadaja raczej kaszlakow do
      prywatnego uzytku, bo ich nie potrzebuja. Powinienes raczej zatytulowac post:
      cwaniaczki w firmowkach.
      Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: okęciak Re: Cwaniaczki w służbówkach! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 21:33
        Gość portalu: PG napisał(a):

        > Nie ma sensu rozciagac zlych przykladow na wszystkich, ktorzy jezdza
        > samochodami sluzbowymi. Sam mam auto "z kratka" i jezdzac ok. 50 000 rocznie
        po
        >
        > Polsce stwierdzam, iz tylu jest idiotow w autach prywatnych co w sluzbowych.
        To
        >
        > kwestia rozsadku i swiadomosci a nie samochodu. A tak w ogole, to ludzie
        > jezdzacy na codzien sluzbowym autem nie posiadaja raczej kaszlakow do
        > prywatnego uzytku, bo ich nie potrzebuja. Powinienes raczej zatytulowac post:
        > cwaniaczki w firmowkach.
        > Pozdrawiam serdecznie


        POdpisuje sie pod tym postem i lewa i prawa.
        Aczkolwiek generalizowanie o cwaniaczkach w firmowkach byloby tez lekka
        przesada.Dlaczego nie cwaniaczki taksiarze, cwaniaczki kurierzy itd.?
        To glownie kwestia charakteru kierowcy a nie firmy w jakiej pracuje
        • Gość: darekk Re: Cwaniaczki w służbówkach! IP: 217.153.15.* 25.07.02, 09:32
          sam jezdze autami sluzbowymi, choc bez kratki. jakos specjalnie nie widze
          roznicy miedzy dbaniem o wlasne a sluzbowe. zwalniam na dziurach, omijam
          wysokie krawezniki, nie taplam sie nim w blocie. choc fakt jest faktem - wiele
          aut sluzbowych w mojej firmie wyglada jak jezdzacy smietnik. wszystko zalezy od
          uzytkownika - nic ponadto.

          z drugiej strony ciesze sie, ze nie musze posiadac auta prywatnego. mam
          wprawdzie jedno 30-letnie autko, ale nie uwazam go za srodek transportu, a za
          zabawke na weekend.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja