Samochodem do Bratysławy

27.06.05, 09:57
Hej, wybieramy sie z kumplami na pare dni do Bratyslawy i jako, ze jest to
moja pierwsza podroz jako kierowca za granice mam pare pytan i bylbym
wdzieczny, gdyby ktos moglby mi pomoc.
Po pierwsze, jaka trasa z Warszawy bedzie najlepsza? Przez Chyżne czy moze
Cieszyn i tam odbic na Slowacje.
Po drugie, jak tam sie jedzi po ichnim kraju, slyszalem ze Policja sie
przyczepia do Polakow, prawda to? Aha i czy trzeba miec naklejke PL jesli mam
nowe blachy, tzn. nie chodzi mi o teorie, ale czy w praktyce trzeba.
Poza tym czy byl ktos w samej Bratyslawie? Jak tam wyglada jazda po miescie,
lepiej zostawic auto na parkingu i jezdzic busem? Sa tam wogle strefy (tfuu!)
platnego parkowania?

Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedzi,
Tommy
    • gniewko_syn_ryba Re: Samochodem do Bratysławy 27.06.05, 12:26
      tommy_man napisał:

      > Hej, wybieramy sie z kumplami na pare dni do Bratyslawy i jako, ze jest to
      > moja pierwsza podroz jako kierowca za granice mam pare pytan i bylbym
      > wdzieczny, gdyby ktos moglby mi pomoc.
      > Po pierwsze, jaka trasa z Warszawy bedzie najlepsza? Przez Chyżne czy moze
      > Cieszyn i tam odbic na Slowacje.

      Najlepiej przez Pragie... ;)))

      > Po drugie, jak tam sie jedzi po ichnim kraju, slyszalem ze Policja sie
      > przyczepia do Polakow, prawda to? Aha i czy trzeba miec naklejke PL jesli mam
      > nowe blachy, tzn. nie chodzi mi o teorie, ale czy w praktyce trzeba.

      Po pierwsze nie ma sensu jechać tam innym autem niż terenowe albo Skoda 105 bo
      asfaltu tam nie znają. Naklejkę trza mieć obowionzkowo na przedniej szybie po to
      żeby policja stojąca za każdym krzakiem mogla z daleka rozpoznać Polaków i się
      do nich przyczepić... ;))))))

      > Poza tym czy byl ktos w samej Bratyslawie? Jak tam wyglada jazda po miescie,
      > lepiej zostawic auto na parkingu i jezdzic busem? Sa tam wogle strefy (tfuu!)
      > platnego parkowania?

      Samochód trzeba zostawić w Pezinku pod hotelem "Jeleń", a dalej śmigać na
      piechotę (tylko ok. 30 km...) bo transport publiczny tam nie istnieje... No
      chyba, że jakiś tamtejszy skodziarz, który nie czyta tego forum zlituje się i
      was podrzuci...

      ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      A serio, to wybieracie się na Pro Pain ? ;)
    • mike68 Re: Samochodem do Bratysławy 27.06.05, 14:38
      Cieszyn , potem na Żyline / granica cz-sl / a dalej piekna autostrada
      do Bratysławy , acha na przejściu wykup sobie winetke 15 dniowa na słowację
    • radykal Re: Samochodem do Bratysławy 27.06.05, 16:07
      Ja jezdzilem w okolice Ruzemberoku / Popradu ( Besenowa ) oraz w male karpaty -
      ale nie na raz ( z noclegiem na słowacji )
      Następujaca droga z W-wy
      Na Katowice - Kraków - Zywiec , Korbielów i tam przekraczalem granice , dalej
      podrzednymi drózkami do Popradu ( tam nie pogazujesz bo drogi krete ale ruch
      maly wiec nie jest meczaca jazda )
      Policja ichnia czepia sie Polaków to prawda ale nie demonizujmy ( tak jakby
      stwierdzic ze Ruski u nas na drodze to ma przej.... )
      Jak masz nowe blachy nie musisz miec naklejki PL
      winietke lepiej kupic - cena mala a korzystasz z kazdej drogi ( bez winietki
      mozesz uzywac tylko gorszych dróg - i dojedziesz ale wolniej i sporo dłuzej )
      Predkosci max na drogach nie przekraczaj ,stosuje sie do ograniczeń prędkosci
      jak Ciebie złapia to jako Polak bedzies mial bardziej przej...
      Ciezej sie tak jezdzi jak trzeba sie pilnowac ale trudno .... lepiej sie
      pomęczyc i kase przepic i przebawic niz dac w łape jakiemus fiutowi ...
      w Bratyslawie bylem pare razy - zaparkowałem samochod zgodnie z przepisami
      gdzies pod hotelem albo noclegownia ( jakis akademik - udostępniony na lato
      jako schronisko młodziezowe )
      Stref płatnego parkowania tam gdzie wtedy parkowałem nie bylo ... ostatni raz
      bylem tam w 2003 ( co jest teraz nie wiem ale to bylo tylko 2 lata temu ) i
      dalej sie poruszalem komunikacja miejska - nie martwisz sie o parkowanie a
      dojedziesz wszedzie i piwa sie napic mozesz w trakcie zwiedzania

      Tak dodatkowo to polecam jako miejsce do zwiedzeniai zatrzymania sie na pare
      dni - ok 60 -100 km od Bratysławy sa Male Karpaty i Vinna Cesta ( winny szlak )
      w tamtej okolicy sa winnice lokalne i pare fajnych zamków i pałaców oraz inne
      atrakcje
      winko z miejscowych winnic - z beczki we własne naczynie w cenie butelki piwa -
      moze nie jest to jakis rarytas uznany na swiecie ale prawdziwe wino z winogron
      za uczciwe pieniadze ( miejscowi bardziej preferuja wina niz piwo i trudniej
      ich zrozumiec jak mowia niz na PN Słowacji ale zamszowych jest tam mniej ...)
      I te wino porównywalne z Sofia i podobnymi a duzo tańsze ( wspołczuje
      kierowcy .. bo pasazerownie sie zabawia wysmienicie )
      Udanego wypoczynku
      • gniewko_syn_ryba Re: Samochodem do Bratysławy 27.06.05, 16:39
        radykal napisał:

        > Następujaca droga z W-wy
        > Na Katowice - Kraków - Zywiec , Korbielów i tam przekraczalem granice, dalej
        > podrzednymi drózkami do Popradu

        Z Krakowa jechałeś przez Żywiec do Korbielowa, a potem do Popradu ????... To z
        ciebie niezły miszcz objazdów... ;))) Przeca najkrótsza droga z K-wa do Popradu
        to "zakopianką" na Nowy Targ, potem na Łysą Polanę i stamtąd albo główną trasą
        przez Spiską Belę albo skrótem trasą tatrzańską i tam jest parę wariantów zjazdu
        do Popradu.

        Natomiast z W-wy do B-wy najlepiej jest jechać przez Cieszyn i potem na Żylinę,
        a stamtąd autostradą do B-wy ale to już pisał mój poprzednik...

        ( tam nie pogazujesz bo drogi krete ale ruch
        > maly wiec nie jest meczaca jazda )

        hehe, tamtejsi skodziarze potrafią nieźle przygazować na tych serpentynach...
        ;))) Nasi w swoich superfurach zostają daleko w tyle... ;))) Bo liczy się
        technika jazdy a nie moc...

        > Policja ichnia czepia sie Polaków to prawda ale nie demonizujmy

        hehe, jeżdżę tam od 5 lat kilka-kilkanaście razy w roku i do tej pory nie
        widziałem patrolu policyjnego !!!...

        > winietke lepiej kupic - cena mala a korzystasz z kazdej drogi ( bez winietki
        > mozesz uzywac tylko gorszych dróg - i dojedziesz ale wolniej i sporo dłuzej )

        Bzdura - do Bratysławy można dojechać kilkoma drogami alternatywnymi do
        autostrady o jakości znacznie lepszej niż nasze trasy międzynarodowe... Jeżeli
        zależy ci na jak najszybszym dotarciu do celu, to lepiej wykupić winietę i
        skorzystać z autostrady ale jak chcesz po drodze coś zwiedzić (a jest co), to
        warto wybrać tzw. boczne drogi

        > Tak dodatkowo to polecam jako miejsce do zwiedzeniai zatrzymania sie na pare
        > dni - ok 60 -100 km od Bratysławy sa Male Karpaty i Vinna Cesta ( winny szlak )

        60-100 km ????!!!! Małe Karpaty zaczynają się zaraz na północ od Bratysławy !!!...
        >
        > winko z miejscowych winnic - z beczki we własne naczynie w cenie butelki piwa
        > - moze nie jest to jakis rarytas uznany na swiecie

        łagodnie powiedziane, hehehe... ;))) Litościwie nie informują o zawartości
        SO2... Ale fakt, w wiejskiej knajpie można kupić lampkę wina za równowartość 70
        groszy (!)...

        Warto też wspomnieć, że w okolicach B-wy ceny noclegów są wyższe niż na północy
        kraju (mniej kwater, a te które są nastawione bardziej na Austriaków)...

        P.S. Oczywiście mój poprzedni post był totalnym jajem... ;)

        • radykal Re: Samochodem do Bratysławy 27.06.05, 17:01
          To fakt ze na tamtych drogach trzeba umiec jezdzic .. z ułani na skodawkach
          radza sobie nienajgorzej ....
          Ja bylem w dalszej czasci Malych Karpat a nie tuz przy Bratyslawie - a
          miejscowe winka to nie sikacze typu Pan Jabu ( Kwiat Jabloni - dla tych co
          pamietaja ) i nie maja SO2 ... ( nasze Winka Siarkowe z lat 80/90 mialy swoisty
          smak a te Slowackie sa naturalne a nie pedzone na SO2 )
          Tam gdzie ja sie zaopatrywalem to miejscowi przychodzili z baniaczkami 5l tak
          jak u nas ludzie po oligocen biegaja , i miejscowe winka ( w tych winnicach )
          juz w butelkach byly bez akcyzy , wersja do sklepu akcyze miala ale cena byla
          inna ...
          Tam gdzie nocowalem w Malych Karpatach - 60 -100 od stolicy ceny noclegów byly
          zblizone do tych na PN Słowacji
          A propos winietki oznakowanie miejscowych dróg trzeba znac ( z tego co pamietam
          kolor tabliczki ma znaczenia ) aby wiedziec , która jest pod winiete a która
          nie .... A za te pare korun za winieteke mozna Sobie momentami poleciec 130 na
          autostradzie ....
          • gniewko_syn_ryba Re: Samochodem do Bratysławy 27.06.05, 21:52
            radykal napisał:

            > To fakt ze na tamtych drogach trzeba umiec jezdzic .. z ułani na skodawkach
            > radza sobie nienajgorzej ....

            A nasi "skodofobi" i inni miszczowie prostej mogliby się od nich uczyć techniki
            jazdy... ;)

            > a miejscowe winka to nie sikacze typu Pan Jabu ( Kwiat Jabloni - dla tych co
            > pamietaja ) i nie maja SO2 ... ( nasze Winka Siarkowe z lat 80/90 mialy swoisty
            >
            > smak a te Slowackie sa naturalne a nie pedzone na SO2 )

            Na sokach i nektarach z TESCO też pisze, że zawierają naturalne składniki
            ;)))... Ale nie twierdzę, że słowackie wina są złe (choć nasz kolega - smakosz
            winny - twierdzi inaczej) i utrzymujemy stały zapasik "Nitriańskiego Knieża",
            czy "Pezinskiego Gazdowskiego"...

            > Tam gdzie nocowalem w Malych Karpatach - 60 -100 od stolicy ceny noclegów byly
            > zblizone do tych na PN Słowacji

            Z tego co pamiętam, ceny w "penzionach" zaczynały się tam od 350 SK podczas gdy
            na północy bez problemu można było znaleźć za mniej niż 200 SK. Chociaż w hotelu
            "Jeleń" w Pezinku (nb. bardzo urokliwe miasteczko) było taniej (chyba 250 SK)
            ale za to z takimi atrakcjami jak 5-centymetrowe robale na ścianach, czy upojny
            zapach zgniłej kapusty... ;))) Nigdy więcej !!! ;)

            > A propos winietki oznakowanie miejscowych dróg trzeba znac ( z tego co pamietam
            >
            > kolor tabliczki ma znaczenia ) aby wiedziec , która jest pod winiete a która
            > nie .... A za te pare korun za winieteke mozna Sobie momentami poleciec 130 na
            > autostradzie ....

            Płatne są tylko autostrady i dwupasmówka z Nitry do Trnavy - na innych drogach
            można jeździć zdarma... ;) Ale jak jedzie się na dłużej, rzeczywiście opłaca się
            kupić winietkę. A 130 to Słowacy pomykają zwykłymi drogami... ;)

            A co do oznakowania, to jest tam odwrotnie niż u nas - autostrady na zielono, a
            zwykłe drogi na niebiesko (!)
    • rickky Re: Samochodem do Bratysławy 27.06.05, 17:58
      > Poza tym czy byl ktos w samej Bratyslawie? Jak tam wyglada jazda po miescie,
      > lepiej zostawic auto na parkingu i jezdzic busem? Sa tam wogle strefy (tfuu!)
      > platnego parkowania?

      Tak, byłem w samej Bratysławie w 2003 roku, 3 dni samochodem. Było to w drodze
      powrotnej z Wiednia.
      Otóż jazda po mieście jest dość trudna, ulice raczej wąskie, okropnie
      (makabrycznie) oznakowane, częste ulice jednokierunkowe, duzo zakazów i nakazów
      skrętu w jedną lub drugą stronę..Mając w reku dokładny plan miasta miałem bardzo
      duże trudności aby trafić do hotelu, ze względu właśnie na to złe oznakowanie
      ulic i te zakazy i nakazy....
      Poza tym, kierowcy w Bratysławie jeżdżą dość ostro i o wpuszczeniu cię na pas
      ruchu, czy ustąpieniu pierszeństwa, jako cudzoziemcowi nieznającemu miasta,
      możesz jedynie pomarzyć.. Nie to co chociażby w Wiedniu, czy Budapeszcie pod tym
      względem.
      Dodatkowo jeszcze większość ulic w niezbyt dobrym stanie, po prostu dziury i
      nierówne torowiska tramwajowe.
      Ponieważ samochód w trakcie pobytu trzymałem raczej na hotelowym parkingu, a do
      miasta chodziłem pieszo (Bratysława to w końcu nie takie duże miasto, wszędzie
      zajdziesz lub w ostateczności zajedziesz tramwajem), trudno mi sobie przypomnieć
      czy są strefy parkowania płatnego. Pamiętam, ze kiedyś w centrum, neopodal
      hotelu Kijów był parking, na którym jako jedynym były wolne miejsca, ale okazało
      się że za postój trzeba było zapłacić....
      Ogólnie, moje wrażenia z Bratysławy niezbyt korzystne.
    • marlowe1 Re: Samochodem do Bratysławy 27.06.05, 18:39
      jeśli masz nowe blachy, to zgodnie z przepisami nie musisz miec naklejki PL
      (oznaczenie kraju masz juz właśnie na tych blachach)

      pzdr
Pełna wersja