dr.esiarz
08.08.02, 21:25
Niedawno sprzedalem moj samochod-BMW 325i,rok 88.Woz byl w idealnym
stanie.Sprowadzilem go z Niemiec na tzw. przeszczep (dla niewtajemniczonych-
mialem papiery po rozbitku).Przebieg 320 tys.,ale wg licznika 90.W Polsce
mial tylko jeden wypadek-dachowanie.Bylem pierwszym wlascicielem w kraju.W
Niemczech byl najpierw w wypozyczalni,a pozniej jezdzilo nim 6 Turkow.Poza
zuzyciem oleju na poziome 5 litrow na 1000 km. amortyzatorami i hamulcami
auto bylo w porzadku.Czasami doskwierala mi jeszcze tylko woda,ktora
dostawala sie-niewiadomo jak-do wnetrza.
Frajer,ktory kupil auto nachodzi mnie.Utrzymuje,ze woz nie jest,jak go
zapewnialem,w idealnym stanie.Zada zwrotu pieniedzy-11 tys.,ktore
zaplacil.Doradzcie,drodzy forumowicze,co robic.Wylaczylem komorke,nie
otwieram drzwi,ale gosc nie ustepuje.