BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WYPADKI

19.07.05, 15:31
Jeden z forumowiczów założył następujący wątek:

"W poprzednim tygodniu żonka zapakowała się do mojej Primerki (nota bene po
sam
dach kombiaka), wsadziła dzieciątko i wyruszyła na wakacje w góry.
Daleko nie dojechała...
Na trasie katowickiej, gdy jechała lewym pasem, usiadł jej na tyle gościu,
zaświecił światłami. Ona postanowiła, że zjedzie na prawy pas za zakrętem. Nie
zdążyła, bo na zakręcie facet zminił pas, wyprzedził ją, a następnie zajechał
drogę i przyhamował. Ona też zahamowała jednoczesnie skręcajac w lewo.
Niestety mocno obciążony tył samochodu miał swój pęd i zaczął wyprzedzać
przyhamowywany i skręcony przód. Dodatkowo lewe przednie koło wjechało na
pobocze gruntowe pomiędzy jezdniami. Samochód zaczał się kręcić, wpadł na
barierkę.
Żonie i dziecku nic się nie stało, ale samochodu raczej nie opłaca się
naprawiać - przynajmniej na oryginalnych częściach.
I cieszyłem się, że tylko samochód ucierpiał. I już się do tego
przyzwyczaiłem. Ale wczoraj pokazywali w TV dziewczynkę po wypadku drogowym, z
mocno połamaną nogą, zupełnie zdartą skórą, z groźbą amputacji - i mi się
skojarzyło z moim dzieciątkiem. I ponownie zawrzałem.
Że też się k...a musiał taki nauczyciel znaleźć!!! Przecież samochód kręcił
się po drodze, obijał. A przecież ktoś mógł w niego wjechać, przecież auto
mogło spaść do rowu, wylecieć z drogi. To o moim dziecku mógł być film...
Gość uciekł. Świadkowie, którzy dojechali mówili, że i oni doświadczyli takich
nauk od tego kierowcy."

A ja się pytam,PO JAKĄ CHOLERĘ ONA WLECZE SIĘ LEWYM PASEM SKORO PRAWY
WOLNY,co to w ogóle za buracka moda jazdy lewym non-stop,lewy służy k... do
wyprzedzania a do zwykłej jazdy używamy miejsca JAK NAJBLIŻEJ PRAWEJ KRAWĘDZI
JEDZNI (kodeks drogowy),nie popieram kolesia który wkońcu wyprzedził ją
prawym a potem złośliwie przyhamował,nie popieram ALE MU SIĘ NIE DZIWIĘ,sam
nie raz dochodziłem do szewskiej pasji gdy jakiś szrotwagen albo 126
uporczywie blokował lewy pas i zmuszał mnie do gwałtownego wytracania -bądź
co bądź- znacznej prędkości albo ryzykowania wyprzedzania prawym (to
niebezpieczne,bo przynajmniej połowa polskich kierowców w ogóle nie uznaje
prawego lusterka).
Jak powolni będą trzymać się prawego to i szybcy będą jechać lewym,wszyscy
będą szczęśliwi,nie będzie dochodzić do idiotycznych wypadków i w ogóle
bedzie się żyć milej. "Lewopasmowcy" od siedmiu boleści,przemyślcie to sobie.
    • jocek1 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 15:48
      piotrek_zalogowany napisał:

      > Jak powolni będą trzymać się prawego to i szybcy będą jechać lewym,wszyscy
      > będą szczęśliwi
      zagadka:
      po prawym pasie z predkościa 50km/h jedzie porsche 911 GT3, po lewym pasie z
      prędkością 60 km/h jedzie polski fiat 126p. Kto jest w tym wypadku "szybki" a
      kto "powolny"?
      • ubersztumperumper Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 15:52
        Zagadka:
        A co na lewym pasie robi PF126p usiłując - jak przypuszczam- przez dobre pare
        kilometrów wyminąć auto z zawrotną różnicą prędkości 10 km/h by potem i tak
        jechać 50?
        • jocek1 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 15:59
          ubersztumperumper napisał:

          > Zagadka:
          > A co na lewym pasie robi PF126p usiłując - jak przypuszczam- przez dobre pare
          > kilometrów wyminąć auto z zawrotną różnicą prędkości 10 km/h by potem i tak
          > jechać 50?

          Wyprzedza. Różnica predkości 10 km/h z realnym czasem wyprzedzania 10s daje
          drogę ~do 200m. Drogę długą, aczkolwiek nie "parę kilometrów"
      • dr.verte Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 15:54
        A zwróć uwage jak prawe pasy są poroz...ane z koleinami na 30 cm gdzie jedziesz
        jak w szynie,dodajmy do tego deszcz czy śnieg i bezpieczniej i rozsądniej
        wychodzi lewy pas.Poza tym jak ktoś jedzie lewym zgodnie z ograniczeniem
        prędkości to żaden burak nie powinien mu trąbić czy mru.. światlami.
        • bocian4 genialne, nie ma co... 20.07.05, 13:55
          > A zwróć uwage jak prawe pasy są poroz...ane z koleinami na 30 cm

          JAsne, gdzie w KD jest napisane ze stan nawierzchni upoważnai do łamania
          przepisów?
          A po drugie na katowickiej nie ma aż tak duzych różnic. Zreszta sam tam zawsze
          jeżdze prawym, poza momentami kiedy wyprzedzam i nei mam problemów. To kierowcy
          ktorzy zamiast używac kierownicy do prowadzenia, trzymają sie jej kurczowo
          jeżdza lewym "bo na prawym spadł bym z fotela" ;-)))

          Poza tym jak ktoś jedzie lewym zgodnie z ograniczeniem
          > prędkości to żaden burak nie powinien mu trąbić czy mru.. światlami.

          JAk ktoś jedzie lewym zgodnei z ograniczeniami a ma wolny prawy to łamie
          przepisy i powinien dostac mandat. Drogi by były o wiele bezpieczneijsze gdyby
          buraki które pozjadały wszystkei rozumy nie uważały "on powinien, a ja jadę
          super" tylko zastanowiły się "ja łamie przepisy i ja powinienem (np. jechac
          prawym)".
    • homer3 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 15:50
      POPIERAM! Dostaje szału od bydła jeżdżącego lewym pasem po mieście - taki
      spryciarz trafia w końcu na kogoś skręcającego w lewo i na chama zajeżdża drogę
      temu na prawym, potem znów skok na lewy i znowu zajeżdżanie drogi. Pytam się PO
      CO DURNIU!? I tak mam cię dwa samochody dalej na kolejnych światłach! W innych
      krajach jakoś nie trzeba jeździć lewym pasem i na drodze jest bezpieczniej.
      • franek-b Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 11:37
        > POPIERAM! Dostaje szału od bydła jeżdżącego lewym pasem po mieście - taki

        Taaak, bydlo... brak elementarnego szacunku dla innych. Co Cie upowaznia do
        wywyzszania sie od innych?
    • edek40 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 16:39
      Popieram. Najlepiej, aby taki spieszacy sie i zablokowany mial prawo do zastrzelenia kierowcy i dotkliwego okaleczenia dzieciatka w foteliku.

      Na znacznych odcinakach gierkowki sa koleiny. Wiele dzieci ma chorobe lokomocyjna. Ja z moimi musze jezdzic lewym pasem. Staram sie patrzec w lusterko, ale wielu idiotow nie daje zadnej szansy na zjazd. Jezeli jade miedzy 100 a 130 km/h, a cymbal ma na zegarze 200 km/h to zauwaza sie go dopiero jak jest na zderzaku. Nie zjade takiemu, jak mam w zasiegu wzroku ciezarowke, bo musialbym postawic samochod na hamulcach i ryzykowac kolizje. To rozpedzony cymbal lamie przepisy.
      • bocian4 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 14:00
        Staram sie patrzec w lusterko, ale wi
        > elu idiotow nie daje zadnej szansy na zjazd. Jezeli jade miedzy 100 a 130
        km/h,
        > a cymbal ma na zegarze 200 km/h to zauwaza sie go dopiero jak jest na zderzaku
        > . Nie zjade takiemu, jak mam w zasiegu wzroku ciezarowke, bo musialbym
        postawic
        > samochod na hamulcach i ryzykowac kolizje. To rozpedzony cymbal lamie przepisy

        Jeżeli jedziesz 130 a on 200 to róznica jest 70 km/h. JAk patrzysz w lusterko
        to samochody za soba widzisz w jakiej odległosci? Poł kilometra, kilometr?
        Czyli czas w jakim CIę "dojdzie" to pomiedzy 25 sekund a minutą. Jeżlei przez
        ten czas nie patrzy sie ani razu w lusterko to faktycznie "zauważa się go
        dopiero jak jest na zderzaku". Tylko moze na zderzaku jest juz od dłuższego
        czasu bo "nie patrzy sie w lusterko wczale?
        A przepisy łamiecie obydwaj.
        Pzodro,
        • edek40 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 21.07.05, 14:23
          Z liczenia postawilbym ci nawet szostke. Z doswiadczenia drogowego pale z minusem. Na prostej drodze nie ma wiekszego problemu z ustapieniem drogi. No chyba, ze wyprzedzam cos, co jedzie 120 km/h, a ja nie widze powodu do przyspieszania z powodu wariata, ktory trabi i blyska. Jesli jezdzilbys czasem to wiedzialbys, ze szosy sa krete, wiec zza zakretu "wyscigowki" nie zauwazysz. Ponadto takie mloty maja zwyczaj zmieniac pasy z wielka czestotliwoscia. Dochodza do tego wielkie ciezarowki, ktore skutecznie ograniczaja pole obserwacji. Pewnie daloby sie znalezc jeszcze kilka powodow, dla ktorych trzebaby patrzec w lusterko stale, aby nie narazic sie "miszczowi prostej". Twoj brak doswiadzenia za kierownica wychodzi jeszcze w jednym miejscu. Mianowicie w sposobie oceny sytuacji za soba. Doswiadczony kierowca rzuca okiem w lustro i szybko analizuje obraz. A podstawa analizy jest srednia predkosc z jaka poruszaja sie inni uzytkownicy. Aby ocenic, ze samochod jedzie duzo szybciej nalezaloby w lustro patrzec nieco dluzej. Malo kto gapi sie w lusterko, wiec nalezy przyjac, ze zauwaze pojazd jadacy za mna, jednak moge zle ocenic jego predkosc. Dopiero przy nastepnym rzucie okiem w lusto bede zaskoczony.

          Owszem lamie przepisy. Jezdze NIECO za szybko. Czasem, jesli droga jest jaka jest, trzymam sie lewego pasa i dopoki nie znikna koleiny i dziury bede tak jezdzil.
          • jocek1 o ile krócej na lewym? 21.07.05, 15:04
            Drodzy Lewopasmowcy,

            Czy możecie nam, biednym żuczkom prawopasmowym, powiedzieć o ile skraca sie
            Wasza podróż z Warszawy do Katowic, jeżeli mkniecie swoimi wielokonnymi brykami
            po lewym pasie, "zmigowując" nas nieustannie na prawy z odległosci co najmniej
            1 km?
          • bocian4 ;-))))))) wesołek z ciebie.... 22.07.05, 10:36
            Przejechane mam około 500 000 km, prawko od 10 lat.
            Ostatnimi laty robilem po 60, 70 tys/rok. Nigdy w zyciu wypadku, stłuczki...
            (poza tymi jako pasażer... niestety).
            Zgadzam się... brak mi doswiadczenia ;-)))))
            Mówimy o polskich 2 pasmówkach? Mozna powiedzieć ze Katowicka ciągnei sie przez
            alpy, jest kręta tak ze nic nie widać do tyłu, a inni użytkownicy "ci
            niedobrzy" maja przyśpieszenia motorów i znajduja sie za nami zanim... zdążymy
            się obudzić.
            Oczywisci eze jak kogoś wyprzedzasz to miej w d... gościa trąbiacego i
            swiecącego. Ale jak skonczysz, to zjedź na prawo a nie upieraj sie "ja tu
            zostanę bo a nuz za następnym zkrętem którego jeszcze nawet nei widzę bezie tir
            do wyprzedzenia".
            Cieżarówki na szczęsie jeżlei nei wyprzedzają to w 99% jeżdżą po prawym wiec
            ten gosć jadący szybciej jeżlei musi zmienic pas to albo po to ze jakis mlotek
            jedzie duzo wolniej lewym i nie ma zamiaru zjechać albo bo nic nie jedzie na
            prawym i moze spokojnei jechać prawym.

            > . Doswiadczony kierowca rzuca okiem w lustro i szybko analizuje obraz. A
            podsta
            > wa analizy jest srednia predkosc z jaka poruszaja sie inni uzytkownicy. Aby
            oce
            > nic, ze samochod jedzie duzo szybciej nalezaloby w lustro patrzec nieco
            dluzej.

            A tu nieźle pojechałeś. To co napisałeś dotyczy neidoświadczonych kierowców.
            Samochód jadący 180 km/h przejeżdza 50 m w sekundę. Rozumiem iz patrząc przez
            sekundę w lusterko nie jesteś w stanie ocenić czy sie przemieścił 50 m czy 10.
            Zaczynam się bać....
    • glupi_antos Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 17:10
      > A ja się pytam,PO JAKĄ CHOLERĘ ONA WLECZE SIĘ LEWYM PASEM SKORO PRAWY
      > WOLNY,co to w ogóle za buracka moda jazdy lewym non-stop

      Gdzie w moim tekście jest napisane, że się wlokła?
      Gdzie w moim tekście jest napisane, że jechała non stop lewym?

      Rozumiem, że Ty trzymasz się WYŁĄCZNIE prawego... W sumie to ciekawa technika
      jazdy, bo dojeżdza się do pierwszego traktorka a potem nóżka za nóżką... do celu
      (bo wyprzedzenie ciągnika wiązałoby się ze zjazdem na LEWY PAS)
    • zima0001 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 17:22
      piotrek_zalogowany napisał:

      > A ja się pytam,PO JAKĄ CHOLERĘ ONA WLECZE SIĘ LEWYM PASEM SKORO PRAWY
      > WOLNY

      A ja odpowiadam: ONA chciala wku.ic piotrkow-nauczycieli, niedobra kobieta...
      Piotrek-lufka na rozluznienie,pij we wtorek ile wlezie a najlepiej po obiedzie.
    • vqr_via_jonci Pietrek zrob se puku /nt/ 19.07.05, 17:31
    • mobile5 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 20:39
      Jesteś niespełnonym agronomem?
    • klemens1 BURACKIE PRZEKRACZANIE PRĘDKOŚC PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 20:56
      .. PADKI.

      Burak jadący szybciej tak samo jedzie lewym przy wolnym prawym jak ten wolniejszy - ale oprócz tego przekracza prędkość
    • szymizalogowany Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 21:06
      Ja juz sie w poprzednim watku wypowiedzialem. Powtorze tylko ze mi sie nie
      zdarza zeby ktos mi musial zajechac droge i nie trafiam na nauczycieli. Po
      prostu jezdze tak zeby nikogo na lewym nie blokowac. A skoro ja moge tak
      jezdzic to moze kazdy przecietny kierowca jesli chce.

      A ci ktorzy jak ta kobieta maja takie problemy z nauczycielami maja je na
      wlasne zyczenie.

      Co do glosu Edka, gdzie na gierkowce sa koleiny??? Akurat w ostanich miesiacach
      jechalem do katowic pare razy i w jedna i druga strone mozna spokojnie jechac
      non-stop prawym pasem 160 kmh i nawierzchnia jest ok.
      • madame.chauchat Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 23:09
        Jakoś wydaje mi się znamienne, że ci sami wyścigowcy, których rażą zapalone
        światła w dzień, tak się pienią na wiadomość, że ktoś jedzie lewym pasem - to
        znaczy KTOŚ JESZCZE OPRÓCZ NICH SAMYCH.
        Po pierwsze, jeśli prawy pas był wolny koło żony Antosia, to w czym problem?
        Facet powinien się go trzymać i co najwyżej dydaktycznie jeszcze bardziej
        zjechać do prawego krawężnika, żeby go dobrze zobaczyła i brała przykład.
        Tymczasem prawda jest taka, że ci wściekli nauczyciele i pieniacze sami są
        notorycznymi zawalidrogami na lewym pasie, do tego przekraczającymi prędkość i
        stwarzającymi zagrożenie, gdy normalny użytkownik drogi chce kogoś wyprzedzić
        używając lewego pasa. Bo nie ma obowiązku wyprzedzania z prędkością 200 km/h,
        zdajecie sobie w ogóle z tego sprawę, miszcze od siedmiu boleści z prawkiem
        kupionym na bazarze??
        Po drugie, jechanie jakiś czas lewym pasem nie jest żadnym wykroczeniem
        drogowym. Można to robić z różnych powodów, na przykład dlatego, że na prawym są
        niebezpieczne dla zawieszenia koleiny. Dosyć tej paranoi na temat świętego
        lewego pasa. To burakowi wyścigowcy nakręcają atmosferę, bo boją się, że ktoś im
        przeszkodzi ciągnąć 180 km/h przez nasze miasta i wioski.
        Dosyć tych idiotyzmów.
        • franek-b Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 11:07
          > Dosyć tych idiotyzmów.

          Popieram.
        • kutasz Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WYP 20.07.05, 12:20
          > Po drugie, jechanie jakiś czas lewym pasem nie jest żadnym wykroczeniem
          > drogowym

          niestety jest, przekonałem sie o tym oblewając egzamin,
          kodeks drogowy mowi, że trzbeba jechać blisko prawej krawędzi jezdni

          a jeśli chodzi o główny temat, to życie jest życiem, chyba każdy z nas
          przekroczył ograniczenie,
          ale "karac" innych kierowców i stwarzać niebezpieczne sytuacje tylko dlatego,
          że sie przepisowo "wloką" to juz paranoja
        • bocian4 jolie, jolie ;-)))))) (czyli, pieknie, pięknie...) 20.07.05, 14:15
          > Jakoś wydaje mi się znamienne, że ci sami wyścigowcy, których rażą zapalone
          > światła w dzień, tak się pienią na wiadomość, że ktoś jedzie lewym pasem - to
          > znaczy KTOŚ JESZCZE OPRÓCZ NICH SAMYCH.

          Jeżdze zawsze na swiatłach, jeżdze zawsze prawym pasem oprócz momentów gdy chcę
          wyprzedzać. I drażnia mnie goście nie uzywajacy lusterek i nie widzący przez
          parę minut ze ktoś chciałby ich wyprzedzić. Tylko ze ja na ogol zamiast
          denerwowac takiego kierowce swiatłami i trąbieniem po jakimś czasie wyprzedzam
          go z prawej, co jest bardziej niebezpieczne, i jest łamaniem przepisów. A gdyby
          ten loś zjechal na prawo to problemu by nie było.

          > Po pierwsze, jeśli prawy pas był wolny koło żony Antosia, to w czym problem?
          > Facet powinien się go trzymać i co najwyżej dydaktycznie jeszcze bardziej
          > zjechać do prawego krawężnika, żeby go dobrze zobaczyła i brała przykład.

          Pięknie, miał ja wyprzedzic z prawej? To łamanie przepisów. Czyli nei dosć ze
          popierasz jej ąłmanie przepisów, to jeszcze zachecasz jego do tego samego.

          > Tymczasem prawda jest taka, że ci wściekli nauczyciele i pieniacze sami są
          > notorycznymi zawalidrogami na lewym pasie, do tego przekraczającymi prędkość

          Wow! TO było najpiękniejsze ;-))) "pieniacze są zawalidrogami przekraczajacymi
          prędkosć"! WOw, ja też tak chcę umieć pisać takie dyrdymały! Yeah!

          > Po drugie, jechanie jakiś czas lewym pasem nie jest żadnym wykroczeniem
          > drogowym. Można to robić z różnych powodów, na przykład dlatego, że na prawym
          > niebezpieczne dla zawieszenia koleiny. Dosyć tej paranoi na temat świętego
          > lewego pasa. To burakowi wyścigowcy nakręcają atmosferę, bo boją się, że ktoś
          > przeszkodzi ciągnąć 180 km/h przez nasze miasta i wioski.
          > Dosyć tych idiotyzmów.

          Gdzie KD mowi o możliwosci łamania przepisów ze wzgledu na "subiektywne uznanie
          iz prawy pas jest dla mnei zbyt zniszcony zebym go ja, madame, używała, och"
          Dosyć tolerowania przez policję zarówno tych co łamia ograncizenia prędkosci
          jak tych co ąłmia obowiazek zjeżdząnia na prawy pas. KD to nie poradnik dla
          młodych panienek tylko prawo.
          Pomijajac fakt ze oczywiscie masz racje iz 100% długosci katowickiej prowadzi
          przez "nasze miasta i wioski".
          • madame.chauchat Re: jolie, jolie ;-)))))) (czyli, pieknie, piękni 20.07.05, 20:56
            Hombre, przede wszystkim zajrzyj do Kodeksu Drogowego (dobrze, że przynajmniej
            wiesz, że to nie poradnik dla przydrożnych panienek) i poczytaj o wyprzedzaniu z
            prawej strony. Dowiesz się tam, w jakich warunkach wyprzedzanie takie jest
            dozwolone (naprawdę!). Na pewne rzeczy bywa w życiu za późno, ale na naukę
            podobno nigdy.
            Może też trochę lektury słowa pisanego poszerzy Ci przy okazji kompetencję
            leksykalną i doda językowej wyobraźni? I zrozumiesz, że "zawalidroga" to coś, co
            nie pozwala nam na korzystanie z drogi, obojętnie z jaką prędkością by się nie
            poruszało? Ale tu chyba jestem opytmistką.
            Widzisz, fakt, że lewym pasem lubią jeździć idioci powyżej 140 km/h, którzy w
            dodatku uważają z jakiegoś powodu, że tylko oni mają prawo się tam znajdować,
            sprawia, że wyprzedzanie lewym pasem z normalną prędkością staje się
            niebezpieczne. Bo idiotom burzą się hormony pozbawione kontroli mózgu (który w
            zaawansowanym stadium zgąbczenia) i potrafią doprowadzać do takich wypadków,
            jaki przydarzył się żonie Antosia.
            Ostatnie: jazda samochodem na drodze to wyłącznie ciągłe subiektywne uznawanie i
            dopasowywanie różnych czynników w otoczeniu z doświadczeniem i wiedzą kierowcy.
            Przydałoby się być tego świadomym.
            I dla jasności: też jeżdżę prawym pasem i nie rozumiem ludzi, którzy lewym
            jeżdżą z zasady. Dlatego właśnie gardzę dupkami robiącymi z lewego pasa tor
            wyścigowy - no bo i tak im się nie opłaca zjeżdżać na prawo, jak już się
            rozpędzili do tych 200 km/h, co nie...
            • bocian4 Re: jolie, jolie ;-)))))) (czyli, pieknie, piękni 20.07.05, 22:05
              ;-)))))
              Droga Pani, widze ze brnie Pani w ten sam dolek....
              "zawalidroga" to coś, c
              > o
              > nie pozwala nam na korzystanie z drogi, obojętnie z jaką prędkością by się nie
              > poruszało?

              Rozumiem ze zawalidroga nei pozwalajacą na korzystanie z drogi jest gosc lecący
              lewym 160 a nie ten jadący lewym 80. ;-))))
              Moze i reprezentuję ubóstwo leksykalne, lecz kto inny pozbawił sie logicznego
              myslenia. I językowa wyobrażnia nei ma tu nic do rzeczy - raczej zrozumienie
              tego co się mówi ;-).
              Przypadke zony Antosia nei ma nic wspólnego z faktem iz należy korzystać z
              prawego pasa w celu umożliwienia innym wyprzedzanie lewym. To ze jakis kretyn
              który powinien za to stanac przed sądem zwolnił jej przed maską żeby ja pouczyć
              nie oznacza iż po wyprzedzeniu nei nalezy wracać na prawy pas.
              KAtowicka jeżdzę bardzo często - na ogół wrzucam tempomat na 120 i jade prawym
              pasem wyprzedzany przez wszystkich.
              Wyjatkowo jak sie bardzo spieszę jadę szybciej uzywajac również często prawego
              pasa. Dlatego nei pojmuję łosi trzymajacych sie pasa lewego. I powinno to być
              surowo tępione przez policję.
              • madame.chauchat Re: jolie, jolie ;-)))))) (czyli, pieknie, piękni 21.07.05, 00:38
                Więc jednak jestem optymistką, a do tego zagadnienie robi się akademickie, ale
                wyjaśniam w imię logiki i prawd ostatecznych: i ten, co jedzie 160, i ten, co
                jedzie 80 km/h to zawalidrogi, jeśli przez nich nie możemy z drogi skorzystać,
                bo, jak pisałam, bycie zawalidrogą nie zależy od prędkości obiektu.
                Różnica życiowa polega na tym, że tego powolnego na prawym pasie (który nam w
                niczym nie zagraża, oprócz zanudzenia) możemy w teorii wyprzedzić z lewej -
                gdyby nie szybki cretino na pasie lewym, który nam może zagrozić konkretnym
                wypadkiem. I którego nie ma jak "wyprzedzić", kiedy podjedzie od tyłu i wymusza
                na nas przyspieszenie do 3 machów w 0,23 sek.

                Nie wiem, czy jechanie lewym pasem powinno być "surowo tępione przez policję".
                Ale grube przekraczanie dozwolonych prędkości, na którymkolwiek pasie, na pewno.
                • bocian4 Re: jolie, jolie ;-)))))) (czyli, pieknie, piękni 21.07.05, 10:15
                  możemy w teorii wyprzedzić z lewej -
                  > gdyby nie szybki cretino na pasie lewym, który nam może zagrozić konkretnym
                  > wypadkiem. I którego nie ma jak "wyprzedzić", kiedy podjedzie od tyłu i
                  wymusza
                  > na nas przyspieszenie do 3 machów w 0,23 sek.

                  Nie wiem jak Madame, ale pozostali kierowcy na ogól poto maja lusterka co by
                  zanim zjadą na pas obok sprawdzic czy nic po nim nie jedzie. Takie trudne?
                  JAk jedziesz 120 a ktoś 180 to kilometr dzielący Ciebie od niego pokonuje w
                  minutę czyli 60 sekund. Cóz, jeżlei ktos uzywa lusterka raz na kilka czy
                  kilkanaście minut na szosie to faktycznie ktoś moze nam wjechać w autko. Ale
                  zaprawdę, to wina również nie używającego lusterek.
                  Pozdro,
                  • mobile5 Re: jolie, jolie ;-)))))) (czyli, pieknie, piękni 21.07.05, 15:31
                    bocian4 napisał:
                    > JAk jedziesz 120 a ktoś 180 to kilometr dzielący Ciebie od niego pokonuje w
                    > minutę czyli 60 sekund. Cóz, jeżlei ktos uzywa lusterka raz na kilka czy
                    > kilkanaście minut na szosie to faktycznie ktoś moze nam wjechać w autko

                    Ten jadący 180 łamie przepisy i nie powinien oczekiwać dla siebie jakichś
                    ekstra praw na drodze. Ekstra, to może dostać kredytowy.
                  • madame.chauchat Re: jolie, jolie ;-)))))) (czyli, pieknie, piękni 21.07.05, 20:18
                    bocian4 napisał:

                    > Nie wiem jak Madame, ale pozostali kierowcy na ogól poto maja lusterka co by
                    > zanim zjadą na pas obok sprawdzic czy nic po nim nie jedzie. Takie trudne?
                    > JAk jedziesz 120 a ktoś 180 to kilometr dzielący Ciebie od niego pokonuje w
                    > minutę czyli 60 sekund. Cóz, jeżlei ktos uzywa lusterka raz na kilka czy
                    > kilkanaście minut na szosie to faktycznie ktoś moze nam wjechać w autko.


                    Otóż to. Jednym słowem uważasz, że przebywanie na lewym pasie dłużej niż jedną
                    minutę jest nieakceptowalnym wykroczeniem i w razie czego taki nieszczęśnik sam
                    sobie będzie winny, jeśli ktoś go staranuje? To jest dopiero logika drogowa
                    wyższego rzędu. W dodatku najwyraźniej sądzisz, że tego jadącego szybciej już
                    nie obowiązują żadne skrupuły co do przebywania na lewym pasie - szybszy ma rację?
                    Kochany, z tego wychodzi prawo dżungli, nie Kodeks Drogowy.
                    Pozdrawiam ciągle jeszcze ze strefy umiarkowanej.
                    • bocian4 Re: jolie, jolie ;-)))))) (czyli, pieknie, piękni 22.07.05, 10:23
                      Kobieto, ja już wymiękam...

                      JA pisze o używaniu lusterek i czasie przez który widać gościa zblizającego sie
                      do nas, a ty z tego wnioskujesz iż proponuje prawo dżungli.

                      Reasumując, nie popieram jeżdzącyh zbyt szybko, kretyna z wypadku żony Antosia
                      wsadził bym za kraty.
                      Ale ganię również tych którzy nei używają lusterek i uważają iz lewy pas jest
                      ich jadąc po nim non stop z szybkoscia mniejszą od szybkosci innych
                      użytkowników. Bo oni TEŻ (ale nei tylko) stwarzaja zagrożenie.
                      I nie szybszy ma rację tylko przepisy maja racje. A one mówia wyrażnei iż
                      należy sie trzymać blisko prawej krawędzi oraz ze nalezy przestrzegać
                      ograniczen szybkosći. Tylko ze od uczenia innych ze ma jechać 90 na 90 a 60 na
                      60 nie jesteśmy my tylko policja. DLatego obydwa przypadki "uczenia" uważam za
                      naganne (uczenie kretyna od Antosia i uczenie tych wolnych ze ci szybsi maja
                      jechać zgodnie z ograniczeniami).

                      Pzodrawiam również ze strefy umiarkowanej (wszak Polska w takiej strefie leży)
                      Pozdrawiam,
                • ktbb Re: jolie, jolie ;-)))))) (czyli, pieknie, piękni 21.07.05, 19:47
                  Powiem krótko.
                  P.... madame jak potłuczona w wypadku
                  • madame.chauchat Re: jolie, jolie ;-)))))) (czyli, pieknie, piękni 21.07.05, 20:07
                    Krótko, a do tego głupio i ordynarnie. Ale czego tu się spodziewać...

                    Pewnie jesteś jednym z tych, co przed zaśnięciem zamiast baranów liczą swoje
                    "koniki" pod maską, skaczące po lewym pasie? To już dla społeczności byłoby
                    lepiej, gdybyście się brzydko zabawiali pod kołdrą.
                    • bocian4 Re: jolie, jolie ;-)))))) (czyli, pieknie, piękni 22.07.05, 10:25
                      On ordynarnie a madame wulgarnie. Warty pałac Paca...
      • realkrzysiek Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 05:12
        Panie szymizalogowany może Ci się kiedyś trafi jakiś nauczyciel i nawet się nie kapniesz kiedy, choć nie życzę tego.
        W tamtym roku, a może na początku tego jechałem sobie prawym pasem, warunki na drodze były fatalne, plucha z dziesięć centymetrów mokrego śniegu i nie dało się jechać szybciej niż 50, 60 km/h. Jakiś debil postanowił się zemścić na mnie za to, że na lewym pasie wlekła się ciężarówka, zajechał mi drogę zmuszając mnie do hamowania, wiozłem małe dwumiesięczne dziecko i żonę do lekarza.
        Zdenerwował mnie koleś maksymalnie, zacząłem za nim gonić jeszcze bardziej narażając rodzinę, ale chociaż napędziłem mu strachu, wychodząc z samochodu i widząc jak palant ucieka na czerwonym świetle.
        Koniec kropka.
    • aarnold Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 23:07
      Sprawa jazdy lewym czy prawym pasem jest nie do rozstrzygniecia w trakcie tego
      watku. Podziele sie tylko mymi doswiadczeniami:
      Do stycznia zawsze jezdzilem caly czas prawym pasem - zjezdzalem na lewy tylko
      do wyprzedzenia i od razu wracalem na prawy. Do stycznia ... W styczniu pewna
      pani spod Grojca tak pieknie wymusila na mnie pierwszenstwo na trasie Katowice -
      Wawa ze wyladowalem na dachu, a pani odjechala nawet sie zatrzymujac. Dostala
      potem 400 PLN kary w sadzie ;) Dodam ze wyladowalem na dachu, po pierwsze
      dlatego ze chcialem ja ominac zamiast rozwalic tyl jej auta, ale po drugie
      dlatego ze byly tam piekne koleiny.
      Od tego czasu jezdze glownie lewym pasem, a zjezdzam na prawy tylko jak widze
      ze ktos sie do mnie zbliza i chce wyprzedzac.
      Poza tym pare razy malo nie staranowalem kolesi ktorzy zaczynali mnie
      owyprzedzac z lewej strony bo ja nie zjechalem od razu na prawy, tylko zrobilem
      to po 3 metrach. A ile razy widzialem dlugie swiatla w trakcie gdy wyprzedzalem
      TIRa :) Gdzie mam k... zjechac? Pod niego? A dodam ze na dwupasmowych drogach
      jezdze min 120 .
      Duzo wiekszym debilizmem jest "nauczanie" jadacych lewym niz nie zjechanie w
      pore. Zwolnienie ze 150 do 120 przez chwile spowoduje ze bedziesz w domu jakies
      15 sekund pozniej.
      Droga to nie poligon do walki, trzeba tez wlaczyc wyobraznie i poczekac az ktos
      ci zjedzie na prawy. Naprawde ludzie nie jezdza lewym z wygody tylko dlatego ze
      na prawy sa koleiny i wyjezdzaja inni debile z podporzadkowanych. A jak
      poczekacie 5 sekund az ktos zjedzie na prawy to nie opozni was to zbyt duzo.
      • bocian4 yes, yes, yes, po trzykroć! 20.07.05, 14:18
        Podpisuje się pod wszystkim. Droga to nei poligon, Nalezy uzywać lusterek,
        jeździć tak by nie wadzić innym, itd.
        Poza tym ze mozna ciut częściej używac lusterka i zjeżdzac na tyle szybko co by
        nie blokować innych.

        PZodrawiam,
    • martin123 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 23:36
      Dla mnie sprawa jest prosta: lewy pas służy do wyprzedzania i nie ma żadnej
      przyczyny aby poruszać się tym pasem notorycznie (kodeks mówi o tym
      jednoznacznie), nie jeżdzę powoli (statystycznie przyjmijmy 140-150 przy dwóch
      pasach w jednym kierunku) i nie widzę problemu aby z tą prędkością poruszać się
      prawym pasem, choć jak niektórzy piszą są chorzy czy są koleiny, argumenty
      jakieś dziwne.
      Jeden chłopek raz ujął to tak: płace podatek drogowy i mogę sobie wybrać pas
      którym jadę :-) no cóż takich nie sieją.
      I jeszcze jedna sprawa tzw. 1,5 pasa : w Polsce zachodniej kultura wyższa
      jadący wolniej przepuści wyprzedzającego zjeżdżając do prawej krawędzi i nie ma
      sprawy, a im blizej Lublina tym gorzej (niestety im gorszy samochód tym
      bardziej środkiem jedzie - przetestowałem dwa tygodnie temu - pozdrawiam
      kierowców żelazek czyli Tico.
      • bert.d.s Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 23:51
        > I jeszcze jedna sprawa tzw. 1,5 pasa : w Polsce zachodniej kultura wyższa
        > jadący wolniej przepuści wyprzedzającego zjeżdżając do prawej krawędzi i nie ma
        > sprawy, a im blizej Lublina tym gorzej (niestety im gorszy samochód tym
        > bardziej środkiem jedzie - przetestowałem dwa tygodnie temu - pozdrawiam
        > kierowców żelazek czyli Tico.

        To przepuszczanie to jest najwieksza durnota. Nie ma 1.5 pasa, jest jeden pas i
        pobocze. Pobocze nie sluzy do jazdy. Tam sa gwozdzie, dziury, smiecie,
        sprzedawcy grzybow i jagod, piesi, krowy i rowerzysci.

        Poza tym nie ma potrzeby przepuszczac. Troche cierpliwosci, w koncu bedzie
        mozliwosc wyprzedzenia normalnie.

        Nikomu nie zjezdzam na pobocze, a jak mi ktos zjezdza, to to zjezdzanie ignoruje
        i jade tak, jakby nadal jechal swoim pasem, do czego ma swiete prawo. I tak go
        wyprzedze, to kwestia umiejetnosci.
        • martin123 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 00:29
          widać na zachodzie Polski nie ma gwoździ, a kto je rozrzuca pod Lublinem?
          a ja chętnie ustępuje jadącemu szybciej nie przeszkadza mi to, niech sobie
          jedzie, a mnie nie ubędzie
          pzdr
          • franek-b Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 11:06
            > widać na zachodzie Polski nie ma gwoździ, a kto je rozrzuca pod Lublinem?
            > a ja chętnie ustępuje jadącemu szybciej nie przeszkadza mi to, niech sobie
            > jedzie, a mnie nie ubędzie

            Pie..sz panie. Chcesz zjezdzaj to sobie zjezdzaj, nawet mozesz do rowu jak
            taka Twoja wola. Jak wypszedzam, to mam w d... czy ktos zjezdza czy nie, robie
            to na swoja odpowiedzialnosc i jedynie czego oczekuje od wyprzedzanego, by
            jechal tak jak do tej pory. Wymuszanie zjezdzania to najwieksze buractwo i do
            tego niedouczone buractwo.

            ps. jestem z zachodniej polski
            ps. 2 nigdzie poza PL nie praktykuje sie tego buractwa
        • kompletny_idiota Doki nauczyciel czy burak? 20.07.05, 04:06
          > Nikomu nie zjezdzam na pobocze, a jak mi ktos zjezdza, to to zjezdzanie
          ignoruj
          > e
          > i jade tak, jakby nadal jechal swoim pasem, do czego ma swiete prawo. I tak go
          > wyprzedze, to kwestia umiejetnosci.

          To Ci uchodzi na sucho bo jedziesz na belgijskich blachach. Czy jak jestes w
          Rosji to tez pouczasz Ruskich? Zwyczaj zjezdzania na pobocze po pierwsze nie
          jest polskim wynalazkiem, po drugie jest sympatyczny i niegrozny, a po trzecie
          jak kurde jestes w Rzymie to sie zachowuj jak Rzymianie. Ale Doki wie lepiej
          (ma wieksze umiejetnosci) i nie potrzebuje laski. W Londynie na widok krolowej
          w karecie pewnie krzyczy do niej ty glupia babo kup sobie samochod a ona sie
          usmiecha bo nie rozumie jego lamanego angielskiego. Polaczek za kierownica musi
          pouczac innych, jednoczesnie przynoszac wstyd Belgom bo na jego szczescie za
          takiego jest tu uwazany. Pouczac innych. Trzeba bylo zostac nauczycielem.
        • bocian4 BURACKIE 20.07.05, 14:23
          > To przepuszczanie to jest najwieksza durnota. Nie ma 1.5 pasa, jest jeden pas
          i
          > pobocze. Pobocze nie sluzy do jazdy. Tam sa gwozdzie, dziury, smiecie,
          > sprzedawcy grzybow i jagod, piesi, krowy i rowerzysci.

          Ale jaja ;-)))
          Przez półtora roku dojeżdzałem z W-wy do pracy pod Lublin, zrobiłem na tej
          trasie z 80 000 km i w życiu nei widzialem tam na poboczu krowy, nigdy nei
          zauważyłem gwoździa (a przynajmneij opony mimo zjezdzania zawsze były całe),
          rowerzystów i pieszych widze na tyle daleko ze wiem kiedy mogę zjechać a kiedy
          nie.
          Kierownicy się trzymajmy zamiast ja trzymać, lewą krawędź traktujmy jak nic
          Ariadny a nie jak podział drogi na 2 przeciwlegle kierunki, itd. Wszak jesteśmy
          pępkiem swiata!
          • franek-b Re: BURACKIE 20.07.05, 21:34

            > Ale jaja ;-)))
            > Przez półtora roku dojeżdzałem z W-wy do pracy pod Lublin, zrobiłem na tej
            > trasie z 80 000 km i w życiu nei widzialem tam na poboczu krowy, nigdy nei
            > zauważyłem gwoździa (a przynajmneij opony mimo zjezdzania zawsze były całe),
            > rowerzystów i pieszych widze na tyle daleko ze wiem kiedy mogę zjechać a
            kiedy
            > nie.
            > Kierownicy się trzymajmy zamiast ja trzymać, lewą krawędź traktujmy jak nic
            > Ariadny a nie jak podział drogi na 2 przeciwlegle kierunki, itd. Wszak
            jesteśmy
            >
            > pępkiem swiata!

            jeszcze raz przeczytaj pierwsze zdanie z tego co napisales
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=26656254&a=26700328
            Pobocze nie jest od tego by po nim jezdzic, i nie chodzi o zazdrosc/zawisc.
            Chce NORMALNIE i BEZPIECZNIE jechac, i nie musze wspierac DEBILI, ktorym sie
            spieszy z jakiegos powodu. Dlaczego mam narazac siebie i swoich pasazerow
            (nawet jesli to niebezpieczenstwo jest bardzo niskie) na to zagrozenie. Jak
            jedzie cos z przeciwka, nie ma miejsca na wyprzedzanie, to niech poczeka, ja
            chce jedynie bezpiecznie dojechac do celu i nie chce mi sie uczestniczyc w
            wyscigu husarii polskiej odreagowujacej w tedeikach czy innych komon rajlach
            swoje frustracje.

            Niestety pepek swiata, uwaza, ze wszyscy powinni pomagac mu w jego szalanstwie.
            Nawet nie potrafi byc na tyle 'dorosly' by samemu ponosic odpowiedzialnosc za
            to co robi na drodze.
            • bocian4 Re: BURACKIE 20.07.05, 21:55
              > jeszcze raz przeczytaj pierwsze zdanie z tego co napisales
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=26656254&a=26700328
              > Pobocze nie jest od tego by po nim jezdzic, i nie chodzi o zazdrosc/zawisc.

              Ech. Myślę ze jednak widzisz róznice zasadnicze dzielace te 2 przypadki. Tam
              masz gości łamiących przepisy i dodatkowo UTRUDNIAJACYCH jazdę stwarzajac
              zagrożenie. Tu masz łamanie przepisów tylko na odcinkach gdy pobocze odkrojone
              jest ciągła linią (a nie przerywaną) a dodatkowo ułatwiasz jazdę. Jest róznica?

              > Chce NORMALNIE i BEZPIECZNIE jechac, i nie musze wspierac DEBILI, ktorym sie
              > spieszy z jakiegos powodu. Dlaczego mam narazac siebie i swoich pasazerow
              > (nawet jesli to niebezpieczenstwo jest bardzo niskie) na to zagrozenie. Jak
              > jedzie cos z przeciwka, nie ma miejsca na wyprzedzanie, to niech poczeka, ja
              > chce jedynie bezpiecznie dojechac do celu i nie chce mi sie uczestniczyc w
              > wyscigu husarii polskiej odreagowujacej w tedeikach czy innych komon rajlach
              > swoje frustracje.

              Franku, chyba oczywiste jest tak że udział bierzesz nie zjeżdzajac i zagrożenie
              dla Ciebie i Twojej rodziny zwiększasz jadąc środkiem. To chyba oczywiste...
              Kiedys ktoś opisał na tym forum przypadek gdy seicento czy cienias jechał pasem
              podobnie jak Ty, z naprzeciwka jechał Tir, cienias/seiklak mrugął swiatłami,
              trąbil... ale nei zjechał. Kierowca tira ma sprawę w sądzie, z cieniasa nie
              zostało wiele...
              Myslę że tka skonczyc nei chcesz...
              I wąłśnei po to zeby nie skończyć podpobie zjeżdzam. Dla mnei to zadne
              zagrożenie jeżeli widze co sie dzieje na poboczu, a zmniejszam ryzyko ze mi coś
              ktoś zrobi.
              Mysłę ze warto...
              PZdr
              • franek-b Re: BURACKIE 20.07.05, 22:10
                > Ech. Myślę ze jednak widzisz róznice zasadnicze dzielace te 2 przypadki. Tam
                > masz gości łamiących przepisy i dodatkowo UTRUDNIAJACYCH jazdę stwarzajac
                > zagrożenie. Tu masz łamanie przepisów tylko na odcinkach gdy pobocze
                odkrojone
                > jest ciągła linią (a nie przerywaną) a dodatkowo ułatwiasz jazdę. Jest
                róznica?

                To co piszesz pokazuje, ze relatywizm moralny ma sie swietnie... jak my lamiemy
                to jest OK (bo lamiemy w slusznej sprawie), nawet inni powinni rowniez lamac,
                by nas poprzec. Inaczej mowiac prawo Kalego, na pewno znasz. Dodatkowo to jest
                takie typowo polskie, czyli sa mniejsz i wieksze wystepki, a to wlasnie takie
                najmniejsze powoduja, ze jest dziadostwo...


                > Franku, chyba oczywiste jest tak że udział bierzesz nie zjeżdzajac i
                zagrożenie
                >
                > dla Ciebie i Twojej rodziny zwiększasz jadąc środkiem. To chyba oczywiste...
                > Kiedys ktoś opisał na tym forum przypadek gdy seicento czy cienias jechał
                pasem
                >
                > podobnie jak Ty, z naprzeciwka jechał Tir, cienias/seiklak mrugął swiatłami,
                > trąbil... ale nei zjechał. Kierowca tira ma sprawę w sądzie, z cieniasa nie
                > zostało wiele...
                > Myslę że tka skonczyc nei chcesz...

                Demagogia i wiesz o tym doskonale. Mowimy o wymuszaniu zjezdzania, wpychaniu
                sie na 3 na drodze ktora nie jest do tego przystosowana.

                > I wąłśnei po to zeby nie skończyć podpobie zjeżdzam. Dla mnei to zadne
                > zagrożenie jeżeli widze co sie dzieje na poboczu, a zmniejszam ryzyko ze mi
                coś
                >
                > ktoś zrobi.

                Jakos nie moge zrozumiec, dlaczego jazda lewym pasem jest dla Ciebie
                powaaaznym wykroczeniem (tak, ze usprawiedliwasz buraka, ktory zachowal sie jak
                debil) a ewidentne wpychanie sie na 3, wymuszanie pierwszenstwa, agresywna
                jazda to dla Ciebie normalka, dzieki ktorej jezdzi sie bezpieczniej. Dawno
                takiej hipokryzji nie czytalem i szczerze Ci powiem, ze nie spodziewalem sie
                tego po Tobie, bo pamietam Ciebie od czasu jak tu jestem (czyli poczatku 2001)
                jako rozsadnego faceta.
                • bocian4 upsss.... chyba się zagalopowałeś..... 20.07.05, 23:16
                  > Jakos nie moge zrozumiec, dlaczego jazda lewym pasem jest dla Ciebie
                  > powaaaznym wykroczeniem (tak, ze usprawiedliwasz buraka, ktory zachowal sie
                  jak
                  >
                  > debil) a ewidentne wpychanie sie na 3, wymuszanie pierwszenstwa, agresywna
                  > jazda to dla Ciebie normalka, dzieki ktorej jezdzi sie bezpieczniej.

                  Wypraszam sobie powyższe insynuacje.
                  PO pierwsze (ze usprawiedliwasz buraka, ktory zachowal sie jak debil):
                  - nie tylko go nie usprawiedliwiam (mowimy o gościu z wypadku zony Antosia) a
                  wręcz uważam ze powinien trafić przed sąd (co napisałem w tekscie do Madame).
                  Droga to nie ring gdzie za cios odpowiadasz ciosem i nawet jeżlei ona nadużyła
                  lewego pasa to zachowanie tego kretyna kwalifikuje go na conajmniej zawiasy i
                  odebranie prawka. A za nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku są kraty.

                  Po drugie (ewidentne wpychanie sie na 3, wymuszanie pierwszenstwa, agresywna
                  > jazda to dla Ciebie normalka, dzieki ktorej jezdzi sie bezpieczniej):
                  - come one, gdzie ja to napisałem? Dla mnei droga to miejsce po którym chcę sie
                  dostać z A do B nei utrudniajac nikomu życia. Dlatego uważam że zjeżdanie jest
                  pomocne, a dodatkowo uważam ze zmneijsza zagrozenie mojej skromnej osobie. Dla
                  mnie wyprzedzanie na trzeciego to jazda 3 w tym samym kierunku, a nie fakt ze
                  jeżlei ja jade połową samochodu poboczem, i ktos mnei wyprzedza minimalnei
                  przekraczajac srodkową linie podczas gdy facet z naprzeciwka nawet nei musi
                  usuwac się ze swojego pasa. Gdzie tu problem?

                  bo pamietam Ciebie od czasu jak tu jestem (czyli poczatku 2001)
                  > jako rozsadnego faceta.

                  A za to dzięki... i vice versa. CHoć niewątpliwie w tym temacie trochę nam sie
                  poglądy różnią. Ale nie pogniewam sie jak CI kiedys np. na Lubelskiej zjadę,
                  spokojnei mnie wyprzedzis i nie podziękujesz uważając mnie za... ;-)))))

                  Pozdrawiam,

                  Dawno
                  > takiej hipokryzji nie czytalem i szczerze Ci powiem, ze nie spodziewalem sie
                  > tego po Tobie, bo pamietam Ciebie od czasu jak tu jestem (czyli poczatku
                  2001)
                  > jako rozsadnego faceta.
                  • franek-b Re: upsss.... chyba się zagalopowałeś..... 21.07.05, 09:53
                    > PO pierwsze (ze usprawiedliwasz buraka, ktory zachowal sie jak debil):
                    > - nie tylko go nie usprawiedliwiam (mowimy o gościu z wypadku zony Antosia) a
                    > wręcz uważam ze powinien trafić przed sąd (co napisałem w tekscie do Madame).
                    > Droga to nie ring gdzie za cios odpowiadasz ciosem i nawet jeżlei ona
                    nadużyła
                    > lewego pasa to zachowanie tego kretyna kwalifikuje go na conajmniej zawiasy i
                    > odebranie prawka. A za nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku są kraty.

                    To OK, mea culpa, widocznie nadinterpretowalem Twoja wypowiedz.

                    > dostać z A do B nei utrudniajac nikomu życia. Dlatego uważam że zjeżdanie
                    jest
                    > pomocne, a dodatkowo uważam ze zmneijsza zagrozenie mojej skromnej osobie.
                    Dla
                    > mnie wyprzedzanie na trzeciego to jazda 3 w tym samym kierunku, a nie fakt ze
                    > jeżlei ja jade połową samochodu poboczem, i ktos mnei wyprzedza minimalnei
                    > przekraczajac srodkową linie podczas gdy facet z naprzeciwka nawet nei musi
                    > usuwac się ze swojego pasa. Gdzie tu problem?

                    Wlasnie w tym problem, ze zdefiniuj prosze co to znaczy minimalnie
                    przekraczajac linie srodkowa? (to jest 10cm czy moze pol samochodu, albo jak
                    niektorzy traktuja minimalnie na 10cm od prawego kola...), oznacza to nie mniej
                    ani wiecej, ze mamy pospolite ruszenie.
                    Druga sprawa, ze jest to akt dobrowolnosci, a jak to u nas, wiekszosc tego nie
                    rozumie, tylko uwaza, ze to obowiazek jadacego wolniej. Nie ma takiego
                    obowiazku i byc nie moze. Z tego zamieszania tworza sie dantejskie sceny na
                    drogach, jedni uwazaja, ze powinni im zjechac (ci na ich pasie i z przeciwka),
                    wyprzedzaja na 3, wpychaja sie i generalnie jest wielki burdel. Ja dziekuje,
                    ale mam juz tego dosyc, savuar vivre jest dobry przy stole a nie na ulicy a
                    zwlaszcza przy predkosci 120km/h.
                    Podsumowujac: uwazam, ze z tego jest wiecej zagrozen niz korzysci.
                    w Lublinie nigdy nie bylem;-))) moze czas nadrobic zaleglosci?
          • agulha Re: pod Lublinem 21.07.05, 20:09
            A ja jeździłam służbowo do Lublina i w sezonie było tam na poboczu pełno kobiet
            sprzedających jagody. Przejeżdżasz po nich czy między nimi slalomem?
            • bocian4 Re: pod Lublinem 22.07.05, 10:40
              > A ja jeździłam służbowo do Lublina i w sezonie było tam na poboczu pełno
              kobiet
              > sprzedających jagody. Przejeżdżasz po nich czy między nimi slalomem?

              Kobiety w Lublinie na poboczu mnei nei interesuja. Zwłąszcza ze w miastach na
              ogół nie ma poboczy (to sie nazywa chodnik) ;-)))))
              Kobiety z jagodami an trasie są na ogól na 2 odcinkach ( sprawdź to następnym
              razem) i wystarczy na tych 2 odcinkach nie zjeźdząc - i to jest chyba
              oczywiste. Czy nie?
      • tencoszukawsieci Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 00:00
        martin123 napisał:
        > nie jeżdzę powoli (statystycznie przyjmijmy 140-150 przy dwóch

        To jest nadmierna niedopuszczalna prędkość nawet na autostradach a co dopiero na innych drogach. Aby jeździć z taką prędkoscią trzeba być doświadczonym i OPANOWANYM kierowcą.

        > I jeszcze jedna sprawa tzw. 1,5 pasa : w Polsce zachodniej kultura wyższa
        > jadący wolniej przepuści wyprzedzającego zjeżdżając do prawej krawędzi i nie
        > ma sprawy, a im blizej Lublina tym gorzej...

        A całkiem wysoka kultura jazdy nakazuje myslenia na drodze o innych i ułatwienia im poruszania się a także unikania "robienia zagrożeń". Jesli myslisz że jestes dobry bo masz szybkie auto nie oznacza że jesteś dobrym kierowcą. Dobry kierowca nie narzeka na zawalidrogi bo potrafi dostosować technikę jazdy do natężenia ruchu.
        • martin123 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 00:40
          ja nie narzekam, a jedynie opisuje sytuacje na drodze i nie uważam się za
          najlepszego kierowcę, a co do doświadczeń pozostawie to twojej ocenie (15 lat
          ok. 600tyś. km 20% w Niemczech)
          > A całkiem wysoka kultura jazdy nakazuje myslenia na drodze o innych i
          ułatwieni
          > a im poruszania się a także unikania "robienia zagrożeń
          słusznie zbliż się do prawej krawędzi jezdni ułatwisz mi wyprzedzenie, będę
          lepiej widział i nie będę ci siedział na bagażniku
          pzdr
          • franek-b Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 11:10
            > ja nie narzekam, a jedynie opisuje sytuacje na drodze i nie uważam się za
            > najlepszego kierowcę, a co do doświadczeń pozostawie to twojej ocenie (15 lat
            > ok. 600tyś. km 20% w Niemczech)

            W niemczech na drogach jednojezdniowych praktycznie sie nie wyprzedza. Dziwne,
            ze nie stosujesz tego w kraju.
          • tencoszukawsieci Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 11:43
            Ja mam "zaledwie" jakieś 200 tys. I jakoś nie mam problemów a wypadków i stłuczek tez jakoś nie miałem. Może jednak jeżdzę rozważniej bo myslę o innych. Owszem było wiele dziwacznych i niebezpiecznych sytuacji ale szybkie dostosowanie techniki jazdy i prędkości pozwoliło obniżyć zagrożenie. To czy jestem lepszym kierowcą pozostawiam Twej ocenie. Oczywiście nigdy nikogo nie poganiam a mimo to jadąc słabym autem mijam często różnych ścigantów. A przymuszanie kogoś do ustapienia drogi jest zwykłym chamstwem. Nieraz wystarczy odpuścić pogoń przez te 10 km a zagęszczenie samo się rozładuje w sposób bezpieczny i bez tworzenia dodatkowych zagrożeń dla innych.Prosta zasada: nie ma miejsca to się nie pchaj - skoro inni jadą powoli widać mają ważny powód ku temu. Mam kilku znajomych o ponadmilionowych przebiegach i zdziwiłbyś się jak jeżdżą spokojnie. Bez jakiś stłuczek czy wypadków. Na drodze decyduje mądrość i chłodna kalkulacja a nie "kto szybszy" i bardziej ryzykancki. Poryzykowac sobie to można w grze bo nikomu nie zrobimy krzywdy.
    • tencoszukawsieci Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 19.07.05, 23:52
      piotrek_zalogowany napisał:....

      skoro już się tak bardzo powołujesz na Kodeks Drogowy to powołaj się na przepisy o maksymalnych dopuszczalnych prędkościach i przepisy mówiące o prawidłowym hamowaniu oraz prawidlowej zmianie pasa ruchu.
    • gniewko_syn_ryba Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 00:17
      Hehehe, a jak ocenicie sytuację, jak przydarzyła mi się w ostatni piątek ? Otóz
      lewą krawędzią lewego pasa dwupasmowej drogi (2 pasy w 1 kierunku) jechał...
      rowerzysta !!! Początkowo nawet chciałem mu po angielsku wytłumaczyć, że nie
      jest w UK ale nie wyglądał na takiego, co by zrozumiał... ;))) No i zmusił mnie
      do popełnienia wykroczenia tj. wyprzedzenia go Z PRAWEJ STRONY (a jechał prosto)...
      • angelika_20 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 00:20
        A nie mrugał ci długimi, dzwonił dzwonkiem i hamował przed maską bo musiał
        wycisnąć ile fabryka w pedałach dała?

        :-)
      • klemens1 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 10:40
        > Hehehe, a jak ocenicie sytuację, jak przydarzyła mi się w ostatni piątek ?
        Otóz
        > lewą krawędzią lewego pasa dwupasmowej drogi (2 pasy w 1 kierunku) jechał...
        > rowerzysta !!! Początkowo nawet chciałem mu po angielsku wytłumaczyć, że nie
        > jest w UK ale nie wyglądał na takiego, co by zrozumiał... ;))) No i zmusił
        mnie
        > do popełnienia wykroczenia tj. wyprzedzenia go Z PRAWEJ STRONY (a jechał
        prosto
        > )...

        Jeżeli to było poza obszarem zabudowanym i na jezdni DWUKIERUNKOWEJ (czyli pasy
        dla kierunku przeciwnego były oddzielone tylko podwójną ciągła linią), to
        rzeczywiście popełniłeś wykroczenie.
    • jaro_ss wracając do kolein 20.07.05, 06:54
      Poruszam się po naszych drogach całkiem często i sporo... i wyrobiłem sobie
      technikę omijania kolein na prawym pasie i na normalnych drogach.... widać to
      szczególnie przy ulewie, jak gostki sobie jadą z fontanną za tylnim kołem, a ja
      sobie spokojnie sunę bez takich atrakcji....

      Bierze się lewą między koła, jedzie przy białej linii i po kłopocie....

      Generalnie jadę prawym pasem, dużo wyprzedzam i pozdrawiam "mistrzów lewego
      pasa", którzy zwykle mnie irytują......
    • odin-2 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 07:18
      piotrek_zalogowany napisał:


      ( ... ) ryzykowania wyprzedzania prawym (to
      niebezpieczne,bo przynajmniej połowa polskich kierowców w ogóle nie uznaje
      prawego lusterka).( ... )

      Z tego co zrozumialem,jezdnia byla dwupasmowa , mozna na dwupasmowej
      jezdni/autostradzie wyprzedzac prawym pasem Europejski kodeks drogowy tego nie
      zabrania,czy Polska ma jakies endemiczne przepisy w tej sprawie ?.
    • vet_ Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 10:45
      Ktoś wyżej napisał:
      "I jeszcze jedna sprawa tzw. 1,5 pasa : w Polsce zachodniej kultura wyższa
      jadący wolniej przepuści wyprzedzającego zjeżdżając do prawej krawędzi i nie ma
      sprawy, a im blizej Lublina tym gorzej (niestety im gorszy samochód tym
      bardziej środkiem jedzie - przetestowałem dwa tygodnie temu - pozdrawiam
      kierowców żelazek czyli Tico."

      Jakiś czas temu podziwiałem tu z kimś styl kierowców na blachach SZnnnnn na 17-tce.
      Co do zjeżdżania na pobocze, to jest to zbyt niebezpieczne, by stosować jako
      regułę i pozostawiłbym na wyjątkowe sytuacje. Zastanawiam się natomiast, czy nie
      lepszym rozwiązaniem byłoby malowanie jezdni w sposób, jaki jest np. na
      austriackiej 7-ce (granica z czechami w Mikulowie - Wiedeń, przy niej stoją
      tablice przypominające Polakom i Czechom o jeździe przy prawej krawędzi). Linie
      krawędziowe są przy brzegu jezdni, a trzymanie się ich pozwala wyprzedzać prawie
      nie przekraczając środka jezdni, sama droga nie wygląda na szerszą, niż lubelska.
      • lewarek5 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 20.07.05, 13:11
        vet_ napisał:

        ( ... ) Zastanawiam się natomiast, czy nie
        lepszym rozwiązaniem byłoby malowanie jezdni w sposób, jaki jest np. na
        austriackiej 7-ce ,granica z czechami w Mikulowie - Wiedeń, przy niej stoją
        tablice przypominające Polakom i Czechom o jeździe przy prawej krawędzi.( ... )

        masz na musli: prawy pas dla tubylcow,a pas lewy dla europejczykow ???
        • ubersztumperumper To że ktoś ma grata 1.2 HTP czy coś w tym stylu 20.07.05, 14:53
          ...i więcej nie może to jego problem! Niech w takim razie spokojnie jedzie
          prawym pasem gdzie jego miejsce! Z jakiej racji ja mam przez takiego gościa
          cierpieć i tracić nerwy,bo on swoją pięćdziesięciokonną fabką M U S I jechać
          lewym?!
          • lewarek5 Re: To że ktoś ma grata 1.2 HTP czy coś w tym sty 20.07.05, 21:04
            ubersztumperumper napisał:

            > ...i więcej nie może to jego problem! Niech w takim razie spokojnie jedzie
            > prawym pasem gdzie jego miejsce! Z jakiej racji ja mam przez takiego gościa
            > cierpieć i tracić nerwy,bo on swoją pięćdziesięciokonną fabką M U S I jechać
            > lewym?!


            .. moze dlatego ze Fabka europejczyk jechal,-mial do tego prawo potwierdzone
            referendum accesyjnym w polsce !
          • do.ki Re: To że ktoś ma grata 1.2 HTP czy coś w tym sty 20.07.05, 21:42
            ubersztumperumper napisał:

            > Z jakiej racji ja mam przez takiego gościa
            > cierpieć i tracić nerwy,bo on swoją pięćdziesięciokonną fabką M U S I jechać
            > lewym?!

            1. Dlaczego cierpisz, jadac za fabka?
            2. czy w Polsce obowiazuja osobne przepisy dla roznych mocy silnika?

            PS: zjezdzanie na pobocze jest bez sensu. Jesli nie mozesz zdazyc na czas, to
            znaczy, ze za pozno wyruszyles w droge.
        • derduch Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 21.07.05, 06:52
          Tam są napisy dla buraków z Polski i pepikowa w ich narzeczach, zeby jechali
          prawą stroną jezdni. Przeważającej rzeszy naszych rodaków powinno sie taki tekst
          wypalic żelazem na czole, może wtedy by zapamiętali, chociaż osobiście wątpie...
          • odin-2 Re: BURACKIE BLOKOWANIE LEWEGO PASA A POTEM SĄ WY 21.07.05, 07:43
            derduch napisał:

            Tam są napisy dla buraków z Polski i pepikowa w ich narzeczach, zeby jechali
            prawą stroną jezdni. Przeważającej rzeszy naszych rodaków powinno sie taki
            tekst wypalic żelazem na czole, może wtedy by zapamiętali, chociaż osobiście
            wątpie..

            .. tak, na czole ale odwrotnie "KARUB"-zeby w lusterku wstecznym mogl to
            przeczytac ,a na dupie goracym zelazem wypalic text calego kodeksu drogowego.
            • herr_uberszturmfuhrer ZAWALIDROGI SZROTWAGENY I FABIE HTP WON NA PRAWY!! 21.07.05, 13:53
              Dostaję białej gorączki jak widzę taką pierdołę na lewym,żeby keździć lewym to
              trzeba mieć koniki pod maską ciecie!!!!!!!!!!!!
              • jocek1 Re: ZAWALIDROGI SZROTWAGENY I FABIE HTP WON NA PR 21.07.05, 14:54
                > Dostaję białej gorączki jak widzę taką pierdołę na lewym,żeby keździć lewym
                to
                > trzeba mieć koniki pod maską ciecie!!!!!!!!!!!!

                Panie Administratorze, czy tez Konserwatorze Powierzchni Płaskich,

                Jaka jest dolna liczba koników pod maską uprawniająca do jazdy lewym pasem?
                P.S. czy koniki doładowane traktujemy na równi z wolnossącymi?
                • lewarek5 Re: ZAWALIDROGI SZROTWAGENY I FABIE HTP WON NA PR 21.07.05, 16:20
                  jocek1 napisał:

                  P.S. czy koniki doładowane traktujemy na równi z wolnossącymi?


                  .. to zalezy,czy sie jest sexualnym zbereznikiem,czy tez nie ...

                  wolno (powoli) ssace-to jest mysl !
Pełna wersja