hewitt
01.08.05, 11:41
Zrobilem wczoraj bez zadnego problemu okolo 100km. Zaprowadzilem o 22.00
samochod do garazu, wyjalem kluczyk, zamknalem garaz i poszedlem do domu.
Dzisiaj rano, o godz. 8.00 budzi mnie ojciec i krzyczy ze "roz****lilem" mu
samochod :| Pytam dlaczego. Mowi ze nie mozna przekrecic kluczyka w stacyjce
i kierownica jest zablokowana (tak jakbysmy ruszali kierownica bez kluczyka).
Pytanie teraz co moglo sie stac przez noc? Przeciez samochod caly czas stal w
garazu i nikt nie mial do niego dostepu (garaz zamkniety na dwa zamki). Moze
to immobiliser? Macie jakies pomysly?