Dodaj do ulubionych

nowy Civic - krok w tyl w rozwoju

04.08.05, 18:01
pomijajac znacznie uproszczone zawieszenie w stosunku do porzedniego modelu
co bylo juz przedmiotem dyskusji na forum
trzeba zauwazyc ze rowniez pod wzgledem silnikowym (przynajmniej benzynowym)
to krok wstecz

najmniejsza jednostka 1.4 (choc to naprawde 1.3 bo ma poj 1339ccm !!)
ma teraz moc 83KM
czyli jest slabsza od poprzednika
to chyba cos im sie pomylilo
tendencja jest dokladnie odwrotna
jednostki podstawowe zazwyczaj w nowszych modelach maja wieksza moc niz u
poprzednikow i zaczynaja sie z reguly od 1.6
czasem od 1.4 (octavia, Focus itp)
nawet w nowym Punto silnik 1.2 zostal wzmocniony i ma 65KM zamiast dawnych
60KM - wiadomo auto ciezsze wiec i moc musi wzrosnac

nastepny silnik w Civicu to 1.8 140KM
to dziwne bo poprzednik mial 2.0 VSA 160KM
chyba ze to nastepca 1.6 110KM

a do tego najmniejszego silniczka jeszzce 6 biegowa skrzynia
paranoja
trzeba bedzie sie namachac, krecic silnik wysoko
a efekt bedzie bardzo mizerny

poza tym auto jest wewnatrz i zzewnatrz ladne
ale taka bryla zamyka niejako droge do wersji sedan
bo przy tej stylizacji krotka droga do zrobienia poptworka na miare Thalii
czy fabiedy sedan
moze bedzie tylko kombi a sedan nie powstanie
poprzedeni sedan i tak byl klepany w Turcji przez Ahmedow
co nie wyszlo dobrze jego jakosci
szczegolnie blacharki
Obserwuj wątek
    • typson Re: nowy Civic - krok w tyl w rozwoju 04.08.05, 18:06
      > najmniejsza jednostka 1.4 (choc to naprawde 1.3 bo ma poj 1339ccm !!)
      > ma teraz moc 83KM
      > czyli jest slabsza od poprzednika

      i bardzo dobrze. Nie kazy ma ochore jezdzic 1.6 ze 100ilustam konmi.

      > nastepny silnik w Civicu to 1.8 140KM
      > to dziwne bo poprzednik mial 2.0 VSA 160KM
      > chyba ze to nastepca 1.6 110KM

      odczekaja chwile i przygotuja jakas 200KM wersje, na 100%
    • hondziarz Re: nowy Civic - krok w tyl w rozwoju 04.08.05, 18:09
      im samochód ma prostsze zawieszenie, tym lepsze ono jest. Szczególnie na
      polskie drogi. W prostych zawieszeniach wymienia się sworznia za 50 zł i po
      kłopocie. W przekombinowanych wydaje się pare stów na byle co.
      A co do silników i obniżenia ich mocy z pojemności. To jest akurat słuszne
      rozwiązanie. Honda słynie z tego, że robi silniki z dużą liczbą koni z małej
      mocy. I efekt jest taki , że te silniki długo nie chodzą.
      W ostatnich "wysokich obrotach" jest opis amerykańskiego radiowozu na bazie
      forda. Samochód ma 4,5 litra i tylko 225 koni. Honda z takiej pojemności
      wycisnęłaby z 500.
      • szymizalogowany Re: nowy Civic - krok w tyl w rozwoju 04.08.05, 18:13
        hondziarz napisał:

        > im samochód ma prostsze zawieszenie, tym lepsze ono jest. Szczególnie na
        > polskie drogi. W prostych zawieszeniach wymienia się sworznia za 50 zł i po
        > kłopocie. W przekombinowanych wydaje się pare stów na byle co.


        Niezła argumentacja fana Hondy, amrki któa podobno buduje wizerunek prestiżowej
        marki sportowej konkurenta BMW. Hehe w następnym Accordzie proponuję resory
        piórowe. Jakby co to do kowala będzie jeszcze taniej.


        > A co do silników i obniżenia ich mocy z pojemności. To jest akurat słuszne
        > rozwiązanie. Honda słynie z tego, że robi silniki z dużą liczbą koni z małej
        > mocy. I efekt jest taki , że te silniki długo nie chodzą.
        > W ostatnich "wysokich obrotach" jest opis amerykańskiego radiowozu na bazie
        > forda. Samochód ma 4,5 litra i tylko 225 koni. Honda z takiej pojemności
        > wycisnęłaby z 500.

        No i co z tego? To będą do Civica wsadzać 2,5 litra 100 KM? Poza tym które
        silniki Hondy długo nie chodzą?
        Argumentacja bez sensu, poza tym po co było tyle lat iść w przeciwnym kierunku.
        • hondziarz Re: nowy Civic - krok w tyl w rozwoju 04.08.05, 18:19
          1. Polskie drogi to są polskie drodi. I będę się trzymał tego, że na polskie
          drogi zawieszenie im prostsze tym lepsze.
          2. Co do silników, to niestety taka jest prawda. Wiem to po moim przykładzie.
          Od nowości jeździłem 100 konnym civiciem 1,5 litra. Po trzystuparu tysiącach
          samochód zaczął brać olej. Nigdy nie był przegrzany, nie jeździł na
          maksymalnych obrotach, jeździł na najlepszym oleju, który był regularnie
          zmieniany. W bwm, mercedesie, audi branie oleju po takim przebiegu jest
          niemożliwe.
          • gls1 Re: nowy Civic - krok w tyl w rozwoju 06.08.05, 10:04
            Ja mialem misiu w civicu 1.5 110 km ponad 450 km przebiegu i jakos nie bral mi
            oleju... Jezdzilem zawsze na wysokich obrotach samochod byl z 1992 roku i mial
            oryginalne sprzego i amorki ( tluklem go na polskich drogach) wiec nie gadaj
            glupot o trwalosci silnikow Hondy bo nie masz o tym pojecia. PZDR!!
          • primerasri ponad 300kkm to malo? 06.08.05, 15:48
            To znaczy, ze nie masz pojecia ile oleju potrafi brac silnik VW-audi albo BMW
            czy Mercedes. Zapewniam Cie, ze przy takim przebiegu silnik BEDZIE zuzywal olej
            (wlasciwie kazdy silnik spala minimalne ilosci oleju) a wcale nie uwazam, zeby
            przebieg 300.000km byl taki maly. Wez pod uwage, ze przecietny kierowca w PL
            taki przebieg wykreci w jakies 15-20 lat. A samochod z zasady trzyma sie te 3
            lata no chyba, ze sie prawie nie jezdzi to mozna potrzymac jakies 5-6lat.

            > 2. Co do silników, to niestety taka jest prawda. Wiem to po moim przykładzie.
            > Od nowości jeździłem 100 konnym civiciem 1,5 litra. Po trzystuparu tysiącach
            > samochód zaczął brać olej. Nigdy nie był przegrzany, nie jeździł na
            > maksymalnych obrotach, jeździł na najlepszym oleju, który był regularnie
            > zmieniany. W bwm, mercedesie, audi branie oleju po takim przebiegu jest
            > niemożliwe.
            >
            • hondziarz Re: ponad 300kkm to malo? 06.08.05, 19:14
              oczywiście, ze 300 tysięcy to przeciętny kierowca przez 40 lat robi. Ja jednak
              od 15 lat spędzam pół życia w samochodzie. Idź sobie na jakiś postój taksówek i
              pogadaj z taryfiarzami co jeżdżą audi 80, 100, mercedesami 190, 124. Wszyscy ci
              powiedzą, że auto nie bierze oleju, bo jakby brało to by go już dawno komuś
              wcisnęli. Argumentacja, że każdy bierze olej ma sens. Ale nie żadne litr na
              tysiąc kilometrów, ale litr dajmy na to 30-40 tysięcy kilometrów.
              Pisałem to już sto razy i napiszę 101. Jeżeli silnik bierze olej, to nie
              pieprzenia, że tak musi być, nawet od nowości - bo tak pieprzy producent. Taki
              silnik jest źle skonstruowany (jeśli nowy), albo nieszczelny i zużyty - jeśli
              stary. Jedno i drugie bierze się z szajs części i szajs wykonania.
              • primerasri Re: ponad 300kkm to malo? 06.08.05, 21:25
                Ciezko bedzie mi pogadac z taksowkarzami jezacymi starymi w123 bo jak taksowka
                ma wiecej niz te 3 lata to jest bardzo stara. No chyba, ze to
                prawdziwa "czarna" cab to wtedy moze miec i kilkadziesiat tylko jest stale
                konserwowana i remontowana no i przeglad "rejestracyjny" co 6 miesiecy.

                A teraz wrocmy do Twoich przebiegow - ja nie robie wielkich przebiegow (maks
                40000km na rok) ale tak czy inaczej niezaleznie od marki bym nie trzymal
                samochodu przez 300kkm. Dlaczego? Chocby ze wzgledu na postep pod katem
                bezpieczenstwa, komfortu, zuzycia paliwa itp. Jezeli jezdzisz duzo to auto na
                siebie zarabia. Jak zarabia to sie amortyzuje i jezeli sam siebie szanujesz to
                je zmieniasz. No chyba, ze auto nie zarabia i Cie na to nie stac ale to juz
                inna spraw. Ja sluzbowke mam zmieniana co 6 miesiecy ale to specyfika pracy.
                Nie zdajesz sobie sprawy, ze prodcent z zalozenia produkuje auto na okresliny
                przebieg - idealny przyklad to Ford Europe - takie np mondeo ma z zalozenia
                przejechac kolo 100k mil czyli troszke ponad 160000km a potem sie ladnie sypie -
                i to wszystko - elektryka, tapicerki, silniki, skrzynie. I to dlatego, ze tak
                ZAKLADA producent.
                Sa wyjatki - np mercedesa w124ce mozna trzymac bardzo dluugo ale to z
                sentymentu do tego (moim zdaniem) najbardziej udanego mercedesa. I odpowiednio
                serwisowany przejedzie te pol miliona mil do remontu silnika.

                I jeszcze inna sprawa - jazda samochodem przez 300tys km jest oczywiscie do
                zrozumienia pod warunkiem, ze taki przebieg wytrzaskales w 3 lata - wtedy
                jeszcze nie ma az takiego zuzycia spowodowanego polaczonym wysokim przebiegiem
                i wiekiem.

                Mam znajomego w serwisie mercedesa i pewnie bys sie zdziwil, ile silnikow
                zaczyna brac olej przy mniejszym przebiegu i regularnym serwisowaniu w
                autoryzowanej stacji obslugi. Nie wspominajac o sypiacych sie skrzyniach
                automatycznych w A-class i hurtowo wymienianych aluminiowych elementach
                zawieszeniach - to juz nie ta sama jakosc co w W124. W VW-audi jest o wiele
                bardziej dramatycznie ;-).


                A tak przy okazji to dziwi mnie dlaczego pakowales pieniadze w remont silnika
                auta o zerowej (ok, dobra - znikomej) wartosci rynkowej - nie lepiej bylo
                odeslac Twoje autko tam, gdzie powinno wyladowac czyli na zlom?

                Pozdrawiam i zycze szerokiej drogi!




                Jeżeli silnik bierze olej, to nie
                > pieprzenia, że tak musi być, nawet od nowości - bo tak pieprzy producent.
                Taki
                silnik jest źle skonstruowany (jeśli nowy), albo nieszczelny i zużyty - jeśli
                stary. Jedno i drugie bierze się z szajs części i szajs wykonania.
                • hondziarz Re: ponad 300kkm to malo? 07.08.05, 14:27
                  autem jeździłem dlatego, że je po prostu lubiłem. 100 tysięcy na nowe miałem od
                  dawna, ale zawsze były pilniejsze wydatki i pieniądze były potrzebne na firmę.
                  Osoba, która je potem kupiła, musiała być naprawdę zadowolona. Ździwiłbyś w
                  jakim stanie był samochód w środku. Miałbyś problemy z powiedzeniem czy wnętrze
                  było używane przez 300 tysięcy, cz przez 30.
                  Również stan techniczny nie budził żadnych zastrzeżeń. Wszystko regularnie
                  serwisoane i konserwowane. Po prostu łatwiej mi było 500 złotych na wymianę
                  czegoś tam zużytego, niż 100 tysięcy złotych na nowy samochód. Fakt, można było
                  wziąć kredyt, ale ja nie uznaję czegoś takiego jak kredyt na samochód. Kupuje
                  się to co, na co kogo stać, a nie samochód, który się spłaca przez 10 lat - a
                  tak robi większość Polaków. W myśl przysłowia: zastaw się, a pokaż się.
                  • primerasri Re: ponad 300kkm to malo? 07.08.05, 16:15
                    Jezeli sie jezdzi caly czas po autostradach to faktycznie zuzycie bedzie
                    mniejsze (ale czy w PL sa autostrady?). Zuzycie wnetrza przy solidnie wykonanym
                    aucie i jednym kierowcy i dlugich trasach jest minimalne.
                    A jezeli remont silnika mozna przeprowadzic za 500zl to Cie rozumiem. Ja jestem
                    przyzwyczajony do stawek roboczogodzinowych w przeliczeniu miedzy 350 a 600zl
                    za godzine (zaleznie od marki) wiec mam inne podejscie do napraw - po pewnym
                    przebiegu auto idzie na zlom bo uzywanie starego staje sie nieekonomiczne.
                    Ale nie opowiadaj prosze, ze w BMW, Mercedesie czy AUDI zuzycie silnike po
                    przebiegu 200k mil jest nie do pomyslenia bo czesto nastepuje duzo wczesniej
                    mimo serwisowania zgodzie ze wskazaniami producenta!
                    Ja z lezka w oku wspominam w124ce i szczerze mowiac szukam jakiegos ladnego
                    egzemplarza dla siebie na autko na weekendy. I nie zawaham sie dac wiecej za
                    utko z 1994-1996 niz za tzw "okulara" z 2001-2005 bo stare coupe sa duzo
                    lepszymi samochodami - mercedes postanowil zmienic nieco jakosc i byla to
                    decyzja podyktowana oczekiwaniami rynku. Niestety.
                    Nie naleze do milosnikow hondy (glownie dlatego, ze tutaj jezdza nimi glownie
                    emeryci spowalniajacy ruch autem ktore az kusi do sportowej jazdy a przecietny
                    hondziarz w UK ma ponad 50 lat i jezdzi w kapeluszu i zawsze o te 5 - 10 mil na
                    godzine mniej niz wymagaja przepisy. Nawet jak ma accorda z 2004 roku z
                    podwojnym wydechem wiec domyslam sie, ze nie jest to podstawowa wersja.
                    Pozdr.

                    Pozdrawiam
                    • hondziarz Re: ponad 300kkm to malo? 07.08.05, 17:33
                      ceny 300 - 600 złotych za godzinę to nic. Kiedyś pracownik rozbił mi firmową
                      felicię. Tzn. rozbil, ale nie z jego winy, więc naprawa była z OC sprawcy. Z
                      ciekawości zajrzałem później na fakturę z serwisu. Było tam napisane:
                      lakierowanie zderzaka - 1400 zł!!!!, lakier 190 zł. Dobre?
                      Mnie to generalnie latało, bo to nie z mojego ubezpieczenia, ani z moich
                      pieniędzy. Ale w tym wypadku musiał być po prostu jakiś układ między
                      pracownikiem PZU, a serwisem, który na to pozwolił. W Polsce za 1400 złotych to
                      z pocałowaniem w rękę większość lakierników polakieruje ci cały samochód i to
                      porządnie.
                      • primerasri Re: ponad 300kkm to malo? 07.08.05, 21:27
                        1400zl za robocizne lakierowania zderzaka? To sa lepsi niz niejedna ASO w UK.
                        Tak - masz racje, ze w Polsce wiekszosc napraw jest pewnie smiesznie tania choc
                        nie w porownaniu do zarobkow. Wlasciwie to sie zastanawiam, kogo stac na zakup
                        przecietnego rodzinnego auta typu zafira czy vectra czy nawet mondeo? Mam na
                        mysli auto nowe.
                        A z ciekawosci - ile kosztuje srednio przeglad hondy, np civic, accord czy
                        jazz? Tu srednio kolo 1800-2000zl za podstawowe czynnosci serwisowe. Ale w PL
                        to by chyba oznaczalo wydanie calej miesiecznej pensji na przeglad!
                        Pozdr.
                          • franek-b Re: ponad 300kkm to malo? 08.08.05, 12:52
                            > za przegląd po 20 tysiącach płaciłem 1400 złotych. Wymienili: 4 litry oleju -
                            > koszt 200 zł, filtr paliwa - 80 złotych, filtr powietrza 80 zł

                            Jakies bzdury, przeglad w honda plaza dla accorda po 20k to w zaleznosci od
                            oleju 480 do 570 pln, nawet za 480 leja pelny syntetyk shella 5W40 (dla 2.4
                            jest 25 pln przeglad drozszy).
    • polo60 Re: nowy Civic - krok w tyl w rozwoju 04.08.05, 18:14
      Sedan będzie (widziałem już spy-shoty) - skąd Ci przyszło do głowy, że
      kompaktowy sedan musi powstać wyłącznie przez doklejenie bagażnika do wersji
      hatchback?
      Zwłaszcza, że w obecnej generacji cicvica sedan także jest oddzielną
      konstrukcją, a nie przeróbką hatchbacka.
    • hunaga Re: nowy Civic - krok w tyl w rozwoju 04.08.05, 18:43
      przeciez ten 1.3/1.4 to silnik z Jazza

      czyli znaczacy krok wstecz bo nie ma nawet 4 zaworow na cyl
      jedyna innowacja to dwie swiece w kazdym cylindrze
      czyli takie hondowskie wydanie Twin Sparka :-)

      ale autko wyglada ladnie
      i efektownie

      ciekawe czy bedzie wersja 3 drzwiowa
      ukryte tylne klamki kaza sadzic ze nie
      ale kto wie

      tak naprawde bedzie liczyla sie wersja TypeR
      moze wsadza silnik z S2000
      to by bylo cos
      2.0 i 240KM :-)
    • fazi_ze_sztazi Re: nowy Civic - krok w tyl w rozwoju 04.08.05, 18:49
      insert-coin napisał:
      > nastepny silnik w Civicu to 1.8 140KM
      > to dziwne bo poprzednik mial 2.0 VSA 160KM
      > chyba ze to nastepca 1.6 110KM

      na rynku USA 1.8 zmieni silnik 1.6(1.7) wiec chyba daja wiekszy za malego , a
      nie mniejszy za duzego.

      > moze bedzie tylko kombi a sedan nie powstanie
      > poprzedeni sedan i tak byl klepany w Turcji przez Ahmedow
      > co nie wyszlo dobrze jego jakosci
      > szczegolnie blacharki

      UE to nie jedyny rynek samochodowy, jest jeszcze USA, na ktorym civic ma
      baaaaardzo mocna pozycje w klasie aut kompakt, a sedan jest (niestety)
      dominujacym nadwoziem. obecna wersja nie jest oferowana jako hatchback na rynek
      USA (tylko Si, z 2.0 silnikiem).

      co do konstrukcji zawieszenia tylnego - najwyrazniej inzynierowie hondy
      zauwazyli ze tansze tez bedzie dobre. w koncu civic to auto miejskie a nie
      sportowe i porownywanie z BMW (padaly juz na forum takie stwierdzenia) mija sie
      z celem.
      pzdr.

      p.s. chociaz lubie hondy (sam mam jedna) to nowy civic mi sie nie podoba, a jak
      zobaczylem fotki sedana to sie troszku podlamalem. szkoda
    • klemens1 Re: nowy Civic - krok w tyl w rozwoju 05.08.05, 10:51
      > najmniejsza jednostka 1.4 (choc to naprawde 1.3 bo ma poj 1339ccm !!)
      > ma teraz moc 83KM
      > czyli jest slabsza od poprzednika
      > to chyba cos im sie pomylilo
      > tendencja jest dokladnie odwrotna

      Kiedyś chyba w jakimś Volvo zmniejszyli moc maksymalną silnika, zwiększając
      jednocześnie moc na średnich obrotach - klienci byli zadowoleni z tej zmiany.
      Jeżeli dodatkowo byłby to silnik z 2 zaworami/cyl a nie 4, to jeździć się tym
      będzie dużo lepiej - nie sama moc maksymalna świadczy o silniku.

      > a do tego najmniejszego silniczka jeszzce 6 biegowa skrzynia
      > paranoja
      > trzeba bedzie sie namachac, krecic silnik wysoko
      > a efekt bedzie bardzo mizerny

      Skrzynie 6-biegowe z reguły powodują brak konieczności kręcenia, chociaż to
      zależy od tego, czy VI bieg jest na autostradę, czy jest taki jak w normalnie
      V, a reszta jest zagęszczona.
    • carbine HONDA CIVIC VIII generacji ? 06.08.05, 21:12
      Na wstępie przyznam się że jestem fanem Hondy.
      W mojej ocenie konstruktorzy Hondy stworzyli tym razem autko bardziej
      komercyjne, takie bardziej dla wszystkich. Niestety ucierpią na tym fani
      szybkiej, sportowej jazdy.
      Nędzne parametry podstawowego silnika oraz rezygnacja ze świetnego moim zdaniem
      wielowahaczowego tylnego zawieszenia na rzecz belki skrętnej to ewidentne tego
      symptomy.
      Nowy Civic może się podobać, ale ja mam jedno zastrzeżenie:
      tylne zawieszenie to pomyłka!!!
      Trochę się dziwie więc kolegom, którzy nie widzą w tym nic złego a wręcz
      przytaczają plusy w prostocie takiego rozwiązania, mniejszych kosztach itp….
      Wszystko jest OK. jeśli takie autko kupi sobie pani do przemieszczania się z
      domu do pracy lub po zakupy. Pewnie będzie bardzo zadowolona, ale jeśli ktoś z
      tzw. żyłką sportową będzie chciał pojechać trochę szybciej to zaraz się okaże
      że auto się nie trzyma tak drogi jak poprzednie modele a i silniczek 1.4 ledwo
      dyszy!
      Zawieszenie w samochodzie dla fana szybkiej jazdy to rzecz pierwszoplanowa.
      Nawet najmocniejsze silniki montowane do miękkich „pontonów” są bezużyteczne!
      Moim zdaniem ten nowy silnik o n/w charakterystyce jest nie do przyjęcia:
      1.4 i-DSI moc 61 kW/ 5700 obr/min ( maks. moment obrotowy 119 Nm/2800 obr)
      Z kolei następny 1.8 i-VTEC to już pocisk !!! 103 kW i 174 Nm/4300 obr/min to
      jest to.
      Przyśpieszenie od 0-100 km/h w 8,6 s. to świetny wynik.
      Tyle że jeśli nie będzie to współgrało z sztywniejszą charakterystyką tylnego
      zawieszenia to auto może być trudne do prowadzenia przy szybszej jeździe.
      Na szczęście jest jeszcze Accord……
      Bywajcie
      • primerasri Re: HONDA CIVIC VIII generacji ? 06.08.05, 21:33
        Wydaje mi sie, ze do tego przyczynia sie slaba sprzedaz (przynajmniej na naszym
        rynku) civic'a. To ze wzgledu na profil klienta ktory jest bardzo zblizony do
        profilu klienta skody czy rovera - pan w kapeluszu i na emeryturze albo tuz
        przed nia. Ci klienci bardzo polubili honde jazz albo upieraja sie przy
        accord'zie i blokuja droge jadac 70 zamiast 90. Czasem mam watpliwa przyjemnosc
        utknac za takim grafitowym accordem z 2004 roku z jakims solidnym silnikiem
        (wnioskuje po porzadnie wygladajacym podwojnym wydechu) ktory zawsze jezdzi o
        te 15 mniej niz ograniczenie i do tego prawie srodkiem drogi.
        A ze uproszczone zawieszenie nie jest dobre to oczywiste - i argumenty, ze
        tansze do naprawy sa bezzasadne - samochod kupuje sie, zeby bezpiecznie i
        wygodnie jezdzic a nie zeby zaraz odkladac na remonty!
        Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka