Szrotwagen,8osób i drzewo-toSięMusiałoŹleSkończyć

15.08.05, 12:59
motoryzacja.interia.pl/news?inf=656300
Oczywiście szrotwagen to był sztandarowy,bo wypierdziany do granic możliwości
golf 2, nota bene najbardziej siarzaste i poniżające auto jakie obecnie można
sobie sprawić.
No ale jakie szrotwageny,tacy ich wlaściciele!
    • dr.dildo Re: Szrotwagen - Panzerwagen 15.08.05, 13:18
      Swoja drogą...niby taki szrotwagen a jednak Panzerwagen. W takim makabrycznym
      wypadku, z 8 osób na pokładzie zgineła tylko jedna... No ciekawym jak by sobie
      poradziły współczesne auperfury...
      • insert-coin Re: Szrotwagen - Panzerwagen 15.08.05, 13:45
        pozostali przezyli tylko dlatego ze schrottwagen nie zdazyl rozwinac wiekszej
        szybkosci niz 60km/h
        bo z 8 osobami na pokladzie i silnikiem 1.3 na gazniku albo 1.6d nie dal rady
        szybciej jechac
        • dr.dildo Re: Szrotwagen - Panzerwagen 15.08.05, 14:11
          insert-coin napisał:

          > pozostali przezyli tylko dlatego ze schrottwagen nie zdazyl rozwinac wiekszej
          > szybkosci niz 60km/h
          > bo z 8 osobami na pokladzie i silnikiem 1.3 na gazniku albo 1.6d nie dal rady
          > szybciej jechac

          Być może, ale tego nie napisano...

          Nie to, ze bronię szrotwagenów, ale nie każdego stać na nowe auto - raz. Często
          takie "szrotwageny" wcale nie sa w złym stanie technicznym a napewno nie gorszym
          od innych jeżdżących po drogach aut znacznowszych a zaniedbanych przez
          właścicieli - patrz choćby na gros samochodów słuzbowych - dla przykładu w
          firmie mojej zony, gdzie strach patrzeć na dwuletnie "sejczentasy" i punciaki,
          które mimo młodego wieku prezentuja sie gorzej niz szrotwageny...
        • emes-nju Re: Szrotwagen - Panzerwagen 16.08.05, 10:06
          Madrasc tej wypowiedzi mnie oniesmiela...

          Mam dla ciebie swietna propozycje. Skoro uwazasz, ze przygrzanie w drzewo z predkoscia "tylko" 60 km/h to pikus, sprobuj sam i daj nam na forum znac jak bylo. Ale z fotela przed kompem, a nie z zaswiatow!
    • swoboda_t Re: Szrotwagen,8osób i drzewo-toSięMusiałoŹleSkoń 15.08.05, 14:14
      Jak to dobrze, że wszystko można spłycić i uprościć-jedyna metoda, gdy rozumku
      brakuje,a coś trzeba sobie udowodnić Lub, gdy się ma małego wacka. Prawda,
      panie bauerwagen gietees?!
      • dr.dildo Re: ? 15.08.05, 14:19
        swoboda_t napisał:

        > Jak to dobrze, że wszystko można spłycić i uprościć-jedyna metoda, gdy rozumku
        > brakuje,a coś trzeba sobie udowodnić Lub, gdy się ma małego wacka. Prawda,
        > panie bauerwagen gietees?!

        Czy ta wypowiedź opdnosi sie do autora wątku, czy też do mnie?
        • swoboda_t Re: ? 15.08.05, 14:23
          Ocziwiście do piotrusia, który wielokrotnie dawał popisy skłaniające mnie do
          wypowiedzi jak ta wyżej :)
    • ubersztumperumper A kto kupuje szrotwageny,co??? 15.08.05, 14:38
      Albo ludzie którzy nie mają żadnego wykształcenia z racji swojej głupoty, albo
      zerowy iloraz inteligencji (bo właśnie takowy trzeba mieć by kupić
      wypierdziany,powypadkowy złom), albo frustracji z przegranym zyciem, albo są
      młodzi (i wiadomo,jak będą owym pojazdem jeździć), albo pomimo posiadania
      prawka od wielu lat nie przejechali nawet tysiąca kilometrów - bo wcześniej nie
      było ich stać na żaden samochód. Potem zastanawiacie się,skąd się biorą
      słynni "lewopasmowcy", przerażeni "tatuśkowie" trzymający się kurczowo
      kierownicy i potrafiący patrzeć jedynie przed siebie z klapkami na oczach (na
      lusterka brak już umiejętności), pijaki za kółkiem czy nieodpowiedzialne gnoje
      olewający czerwone "bo jest noc i nic nie jeździ".
      Jak Piotrek zauważył, JAKI SZROTWAGEN, TAKI KIEROWCA - i to sa święte słowa.
      Pozdrawiam
      • swoboda_t Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 15.08.05, 14:51
        Kiedyś też były auta za dwa, trzy, cztery tysiące, tylko że znacznie gorsze i
        starsze niż dziś-jeśli ktoś twierdzi, że teraz nagle się pojawiły szanse
        dla "biedaków" na zakup jakiegokolwiek samochodu, daje wyraz swojej
        nieznajomości tematu. To, co napisałeś o właścicielach tanich samochodów jest
        niby logicznie(pomijam,że wrzucasz wszystkich do jednego worka,ale tak to już
        jest jak... patrz mój pierwszy post), tylko proszę wytłumacz mi w takim razie,
        jakie mechanizmy rządzą wypadkami powodowanymi przez ludzi w niestarych
        nieszrotwagenach?? W sumie życzyłbym sobie, żeby była to ostatnia dyskusja na
        takim poziomie, ale płonne me nadzieje-zawsze znajdzie się ktoś, kto musi
        przedstawić swoje "mądrości" i zrównać innych z ziemią(bo jeżdżą
        starym/nowym,krajowym/z importu,dieslem/gazowym,fiatem/vokswagenem,skodą/daewoo
        itp.itd.), żeby poczuć się lepiej, żeby się dowartościować.
        • ubersztumperumper Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 15.08.05, 15:13
          Ludzie w nowych,normalnych autach o wiele rzadziej powodują tak tragiczne
          wypadki czy robią idiotyzmy typu 8 osób w Golfie?
          Dlaczego?
          Ano bo to w przeważających wypadkach są ludzie o cechach DOKŁADNIE ODWROTNYCH
          od tych,które wymieniłem dla wlaścicieli szrotwagenów. Przeczytaj raz jeszcze i
          zrób lustrzane odbicie.
          Proste!
          • ubersztumperumper Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 15.08.05, 15:16
            Aha,i dodałbym jeszcze że zależy im na kasie,bo wydać 100 "jełro" a
            kilkadziesiąt tysięcy (czy to w gotówce,czy też ciułając raty) to "drobna"
            różnica. Oczywiście pomijam mega-bogaczy (zaznaczyłem to na wszelki wypadek,bo
            pewnia od razu chwytałbyś za słówka). Oczywiście i wśród posiadaczy NORMALNYCH
            samochodów zdarzają się idioci - ale ich odsetek porównałbym do
            rozsądnych,dobrych i doświadczonych kierowców wśród posiadaczy szrotwagenów.
            Z wcześniej wymienionych powodów.
            • swoboda_t Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 15.08.05, 15:38
              No tak, przekonałeś mnie tym profesjonalnym wywodem!! Może w Twojej
              miejscowości są dwa albo trzy młode auta(wójta,właściciela dicho w remizie i
              Twoje), a reszta jeździ starymi, to i "badania" tak Ci wyszły. Ja z perspektywy
              dużego miasta, tudzież obserwacji z krajowych dróg mam inne doświadczenia.
              Wynika z nich, że najczęściej głupoty wyczyniają PH-owcy oraz młodzież.
              Niezależnie od marki pojazdu, jego wieku i wartości. Podobnie z dzieciakami
              podróżującymi bez fotelików. Zresztą, popatrz sobie np. na "Karambol"-nie
              sposób traktować go jak wyrocznię, ale... pijacy rozbijali się "w nim"
              Polonezami i Avensisami, mistrzowie prostej lądowali w rowach Golfami i
              Jaguarami, ściganci wymuszali pierszeństwo beemkami e-30 i focusami. Ale
              przecież Ty wiesz lepiej :)
              W sumie, to uważam, że jesteś prowokatorem mającym za zadanie generować ruch na
              forum specyficznymi w wymowie postami. ale i tak jesteś zabawny, podobnie
              jak "dyskusja" z Tobą.
            • dark13 Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 15.08.05, 15:43
              ubersztumperumper napisał:

              > Aha,i dodałbym jeszcze że zależy im na kasie,bo wydać 100 "jełro" a
              > kilkadziesiąt tysięcy (czy to w gotówce,czy też ciułając raty) to "drobna"
              > różnica. Oczywiście pomijam mega-bogaczy (zaznaczyłem to na wszelki
              wypadek,bo
              > pewnia od razu chwytałbyś za słówka). Oczywiście i wśród posiadaczy
              NORMALNYCH
              > samochodów zdarzają się idioci - ale ich odsetek porównałbym do
              > rozsądnych,dobrych i doświadczonych kierowców wśród posiadaczy szrotwagenów.
              > Z wcześniej wymienionych powodów.
              wykazujesz sie taka bystroscia w publikowaniu statystyk dotyczacych -status
              kierowcy a powodowanie wypadkow masz jakies dane na ten temat czy to tylko
              wynik twoich " przemyslen "
              nie domysliles sie ze wiekszosc ludzi wydaje te 100 ojro na samochod bo ich nie
              stac na wydanie kilkudziesieciu tys na nowy
              nie przyszlo ci do glowy ze wiekszosc z tych ludzi poprzesiadala sie na te
              szrotowageny z wyjezdzonych maluchow polonezow wartburgow itd
              jeszcze jedno pytanie wrogu uzywanych aut- ile lat moze miec samochod zeby nie
              byl szrotowagenem i co maja zrobic ludzie ktorzy kupili samochod w salonie i po
              tym czasie z nim wywalic na zlom?
              ty napewno kupujesz nowke na 3 lata a potem ja zlomujesz i lecisz po nastepny?
              nie jest problem w tym ze ludzie masowo kupuja bo musza tak stare samochody ale
              w tym zeby te samochody byly w takim stanie zeby nie stwarzaly zagrozenia
              niech maja nawet po 30lat byle by byly sprawne i nic ci do tego czym jezdza
              • dawny_ubek Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 15.08.05, 16:06
                Jeśli ktoś kupuje schrottwagena tzn. że go nie stać na nic innego.
                Jesli go nie stać na nic innego tzn. że albo wcześniej w ogóle nie jeździł,
                albo pokonywał śmieszne przebiegi maluchem.
                Jeżeli wcześniej nie jeździł tzn. że nie ma doświadczenia.
                Jesli nie ma doświadczenia to powoduje wypadki.

                A doliczając do tego fakt,że zwyczajnie jest GŁUPI (bo gdyby był mądry to
                zarobiłby na coś lepszego) , mamy potem 8 osób w starym Golfie i inne tragedie.
                • dark13 Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 15.08.05, 16:16
                  dawny_ubek napisał:

                  > Jeśli ktoś kupuje schrottwagena tzn. że go nie stać na nic innego.
                  > Jesli go nie stać na nic innego tzn. że albo wcześniej w ogóle nie jeździł,
                  > albo pokonywał śmieszne przebiegi maluchem.
                  > Jeżeli wcześniej nie jeździł tzn. że nie ma doświadczenia.
                  > Jesli nie ma doświadczenia to powoduje wypadki.
                  >
                  > A doliczając do tego fakt,że zwyczajnie jest GŁUPI (bo gdyby był mądry to
                  > zarobiłby na coś lepszego) , mamy potem 8 osób w starym Golfie i inne
                  tragedie.
                  ty rozumiem miales juz doswiadczenie zaczym zaczeles jezdzic
                  rozumujac tak dalej ci co ich nie stac na dobre [drogie] ubranie nie powinni
                  byc wpuszczani do restauracji a ci co mieszkaja w blokach niech ida pod most
                  jak ich nie stac na wille ,a w sumie jak ich nie stac ani na dom ani na
                  samochod powinni byc usypiani
                  Nie wiem czemu ale odnosze takie wrazenie ze podobne tobie poglady wyglaszaja
                  ludzie co sami nic nie maja
                  • swoboda_t Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 15.08.05, 16:32
                    > Nie wiem czemu ale odnosze takie wrazenie ze podobne tobie poglady wyglaszaja
                    ludzie co sami nic nie maja<
                    Dobrze powiedziane!! Dodałbym jeszcze dzieci, które nie mają pojęcia o życiu
                    (nie mówiąc już o motoryzacji), a na internet i bułeczkę do szkoły daje tatuś.
                • swoboda_t Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 15.08.05, 16:28
                  > Jeśli ktoś kupuje schrottwagena tzn. że go nie stać na nic innego. Jesli go
                  nie stać na nic innego tzn. że albo wcześniej w ogóle nie jeździł,
                  albo pokonywał śmieszne przebiegi maluchem.< Bzdury, aż się nie chce
                  komentować.

                  >zwyczajnie jest GŁUPI (bo gdyby był mądry to zarobiłby na coś lepszego)< Tu
                  jest Polska, tu się zarabia średnio 1500(mówię o dużych miastach,bo w małych to
                  marzenie)również po studiach, na stanowiskach cokolwiek bardziej wymagajacych
                  niż sprzątaczka. Tu auto za 5-10 tysięcy jest dla znacznej(większej??)części
                  społeczeństwa poważnym zakupem,często jedynym możliwym bez odejmowania sobie od
                  ust. Pochwal się, na jakim stanowisku pracujesz, jak je zdobyłeś i jakim
                  jeździsz samochodem?? Zwłaszcza to ostatnie jest ciekawe-wielu tu się śmieje z
                  innych, ale poza kilkoma osobami jakoś nie wiadomo czym kto jeździ(i ile lat
                  będzie jeszcze toto spłacał). Tylko tak szczerze napisz, jeśli masz jaja.

                  P.S.: w przeciwieństwie do ubersztumperumpera nie jesteś nawet zabawny.
                • emes-nju Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 16.08.05, 10:23
                  dawny_ubek napisał:

                  > Jeśli ktoś kupuje schrottwagena tzn. że go nie stać na nic innego.
                  > Jesli go nie stać na nic innego tzn. że albo wcześniej w ogóle nie jeździł,
                  > albo pokonywał śmieszne przebiegi maluchem.
                  > Jeżeli wcześniej nie jeździł tzn. że nie ma doświadczenia.
                  > Jesli nie ma doświadczenia to powoduje wypadki.
                  >
                  > A doliczając do tego fakt,że zwyczajnie jest GŁUPI (bo gdyby był mądry to
                  > zarobiłby na coś lepszego)


                  A ty jestes mondry bo masz komputer. A moze nawet samochod masz (tatusia?). I co jeszcze masz? PlayStation? A moze cos bardziej fajowego?

                  A teraz do rzeczy.

                  Ktos kupuje stary samochod bo go nie stac na nowy. Ok. Z tym, ze elita posiadaczy nowych aut kurczy sie dramatycznie i to nie tylko ze wzgledu na ubozenie spoleczenstwa. Duza czesc ludzi kupuje uzywane auto, zeby nie byc okradanych przez dealerow i ASO. Na to nie wpadles swym malym rozumkiem. Tylko nowe sie licza? A dla niektorych, umiejacych liczyc, kupno nowego to glupota...

                  Skad przekonanie, ze maluchem robi sie smieszne przebiegi? Smieszne przebiegi to robi teraz moj staruszek, BARDZO doswiadczony kierowca (ciebie moglo nie byc jeszcze na swiecie jak on zaczal jezdzic!). Kupil 3 lata temu nowy samochod w salonie i jezdzi nim jak ma jakis interes w miescie. Jak nie ma interesu, to nie jezdzi. Robi male przebiegi samochodem, na ktory nie stac zdecydowanej wiekszosci jego rodakow. Jak to pasuje do schematu?

                  A osiem osob zmiesci sie do wiekszosci wspolczesnych samochodow. Tylko w niewypierdzianym nie jest to ciekawe, co? Nie mozna sie powymondrzac...
                  • elvispresley Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 16.08.05, 14:16
                    Duza czesc ludzi kupuje uzywane auto, zeby nie byc okradanych przez
                    > dealerow i ASO. Na to nie wpadles swym malym rozumkiem. Tylko nowe sie licza?
                    > A dla niektorych, umiejacych liczyc, kupno nowego to glupota...

                    się podpisuję ręcyma i nogyma!
                    z resztą, wiadomo, tyż;)
            • emes-nju Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 16.08.05, 10:12
              ubersztumperumper napisał:

              > Aha,i dodałbym jeszcze że zależy im na kasie,bo wydać 100 "jełro" a
              > kilkadziesiąt tysięcy


              Dla kogos 100 jelro to majatek, a dla innego 100 000 jelro, to kasa na drobne zakupy. Nie splaszczaj sprawy bo to glupie. Takie tragiczne wypadki powoduja ludzie z DOKLADNIE calego przekroju spolecznego. Tylko, ze na tym forum interesujace dla niektorych sa tylko "wypierdziane zlomy z zachodu" bo pasuja do schematu. Jak rozp... auto za majatek, to nie jest to ciekawe bo nie mozna robic "psychologicznych" analiz zachowan szrociarzy.
              • niki27 Votum separatum 16.08.05, 12:25
                Emes, co do zasady nie zgadzam się z autorem wątku.
                Używany samochód może kupować np. nauczyciel matematyki z małej szkoły,
                dlatego, że państwo polskie parszywie płaci nauczycielom, osobom zazwyczaj
                stosunkowo rozsądnym. ERGO, używany samochód nie zawsze powoduje zagrożenie
                (tymbardziej, że 1-roczny Jaguar XLS to tez używany samochód. A daj Panie Boże
                wszystkim taką "używkę").
                Mam jednak jedno ALE.
                Już wiele razy lamentowałem na tym forum (i byłem za to krytykowany), że IMHO
                zmiany zasad importu samochodów znacznie zwiększyły prawdopodobieństwo, że
                młody i nideoświadczony kierowca dorwie się do samochody o potężnym silniku i
                dużej v max.
                Te lamenty biorą się z osobistegoi doświadczenia. Jako burak cukrowy z
                Lubelszczyzny widzę, że 18-latki powożą się teraz np. wspomnianymi Golfami GTI,
                Oplami Omegami, Vectrami A itp. itd. Taki samochód może się rozpędzić że ho,ho,
                szybciej niż mógł np. Maluch. I jak sie taki rozpędzony gnojekwładuje we mnie,
                jak się spokojnie toczę z rodziną - no to żadne gwiazdki mi nie pomogą.
                2 lata temy taki człowiek móg się we mnie władować w maluchu/seicento. Moje
                szanse były większe. Wiem, że przebija ze mnie teraz egoizm. Ale ja się po
                prostu obawiam tych wszystkich kiepskich, młodych kierowcach, przekonanych, że
                z chwilą zakupu Omegi stali się lokalnymi Schumacherami...
                Większość osób ustatkowanych życiowo, kupujących nowe samochody, nie ma jednak
                potrzeby udawadniania na jezdni swojej wartości. Kompleksy leczą gdzie indziej.
                Howgh. A teraz mnie zabijcie.



                • emes-nju Re: Votum separatum 16.08.05, 12:57
                  To, ze przebija przez Ciebie TAKI egoizm jest jak najbardziej zrozumiale. Tez wlos mi sie jezy jak ogladam wyczyny mlodych nieswiadomych. Ale nie uwazam, zeby jakiekolwiek obostrzenia cokolwiek zmienily. W USA byla prohibicja i juz jej nie ma...

                  W naszym przypadku zamiast obecnego zanizania ceny na fakturze, zanizana bedzie pojemnosc czy moc silnika. I juz. Poza tym sporo mlodych ludzi dostaje mocne auta od rodzicow pod choinke - tego wyeliminowac sie nie da. A na koniec - duza moc i predkosc maja male znaczenie. Stosunkowo niewiele wypadkow odbywa sie przy bardzo wysokich predkosciach i tylko przez predkosc jest spowodowanych. Przy predkosciach osiaganych zreszta przez zdecydowana wiekszosc samochodow (malo jest aut, ktore nie pojada "tylko" 140-160 km/h). Wiekszosc wypadkow to wyprzedzanie na trzeciego, zajechanie drogi, nieustapienie pierwszenstwa i podobne wyczyny ("przynalezne" nie tylko mlodym). Predkosc powoduje oczywiscie, ze skutki sa bardziej oplakane, ale, jak juz pisalem, wiekszosc aut bez trudu osiaga duze predkosci - np. moj 90 konny (slabiutki) Escort spokojnie pojedzie 170-180 km/h.

                  Jaka wedlug Ciebie bylaby bezpieczna granica? 50 KM? Ale w Audi 100 czy samochodzie lekkim jak gokart? A moze lepsze byloby przeliczanie moc/masa. Tylko jak uniknac kantow. Do dzis jezdzi po Polsce duzo aut, ktore w dowodzie rejestracyjnym maja pojemnosc silnika nijak nie majaca sie do rzeczywiscosci (z czasow drakonskiego podatku drogowego).

                  A moze najlepszym wyjsciem bylo by jednak odstapienie od idiotycznych i demoralizujacych (chocby dlatego, ze nawet policja ich nie przestrzega) ograniczen i stanowcze egzekwowanie istniejacych i sensownych?
                  • niki27 Emisja spalin? 16.08.05, 13:26
                    Gdzieś obiło mi się o uszy , że Komisja Europejska pracuje nad ujednoliceniem
                    zasad opłaty rejestracyjnej (raz na zawsze eleminującej akcyzę od używanych
                    samochodów na wspólnym, unijnym rynku).
                    Kryterium ma być - bodajże - spalanie. Tj. 10-letnie BMW 5, które nie spełnia
                    chyba normy emisji Euro IV (jeśli się mylę, skorygujcie), ze względu na swój
                    potężny silnik będzie miało gigantyczną opłatę rejestracyjną, nawet, gdyby było
                    sprzedane za "100 ojro". (Przykład dają Duńczycy. W skrajnym przypadku Toyoty
                    LandCruiser opłata rejestracyjna powoduje, że samochód kosztuje 180 proc. ceny
                    katalogowej. W przypadku używek, opłata rejestracyjna też jest potworna - i ma
                    minimalny poziom bodajże).
                    I wtedy wielkie auto już nie będzie takie atrakcyjne dla lokalnych
                    Schumacherów. Im się bardziej będzie opłacało kupić np. sześcioletniego Opla
                    Corsę. Który aż tak bardzo nie zachęca do szarżowania.

                    Choć zgadzam się, że ciężki wypadek można spwodować nawet rowerową rikszą :(
                    Mam tylko ultoną nadzieję, że prawdopodobieństwo się zmniejsza i daje większe
                    szanse osobo poszkodowanym przez "szarżanta".
                    • emes-nju Re: Emisja spalin? 16.08.05, 13:35
                      Jakos nie widze powodu do zadowolenia z coraz glebszego siegania odpowiednich organow do mojej kieszeni. Nie wystarczy duzy motor - duze spalanie - duzo pieniedzy w podatkach placonych w benzynie?

                      Coraz wyzsze obciazenia podatkowe powoduje, ze CALY europejski kontynent pograza sie bez walki w kryzysie, oddajac (tez) bez walki pole USA i Chinczykom. Z tym, ze Europejczycy moze jeszcze cos ze swoich podatkow maja. Za to kazdy Polako placi (statystycznie) polowe swoich zarobkow panstwu, a co z tego ma, kazdy widzi...
                    • swoboda_t Re: Emisja spalin? 16.08.05, 14:55
                      Akurat spełniane przez auto normy można łatwo podwyższyć, poprzez zamontowanie
                      nowszych systemów oczyszczania spalin. Widywałem nawet 20-letnie samochody
                      spełniające euro II(obowiązuje od 1996). Zasadniczo możnaby być za, w końcu
                      chodzi o ekologię, promowanie samochodów niekoniecznie młodszych, ale na pewno
                      czystszych. Jest jednak jedno "ale". Utrzymanie samochodu w Polsce jest w
                      stosunku do zarobków bardzo drogie. Jeśli dojdzie kolejny podatek(pomijam to, o
                      czym pisał emes-i tak obywatel nic z niego nie będzie mieć)w wysokości kilkuset
                      euro, oznaczać to będzie bezczelne łupienie biednego społeczeństwa, którego
                      znaczna część kolejnemu obowiązkowi nie podoła. I nie mówię tu o
                      tzw. "biedocie, co się do szrota dorwała", bo "najoszczędniejsi" posiadacze
                      samochodów czesto nie płacą OC, to i podatku nie zapłacą, a cooo?? Mówię o
                      zwykłych ludziach, urzędnikach, robotnikach, studentach, drobnych
                      przedsiębiorcach, budowlańcach, motorniczych tramwaji itp.itd. ludziach,
                      których ja znam,Ty znasz, wszyscy znamy, dla których kilkaset złotych
                      miesiecznie na sam tank to poważny wydatek. Jeśli dojdzie podatek, wielu będzie
                      musiało zrezygnować z samochodu w ogóle(i co w zamian??), albo np. to co wyda
                      na opłatę, będzie musiał zaoszczędzić np. na oponach. Podatki rzędu 150, 200,
                      300 euro są akceptowalne i celowe, gdy i zarobki(czterocyfrowe)są w euro.
                      Akurat ja obecnie szukam na gwałt jakiejkolwiek sensownej pracy i jak widzę
                      oferty, przy których mogę liczyć na 800-1000złotych, a na same dojazdy wydałbym
                      min.300-400 złotych(samo paliwo), to ręce opadają. Kurde, się rozpisałem :P .
                      No, podsumowując-w Polskich realiach planowany ogólnounijny coroczny podatek
                      byłby skur#$%^&. A mołodych-gniewnych w lepszych niż jakiś czas temu atach(sam
                      w zasadzie przyznajesz, ze dla strukturze rynku wejście do Uniii odbiło się
                      korzystnie)eliminować/temperować powinny ubezpieczalnie, porzez odpowiednio
                      wysokie stawki, uzależnione nie tyle od pojemności auta(bezsens), co od
                      konkretnego modelu i mocy. Tak jest na zachodzie, tam może być i u nas. A ew.
                      restrykcje w imporcie czy nowe podatki tylko zaszkodzą.
          • edek40 Re: A kto kupuje szrotwageny,co??? 16.08.05, 11:16
            Uff. Dobiles mnie. Glebia wypowiedzi poraza dociekliwoscia. Wlascieciel tego samochodu (wiek i marke pomine, bo nie ma nic do rzeczy) to niebezpieczny kretyn. Po pierwsze naladowal do auta 8 osob. Po drugie nachlal sie. Po trzecie walna w drzewo. Gdyby sie dorobil nowego merca to z powodu grozby zabrudzenia tapicerki na pewno nie zaladowalby tylu osob. Zapewne napilby sie duuuuuuzo wiecej, bo po pierwsze samochod bezpieczniejszy, a po drugie mialby pieniadze na lapowke. Zapewne wiec nie dotarlby nawet do samochodu (a jesli juz to zapewne nie dalby rady go uruchomic). Z tego wynika, ze rzeczywiscie jako wlasciciel nowego merca nie spowodowalby tak tragicznej kraksy. CND (jak mawiaja ksztalceni w naukach scislych osobnicy).

            Jezeli mozesz to natchnij mnie jak udowodnic twoje tezy w przypadku jak jednak dojdzie do tragicznej kraksy. Takiej np. jak ta pod Opolem kilka dni temu.
    • herr_uberszturmfuhrer Re: Szrotwagen,8osób i drzewo-toSięMusiałoŹleSkoń 15.08.05, 16:16
      Najgorsze jest to,że za leczenie takich głupków ze złomów po 100 euro potem
      musimy płacić wszyscy.
      • swoboda_t Re: Szrotwagen,8osób i drzewo-toSięMusiałoŹleSkoń 15.08.05, 16:36
        Tak dla ścisłości-za równowartość 100 euro, to można mieć w Polsce malucha,
        trabanta lub dużego fiata w stanie agonalnym, a nie choćby głupiego GolfaII.
        P.S.: za głupków w autach za 5 czy 10 tysięcy euro nie musimy wszyscy płacić??
        Ty też jesteś zabawny :D
    • maruda.r Re: Szrotwagen,8osób i drzewo-toSięMusiałoŹleSkoń 15.08.05, 19:37
      piotrek_zalogowany napisał:

      > Oczywiście szrotwagen to był sztandarowy,bo wypierdziany do granic możliwości
      > golf 2, nota bene najbardziej siarzaste i poniżające auto jakie obecnie można
      > sobie sprawić.

      ************************************

      Gdyby więc wjechał nowym samochodem na drzewo, to cos by to zmieniło? No tak, do
      Matiza z salonu 9 osób sie nie zmieści.

      Jeden z bogaczy odsiaduje wyrok za recydywę - pięknym nowym mercedesm zabił po
      pijaku człowieka, nie udzielił pomocy i zbiegł z miejsca wypadku.

    • leslaw_m Re: Szrotwagen,8osób i drzewo-toSięMusiałoŹleSkoń 16.08.05, 10:58
      zenujący sposób na dowartosciowanie,
      tatko dał na autko,skonczona wyzsza szkoła samoobory,
      komputer się nauczył obsługiwać i poci się na forum,
      albo raty za duze płaci za swoją nówkę z oknami na korbkę i frustracja gotowa

      zresztą w tym kraju najczęsciej pieniądze ma dawny ubek,
      więc czego po nim wymagać,

      zal czytać
    • elvispresley BTW: O spolecznych kosztach pajaców. 16.08.05, 14:28
      Kiedyś myślalem, że gdyby tak nakazać splacanie odszkodowań i wszelkikch
      zniszczeń - infrastruktura (droga, chodnik, drzewo, znak drogowy itp),
      odszkodowania dla rodzin poszkodowanych itd - obciążyć sprawcę, a w przyopadku
      jego śmierci, rodzinę sprawców, bylo by lepiej. No ale co biedne 5 letnie
      dziecko może zrobić, że tatuś ścigant zabil parę osób i na dodatek siebie?
      Przecież nie odbierzemy jego mamie calych zarobków, prawda?
      No więc co nas może uratować?
      Czytając Wasze mniej lub bardziej ętelygente posta pomyslalem, że chyba tylko:
      zupelnie obca w PL odpowiedzialność spoleczna. Tzn.: widzę, że pajac jedzie 100
      przez uliczkę przy szkole - dzwonię na policję z nr rej. Oczywiście, z drugiej
      strony, policjant powinien nie podrapać się w takim przypadku po tylku, tylko
      wyslać info do wszystkich policajów w okolicy, że gość popelnia wykroczenie
      drogowe, jest świadek, i należy go natychmiast zatrzymać i ukarać mandatem.
      To by bylo coś.
      Tylko jak ukrócić zlośliwość sąsiedzką - "a, dziś poniedzialek, czas na donos
      na Czesia zza miedzy, bo se nowe alusy kupil, trza mu doje'ać"... Hmmm...?
      • emes-nju Re: BTW: O spolecznych kosztach pajaców. 16.08.05, 14:59
        elvispresley napisał:

        > Czytając Wasze mniej lub bardziej ętelygente posta pomyslalem, że chyba
        > tylko: zupelnie obca w PL odpowiedzialność spoleczna. Tzn.: widzę, że pajac
        > jedzie 100 przez uliczkę przy szkole - dzwonię na policję z nr rej.
        > Oczywiście, z drugiej strony, policjant powinien nie podrapać się w takim
        > przypadku po tylku,


        Kiedys zlozylem donos na prawdopodobnie pijanego. Klient zygzakiem wjechal, po drodze prawie taranujac sygnalizator, na trase szybkiego ruchu, z ktorej nastepny zjazd byl za pare km. Rejestracji nie zauwazylem bo bylo ciemno, a rejestracja byla nieoswietlona. Przyjmujacy zglosznie policjant oswiadczyl, ze marka, kolor, kierunek to za malo. Rejestracja musi byc. Zaczal mnie wypytywac o moje dane... Pewnie uznal, ze dzwonilem z samochodu bez zestawu i mozna mnie ukarac...
    • callafior Re: Szrotwagen,8osób i drzewo-toSięMusiałoŹleSkoń 16.08.05, 21:32
      A tam, uwzięliście się na tego golfa jak na te skody.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja