Testy zderzeniowe a praktyka

IP: *.nsm.pl / *.chelmnet.pl 31.08.02, 20:59
Weźmy np. Ranault Clio. W testach zderzeniowych ma bardzo dobre rezultaty
(nawet lepsze od większości dużo większych aut), a gdzieś wyczytałem, że
właśnie w tych autach ginie najwięcej osób.

Ja oczywiście mam swoje wytłumaczenie, ale chciałbym je skonfrontowac z
Waszym zdaniem na ten temat.
    • Gość: jurek Re: Testy zderzeniowe a praktyka IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.02, 22:21
      bo największe znaczenie dla bezpieczeństwa w zderzeniu dwóch samochodów , a
      takich jest najwięcej ,ma stosunek ich wagi .lżejszy z reguły "przegrywa".

      www.crashtest.com
    • Gość: Henry Re: Testy zderzeniowe a praktyka IP: *.acn.waw.pl 31.08.02, 23:29
      Gość portalu: sylas napisał(a):

      > Weźmy np. Ranault Clio. W testach zderzeniowych ma bardzo dobre rezultaty
      > (nawet lepsze od większości dużo większych aut), a gdzieś wyczytałem, że
      > właśnie w tych autach ginie najwięcej osób.
      >
      > Ja oczywiście mam swoje wytłumaczenie, ale chciałbym je skonfrontowac z
      > Waszym zdaniem na ten temat.

      To ze najwiecej ludzi ginie w clio to ma inne wytlumaczenie. W tej liscie (ile
      osob na 100 (chyba?) ginie w wypadku w tym samochodzie) na drugim miejscu za
      clio byl BMW seria 3, a na ostatnim miejscu (czyli najbezpieczniejszy) byl
      seicento:) wiec bezposrednio nie chodzi raczej o bezpieczenstwo tych
      samochodow. W "Polityce" jakis czas temu okazal sie wlasnie artykul na ten
      temat (zawieral taka liste wlasnie), i bylo wytlumaczenie tego: otoz clio jest
      bardzo popularny wsrod mlodych ludzi, a wiadomo, ze wypadek z udzialem mlodych
      czesciej konczy sie smiercia. To tez wytlumaczy pozycje BMW 3 na tej liscie. Z
      kolei seicento jest popularny wsrod ludzi raczej starszych, spokojniejszych.
      Wazne jest to, ze to zestawenie nie bierze pod uwage okolicznosci wypadkow
      (predkosc itd), tylko sama ilosc.
      PZDR
      (btw, ciekaw jestem wobec tego, na ktorej pozycji znajduje sie Fabia;)?)
      • lxlxl Re: Testy zderzeniowe a praktyka 01.09.02, 00:14
        Chyba rzeczywiscie cos w tym jest.
        Pewnie podobnie jak w przypadku roznic w hamowaniu roznice rezerw
        bezpieczenstwa miedzy samochodami odgrywaja niewspolmiernie mniejsza role niz
        roznice, bedace wynikiem bledu kierowcy.

        Ciekawy przyklad:
        Kierowca samochodu jadacego (w optymalnych warunkach) 130 km/h po dostrzezeniu
        przeszkody, w miejscu, w ktorym samochod jadacy 100 km/h juz by sie zatrzymal
        porusza sie jeszcze z szybkoscia ponad 90 km/h.

        Inaczej mowiac jadacy 100 km/h kierowca zatrzymalby sie tuz przed ta
        przeszkoda, podczas gdy kierowca jadacy tylko 30 km/h szybciej uderzylby w nia
        z szybkoscia wynoszaca jeszcze ponad 90 km/h...

        I ktory samochod bylby w tej sytuacji bezpieczniejszy? Energia uderzenia przy
        90 km/h rowna jest energii przy swobodnym spadku z wysokosci pond 30 m.

        • Gość: Jankes Re: Testy zderzeniowe a praktyka IP: *.oc.oc.cox.net 01.09.02, 07:28
          To bardzo ciekawe.
          Masz jakies solidne poparcie do tego co napisales?

          Jankes
          • lxlxl Re: Testy zderzeniowe a praktyka 02.09.02, 10:16
            Gość portalu: Jankes napisał(a):

            > To bardzo ciekawe.
            > Masz jakies solidne poparcie do tego co napisales?

            Mysle, ze wystarczajaco solidne. Minimalna droga hamowania ze 100 km/h na
            suchej nawierzchni, w optymalnych warunkach sprawnego technicznie, nowego
            samochodu wynosi okolo 40 m. Mozna z tego obliczyc opoznienie (negatywne
            przyspieszenie) tego ruchu (9,65 m/s2) i obliczyc droge hamowania ze 130 km/h.
            Jesli sila dzialajaca na samochod przy tej predkosci mialaby sie zmienic to
            raczej negatywnie w skutek wyzszych temperetur. Ale zakladajac, ze bylaby
            identyczna, droga hamowania wynosilaby 68 m, a wiec 28 metrow wiecej. Do tego
            nalezy doliczyc sredni czas reakcji czlowieka (dostrzezenie przeszkody,
            zidentyfikowanie jej, podjecie decyzji, przejscie impulsu nerwowego, opor
            pedalu hamulca, ropzpoczecie hamowania) wynoszacy 1 sekunde (w praktyce z
            reguly znacznie wiecej). Przy 130 km/h jest to 36 metrow, przy 100 km/h 28.
            Mamy tutaj dalsze 8 metrow roznicy.

            Tak wiec calkowita droga zatrzymania (reakcja+hamowanie) ze 130 km/h wynosi w
            tym wypadku 104 m a ze 100 km/h 68 m. W momencie, gdy samochod jadacy 100 km/h
            juz stoi, samochod jadacy 130 znajdujac sie w fazie hamowania musi pokonac
            jeszcze 36 metrow.
            Przy takim opoznieniu (9,65 m/s2) samochod ten ma zatem predkosc poczatkowa
            grubo powyzej 90 km/h. Dla przypomnienia: ten sam samochod ze 100 km/h
            potrzebowal 40 m, zeby sie zatrzymac.

            Eksperci zajmujacy sie problematyka ruchu drogowego przyjmuja dla samochodu
            osobowego na suchej nawierzchni bardziej bliskie rzeczywistosci opoznienie przy
            hamowaniu wynoszace 0,7 m/s2. Drogi zatrzymania obu samochodow w tym wypadku
            zwiekszylyby sie odpowiednio o 26 metrow (130 km/h) i 16 metrow (100 km/h).
            Predkosc szybszego samochodu w punkcie zatrzymania sie wolniejszego tez
            wynosilaby ponad 90 km/h.

            Roznice drog hamowania miedzy fabrycznie nowymi samochodami, tak czesto
            traktowane jako pretekst i usprawiedliwienie agresywnej jazdy (buo psecies
            mozna) nie odgrywaja wiekszej roli, rowniez z tego wzgledu, ze juz po kilku
            tygodniach eksploatacji parametry te moga ulec calkowitemu odwroceniu. Swego
            czasu ktos podal tutaj liste drog hamowania ze 100 km/h fabrycznie nowych
            samochodow w optymalnych warunkach. Dwa przyklady z roznych krancow tej listy:
            Audi S4 niecale 37 m, Seicento 44m.
            Jesli powyzsza sytuacje przelozylibysmy na te dwa samochody (Audi jedzie 130
            km/h, Seicento ze swymi “slabymi” hamulcami 100 km/h) to mozna policzyc, ze w
            momencie, gdy kierowca Seicento juz zatrzymal swoj samochod, Audi porusza sie
            akurat jeszcze z szybkoscia...... 83 km/h.
            Jakby nie bylo – mniej niz 90 km/h ;o)
      • Gość: Sławek Re: Testy zderzeniowe a praktyka IP: *.aries.com.pl 01.09.02, 10:00
        Gość portalu: Henry napisał(a):

        Chyba raczej nie masz racji z uwagi na fakt,że SC zdobył tytuł "Studenckiej
        fury 2002".Osobiście stosunek ludzi młodych do starszych w SC oceniam jako 10:1
        (z własnych obserwacji).


        pozdrawiam

        > Gość portalu: sylas napisał(a):
        >
        > > Weźmy np. Ranault Clio. W testach zderzeniowych ma bardzo dobre rezultaty
        > > (nawet lepsze od większości dużo większych aut), a gdzieś wyczytałem, że
        > > właśnie w tych autach ginie najwięcej osób.
        > >
        > > Ja oczywiście mam swoje wytłumaczenie, ale chciałbym je skonfrontowac z
        > > Waszym zdaniem na ten temat.
        >
        > To ze najwiecej ludzi ginie w clio to ma inne wytlumaczenie. W tej liscie
        (ile
        > osob na 100 (chyba?) ginie w wypadku w tym samochodzie) na drugim miejscu za
        > clio byl BMW seria 3, a na ostatnim miejscu (czyli najbezpieczniejszy) byl
        > seicento:) wiec bezposrednio nie chodzi raczej o bezpieczenstwo tych
        > samochodow. W "Polityce" jakis czas temu okazal sie wlasnie artykul na ten
        > temat (zawieral taka liste wlasnie), i bylo wytlumaczenie tego: otoz clio
        jest
        > bardzo popularny wsrod mlodych ludzi, a wiadomo, ze wypadek z udzialem
        mlodych
        > czesciej konczy sie smiercia. To tez wytlumaczy pozycje BMW 3 na tej liscie.
        Z
        > kolei seicento jest popularny wsrod ludzi raczej starszych, spokojniejszych.
        > Wazne jest to, ze to zestawenie nie bierze pod uwage okolicznosci wypadkow
        > (predkosc itd), tylko sama ilosc.
        > PZDR
        > (btw, ciekaw jestem wobec tego, na ktorej pozycji znajduje sie Fabia;)?)
        • Gość: Henry Re: Testy zderzeniowe a praktyka IP: *.acn.waw.pl 01.09.02, 10:50
          Gość portalu: Sławek napisał(a):

          > Gość portalu: Henry napisał(a):
          >
          > Chyba raczej nie masz racji z uwagi na fakt,że SC zdobył tytuł "Studenckiej
          > fury 2002".Osobiście stosunek ludzi młodych do starszych w SC oceniam jako
          10:1
          >
          > (z własnych obserwacji).
          >
          >
          > pozdrawiam
          >
          OK, ale to nie moj pomysl, tylko takie bylo wytlumaczenie dolaczone do tego
          zestawienia w "Polityce". Czy to prawda czy nie, to latwo tlumaczy te wyniki.
          To moze nie byc prawdziwy powod, ale juz na pewno nie wierze zeby SC byl
          najbezpieczniejszy samochod na polskich drogach, a jednak mialp najmniejsza
          ilosc zabitych na 100. Wiec musi byc jakies wytlumaczenie inne niz
          bezpieczenstwo samego wozu.

          Rowniez pozdrawiam
    • Gość: Marek Troche nie na temat IP: *.atlanta-28-29rs.ga.dial-access.att.net 01.09.02, 04:33
      Czytalem dzis ciekawe porownanie Hondy Civic z Dodgem RAM 1500 (to wbrew
      pozorom nie jest pojemnosc silnika - silnik to 5.7L V8). Okazuje sie ze
      prawdopodobienstwo smierci w wypadku Civiciem i Ramem jest takie samo.
      Natomiast prawdopodobienstwo zabicia kogos z samochodu z ktorym sie
      zderzylismy jest w przypadku RAMa 5'cio-krotnie wyzsze. A poniewaz w tym kraju
      spowodowanie wypadku ze skutkiem smiertelnym zwykle konczy sie (poza
      wiezieniem) bankructwem to wniosek jest jeden - nie kupowac RAMa.

      A - i jeszcze jedno - benzyna na 100 tys. mil kosztuje w RAMie ponad $3000
      wiecej.
    • Gość: Michal Re: Testy zderzeniowe a praktyka IP: *.telia.com 02.09.02, 10:34
      Proste jak droga.
      Clio jest autem wykonanym z bardzo cienkich blach.Te blachy wytrzymuja te testy
      jak sa fabrycznie nowe,ale po roku korozja juz zaczyna sie powoli wdawac i
      oslabia cala klatke.Zreszta w tych testach tez odpowiednia jest dobierane
      srodowisko tak ,aby niebylo kompromitacji.
      Pzdr.Michal
      P.S "znacie moj punkt widzenia jesli idzie o fabryke Renault dawac koordynaty i
      walimy jakos wypozyczona SS20 tak aby ludzkosc uwolnic od problemow."
      • Gość: Stenek Re: Testy zderzeniowe a praktyka IP: *.mediacom.pl 02.09.02, 16:53
        Gość portalu: Michal napisał(a):

        > Clio jest autem wykonanym z bardzo cienkich blach.Te blachy wytrzymuja te
        testy
        >
        > jak sa fabrycznie nowe,ale po roku korozja juz zaczyna sie powoli wdawac i
        > oslabia cala klatke.

        Ale pierdolnales az sie czytac nie chce. Po roku rdza...
    • Gość: arcious Re: Testy zderzeniowe a praktyka IP: 195.94.218.* 02.09.02, 10:42
      Otóż przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, ale ja skupię się na dwóch chyba
      najistotniejszych:

      1. Testy zderzeniowe są ustandaryzowane i mają dokładnie opisane scenariusze.
      Chodzi o to, by różne samochody potraktować w nich dokładnie tak samo. Zasady,
      które obowiązują przy takich crash-testach są powszechnie znane - również
      producentom samochodów. A Ci, projektując swoje samochody tak "programują" ich
      bezpieczeństwo, by dobrze wypadły w testach zderzeniowych, które siłą rzeczy
      nie są w stanie w pełni oddać skomplikowanej natury wzystkich kombinacji sił
      działających na pojazd w chwili wypadku.

      2. Część spośród tych, którzy jeżdżą samochodami "wypasionymi" w różne systemy
      bezpieczeństwa po prostu przestaje jeździć bezpiecznie, gdyż ma nadzieję, że
      ten ABS, ASR, ESP, poduchy i kurtyny powietrzne w razie czego uratują mu skórę.
      W ten sposób tacy kierowcy doskonale niwelują efekty starań inżynierów ds.
      bezpieczeństwa zatrudnionych przez koncerny samochodowe.

      Pozdrawiam,
      arcious
      • Gość: johndoe Re: Testy zderzeniowe a praktyka IP: *.tlsa.pl 02.09.02, 15:00
        Gość portalu: arcious napisał(a):

        > Otóż przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, ale ja skupię się na dwóch chyba
        >
        > najistotniejszych:
        >
        > 1. Testy zderzeniowe są ustandaryzowane i mają dokładnie opisane scenariusze.
        > Chodzi o to, by różne samochody potraktować w nich dokładnie tak samo. Zasady,
        > które obowiązują przy takich crash-testach są powszechnie znane - również
        > producentom samochodów. A Ci, projektując swoje samochody tak "programują" ich
        > bezpieczeństwo, by dobrze wypadły w testach zderzeniowych, które siłą rzeczy
        > nie są w stanie w pełni oddać skomplikowanej natury wzystkich kombinacji sił
        > działających na pojazd w chwili wypadku.
        >
        > 2. Część spośród tych, którzy jeżdżą samochodami "wypasionymi" w różne systemy
        > bezpieczeństwa po prostu przestaje jeździć bezpiecznie, gdyż ma nadzieję, że
        > ten ABS, ASR, ESP, poduchy i kurtyny powietrzne w razie czego uratują mu skórę.
        > W ten sposób tacy kierowcy doskonale niwelują efekty starań inżynierów ds.
        > bezpieczeństwa zatrudnionych przez koncerny samochodowe.
        >
        > Pozdrawiam,
        > arcious
        co do pkt.1 to zgodzę się. testy bezpieczenstwa to testy zderzeniowe:
        1. mowym samochodem
        2. z okreslona predkoscia
        3. pod okreslonym katem
        na drodze takiego przypadku nie bedzie. jak zachowa sie laguna przy zderzeniu powyzej 50 km/h? ktos to sprawdzal?
        jak zachowa sie, gdy blachy nie beda tak trwal jak przy wyjezdzie z fabryki? /jak slusznie zauwazyl Michal/
        jak bedzie, gdy zderzenie nie bedzie czolowe ani boczne tylko cos posredniego?
        dlatego wieksze zaufanie mam do mb, volvo czy innych samochodow, ktoreych blacha i cala konstrukcja jest po prostu sztywniejsza i trwalsza.
        co do pkt.2 mam inne zdanie. to wlasnie dodatkowe sytstemy /abs, esp.../ i ogolnie kontsrukcja podwaoza powoduja o bezpieczenstwie auta. samochody nie sluza do uderzania w scine z v=50 km/h tylko do przemieeszczania sie z miejsca na miejsce. dlatego te, ktore doskonale sie prowadza i maja dodatkowe "bajery" pozwalajace np. utrzymac samochod na drodze jak strzeli guma, wjedziesz na olej albo spadniesz na pobocze.
        bezpieczniejszy samochod to ten, ktory uniknie zderzenia czy innego przykrego doswiadczenia a nie ten, w ktorym przy zderzeniu masz te 3,45666 % wiecej szans na przezycie.

        ps. ciekawe jak wypadlaby laguna w us, w testach przy v=40 miles/h.
        • Gość: Gordi (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II IP: *.zigzag.pl 03.09.02, 16:22
          Gość portalu: johndoe napisał(a):

          > Gość portalu: arcious napisał(a):
          >
          > > Otóż przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, ale ja skupię się na dwóch
          > chyba
          > >
          > > najistotniejszych:
          > >
          > > 1. Testy zderzeniowe są ustandaryzowane i mają dokładnie opisane scenarius
          > ze.
          > > Chodzi o to, by różne samochody potraktować w nich dokładnie tak samo. Zas
          > ady,
          > > które obowiązują przy takich crash-testach są powszechnie znane - również
          > > producentom samochodów. A Ci, projektując swoje samochody tak "programują"
          > ich
          > > bezpieczeństwo, by dobrze wypadły w testach zderzeniowych, które siłą rzec
          > zy
          > > nie są w stanie w pełni oddać skomplikowanej natury wzystkich kombinacji s
          > ił
          > > działających na pojazd w chwili wypadku.
          > >
          > > 2. Część spośród tych, którzy jeżdżą samochodami "wypasionymi" w różne sys
          > temy
          > > bezpieczeństwa po prostu przestaje jeździć bezpiecznie, gdyż ma nadzieję,
          > że
          > > ten ABS, ASR, ESP, poduchy i kurtyny powietrzne w razie czego uratują mu s
          > kórę.
          > > W ten sposób tacy kierowcy doskonale niwelują efekty starań inżynierów ds.
          >
          > > bezpieczeństwa zatrudnionych przez koncerny samochodowe.
          > >
          > > Pozdrawiam,
          > > arcious
          > co do pkt.1 to zgodzę się. testy bezpieczenstwa to testy zderzeniowe:
          > 1. mowym samochodem
          > 2. z okreslona predkoscia
          > 3. pod okreslonym katem
          > na drodze takiego przypadku nie bedzie. jak zachowa sie laguna przy zderzeniu
          p
          > owyzej 50 km/h? ktos to sprawdzal?
          > jak zachowa sie, gdy blachy nie beda tak trwal jak przy wyjezdzie z
          fabryki? /j
          > ak slusznie zauwazyl Michal/
          > jak bedzie, gdy zderzenie nie bedzie czolowe ani boczne tylko cos posredniego?
          > dlatego wieksze zaufanie mam do mb, volvo czy innych samochodow, ktoreych
          blach
          > a i cala konstrukcja jest po prostu sztywniejsza i trwalsza.
          > co do pkt.2 mam inne zdanie. to wlasnie dodatkowe sytstemy /abs, esp.../ i
          ogol
          > nie kontsrukcja podwaoza powoduja o bezpieczenstwie auta. samochody nie sluza
          d
          > o uderzania w scine z v=50 km/h tylko do przemieeszczania sie z miejsca na
          miej
          > sce. dlatego te, ktore doskonale sie prowadza i maja dodatkowe "bajery"
          pozwala
          > jace np. utrzymac samochod na drodze jak strzeli guma, wjedziesz na olej albo
          s
          > padniesz na pobocze.
          > bezpieczniejszy samochod to ten, ktory uniknie zderzenia czy innego przykrego
          d
          > oswiadczenia a nie ten, w ktorym przy zderzeniu masz te 3,45666 % wiecej
          szans
          > na przezycie.
          >
          > ps. ciekawe jak wypadlaby laguna w us, w testach przy v=40 miles/h.

          Cóż.......Widze,że trudno się pogodzic z tym, że Renault produkuje teraz
          najbezpieczniejsze auta na swiecie.Co to znaczy, że blachy nie będą trwałe?
          Jesli chodzi o sztywność nadwozia to Laguna II ma ten współczynnik na jednym z
          najwyższych poziomów.Ostatnio Renault zrobiło crash test Laguna II vs Vel
          Satis.Obydwa auta jechały na siebie z predkoscią 50km\h(co równa się zderzeniu
          ze scianą z prędkosci 100 km\h).Wyniki były takie,że w obu autach nie
          zaistniało nawet podwyższone ryzyko obrażeń.Vel Satis był prawie nietknięty
          (chodzi mi oczywiscie o przedział pasażerski),drzwi się otwierały "z
          ręki".Laguna tez w swietnym stanie,wyglądała tylko trochę gorzej niż większy
          brat, a przeciążenia zanotowane na manekinach tylko nieznacznie przkroczyły
          MINIMALNE wartości.Test był robiony w Renault ale pod okiem niezależnych
          ekspertów(z osławionego EuroNCAP).Po tym tescie komentarz był taki, że 5
          gwiazdek to dla Vel Satisa o wiele za mało(szczególnie na
          tle "pancernej",niemieckiej C klassy, która za kontrolkę pasów dostała 5
          gwiazdek,a w rzeczywistości zasługiwałą co najwyżej na 4).Zdjęcia tego testu z
          komentarzem widziałem w którymś numerze Auto Swiata(Bilda)ale, dla
          zainteresowanych, są napewno gdzieś w internecie.Pozdrawiam
          • dreaded88 Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II 03.09.02, 16:42
            Gość portalu: Gordi napisał(a):

            Po tym tescie komentarz był taki, że 5
            > gwiazdek to dla Vel Satisa o wiele za mało(szczególnie na
            > tle "pancernej",niemieckiej C klassy, która za kontrolkę pasów dostała 5
            > gwiazdek,a w rzeczywistości zasługiwałą co najwyżej na 4).

            Bez przesady, mniej niż bardzo mocne 4 gwiazdki C-Klasse nie można dać, jej
            dystans do Laguny jest najmniejszy ze wszystkich testowanych samochodów.
            Czepiam się, ale "zasługuje co najwyżej na 4" to w domyśle "zasługuje naprawdę
            na 3 a może i 2" :-)
            C-Klasa ma potwierdzenie dobrych właściwości z innego źródła - amerykańskich
            testów HLDI, gdzie w wersji 320, z najcięższym silnikiem uzyskała zdecydowanie
            najlepszy wynik w klasie "midsize luxury car", ze znakomitą sztywnością kabiny,
            bijąc takie sławy jak Volvo S80 czy Saaba 9-5.
            www.carsafety.org/vehicle_ratings/ce/html/00033.htmi
            www.carsafety.org/vehicle_ratings/ce/html/summary_midlux.htm
            • Gość: Gordi Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II IP: *.zigzag.pl 03.09.02, 16:51
              dreaded88 napisał:

              > Gość portalu: Gordi napisał(a):
              >
              > Po tym tescie komentarz był taki, że 5
              > > gwiazdek to dla Vel Satisa o wiele za mało(szczególnie na
              > > tle "pancernej",niemieckiej C klassy, która za kontrolkę pasów dostała 5
              > > gwiazdek,a w rzeczywistości zasługiwałą co najwyżej na 4).
              >
              > Bez przesady, mniej niż bardzo mocne 4 gwiazdki C-Klasse nie można dać, jej
              > dystans do Laguny jest najmniejszy ze wszystkich testowanych samochodów.
              > Czepiam się, ale "zasługuje co najwyżej na 4" to w domyśle "zasługuje
              naprawdę
              > na 3 a może i 2" :-)
              > C-Klasa ma potwierdzenie dobrych właściwości z innego źródła - amerykańskich
              > testów HLDI, gdzie w wersji 320, z najcięższym silnikiem uzyskała
              zdecydowanie
              > najlepszy wynik w klasie "midsize luxury car", ze znakomitą sztywnością
              kabiny,
              >
              > bijąc takie sławy jak Volvo S80 czy Saaba 9-5.
              > <a
              href="www.carsafety.org/vehicle_ratings/ce/html/00033.htmi"target="_b
              > lank">www.carsafety.org/vehicle_ratings/ce/html/00033.htmi</a>
              > <a
              href="www.carsafety.org/vehicle_ratings/ce/html/summary_midlux.htm"ta
              > rget="_blank">www.carsafety.org/vehicle_ratings/ce/html/summary_midlux.htm</a>

              Ok....."zasługuje co najwyżej na 4" to była przesada ale w takim razie Vel Satis
              (jak zrobią mu wreszcie test w NCAPie) powinien dostać 6.Nie wiem czy
              widzieliscie ten test o którym pisałem(laguna vs Vel satis) ale robi on duże
              wrażenie.Vel Satis wygląda jak by się "puknął" lekko z 20 km\h, Laguna troche
              gorzej ale też zbiera swietne wyniki.Podobno blizszym 5 gwiazdek był(od c
              klassy bez kontrolki pasów:) Rover 75.Pozdrawiam
              • dreaded88 Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II 03.09.02, 17:04
                No i niech Francuzom z Renault Bozia zdrowie da a jak komuś ich konstrukcje
                ratują życie to i w dzieciach wynagrodzi :-)
                Nie mam zupełnie nic przeciwko temu, żeby VS dostał 6 gw. jeśli jego
                właściwości podtwierdzi NCAP.
                • Gość: Gordi Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II IP: *.zigzag.pl 03.09.02, 17:06
                  dreaded88 napisał:

                  > No i niech Francuzom z Renault Bozia zdrowie da a jak komuś ich konstrukcje
                  > ratują życie to i w dzieciach wynagrodzi :-)
                  > Nie mam zupełnie nic przeciwko temu, żeby VS dostał 6 gw. jeśli jego
                  > właściwości podtwierdzi NCAP.

                  Amen
          • lxlxl Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II 03.09.02, 17:28
            Gość portalu: Gordi napisał(a):

            > Obydwa auta jechały na siebie z predkoscią 50km\h (co równa się zderzeniu
            > ze scianą z prędkosci 100 km\h).


            Ojojojoj.... bez przesady. To nie rowna sie zderzeniu ze sciana "z predkosci
            100 km/h" tylko z prędkosci.... 50 km/h. Ni mniej, nie wiecej.

            • Gość: jurek Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 17:41
              Napewno masz rację .nie odpowiada to zderzeniu ze ścianą .ściana jest
              przeszkodą sztywną . samochód podatną .ponieważ smochody pochłaniają energię
              kinetyczną mniej więcej w równym stopniu wiec można przyjąć ,że każdy z nich
              pochłania tylko i wyłącznie swoją energię kinetyczną .Odpowiada to zderzeniu ze
              ścianą z predkością 50 km/h .Ale rozklad sił jest inny . Czy mniej lub bardziej
              korzystny trudno powiedzieć .
              Ale to taki fajny chwyt reklamowy francuzów .Większość będzie to interpretować
              jako zderzenie ze ścianą przy 100 km/h .Genialne.
              • lxlxl Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II 03.09.02, 18:20
                Gość portalu: jurek napisał(a):

                > Ale to taki fajny chwyt reklamowy francuzów .Większość będzie to
                > interpretować jako zderzenie ze ścianą przy 100 km/h. Genialne.

                No coz, mysle, ze taka "wiekszoscia" nie musimy sobie zaprzatac glowy...
                Glupio tylko, ze potem jej przedstawiciele sa swiecie przekonani, ze moga z
                taka szybkoscia rzeczywiscie rabnac w sciane ;o)

                Na tej zasadzie dziala chyba selekcja naturalna....

                • Gość: Gordi Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II IP: *.zigzag.pl 04.09.02, 07:48
                  lxlxl napisała:

                  > Gość portalu: jurek napisał(a):
                  >
                  > > Ale to taki fajny chwyt reklamowy francuzów .Większość będzie to
                  > > interpretować jako zderzenie ze ścianą przy 100 km/h. Genialne.
                  >
                  > No coz, mysle, ze taka "wiekszoscia" nie musimy sobie zaprzatac glowy...
                  > Glupio tylko, ze potem jej przedstawiciele sa swiecie przekonani, ze moga z
                  > taka szybkoscia rzeczywiscie rabnac w sciane ;o)
                  >
                  > Na tej zasadzie dziala chyba selekcja naturalna....


                  Nie martwcie się.Na szczęscie demokracja to rządy większości ale z
                  poszanowaniem praw mniejszości, nawet tej często ułomnej i słabej, tak więc wy
                  jako ta jedynie uświadomiona częśc społeczeństwa zachowacie swe prawa........:)
                  Z fizyki zawsze byłem "noga" ale nie wmówicie mi, że gdy dwa auta jadące z
                  prędkoscią 50 km\h zderzą się czołowo to będzie tak samo jak jedno z tych aut
                  wali w nieporuszającą się przeszkodę tez z prędkością 50 km\h.Jeszcze za
                  dawnych, "normalnych" czasów gdy francuzy się łamały, a szczytem bezpieczeństwa
                  były mesie, audi i volva wiadomo było, że prędkosci obu jadących na siebie aut
                  przy zderzeniu się jakoś sumują.Niech zabierze głos jakiś "prawdziwy fizyk" i
                  to gładko wytłumaczy(moge się oczywiscie mylic dlatego prosze o fachowy
                  głos).Nie mam pierdolca na punkcie bezpieczeństwa najnowszych francuskich
                  aut:Nie tak dawno życie uratowała mi honda Prelude, a dokładnie b. wysoka
                  sztywnośc jej kabiny(zainteresowani patrz www.hondapl.org. Po prostu auta
                  francuskie po dawnym marazmie w dziedzinie bezpieczenstwa przeskoczyły
                  conajmniej o klasę inne firmy w tej własnie dziedzinie i chcąc nie chcąc trzeba
                  się z tym pogodzić.Pozdrawiam
                  • Gość: jurek Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 10:01
                    No to postaram ci to wytłumaczyć na chłopski rozum .Zostawmy te energie
                    kinetyczną bo to pojęcie abstrakcyjne .
                    Samochód jadący z prędkością 50 km/h i zderzający się czołowo z innym
                    samochodem o tej samej masie jadącym 50 km/h wyhamowuje gwałtownie w wyniku
                    zderzenia z 50 km/h do zera .To samo dzieje się z drugim samochodem .
                    Samochód jadący 50 km/h i zderzający się ze ścianą też wyhamowuje gwałtownie z
                    50 km/h do zera .
                    Teraz wyobrażmy sobie ,że dochodzi do zderzenia laguny jadącej z prędkością 50
                    km/h z czołgiem ważącym 70 ton i też jadącym 50 km/h .Mozesz sobie
                    wyobrazić ,że czołg jest płaski z przodu jak ściana .Co się dzije z laguną w
                    momencie zderzenia ? Laguna gwałtownie wyhamowuje z 50 km/h do zera po czm
                    równie gwałtownie przyśpiesza do 50 km/h ,bo przecież czołg nawet jej nie
                    poczuje na sobie , ale w przeciwnym kierunku .To właśnie odpowiada zderzeniu ze
                    ścianą z prędkością 100km/h .
                    Chyba widzisz subtelną różnicę .
                    p.s.
                    W fizyce nie ma demokracji . Nawet jeśli ta większość to będą wszyscy oprócz
                    mnie to i tak będę miał rację .
                  • lxlxl Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II 04.09.02, 10:12
                    Gość portalu: Gordi napisał(a):

                    > Z fizyki zawsze byłem "noga" ale nie wmówicie mi, że gdy dwa auta jadące z
                    > prędkoscią 50 km\h zderzą się czołowo to będzie tak samo jak jedno z tych aut
                    > wali w nieporuszającą się przeszkodę tez z prędkością 50 km\h.

                    Tak, ale ty nie pisales o jakiejs nieporuszajacej sie przeszkodzie tylko o
                    scianie. Przeszkoda moze byc dziecko, rower, pies... ale i sciana. Roznica
                    polega na tym, ze przy zderzeniu z dzieckiem czy z psem to one musza
                    zaabsorbowac niemal cala energie uderzenia, podczas gdy podczas zderzenia z
                    nieruchoma sciana ta energie absorbuje w calosci samochod.

                    Oba samochody maja predkosc wzgledem siebie rowna 100 km/h. Inaczej mowiac jest
                    to to samo, gdyby jeden z nich poruszajac sie z szybkoscia 100 km/h uderzyl w
                    ten drugi (przeszkode), nieporuszajacy sie. Co do tego nie musimy chyba miec
                    watpliwosci.

                    I tu mamy juz pierwsza roznice. Ten stojacy samochod majacy identyczna mase i
                    identyczna strefe zgniotu ustapilby i zdeformowalby sie przejmujac na siebie
                    polowe energii uderzenia. Sciana nie ustepuje ani na milimetr i calkowita
                    energia uderzenia musi zostac zaabsorbowana przez uderzajacy samochod.
                    Tak wiec to zderzenie nie "równa się zderzeniu ze scianą z prędkosci 100 km\h",
                    tylko zderzeniu z inným samochodem, ktory w przeciwienstwie do sciany ustepuje
                    i deformuje sie absorbujac 50% energii.

                    Rozumiesz to?

                    I jeszcze inaczej... Oba samochody maja ta sama mase i takie same strefy
                    zgniotu. Jesli oba maja ta sama predkosc, to zadne z nich nie moze przeciez
                    zepchnac glebiej tego drugiego, prawda? Czyli od tego punktu, w ktorym zatknely
                    sie czubkami swoich zderzakow oba deformuja sie rownomiernie w przeciwnych
                    kierunkach. Ten punkt zatem nie moze sie przesunac w zadna strone. Mamy zatem
                    identyczna sytuacje, jak gdyby kazdy z tych samochodow uderzyl w nieruchoma
                    przeszkode ale nie absorbujaca zupelnie energii uderzenia - sciane. Tyle tylko,
                    ze wlasnie z 50 km/h a nie ze 100 km/h.

                    Pewnie fizyk wytlumaczylby ci to lepiej.

                    Uwazam, ze ten trik, to zwykle nabieranie ludzi, dowod, ze Renault nie traktuje
                    serio swoich klijentow i swiadomie lansuje takie nieporozumienia.

                    Pozdrowienia.
          • Gość: johndoe Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II IP: *.tlsa.pl 04.09.02, 09:05
            nie, nie denerwuje mnie to, ze renault produkuje najbezpieczniejsze samochody swiata. jak napisalem najbezpieczniejszy to taki, ktorym dojedziesz tam gdzie chciales, ewentualnie przesiadajac sie na cos innego /w razie wypadku/, nie zas ten, ktory najlepiej wypada w testach laboratoryjnych. i tu istotne sa badania stataystyczne wypadkow, w ktorych uczestniczyly pojaxzdy, ktore chcemy oceniac. niestety w us, gdzie robi sie cos takiego nie ma laguny, wiec trudno porownywac ja z czymkolwiek. w szwecji natomiast, gdzie tego typu badania sie robi, laguna jest w czolowce /a ja nigdy nie twierdzilem ze laguna to badziew/. mimo wszystko /Wyniki NCAAP/ wolalbym siedziec w volvo niz w lagunie. nie po to volvo czy mercedes robi sztywne konstrukcje, zeby auta byly ciezsze. rownie dobrze mogliby skorzystac z dowswiadczen renault, nieprawdaz i troche pozrzynac, obnizajac koszty. jezeli tego nie robia to znaczy, ze jednak nie tylko umiejetne pochlanianie energii przez komore silnika sie liczy. chyba, ze uznamy i w stutgarcie i goeteborgu pracuja idioci.
            • Gość: Kiki Re: (Quasi?)Bezpieczenstwo Laguny II IP: SSFIS* / 193.83.128.* 04.09.02, 11:04
              widzialem artykul o tym tescie i nie odnioslem wrazenia jakoby renault chcialo
              kogos przekonac ze ich samochodami mozna walnac w drzewo/sciane z v=100km/h
              chodzilo wylacznie o pokazanie ze w wypadku w ktorym biora udzial samochody o
              roznych masach nie koniecznie ten z mniejsza masa(a laguna jest sporo lzejsza
              od vel satisa)musi byc spisany na straty. swoja droga to ciekawe jak wygladalby
              test przy 100 w sciane. takie sa chyba w praktyce popularniejsze.
              Pozdrawiam
              • Gość: Gordi Do wszystkich fizyków i nie tylko...... IP: *.zigzag.pl 04.09.02, 16:00
                Gość portalu: Kiki napisał(a):

                > widzialem artykul o tym tescie i nie odnioslem wrazenia jakoby renault
                chcialo
                > kogos przekonac ze ich samochodami mozna walnac w drzewo/sciane z v=100km/h
                > chodzilo wylacznie o pokazanie ze w wypadku w ktorym biora udzial samochody o
                > roznych masach nie koniecznie ten z mniejsza masa(a laguna jest sporo lzejsza
                > od vel satisa)musi byc spisany na straty. swoja droga to ciekawe jak
                wygladalby
                >
                > test przy 100 w sciane. takie sa chyba w praktyce popularniejsze.
                > Pozdrawiam

                Ja tez go widziałem i ja odniosłem takie wrażenie:Komentarze w stylu "te auta
                wytrzymałyby zderzenie przy o wiele większej prędkości" robią swoje.Fizykom
                dziękuje za możliwie łopatologiczne wytłumaczenie.Przyznaje,że mogłem się mylić
                ale fakt jest faktem, że Vel Satis jest znacznie cięższy od Laguny.pozdrawiam
    • dreaded88 www.folksam.se 02.09.02, 15:59
      Tam szwedzka firma ubezpieczeniowa zajmuje się analizowaniem skutków
      rzeczywistych wypadków i układa rankingi bezpieczeństwa.
      Na pewno wielki wpływ na wskaźniki śmiertelności ma styl jazdy kierowcy.
      Dlatego marne pozycje BMW, którymi jeżdżą narwańcy nie dziwią. Nie wiem jak to
      się ma do Clio, ale tu z kolei jak ktoś wyżej napisał gra rolę masa - mały
      zawsze mocniej dostanie. No i pewnie ABS-y, hamulce - które nie wychodzą w
      testach.
      To wszystko nie neguje na pewno sensu testów zderzeniowych, w końcu część
      sytualcji kolizyjnych pokrywa się testowymi.
      • Gość: A Re: www.folksam.se IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 20:35
        W rankingu Folksam kiepską pozycję ma Clio ale jest to Clio I a nie aktualny
        model. W różnych statystykach brany jest pod uwagę również stary model, który
        jest bardzo niebezpieczny delikatnie mówiąc. Między starym a nowym Clio jest
        pod tym względem duża różnica.
        Jeśli chodzi o BMW to w statystyce Folksam kiepsko wypada BMW 3 z pierwszej
        połowy lat 90-siątych i jest to całkowicie analogiczne z wynikami testów
        EuroNCAP.
        Natomiast zupełna rozbieżność występuje w ocenie bezpieczeństwa Chryslera
        Voyagera. Folksam ocenia go bardzo wysoko a NCAP uznało za najbardziej
        niebezpieczny.

        Pozdrawiam
        • dreaded88 Re: www.folksam.se 03.09.02, 16:34
          Generalnie rozbieżności jest więcej, choćby Saab 900 , wypadający w NCAPie źle
          ( 2 gw. ) albo Volvo 850 ( 3 gw. ) - przeciętnie - a przez Folksami są
          opisywane jako najbezpieczniejsze. I na odwrót - NCAP dał Passatowi 3 gw.,
          czyli lepiej niż Saabowi, a w F. VW jest kategorię niżej.
          Trzy uwagi.
          1 - niektóre samochody muszą być w Szwecji dość rzadkie, to w końcu mały rynek
          a że Szwedzi jeżdżą raczej wolno i bezpiecznie musi być dość mało wypadków i
          mały materiał do statystyk.
          2 - nie wiem ile w Folksamowskich statystykach dotyczy kierowcy a ile samego,
          gołego zachowania się konstrukcji w kolizji. Czy to drugie można
          wyekstrahować ? Może kierowcami tłumaczyć marne wskaźniki BMW ?
          3 - rankingi Folksamu nie są stałe. Audi 100/A6 miało w materiałach z 1999
          status superbezpiecznego - + dużo ponad 40 %, chyba jest to "golden league" czy
          jakoś tak, a w tych z 2001, po większej ilości analiz - już tylko marne +20%
          czyli dwie kategorie niżej.
          • Gość: johndoe Re: www.folksam.se IP: *.tlsa.pl 04.09.02, 08:52
            wydaje mi sie, ze szwedzi umieszczaja w zestawieniach te auta, ktore uczesticzyly w takiej ilosci wypadkow, ze mozna to uznac za wartosc statystyczna. dlatego w ich testach nie ma fiatow, a rowniez mercedesow. kwestia jest jakie wypadki oni analizuja. czy sa to rowniez "stluczki na parkingu" czy raczej powazne rzeczy /ku temu bym sie sklanial/. tak czy siak badanie empiryczne /chocby na podstawie statystyk/ a dla mnie wazniejsze niz jakiekolwiek badanie laboratoryjne /typu testy na samochodzie prosto z linii produkcyjnej/ i organizowane przez niezalezny :) zespol ekspertow /vide belt reminder/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja