Dodaj do ulubionych

powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JODELKE"

31.08.05, 21:57
czy > NA ZAMEK<, czy jak zwał tak zwał, może do tych niegramotnych dotrze, że
jedzie się dwoma pasami do końca, a później sprawnie się wpuszcza

z wyjątkiem dla taksówkarzy i tirowców, którzy z natury nikogo nie wpuszczą

Mi się wydaje że ci na kończącym się pasie są "karani" za to że ośmielili się
jechac wyznaczonym w końcu pasem do końca, a nie stali od 15 minut wczesniej
na pasie który się nie kończy i że go wcześniej zapobiegliwie nie zajęli
Obserwuj wątek
    • typson Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 01.09.05, 01:56
      slusznie. Zalezy to tez od wymalowania pasow na jezdni. Jesli ewidetnie jeden
      pas sie konczy i trzeba wjecha w dugi to bez znaku zwyczjnie nie mamy pierwszenstwa.

      Ja czesto stoje w korku na wschodniej jezdni wislostrady przy zwezeniu miedzy
      gagarina a bartycka. I po kilku razach ustawiania sie w kolejce na srodkowym
      pasie juz przy chelmskiej stwierdzilem, ze to nie ma sensu. Jade do konca
      wrzucam kierunkowskaz i zmieniam pas. Spokojnie, bez agresji.


      Wiadomo bowiem, ze jesli jakis pas sie konczy to wypada go zmienic na inny przed
      faktem ;) Ale na Boga nie zajmujmy pole position na kilometr przed zwezeniem,
      zwlasza w miescie. Jaki to ma sens?
      • alewi Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 01.09.05, 06:37

        popieram, polscy kierowcy nie wiedza co to jest wykorzystywanie wszystkich
        pasów do końca, a tych którzy to rozumieja (np. jezdzili troche na zachodzie i
        sie nauczyli lub potrafia logicznie myslec) traktuje sie jak cwaniaków.

        o ile ograniczono by zakres korków jakby ludzie sie nauczyli jezdzic po
        europejsku.
        • piotrpilinko Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 01.09.05, 09:19
          Heh, rozróżniajmy normalnych kierowców od cwaniaczków.
          Jazda pasem, który się kończy i trzeba zmienić pas jest czymś całkowicie
          normalnym. natomiast wyskok na ciągłej na pas przeznaczony do lewoskrętu,
          ominięcie kilku samochodów a potem wciskanie się na chama na skrzyżowaniu jest
          cwaniactwem.

          W sumie wpuszczam wszystkich, bo cóż mi szkodzi (przynajmniej unikam postoju
          auta w warsztacie u lakiernika). Natomiast miałem kilka miesięcy temu mało
          przyjemną sytuację - wyjeżdżam z osiedla a tu korek. Spokojnie jadę pasem, na
          któy udało mi się wjechać (cały czas kierunkowskaz w lewo), niestety jakieś 50
          metrów przed skrzyżowaniem został on oznaczony jako pas tylko do prawoskrętu,
          czekam więc przed linią ciągłą na to, by mnie ktoś w końcu wpuścił (dobre 5
          minut, za mną ludzie się denerwują a obok auta jadą "zderzak w zderzak"), nagle
          gość za mną zaspał, zostawił lukę na dwa samochody i zanim ruszył ja już
          tkwiłem na właściwym pasie. Gość się wkurzył, z pianą na ustach leci do mojego
          samochodu, ciągnie za klamkę (zonk, bo zawsze zamykam drzwi przy ruszaniu) i
          wykrzykuje coś w rodzaju "Nie umiesz jeździć baranie?", na co spokojnie
          sączę: "Przecież jestem na wybranym pasie, więc chyba jednak umiem" ;o) Zanim
          dojechałem do skrzyżowania zdążyłem wpuścić jeszcze cztery samochody, w tym dwa
          autobusy. Zapewne facet za mną omc dostał zawału serca, ale jakoś mało mnie to
          rusza. Wystarczy, że ktoś na sąsiednim pasie ma zamiar wjechać na mój pas i to
          SYGNALIZUJE, to czemu miałbym przyspieszać, by mu to uniemożliwić?
              • at_work Powinniśmy widzieć innych, to wystarczy 03.09.05, 12:25
                Ja wtedy jadę do końca i na skrzyżowaniu, jeśli jest czerwone i wystarczająco
                dużo miejsca zatrzymuję się za pasami na sąsiednim pasie.
                Trudno, nie chcieli wpuścić, to niech się wkurzają.
                Nie dopuszczam do sytuacji, w której ci za mną (bogu ducha winni) muszą czekać
                bo na środkowym nikt nie chce zauważyć migacza.

                Poza tym, zawsze wpuszczam tych, którzy wcześniej sygnalizują zamiar skrętu.
                Nie cierpię natomiast chamów, którzy mają gdzieś współużytkowników i albo
                wogóle, albo w trakcie manewru, łaskawie włączą migacz.

                Byłoby bardzo miło, gdyby jadąc wszycy myśleli, że nie są jedynymi kierowcami
                na jezdni.

                Dotyczy to np. ruszania spod świateł. W większych miastach jest bardzo ważne,
                żeby ruch był płynny. To bardzo poprawia komfort jazdy.

                ________________
                www.julunga.pl
                • piotrpilinko Re: Powinniśmy widzieć innych, to wystarczy 03.09.05, 16:32
                  Ujmę to tak - skrzyżowanie było kierowane przez panów policjantów (dosyć miernie to robili, bo droga podporządkowana była wolna, a główna zatłoczona), więc to co proponowałeś kosztowało by mnie trochę punktów i środków pieniężnych (przejechanie czerwonego światła, przejechanie ciągłej linii i co tam jeszcze by zauważyli kierujący ruchem). Może przesadziłem z tymi pięcioma minutami, ale w korku czas się bardzo dłuży, szczególnie jak widzisz zaciętą minę kierowcy, który za nic nie wpuści Cię na "swój" pas ("mój pas - moją twierdzą") jadąc 10cm od zderzaka poprzednika...
                • kalmar1967 Re: Powinniśmy widzieć innych, to wystarczy 03.09.05, 22:57
                  z tym wyjeżdżaniem za pasy, jeśli jest czerwone światło, to OK, z małym
                  dopowiedzeniem: przed pasami jest również narysowane miejsce zatrzymania
                  pojazdu, wjeżdżając "za pasy" wjeżdżasz na czerwonym świetle na skrzyżowanie. I
                  mandacik i punkciki. To tak w kwestii formalnej......
                • banzai123 Re: Powinniśmy widzieć innych, to wystarczy 04.09.05, 23:40
                  > Ja wtedy jadę do końca i na skrzyżowaniu, jeśli jest czerwone i wystarczająco
                  > dużo miejsca zatrzymuję się za pasami na sąsiednim pasie.
                  > Trudno, nie chcieli wpuścić, to niech się wkurzają.
                  > Nie dopuszczam do sytuacji, w której ci za mną (bogu ducha winni) muszą
                  czekać
                  > bo na środkowym nikt nie chce zauważyć migacza.

                  Czyli za to, że wszyscy są burakami, mamy się narażać na ukaranie mandatem i
                  jeszcze czuć się winni? Jeśli ktoś chce skręcić i nie jest wpuszczany na
                  właściwy pas, to osoby blokowane powinny mieć pretensje tylko do egoistów, co
                  im się nie chce takiego kogoś wpuścić, bo to oni tak naprawdę blokują ruch.
          • sybir Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 03.09.05, 16:33
            Codziennie toczę walkę zmieniając pas z kończącego się na idący dalej. Często
            patrze sobię na twarze ludzi, którzy jadą na zderzaku poprzedzającego
            samochodu. Widać na nich niekłamaną satysfakcję, że nie pozwolili "wciąć się"
            mi na ich pas. Myślę, że jest to efekt frustracji - tylko w ten sposób mogą
            odreagować spotykające ich niepowodzenia.
            Nie należę do cwaniaków mijających kolumnę samochodów pasem do jazdy w drugim
            kierunku przekraczając wszystkie ciągłe i jadąc po wysepkach. Mam jednak
            malutki sposób na sfrustrowanych kierowców - miłośników jazdy na zderzaku. Nie
            klepię trochę pogiętej blachy na błotnikach mego bolidu. Frustraci boją się, że
            mój pognieciony grat, mógłby musnąć ich wypieszczone autko, o które bardziej
            się troszczą niż o dziecko, męża, żonę, partnera.

            Muszę powiedzieć, że frustratów jest coraz mniej. Mam wrażenie, że sytuacja
            poprawia się z roku na rok. Częściej też można zobaczyć dziękczynne mrugnięcie
            świateł samochodu, któremu umożliwiłem zmianę pasa.
            • jankbh Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 04.09.05, 08:20
              W ogóle nie powinno byc "konczacych" sie pasów, jest to totalna bzdura, bo
              zaklada, ze jadacy tym pasem nigdzie dalej nie musza, a jezeli, to poradza
              sobie sami. Pasy powinny splatac sie (na jodelke) a kierowcy obu powinni byc
              równorzedni, co nauczyloby ich tez szacunku dla innych.
              "Konczacy" sie pas przy autostradzie (czy innej szybkiej trasie)jest
              smiertelnym zagrozeniem dla wszystkich uczestników ruchu, w przypadku robót
              drogowych czy dojazdu do skrzyzowania wzmaga agresje i prowadzi do
              najnieracjonalniejszych zachowan, zmuszajac czesto normalnych kierowców do
              lamania przepisów.
          • hellbean Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 05.09.05, 00:14
            to jest jak najabrdziej prawidlowe zachowanie, wracajac do anglii w ktorej
            istnieje taki znak czy przepis, chcialbym wspomniec o niemczech gdzie bez
            znakow nie ma problemow z wlaczeniem sie do ruchu czy zmiana pasa, ale w polsce
            niestety jest to nie do osiagniecia poniewaz zawsze znajdza sie cwaniaczki
            ktore beda jechac specjalnie pasem ktory juz duzo wczesiej jest oznaczony jako
            iz niebwem sie konczy, mimo iz widza ze obok stoi kolumna samochodow i czeka,
            polskie przepisy przewiduja tylko sytuacje gdy konczy sie pas prawy gdyz jak
            wiadomo na nim ma sie pierszenstwo i samochody jadace lewym pasem sa
            zobawiazane nas wpuscic.
            • niknejm Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 05.09.05, 13:53
              hellbean napisał:

              > polskie przepisy przewiduja tylko sytuacje gdy konczy sie pas prawy gdyz jak
              > wiadomo na nim ma sie pierszenstwo i samochody jadace lewym pasem sa
              > zobawiazane nas wpuscic.

              Nie. W/g KD jeśli kończy się pas, na którym jedziesz, masz obowiązek ustąpić
              pierwszeństwa samochodom, które już znajdują się na pasie, na który zamierzasz
              wjechać. Musisz też ustąpić pojazdom wjeżdżającym na ten pas z prawego pasa,
              jeśli akurat zmieniasz pas z lewego na środkowy. Tylko tyle jest tam napisane.
              Co nie znaczy, że nie należy stosować zasady 'suwaka'.

              Pzdr
              Niknejm
    • bedi70 powinno byc mniej drobnych cwaniaczkow 01.09.05, 09:54
      pas do jazdy na wprost- zatloczony, pas do skretu w lewo- wolny, co robi drobny
      cwaniaczek? jedzie do konca lewym a pozniej wciska sie taki 'cwany gapa' na
      prawy pas, a baranki na tym pasie niech stoja dalej, nie? to dla was jest
      oznaka 'europejskosci'? dla mnie to jest polskie cwaniakowanie...
      • literka_m Re: powinno byc mniej drobnych cwaniaczkow 01.09.05, 10:46
        >to dla was jest
        > oznaka 'europejskosci'? dla mnie to jest polskie cwaniakowanie...


        dla mnie bardziej znana jest sytuacja : za 100 metrow konczy sie lewy pas (z
        dwoch robi sie jeden). Lewy pas pusty, na prawym korek taki, ze prawie blokuje
        wczesniejsze skrzyzowanie - > kazde pojechanie lewym pasem do konca konczy sie
        zaciesnianiem odleglosci na prawym pasie i nerwowym trabieniem
          • emes-nju Re: powinno byc mniej drobnych cwaniaczkow 01.09.05, 11:17
            Tylko, ze zeby byla to jodelka kierowcy zanikajacego pasa powinni zaczynac "zapinanie" nieco wczesniej niz na samym koncu swojego pasa. Dadza wtedy wszystkim szanse na plynne dopasowanie swojego ruchu do ich ruchu. To co dzieje sie teraz, to dramat - jedni zaczynaja manewr zmiany pasa w okolicach 50-100 m od jego konca (i tak wydaje mi sie prawilowo), a inni jada do samego konca i wciskaja sie na chama bez szans na plynna jazde reszty stojacego z tylu korka.

            Najgorsze jest to, ze nie wyrobila sie jeszcze jakas zasada. Nikt nie wie kiedy jadacy zanikajacym pasem zechce zmienic pas. Trudno oczekiwac od gesto jadacych istniejacym pasem, zeby od kilkuset metrow bylo zwarci i gotowi do wpuszczania wszystkich - tych, co zmieniaja pas na 200 m, na 100 m na 20 m czy na 30 cm od konca swojego pasa. W tym wypadku odpowiednie znaki moglyby pomoc - widzisz znak, zaczynasz manewr.
            • tomeeeek Re: powinno byc mniej drobnych cwaniaczkow 02.09.05, 19:47
              emes-nju napisał:

              > Tylko, ze zeby byla to jodelka kierowcy zanikajacego pasa powinni zaczynac "zap
              > inanie" nieco wczesniej niz na samym koncu swojego pasa. Dadza wtedy wszystkim
              > szanse na plynne dopasowanie swojego ruchu do ich ruchu. To co dzieje sie teraz
              > , to dramat - jedni zaczynaja manewr zmiany pasa w okolicach 50-100 m od jego k
              > onca (i tak wydaje mi sie prawilowo), a inni jada do samego konca i wciskaja si
              > e na chama bez szans na plynna jazde reszty stojacego z tylu korka.
              >

              Najbardziej naturalnym wydaje się być właśnie jego koniec. Bo to jest jedyny
              bezwzględny punkt na kończącym się pasie. Każda inna odległość (20m, 50m) jest
              względna i interpretowana przez każdego inaczej. Dlatego IMHO koniec jest jak
              najbardziej ok.
              • emes-nju Re: powinno byc mniej drobnych cwaniaczkow 05.09.05, 09:54
                tomeeeek napisał:

                > Najbardziej naturalnym wydaje się być właśnie jego koniec. Bo to jest jedyny
                > bezwzględny punkt na kończącym się pasie. Każda inna odległość (20m, 50m)
                > jest względna i interpretowana przez każdego inaczej. Dlatego IMHO koniec
                > jest jak najbardziej ok.


                Nie bardzo. Po dojechaniu do konca nie ma sie juz zadnej mozliwosci manewru - albo wciskasz sie za wszelka cene albo sie zatrzymujesz (jak sie pechowo trafi np. w srodek jadacego obok auta, nie pomoga najszczersze checi jego kierowcy).

                Najrosadniejsze, w swietle powyzszego, wydaje mi sie jednak rozpoczynanie manewru w odleglosci rzedu 20-50 m (duzo zalezy od predkosci).
                • boba222 Re: powinno byc mniej drobnych cwaniaczkow 05.09.05, 13:50
                  Oczywiście kolega miał na myśli pewnie ten dystans 20-50m pisząc o końcu pasa, w
                  odróżnieniu od np. 100-200m. Jasne, że nikt nie postuluje wciskania się na pas
                  obok na ostatnim 1-2m... 20m w zupełności wystarczy, jeśli Z GÓRY wiesz, za
                  który samochód masz wjechać na pas obok, i jeśli kierowca jadący obok Z GÓRY
                  wie, że ma dla ciebie zostawić miejsce. Taka jasna sytuacja ma właśnie miejsce,
                  jeśli wszyscy stosują sie do prostej zasady "na jodełkę"...
                  (Jak długo można jeszcze to samo tłumaczyć?)
                  • emes-nju Re: powinno byc mniej drobnych cwaniaczkow 05.09.05, 13:56
                    No i wlasnie ze wzgledu na ilosc "jesli", warto rozpoczynac manewr nieco wczesniej. Lepiej za wczesnie niz za pozno.

                    Zawsze tak robie i potrzeba wyjatkowego chama, zebym plynnie nie zmienil pasa. A jak cham sie trafi, to dzieki wiekszej odleglosci, mam czas i miejsce na zmiane pasa pod kogos innego. Udaje mi sie to robic bez zatrzymywania korka, czego nie mozna powiedziec o dojezdzajacych do samego konca. Powiedzialbym nawet, ze duza czesc tego korka, to ich "zasluga" - wymuszaja na plynnie jadacych autach hamowanie. A w korku podhamowanie jednego auta konczy awaryjnym hamowaniem 20 m dalej!
                    • boba222 Re: powinno byc mniej drobnych cwaniaczkow 05.09.05, 15:28
                      No właśnie... jeśli by reguły gry były jasne (a właśnie o to postuluje
                      rozpoczynający tą dyskusję), tzn jeśli by istniał odpowiedni znak i odpowiedni
                      zapis w kodeksie drogowym, to tych "jeśli" wcale by nie było ;-)
                      I nie musiałbyś się wtedy tak bardzo gimnastykować, żeby nie hamować ruchu na
                      sąsiednim pasie, bo Z GÓRY wiedziałbyś, przed który samochód masz wjechać, i
                      wiedziałbyś, że on ciebie wpuści przed siebie. Same korzyści...
                      • emes-nju Re: powinno byc mniej drobnych cwaniaczkow 05.09.05, 15:54
                        Zacytuje sam siebie i powstrzymam sie od komentarza ;-)

                        "Najgorsze jest to, ze nie wyrobila sie jeszcze jakas zasada. Nikt nie wie kiedy jadacy zanikajacym pasem zechce zmienic pas. Trudno oczekiwac od gesto jadacych istniejacym pasem, zeby od kilkuset metrow bylo zwarci i gotowi do wpuszczania wszystkich - tych, co zmieniaja pas na 200 m, na 100 m na 20 m czy na 30 cm od konca swojego pasa. W tym wypadku odpowiednie znaki moglyby pomoc - widzisz znak, zaczynasz manewr".
    • jacochon Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 02.09.05, 21:21
      Tirowców należy zostawić w spokoju, gdyby czasem nie wzięli spraw we własne
      ręce, staliby przy zwężeniu godzinami bo samochody osobowe ciagle by się
      wciskały. Wystarczy zasada wzajemności: ktoś mnie wpuścił, ja też wpuszczam
      itd. żaden zank tutaj nie pomoże, tylko trochę kultury i przynajmniej
      wyrozumiałości jeśli na życzliwość nas nie stać.
      • adrian4u Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 04.09.05, 21:43
        jeżdżę co prawda malutkim autkiem, ale mam CB. I to, co TIRowcy czasem gadają,
        to temat na oddzielony wątek:)
        W każdym razie - jak widzę, że TIR stoi i blokuje, bo nikt go nie chce wpuścić,
        to staję, wpuszczam, nie omieszkawszy powiedzieć mu o tym na radyjku. Niejeden
        już był zaskoczony:)
        A takie miejsca po mojej stronie pod-Wawy to np. skrxyżowanie Marsa z Płowiecką
        czy zjazd z trasy Siekierkowskiej w kierunku na Puławy.
      • literka_m Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 03.09.05, 09:36
        > W kolejce do sklepu też proponujesz wpuszczać "na jodełkę" tych, którym nie
        > chciało się stać od 15 minut na końcu, tylko od razu próbują się wpychać na
        > początek?

        jesli sklep ma 3 wejscia, dwa sa puste a trzecie zatloczone tak, ze kolejka
        stoi na chodniku, to wchodze pustymi wejsciami bez zenady. nie moja wina ze
        jest paru tlumokow, ktorzy sie ustawiaja tam gdzie najciasniej
        • misiu-1 Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 03.09.05, 09:44
          literka_m napisał:

          > jesli sklep ma 3 wejscia, dwa sa puste a trzecie zatloczone tak, ze kolejka
          > stoi na chodniku, to wchodze pustymi wejsciami bez zenady. nie moja wina ze
          > jest paru tlumokow, ktorzy sie ustawiaja tam gdzie najciasniej

          Nawet, jeśli sklep ma 5 wejść, a tylko jedną kasę, kolejka jest jedna. Z samej
          swojej natury nie będzie wychodziła przez wszystkie 5 wejść.
          • jahu_uk Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 03.09.05, 10:46
            Kolejka do sklepu, a zakorkowane ulice to dwie zupelnie odrebne sprawy!
            W supermarketach jest nawet 20 kas, a nikt nie zmusza do ustawiania sie w
            jednej kolejce. Na drogach natomiast odrobina kultury na pewno pozwolilaby na
            rozladowanie ruchu.
            W UK czasami nawet z trzech pasow przed skrzyzowaniem robi sie jeden zaraz za
            skrzyzowaniem i nikt z tego powodu nie trabi i krzyczy:) To nie znaki reguluja
            tu prawidlowy przejazd tylko sami kierowcy. A tak a propos wspominanej
            jazdy "na jodelke", czyli w miejscu zwezenia z dwu pasow do jednego, zaden z
            nich nie jest uprzywilejowany (konczy sie linia podzialu pasow, ale nie ma
            namalowanej strzalki, z ktorego z nich nalezy zjechac na drugi). Oba pasy
            koncza sie rownoczesnie i zaczyna sie jeden nowy, a samochody wjezdzaja raz z
            jednego pasa, raz z drugiego. Tu tylko kultura kierowcy ma znaczenie i zaden
            przepis czy znak nie pomoze. I mimo roznorodnosci kultur (ras i religii),
            KULTURA JAZDY jest taka sama - WYSOKA!
            • misiu-1 Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 03.09.05, 12:21
              jahu_uk napisał:

              > Kolejka do sklepu, a zakorkowane ulice to dwie zupelnie odrebne sprawy!

              Nie. To dokładnie ta sama sprawa. Struktura kolejki jest prosta - pierwszy
              wchodzi, pierwszy wychodzi. Niby z jakiej racji ktoś, kto przyszedł
              (przyjechał) później, ma być obsłużony (przejechać) wcześniej? Uprzywilejowany
              jakiś, czy co?

              > W supermarketach jest nawet 20 kas, a nikt nie zmusza do ustawiania sie w
              > jednej kolejce.

              20 kolejek to jak 20 pasów ruchu. Zauważyłeś, że do jednej kasy jest tylko
              jedna kolejka, a nie dwie?

              > Na drogach natomiast odrobina kultury na pewno pozwolilaby na rozladowanie
              > ruchu.

              Odrobina kultury to zrozumienie, że z powodu samochodów wciskających się z
              boku, ci z końca kolejki muszą tracić czas. Im też się może spieszyć. Nie
              powinni być karani za brak bezczelności na drodze.

              > W UK czasami nawet z trzech pasow przed skrzyzowaniem robi sie jeden zaraz za
              > skrzyzowaniem i nikt z tego powodu nie trabi i krzyczy:)

              Co innego płynna jazda trzema pasami, a co innego widoczna z daleka, stojąca
              kolejka do przejazdu.

              > To nie znaki reguluja tu prawidlowy przejazd tylko sami kierowcy.

              Wyrzucić wszystkie znaki do kosza.

              > A tak a propos wspominanej jazdy "na jodelke", czyli w miejscu zwezenia z dwu
              > pasow do jednego, zaden z nich nie jest uprzywilejowany (konczy sie linia
              > podzialu pasow, ale nie ma namalowanej strzalki, z ktorego z nich nalezy
              > zjechac na drugi).

              Serio? A mnie się wydawało, że pojazd z prawej strony ma pierwszeństwo.

              > Oba pasy koncza sie rownoczesnie i zaczyna sie jeden nowy, a samochody
              > wjezdzaja raz z jednego pasa, raz z drugiego. Tu tylko kultura kierowcy ma
              > znaczenie i zaden przepis czy znak nie pomoze. I mimo roznorodnosci kultur
              > (ras i religii), KULTURA JAZDY jest taka sama - WYSOKA!

              Aż przychodzi chwila, kiedy dwa pojazdy zderzają się niesprężyście i okazuje
              się, że policjant ocenia sytuację według przepisów, a nie kultury jazdy. Nie ma
              tłumaczenia, że ktoś, kto akurat miał pierwszeństwo, nie wykazał się kulturą i
              nie wpuścił.
              • marilicia Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 03.09.05, 14:10
                > Nie. To dokładnie ta sama sprawa. Struktura kolejki jest prosta - pierwszy
                > wchodzi, pierwszy wychodzi. Niby z jakiej racji ktoś, kto przyszedł
                > (przyjechał) później, ma być obsłużony (przejechać) wcześniej? Uprzywilejowany
                > jakiś, czy co?

                Widac, ze jezdzisz z nozem w gebie. Mylisz sie z ta struktura. Kolejki sa dwie a
                nie jedna, dlatego metoda na jodelke jest tutaj prawidlowa i na zachodzie
                obowiazkowa. A z takim stylem jazdy, jaki proponujesz, to lepiej nie wyjezdzaj
                na zachod, BO WSTYD bedzie innym Polakom za ciebie.

                pozdrawiam
              • boba222 Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 03.09.05, 15:40
                Albo ktoś tu nie chce zrozumieć, albo specjalnie prowokuje...
                Wyobraź sobie zatem następującą sytuację:
                Przy wyjściu ze sklepu masz dwie kasy, ale za (!) tymi kasami jest tylko jedno
                wyjście ze sklepu. Czy w takim przypadku też postulujesz, żeby klienci zawczasu
                ustawiali się tylko w jednej kolejce, do jednej kasy?
                Niemcy mają tę przewagę nad nami, że już dosyć dawno przeprowadzili odpowiednie
                badania (miałem okazję w nich uczestniczyć), jaki wpływ na przepustowość
                zwężenia ma wpinanie się na pas obok tuż przed samą przeszkodą, jakiś (ale dla
                wszystkich pojazdów z góry określony i ten sam) dystans przed nią, i w
                przypadkowej odległości od niej. Wniosek był taki, że jeśli chcemy uniknąć
                korków, to najrozsądniejszym jest stosowanie zasady "zamka błyskawicznego" tuż
                przed samą przeszkodą.
                Zresztą ta zasada jest od lutego 2001 obowiązującym prawem na drogach
                niemieckich. Niestosowanie się do niej jest karane mandatami.
              • tk_s Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 03.09.05, 17:06
                Może kilka przepisów z prawa o ruchu drogowym:
                4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić
                pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz
                pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.

                5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
                zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie
                po wykonaniu manewru.

                W naszych przepisach nie ma jeszcze uregulowanej sprawy "jodełki" a powinna być.
                Choćby dlatego, że myślenie podobne jak Twoje po prostu prowadzi do wiekszych
                korków. Oczywiste jest, że jesli jeden z pasow (nawet ten, ktory sie konczy)
                jest wolny a wszyscy "z zasady" stoją na pasie, który ma swoją kontynuację, to
                długość korka jest większa. Moze się zdarzyć, że sięgnie on poprzedniego
                skrzyżowania i już mamy dodatkowe kłopoty i powierzchnię wolną do zapełnienia.
                Ja mam taką sytuację codziennie wracając z pracy i na szczęście większość ludzi
                wpuszcza mnie i innych za co ja im pięknie dziękuję. To po prostu kwestia
                dobrego wychowania. Spokój i kultura na drodze wszystkim ułatwią życie i szybsze
                dotarcie do domu. Zamiast się obrażać na tych co tak robią może warto po prostu
                iść w ich ślady... BTW: w USA też są znaki żeby pozwolić na "zmerdżowanie" gdy
                pas się kończy zapewne nie promują oni "cwaniactwa" tylko mają coś sensownego na
                myśli...
              • beno7 Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 05.09.05, 07:12
                > Serio? A mnie się wydawało, że pojazd z prawej strony ma pierwszeństwo.

                Serio? To napisz, skąd u Ciebie takie mniemanie, bo w kodeksie drogowym takiego
                przepisu się nie doszukałem. Może pomyliło Ci sie z przepisem, który nakazuje
                ustąpienie pojazdowi wjeżdżającemu z prawego na środkowy pas w chwili, gdy ty
                chcesz wjechać na środek z pasa lewego.
    • jurwal Wyobraźnia to podstawa w jeżdżeniu samochodem 03.09.05, 11:31
      Do końca nie powinno się jechac zamknietym pasem, bo to powoduje, że kolejak
      samochodów nie posuwa się do przodu tylko co chwilę musi się zatrzymywać. Gdy
      tylko zobaczy się przed sobą zamknięty pas należy włączyć kierunkowskaz i wolno
      zostać wpuszczony do pas po którym odbywa się właściwy ruch. Dojeżdżanie do
      końca świadczy o braku umiejętności kierowcy. Jeżdżenie samochodem polega nie
      na opanowaniu biegów, sprzęgła, gazu i hamulca, bo to potrafi każdy, tylko na
      jeżdzeniu płynnym z przewidywaniem co się stanie za chwilę. Kierowcy TIR
      wpuszczają, ale trzeba im ułatwiać pracę. TIR zanim się rozpędzi
      wymaga "mielenia" biegami dlatego ci kierowcy tak niechętnie zwalniają a tak
      chętnie wyprzedzają. Myśleć o innych to podstawowa zasada. Niestety większość
      myśli tylko o sobie i rozumie tylko siebie.
      • boba222 Re: Wyobraźnia to podstawa w jeżdżeniu samochodem 03.09.05, 13:15
        W Niemczech za wczesne zjeżdżanie z kończącego się pasa jest prawnie zabronione!
        Od lutego 2001 grozi za to kara w wysokości 30 Euro (StVO §7 Abs. 4).
        Najprostszym argumentem za dojazdem do końca pasa jest to, że trzeba wykorzystać
        do maksimum dostępną przestrzeń, wtedy można uniknąć korków.
        Miałem szczęście pracować przy symulacjach komputerowych ruchu drogowego w
        Niemczech, jak również obserwować, czy zalecenia wynikające z powstałych teorii
        sprawdzają się również w praktyce. I jeśli chodzi o zasadę "zamka
        błyskawicznego", to sprawdza się ona w 100 procentach. Dlatego też jest ona
        wpajana nowym kierowcom podczas kursów na prawo jazdy, oraz propagowana przez
        największe automobilkluby niemieckie. A od paru lat, jak wspomnialem na
        początku, jest również wpisana w obowiązujące prawo o ruchu drogowym.
          • kolowr dokładnie! 03.09.05, 17:29
            I jak widzę, że auto chce się włączyć do ruchu, to też wpuszczam, ale do tego
            trzeba być przygoptowanym i obserwować sytuację, a nie często jest tak, ze chcę
            kogoś wpuścić, mrugam z daleka, a ten się rozgląda gdzieś indziej i często wrecz
            stanąć muszę i zatrąbić. gapy powinny siedzieć korzytać z KZ !!!!!!!!!!!!!!!!
      • tomeeeek Re: Wyobraźnia to podstawa w jeżdżeniu samochodem 03.09.05, 20:30
        jurwal napisał:

        > Do końca nie powinno się jechac zamknietym pasem, bo to powoduje, że kolejak
        > samochodów nie posuwa się do przodu tylko co chwilę musi się zatrzymywać. Gdy
        > tylko zobaczy się przed sobą zamknięty pas należy włączyć kierunkowskaz i wolno
        >
        > zostać wpuszczony do pas po którym odbywa się właściwy ruch. Dojeżdżanie do
        > końca świadczy o braku umiejętności kierowcy. Jeżdżenie samochodem polega nie
        > na opanowaniu biegów, sprzęgła, gazu i hamulca, bo to potrafi każdy, tylko na
        > jeżdzeniu płynnym z przewidywaniem co się stanie za chwilę. Kierowcy TIR
        > wpuszczają, ale trzeba im ułatwiać pracę. TIR zanim się rozpędzi
        > wymaga "mielenia" biegami dlatego ci kierowcy tak niechętnie zwalniają a tak
        > chętnie wyprzedzają. Myśleć o innych to podstawowa zasada. Niestety większość
        > myśli tylko o sobie i rozumie tylko siebie.

        Uwielbiam reformatorów, którzy w życiu nie jechali w korku.
    • michal_ludwik Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 03.09.05, 17:30
      > Mi się wydaje że ci na kończącym się pasie są "karani" za to że ośmielili się
      > jechac wyznaczonym w końcu pasem do końca, a nie stali od 15 minut wczesniej

      Czyli winni oczywiscie sa ci, ktorzy zajeli sobie miejsce wczesniej i stoja od
      15 minut w kolejce, zeby przejechac. A ci ktorzy sobie skrocili czas
      oczekiwania jadac wolnym pasem do konca sa fair.
      Tak sie jednak sklada, ze problemem sa ci, ktorym sie "spieszy" i omijaja
      wszystkich glupkkow w korku. Przez to, ze sie wpychaja, powoduja, ze pozostali
      musza zwolnic i go wpuscic, co odbija sie na plynnosci ruchu. I jodelka tu nie
      ma nic do rzeczy. Ja wpuszczam tylko tych, ktorzy nie mieli innego wyjscia, jak
      sie wpychac, bo np. wjechali z podporzadkowanej.
      Najbardziej jednak denerwujace jest to, ze jak sie robi korek to wszyscy nagle
      zaczynaja zmieniac pasy ruchu "bo tym obok jedzie sie szybciej" a co nie jest
      prawdą. Żaden pas nie jedzie szybciej, chyba ze na jednym z nich jest remont, a
      to jest jedynie mniejsza czesc przyczyn korkow.
      • marilicia Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 03.09.05, 17:37
        > Tak sie jednak sklada, ze problemem sa ci, ktorym sie "spieszy" i omijaja
        > wszystkich glupkkow w korku. Przez to, ze sie wpychaja, powoduja, ze pozostali
        > musza zwolnic i go wpuscic, co odbija sie na plynnosci ruchu.

        Czyli gdyby wjechali 500m wczesniej na odpowiedni pas, to pozostali nie
        musieliby zwolnic?
      • boba222 Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 03.09.05, 17:44
        michal_ludwik napisał:

        > Czyli winni oczywiscie sa ci, ktorzy zajeli sobie miejsce wczesniej i stoja od
        > 15 minut w kolejce, zeby przejechac.

        Tak jest! Oni właśnie są winni, bo nie wykorzystują wolnego miejsca do końca.
        Nie chce mi się pisać kolejny raz tego samego - odsyłam tylko do moich
        poprzednich postów:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=28449524&a=28563729
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=28449524&a=28567738
    • mejson.e Jak jest jodełka to nie ma cwaniaków! 03.09.05, 18:35
      Zastanawialiście się, dlaczego cwaniacy mają gdzie cwaniakować?
      Że udaje im się skracać czas przejazdu na zwężeniach?

      Bo gapy i niepewni nie wierzą, że ktoś może ich wpuścić przed końcem pasa, że
      nie staną żebrząc kierunkowskazem z podkulonym ogonem podczas gdy na sąsiednich
      pasach dostają orgazmu złośliwcy uważający, że zbierają właśnie owoce swoich
      umiejętności przewidywania, że zawczasu zmienili pas na właściwy.

      Przez to jedne pasy stoją zakorkowane przez setki metrów a inne świecą pustkami.
      I w te pustki wjeżdżają ci, którzy chcą wykorzystać przepustowość do końca, a
      przez to że nie stoją kornie w kolejce, przez stojących uznawani są za cwaniaków.

      Ja sam wolę ryzykować dłuższe oczekiwanie pod koniec zanikającego pasa, aż
      znajdzie się ktoś, kto mnie wpuści, niż czekać jak niemota.
      I z reguły wjeżdżam za pozwoleniem kogoś z zatłoczonego pasa bez dłuższego
      oczekiwania.

      Jodełka nie dotyczy to wykorzystywania DODATKOWEGO pasa do skrętu w prawo, czy w
      lewo ale tylko zwężeń i zanikających pasów!

      NIE ZOSTAWIAJMY MIEJSCA CWANIAKOM!

      SAMI JE ZAJMUJMY!...

      ;-)

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • obcy131 Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 04.09.05, 12:49
        Mili Państwo, jestem częstym gościem na polskich drogach i korzystam z nich
        używając samochodu z obcą rejestracją. Często jest to horror!
        Nieposzanowanie przepisów ruchu, także przez radiowozy policyjne, nieznajomość
        tych przepisów (szczególnie na skrzyżowaniach dróg równorzędnych- mam
        pierwszeństwo bo jadę prosto!)
        Wyprzedzanie! To wogóle paranoja, cwaniactwo, ogólne chamstwo niedouczonych
        kierowców. Pędzący z mocno przekroczoną szybkością automobiliści patrzą na mnie
        jak na zielonego ludka! A policjant , któremu zwróciłem uwagę na nadmierną
        prędkość odpowiedział krótko: mam prawo! Tylko zapomiał innym pokazać że
        korzysta z prawa i nie włączył kogucika.
        Czy mieliście Państwo zdarzenie, że brutalnie wymuszono na Państwu
        pierwszeństwo przejazdu, a na mignięcie potem światłami, zatarasowano Wam drogę
        i po wyskoczeniu z auta wyzwano podle (gnoju, ch...u) wracaj tam skąd
        przyjechałeś! Miałem kilka takich przypadków, żałosne było kiedyś gdy taką
        reprymendę rzucał pan przewożący małe dzieci!
        Czy ułatwia przejazd "wcinanie się" poprzez linię ciągłą przed kolejkę
        oczekującą na zjazd w prawo na skrzyżowaniu?
        o ile chodzi o choinkę przy łączeniu się dwóch pasm ruchu w jedno, wiadomo, że
        na tym odcinku zwężenia należy stosować maksymalną dozwoloną szybkość od samego
        początku zwężenia. Jeżeli korzystający z obu pasów pojadą do samego końca i na
        zmianę korzystać będą z hamulców, to szybkość początkowa będzie znikoma,
        szczególnie pojazdów wielkich i zapewne stosowane bywały jakieś błędne
        symulacje przy badaniach. Z mej praktyki (b, dużo podróżuję) wynoszę, że
        utworzenie jednego pasma powinno odbywać się kilka samochodów przed. Cwaniacy
        dojeżdzający do samych barierek tylko zwalniają tempo, powodując dodatkowe
        spięcia.
        Samo projektowanie skrzyżowań i regulacji świetlnej na tychże jest często "bez
        głowy". np. brak pasów do skrętu w prawo lub lewo.
        Pozdrowienia
        • boba222 Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 04.09.05, 15:23
          Wiem o czym piszesz, bo sam jeżdżę na obcej rejestracji. Doświadczyłem również
          "kulturalnego pouczenia" przez kierowcę, który zajechał mi drogę na drodze
          krajowej przy prędkości około 110-120 (tak, wiem - jechałem za szybko ;-), tak
          że musiałem ostro hamować do ok. 40-50. Moja wina, że zamrugałem mu długimi, bo
          potem musiałem się zatrzymać zupełnie zablokowany przez owego króla szos, który
          poczuł przypływ patriotyzmu i musiał mi wyjaśnić, że powinienem spadać z tego
          kraju, jak mi się nie podoba, jak tu się jeździ. Nie muszę chyba dodawać, że
          słownictwo użyte przez tego pana nie nadawało się dla uszu małych dzieci, które
          potem przez pół drogi zamęczały mnie pytaniami, co ten pan powiedział ;-)
          Ale w jednym się z tobą nie zgodzę. W przypadku zwężenia drogi i zjeżdżania na
          jeden pas w "systemie jodełki" wcale nie jest konieczne, żeby samochody się
          zatrzymywały. To jest właśnie ogromna zaleta "jodełki", że każdy uczestnik ruchu
          z góry wie, kiedy nadchodzi jego pora na zmianę pasa i wcale nie musi stawać,
          wystarczy tylko, że dostosuje swoją prędkość, do prędkości pojazdów na pasie
          docelowym. To funkcjonuje niestety tylko wtedy, kiedy WSZYCY stosują "zasadę
          jodełki" i każdy wie, kiedy ma wjechać na sąsiedni pas, oraz każdy wie, kiedy ma
          zrobić miejsce dla kogoś obok. Wtedy rzeczywiście ruch odbywa się prawie
          płynnie. Jeśli, tak jak piszesz, jeździsz często po drogach innych krajów
          (domyślam się, że europejskich), to powinieneś właściwie wiedzieć, o czym piszę.
          W fazie początkowej, kiedy kierowcy dopiero zaczynają się uczyć "zasady
          jodelki", rzeczywiście przydałyby się takie znaki, o jakich pisze twórca tego
          wątku dyskusyjnego.
          • obcy131 Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 04.09.05, 19:57
            cze może niedokładnie wyraziłem się, ale mówimy to samo- w zwężenie należy
            wjeżdzać z maksymalną, dozwoloną tu prędkością! wszyscy już nieco wcześniej
            poustawiani i dopiero wciskiwanie się cwaniaka powoduje przyhamowanie!
            Na Autobahnie, w sztale, oglądałem już cwaniaków pędzących po pasmach
            pozostawionych dla służb ratunkowych- zgadnij jakie mieli tablice? miałem wstyd
            przed samym sobą... pozd
    • qaqos a może wystarczy to co już jest? 04.09.05, 15:23
      czyli maksymalna dozwolona prędkość plus zachowanie bezpiecznej odległości.
      przed zwężeniami zazwyczaj jest ograniczenie prędkości do jakiejś małej liczby
      ("40"). wyobraźmy więc sobie, że kierowcy na obydwóch pasach dojeżdżają do
      strefy PRZED zwężeniem, tam następuje wyrównanie prędkości do narzuconej przed
      znaki, kierowcy na równoległych pasach jadą obok siebie przez moment z jednakową
      prędkością, po czy kierowcy z pasa zanikającego wjeżdżają w luki pomiedzy
      samochodami na paście trwającym. poniewaz wszyscy jadą z jednakową predkością,
      chyba trudno tu mówic o jakimś zajeżdżaniu drogi.
      inaczej mamy podwójna moralność - jak ja nie przestrzegam przepisów (maksymalna
      dozwolona prędkość), to jest ok, jak inni nie chcą mnie wpuścić, to są to
      frustraci nie znający zasad przepisów ruchu drogowego.
    • frank_drebin Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 04.09.05, 22:22
      Dobra, dobra. Zwykle poza przyjezdnymi wszyscy wiedza gdzie jest zwezenie.
      Zwykle wtedy staje sie na pasie, ktorym przejedzie sie przez zwezenie.
      Natomiast male cwaniaczki leca drugim pasem zwykle pustym i na rympal sie
      wpychaja. Dominuja w tej kategorii wioskowe golfy i bmwice z karkami tudziez
      tzw. leasingowcy - przedstawiciele handlowi. Ja osobiscie takich malych
      cwaniaczkow staram sie nie wpuszczac. A ty kolego nie marudz tylko naucz sie
      czekac w kolejce jak wszyscy.
    • marcin.brzezinski Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 04.09.05, 22:30
      Było by to raczej rozwiązanie utopijne.
      Przykład - ulica Puławska w Warszawie. Przed Piasecznem z 3-ech pasów robią się
      2. Oczywiście codziennie są tutaj korki. Niektórzy widzą z daleka że droga się
      zwęża i ustawiają się na końcu kolejki, inni wiedzą o korku i także się
      ustawiająna końcu . Jest jednak wielu niekulturalnych kierowców którzy
      zjeżdżają na "ślepy" pas ruchu i wymijają korek skracając czas oczekiwania w
      kolejce. Dopóki takie zachowanie będzie zjawiskiem częstym, doputy trudno
      będzie ludzi przekonywać aby wpuszzczali do ruchu wpychające się ze ślepego
      pasa samochody. Co ciekawe bardzo często są to auta luksusowe. Jestem
      sceptyczny co do możliwości wychowania "elity" z plebejskiego pochodzenia -
      musi ona naturalnie powymierać i może w następnym pokoleniu...
      • boba222 Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 05.09.05, 08:56
        I tego problemu by właśnie nie było, gdyby kończący się pas był wykorzystany do
        samego końca przez kolejkę samochodów. Przecież i tak muszą zjechać na pas obok,
        więc co im robi za różnicę, czy na samym końcu pasa, czy 200 metrów wcześniej...
        A przynajmniej nie byłoby miejsca dla "cwaniaczków".
        Moim zdaniem, kierowcy decydują się na zjazd wcześniej z kończącego się pasa, bo:
        1. boją się, że na końcu nie zostaną wpuszczeni przez stojących w "słusznej
        kolejce" ;-)
        2. nie chcą uchodzić za "cwaniaczków" w oczach innych kierowców.
        Oba te problemy byłyby rozwiązane, gdyby pojawił się odpowiedni znak, jak
        również zapis w kodeksie drogowym. Czyli gdyby regóły dla wszystkich były
        czytelne i przede wszystkim - takie same!
        • zbig72 kilka uwag... 05.09.05, 10:13
          1. jeśli "wciskający się" nie włączy migacza to nie ma siły żebym go wpuścił -
          skoro nie mryga, to znaczy że nie chce zmienić pasa, nie?

          2. jeśli wciskacjący się jest "miejscowym", mam prawo oczekiwać że wie gdzie i
          co się zwęża i zmieni pas wcześniej, a nie w ostatniej chwili - wtedy jego
          próby "wciśnięcia się" uznaję za wioskowe cwaniactwo i nie wpuszczam...

          3. zmiana pasa kończącego się powinna odbywać się w taki sposób, żeby
          jadący "za" nie musieli hamować - inaczej jest to zwykłe wciskanie, bez względu
          na to czy robione "na jodełkę" czy nie
        • boba222 O rety! ale byk... 05.09.05, 15:24
          Wstyd, wstyd, wstyd...
          Poprawiam sie zatem szybko: nie "regóły" (o rany, jak to wygląda), tylko "reguły".
          Mam nadzieję, że to nie dyskwaliwikuje od razu merytorycznej części mojej
          wypowiedzi...
      • muy_mojito dziwie sie wiekszosci na tym forum!! 05.09.05, 11:59
        popieram franka-drebina i marcina-brzezinskiego:
        co innego zwezenia typu 'wjazd na autostrade', a co innego zwezenie pasa w
        srodku miasta o czym wszyscy z gory wiedza.
        dobra analogia to ta z 2 kolejkami do 1 kasy. jesli wiesz (!), ze jest jedna
        kasa (1 pas za zwezeniem) i widzisz kolejke tych co przyjechali wczesniej (1
        kolejka), to jestes CWANIAKIEM I CHAMEM wyprzedzajac ich (uwazasz ze jestes
        sprytniejszy czy bardziej ci sie spieszy - oni moga spoznic sie do pracy?).
        dziwie sie ze wiekszosc osob wydaje sie byc za 'jodelka', bo praktyka jazdy w
        wielkim miescie pokazuje, ze to cwaniactwo.
        jest za duzo samochodow w miescie i czasem sie zdarza KOREK czyli KOLEJKA do
        jednego pasa (za zwezeniem), to normalne stanac w kolejce i odczekac (niestety!
        ja tez nie lubie kolejek), a nie wyprzedzac korek jak dlugo sie da.
        • boba222 Re: dziwie sie wiekszosci na tym forum!! 05.09.05, 13:46
          > dziwie sie ze wiekszosc osob wydaje sie byc za 'jodelka', bo praktyka jazdy w
          > wielkim miescie pokazuje, ze to cwaniactwo.
          > jest za duzo samochodow w miescie i czasem sie zdarza KOREK czyli KOLEJKA do
          > jednego pasa (za zwezeniem), to normalne stanac w kolejce i odczekac (niestety!
          > ja tez nie lubie kolejek), a nie wyprzedzac korek jak dlugo sie da.

          Dziwię się niektórym, że nie chcą zrozumieć, że dla ruchu lepszym jest, jeśli
          wykorzysta się wszystkie pasy przed zwężeniem DO KOŃCA i w ten sposób rozładuje
          się korek "w szerz", a nie wydłuża kolejkę stojącą na jednym pasie...
          Jeśli samochody zajmują miejsca od razu na wszystkich dostępnych pasach, tak że
          nie ma dłuzszej i krótszej kolejki, a na końcu wjeżdżają w zwężenie na przemian,
          to gdzie tu jest mowa o cwaniactwie i chamstwie?

          > dobra analogia to ta z 2 kolejkami do 1 kasy.

          Rzeczywiście analogia jest bardzo dobra. Musisz ją tylko uściślić tak, żeby
          pasowała do opisywanej sytuacji w ruchu drogowym. Tzn mamy jedną kasę, do której
          prowadzą dwa "korytarze" oddzielone barierkami. W obu tych "korytarzach" stoją
          klienci, a do kasy podchodzą na przemian z jednej i z drugiej kolejki, przy czym
          wszyscy znają i akceptują tą zasadę.
          Zalety są oczywiste:
          1. nie ma kłótni i wpychania się na cwaniaka (bo korytarze zajęte są przez
          stojących w nich klientów, więc nie ma jak ich ominąć) i każdy zna swoje miejsce
          i kolejność, w której dojdzie do kasy.
          2. jedna długa kolejka rozkłada się na dwie krótsze i nie blokuje przejść w
          dalszej częśći sklepu (czyli nie blokuje wcześniejszy skrzyżowań, jeśli
          przeniesiesz ten przykład znowu na drogi)
          3. wszyscy zostaną obsłużenie równie szybko, jak gdyby była tylko jedna kolejka
          - kasa nie pracuje przez to przecież ani szybciej ani wolniej (w przypadku
          drogowym - przepustowość zwężenia nie jest ani większa, ani mniejsza tylko przez
          to, że samochody stoją przed zwężeniem na dwóch zamiast na jednym pasie)

          Wydaje mi się nawet, że oprócz oczywistej zalety skrócenia korka (ale nie
          skrócenia czasu oczekiwania w nim - na szczęście również nie wydłużenia),
          dodatkową zaletą rozwiązania "na jodełkę" (jeśli by udało się egzekwować jego
          zastosowanie) jest to, że na niektórych niepokornych kierowcach (na tych właśnie
          cwaniaczkach) wymusiłoby się stanie od początku w kolejce (bo nie byłoby pasa
          wolnego, którym można by ominąć korek!) i być może nawet zostałoby im to
          "kulturalniejsze" zachowanie na inne okacje... no pomarzyć przecież można ;-)
          Zalety są oczywiste:
          • heniumaczuga Re: dziwie sie wiekszosci na tym forum!! 05.09.05, 14:27
            TY mówisz do rzeczy.
            Poprzednie posty to brednie - jestem kulturalny ale pod warunkiem, że a, b,
            c... ch..emuje albo jestem albo nie jestem porządnym kierowcą. Albo wszyscy
            stoją jak ja, idiota w 5km kolejce, albo są fe? To po cholere się buduje 3
            pasy, maniacy? Lepiej niech budują 1 pasmowe - wtedy żaden 'cham' was 'nie
            wyprzedzi'. Żenada.
            • emes-nju Re: dziwie sie wiekszosci na tym forum!! 05.09.05, 14:33
              Kierowca wyprzedzajacy korek, staje sie chamem wtedy, gdy konczac wyprzedzanie, ZMUSZA korek do zatrzymania sie bo MUSI dojechac do samego konca i wepchnac sie w ostatniej chwili. Kazdy, kto potrafi wyprzedzic korek i zmienic pas bez wywolywania zamieszania, jest po prostu dobrym kierowca.
              • zbig72 Re: dziwie sie wiekszosci na tym forum!! 05.09.05, 14:47
                i to jest sedno sprawy.

                nie przeszkadzają mi kierowcy omijający korki, skrcajcy nie z tego pasa co
                trzeba, objeżdżający stojących na czerwonym i ustawiający się za pasami żeby
                pierwszymi wystartowac sprzed świateł... ale pod warunkiem że ich manewry nie
                powodują u innych użytkowników ruchu konieczności hamowania, przyspieszania,
                zmiany pasa ruchu itp.

                jeśli jesteś w stanie tak się "wepchnąć" że mój tor i prędkość jazdy pozostaja
                bez zmian, wtedy chylę czoła przed sprawnym i "kreatywnym" kierowcą"

                jeśli natomiast zwyczajnie wymusza tę "jodełkę"(ile razy odpuszczaliście i
                wpuszczaliście chama bo inaczej ewidentnie wjechał by wam w bok???) to takiego
                zachowania scierpieć nie mogęi tępię gdzie się da :)

                wydaje mi się żeargumenty przeciwników zmuszania ludzi do "jodełki" są własnie
                takie - cwaniacy dostaną oręż do ręki - będą mogli w majestcie prawa wymuszać
                wpuszczanie (ciekawe jak policja oceniać będzie obiektywnie czy
                ktoś "jodełkował" w odpowiednim momencie a nie 12,5 metra za wcześnie czy 8,2
                metrów za późno, w przypadku nieuchronnego zwiekszenia się liczby kolizji)
                • tk_s Re: dziwie sie wiekszosci na tym forum!! 05.09.05, 15:33
                  pozwole sobie zacytowac swoj wczesniejszy post. Czy naprawde racjonalne
                  argumenty nie trafiają?
                  ----
                  Może kilka przepisów z prawa o ruchu drogowym:
                  4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić
                  pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz
                  pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.

                  5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
                  zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie
                  po wykonaniu manewru.

                  W naszych przepisach nie ma jeszcze uregulowanej sprawy "jodełki" a powinna być.
                  Choćby dlatego, że myślenie podobne jak Twoje po prostu prowadzi do wiekszych
                  korków. Oczywiste jest, że jesli jeden z pasow (nawet ten, ktory sie konczy)
                  jest wolny a wszyscy "z zasady" stoją na pasie, który ma swoją kontynuację, to
                  długość korka jest większa. Moze się zdarzyć, że sięgnie on poprzedniego
                  skrzyżowania i już mamy dodatkowe kłopoty i powierzchnię wolną do zapełnienia.
                  Ja mam taką sytuację codziennie wracając z pracy i na szczęście większość ludzi
                  wpuszcza mnie i innych za co ja im pięknie dziękuję. To po prostu kwestia
                  dobrego wychowania. Spokój i kultura na drodze wszystkim ułatwią życie i szybsze
                  dotarcie do domu. Zamiast się obrażać na tych co tak robią może warto po prostu
                  iść w ich ślady... BTW: w USA też są znaki żeby pozwolić na "zmerdżowanie" gdy
                  pas się kończy zapewne nie promują oni "cwaniactwa" tylko mają coś sensownego na
                  myśli...
                  ----
                  Pozdrawiam wszystkich a zwlaszcza zwolenników "jodełki".
                  • emes-nju Re: dziwie sie wiekszosci na tym forum!! 05.09.05, 16:02
                    Przepisy to jedno, a wyrobione w trakcie wielu lat zwyczaje i zwykla kultura na drodze, to drugie.

                    "Jodelka" nigdzie chyba nie jest usankcjonowana prawnie, ale w wielu krajach dziala. Tak samo jest z puszczaniem przed siebie kogos, kto chce zmienic pas. Zgodnie z KD absolutnie nie musze tego robic. Ale robie bo w gestym, miejskim ruchu inaczej sie nie da. Licze tez na to, ze kiedys ktos mnie wpusci - coraz czesciej sie nie przeliczam.

                    Zeby zachowac na drodze minimum plynnosci ruchu nie trzeba wprowadzac nowych przepisow. Wystarczy kultura i zyczliwosc. Ze strony wpuszczajacego i wpuszczanego (ci ostatni, zle interpretujac "jodelke", czesto tej zyczliwosci naduzywaja - ze zlymi skutkami dla normalnie jezdzacych).
            • zubr_zalogowany Re: PEŁNE POPARCIE dla Boby 05.09.05, 16:12
              znak taki widzialem w szwajcarii na remontowanych odcinkach autostrad
              wszyscy tam jada wszystkimi pasami, znaki pojawiaja sie na 20-50 m przed zwezeniem
              nie ma najmniejszych problemow z plynna zmiana pasa
              jadacy obok siebie tuz przed zwezeniem ustawiaja sie na jodelke i kazdy kierowca
              wie z gory kto bedzie przed kim a kto za kim
              przetasowanie odbywa sie tuz przed zaniknieciem pasa

              dla kazdego kierowcy normalne jest ze w momencie tego przetasowania musi
              odpuscic gaz, a nawet przyhamowac zeby zwiekszyc odstep do poprzedzajacego i
              umozliwic zmiane pasa kierowcy, ktory jedzie po zanikajacym pasie

              to taki sam element kultury jak to ze na kompletnie zapchanych odcinkach
              autostrad w niemczech, przy predkosci 130/h, wlaczenie kierunkowskazu powoduje
              natychmiastowe odpuszczenie gazu przez kierowce jadacego za mna sasiednim pasem

              bledem jest ustawianie sie na jednym pasie w kolejce bo "wiadomo ktory pas
              zanika" - otoz nie wszyscy wiedza - i jak odroznic cwaniaka od przyjezdnego?
              poza tym taka kolejka moze zablokowac kilka kolejnych skrzyzowan i prowokuje
              idiotyczne interpretacje - ze ktos kto jedzie pustym pasem to cwaniak, ktorego
              kazdy kulturalny musi wychowac

              tak na marginesie - tylko policjanci z drogowki moga wychowywac, jakakolwiek
              "lekcja" udzielona nawet najwiekszemu piratowi (poza oczywiscie telefonem na
              policje) jest objawem jeszcze wiekszego chamstwa i powoduje co najmniej takie
              samo zagrozenie jakie spowodowal pirat

              ja czesto widze ze jeden z pasow jest luzniejszy przed zwezeniem
              wybieram oczywiscie ten, zeby nie przedluzac korka
              mijam wiec stojacych w kolejce, ale nie mam wyrzutow sumienia
              jesli ktos nie umie jezdzic na jodelke to jego strata
              ja konsekwentnie stosuje te zasade - tzn wpuszczam i licze ze bede wpuszczany
              jedna zasada - na kilkadziesiat metrow przed zwezeniem sygnalizuje i ustawiam
              sie tak, aby konkretny kierowca wiedzial ze to on powiniem mnie wpuscic
              unikam w ten sposob nieporozumien i koniecznosci zbyt gwaltownego hamowania
              • zbig72 Re: PEŁNE POPARCIE dla Boby 06.09.05, 10:54
                zubr_zalogowany napisał:

                > bledem jest ustawianie sie na jednym pasie w kolejce bo "wiadomo ktory pas
                > zanika" - otoz nie wszyscy wiedza - i jak odroznic cwaniaka od przyjezdnego?

                jest to z reguły bardzo proste - nie tylko po rejestracji ale i po sposobie
                zachowania - przyjezdny (albo po prostu kulturalny kierowca) gdy tylko
                zorientuje się, że pas zanika, natychmiast włącza kieruneki grzecznie czeka...
                cwaniak pędzi do końca i niemal cię taranuje, bez kierunku oczywiście..

                > poza tym taka kolejka moze zablokowac kilka kolejnych skrzyzowan

                to fakt, jesli ktoś jeździ rano skrzyzowaniem Wrocławska/Radiowa to wie o czym
                piszesz :)

                > tak na marginesie - tylko policjanci z drogowki moga wychowywac, jakakolwiek
                > "lekcja" udzielona nawet najwiekszemu piratowi (poza oczywiscie telefonem na
                > policje) jest objawem jeszcze wiekszego chamstwa i powoduje co najmniej takie
                > samo zagrozenie jakie spowodowal pirat

                tu się nie zgodzę - drogówki jest mało i szansa że zobaczy i zechce ukarać
                takie wciskanie się jest zerowa. a może po którymsś tam trąbnięciu czy
                błysnięciu światłami, choć 1 na 100 buraków zastanowi sie że coś chyba jest ze
                mną nie tak skoro każdy na mnie trąbi/mruga - jeśli choć jeden zrozumie (może
                robił tak bo nikt mu po prostu nie powiedział że tak nie powinno sie robić, a
                nie dlatego że jest burakiem) to już warto :)

                > ja czesto widze ze jeden z pasow jest luzniejszy przed zwezeniem
                > wybieram oczywiscie ten, zeby nie przedluzac korka
                > mijam wiec stojacych w kolejce, ale nie mam wyrzutow sumienia

                a ja nie mam wyrzutów sumienia jak nie wpuszam takiego cwaniaka i jesteśmy
                kwita :)

                > jesli ktos nie umie jezdzic na jodelke to jego strata

                w Polsce jeszcze nie ma znaku "jeżdżenia na jodełkę" i takiego obowiązku a więc
                nie można mówić, że to czyjaś strata

                > ja konsekwentnie stosuje te zasade - tzn wpuszczam i licze ze bede wpuszczany
                > jedna zasada - na kilkadziesiat metrow przed zwezeniem sygnalizuje i ustawiam
                > sie tak, aby konkretny kierowca wiedzial ze to on powiniem mnie wpuscic

                a jak "konkretny kierowca" nie chce zrozumieć że to on powinien jaśnie pana
                wpuscić? wpuszczam tych, którzy pokornie czekają - tych co w ten sposób
                wymuszają nigdy...
                • boba222 Re: PEŁNE POPARCIE dla Boby 06.09.05, 11:20
                  Przepraszam z góry za trochę ostrzejszy ton niż w poprzednich postach, ale
                  zajrzałem właśnie jeszcze raz do tego wątku i już nie wytrzymałem ;-)

                  > w Polsce jeszcze nie ma znaku "jeżdżenia na jodełkę" i takiego obowiązku a więc
                  > nie można mówić, że to czyjaś strata

                  Ależ oczywiście jest to czyjaś strata. Mianowicie jest to strata tych, którzy
                  czekają na dojazd do skrzyżowania za tobą (bo chcą np skręcić w prawo), ale
                  kolejka takich jak ty blokuje im ten dojazd, bo wam się nie chce wykorzystać
                  wolnego miejsca na pasie obok, przez co wydłużacie waszą kolejkę. Czy to tak
                  trudno zrozumieć?
                  I czy to tak trudno zrozumieć, że jeśli od początku do końca będą wykorzystane
                  oba pasy przed zwężeniem, to też nie będzie tych cwaniaczków, których tak się
                  boisz? Prosta sprawa: nie ma wolnego pasa na ominięcie kolejki - nie ma
                  cwaniaków omijających kolejkę...

                  > wpuszczam tych, którzy pokornie czekają

                  No to już wiemy o co chodzi. Ci stojący w "słusznej kolejce" mają chyba jakieś
                  kompleksy i muszą się w ten sposób dowartościować.
                  • zubr_zalogowany Re: PEŁNE POPARCIE dla Boby 06.09.05, 20:12
                    > > wpuszczam tych, którzy pokornie czekają

                    to znaczy ze kierowca ktorego laskawie wpuscisz musi swoje najpierw pokornie
                    odpokutowac?
                    korona ci z glowy nie spadnie gdy dostosujesz odstep tak, zeby tamten mogl
                    zmienic pas nie muszac sie zatrzymywac
                    tak na prawde jest plynniej i szybciej
                    a zamiast dowartosciowywac sie wpuszczaniem pokornie czekajacych sam zajmuj
                    wolny pas to korek bedzie krotszy
                    gdy wiekszosc przyswoi sobie te zasade nie bedzie juz problemu z tym ktory pas
                    jest wlasciwy

                    oczywiscie nie mowie tu o jezdzie pasami do skretu, czy dla autobusow
                    chodzi o zajmowanie wszystkich pasow przeznaczonych do jazdy w odpowiednim
                    kierunku

                    wynika to z przepisow
                    nalezy jezdzic mozliwie blisko prawej krawedzi jezdni, zajmowac pas mozliwie
                    najbardziej z prawej
                    lewy zajmuje sie, gdy prawy jest juz zajety
                    scisle stosowanie tego przepisu powoduje w korku rownomierne zajecie wszystkich
                    pasow

                    tak wiec jodelka jest usankcjonowana KD:
                    nie ma prawa istniec kolejka na lewym pasie, gdy wolny prawy zanika
                    nalezy zajmowac prawy i w drugiej kolejnosci rownolegle lewy
                    gdy zanika lewy pas kazdy ma prawo nim jechac do konca, gdy prawy jest zajety
                    w efekcie kolejka powinna sie ustawic na obu pasach

                    sama jodelka wynika juz z kultury drogowej
      • muy_mojito Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 05.09.05, 18:43
        no, widze, ze dyskusja wre na calegoo.
        ZASKOCZE WAS!
        czesciowo przyznam sie do zmainy zdania pod wplywem waszych argumentow!:
        stanie na 2 pasach skraca korek i nie korkuje poprzednich skrzyzowan. moze by
        zawrzec jodelke w kodeksie i uczyc i uswiadamiac.
        dalej jednak dominuje dla mnie argument cwaniaka i wyprzedzacza kolejki, bo z
        POLSKIEJ PRAKTYKI WIELKIEGO MIASTA widze 99% miejscowych chamow i cwaniakow
        pedzacych z piskiem opon do konca przed zwezeniem i WPYCHAJACYCH SIE (z
        kierunkiem lub bez) tak, ze wiele osob daje po hamolcach bojac sie o lakier.
        jakos rzadko (nigdy?) sie z tym nie spotkalam za granica (szczegolnie u
        germanow).
        i jeszcze raz mowie, ze co innego wpuszczac z podporzadkowanego pasa w korku, a
        co innego wyjezdzac z korka wiedzac o zwezeniu, pedu pedu do przodu i wpychac
        sie.
        jodelkowcy! nie uwazacie ze wiekszosc wyprzedzajacych korki to chamy??
        (dopoki nie ma przepisu (i zwyczaju) jodelkowania).
        pozdro.
        ps. a co powiecie o analogicznym WYPRZEDZANIU KORKA na 2-kierunkowej za
        miastem, gdzie ktos 'wykorzystuje' droge do konca, tyle ze jadac pod prad?
        przeciez tez potem go 'wpuscimy', zeby miec caly lakier i uniknac wypadku..
        nazywa sie to wyprzedzanie na 3-ciego i jest karalne. tu tez chcecie 'jodelek'??

        • muy_mojito Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 05.09.05, 18:47
          sorry za literowki i troche chaotyczny poczatek mego poprzedniego posta..
          chodzilo mi o to ze rozumiem argument o skracaniu korka (rozkladaniu go na 2
          pasy), ale na razie to utopia, zanim bedzie taki przepis.

          ---------------------
          ja tez pisze baardzoo woolnoo, bo wiem ze baardzoo woolnoo czyytaaacieee;)
          • zubr_zalogowany Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 05.09.05, 19:09
            problem nie lezy w braku przepisow, tylko w niecheci takich jak ty

            ty w kazdym widzisz cwaniaka i go blokujesz, a ja z kazdym wspolpracuje, a jak
            rzeczywiscie trafi sie cwaniak to szczesc mu boze

            jesli zawsze dojezdzajac do korka zajmiesz luzniejszy pas to szybko oba sie
            wyrownaja i tak cwaniacy zostana zneutralizowani
            potem wystarczy troche zyczliwosci przy zwezeniu i bedzie ok
        • tk_s Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 05.09.05, 22:04
          Masz oczywiscie racje. To zupelnie inna bajka. Ja na przykład najbardziej nie
          lubie chamow, ktorzy z pasa do jazdy prosto albo w prawo skrecaja w lewo,
          wpychajac sie na sile. Jodelka to jodelka a chamowa zazwyczaj w wykonaniu
          bogatych bucow w pieknych brykach to inna sprawa.Tych powinno sie tepic.Ja chyba
          zaczne wozic kamere video i nagrywac co ciekawsze wyczyny. Ostatnio mam
          szczescie do kolesi przejezdzajacych na czerwonym...
          • elvispresley Re: powinien zaistnieć znak drog:WPUSZCZAJ"NA JOD 06.09.05, 11:05
            hehe, wczoraj bodajże gość skręcił na dużym warszawskim skrzyżowaniu w lewo na
            czerwonym świetle - dwa pasy dalej do skrętu w prawo czekała policja -
            PREWENCJA!!! Ruszyli za nim migiem przez skrzyżowanie na sygnale. Ale się gość
            zdziwił. I dobrze - nie rozumiem tolerancji dla sytuacji, w którym P łamie i
            pozwala łamać przepisy. Czy to znaczy, że ci z drogówki mogą gwałcić, a
            dochodzeniówka zapierdlać przez miasto???
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka