Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 2.0

12.09.05, 10:00
która nie poznała do tej pory podstawowych tajników pierwszeństwa przejazdu w
Polsce i ze zdziwieniem, wściekłością i głośnym komentarzem, którego na (Jej)
szczęście nie słyszałem, żołądkowała się w swoim samochodzie bo jakiś cham
(tzn. Ja) jadąc skrajnym prawym pasem psygnalizując zamiar róbował zjechać na
środkowy w tym samym momencie kiedy ona zdecydowała się to zrobić. Oczywiście
nie przepuściła i pocisnęła. Korzystając z okazji, miejsca pozdrawiam moją
wilczycę, też suka!
    • pocieszne Re: Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 12.09.05, 10:07
      mozesz dokladniej to opisac ?
      • manekin1 Re: Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 12.09.05, 10:21
        Dojeżdżamy do skrzyżowania. Kilkadziesiąt metrów wcześniej wyjechałem z Shella,
        skręcam w lewo, więc muszę się przebić. Klasyczna zmiana pasa, sygnalizowana
        migaczem. Na środkowym pasie wolne miejsce, ona w moim martwym polu, czyli za
        mną, koniec maski m.w. w połowie moich tylnych drzwi. Prędkość m. w . 20-30
        Km/h. W jednym momencie usiłujemy zająć środkowy pas ruchu, ja jestem po jej
        prawej stronie, czyli powinna ustąpić mi pierwszeństwa. Ponieważ taki manewr w
        porannym szczycie wykonuję powoli, tak żeby inni uczestnicy ruchu widzieli co
        robię delikatnie zmieniam pas, kiedy widzę jej machę wsuwającą się z lewej
        strony (przyspieszyła i zrównała się ze mną). Zatrzymaliśmy się w korku,
        otworzyłem szybę, pokazałem prawą rękę i powiedziałem, że jesteśmy w Polsce
        gdzie obowiązuje pierwszeństwo z prawej strony. Światła zmieniły się, wymusiła
        na mnie prwszeństwo i pojechała obrażona ;)
        • przejazdem Re: Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 12.09.05, 10:49
          >Na środkowym pasie wolne miejsce, ona w moim martwym polu, czyli za
          >mną, koniec maski m.w. w połowie moich tylnych drzwi.

          Żeby ograniczać martwe pole, to trzeba sobie inaczej ustawiać lusterko - "panie
          kierowco".
          Nie wiem czemu miażdżąca większość tak sobie ustawia lusterko, jak w
          podręcznikach prawa jazdy, czyli: ma być widać cały bok auta z klamką drzwi. Ja
          rozumiem, że miło jest popatrzeć na swoje piękne auto w czasie jazdy (niestety
          wtedy jesteśmy w środku:) ), ale obok nas mogą dziać się rzeczy, którymi warto
          się zainteresować.
          • manekin1 Zgadzam się w całej rozciągłości... 12.09.05, 12:59
            ... jednak nawet wtedy nie jesteśmy w stanie wyeliminować zjawiska martwego
            pola i dobrze jeśli jesteśmy tego świadomi, bierzemy wtedy odpowiednią poprawkę
            lub odwracamy się żeby popatrzeć. Sam fakt martwego pola nie miał znaczenia
            oprócz umiejscowienia samochodu w stosunku do mojego. Na pewno nie zajechałem
            drogi, grzecznie wsunąłem się na środkowy pas. Gdybym smyrgnął klasycznym WDS
            (Warsaw Driving Style) tzn. bez sygnalizowania manewru i błyskawicznie zjechał
            na środkowy na pewno znalazłbym się przed nią bez awantury. Źródłem problemu
            było włączenie migacza i delikatny manewr.
            • przejazdem Re: Zgadzam się w całej rozciągłości... 12.09.05, 14:04
              > ... jednak nawet wtedy nie jesteśmy w stanie wyeliminować zjawiska martwego
              > pola i dobrze jeśli jesteśmy tego świadomi

              Tak, to prawda. Cieszę się, że właściwie zrozumiałeś mój post i wiesz, że to
              tylko ot tak, nie ze złośliwości.

              >WDS (Warsaw Driving Style)
              Proszę nie twórz! Wielokrotnie na tym forum było pisane, że ten styl jazdy
              tworzą ludzie, którzy do Warsaw przenieśli się ostatnio w związku z "awansem
              społecznym", a że przy okazji to jest również awans cywilizacyjny, więc nie
              mogą sobie z tym poradzić i tworzą wtedy Style, nie tylko zresztą Driving.

              Ale co do sprawy, rzeczywiście często problemem jest właśnie -o paradoksie-
              włączenie migacza. Wtedy ten odnoszący sukcesy osobnik (jednej z płci, lub
              nawet obojga) nie pozwoli za żadną cenę wjechać przed siebie.
              • manekin1 ;)) 12.09.05, 15:52
                Styl jazdy jest dla tego miasta specyficzny. Nadużyciem jest stwierdzenie, że
                WDS to zajeżdżanie drogi, chamstwo i szaleństwo (choć niestety tak się zdarza,
                szczególnie uciążliwe zapewne dlatego, że w tym mieście jest dużo aut i
                generalnie ludzie się spieszą). Ale mi smamemu jeździ się tu doskonale (jeżdżę
                dużo) i uważam, że warszawscy kierowcy SĄ na ogół rzecz biorąc kulturalni.
                Powoli wyrabia się społeczny instynkt jazdy w korkach i dzięki temu ruch nie
                jest jeszcze sparaliżowany (mimo usilnych prób sponsorowanych przez prezydenta
                miasta). Częste jest wpuszczanie na pas ruchu przy zasygnalizowanym zamiarze,
                jazda na suwak, brak zajmowania skrajnego prawego pasa jeśli ma zieloną
                strzałkę itp. Nie jest to jeszcze norma, ale wciąż mocno się po poprawia. Stąd
                śmieszą mnie często takie sytuacje jak dziś, które w zasadzie są gdzieś obok
                warszawskiej normy. Mam tylko jedną uwagę - najwięksi debile na trasie mają
                rejestracje warszawskie!
                • spin_spin_sugar Re: ;)) 12.09.05, 16:08
                  "warszawscy kierowcy SĄ na ogół rzecz biorąc kulturalni"

                  co do tego fragmentu mam wątpliwości - może w swoim mieście tak, ale jak już
                  przyjadą gdzie indziej, to nie zawsze - taki "Warszawiak" przejeżdżający przez
                  np. Kraków od razu rzuca się w oczy swoim "kulturalnym" (o ironio!..) stylem
                  jazdy - jestem z Kraka i nie pałam jakąś tam nienawiścią do ludzi ze stolicy -
                  ale jakby się tak im przyjrzeć to nie do końca zachowują się kulturalnie
                  na "nie swoich" drogach - nie wiem, może za bardzo przyzwyczili się do ruchu
                  ulicznego swojego miasta, ale mogli by bardziej uważać i "się zachoać", jak są
                  gdzie indziej (i to sie oczywiście tyczy wszystkich, którzy podróżują po nie
                  znanych sobie "na codzień" drogach)

                  pozdro:)
        • tomeeeek Re: Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 12.09.05, 17:22
          manekin1 napisał:
          > Na środkowym pasie wolne miejsce, ona w moim martwym polu, czyli za
          > mną, koniec maski m.w. w połowie moich tylnych drzwi. Prędkość m. w . 20-30
          > Km/h. W jednym momencie usiłujemy zająć środkowy pas ruchu, ja jestem po jej
          > prawej stronie, czyli powinna ustąpić mi pierwszeństwa.

          Oczywiście teoretycznie masz rację. Jeśli jednak była w Twoim martwym punkcie,
          to skąd wiesz, że nie włączyła migacza i nie zaczęła manewru wyprzedzania
          wcześniej niz Ty?
    • przejazdem Re: Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 12.09.05, 10:12
      > Korzystając z okazji, miejsca pozdrawiam moją
      > wilczycę, też suka!

      Niezłe, niezłe - zapisałem sobie.
      • wonnan.30 To i ja pozdrowię :D 12.09.05, 11:13

        A ja miałem odwrotną sytuację. Jadę wiaduktem na ul. Modlińskiej (nad ul.
        Płochocińską) lewym pasem ok. 90km/h. Na prawym pasie sznur aut jedzie koło
        60km/h. MUSZĘ jechać tym pasem, bo mam zamiar skręcić w lewo na najbliższym, a
        jak wiadomo, w Polsce nikt nie wpuści przed skrzyżowaniem (wielokrotnie
        sprawdzone). Wtem, na moim zderzaku pojawia się nowy Nissan Micra z panią za
        kierownicą. Miga mi długimi, tylko nie wiem, gdzie mam zjechać, bo prawy
        zajęty. Może myślała, że jak depnę to polecę od razu 150?Dojeżdżam do
        skrzyżowania, pani zmienia pas i zrównuje się ze mną. Otwiera okno i powiem
        wam, że takiej wiązanki to od faceta nie usłyszałem:/
    • qrakki999 Re: Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 12.09.05, 13:33
      manekin1 napisał:

      > która nie poznała do tej pory podstawowych tajników pierwszeństwa przejazdu w
      > Polsce

      Q: Czy ona była na pasie na który ty chciałes wjechać? Czy zjeżdżała z lewego
      względem tego pasa? Bo w pierwszym przypadku nie miałeś pierwszeństwa co
      oczywiście nie zwalnia nikogo z odrobiny uprzejmości i kultury na drodze.

      pzdr
      Q
      • manekin1 Re: Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 12.09.05, 13:41
        Zjeżdżała z lewego pasa względem pasa środkowego, który oboje chcieliśmy zająć.
        Podręcznikowa sytuacj, stąd moje zdziwienie i rozbawienie, że nie jest świadoma
        podstawowych przepisów ;)
        • qrakki999 Re: Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 12.09.05, 13:45
          Cóż, poniedziałek, rano, nerwy bo do pracy trzeba iść - ponadto każdy lubi mieć
          rację;-)
          pzdr
          Q
    • edek40 Re: Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 12.09.05, 15:39
      Wlasciciele drozszych samochodow sami sobie wpisuja pewne odstepstwa od KD. Jezeli taki pojazd ujezdza kobieta, to mozna sie liczyc do tego z czyms w rodzaju szalenstwa. Nie dawno jechalem sobie jak bialy czlowiek prawym pasem na rondzie. Ruch byl jak diabli wiec powolutku, a do tego wlasnie mialem zjezdzac wiec baczenie na pieszych mialem. Nagle uslyszalem popiskiwanie hamulcow i widze na wysokosci mojego ramienia zdziwiony reflektor merca ml. Dodam dla ulatwienia, ze juz zaczalem zjezdzac z tego ronda i to babsko nie dosc, ze chcialo zmienic pas niezgodnie z zasadami ruchu (czyli na mnie) to jeszcze po zjezdzie ze srodkowego pasa postanowila jechac skrajnym prawym pasem jezdni (czyli tam gdzie wlasnie wjedzalem). Nie bez znaczenia jest to, ze jechala ona bardzo szybko i nie bylem w martwym punkcie jej luster, bo ona mnie wyprzedzala wiec miala mnie przed nosem. Alez sie goraczkowala. W jej zamoznej swiadomosci powstal zapewne plan polegajacy na tym, ze jesli ktos jedzie stara mazda to musi patrzec czy ktos go nie wyprzedza nieprawidlowo i nie probuje zajac jego pasa ruchu. Fakt, gdybym sie domyslil i zatrzymal na srodku drogi to babsko swoj plan by wykonalo. Niestety nie zachowalem sie jak jej sluzba i babsko chcac nie chcac pojechalo na druga rundke dookola ronda, bo jak stanela jak wryta to reszta pospolstwa w lichych samochodac cos zaczela trabic na nia.
    • kompletny_idiota Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 18:05
      Fakt ze byles po jej prawej stronie nie ma nic wspolnego z zadnym
      pierwszenstwem. Gdyby tak bylo to zawsze moglbys zmieniac pas o jeden w lewo
      bez patrzenia w lusterko a ci co sa na tym pasie powinni Cie wpuszczac bo
      przecierz nadjezdzasz z ich prawej. Ty mylisz podazanie w tym samym kierunku i
      po tej samej drodze co ta Pani, z nadjezdzaniem z prawej z drogi poprzecznej do
      drogi na ktorej jest owa Pani. Opisana tu sytuacja jest jedna z dwoch "bialych
      plam" w przepisach. Jedna z tych plam jest skrzyzowanie (znak plus)
      rownorzedne, do ktorego naraz dojechaly 4 samochody i wszystkie 4 stoja bo nie
      ma takiego co ma prawa strone wolna. Ktory ma ruszyc pierwszy?
      Druga sytuacja jest wlasnie wtedy kiedy dwoch kierowcow jednoczesnie chce
      wjechac w ta sama "dziure". Ani teoria o prawej stronie ani teoria o
      opuszczaniu czy wlaczaniu sie do ruchu ani zadna inna teoria sie tu nie liczy.
      Prawidlowa odpowiedz jest taka ze uprzejmiejszy ustepuje a cham sie wciska.
      Dlatego Pani byla zbulwersowana chamstwem.
      Poza tym nie uzywaj lusterka tylko krec glowa przy zmianie pasa.
      • tomeeeek Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 18:35
        kompletny_idiota napisał:

        > Opisana tu sytuacja jest jedna z dwoch "bialych
        > plam" w przepisach. Jedna z tych plam jest skrzyzowanie (znak plus)
        > rownorzedne, do ktorego naraz dojechaly 4 samochody i wszystkie 4 stoja bo nie
        > ma takiego co ma prawa strone wolna. Ktory ma ruszyc pierwszy?
        > Druga sytuacja jest wlasnie wtedy kiedy dwoch kierowcow jednoczesnie chce
        > wjechac w ta sama "dziure". Ani teoria o prawej stronie ani teoria o
        > opuszczaniu czy wlaczaniu sie do ruchu ani zadna inna teoria sie tu nie liczy.
        > Prawidlowa odpowiedz jest taka ze uprzejmiejszy ustepuje a cham sie wciska.
        > Dlatego Pani byla zbulwersowana chamstwem.
        > Poza tym nie uzywaj lusterka tylko krec glowa przy zmianie pasa.

        Niestety nie masz racji. Interpretacja tej sytuacji, a nawet (jeśli się nie
        mylę) odpowiedni zapis w KD się pojawił całkiem niedawno. Było o tym głośno w
        mediach. I pierszeństwo posiada ten, który jest z prawej strony (czytaj: jedzie
        prawym pasem).
        • 84magda Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 18:57
          tomeeeek ma rację, jednak nie znamy dokladnie sytuacji moze ta Pani byla juz
          większą częścia swojego auta na srodkowym pasie a Pan nagle wjechal jej na
          tor jazdy, (sam napisal,ze jej nie widzial)moze ona na szczescie zdazyla
          wychamowac a on na nią jeszcze klnie na forum. jak uznal ze ma problem mogl
          poradzic sie forumowiczow a nie rzucac wyzwiskami. skoro tak chamsko sie
          zachowuje tutaj to wielce prawdopodobne ze na drodze jest tak samo!
          • kompletny_idiota Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 19:24
            Jezeli zmieniajac pas obowiazuje zasada pierwszenstwa z prawej to kto ma w
            takim razie pierwszenstwo, ten jadacy droga czy ten kto sie wlacza z pasa
            rozbiegowego. Chcialbym zobaczyc ten przepis. Pierwszenstwo z prawej istnieje
            na skrzyzowaniu a my mowimy o czyms zupelnie innym, zmianie pasa.
            • manekin1 Ciekawy, ale chyba akademicki przykład. 12.09.05, 20:36
              Art. 17.
              1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub
              zatrzymaniu się nie wynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego
              oraz przy wjeżdżaniu:
              1) na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego
              obiektu, z drogi nie będącej drogą publiczną oraz ze strefy
              zamieszkania,
              2) na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej,
              3) na jezdnię z pobocza lub innej części drogi, z pasa ruchu dla pojazdów
              powolnych lub z drogi (ścieżki) dla rowerów,
              4) pojazdem szynowym - na drogę z zajezdni lub na jezdnię z pętli.
              2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować
              szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub
              uczestnikowi ruchu.

              Pas rozbiegowy służy wyłącznie do włączania się do ruchu, ale fakt że wprost o
              pasie rozbiegowym nie napisali.

              Pozdrawiam
          • manekin1 Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 20:31
            OK, dopiero teraz zerknąłem do sieci.

            Jasne, że to ja miałem pierwszeństwo, o tym mówi cytowany niżej zapis kodeksu
            drogowego. Magdo, jeśli nie jesteś tego świadoma, nie wypowiadaj się proszę.
            Pas przede mną i za mną był pusty, ona nadjeżdżała z lewej strony w moim
            martwym polu (czyli była za mną i wcale nie większą częścią auta). Włączałem
            się wolno, sygnalizując zawczasu zamiar kierunkowskazem. Nie spowodowałem
            niebezpieczeństwa, ona jednak widocznie nie miała zamiaru czekać, musiała
            pojechać i wymusiła na mnie pierwszeństwo. Kropka. A zaczęła żołądkować się
            ona. Ja się z niej raczej obśmiałem, że ma satysfakcję :) Jak wynika ze
            wszystkich moich postów oraz innych forumowiczów, jedyny problem miała ta Pani.
            • 84magda Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 22:36
              Nie musisz mi cytowac przepisow bo doskonale je znam, a w kwestii ich
              interpretacji zgadzam sie z Tobą w 100% (wiedzialbys o tym gdybys dokladnie
              przecztal co napisalam ja i inni forumowicze, podzielam przeciez zdanie Pana,
              ktory loguje sie jako "tomeeek", natomiast uwazam,ze kompletny_idiota nie ma
              racji, trudno twierdzic inaczej::)Jednakze od nas forumowiczów, nie mozesz
              wymagac zebysmy jednoznacznie potępili Panią z subaru, nie widzielismy sytuacji
              na oczy wiec nie mozna stwierdzic, ze bylo dokladnie tak jak to opisujesz bo
              sam czegos nie widziales, no mniejsza z tym. chodzi mi o to ze kierowcy powinni
              byc bardziej wyrozumiali dla innych uzytkownikow drogi i nawet jak ktos popelni
              blad to nie mozemy od razu rzucac wyzwiskami,czy sam nigdy nie zrobiles nic
              glupiego na drodze?a ze Pani byla niekulturalna to czy Ty musisz znizac sie do
              jej poziomu i obrazac ja na tym forum, uzywajac w stosunku do jej osoby
              okreslen, ktorch zaden prawdziwy mezczyzna nie uzylby w stosunku do
              jakiejkolwiek kobiety?no chyba ze bierzesz przyklad z pewnego zespolu hip
              hopowego....
              pozdrawiam
              • manekin1 OK 13.09.05, 13:46
                Nie uważam, żeby ignorancja wobec kobiecej nieuprzejmości była miarą
                bycia "prawdziwym mężczyzną". Każdą z Was mogę jako mężczyzna traktować dwojako:

                - z góry jako idiotkę i nie zwracać uwagi na błędy i głupoty, które robicie, bo
                jesteście dla mnie rasą niższą, która nie ma zakodowanego zdrowego rozsądku i
                kieruje się wyłącznie tzw. kobiecą intuicją

                - lub jako partnera, któremu zwaracam uwagę jeśli się z nim nie zgadzam, lub
                razi mnie to co robi

                Kiedy ktoś mnie sprowokuje, ma za swoje. Jednak żeby załagodzić sytuację
                przepraszam Cię za słowo suka, nieopatrznie użyte w kontekście mojej wilczycy ;)

                p.s.
                Przepraszam, nieuważnie przeczytałem wcześniejszy Twój post, oczywiście znasz
                przepis o prawej stronie.
        • kompletny_idiota Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 19:42
          Czy widziales i czy potrafilbys zacytowac ten "odpowiedni zapis w KD"?
          Bo na razie Ty mowisz ze on jest a ja mowie ze go nie ma, jest tylko mnostwo
          interpretacji na forach i w mediach ale nie w KD.
          • mobile5 Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 20:10
            kompletny_idiota napisał:

            > Czy widziales i czy potrafilbys zacytowac ten "odpowiedni zapis w KD"?

            4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić
            pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać,
            oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.

            • piotrpilinko Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 20:19
              Dobry zapis z PORD. Zresztą łatwy do odnalezienia, bo znajduje się w dziale "Zmiana kierunku jazdy lub pasa ruchu"...
            • kompletny_idiota Na Mobile zawsze mozna liczyc 12.09.05, 21:00
              Ale to jest nie to samo. Jezeli ja jestem na moim pasie i chce zjechac na prawy
              i widze ze ktos juz tam wjezdza albo sygnalizuje taki zamiar to jasne ze go
              przepuszczam. Zreszta robie tak jak chce smienic pas na lewo, przepuszczam tego
              ktory na tym pasie juz jest albo zaczal pierwszy sygnalizowac ze chce na niego
              wjechac z pasa jeszcze bardziej lewego. Podobnie kiedy ja juz wjezdzam na nowy
              pas (lewy albo prawy w stosunku do dotychczasowego) to pomimo ze jestem na nim
              czesciowo, to juz sie na nim znajduje, i wtedy ten drugi kierowca nie ma
              pierwszenstwa, musi zrezygnowac z manewru. Wszystko w mysl pierwszej czesci
              tego samego zacytowanego przez Ciebie przepisu. I teraz mamy pytanie kto ma
              pierwszenstwo jak oba samochody dokladnie jednoczesnie zaczely sie ladowac na
              ten wolny pas, jeden z prawa a drugi z lewa. Moim zdaniem zacytowany przez
              Ciebie przepis jest "Catch 22", kazdy z nich powinien ustapic pierwszenstwa
              drugiemu, bo ten drugi juz jest na pasie na ktory ten pierwszy chce wjechac.
              Pani z naszego przykladu mogla uwazac ze ma pierwszenstwo bo pierwsza wkroczyla
              na pas, a Pan uwazal ze Pani powinna z powrotem wycofac sie i wpuscic go bo byl
              z jej prawej strony. A moze dokladnie odwrotnie, Pani nie miala pierwszenstwa
              bo Pan byl z prawej strony a Pan nie mial pierwszenstwa bo Pani juz byla na
              pasie na ktory on chcial wjechac? Czyli jak, oboje mieli czy oboje nie mieli
              pierwszenstwa, w oparciu o ten sam przepis?
              • tomeeeek Re: Na Mobile zawsze mozna liczyc 12.09.05, 22:01
                Jak to nie to samo? To jest właśnie ten zapis o którym mówiłem. Przeczytaj uważnie:

                4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić
                pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać,
                oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.

                Zwłaszcza ostatnią część zdania. "Oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z
                prawej strony". To oznacza dokładnie tyle, że obydwaj zmieniają pas (czylu droga
                ma przynajmniej 3 pasy). On jest na prawym pasie względem tego, który
                zamierzacie zająć, a Ty jesteś na lewym. Czyli dokładnie przypadek opisywany
                przez kolegę manekina1. A więc przy założeniu, że zaczynają manewr w tej samej
                chwili, to ON ma pierwszeństwo przed panią w subaru.

                Problem polega na tym, że z opisu nie wynika kto zaczął manewr jako pierwszy.
                Manekin zdążył nawyzywać panią, podczas gdy nie jest w stanie określić tego
                kiedy każde z nich rozpoczęło manewr. Na nic są tu stwierdzenia, że robił to
                wolno, bo to nie ma nic do rzeczy. Jeśli ona zaczęła manewr jako pierwsza, to
                IMHO niestety ona miała pierwszeństwo.
                • kompletny_idiota Re: Na Mobile zawsze mozna liczyc 12.09.05, 22:33
                  Przeczytaj uważ
                  > nie:
                  Czym uwazniej czytam tym bardziej przepis jest niejasny. Wyobraz sobie ze i Ty
                  i samochod przed Toba jednoczesnie postanowiliscie zmienic pas o jeden W LEWO.
                  Ty powinienes poczekac az ten drugi koles zmieni pas, bo przepis twierdzi ze
                  masz dac pierwszenstwo komus kto na nowy pas wjezdza z prawej. Jednoczesnie ten
                  koles czeka az Ty wjedziesz na nowy pas a on to zrobi pozniej, itd itd. I nie
                  mow mi ze w przepisie nie o to chodzi, bo tam jest wyraznie napisane tak jak ja
                  mowie, wjezdzajacy na pas z prawej strony :)
                  W naszym przykladzie moznaby zinterpretowac ze Pani miala jedno pierwszenstwo
                  nad Manekinem (byla na pasie na ktory on chcial wjechac) a manekin mial dwa
                  pierwszenstwa nad Pania, byl na pasie na ktory ona chciala wjechac i byl po jej
                  prawej stronie.
                  A w ogole to powinno sie nie myslec w kategoriach pierwszenstwa tylko w
                  kategoriach obowiazku ustapienia. Pomylka ustapienia niepotrzebnie jest
                  bezpieczniejsza niz pomylka wjazdu myslac ze sie ma pierwszenstwo.
                  • zgryzliwy1 dwa pierwszenstwa kontra jedno !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.09.05, 22:44
                    kompletny_idiota napisał:

                    > W naszym przykladzie moznaby zinterpretowac ze Pani miala jedno pierwszenstwo
                    > nad Manekinem (byla na pasie na ktory on chcial wjechac) a manekin mial dwa
                    > pierwszenstwa nad Pania, byl na pasie na ktory ona chciala wjechac i byl po
                    > jej prawej stronie.

                    łomatko ,Ty chyba nawet jak nastwiasz budzik to przez godzine nie mozesz sie
                    zdecydowac na ktora godzine i czy warto ,bo...a nuz siadzie bateria i nie
                    zadzwoni :-((

                    > A w ogole to powinno sie nie myslec w kategoriach pierwszenstwa tylko w
                    > kategoriach obowiazku ustapienia.

                    no ,to moze czlowieka ( niekumatego) podlamac

                    > Pomylka ustapienia niepotrzebnie jest
                    > bezpieczniejsza niz pomylka wjazdu myslac ze sie ma pierwszenstwo.

                    a to juz na amen dobic

                    PS
                    tak przypadkiem nie piles cos wiecej niz kawe ??
      • w_r_e_d_n_y Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 22:32
        kompletny_idiota napisał:

        > Fakt ze byles po jej prawej stronie nie ma nic wspolnego z zadnym
        > pierwszenstwem.
        >
        > Druga sytuacja jest wlasnie wtedy kiedy dwoch kierowcow jednoczesnie chce
        > wjechac w ta sama "dziure". Ani teoria o prawej stronie ani teoria o
        > opuszczaniu czy wlaczaniu sie do ruchu ani zadna inna teoria sie tu nie
        > liczy.

        a to to co ??

        " art 22.2
        4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić
        pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać,
        oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony. "

        przestan bawic sie w jakies "teorie" a wez sie do nauki KD - inaczej wy....j z
        drogi palancie,bo inni chca bezpiecznie dojechac do domu

        > Prawidlowa odpowiedz jest taka ze uprzejmiejszy ustepuje a cham sie wciska.

        wychodzi na to ,ze sam siebie okresliles chamem - zgodnie ze swoimi "teoriami"
        • zgryzliwy1 Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 23:02
          co sie dziwisz ,on ma wiecej takich "teorii" :-)

          np. ,ze jadac PROSTO ,przez skrzyzowanie z lamanym pierwszenstwem w
          prawo ,nalezy wlaczac lewy kierunkowskaz !!!!!!!!!
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=28853549&a=28853598
          • w_r_e_d_n_y Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 12.09.05, 23:09
            he he ,sam mu tam zadalem pytanie :

            "to powiedz madralo - skoro wlaczasz lewy jadac prosto - co jeszcze dodatkowo
            wlaczasz wtedy gdy skrzyzowanie ma 4 drogi (pierwszenstwo tak samo lamane w
            prawo),jak chcesz skrecic w lewo ??????

            wg Ciebie jadac prosto wlaczasz lewy kierunkowskaz ,to chcac jechac w lewo
            musisz chyba dodatkowo machac lewa reka ,bo lewy kierunkowskaz
            masz "zarezerwowany" do jazdy na wprost "

            i chyba nadal szlifuje jakas teorie bo jeszcze nie odpowiedzial
          • piotrpilinko Re: Nie miales pierwszenstwa, ona tez nie 13.09.05, 07:44
            Akurat tutaj trzeba dobrze patrzyć na drogę. Małe przypomnienie: kierunkowskazu
            używamy przy:
            a) zmianie pasa ruchu
            b) zmianie kierunku ruchu.

            Jeśli okaże się, że przecinasz linie wyznaczone na drodze jadąc prosto, to
            zmieniasz pas, nieprawdaż? Natomiast może to być mocno mylące, jeśli istnieje
            możliwość skrętu w lewo (bo jak odróżnić wtedy chęć jazdy na wprost od skrętu w
            lewo?), ale lepiej włączyć kierunkowskaz jeden raz za dużo niż 100 razy za
            mało ;o)
    • manekin1 Normalnie już wymiękam... 13.09.05, 13:56
      Tak się zastanawiam, czy kompletny idiota umie czytać ze zrozumieniem? Wjazd na
      pas ruch z prawej strony ma pierwszeństwo przed wjazdem na niego z lewej
      strony, m. in. dlatego, że występuje zjawisko martwego pola, o którym
      wspomniałem. Jeśli widzisz kogoś na prawym pasie, sygnalizującego manewr zmiany
      na środkowy nie rozpoczynasz swojego manewru. Niektórzy lubią czytelnie wskazać
      co za chwilę będą robić, włączyć kierunkowskaz, pojechać parę metrów swoim
      pasem i zmienić go na inny (w tym przypadku było to błędem).
      • tomeeeek Re: Normalnie już wymiękam... 13.09.05, 14:26
        manekin1 napisał:

        > Tak się zastanawiam, czy kompletny idiota umie czytać ze zrozumieniem? Wjazd na
        >
        > pas ruch z prawej strony ma pierwszeństwo przed wjazdem na niego z lewej
        > strony, m. in. dlatego, że występuje zjawisko martwego pola, o którym
        > wspomniałem. Jeśli widzisz kogoś na prawym pasie, sygnalizującego manewr zmiany
        >
        > na środkowy nie rozpoczynasz swojego manewru. Niektórzy lubią czytelnie wskazać
        >
        > co za chwilę będą robić, włączyć kierunkowskaz, pojechać parę metrów swoim
        > pasem i zmienić go na inny (w tym przypadku było to błędem).

        No tak. Teraz nas będziez wyzywał od idiotów... Chyba czas zakończyć dyskusję.

        Nie wiem skąd masz takie wiadomości, że przepis istnieje z powodu martwego pola.
        Może Cię to zdziwi, ale jeśli wymusisz pierwszeństwo mając kogoś w martwym
        polu, to jest to tylko i wyłącznie Twoja wina. To, że nie potrafisz ocenić
        sytuacji wkoło to Twój problem, nie innych. Poza tym martwe pole występuje
        zarówno po prawej jak i lewej stronie...

        Nikt nie rozstrzygnął jednoznacznie czyja jest wina w Twojej historii, bo nie ma
        obiektywnego obserwatora, a Ty sam powiedziałeś, że nie widziałeś pani w subaru,
        bo była w martwym polu.

        Ja mówię tylko tyle, że jeśli Pani w Twoim martwym polu pierwsza zaczęła manewr
        zmiany pasa, to samo jej przebywanie w martwym polu nie upoważnia Cię do tego,
        żebyś nie zachował ostrożności i z góry założył, że masz pierwszeństwo. Wtedy
        Ona miała pierszeństwo. Natomiast jeśli Ty pierwszy zacząłeś manewr, to
        pierwszeństwo było Twoje. Milczeniem pomijam to czy można kogoś nazwać "suką"
        tylko dlatego, że wymusiła pierwszeństwo w wątpliwej sytuacji.

        BTW. Skąd wiedziałeś, że to legacy 2.0 a nie 2.5?
        • piotrpilinko Re: Normalnie już wymiękam... 13.09.05, 14:31
          Z lewej strony nie ma prawa być martwego pola - a jeśli jest, to leży to tylko
          w interesie kierowcy, aby przed zmianą pasa się rozejrzeć (albo sprawić sobie
          większe lusterka)...
        • manekin1 Re: Normalnie już wymiękam... 13.09.05, 14:58
          Tomeeeek'u, nie zamierzam nikogo wyzywać. Zwróć uwagę, że odniosłem się do
          konkretnej osoby o konkretny nicku, który brzmi kompletny_idiota, która w
          nazbyt relatywny sposób traktuje przepisy, które jasno opisane są w przepisach.
          Tak na marginesie - czy gdziekolwiek widnieje zapis o "większej części" auta na
          pasie? A może za zajęcie pasa należy uznać zajęcie go całym obwodem auta jak w
          piłce nożnej? Jedna zasada, której się trzymam - kiedy ktoś z prawej
          sygnalizuje manewr nie ładuję się na jego pas, żeby zdążyć zająć go większą
          częścią auta.

          1. To prawda, martwe pole występuje po lewej i prawej stronie. Upewniłem się
          odwracając głowę, że martwe pole na środkowym pasie jest puste, środkowym pasem
          nikt nie jedzie. Mówimy o martweym polu dwa pasy dalej, z którego nikt nie
          powinien nadjechać widząc że sygnalizuję manewr.

          2. Włączając kierunkowskaz posunąłem jeszcze kawałek (kilka m) swoim pasem
          (dzieje się to przy prędkości 20-30 km/h, wszyscy tyle jadą, więc niezbyt
          szybko).

          3. Trąbienie usłyszałem kiedy maska wsunęła się z lewej strony na zmieniany
          przeze mnie pas na wysokość moich drzwi - wniosek - Subaru jechało za mną,
          doskonale widziało sygnalizowany zamiar włączenia się do ruchu kiedy środkowy
          pas był pusty (to sprawdziłem, o czym wyżej) mimo to zaczęło manewr i nie
          odpuściło do końca uważając, że to ono ma pierwszeństwo (nie wiem dlaczego).

          4. Pokazałem lasce prawą rękę, wytłumaczyłem, że mam pierwszeństwo i niech się
          nie żołądkuje i dalej spokojnie stałem. Kiedy światła się zmieniły ruszyła
          trąbiąc i oczywiście wepchnęła się przede mnie. Stąd wrażenie, że Pani w Subaru
          2,0 (to zauważyłem kiedy wjechała przede mnie) jest agresywna jak suka.

          I tyle.
        • kompletny_idiota Wszystkiemu winna komuna 13.09.05, 16:42
          W innych krajach wyglada to tak: Dwoch kerowcow na raz chce zmienic pas, kazdy
          z nich zauwazywszy drugiego wycofuje sie z powrotem na swoj pas, nastepuje
          wymiana uprzejmosci (szczerzenie klow w usmiechu) bo to w koncu cos wesolego na
          drodze, po czym mezczyzna przepuszcza kobiete itd.
          U nas jak w kolejce po papier toaletowy za czasow komuny. Wpychaja sie na sile,
          trabia i nawet kosztem stluczki nie ustapia bo to moj pas i mi sie nalezy i
          spie..c suko bo zaraz wysiade i ci doloze. Ale suka uciekla wiec poplaczemy
          troche na forum.
          Panowie i Panie, nie liczy sie analiza zapisu w Kodeksie. Liczy sie Wasz
          automatyczny odruch w opisanej tu sytuacji. Zarowno Pani jak i Pana, oboje nie
          zdaliscie egzaminu.
          • manekin1 Re: Wszystkiemu winna komuna 13.09.05, 17:12
            Widzę, że następuje eskalacja problemu, spirala agresji się nakręca ;))

            Kompletny, ja specjalnie nie akcentuję suczości tej Pani, w dyskusji skupiliśmy
            się na pierwszeństwie przejazdu, którego niewątpliwie należy pilnować. To ja
            pomimo pierwszeństwa puściłem, uśmiechnąłem się pod nosem z jej zdenerwowania,
            ale co gdybym zamiast 20 miał 120 na zegarku, lub gdyby to "WASZA MATKA"
            jechała ;))? I musiała tak od razu głośno trąbić ?!? ;)))

          • w_r_e_d_n_y Re: Wszystkiemu winna komuna 13.09.05, 17:38
            kompletny_idiota napisał:

            > W innych krajach wyglada to tak: Dwoch kerowcow na raz chce zmienic pas,
            > kazdy z nich zauwazywszy drugiego wycofuje sie z powrotem na swoj pas,
            > nastepuje
            > wymiana uprzejmosci (szczerzenie klow w usmiechu) bo to w koncu cos wesolego
            > na drodze, po czym mezczyzna przepuszcza kobiete itd.

            znowu wykladasz "swoje teorie" ?
            tak to sobie mozesz jezdzic po placu ,albo jak sami bedziecie na drodze

            przepisy PROSTO i WYRAZNIE mowia kto wtedy ma pierwszenstwo ,wlasnie po to by
            bylo to jednoznaczne ,ale jak widac sa mimo tego madrzejsi ,jezdzacy
            wg "swoich" przepisow

            > Panowie i Panie, nie liczy sie analiza zapisu w Kodeksie. Liczy sie Wasz
            > automatyczny odruch w opisanej tu sytuacji.

            ano widac wyraznie kto ma KD w d u p i e
            • kompletny_idiota Re: Wszystkiemu winna komuna 13.09.05, 17:44
              > ano widac wyraznie kto ma KD w d u p i e

              I co jeszcze a wlasciwie kogo jeszcze zobaczyles u mnie w dupie?
        • michu.mac Re: Normalnie już wymiękam... 13.09.05, 22:47
          rzeczywiscie tomeeeek ma rację w 100%
    • iberia29 Re: Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 13.09.05, 15:17
      biale subaru legacy to jakas mala porazka.....ludzie to sa jednak bezguscia....
      • szymi_zalogowany Re: Pozdrowienia dla Pani z białego Subaru Legacy 15.09.05, 18:14
        iberia29 napisała:

        > biale subaru legacy to jakas mala porazka.....ludzie to sa jednak
        bezguscia....


        Za to Escvort na ksenonach to szczyt gustu, wyszukania i dobrego smaku!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja