Dodaj do ulubionych

Wybieramy szczyt debilizmu drogowego

    • Gość: Robert Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: CBCISA* / 212.26.212.* 27.09.02, 12:30
      Debilizmem i chamstwem jest również parkowanie przez debili wmiejscach
      przeznacoznych dla inwalidów. Dotyczy to gównie parkingów przed marketami ale
      nie tylko. Jest to kolejny przykład polskiego chamstwa. Może któryś z ogolonych
      łbów sam będzie kiedyś inwalidą i bedzie krążyć po parkingu żeby znaleźć
      miejsce i wypakować swój wózek.

      Chamstwu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom.
    • Gość: piotr Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.LKSnet / 192.168.0.* 27.09.02, 20:57
      13.09.2002 w Stargardzie Szczecińskim na jednym z głównych skrzyżowań czerwony
      peugeot 307 wyprzedza zatrzymujące się na czerwonym świetle auta, przejeżdza
      skrzyżowanie i wpada w pieszych na przejściu (2 osoby poszkodowane) Będąca na
      miejscu straż miejska zatrzymuje kierowcę, który spokojnie zmienia sobie stacje
      w radiu. Okazuje się, ze auto prowadzi ksiądz Marian Sz. -proboszcz jednej z
      podstargardzkich parafii. Ów duchowny słynie z zamiłowania do szybkiej i
      niebezpiecznej jazdy (najstarsi parafianie nie potrafią zliczyć wypadków, które
      ich proboszcz spowodował) oraz z nakłaniania uczestników wypadku do składania
      fałszywych zeznań, za co został skazany prawomocnym wyrokiem kilka lat temu.
      Najgorsze jest to, że ten człowiek (wg mnie bandyta) zupełnie się nie przejął
      zaistniałą sytuacją -miejscowemu dziennikarzowi oświadczył cyt: "każdemu się
      zdarza przejechać czerwne światło. Pan [do dziennikarza] też ma auto i też się
      panu kiedyś przydarzy"
      Mam nadzieję, że sąd przestanie dawać mu kolejną "ostatnią" szansę i dożywotnio
      odbierze prawo jazdy, a poszkodowani wywalczą wysokie odszkodowania.
      ps. Podziękowania dla redakcji Głosu Szczecińskiego -Dodatek Stargardzki z
      27.09.2002 za napiętnowanie zaistniałej sytuacji na pierwszej stronie.
    • Gość: IVO Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: PAKPGW* / *.man.poznan.pl 04.10.02, 11:22
      Drogi kolego, jezeli nie wiesz do czego sluzy kierunkowskaz to jest to rowniez
      przejaw owego -izmu o ktorym piszesz. Powinienes jako "ekspert" wiedziec, ze
      sygnalizuje sie zamiar zmiany kierunku jazdy i pasa ruchu. Oba manewry mozna, a
      nijednokrotnie trzeba wykonac rowniez na rondzie.
      Jednak dla mnie najwiekszym -izmem jest owa falszywa wiara we wlasna niczym nie
      uzasasdniona pewnosc, ze znam przepisy, a inni to "wiesniaki". Podejzewam, ze
      wlasnie takiego "wiesniaka warszawiaka" jak ty czasami widuje sie na prowincji
      jak nie moga sobie prawidlowo poradzic na najprostszych skrzyzowaniach.
      Troche pokory kolego, pozdrawiam.
      • Gość: nie warszawa Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.02, 23:05
        Gość portalu: IVO napisał(a):

        > Drogi kolego, jezeli nie wiesz do czego sluzy kierunkowskaz to jest to
        rowniez
        > przejaw owego -izmu o ktorym piszesz. Powinienes jako "ekspert" wiedziec, ze
        > sygnalizuje sie zamiar zmiany kierunku jazdy i pasa ruchu. Oba manewry mozna,
        a
        >
        > nijednokrotnie trzeba wykonac rowniez na rondzie.
        > Jednak dla mnie najwiekszym -izmem jest owa falszywa wiara we wlasna niczym
        nie
        >
        > uzasasdniona pewnosc, ze znam przepisy, a inni to "wiesniaki". Podejzewam, ze
        > wlasnie takiego "wiesniaka warszawiaka" jak ty czasami widuje sie na
        prowincji
        > jak nie moga sobie prawidlowo poradzic na najprostszych skrzyzowaniach.
        > Troche pokory kolego, pozdrawiam.

        ha ha ha "podejrzewam" pisze sie przez "rz" !!!!!!
      • jarmush Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 08.10.02, 14:22
        Gość portalu: IVO napisał(a):

        > Drogi kolego, jezeli nie wiesz do czego sluzy
        kierunkowskaz to jest to rowniez
        > przejaw owego -izmu o ktorym piszesz. Powinienes jako
        "ekspert" wiedziec, ze
        > sygnalizuje sie zamiar zmiany kierunku jazdy i pasa
        ruchu. Oba manewry mozna, a
        >
        > nijednokrotnie trzeba wykonac rowniez na rondzie.
        > Jednak dla mnie najwiekszym -izmem jest owa falszywa
        wiara we wlasna niczym nie
        >
        > uzasasdniona pewnosc, ze znam przepisy, a inni to
        "wiesniaki". Podejzewam, ze
        > wlasnie takiego "wiesniaka warszawiaka" jak ty czasami
        widuje sie na prowincji
        > jak nie moga sobie prawidlowo poradzic na najprostszych
        skrzyzowaniach.
        > Troche pokory kolego, pozdrawiam.

        Przepraszam, rze sie wtronce.
        Czy wjazd na rondo to dla ciebie zmiana kieronku ruchu?
        A moze zmiana pasa.
        P.S. Tylko debile zmieniaja pas na rondzie (jak i na
        karzdym innym skzyrzowaniu).
    • Gość: Zbig Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 195.117.139.* 08.10.02, 12:25
      Wystarczy przeczytać kodeks drogowy, który określa, że dojeżdżając do
      skrzyżowania dajemy sygnał kierunkowskazem w którą stronę będziemy je
      opuszczać. Specjaliści zalecają też rzecz nie obligatoryjną czyli dawanie
      sygnału zjazdu z ronda co rzeczywiście ułatwia jazdę innym użytkownikom.
      po co więc zaraz wyzywać kogoś bardzej wykształconego od debili? Jak wtedy
      nazwać siebie. Jeśli chodzi o inną sytuację niż winikająca bezpośrednio z
      tekstu to należy to doprecyzować bo inaczej znajdą się prawdziwi "inteligenci",
      którzy zaraz przyklasną.
      Co do reszty to trudno się nie zgodzić.
      • jarmush Re: nastepny debil 08.10.02, 14:16
        Gość portalu: Zbig napisał(a):

        > Wystarczy przeczytać kodeks drogowy, który określa, że
        dojeżdżając do
        > skrzyżowania dajemy sygnał kierunkowskazem w którą
        stronę będziemy je
        > opuszczać. Specjaliści zalecają też rzecz nie
        obligatoryjną czyli dawanie
        > sygnału zjazdu z ronda co rzeczywiście ułatwia jazdę
        innym użytkownikom.
        > po co więc zaraz wyzywać kogoś bardzej wykształconego
        od debili? Jak wtedy
        > nazwać siebie. Jeśli chodzi o inną sytuację niż
        winikająca bezpośrednio z
        > tekstu to należy to doprecyzować bo inaczej znajdą się
        prawdziwi "inteligenci",
        >
        > którzy zaraz przyklasną.
        > Co do reszty to trudno się nie zgodzić.

        LOL, ROTFL
        Czy ty sie dobrze czujesz, "wyksztalcony specjalisto"?
        A moze mozg szwankuje? Takim jak ty powinno sie odebrac
        natychmiast prawo jazdy. Obligatoryjnie.
        P.S. Rece opadaja


      • Gość: gosc Na to nie mozna poradzic IP: *.bloknet.pl 15.10.02, 23:48
        Jade sobie droga, taka ktora ma dwa dosc waskie pasy (w przeciwnych kierunkach)
        i pobocze na szerokosc pieszego. W pewnym momencie trafiam na korek. Wloke sie
        jakis czas i co widze... Kontola drogowa jakiegos TIR'a. Oczywiscie tenze
        zastawia pobocze, wieksza czesc pasa po ktorym jade, a z naprzeciwka sznurek
        samochodow. Panowie sa na miejcu, ale maja inna robote. Co tam, ze korek ma juz
        5 km.
    • Gość: fan zlotegorybka Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 16:40
      Dla mnie szczytem debilizmu drogowego są miszczowie kerownicy, których
      niewłaściwe zachowanie na drodze nie wynika z braku doświadczenia, czy
      niedouczenia w pewnych sprawach, lecz z czegoś dużo poważniejszego, mianowicie
      wypracowania sobie przez lata jazdy (tym gorzej, im mniej wypadkowa była)
      własnego, prywatnego kodeksu drogowego, do którego się stosują i według którego
      oceniają zachowanie innych uczesników ruchu drogowego. I tak:

      1. Wyprzedzają na skrzyżowaniu i na przejściu dla pieszych inne pojazdy,
      ponieważ zgodnie z przepisami prywatnego kodeksu drogowego debila (dalej:
      p.k.d.d.) wyprzedzenie pojazdu jadącego sąsiednim pasem ruchu wcale
      wyprzedzeniem nie jest.

      2. Znaki ograniczenia prędkości traktują jedynie jak wskazówki, ponieważ
      p.k.d.d. mówi wyraźnie, iż należy jechać z taką maksymalną prędkością na jaką
      pozwalają warunki (pogoda, droga, inni uczestnicy ruchu i przede wszystkim
      osiągi samochodu).

      3. Podwójna linia ciągła informuje ich jedynie o tym, że wyprzedzanie na
      czwartego może sprawić nieco kłopotów.

      4. Wyprzedzają poboczem pojazdy, co, w myśl przepisów p.k.d.d. jest
      dopuszczalne jeżeli pojazdy te nie dokonały obowiązkowego przecież zjechania na
      pobocze.

      5. Uważają, że można bezpiecznie wysyłać smsy przez telefon komórkowy w czasie
      jazdy. Przepisy p.k.d.d. zabraniają przecież jedynie ROZMAWIANIA przez komórę.
      A kierownicę potrzyma pasażer.

      6. Nie wpuszczą do sznureczka nikogo z miejscową rejestracją, ponieważ
      miejscowy powinien wiedzieć o lokalnym zwężeniu drogi, korkach i rozplanowaniu
      wszyskich skrzyżowań w okolicy.
    • Gość: Adam Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 10:20
      Jest sierpniowa noc 1998, wąska droga z drzewami w skrajni (odcinek Dobre
      Miasto - Jeziorany - woj. warmińsko-mazurskie) .Z lewej strony (z posesji)
      wyjeżdża nieoświetlony duży Fiat. Po zatrzymaniu (cudem boskim) okazuje się, że
      kierowca jest pod wpływem alkoholu, w aucie znajduje się jego
      (również "wcięta") małżonka i dwoje małych (6-8 lat) dzieci. Delikwent okazuje
      się znanym w okolicy piratem, skazanym wcześniej na utratę prawa jazdy za
      wjechanie po pijanemu w przystanek autobusowy i skoszenie kilku osób (bez
      skutku śmiertelnego)
      • Gość: kajka Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.agh.edu.pl 15.10.02, 00:22
        najpierw - debilizm drogowców:
        na południu Polski pojawiły się ostatnio ronda, nie dość że o bardzo ciasnej
        geometrii tojeszcze z gustowną specjalnie usypaną górką na środku. po cholerę
        ta górka nie mam pojęcia,ale skutecznie wszystko zasłania, widać tylko
        najbliższy wjazd.
        A po drugie - jazda prosto (szczególnie po mieście ze stale włączonym
        kierunkowskazem (wszystko jedno prawym, czy lewym - ale chyba gorszy jest
        prawy) bo dfacet zapomniał wyłączyć, albo mu się zepsuł automat
      • Gość: Piteer Ale czy dzieci były pijane ;-) IP: *.ey.com.pl / 195.187.55.* 19.10.02, 19:53
        Gość portalu: Adam napisał(a):

        > Jest sierpniowa noc 1998, wąska droga z drzewami w skrajni (odcinek Dobre
        > Miasto - Jeziorany - woj. warmińsko-mazurskie) .Z lewej strony (z posesji)
        > wyjeżdża nieoświetlony duży Fiat. Po zatrzymaniu (cudem boskim) okazuje się,
        że
        >
        > kierowca jest pod wpływem alkoholu, w aucie znajduje się jego
        > (również "wcięta") małżonka i dwoje małych (6-8 lat) dzieci. Delikwent
        okazuje
        > się znanym w okolicy piratem, skazanym wcześniej na utratę prawa jazdy za
        > wjechanie po pijanemu w przystanek autobusowy i skoszenie kilku osób (bez
        > skutku śmiertelnego)
    • Gość: pola Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.hbz.pl 15.10.02, 12:13
      Chciałabym się podzielić swoim oburzeniem. Ostatnio, w czasie deszczu, jadac z
      Łomianek do Wawy zatrzymałam się przed przejściem przepuszczając starszego
      dziadka BEZ PARASOLA.Dodam, było to w okolicach godziny 17, kiedy to ruch jest
      bardzo natężony i na przejsciu można stać godzinami (wiem to z własnego
      doświadczenia). I ku mojemu zdziwieniu kierowca z tyłu włączył długie i zaczął
      trąbić! Chciała bym powiedzieć PANU z tego super wozu (może nas w tej chwili
      czyta)aby się zastanowił bo może kiedyś on lub ktoś z jego rodziny będie tak
      czekał w deszczu. A poza tym to gratuluję kultury osobistej!
      I jeszcze jedno Kierowcy zacznijcie używać kierunkowskazów(pomijam sytuacje
      zbędne), oszczędzacie na lampkach czy na energii?
    • Gość: delikatny Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.alcatel.pl 17.10.02, 09:26
      moje typy:

      z trasy warszawa-poznan:

      1. odcinek konin-wrzesnia (dla niewtajemniczonych - autostrada). scigaja sie
      dwa tiry, kazdy robi swoje ~90km/h, delta predkosci taka, ze wyprzedzenie sie
      zajmie im kilka minut. mam do nich jeszcze dosc daleko, wiec powoli sobie
      zwalniam - miganie i tak nic nie pomoze. jade ok. 120 i mija mnie elegancka, w
      miare nowa supra (nie wiem co za model, bo ciagnie cos ze dwie paki). gosc
      jezdzi w sposob wyjatkowo efektywny, bo przed tirami daje po hamulcach, zwalnia
      do ok. 140-160, nie bawi sie w zadne miganie tylko z gracja wyprzedza poboczem
      z prawej strony. ech...

      2. odcinek juz normalny, jeden pas w kazda strone. jade ok. 110 (norma ktora
      staram sie utrzymac na trasie). wyprzedza mnie na oko 30letni merc beczka z
      dwoma wyjatkowo dobrze zbudowanymi ukraincami (taki wniosek, bo rejestracja
      ukrainska). dluga prosta, powoli sie oddalaja jadac ok. 130 (merc diesel 2.0D,
      czytaj: pedal dno). dojezdzaja do zakretu i wjazdu na wiadukt, pech ich spotyka
      bo na podjezdzie wiaduktowym jedzie tir (o ile moge ocenic, normalnie, tak ok.
      80), panowie nie pesza sie tylko wyprzedzaja TUZ PRZED SZCZYTEM WIADUKTU. wcale
      nie na poczatku podjazdu (czasem podwojna ciagla na podjezdzie jest
      rzeczywiscie troche na wiwat), ale naprawde przed szczytem. tym razem im sie
      udalo...

      trasa poznan-katowice:
      gdzies na trasie jest taki motyw jak wiadukt zupelnie bez pobocza (tj. taki
      akurat na dwa tiry - trzy osobowki moze sie "na gazete" zmieszcza, ale tir i
      dwa osobowe juz na pewno nie). jestem tak 20-30% przed szczytem wiaduktu, widze
      wynurzajacego sie tira z przeciwka, a chwile pozniej rowniez osobowy NA MOIM
      PASIE (jednak niestety w kierunku przeciwnym niz ja :-( hamuje, abs lomocze
      rowno, i na szczescie kierowca tira wykazuje sie ogromnym wyczuciem sytuacji,
      bo hamuje tez (osobowka jest juz na wysokosci jego kabiny, wiec to dzialanie
      bardzo racjonalne, bo osobowy juz nie zdazy sie schowac za niego).post ten
      powstal jak widac dzieki kierowcy tira, bo jakos obylo sie bez wypadku...

      warszawa:
      rondo na marysinie. rano dosc trudno sie wydostac od marysina w strone centrum,
      wiec kolejka gigantyczna. bywalcy znaja problem. do ronda mam jeszcze ok. 100
      metrow, co w czasoprzestrzeni obowiazujacej na marysinie w godzinach porannych
      oznacza ok. 3-4 minuty, mam czas na spokojne wysluchanie wiadomosci porannych.
      kierowca czarnego bmw z szybami w kolorze nadwozia probuje byc lepszy od
      einsteina i znalezc luke w czasoprzestrzeni, bo żwawo posuwa sie lewym pasem
      (przeznaczonym do jazdy w druga strone oczywiscie - tam jest jednopasmowka).
      mysle sobie - pewnie sie wcisnie gdzies przed rondem, zawsze ktos takich
      wpuszcza. nie docenilem klasy zawodnika, bo POSUWA SIE DALEJ, I PROBUJE WJECHAC
      NA RONDO JADAC JEDNYM KOLEM PO ZJEZDZIE Z RONDA, A DRUGIM PO "WYSEPCE"
      ROZDZIELAJACEJ ZJAZD OD WJAZDU. wiem ze zabrzmi to nieprawdopodobnie, ale zza
      gorki na srodku ronda wylania sie radiowoz, ktorego zaloga widzi kreatywną
      interpretacje przepisow Kodeksu i docenia smiale wlaczenie sie do ruchu.
      sygnal, lizak i, mam nadzieje, ciag dalszy. widzialem kierowce dajacego
      chlopcom "kciuk na szczescie", i sam to zrobilem. jak nigdy bylem po stronie
      policji.

      pozdrawiam uczciwych policjantow i kulturalnych kierowcow,
      delikatny@skrzynka.pl
    • Gość: gucio Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.broker.com.pl / 172.16.0.* 17.10.02, 13:18
      A ja widziałem taką sytuacje:
      Gość w Oplu stoi przy osi jezdni z włączonym kierunkowskazem w lewo bo ma
      zamiar skręcić w uliczkę. Jadąca za nim kobieta w Golfie omija go z jego LEWEJ
      strony!!!! Z przeciwka jedzie Ciężarówka, więc kobieta scina gwałtownie w prawo
      kasując oplowi lewe przednie drzwi i lewy błotnik. I teraz najlepsze uważa, że
      to nie jej wina tylko tego gościa!!!!! Widziałem na własne oczy.
      • Gość: bonk plastunki na trasie IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 17.10.02, 13:36
        był taki upał że jak struś srał to tupał.Na termometrze w samochodzie 32 stopnie.Stoję w korku na racławickiej przy
        Żwirka i muchomorka i korka końca nie widać.Znowu jakaś osobistość z Okęcia jedzie.Wentylator wyje na pełnych
        obrotach a słońce przez szyby pali skórę na rękach .Jednym słowem warszawskie piekło.Po 15 minutach podjeżdżam
        pod światła a przede mną tylko cienias z panią w kapeluszu , za mną kilometr korka aż do wołoskiej.Wentylator
        już chce wyskoczyć spod maski a ja w nadziei czekam na zielone.Czas stoi w miejscu, powietrze dygota ze skwaru
        czuję sie jak na torze IMOLA przed startem.W końcu jest - zielone!!!!!!!!!!!!!
        A pani w cieniasie zamiast ruszać bo ryk klaksonów głowę świdruje zgadnijcie co robi?
        Wyjmuje szminkę, opuszcza zasłonkę przeciwsłoneczną z lusterkiem i zaczyna plastunki na twarzy nie zdejmując
        kapelusza.Wtedy myśł przerażająca w głowie mej się zrodziła..zabiję k.....zabije.....
        Niestety uciekła.....
        bonk
    • Gość: maciek Kierowcy ze wsi. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 22:53
      Poczytalem sobie te odpowiedzi i wydaly mi sie bardzo interesujace. Gratuluje
      wielu wypowiedzi jako to, by warszawiacy fatalnie jezdzili. Tak sobie poprostu
      ludzie ze wsi musza tlumaczyc, smutna dla nich prawde, jako ze warszawiacy
      jezdza ogolnie najlepiej z calego kraju. Mamy najwiecej korkow i najwiekszy
      ruch. To ze ktos przyjedzie i nie potrafi sobie z tym poradzic, to jego nie
      doswiadczenie jest przyczyna. Ciekawe jak by taka osoba narzekajaca na wwa
      odnalazla sie w innych stolicach europejskich. Tam to sie dopiero ostro jezdzi.
      Wiele razy widzialem jak osoby z "inna" rejestracja lamali przepisy np.:
      1. facet skreca na zielonej strzalce i ma do staruszka pretensje, ze ten mu
      smie wlesc na jezdnia.
      2. Wielokrotne zajezdzanie drogi i jazda jak idiota - zwlaszcza RADOM - jak
      widze R... na drodze to od razdu wzmagam czujnosc.
      .
      .
      .
      itp. itd.
      Najwiekszym debilizmem jest nie uwazanie na zachowanie sie innych uzytkownikow
      drogi. Raz mialem sytuacje, ze gdybym nie podsunal sie w ostatniej chwili, to
      mialbym lanosa w polowie bagaznika - sunal na zacisnietych oponach. Na
      szczescie ucieklem, bo kiedy indziej, moze ja bede tego potrzebowal. Jak kazdy
      bedzie uwazal nie tylko na siebie, ale i na innych, to jazda bedzie o wiele
      bezpieczniejsza.

      No i najwazniejsze - nie uzywanie kierunkowskazow - za to to sprawa do sadu
      grodzkiego, a nie mandat powinna byc.
      • ssaczek Cwaniaczki! 17.10.02, 23:25
        Szkoda mi wzroku na czytanie całości powiem tylko że choć jestem z Wrocka to
        wolę jeździć po Warszawce(szybciej i bezpieczniej)a szczytem debilizmu są
        cwaniakowaci debile za kierownicą myślący iż tylko oni potrafią jeździć a
        reszta to zgraja debili siłą od pługa oderwana, troszę tolerancji w końcu nie
        każdy robi po 100 tysięcy miesięcznie!
    • Gość: Kicur A mnie TO w...wia!!! IP: *.bielsko.msk.pl 18.10.02, 02:10
      Nie tylko, ale... to chyba najbardziej powszechny i "uniwersalny" (wiele
      zastosowań) debilizm:
      stoję np. na światłach (czerwone) np. jako czwarty czy piąty z kolei, gdzie po
      chwili zapala się zielone i... NIC!!!! NIC QRNA, BO DEBIL pierwszy zasnął za
      kierownicą, kłóci się z żoną czy coś...!!!
      Ale - moim zdaniem - największym debilem (jak już tak brzydko piszem;)), a
      raczej debilami są CI wszyscy pomiędzy tym pierwszym a mną: NIC!!! NIC, QRNA,
      NIC!! IM to NIE przeszkadza! Ja wtedy po klaksonie i... gość przede mną (np.
      trzeci) puka się w czoło, że ja na niego trąbię!!!! SZOK, SZOK!!!
      NAJWIĘKSZYM debilizmem jest właśnie, że innym NIE przeszkadza NAJGORSZY
      debilizm innych użytkowników drogi: w porządku!! SZOK!!! I to rozumieją
      jako "uprzejmość", a przepuścić 1 samochód wyjeżdżający z podporządkowanej to
      nie: qrna się śpieszą! Albo inni: puszczają 30-ści samochodów i znowu korek!!
      Ale to inna historia...!
      Pzdr. :)))))))
      • Gość: Laura Re: A mnie TO w...wia!!! IP: 213.17.166.* 18.10.02, 15:15
        Wyobrazcie sobie pas a obok drugi, ktory ulega zwezeniu. Oczywiscie wszyscy
        wiedza, ze sie zweza ale nieeee, niektorzy musza pierwsi dojechac do konca i
        wepchnac sie przed ktorys z samochodow czekajacych grzecznie w kolejce na pas
        prowadzacy do ronda...

        Szczegolnie rano mnie to wkurza, bo kazdemu sie spieszy do pracy!!!!

        Postanowilismy wiec ukrocic ten proceder. Jezdzimy pasem ktory sie zweza
        rownolegle z jakims samochodem z pasa dojezdzajacego do ronda. "Przytrzymujemy"
        tych wszystkich frajerow, ktorzy cwaniakuja..

        Najbardziej smiesza mnie tacy jak dzisiaj PAN elegancki w VOLVO S80, jadacy za
        nami, wyprzedzil nas z prawej po trawniku i obrzucil ch...jami..
        TO SZCZYT sqrwysynstwa....ale coz! :))))) Baaaaaaaaaj..
    • wjas1 Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 19.10.02, 10:13
      1. Śledząc dyskusję na forum, nietrudno zauważyć, że w znacznej mierze skupia
      się ona wokół poruszania się po rondzie. Jest to jaskrawy dowód na to, ile
      złego może wyrządzić nie przemyślany do końca przepis. Mam na myśli obowiązek
      ustępowania pierwszeństwa na rondzie jadącym z prawej. Skutek jest taki, jak
      widać w dyskusji na forum - z ronda bardzo trudno jest zjechać. Szczególnie
      jeśli kierowcy jadący "po zewnętrznej" bezwzględnie egzekwują swój przywilej.
      Poza tym, pojazd jadący z tyłu z prawej strony często znajduje się w martwym
      polu obserwacji. Jaki to stwarza problem - wiemy doskonale.
      Kiedy byłem na kursie na prawo jazdy (35 lat temu), obowiązywał przepis
      nakazujący ustąpienie pierwszeństwa pojazdom opuszczającym rondo. Bardzo
      logiczna zasada, która przez wiele lat sprawdzała się w stale rosnącym ruchu.
      Niestety, już nie obowiązuje. Na szczęście wielu kierowców (tak, tak, nawet w
      Warszawie; dla jasności - jestem warszawiakiem) jeździ po staremu, nie
      utrudniając zjazdu z ronda. A więc bardzo dużo zależy od kultury jazdy, albo -
      jak kto woli - od kultury osobistej.
      Nawiasem mówiąc, na rondach w Austrii ustawia się w kilku miejscach tabliczki z
      piktogramami, które przypominają, żeby przed opuszczeniem ronda koniecznie
      włączyć prawy kierunkowskaz. To a'propos problemu "rondo a kierunkowskazy".

      2. Często jeżdżę rowerem i dla rowerzystów jestem bardzo wyrozumiały. Dwa
      przykłady debilizmu muszę jednak napiętnować.
      a) Jazda bez oświetlenia po zmroku. Zadziwiające, ale nawet w centrum Warszawy
      spotyka się takie przypadki, częste zwłaszcza wśród rowerowych kurierów.
      b) PRZEJEŻDŻANIE przez przejścia dla pieszych, często poprzedzone gwałtownym
      skrętem. To naprawdę horror, a nie widziałem, żeby kiedykolwiek policjant
      zwrócił na to uwagę.

      3. Wreszcie apeluję - nie zaśmiecajmy dyskusji na forum inwektywami i
      wycieczkami osobistymi. bo w pewnym momencie przestaje to być dyskusją. Dajmy
      dobry przykład naszym posłom!

      Pozdrawiam. Wojciech J.
    • vwpassat NA RADZYMIŃSKIEJ... 21.10.02, 14:34
      ... na wiosnę widziałem akcję przed przejściem dla pieszych (pierwsze za
      STATOIL w stronę Wyszkowa), jak facet z peugeota zatrzymał się przed przejściem
      bo schodziła z niego kobieta z dzieckiem w wózku. A było już zielone. Gośc za
      nim w poldku zaczął trabić ze czemu on nie jedzie. Facet obrócił się i pokazał
      mu kuku. Gość z poldka wysiadł podszedł do gościa z peugeota, wyciągnął go z
      wozu i zaczął okładać pięściami. Kiedy ten upadł zaczęło się kopanie. Pobił
      faceta do nieprzytomności. Kobieta była w szoku, stoją opodal i przyglądając
      się zajściu. Na szczęście interweniowała policja, szkoda ze nie wcześniej.

      Takich jak napastnik powinno się zagazowywać.
      Pzdr
    • Gość: alfred Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.bmj.net.pl 24.10.02, 12:28
      marian.pazdzioch napisała:

      > Czesto widuje na drogach oznaki debilizmu kierowcow.
      > Liczac, ze napietnowanie takich przypadkow choc jednemu
      > debilowi uswiadomi, ze nie powinien jezdzic po drogach
      > jako kierowca, postanowilem stworzyc liste takich
      > debilizmow.
      >
      > Pierwsze miejsce na mojej liscie zajmuje nastepujacy
      > przypadek.
      > Sytuacja jest nastepujaca: skrzyzowanie ze swiatlami i
      > zielona strzalka w prawo. Pali sie zielone, wiec
      > naturalne, ze strzalka sie nie swieci. Do skrzyzowania
      > dojezdza samochod (zwykle zdezelowany duzy fiat z
      > wiejska rejestracja) chcac skrecic w prawo i czeka na
      > zapalenie strzalki. Mozna trabic i klnac i nic nie
      > pomoze. Raz nawet wysiadlem, chcac mu nastukac, ale
      > wlasnie zapalila sie strzalka wiec debil odjechal.
      >
      > Drugie miejsce: jest duzo debili wlaczajacych lewy
      > kierunkowskaz przed wjazdem na rondo. Po co oni to
      > robia, nie wiem.
      > Spotkałem sie z tym za granicą i po kilkakrotnym wydziwianiu (jw.)
      zrozumiałem, że w ten sposób sygnalizują, że NIE będą zjeżdżać z ronda na
      najbliższym zjeździe (ronda są tam przeważnie dwu pasmowe) - to wcale nie
      głupie.
      > Trzecie miejsce: spotkalem sie dwa razy z przypadkiem,
      > gdy kierowca polozyl na tylnej polce trzykilogramowa
      > blokade skrzyni biegow. Ciekawe, co by zostalo z glowy
      > idioty podczas wypadku.
      > Eeee, można głupiej np. matka z niemowlęciem na rękach na przednim
      siedzeniu. Ciekawe co zostanie...
      > Czekam na wasze glosy.
      • Gość: alfred Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.bmj.net.pl 24.10.02, 14:35
        Bardzo dużo debili włączających lewy kierunkowskaz przy (lub po ) wjeżdżaniu
        na rondo jest na Zachodzie. Ponieważ wiem, że wsioków tam właściwie nie ma,
        bardzo mnie to dziwiło, aż wreszcie zrozumiałem: włączony lewy kierunkowskaz
        oznacza w tym wypadku "Nie będę zjeżdżał najbliższym zjazdem (zjazd
        zasygnalizuję prawym kierunkowskazem)". A ronda tam są dwu i trzypasmowe. I
        tylu debili (u nas też).
    • Gość: Jo Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.02, 12:36
      Tzw. Średnicówka w Poznaniu - jeszcze w pięknych czasach "malowanych"
      zielonych strzałek. Dwa pasy do skrętu w prawo, każdy ma osobny sygnalizator
      (nie wiem po co, ale to ważne). Pali się czerwone światło. Ja stoję na lewym z
      tych dwóch prawoskrętnych pasów. Stoję, bo zielona strzałka jest namalowana
      jak byk pod sygnalizatorem dotyczącym tego drugiego (prawego) pasa. Facet za
      mną trąbi, wygraża pięśćiami, puka się w czoło... tylko czekam, aż język
      wystawi...
      Inną sprawą jest debilizm tejże trasy dotyczący: prawoskręty sa bezkolizyjne,
      ponieważ nie ma tam przejść dla pieszych (są tunele pod ulicą). Dlaczego
      skręcający w prawo muszą stać na czerwonym, podczas gdy jadący prosto mają
      zielone - za Boga nie wiem!!! I mimo monitów, to się nie zmienia już chyba od
      dwóch-trzech lat!!
    • Gość: arcoiris Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 217.153.4.* 24.10.02, 14:08
      Zajrzyj proszę do nowego kodeksu. Jak wjeżdżasz na rondo i masz zamiar z niego
      wyjechać najbardziej oddalonym wyjazdem (czyli "skręcasz w lewo" w stosunku do
      miejsca, w którym się znajdujesz tuż przed wjazdem na rondo) jesteś zobowiązany
      włączyć lewy kierunkowskaz i zająć lewy pas na rondzie. Nie wiem, czy wyraziłam
      się jasno. Jeśli nie, zajrzyj proszę do kodeksu.
    • Gość: arcoiris Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 217.153.4.* 24.10.02, 14:09
      Zajrzyj proszę do nowego kodeksu. Jak wjeżdżasz na rondo i masz zamiar z niego
      wyjechać najbardziej oddalonym wyjazdem (czyli "skręcasz w lewo" w stosunku do
      miejsca, w którym się znajdujesz tuż przed wjazdem na rondo) jesteś zobowiązany
      włączyć lewy kierunkowskaz i zająć lewy pas na rondzie. Dopiero przed
      opuszczeniem ronda zmienić pas na prawy. Nie wiem, czy wyraziłam się jasno.
      Jeśli nie, zajrzyj proszę do kodeksu.
      • jarmush Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 25.10.02, 09:13
        Gość portalu: arcoiris napisał(a):

        > Zajrzyj proszę do nowego kodeksu. Jak wjeżdżasz na
        rondo i masz zamiar z niego
        > wyjechać najbardziej oddalonym wyjazdem (czyli
        "skręcasz w lewo" w stosunku do
        > miejsca, w którym się znajdujesz tuż przed wjazdem na
        rondo) jesteś zobowiązany
        >
        > włączyć lewy kierunkowskaz i zająć lewy pas na rondzie.
        Dopiero przed
        > opuszczeniem ronda zmienić pas na prawy. Nie wiem, czy
        wyraziłam się jasno.
        > Jeśli nie, zajrzyj proszę do kodeksu.

        A jak tych zjazdow jest 7 ?
        Jeszcze raz prosze. Podaj Artykul i Paragraf, gdzie to
        jest napisane.
        • arcoiris Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 25.10.02, 19:55
          Zjazdów może być 25. Przede wszystkim dajesz znać, że zajmiesz lewy pas ruchu
          na rondzie. Wiesz, że dopiero wyjedziesz z ronda na 7 zjeździe i nikomu nie
          blokujesz wcześniejszego opuszczenia ronda jadąc lewym. W związku z tym nie ma
          znaczenia ile jest wyjazdów.Potem, gdy zbliżasz się do "swojego" zmieniasz na
          środkowy (np. masz do dyspozycji trzy pasy), a następnie na prawy, gdy
          będziesz się zbliżał do "swojego" wyjazdu z ronda. A co do do tego przepisu to
          sprawdzę numerki, strony, paragrafy i napiszę. Obiecuję :-)
    • Gość: pk Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.giccs.georgetown.edu 24.10.02, 18:52
      Warszawa, Filtrowa. Czyli jeden pas w kazda strone. Jade w strone pl.
      Narutowicza, zatrzymuje sie jako 'pierwszy' na czerwonym swietle na
      skrzyzowaniu z Raszynska. Nie ma zielonej strzalki (ja i tak jade prosto). Od
      pasa z naprzeciwka oddziela mnie podwojna ciagla. Stoje i czekam. Po kolei
      nadjezdzaja 2 samochody z tylu i oba zjezdzaja przez podwojna ciagla na pas dla
      jadacych z naprzeciwka (mimo ze ktos moze wyjechac z Raszynskiej skrecajac w
      prawo na czolowe z nimi), omijaja mnie i mimo braku zielonej strzalki skrecaja
      przede mna w prawo. Jeden z kierowcow robi to rozmawiajac przez komorke...

      Co do kierunkowskazow. Nienawidze sytucaji juz tu opisanej: dwa pasy, lewy w
      lewo i prosto, prawy w prawo i prosto, a skrecajacy w lewo wlaczaja
      kierunkowskaz w lewo dopiero jak sie zapali zielone i wjezdzaja na
      skrzyzowanie. Przynajmniej 2 na 3 tak robi. Nauczony smutnym doswiaczeniem z
      reguly staje na prawym i blokuje skrecajacych na zielonej strzalce. sorry...

      A co do rond: w szwajcarii (genewa) nie uzywaja zadnych kierunkowskazow na
      rondach, w tym prawego przy zjezdzie. zgroza.

      A w USA (washington dc) nader czesto obserwuje skrecanie w lewo z prawego pasa,
      albo zatrzymywanie sie na srodku skrzyzowania i gdzie to ja chcialem jechac???
      Z drugiej strony jak ktos zrobi cos odrobine nie tak (np. troszke spozni na
      zielonym), to trabia okropnie, nawet jak to nic nie pomoze.
      • Gość: marcco Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: wfsl:* / 192.168.0.* 24.10.02, 20:47
        Moje typy to:
        * Wjeżdzanie na skrzyżowanie,choć wiadomo,że nie uda się go opuścić(!!!)korek
        total
        *Skręcanie w lewo ze środkowego pasa,blokujące przy okazji cały ruch
        *Wyprzedzanie tych,co zatrzymują się przez przejściem dla pieszych
        *Przejeżdzanie na czerwonym świetle.Czy zgodzicie się Państwo,że to staje się
        już nagminne?? Zawsze się zzastanawiam:skoro ja mam zielone,to ci klienci
        śmigający mi przed maską muszą mieć od dawna czerwone.
        I jeszcze stały obrazek z Globusowej (W-wa).Są dwa pasy.Jeden dla skręcających
        w lewo,drugi dla jadących prosto.Na tym dla jadących prosto jest zwykle
        dłuuugaśny sznur samochodów,dlatego jest mnóstwo cwaniaków co jadą lewym
        pasem,a potem wciskają się bezpardonowo.Stoisz na prawym pasie i czujesz się jak
        frajer,a jeszcze widzisz,że przepustowość jest żadna,bo te manewry
        wymuszania,zajeżdzania,puszczania,blokowania trwają wieki.Gdyby wszyscy
        ustawili się grzecznie na prawym pasie,przejazd byłby płynny i sprawny.
        Ech...pomarzyć można...
      • jarmush Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 25.10.02, 09:04
        Gość portalu: INSTRUKTOR napisał(a):

        > Co do lewego kierunkowskazu na rondzie to niestety jest
        tak ze egzaminatorzy
        > tego wymagaja(przynajmniej u nas w Gorzowie)i musimy
        tych biednych kursantow
        > tego uczyc.Co z tego ze to jest bledem skoro ci debile
        tego chca???Potem ludzie
        >
        > tak jezdza......

        A mnie tego nie wymagaja. Wrecz zakazuja.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka