Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i]

01.10.05, 18:49
wiadomosci.onet.pl/1172988,11,item.html
    • kompletny_idiota Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 01.10.05, 18:55
      Nalezy posadzic wiecej drzew przy drodze.
      • billy.the.kid [...] 01.10.05, 20:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 1adarek Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 12:59
          Jak to sie stalo to tylko mozna w polskich programach uslyszec, ze nie ma autostrad, an nie to ze jechala z predkoscia wyzsza od dopuszczalnej o 100%. W Australii to glowna czescia informacji byloby, ze przekroczyla predkosc i dlatego jej brat zginal nie mowic juz o pozniejszych konsekwencjach
      • etom Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 00:28
        kompletny_idiota napisał:

        > Nalezy posadzic wiecej drzew przy drodze.

        akurat w tym przypadku drzewa nie maja nic do rzeczy
        podobno zjechala na pobocze i dosyc dlugo nim jechala zanim trafila w drzewo
        doswiadczony kierowca mial czas by zjechac w pole i ominac drzewa,ale Otylia ma
        prawo jazy od marca zeszlego roku
        maly staz i brak wyobrazni-jechac w gestym ruchu 180 po jezdni dwukierunkowej !!
        • devote Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 00:51
          etom napisał:


          > akurat w tym przypadku drzewa nie maja nic do rzeczy
          > podobno zjechala na pobocze i dosyc dlugo nim jechala zanim trafila w drzewo
          > doswiadczony kierowca mial czas by zjechac w pole i ominac drzewa,ale Otylia
          ma
          >
          > prawo jazy od marca zeszlego roku
          > maly staz i brak wyobrazni-jechac w gestym ruchu 180 po jezdni
          dwukierunkowej !
          > !
          >




          wlasnie mowili tez o tym w tvn24 ze dlaczego nie poszla w pole?
          no ale sie nie dziwie skoro grzala 180km/h to pewnie nie bylo czasu na
          nic.ludzie w polsce nie maja wyobrazni.zeby jechac tak szybko na drodze dwu
          kierunkowej? debilizm totalny.
        • kompletny_idiota [...] 02.10.05, 05:54
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • etom [...] 02.10.05, 10:52
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • bocian4 nie osmieszaj się... 03.10.05, 10:38
            > A jak kiedys wypadniesz z drogi bo na przyklad odpadnie Ci kolo i zajebiesz
            sie
            >
            > na drzewie to moze na minute przed wyzionieciem ducha skapujesz ze jakby tego
            > drzewa tam nie bylo to bys zyl dalej.

            JAsne, wszyscy ci co zabili sie na drzewie mieli wcześniej pękniecie koła...
            Dawno takiej głupoty nei słyszałem. Wyburzyc domy, wszak nei na jednym skończył
            samochód, no i zniszczyc wszystkie inne samochody poza moim - o nie tez moge
            się zabic!
            JAk jeżdzisz zgodnei z przepisami to ryzyko uderzenia w drzewo niewielkie.
            Znacznie większe ze kroś wyprzedzajacy w ciebie przydzwoni (patrz wypadek z
            Białegostoku).

            PZdr
        • jocek1 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 12:19
          IMHO sytuacja wyglądała tak, że leciała jakieś 140 i napotkała tira, którego
          chciała wziąc z rozpedu. potem ten tir okazał sie kilkoma tirami i nagle
          pokazało sie coiś z naprzeciwka. odbiła lekko w lewo, złapała pobocze, które
          wciągnąło ja do rowu. Leciała tym rowem nie panując nad autem (siapił deszczyk
          a na mokrej trawie skręca się raczej kiepsko) - IMHO tym rowem poleciałe do
          najbliższego łuku drogi i strzeliła pasażerem (taki podświadomy odruch ;-((() w
          drzewo i fiknęła koziołka lądując na dachu. Pasażer nie miał szans.

          > podobno zjechala na pobocze i dosyc dlugo nim jechala zanim trafila w drzewo
          > doswiadczony kierowca mial czas by zjechac w pole i ominac drzewa,ale Otylia
          ma
          >
          > prawo jazy od marca zeszlego roku


          pytanie brzmi jak doświadczony kierowca. Taki jak np. Markko Martin w czasie
          ostatniego rajdu Wlk. Brytanii strzelający stroną pasażera [i] w drzewo mniej
          więcej przy takiej samej prędkości? Ilu znasz kierowców, którzy w takiej
          sytuacji nie strzelili w drzewo tylko spokojnie wyprowadzili auto w pole?
          • zgryzliwy1 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 03.10.05, 00:11
            jocek1 napisał:

            > Ilu znasz kierowców, którzy w takiej
            > sytuacji nie strzelili w drzewo tylko spokojnie wyprowadzili auto w pole?

            tu nie trzeba bylo nic wyprowadzac ,ale po prostu pojechac w to pole
            jaka to trudnosc ??
            tym bardziej ze to normalny odruch obronny ,ale ona pewnie z tych co
            to "zamykaja oczy" jak ich cos zaskoczy
            a tu nawet tak naturalnej reakcji jak hamowania nie bylo - droga byla sucha i
            nie padal deszcz jak tu niektorzy pisza

            to wszystko i jeszcze 180 na dwukierunkowej drodze sa to najzwyklejsze symptomy
            braku rutyny i otrzaskanie za kierownica

            " Po godz. 17 nie padał deszcz, szosa była sucha. - Należy więc odrzucić
            hipotezę, jakoby chrysler wpadł w poślizg - twierdzi Elżbieta Cybulska,
            prokurator z Płońska. Według niej, Otylia Jędrzejczak zdecydowała się
            wyprzedzać ciężarówkę; była już na lewym pasie, gdy nagle zauważyła, że z
            naprzeciwka nadjeżdża fiat uno. - Z relacji prowadzącego go mężczyzny wiemy, że
            błyskawicznie odbiła jeszcze bardziej, na pobocze, chwilę potem samochód spadł
            do łagodnie wyprofilowanego rowu, którym przejechał jeszcze kilkadziesiąt
            metrów - opowiada Elżbieta Cybulska.
            Nie mogę zrozumieć, dlaczego wtedy Otylia Jędrzejczak nie próbowała hamować
            albo skręcać na pobliskie pole. W każdym razie nie wskazują na to ślady
            pozostawione przez auto. Niestety, samochód zatrzymał się dopiero na drzewie,
            odbił się od niego, dachował. "
    • nerudo Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 01.10.05, 20:36
      niestety ale to predkość ich zabiła.. kto wyprzedza szpaler samochodów..?
      Kondolencje dla rodziny..
      • zubr_zalogowany Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 01.10.05, 21:24
        nie predkosc, tylko nieostrozne wyprzedzanie
        • kumana1 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 01.10.05, 21:30
          jakbysmy mieli autostrady i pozostałe drogi w dobrym stanie to by nie było tyle
          tragedii.
          • devote Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 01.10.05, 21:36
            na tvn24 pokazali symulacje wypadku.Otylia wyprzedzala tira i nie zdarzyla
            wyprzedzic bo z naprzeciwka nadjezdzal samochod wiec zjechala bardziej na lewo
            do rowu a tam bylo drzewo.

            niestety ale zabila swojego brata
            • devote Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 01.10.05, 22:07
              wstepnie policja twierdzi ze Jedrzejczak wyprzedzala z predkoscia okolo
              180km/h.
              takie sa wstepne ustalenie.
              • karakalla 180? To jakim cudem wyżyła? 01.10.05, 22:20
                Ile prędkości samochód mógł stracić na tych kilkudziesięciu metrach jazdy poboczem?
                • znajomy.krolika Re: 180? To jakim cudem wyżyła? 01.10.05, 22:54
                  Czy się przesłyszałm, czy Pani Otylia niedawno odebrała nowiutkiego Chryslera
                  bo poprzedniego poobijała/rozbiła??
                  • siekiera77 Re: 180? To jakim cudem wyżyła? 01.10.05, 23:37
                    wyrazy wspolczucia dla rodziny
                    zyczenia powrotu do zdrowia dla otylii
                    stalo sie wielkie nieszczescie...
                    =======================================

                    ciekawe gdzie sie podzialy te hieny forumowe
                    w rodzaju paul_78
                    plujące jadem na forum motocyklistów
                    po kazdym wypadku z udzialem motocyklisty...
                    • k_r_m Re: 180? To jakim cudem wyżyła? 02.10.05, 15:59
                      wielkie nieszczęście się stało, bedzie to dla niej nauczka, szkoda, że zdążyła
                      najpierw zabić brata, tak to jest jak sodówka udeży do głowy, wtedy człowiek
                      myśli, ze jest nieomal bogiem
              • aaki jeżeli prawdą jest te 180km/h to 02.10.05, 06:11
                jest to karygodna głupota. i już ukarana została przez los.ciekawy jestem jak do tego podejdzie polska temida....
                • szczurwa Re: jeżeli prawdą jest te 180km/h to 02.10.05, 13:55
                  Od sześciu miesięcy do lat ośmiu. Prawdopodobnie w zawieszeniu.
                  • k_r_m Re: jeżeli prawdą jest te 180km/h to 02.10.05, 16:01
                    w wakacje był wyrok dla faceta, który złapał kołem krawężnik i zabił dwójkę
                    dzieciaków, dostał 2 lata więzienia bez zawiasów, czyli proporcjonalnie Otylia
                    powinna dostać co najmniej rok więzienia bez zawiasów, szkoda jej, bo jest super
                    sportowcem, ale prawo musi być równe dla wszystkich
            • stalkon lepie by zabiła tego z naprzweciwka? 03.10.05, 08:16
              lepiej, żeby jechała prosto i zabiła tego, co jechał normalnei z naprzeciwka??

              ciekawe, jakei wtedy byłby komentarze mediów??
    • szymizalogowany [...] 01.10.05, 23:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • m.rycho Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 00:05
        Szkoda chłopaka,Otylia tak czy inaczej po wyzdrowieniu nie uniknie
        odpowiedzialności karnej.Szoda mi jej jak każdego człowieka ale wygląda na
        to,że sama zawiniła i tego nikt już nie zmieni.
        • devote Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 00:54
          no wlasnie.co jej grozi teraz?
          chyba nie umyslne spowodowanie smierci.tak to sie nazywa.
          jest znana i lubiana wiec pewnie dostanie w zawieszeniu i tyle.
          • dziadek_piaskowy [...] 02.10.05, 05:19
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • kompletny_idiota Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 06:17
              Mercedes S-klasse jest produkowany przez firme Chrysler, ale zgadzam sie, to
              dno.
              Jezeli na drogach jakie sa teraz ludzie jezdza z szybkoscia trzykrotnie wieksza
              niz bezpieczna to wyobraz sobie co bedzie jak oni dostana autostrady. Wtedy
              naprawde beda jaja. Nasz narod jest glupi i nie potrafi sie zachowac na zwyklej
              drodze wiec calkiem nie dorosl do autostrad.
          • pluto1977 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 08:40
            Spowodowanie wypadku nawet nieumyślnie ze skutkiem śmiertelnym
            zagrożone jest sankcją pozb. wolności do 8 lat. Z reguły jezeli
            sprawca jest trzeźwy orzekane są ,,zawiasy". Na warunkowe umorzenie ze
            względu na zgrożenie karą nie ma co liczyć, jak również na 335 kpk- czyli
            wymierzenie uzgodnionej z prok. kary bez przeprowadzania rozprawy. Sprawa
            rozpoznawana będzie przed SR w trybie zwyczajnym - przewodniczący +2 ławników
            pozdr.
            pluto1977
      • sajkopatyk Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 07:59
        Szybki samochód w jakim sensie ? Szybko można nim wyprzedzać ,czy rozwijać
        wysoką prędkość maksymalną ? Wiadomo ,że był to Chrysler 300C kombi ,a wiesz
        jaki miała silnik ? Hemi , 3.0 CRD czy najsłabszą 3.5 litrową benzynę ? Jeżeli
        wiecie to dajcie znać .
        • kuszacy_witas Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 13:05
          Nie wiem jakie to ma znaczenie ale miala 3.5L
          • szczurwa Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 13:57
            Znaczenie ma to takie, że dać takie auto zakochanej w sobie gnojówie z rocznym
            stażem za kierownicą, to jak małpie brzytwę albo dzieciom zapałki.
      • vqr_via_jonci Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 03.10.05, 12:48
        durna baba kt_rej przewr_cili w g_owie + szybki samoch_d + polskie drogi
        widze pewne podobienstwa
    • szymizalogowany [...] 02.10.05, 10:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • franek-b Re: hehe zenujace 02.10.05, 10:55
        szymizalogowany napisał:

        > co za durny narod - pisalem niedawno ze sie jarali malyszem teraz ta

        oj durny durny... :-(

        > szkoda tego goscia serio

        cholernie szkoda... bezsensowna smierc:-(((
      • misiek4111 Re: hehe zenujace 02.10.05, 10:58
        I tutaj muszę się z Tobą, Szymi zgodzić w 100%. Nigdy nie myślałem, że podpiszę
        się pod Twoim postem obiema rękami.
        Pzdr.
      • sajkopatyk Re: hehe zenujace 02.10.05, 11:20
        Co to jest "alfiara" ?
        • hubort Re: hehe zenujace 02.10.05, 11:39
          > Co to jest "alfiara" ?

          Tez sie nad tym chwile zastanawialem, ale mysle, ze Szymiemu chodzilo o to, ze
          Otylia jest troche podobna do postaci z pewnego serialu komediowego :)
          www.sitcomsonline.com/alf.html :)
      • vqr_via_jonci Re: hehe zenujace 03.10.05, 12:50
        co za durny narod - pisalem niedawno ze sie jarali malyszem teraz ta
        a ty co z narodu wybranego
    • pawebdgo Bezwzględnie wina Otylii- zabiła brata... 02.10.05, 12:29
      Myślala ze jak ma 300c to zdąży wyprzedzic, a tu mocy zabraklo i trzeba bylo na
      drzewo uciekac
      • szymizalogowany Re: Bezwzględnie wina Otylii- zabiła brata... 02.10.05, 12:43
        > Myślala ze jak ma 300c to zdąży wyprzedzic, a tu mocy zabraklo i trzeba bylo
        na
        >
        > drzewo uciekac

        Tu nie chodzi o moc, pewnie jakby jechała Enzo to by też się rozbiła, a jakby
        jechał Solberg Polonezem to by wyprzedził i się nie zdeżył.

        Tu chodzi o umiejętności.

        A tak poza tym to wiem jak ta droga wygląda i żeby tam jechać 180 km/h to
        naprawdę trzeba być p_o_j_e_b_a_n_y_m.

        A już najbardziej to mnie wku..a ta głupota społeczna w sprawie TIR-ow.

        Teraz sluchalem znowu radia i tez wypowiedzi ze to wina torow bo je wyprzedzala.

        No ku.. mac, autobus z dziecmi jedzie pod prad wyprzedzajac i wpada na
        jadacego prawidlowo tira - wina tira.

        Kretynka ze wsi w za dobrym wozie szaleje 180 kmh wyprzedza na waskiej drodze
        tira i wpada na drzewa - wina tira.


        Ku.. ludzie odpie..ie sie od tirow. Albo przestancie kupowac towary w
        sklepach bo 99% tir dowiozl. Jkaby wszysyc na swiecie byli takimi debilami jak
        polacy to Scania, Volvo, Man, itd juz dawno by zbankrutowaly.

        Tiry sa potrzebne i jezdza wszedzie w Niemczech w ilosciach 100 razy wiekszych
        niz w PL.
        • pawebdgo Oczywiście 02.10.05, 12:49
          Nie zwalam tu na moc a ni nic innego, zawinił człowiek czyli otylia, przez
          głupotę brak wyobrażni, brak doświadczenia i rozsądku, a to na drodze = śmierć.
          Droga to nie wyścigi. Nie znam tej drogi, wkurza mnie właśnie to że podali w TV
          ze jest ranna i brat nie zyje, a nie to ze to ona zawinila...
          • szymizalogowany Re: Oczywiście 02.10.05, 12:51
            pawebdgo napisał:

            > Nie zwalam tu na moc a ni nic innego, zawinił człowiek czyli otylia, przez
            > głupotę brak wyobrażni, brak doświadczenia i rozsądku, a to na drodze =
            śmierć.
            >
            > Droga to nie wyścigi. Nie znam tej drogi, wkurza mnie właśnie to że podali w
            TV
            >
            > ze jest ranna i brat nie zyje, a nie to ze to ona zawinila...

            To ze jest ranna to tez przykra wiesc. Jednak mnie to wkurzylo ze brata wlasnie
            pomineli zupelnie. Przedstawili to tak ze biedna krolewna doznala szoku i
            wszyscy lacznie z papiezem juz tam pielgrzymuja do niej, wszedzie w calym
            ciemnogrodzie msze za nia odprawiane a o bracie juz ani slowa.

            Gosc mial 19 lat.
          • stalkon Zgadzam się w 100% 03.10.05, 08:07
            Zgadzam się w 100%;
            Media: winnę ponosi tir, drogi, drzewa a sprawca wypadku - tu Otylia J. -
            niewinna.

            Ale myślę, że ona sama jednak czuje sie winna i będzie za to pokutować do końca
            swego życia.

            Dlatego też nie ma co jej więcej gnoić na forum.

            pozdr
        • szczurwa Re: Bezwzględnie wina Otylii- zabiła brata... 02.10.05, 13:59
          Dokładnie tak. Święta racja. To jest tok rozumowania gminu.
      • pawebdgo Sąd powinien ją teraz przykładnie ukarać... 02.10.05, 12:44
        Może wtedy część wariatów nieumiejących jeździć by się 2 razy zastanowila...
        • szymizalogowany [...] 02.10.05, 12:47
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kuszacy_witas [...] 02.10.05, 13:05
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wonnan.30 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 13:20
        Wypadek wypadkiem, a debile, "miszczowie" kierownicy, co to im się przecież nic
        nie stanie, bo jeżdżą "szybko, ale bezpiecznie" i mają super fury z masą
        zabezpieczeń
        • radioaktywny Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 13:45
          Ona juz ma swoja golgotę. Podejrzewam, ze juz sie z tego nie podniesie. Sąd
          doczesny to mały pikuś w porównaniu z dalszym życiem z takim obciążeniem.
          Proszę, wyciągnijmy z tego wnioski, jeśli nie....my mamy to dopiero przed sobą.
          • zaholec golgota? 02.10.05, 14:35
            no może, ale do tego dołożyć więzienie za zabójstwo. Nie przyjmuję do
            wiadomości zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci. Ktoś jadący mokrą
            dwukierunkową drogą ok. 180 km/h robi to celowo i świadomie, a zatem świadomie
            naraża zdrowie i życie. Karą sprawiedliwą będzie tylko i wyłącznie orzeczenie
            zabójstwa z premedytacją i wymierzenie stosownej kary.
            Rodzicom wyrazy współczucia, Otylii życzę powrotu do zdrowia aby mogła
            odsiedzieć wyrok i przemyśleć swoje czyny.
            Nie szukajcie we mnie litości, zginęła na drodze.

            pozdrawiam
            • sajkopatyk Re: golgota? 02.10.05, 16:19
              Było tam sucho . Jej wina to jest fakt . Ale napewno żaden rajdowiec debil nie
              wyciągnie z tego wypadku wniosku . Po śmierci Papieża oj jak wszystko miało być
              pięknie w Polsce i wystarczył tydzień i już kibole się lali na stadionie ,a
              kierowcy z powiewającymi czarnymi wstążkami pędzili ponad 160 km/h . Ten kraj
              to dupa ,a może nie kraj ,a wschodnia dzicz . Gdzie my do Europy ? Pasujemy tu
              jak Turcy do UE .
              • zaholec Re: golgota? 03.10.05, 11:06
                OK, bylo sucho, nie było sucho.. ważne, że zabiła.
                I taka mała uwaga, odpisując na moje posty trzymaj się tematu.
          • devote [...] 02.10.05, 14:38
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • zubr_zalogowany Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 14:54
              fakt
              powinna miec postawiony (miedzy innymi) zarzut nieumyslnego spowodowania smierci
              i zostac skazana w rzetelnym procesie przy otwartych drzwiach motlochowi ku
              przestrodze

              prymitywna dziewucha, ktorej forsa (m. in. z moich rachunkow telefonicznych)
              uderzyla do glowy
              bo trzeba nie miec wyobrazni zeby podejmowac sie takiego manewru w takich warunkach
              i tak chwala jej za to ze nie poszla na czolowe z samochodem ktory ominela

              nie jest temu wypadkowi winne drzewo, droga, nieumiejetnosc jazdy w kolumnie
              tylko zwykla glupota
              • devote wiem jak to jest 02.10.05, 16:08
                ciekawe czy to pierwszy raz tak grzala szybko czy to byla jej norma? jesli to
                jej norma to predzej czy pozniej by to nastapilo.takie odwlekanie egzekucji w
                czasie.



                dokladnie wiem jak to jest gdy dostanie sie do rak szybkie auto.gdy kupilem
                swoje obecne auto to tez "testowalem" ile to wyciaga i wyciskalem z niego
                wszystkie soki.jednak bo jednym mandacie mi przeszlo.teraz nie jezdze szybciej
                niz 130 ale tylko na autostradzie.wieksza szybkosc nic nie daje.jak dojade do
                domu pare minut wczesniej to nic mi to nie da.
                • staruch5 Re: wiem jak to jest 04.10.05, 17:05
                  zalezy, jak daleko jedziesz...
            • swoboda_t Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 18:46
              Po pierwsze primo: co poniektórzy wykazują się niezłym chamstwem mówiąc
              o "rodzinnej wsi" Otylii. Ruda to 150-tysięczne miasto o korzeniach sięgających
              XIII wieku, to jako ciekawostka. Po drrugie primo: choć agresywny i
              niellegancki jest ton wypowiedzi Szymiego, zgadzam się z nimi niemal
              całkowicie. Sęk w tym, że mam w pamięci szczątki opowiastek naszego drogiego
              Szymona o jego wyczynach za kierownicą, wyprzedzaniu w taki a taki sposób,
              takich a takich prędkościach itp. itd. Odrobinę pokory i samokrotyki radzę. Po
              tzrecie primo: poczatkowo byłe przekonany, że te 150-180 km/h było mocno
              przesadzone, ale wląśnie obejrzalem fotki wraku i stwierdzam, że chyba
              faktycznie przygrzała w drzewo sporo ponad 100km/h. Wyugląda na to, ze zasuwała
              po tej dróżce w nocy tyle, ile ja jeżdzę w dzień po autostardach. Za taką
              głupotę i nieodpowiedzialność kara chyba mała. Szkoda tylko chłopaka.
              • frames Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 21:26
                coż ;(,wypada zgodzić sie z teza ,za wine ponosi kierujaca z małym
                doswiadczeniem jako kierowca.A wielkosc fury tez ma zapewne
                znaczenie,wyciszenie,komfort zawieszenia-i sie leci-a prawa fizyki
                nieubłagane.Sprawa powinna skonczyc sie jak w cywilowanym swiecie :sąd i
                kara.Szkoda chłopaka.
                Wszystkim fsnom sportsmenki odpowiadam:
                nie jestem fanem sportów sziłowych tylko technicznych ,wiec otylia nie jest dla
                mnie gwiazda tylko jedna z glupich blondynek w zaduzm samochodzie*jak to ktos
                ladnie okreslil)
                • gatta5 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 21:33
                  tylko co wy wszyscy z tą nocą, przeciez o 17.30 jest jeszcze jasno
                  • prober Parę słów... 02.10.05, 22:50
                    Ciekawe, co by się teraz działo, gdyby za kierownicą tego auta siedział brat
                    Otylii ?!??...

                    Faktycznie mało kogo obchodzi los tego biednego chłopaka. W mediach tylko
                    przepełnione troską niusy o stanie zdrowia odcinka lędźwiowego pływaczki.
                    Przykre to. Strasznie przykre.

                    On jechał świętować swoje 19. urodziny...


                    Niektórzy szukają przyczyn w głupocie, braku rozsądku. Racja. Ale IMHO
                    przyczyna tkwi głębiej.
                    Każdy, kto miał styczność z "ludźmi sukcesu" pokroju nieszczęsnej anty-
                    bohaterki tego wypadku, wie jaką oni miewają mentalność. Naturalną reakcją w
                    jej przypadku było (być może nieświadome) poczucie pewnego rodzaju
                    nietykalności. Popatrzcie sami: 20-letnia kobieta, która osiągnęła w życiu
                    szczyty (najlepszy sportowiec Polski, występy w TV, pieniądze). Do tego
                    dwutonowy samochód o wymiarach małego czołgu (5 x 1,9 x 1,5 metra). Co złego
                    może ją spotkać na podwarszawskiej trasie?
                    Szkoda, bo OJ wydawała się b. rozsądnym człowiekiem. Pozory mylą.

                    Mówi się, że Otylia jest pod czułą opieką lekarzy, psychologów itp. Pewnie,
                    teraz terapia będzie polegała na tym, że pływaczka będzie musiała wyprzeć ze
                    świadomości swoją winę. Inaczej nie podoła. Zresztą mało kto by podołał.

                    Jakiś czas temu w jednym z tygodników (bodajże w "Poli+yce") pojawił się artyuł
                    o problemach mentalnych Otylii. Że wpada w dołki z błahych powodów. Teraz ma
                    kolec wbity w serce do końca życia. Jednym z wyjść będzie próba powrotu do
                    sportu lub poświęcenia się czemuś. Żeby spróbować zapomnieć. Ale umysł nie jest
                    programowalną maszyną.


                    P.S. Chrysler to duży i bezpieczny (jak widać, niestety tylko dla kierowcy)
                    samochód. Dużo koni (253), duże gabaryty i... 9,5 s do setki. Bez rewelacji.
                    Sportowa wersja Punta o dwukrotnie słabszym silniku osiąga stówę w czasie
                    krótszym o sekundę!
                    • szymizalogowany Re: Parę słów... 02.10.05, 22:55

                      > P.S. Chrysler to duży i bezpieczny (jak widać, niestety tylko dla kierowcy)
                      > samochód. Dużo koni (253), duże gabaryty i... 9,5 s do setki. Bez rewelacji.
                      > Sportowa wersja Punta o dwukrotnie słabszym silniku osiąga stówę w czasie
                      > krótszym o sekundę!


                      To nie ważne. Ważne w ile hamuje od 100 kmh albo wyższej prędkości. Nie wiem
                      jak 300C ale pamiętam kiedyś test PT Cruisera - było to największe gó.. pod
                      każdym względem, samochód który jako jedyny podczas testu w Alpach spalił
                      hamulce. Układ jezdy i kierowniczy były jak z lat 70.

                      Może 300C jest lepszy ale na pewno dlaeko mu do serii 5.
                    • kuszacy_witas Re: Parę słów... 02.10.05, 23:23
                      >P.S. Chrysler to duży i bezpieczny (jak widać, niestety tylko dla kierowcy)
                      samochód.

                      Zaden samochod nie jest bezpieczny przy takich uderzeniach. Poza tym zaden nie jest bezpieczny w rekach takiego kierowcy...
                  • julka15 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 22:58
                    Czytam te komentarze i myślę sobie że bardzo szybko potrafiliście ocenić osobę
                    na podstawie jednego wydarzenia: że głupia, prymitywna, że jej woda sodowa
                    uderzyła do głowy i inne, niektóre wyjątkowo chamskie hasła...

                    Mądrością się nie wykazała, to fakt, ale przecież masa młodych ludzi jeździ
                    równie debilnie, tragedie się zdarzają. Po prostu jest jedną z wielu..

                    Dziewczyna będzie cierpieć baaardzo, po co ją jeszcze szkalować?

                    Czy nikt z Was nie zachował się w życiu brawurowo???
                    Czy nikt nie otarł się o śmierć przez własną głupotę??

                    Bardzo współczuję jej, jej rodzinie, nie mówiąc o bracie.
                    • kuszacy_witas Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 23:20
                      Dostala od sponsora Jeepa Cherokee - to go w krotkim czasie rozwalila. Wiec dali jej cos mocniejszego - 300C.
                      Jaki skutek - widac.

                      Prawo jazdy ma od roku, a na koncie ma dwa rozwalone samochody i zabitego brata. I mamy powiedziec - ok, zdarza sie ?
                      Ciagle widze na szosie popierdzielajace (oczywiscie tylko na prostych) panienki w za mocnych- jak na ich umiejetnosci - samochodach i zawsze mysle sobie - oby walnely w drzewo a nie w inny samochod. Bo ze wypadek beda mialy predzej czy pozniej - to oczywiste.

                      > Dziewczyna będzie cierpieć baaardzo, po co ją jeszcze szkalować?
                      Bo zabila czlowieka.

                      > Czy nikt z Was nie zachował się w życiu brawurowo???
                      Sa pewne granice. I jest tez odpowiedzialnosc za innych ludzi.

                      > Czy nikt nie otarł się o śmierć przez własną głupotę??
                      Ja nie.
                      • julka15 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 03.10.05, 19:07
                        Brawo kuszacy_witas, cieszę się, że nie masz nasrane do głowy jak coponiektórzy.

                        Nie jestem za brawurą, brakiem odpowiedzialności i wyobraźni. Sama zresztą
                        jeżdżę bardzo spokojnie i "nosi" mnie jak ktoś szaleje na drodze.
                        Jednak chamstwo niektórych wypowiedzi razi mnie tak samo jak chamstwo na
                        drogach.
                        Są pewne granice - masz rację, a nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu...

                        A jeśli chodzi o fakt, że zabiła człowieka, własnego brata, to już możesz być
                        spokojny, karę będzie miała. Przepieprzoną świadomość do końca życia i nie
                        wiadomo, czy się w ogóle z tego wygrzebie.
                        Czy to nie wystarczy? Trzeba ją jeszcze wyzywać? Takie zachowanie jest Twoim
                        zdaniem uzasadnione?

                        Łatwo jest być mądrym i pluć na kogoś w necie - przecież nikt tutaj nie wie co
                        kto ma na sumieniu, więc czemu sobie nie poużywać... Zwłaszcza na kimś, kto
                        miał same sukcesy - wreszcie jesteśmy lepsi..
                    • sajkopatyk Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 03.10.05, 08:44
                      Z tego co pamiętam to szymizalogowany ,który najwięcej na nią tutaj krzyczy ,po
                      osiedlowych uliczkach robił wywijasy na ręcznym .
              • zgryzliwy1 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 03.10.05, 00:19
                swoboda_t napisał:

                > Wyugląda na to, ze zasuwała
                > po tej dróżce w nocy tyle, ile ja jeżdzę w dzień po autostardach

                to bylo po godz. 17 ,co oczywiscie nie tlumaczy tej szybkosci
            • zgryzliwy1 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 03.10.05, 00:15
              devote napisał:

              > Denerwuje mnie tez ze w jej miescie ogloszono zalobe.Ok,zginela mloda osoba
              > ale zeby oglaszac zalobe?A malo to ludzi umiera co dzien w jej wiosce a
              > zaloby nikt nie oglasza.

              racja ,poza jednym ...Ruda Slaska to miasto a nie wioska
              • devote Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 03.10.05, 01:14
                zgryzliwy1 napisał:

                > devote napisał:
                >
                > > Denerwuje mnie tez ze w jej miescie ogloszono zalobe.Ok,zginela mloda oso
                > ba
                > > ale zeby oglaszac zalobe?A malo to ludzi umiera co dzien w jej wiosce a
                > > zaloby nikt nie oglasza.
                >
                > racja ,poza jednym ...Ruda Slaska to miasto a nie wioska
                >




                wiem ze to miasto i tak napisalem
                "wioska" to juz mial byc taki zart
    • galdor Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 02.10.05, 22:35
      Stop wariatom drogowym - nawet jeśli umiejąc pływać :/
    • ant777 najbezpieczniej jest za siedzeniem kierowcy 02.10.05, 22:40
      Wychodzi na to że jakby brat siedział na siedzeniu za nią to by przeżył.

      Jak długo mogła jechać tym rowem? 5 sekund? 10 sekund? Przy takiej prędkości
      odległość samochód - drzewo zmniejsza sie zadziwiająco szybko.
      Sam kiedyś uciekłem do rowu przy prędkosci o polowę mniejszej. Po zobaczeniu
      malucha bez świateł kilkadziesiąt metrów przed maską jakoś nie miałem czasu na
      rozmyślanie: próbować hamować i może się nie zderzymy, czy też zwiewać do rowu.
      Oczywiście winny byłem złej oceny sytuacji. Co do Otylii, to myślę że kobieta
      moglaby zaczynać jeździć od jakiejś fiesty czy corsy z silnikiem 1.2 Co z tego
      że zarobiła kupę szmalu.

      Czasu nie da się cofnąć.
      • leff Re: najbezpieczniej jest za siedzeniem kierowcy 02.10.05, 23:18
        masz racje, mogła zacząć jazdy od silnika 1,1 1,2
        takim autem można się wiele nauczyć, począwszy od oceny sytuacji na drodze
        do realizacji manewrów w praktyce
        i po przesiadce na "smoka" jazda sprawiały jej frajdę , a manewry stałyby się
        dużo prostsze i szybsze

        sam przez pewien czas jeździłem mocnym 1,9 TDi, ale na 200 km/h pozwoliłem sobie
        tylko na pustej dwupasmówce przez parenaście sekund, natomiast manewry tym autem
        były jak bajka w porównaniu z autami 48 czy 60-konnymi
        • kuszacy_witas Re: najbezpieczniej jest za siedzeniem kierowcy 02.10.05, 23:26
          W sumie racja. Ale z drugiej strony nawet samochodem z silnikiem 1.2 mozna pojechac 180 i wyprzedzac na trzeciego. Problem tkwi w glowie a nie w samochodzie.

          Znajomego syn zdal niedawno prawo jazdy i dostaje od ojca czasami Volvo S80 T6. Widzialem go wiele razy jak jechal i pare razy z nim jechalem. Zero szarzowania, przepisowa i ostrozna jazda ze sporym respektem dla innych uczestnikow ruchu. Wiec mozna...
      • sajkopatyk Re: najbezpieczniej jest za siedzeniem kierowcy 03.10.05, 11:14
        Co ty wogóle pierdzielisz ? Po pierwsze skąd wiesz czym jeździła na początku ?
        Może Fiatem taty ? Po drugie skąd wiesz jaki silnik był pod maską tego
        Chryslera ? Jeżeli był to 2.7 lub 3.5 benzyna to pierwszy ma 11 s ,a drugi 9.5
        s do 100 km/h . Gdzie ta moc ? Jak widzę blokersów z nienawiścią w
        oczach ,którzy zabiją za telefon komórkowy to im co uderza do głowy ? Jej
        sukces nie ma tu nic do rzeczy . Ja częściej widzę na drodze biednych ,polskich
        frustratów z kompleksami ,którzy próbują udowodnić ,że są lepsi od innych ,bo
        im się w życiu nie powiodło . Idioto .
    • chris62 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 03.10.05, 08:44
      Stała się tragedia, wiele osądów i krytyki tu padło.
      Cóż myślę, że za wcześnie na takie wnioski skąd wiecie jaka jest przyczyna?
      Co było przyczyną że we Wrocławiu TIR zmiażdżył auto dobijając do muru?
      Może coś stało się z samochodem może gorzej się poczuła może ..wiele można się
      domyśleć a prawdę zna tylko ona.
      Są tu mądrale twierdzący że można było pojechać w pole ominąć drzewo itp.
      jak będziecie kiedys w takiej sytuacji to poczujecie jak to się omija przy
      takich predkościach czy wam się zdaje że przy 180 wszystko dzieje się tak jak
      przy 60? Zanim zdążysz zajarzyć co sięstało jesteś .. właśnie na drzewie.
      Jeden dobry uczynek zrobiła świadomie czy nie - uniknęła czołówki z autem
      jadącym w przeciwnym kierunku a gdyby tego nie zrobiła mielibyśmy więcej ofiar.

      Miejmy nadzieję że jacyś młodzi kierowcy o "sportowym" zacięciu wyciągną wnioski
      z tej tragedii choć wątpię bo jak zycie pokazuje niewielu je wyciągnęło po
      śmierci Janusz Kuliga na przejeździe kolejowym i na codzień widzę jak auta
      wjeżdzają na tory bez upewnienia się że pociąg nie nadjeżdża. Ufają dróznikom
      ........
      I jeszcze dodam krytykujecie Otylieosobę młodą i niedoświadczoną ale co
      powiedzieć o kierowcy autobusu który zabił tyle młodych osób na prostej drodze w
      czołówce z TIRem? Dla mnie to był kretyn za kierownicą i strach że takich jest
      więcej. Dziś w radio usłyszałem hasło "plaga pijanych kierowców TIRów"
      Naprawdę strach wyjeżdzać na drogę ryzyko zaczyna być podbne do udziału w wojnie.
      • sanczopanczo Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 03.10.05, 10:23
        ...

        dodam tylko że największy trybun tego wątku, szymizalogowany, popylał swoim
        struclem ile fabryka dała na oponach z indeksem do niskich prędkości...
    • sven_b Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 03.10.05, 10:24
      Dziwi mnie opinia paru osob, ktore w wątkach typu "Z W-wy na Hel w X godzin"
      pręży się swoimi umiejętnościami Sebastiana Loeba, a tu prawi morały jak z
      ambony.

      Co do wyprzedzania sznura ciezarowek czy nieciezarowek "hurtem" sens manewru
      jest taki, ze po 10 sekundach szczescia doganiamy kolejny sznur i tak do konca
      naszej podrozy po drogach naszego kraju. Lepiej zajac miejsce w sznurze i w
      spokoju posluchac dobrej muzyki niz grzac na krawędzi, bedąc napiętym do granic
      przepustowości układu nerwowego.
      • thomas40 Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 03.10.05, 12:13
        CYTUJĘ:Jeden dobry uczynek zrobiła świadomie czy nie - uniknęła czołówki z autem
        jadącym w przeciwnym kierunku a gdyby tego nie zrobiła mielibyśmy więcej ofiar.

        noooooo gdyby nie uciekła na pobocze to jej brat raczej by nie zginął....
        za to z UNO zrobiłoby się UFO....
    • marekatlanta71 Trzy grosze 03.10.05, 13:07
      a) Szkoda jej brata - 19 lat...
      b) Mam nadzieje ze Otylia poniesie kare za ten wypadek - podejrzewam ze dostanie
      kare w zawieszeniu, bo byla trzezwa
      c) 300C jest jednak niezlym pojazdem jezeli ona przezyla cos takiego bez
      powazniejszych obrazen
      d) czy ktorys z Was probowal jechac szybko po mokrej trawie? Kontrola nad
      pojazdem jest taka jak na lodzie - mozna robic co sie chce a samochod i tak
      jedzie gdzie ma ochote.
      e) Ludzie, zwolnijcie!!!
    • estcarp Re: Wypadek-Otylia ciężko ranna, a brat [i][i][i] 04.10.05, 12:08
      Są tu komentarze niej lub bardziej negatywne na temat Otylii. Ze w=swej strony
      moę dodać, że jej przykład pójdzie na marne . Żaden z kierowców-ścigaczy nie
      pomyśli, zanim zrobi tak, jak ona. Podobnie bywa jak widzimy wypadek: każdy
      zwalnia, a potem przyspiesza i jedzie jak poprzednio, tj. szybko. Uda się raz,
      drugi i trzeci , a potem rów albo czołówka z innym pojazdem itd. Dotyczy to
      świeżo upieczonego kierowcy i tego, co ma 30 lat doświadczenia. Na drodze
      trzeba myśleć, za siebie i za innych. Mnogość sytucji, które mogą się wydarzyć
      jest bardzo duża, a wszystkiego nie można przewidzieć. Czasem warto zdjąć nogę
      z gazu. Nie ma co winić stanu dróg,tirów, drzew na poboczu, pogody itp. Jak
      jadę wolniej, to jest szansa, że może później, ale dojadę cały do celu podróży.
      Szerokiej i bezpiecznej drogi...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja