jeszcze o teorii tyl-lepsze opony

08.10.05, 14:13
zeby wypowiedz nie zaginela, zawsze lepiej zreobic nowy watek, niz sie
podczepiac posd stary, choc to troche balaganienie, ale tu wszystcy (prawie)
to robicie.
Co do owej teorii, ze lepsze opony na tyl. O co tu chodzi...

Mysle glownie o zimie.
Nie mowie o lysych oponach, ale o parze opon o biezniku 4 mm (ponad TW1) i
np. 3mm.
Na przyczepnosc ma wplyw zuzycie bieznika ale i wiek gumy.

Na suchej nawierzchni - szczerze watpie, zebym wpadl w poslizg najpierw z
tylu.

Na mokrej:
tu na ogol tylne kola wjezdzaja w miejsce odgarnietej wody przez przednie,
wiec tez mi sie nie wydaje, aby tyl byl bardziej narazony.

Lod: to samo, jak przy suchej nawierzchni.

Snieg, no tu jedynie moze byc roznica. Rzeczywiscie tyl z racji mniejszego
bieznika - moze poplynac wczesniej.

Jezeli mam racje, to zastanowmy sie, jak duzo z nas jezdzacych w miescie
jezdzi w ciagu roku po sniegu...

Ja jezdze juz 0.5 Gm i zawsze daje na przod lepsze opony. Roznica przod -tyl
nie jest nigdy wieksza niz 1mm. I to sie ladnie wyrownuje. tzn. w ten sposob
moge na komplecie przejezdzic wiecej.

Raz mi sie zdarzyl taki efekt, ze przy 110-120km/h na zamarzajacym deszczu ze
sniegiem poczulem plyniecie tylu i musialem zwolnic.
Uwazam, ze ta teotria to nabijanie ludzi w butelke. wykorzystuje sie jakas
polprawde, zebysmy czesciej zmieniali opony.
Pozdrawiam
    • skyddad Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 08.10.05, 15:40
      Witaj Staruch,
      To nie teoria to jest juz kanon przyjety w calym swiecie zmotoryzowanym.
      Polega to na bardzo prostej zasadzie.Kolo przednie nawet lyse ma mozliwosc sie
      obronienia przed poslizgiem chociazby mnanewrem kierownicy ,natomiast tyl jest
      totalnie bezwladny i musi sie dobrze trzymac jezdni.jezeli tyl pierwszy uskoczy
      to naprawde w zimie mozna miec powazne problemy i wlecie na wodzie takie
      same.Dlatego na tyl zawsze opony najleprze.
      Pzdr.Sky.
      • waskes29 Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 08.10.05, 16:10
        skyddad napisał:

        > Witaj Staruch,
        > To nie teoria to jest juz kanon przyjety w calym swiecie zmotoryzowanym.
        > Polega to na bardzo prostej zasadzie.Kolo przednie nawet lyse ma mozliwosc
        sie
        > obronienia przed poslizgiem chociazby mnanewrem kierownicy ,natomiast tyl
        jest
        > totalnie bezwladny i musi sie dobrze trzymac jezdni.jezeli tyl pierwszy
        uskoczy
        >
        > to naprawde w zimie mozna miec powazne problemy i wlecie na wodzie takie
        > same.Dlatego na tyl zawsze opony najleprze.
        > Pzdr.Sky.
        Tak to wez wloz kiepskie opony z przodu najlepiej jak masz jeszcze abs i sie
        rozpedzi i zahamuj oczywiscie na slizgiej nawiezchni ,jak jeszcze uda sie
        Tobie miec okazje wygloszac podobne rady to wymysle cos lepszego.
        Naprawde dziwi mie ze ktos kto ma lata doswiadczen i setki tys km przebiegu nie
        zauwazyl tego ze wlasnie jest odwrotnie i to lepiej mimo wszystko zakladac
        lepsze na przod. W ilu sytuacjach zdarzyc sie moze posilzg tylem -przy
        nadmiernej predkosci i dodaniu lub odjeciu gazu na zakrecie -to chyba ktos kto
        ma kiepskie opony powinien wiedziec aby nie doprowadzac do takich sytuacji.
        • logis_on_line Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 08.10.05, 17:29
          Słuchaj starszych i nie wprowadzaj zamętu - NIE MASZ RACJI.

          Lepsze opony na tylną oś i to jeszcze niezależnie od rodzaju napędu (przód czy
          tył).

          Pozdrawiam
          • waskes29 Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 08.10.05, 17:42
            logis_on_line napisał:

            > Słuchaj starszych i nie wprowadzaj zamętu - NIE MASZ RACJI.
            >
            > Lepsze opony na tylną oś i to jeszcze niezależnie od rodzaju napędu (przód
            czy
            > tył).

            To moze wytlumacz dlaczego bo jakos z moich jazd wynika co innego a zdania
            typu bo tak niewiele wnosza.

            > Pozdrawiam
            • logis_on_line Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 08.10.05, 17:54
              Zrób sobie test. Zaciągnij (przy małej szybkośći ok. 20 km/h) ręczny hamulec
              najlepiej na mokrej drodze i spróbuj opanować samochód, życzę Ci powodzenia.
              Jeżeli auto zdołasz zatrzymać (bez pomocy hamulca zasadniczego) w prostej linii
              przodem do kierunku jazdy to jesteś mistrz kierownicy.
              Uważaj, nie rób tego eksperymentu na drodze tylko na jakimś wolnym placyku.
              W przypadku opanowania samochodu proponuję zwiększyć szybkość o 5 km i pochwal
              się do jakiej szybkości udało Ci się kontrolować samochód. Ale zacznij od 20
              km/h.
              Po tym teście czekam na Twoje uwagi.

              Pozdrawiam
              • waskes29 Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 08.10.05, 18:04
                logis_on_line napisał:

                > Zrób sobie test. Zaciągnij (przy małej szybkośći ok. 20 km/h) ręczny hamulec
                > najlepiej na mokrej drodze i spróbuj opanować samochód, życzę Ci powodzenia.
                > Jeżeli auto zdołasz zatrzymać (bez pomocy hamulca zasadniczego) w prostej
                linii
                >
                > przodem do kierunku jazdy to jesteś mistrz kierownicy.
                > Uważaj, nie rób tego eksperymentu na drodze tylko na jakimś wolnym placyku.
                > W przypadku opanowania samochodu proponuję zwiększyć szybkość o 5 km i
                pochwal
                > się do jakiej szybkości udało Ci się kontrolować samochód. Ale zacznij od 20
                > km/h.
                > Po tym teście czekam na Twoje uwagi.
                >
                > Pozdrawiam
                Ales teraz zajebal jak dzik w sosne .Co ma jedno z drugim wspolnego ze zle
                opony zablokuja mi tylne kola?Powyzej masz napisane w jakich sytuacjach moze
                zdazyc sie poslizg tylnych kol i mozna to przewidziec dostosowujac
                predkosc ,ale trudno przewidziec ze nagle trzeba bedzie zahamowac .
                Wiec ty zrob sobie test sprobuj zahamowac na oblodzonej nawierzchni zwlaszcza z
                abs i zobaczysz jaka bedzie droga hamowania gdzie wieksza odpowiedzialnosc za
                to maja przednie hamulce i wlasnie przyczepnosc przednich opon ma glowne
                znaczenie, dochodzi do tego jeszcze utrata przyczepnosci na koleinach w
                czasie deszczu mase innych sytuacji sytuacji .
                • logis_on_line Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 08.10.05, 18:09
                  > Ales teraz zajebal jak dzik w sosne .Co ma jedno z drugim wspolnego ze zle
                  > opony zablokuja mi tylne kola?Powyzej masz napisane w jakich sytuacjach moze
                  > zdazyc sie poslizg ...

                  A opony są od tego, by auto nie wpdało w poślizg - właśnie po to proponuję Ci
                  zaciągnięcie hamulca ręcznego by wywłoć ten poślig.
                  Jak nie jesteś jeszcze przekonany to zobacz która oś wpada w poślig przy teście
                  łosia - myślę, że zauważysz, że to tylną osią zamiata auto. Więc to tylna oś
                  jest bardziej narażona na poślig.

                  Pozdrawiam
                  • waskes29 Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 08.10.05, 18:23
                    logis_on_line napisał:


                    >
                    > A opony są od tego, by auto nie wpdało w poślizg - właśnie po to proponuję Ci
                    > zaciągnięcie hamulca ręcznego by wywłoć ten poślig.
                    > Jak nie jesteś jeszcze przekonany to zobacz która oś wpada w poślig przy
                    teście
                    >
                    > łosia - myślę, że zauważysz, że to tylną osią zamiata auto. Więc to tylna oś
                    > jest bardziej narażona na poślig.
                    >
                    Napisalem juz ze samochod zwlaszcza z przednim napedem aby wpasc w poslizg
                    musi wjechac z nadmierna predkoscia w zakret i to dosc ostry przy czy
                    nawierzchnia musi byc dosc kiepsko przyczepna ,lub rowniez przy dosc duzej
                    predkosci w trakcie pokonywania zakretu odjac gaz co spowoduje odciazenie tylu
                    i wtedy moze nastapic zarzucenie tylem -ale zakladam ze ktos kto wie ze ma
                    kiepskie opony nie bedzie nadmiernie przekraczal predkosci i ja dostosuje do
                    warunkow.
                    Za to majac na przodzie kiepskie opony moze nawet jechac dosc wolno ale gdy
                    bedzie musial nagle zahamowac czego nie moze przewidziec wczesniej to dosc
                    znacznie wydluza mu sie droga hamowania gdyz abs jeszcze ja znacznie wydluzy
                    gdy kola beda sie slizgac .
                    Inie ma praktycznie mozliwosci zeby zxablokowaly sie tylne kola same ,wystarczy
                    wiec dostosowac predkosc do warunkow i juz nie moze nastapic poslizg tylnych
                    kol a przez utrate panowania nad samochodem z kiepskimi oponami z przodu to
                    nawet przy bardzo dobrych oponach z tylu mozna doprowadzic do zarzucenia tylem.
                    Jezdze 13 lat samochodem i mialem juz mase roznych sytuacji na drodze i to co
                    napisalem jest wynikiem doswiadczen z tym zwiazanych.
                    • logis_on_line Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 08.10.05, 18:35
                      A co powiesz o motocyklach - dwie tarcze hamulcowe (duże) z przodu a tył ma
                      jedną i to ledwo widoczną - a to z przodu jest węższa opona. Czyżby
                      motocykliści niewiedzieli gdzie lepsze opony się zakłada. To z tyłu stosowane
                      były korektory hamowania a nie na przedniej osi (chyba po to, by nie blokować
                      tylnych kół podczas hamowania)... itd.
                      Jeżeli znasz kodeks drogowy to tam jest wyraźnie napisane gdzie mają być lepsze
                      opony. Zajrzyj do kodeksu drogowego i przeczytaj, tam jest napisane.

                      Ale Ty lepiej wiesz bo 13 lat już jeździsz.

                      Pozdrawiam
                      • waskes29 Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 08.10.05, 18:54
                        logis_on_line napisał:


                        >
                        > opony. Zajrzyj do kodeksu drogowego i przeczytaj, tam jest napisane.
                        >
                        > Ale Ty lepiej wiesz bo 13 lat już jeździsz.
                        >
                        Pewnie ,to co jest napisane w kodeksie to jedyna racja juz dawno nie czytalem
                        ale pamietam ze starego kodeksu ile tam bylo powypisywanych glupot.
                        Nawet producenci jak pamietam zalecaja przemiane kol z przodu na tyl i
                        odwrotnie w nowych samochodach a normalne jest zwlaszcza w przednim napedzie
                        ze przednie opony zuzywaja sie wczesniej, choc powod tego jest troche inny.
                        • skyddad Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 09:30
                          Panowie,
                          Zmiana kol rotacyjna miala sens w oponach diagonalnych a to sie odnosilo do lat
                          60-tych.
                          Macie problemy z wiesciami motoryzacyjnymi to czytajcie opracowania zachodnie
                          gdzie wnioski sie wyciaga po przejechaniu miliardow km przez setki milionow
                          aut.Waskes mogles miec takie wrazenia i mozesz glosic taka teorie ale nie rob z
                          tego kanonu.Prawda jest ze te opony z tylu lepsze,jest to wniosek wyciagniety
                          na podstawie naprawde porzadnie zrobionych badan.
                          Pzdr.Sky.
                          • 737ng Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 09:46
                            Czy moglbys, prosze, rzucic linke lub przytoczyc te badania? Moze jakas
                            animacja, jak sie zachowuje auto w jednej i drugiej konfiguracji?

                            Dzieki!

                            K.
                            • logis_on_line Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 10:12
                              737ng napisał:

                              > Czy moglbys, prosze, rzucic linke lub przytoczyc te badania? Moze jakas
                              > animacja, jak sie zachowuje auto w jednej i drugiej konfiguracji?
                              >
                              > Dzieki!
                              >
                              > K.

                              forums.autoweek.com/thread.jspa?forumID=16&threadID=10581&messageID=205802

                              Massgolfer powolal sie na badania i testy, o ktore prosiles i zakonczyl tym
                              samym dyskusje na temat "wyzszosci" lepszych opon na przedniej osi (ostatni
                              post). Jest po angielsku. Ja to rozumiem, ale przetlumacz prosze innym
                              niedowiarkom na tym forum. Ponizej link:

                              www.motortrend.com/features/care/112_9903_cc_tire/index1.html
                              Pozdrawiam Skydadd'a za pomoc w obronie jedynie slusznych idei
                          • waskes29 Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 10:14
                            skyddad napisał:

                            > Panowie,
                            > Zmiana kol rotacyjna miala sens w oponach diagonalnych a to sie odnosilo do
                            lat
                            >
                            > 60-tych.
                            > Macie problemy z wiesciami motoryzacyjnymi to czytajcie opracowania zachodnie
                            > gdzie wnioski sie wyciaga po przejechaniu miliardow km przez setki milionow
                            > aut.Waskes mogles miec takie wrazenia i mozesz glosic taka teorie ale nie rob
                            z
                            >
                            > tego kanonu.Prawda jest ze te opony z tylu lepsze,jest to wniosek wyciagniety
                            > na podstawie naprawde porzadnie zrobionych badan.

                            Dla mnie najwazniejsze badania to moje doswiadczenia ,taki wnioski wynioslem z
                            mojej kariery za kierownica a jesli nie sa one zgodne z jakimis tam badaniami
                            to trudno a niech kazdy zaklada sobie opony tam gdzie chce .
                            Na zachodzie tez w wyniku wieloletnich badan rozne rzeczy okazywaly sie
                            niezgodne z prawda ktora wczesnie te wlasnie wieloletnie badania ustalily.
                            • logis_on_line Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 10:27
                              waskes29 napisał:

                              > Dla mnie najwazniejsze badania to moje doswiadczenia ,taki wnioski wynioslem
                              z
                              >
                              > mojej kariery za kierownica a jesli nie sa one zgodne z jakimis tam badaniami
                              > to trudno a niech kazdy zaklada sobie opony tam gdzie chce .


                              Nie, takie zakładanie opon kończy się źle nie tylko dla tego co je zakłada ale
                              także i innych użytkowników drogi.

                              > Na zachodzie tez w wyniku wieloletnich badan rozne rzeczy okazywaly sie
                              > niezgodne z prawda ktora wczesnie te wlasnie wieloletnie badania ustalily.

                              Gratuluję wiedzy i mądrości - niedoścignione wzorce mamy nie tylko na tym forum
                              a co gorsze w polityce - co tylko może martwić :(

                              Pozdrawiam i kończe tą dyskusję
                              Pozdrawiam
                      • mobile5 Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 01:02
                        logis_on_line napisał:
                        > Jeżeli znasz kodeks drogowy to tam jest wyraźnie napisane gdzie mają być
                        lepsze
                        >
                        > opony. Zajrzyj do kodeksu drogowego i przeczytaj, tam jest napisane.

                        Tak z ręką na seru, dwa pytania:
                        1. Masz samochód?
                        2. Czytałeś KD?
                        • logis_on_line Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 09:45
                          mobile5 napisał:
                          > Tak z ręką na seru, dwa pytania:
                          > 1. Masz samochód?

                          Tak, nieprzerwanie od 1974 roku.

                          > 2. Czytałeś KD?

                          Tak, prawo jazdy od 1965 roku kategorii ABCD (choć nigdy nie byłem kierowcą
                          zawodowym) i do tego uprawniwnia instruktor-wykładowca nauki jazdy.
                          W latach 70-tych byłem czynnym kierowcą rajdowym.

                          Myślę, że wystarczy

                          Pozdrawiam

                      • speedone Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 12.10.05, 09:08
                        logis_on_line napisał:

                        > A co powiesz o motocyklach - dwie tarcze hamulcowe (duże) z przodu a tył ma
                        > jedną i to ledwo widoczną - a to z przodu jest węższa opona. Czyżby
                        > motocykliści niewiedzieli gdzie lepsze opony się zakłada. To z tyłu stosowane
                        > były korektory hamowania a nie na przedniej osi (chyba po to, by nie blokować
                        > tylnych kół podczas hamowania)... itd.
                        > Jeżeli znasz kodeks drogowy to tam jest wyraźnie napisane gdzie mają być lepsze
                        >
                        > opony. Zajrzyj do kodeksu drogowego i przeczytaj, tam jest napisane.
                        >
                        > Ale Ty lepiej wiesz bo 13 lat już jeździsz.
                        >
                        > Pozdrawiam

                        ale koles jebnolesz ostro :) a wiesz dlaczego sa dwie z przodu ? to Ci powiem bo
                        jezdzie przyokazji na 2oo bo sila hamowania jest do przodu okolo 95 a na tyl
                        jakies 5 % i przod moszi Ci trzymac jak odejdzie przod do migila juz a jak tyl
                        to to sie mozna jakos jeszcze ratowac

                        wogole super podejscie powodzenia i zebys sie niezabil

                        pozdrawiam
                        • logis_on_line Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 12.10.05, 10:03
                          speedone napisał:

                          > ale koles jebnolesz ostro :) a wiesz dlaczego sa dwie z przodu ? to Ci powiem

                          Czy Ty wiesz o czym jest ten wątek, że zabierasz głos.
                          Pozdrawiam

                          • speedone Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 12.10.05, 17:20
                            ogis_on_line napisał:

                            > speedone napisał:
                            >
                            > > ale koles jebnolesz ostro :) a wiesz dlaczego sa dwie z przodu ? to Ci po
                            > wiem
                            >
                            > Czy Ty wiesz o czym jest ten wątek, że zabierasz głos.
                            > Pozdrawiam
                            >
                            no to po ch.. sie mowi o tym ? powiedz mi to chcialem wyjasnic o co chodzi
    • kos22 Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 08.10.05, 16:46
      Tak samo stosuję lepsze opony na przód - przy przednim napędzie.
      Zwłaszcza zimą - ruszę na śliskiej nawierzchni, wyjadę z grząskiego śniegu, mam
      czym kręcić w razie poślizgu, mam czym hamować - przy hamowaniu, mam czym
      wyprowadzać z poślizgu kół tylnych.
      Lepsze opony na tylnej osi byłyby mi potrzebne w zakrętach - a ja tam jeżdżę z
      odpowiednimi do warunków prędkościami.
      Wprowadzenie i wyprowadzenie tyłu z poślizgu jest w takim stosowaniu dziecinnie
      proste.
      Pozdr
      • bytkowiak Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 11.10.05, 18:21
        dokładnie mam takie same spostrzeżenia.
        90% nieprzewidzianych zdażeń na drodze, to poślizg przednich kół i to mimo, iż
        na przodzie mam lepsze opony.
        Tak więc teoria z poślizgiem tylnych kół jest dla mnie w praktyce nie prawdziwa.
        Często, zwłaszcza w zimie ćwiczę na placu kontrolowane poślizgi i wniosek mam
        jeden. O wiele łatwiej wyjść z poślizgu tylnych kół poprzez kontrę i dodanie
        gazu, niż z poślizgu przednich kół.
        Tak wiec subiektywnie dla mnie nadsterowność jest łatwiejsza do opanowania niż
        podsterowność.

        Generalnie o wiele mniej sytuacji na drodze jest wywołujących poślizg tylnych
        kół niż przednich.
        Nawet w zakrętach, na śniegu, częściej doświadczyłem uślizgu przednich kół niż
        tylnych.
        • speedone Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 12.10.05, 09:10
          czasem tylko zostaje gaz do podlogi i sie modlic ze wyciagnie sie....
          • bytkowiak Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 12.10.05, 16:20
            speedone napisał:

            > czasem tylko zostaje gaz do podlogi i sie modlic ze wyciagnie sie....

            lepsze to niż totalna niemoc, gdy przy hamowaniu samochód prawie nie zwalnia,
            lub na zakręcie zamiast samochód skręcać jedzie prosto przed siebie i wtedy
            pozostaje jedynie zacisnąć zęby i czekać. A takie sytuacje zdażają się o wiele
            częściej niż zarzucenie tyłem, z którego po kilku treningach na placu o wiele
            łatwiej wyjść.
    • elyk Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 02:08
      moze lepsze na jedna strone pojazdu?
      Co prawda niezgodnie z kodeksem ale rowno na zakrecie?
      Co w przypadku auta z ESP, ma to jakies znaczenie?
      A hamowanie i tak bedzie ok bo nowoczesne auta radza sobie z rozna nawierzchnia
      pod kolami.
    • sopocianin Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 03:55
      Zawsze sie zaklada lepsze opony na os napedzana - to tak ogolnie. A na lysych
      lub z za plytkim bieznikiem sie po prostu nie jezdzi. Mozna zrobic krzywde i
      sobie (to ok - jednego glupa nie szoka) lub innym.
      A tak generalnie - glebokosc bieznika liczy sie tek naprawde tylko na sniegu
      lub na mokrej nawierzchni. Na sniegu malo kto wariuje - na ogol widac, co jest
      grane. Notomiast wjechanie znienacka w dobra kaluze moze sie zdarzyc - i
      wowczas za malo bieznika z przodu (kola rozgarniajace wode)moze skonczyc sie
      tzw. aquaplaning - zwykle da sie z tego wyjsc - ale nie zawsze.
      Czyli najlepsza teoria jest posiadanie w miare dobrych opon na wszystkich
      kolach
      • xystos Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 06:07
        Wszystkie opony powinny miec conajmiej 2mm bierznika , ale w kazdym aucie jedna
        para jest lepsza od drugiej , opony z najlepszym bierznikiem zawsze na tyl ,
        nie ma co bic piany o czyms innym,kandydatów w zaswiaty to niedotyczy .
        • 737ng Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 06:53
          Dlaczego?

          K.
          • xystos Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 08:11
            737ng napisał:

            Dlaczego?

            .. dlaczego-co ?

            dlaczego kola sa okragle ? , czy tez ;
            dlaczego sa lyse ?
            • 737ng Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 08:40
              Mowisz, ze lepsze na tyl. Uzasadnij, prosze.

              K.
    • hondziarz Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 10:31
      zawsze zakładałem lepsze opony na przód. Powód prosty: przodem się hamuje, więc
      się przód zużywa.
      • xystos Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 12:46
        Autor: hondziarz
        Data: 09.10.05, 10:31
        zawsze zakładałem lepsze opony na przód. Powód prosty: przodem się hamuje, więc
        się przód zużywa.


        W krajach gdzie do szkolenia przyszlych kierowców podchodzi sie powaznie ,-
        sprawa jakie opony na tyl/przód jest w eqzaminach wstepnych,-dopuszczajacych do
        eqzaminu koncowego ,- z takimi wiadomosciami w dalszym ciagu rowerem bys jezdzil
        z lepsza opona z przodu (!).

        Temat wyczerpany , nie da sie niektórym wytlumaczyc dlaczego kolo jest okragle
        a co dopiero jakie opony na która os ...

        Gaz służy do gotowania, nie do silników
        a muzg do myslenia - logicznego !

        • laikkompletny Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 12:51
          co ty mi rower porównujesz. Przecież w rowerze hamuje tylnie koło, a w
          samochodzie przednie.
          • laikkompletny Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 12:52
            ja w swojej 11-letniej hondzie od 9 lat zmieniam ogumienie co dwa lata, kupując
            zawsze dwie opony. Zużyte idą na tył, nowe na przód. I jeszcze nigdy mi
            samochód w poślizg nie wpadł.
        • mobile5 Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 13:07
          xystos napisał:
          ,- z takimi wiadomosciami w dalszym ciagu rowerem bys jezdzi
          > l
          > z lepsza opona z przodu (!).
          Akurat w rowerze, to lepiej mieć lepszą oponę z przodu.
    • gogggo Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 13:04
      Zawsze lepsze na oś napędzającą.To nie teoria tylko praktyka-jak ładnie napisał
      SKYDAD kanon.
      Brak słów by przekonać teoretyków artykujących swoje poglądy a nie
      posiadających elementarnej wiedzy motoryzacyjnej.Gdy się czyta taki bełkot to
      mam wrażenie ,że forum powinno się nazywać MOTORYZACYJNE TRELE-MORELE.
      • xystos Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 13:06
        • Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony
        laikkompletny 09.10.05, 12:51 + odpowiedz


        co ty mi rower porównujesz. Przecież w rowerze hamuje tylnie koło, a w
        samochodzie przednie.



        • Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony
        laikkompletny 09.10.05, 12:52 + odpowiedz


        ja w swojej 11-letniej hondzie od 9 lat zmieniam ogumienie co dwa lata, kupując
        zawsze dwie opony. Zużyte idą na tył, nowe na przód. I jeszcze nigdy mi
        samochód w poślizg nie wpadł.



        • Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony
        gogggo 09.10.05, 13:04 + odpowiedz


        Zawsze lepsze na oś napędzającą.To nie teoria tylko praktyka-jak ładnie napisał
        SKYDAD kanon.
        Brak słów by przekonać teoretyków artykujących swoje poglądy a nie
        posiadających elementarnej wiedzy motoryzacyjnej.Gdy się czyta taki bełkot to
        mam wrażenie ,że forum powinno się nazywać MOTORYZACYJNE TRELE-MORELE.



        Kiepski ze mnie pedagog , jeszcze gorszy "muzgogniot" ,,, czy ktos moze mi
        podrzucic krzynke VALIUM ???
      • logis_on_line Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 13:13
        Przeczytaj sobie
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=30132878&a=30156770Pozdrawiam
        • logis_on_line Sorry. pomyliłem link 09.10.05, 13:18
          a tu właściwy
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=30132878&a=30156770
          Pozdrawiam
    • szymizalogowany Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 09.10.05, 13:05
      Ja miałem przez pewien czas dobre na przodzie dwie opony a z tyłu prawie łyse.

      Kiedyś na łazienkowskiej w czasie deszczu jechałem lewym pasem i jak chciałem
      zjechać na prawo żeby wjechać na górę na plac politechniki to mi się tył
      poślizgnął. Ale nie był to jakiś ostry manewr sam nie wiem jak to się stało.
      Ale wtedy to myślałem że rozbije furę. Najpierw zarzuciło mi tył na lewo, jak
      skontrowałem to w prawo a jeszcze pamiętam że miałem prędkość i przede mną
      maluch jechał wolniej i już byłem pewny wtedy że w niego przywale. Jakoś cudem
      udało mi się wyrównać do prostej. Ale to był drugi przypadek w życiu gdzie
      wszyscy się zatrzymali a ja spaliłem cegłe i pojechałem stamtąd hehe.

      W każdym razie tył złapał poślizg w zasadzie na prostej drodze przy delikatnej
      zmianie pasa.

      Jednak nie wiem czy wolałbym się wtedy poślizgnąć przodem. Trudno powiedzieć co
      by było. Ja jednak zawsze lubię mieć przód kierowalny chociaż tył jest ciężko
      wyprowadzić z poślizgu dla kogoś takiego jak ja kto nie ma doświadczenia w
      jeździe na torze.

      Ale jak przód poślizgnie to w zasadzie jedyne co można to puścić gaz i hamulec
      i czekać aż złapie przyczepność chyba więc nie wiem co lepsze.

      Chyba jednak najlpeiej mieć dobre opony i tu i tu.

      Na śniegu z kolei to jestem pewien na 100% że wole mieć lepsze z przodu. Mówię
      o sytuacji takiej gdzie jadę prosto i muszę zwolnić albo hamować.

      Jeździłem sporo np z letnimi oponami z przodu i w zasadzie posiadanie dobrych
      zimówek na tyl enic nie daje. Ani się wtedy nie hamuje ani nie skręca.

      Nie ma nawet szans wpaść w boczny poślizg - po prostu się sunie do przodu, i
      się czeka co się stanie hehe. Na śniegu na przednich letnich nawet puszczenie
      gazu i hamulca nie gwarantuje odzyskanie przyczepności w sensownym czasie.

      Natomiast postawienie samochodu bokiem jak się ma przoó ok a tył do dupy sprawi
      że samochód się szybciej zatrzyma.
      • ano.nim Dociążanie przodu 09.10.05, 14:35
        szymizalogowany napisał:

        > Ja miałem przez pewien czas dobre na przodzie dwie opony a z tyłu prawie łyse.
        >
        > Kiedyś na łazienkowskiej w czasie deszczu jechałem lewym pasem i jak chciałem
        > zjechać na prawo żeby wjechać na górę na plac politechniki to mi się tył
        > poślizgnął. Ale nie był to jakiś ostry manewr sam nie wiem jak to się stało.
        > Ale wtedy to myślałem że rozbije furę. Najpierw zarzuciło mi tył na lewo, jak
        > skontrowałem to w prawo a jeszcze pamiętam że miałem prędkość i przede mną
        > maluch jechał wolniej i już byłem pewny wtedy że w niego przywale. Jakoś cudem
        > udało mi się wyrównać do prostej.

        Przyczyna prosta - podczas hamowania odciąża się tylnia oś i traci przyczepność
        W czasie deszczu płytki bieżnik nie nadążał odprowadzać wody i auto prawie
        płynęło - gdy przyhamowałeś pozbawiłeś tylne opony resztek docisku i poddały się
        wypompowywanej wodzie.

        > Na śniegu z kolei to jestem pewien na 100% że wole mieć lepsze z przodu. Mówię
        > o sytuacji takiej gdzie jadę prosto i muszę zwolnić albo hamować.
        >
        > Jeździłem sporo np z letnimi oponami z przodu i w zasadzie posiadanie dobrych
        > zimówek na tyl enic nie daje. Ani się wtedy nie hamuje ani nie skręca.
        >
        > Nie ma nawet szans wpaść w boczny poślizg - po prostu się sunie do przodu, i
        > się czeka co się stanie hehe. Na śniegu na przednich letnich nawet puszczenie
        > gazu i hamulca nie gwarantuje odzyskanie przyczepności w sensownym czasie.

        Przyczyna - patrz wyżej.
        Dociążane podczas hamowania przednie koła mają większe szanse by łapać
        przyczepność, natomiast tylne mogą ratować się jedynie czepliwym bieżnikiem -
        lamelkami na zimówkach. Hamowanie na śniegu przednimi zimowymi i tylnymi letnimi
        rzadko pozwala na zachowanie prostego kierunku jazdy - trzeba opanowywać
        wierzgający tył.
        Dlatego nie zarzucałeś tyłem przy umieszczeniu jedynej pary zimówek z tyłu.

        >
        > Natomiast postawienie samochodu bokiem jak się ma przoó ok a tył do dupy sprawi
        >
        > że samochód się szybciej zatrzyma.
        >

        Na pustej drodze zatrzyma się sam - w normalnym ruchu może się zatrzymać na
        innym samochodzie albo latarni.

        To popularna technika szybkiego hamowania na drogach szutrowych.
        Na betonie czy dobrym asfalcie to prawie pewność dachowania.

        Zainwestuj w cztery dobre opony!
        • wujaszek_joe Re: Dociążanie przodu 09.10.05, 20:35
          do niedawna teorią obowiązująca były lepsze opony na przód. ostatnio
          wulkanizator mi to odradził tłumacząc ze jak tył sie niespodziewanie wymknie z
          pod kontroli to pozamiatane. i tak miałem w octavii, zamiast przodem sie
          slizgac na zakręcie bagaznik chciał mnie wyprzedzic. miałem nowe opony z przodu
          • zara_int Re: zabawnie się to czyta...... 09.10.05, 22:22
            wielokrotnie miałem akcje w stylu 2 pary innych opon - przynajmniej 3 zimy
            zrobiłem zmieniając 3 razy opony zwykle to były rozwalone w dziurze ....ale
            nauczyło mnie to jednej zasady przedni napęd - lepsza opona z przodu. Ogólnie
            zima nie jest fajnie i czesto jest kiepska przyczepnośc i często można postawić
            się bokiem itd co tu tłumaczyć wszystkim zwolennikom lepszych opon z tyłu
            polecam założyć sobie letnie przód zima tył zrobić 50km w
            sniegu/lodzie/roztopach i potem zmiana.... jak ktos woli mieć lepsze z tyłu
            prosze bardzo wolnoć tomku....


            Natomiast to uparte tłumaczenia , ze lepsze na tył bo tam mniejsza przyczepność
            i dlatego bieżnik ma wieksze znaczenie.......tak jasne oczywiście to ma sens -
            to samo spełniająca się teoria - bo jak masz gorsze opony z przodu to wczesniej
            poczujesz to w zakręcie zanim zdązy się tył poślizgać....i juz wtedy
            zareagujesz i oczywiście dzięki temu unikniesz poślizgu z tyłu i to ma sens! Z
            tego samego powodu ma sens instalowanie ograniczenia prędkości obowiązkowe w
            wielu autach bo dzięi temu sa większe szanse ze sie nie rozbiją i koniecznie
            głośnomówiący zestaw ale cb radio to mozna mieć i np zauwazyliście że można
            zamykać oczy w czasie jazdy - a jakie to niebezpieczne !!!! koniecznie niech
            postanie przepis regulujący , ze nie mozna zamykać oczu w czasie jazdy !!!!

            Podobnie ma sens pisanie na nakrętkach w stanach odkrec reką, pisanie na
            kubkach mcdonalda 'uwaga gorące" itd itd.....
    • logis_on_line Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 11.10.05, 12:03
      www.michelin.pl/pl/auto/auto_cons_bib_pqr_neuf.jsp
      Pozdrawiam
      • sopocianin Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 11.10.05, 17:10
        "Nowe opony zamontowane z przodu :
        - Zachowanie samochodu zmieni się, ponieważ równowaga przód/tył zostanie
        odwrócona.
        Kierowca przyzwyczajony do samochodu, który ma mniejszą przyczepność z przodu
        będzie więc zaskoczony.
        - Na drodze śliskiej, tył wpadnie w poślizg przed przodem.
        Kierowca nie będzie miał żadnej możliwości kontrolowania osi tylnej, i będzie
        miał tendencję do przyspieszenia co powiększy zjawisko obracania samochodu.
        Jedynie doświadczony kierowca będzie umiał wyjść z tej sytuacji..." - to z
        michelin.pl

        Czyli, reasumujac cala dyskusje - dla slabych kierowcow dobre opnony na przod,
        dla tych co potrafia jezdzic - zawsze na os napedzana.
        I zawsze sluchajcie sie wulkanizatora - doradzi we wszystkim ?
        • kompletny_idiota Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 11.10.05, 17:51
          > Czyli, reasumujac cala dyskusje - dla slabych kierowcow dobre opnony na
          przod,
          > dla tych co potrafia jezdzic - zawsze na os napedzana.
          > I zawsze sluchajcie sie wulkanizatora - doradzi we wszystkim ?

          Moglbys sprecyzowac jakie opony na os napedzana, dobre czy slabe?
        • staruch5 Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 11.10.05, 17:53
          no i dziad swoje, a baba swoje!

          napisalem to na wstepie watku i powtarzam.
          dlaczegoz to opony bedace w tym samym wieku a majace bieznik o 0.5-1 mm nizszy
          (ale ciagle sporo ponad TW1) bedace zamontowane z tylu beda miec gorsza
          przyczepnosc? Co to jest przyczepnosc? Rozumiem, ze autorom chodzi o sile
          tarcia. Nawet tyl moze miec gorsza przyczepnosc (sila tarcia), bo wspolczynnik
          tarcia gumy jest taki sam (przod i tyl), a nacisk na os tylna przewaznie
          mniejszy.

          Na suchej i lodowatej nawierzchni nie ma znaczenia ta roznica glebokosci
          bieznika. na wodzie (na proste) tez, bo wjezdzamy w rozgarnieta kaluze przez
          przednie kola.
          Poddaje sie w przypadku sniegu i w przypadku zakretu, jezeli na nim jest spora
          kaluza, bo wtedy tylne kola nie jada sladem przednich.
          Nie daje sie przekonac - generalnie. natomiast w tych szczegolnych przypadkach -
          tak.
          • sopocianin Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 12.10.05, 04:46
            Ja pod pojeciem "gorsze opony" omawialem zachowanie sie lysych opon - i nadal
            twierdze, ze lepsze opony na os napedzana.
            Mity o lepszych oponach na przodzie, to dla lamerskich kierowcow, co to w malym
            deszczu 30-tka, a na sniegu czy lodzie to staja.
            A jak obie pary opon nadal legalne - i tak lepiej miec glebszy bieznik z
            przodu, z uwagi na rozgarnianie wody. Chyba ze to traktor, to wowczas gleboki
            bieznik na tyl.....):
            • logis_on_line Re: jeszcze o teorii tyl-lepsze opony 12.10.05, 08:06
              > A jak obie pary opon nadal legalne - i tak lepiej miec glebszy bieznik z
              > przodu, z uwagi na rozgarnianie wody. Chyba ze to traktor, to wowczas gleboki
              > bieznik na tyl.....):

              "Dla samochodu z napędem tylnym i przednim, zalecamy
              montowanie_najnowszych_opon_z_tyłu,
              dla większego bezpieczeństwa w sytuacjach nieprzewidzianych i trudnych
              (gwałtowne hamowanie, ostry zakręt...) przede wszystkim na mokrym podłożu."

              To fragment tekstu ze strony

              www.michelin.pl/pl/auto/auto_cons_bib_pqr_neuf.jsp
              Spróbuj przeczytać jeszcze raz ze zrozumieniem.

              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja