Rowerzyści bez świateł.

IP: *.citicorp.com 23.09.02, 16:35
Sporo heńków jeździ na rowerach po zmroku bez świateł. Policja ich nie
wyeliminuje. Proponuję zawsze i wszędzie na nich trąbić. Może w ten sposób
heńkowe kurze móżdżki zmuszą sie do myślenia i zmienią się choć trochę?
    • ziolek73 Re: Rowerzyści bez świateł. 23.09.02, 17:09
      Tak to jest problem.
      Ja jestem uzytkownikiem i czterech i dwoch kolek.
      Ale trabienie na tych beztroskich bikerow moze nic nie dac poza stwierdzeniem
      z ich strony "niech se debil trabi", albo kolejnymi animozjami kierowcy vs.
      bikerzy. Oni poprostu nie bede wiedzieli o co Ci chodzi :-(
      Moze jesli to mozliwe (nie mowie zeby sie przy kazdym zatrzymywac) uwaga z
      cyklu "chyba Ci zarowka wysiadla" sprawi ze koles/kolezanka pomysla nad swoim
      bezpieczenstwem.
      Szacunek.
      • Gość: joanna Re: Rowerzyści bez świateł. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.09.02, 17:31
        Zatrzymać się, posadzić gościa za kierownicą, na rower posadzić jego dziecko.
        Od razu wyobraźnia naskoczy na swoje miejsce.
        • ziolek73 Re: Rowerzyści bez świateł. 23.09.02, 17:42
          "- A gdyby w tym miesjscu przechodzila Panska matka??
          - Ale moja matka siedzi kolo mnie w samochodzie"
          Chyba MIS, Szacunek.

    • tuptush Re: Rowerzyści bez świateł. 23.09.02, 18:24
      Z tym trabieniem to bym uwazal, wiekszosc rowerzystow ma taki dziwny odruch: po
      uslyszeniu klaksonu oglada sie do tylu przez lewe ramie, i wtedy rower
      dziwnie "koleboce" sie w lewo... :)) jedyna rada: duuuuzy odstep....
      • Gość: Michal Re: Rowerzyści bez świateł. IP: *.telia.com 23.09.02, 19:00
        Wiecie jak nauczono studentow tutaj jezdzic na swiatlach.Bardzo prosto jazda
        bez zadnego swiatla kosztuje tylko 700 koron.Poicja robila wieczorem
        bezpardonowe zasadzki na studentow potrzeba bylo miesiaca.Zaden nie poszedl do
        kina czy teatru,nawet pras to zauwazyla,tak ich oskubano z poieniedzy ,ale i
        nauczono .Dzisiaj jak jedzie rowerem to dziewczyna na tylku ma odblaski i
        swiatlo czerwone solidne diodowe nie migajace a z przodu biala latarke
        zamocowana na stale. Dzisiaj nie spotkasz roweru bez swiatla.Policja jest
        bezpardonowa.Mlodziez im spiewala ein zwei drei polizei itp.Policjanci sie
        smieli i dalej niesforniakow lapali.Dalo to skutek pozytywny nauczyli sie
        jezdzic ze swiatlami.Sprobuj jechac rowerkiem na rauszu,bedziesz dmuchal
        wparacik.Podejdziesz do radiowozu wieczorem np 2 wnocy i powiesz jestem
        napzdrygolony i nie moge jechac,wiecie co policja zrobi wezmie rower wsadzi na
        hak ztylu do auta delikwenta zawioza ztym rowerem do domu i podziekuja ze byl
        rozsadny.To samo z samochodem ,wsadza Ciebie do radiowozu ,drugi policjant
        wezmie Twoje auto i powrowadzi do Twojego domu i tez podziekuja za rozsadek.
        Wola to niz jechac do wypadku i udzielac pomocy.
        Pzdr.Michal
        • Gość: mar Re: Rowerzyści bez świateł. IP: *.citicorp.com 24.09.02, 11:59
          Takie rzeczy mogą się wydarzyć jedynie w kraju cywilizowanym. W PL proponuję
          trąbic i wyprzedzać szerokim łukiem.
    • Gość: 130rapid Re: Rowerzyści bez świateł. IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 13:15
      A ja nie przełączam na krótkie przy wymijaniu z takimi $%^&*&%#. Włączam
      krótkie, ale tylko na 2-3 sekundy, niedługo przed wyminięciem, żeby cichociemny
      wiedział, że został dostrzeżony, i że moje długie zapalam z premedytacją: "Nie
      masz bratku lampek? No cię nie ma! Dla mnie jesteś powietrzem!"
      • ziolek73 Re: Rowerzyści bez świateł. 24.09.02, 13:55
        Eeeeeee.......
        To slabo.
        Ja odpalam dwie race na spadochronach oraz daje serie swietlnymi ponad glowa
        delikwenta. Nastepnie oddaje strzal ostrzegawczy z kartacza (35mm) w plecy
        nieoswieltonego rowerzysty. Po wyminieciu posylam krotka struge napalmu na
        pacjeta aby oswietlic go dokladnie dla innych braci jadacych za mna.
        Jesli wymijam wiecej niz jednego cichociemnego-rowerzyste-komandosa, to wzywam
        przez CB-radio posilki. Przewaznie w postaci dywanowego nalotu B-52 bombami
        zapalajacymi, zeby sie tatalajstwo nie rozlazlo.
        Szacunek. ;-)
        • Gość: Marynarz Re: Rowerzyści bez świateł. IP: *.prospan.com.pl 24.09.02, 16:11
          A ja kiedyś jechałem kolarką za trzema facetami wracającymi na rowerach z
          pracy. Na skrzyżowaniu oni złożyli się w zakręt w prawo, ja gazu prosto... i
          puknęła mnie kobietka skręcająca w lewo. Tłumaczyła się, że myślała, że ja też
          w prawo. A w ogóle to właśnie wróciła z Holandii, tam tylu rowerzystów i przez
          pięć lat nikogo nie strzeliła, a w Polsce od razu mnie upolowała. Mówię o tym
          dziennym wydarzeniu, aby uzmysłowić forumowiczom, że od zachodniej kultury
          relacji rowery-samochody dzielą nas wieki. Tam bezpieczną ścieżką rowerową
          można jechać nawalonym w 3D i nic się nie stanie. W Polsce trzeba przyjąć
          poniższe zasady:

          - nie jeździć poboczem po zmroku
          - nie jeździć poboczem za większymi samochodami (nic nie widać)
          - rowerzystę spotkanego w nocy bez świateł zsadzić z "rowera", nakopać mu do
          tyłka i spuścić powietrze z opon

          Mówię to odpowiedzialnie jako zagorzały rowrzysta niechętnie korzystający z
          samochodu.
          Pozdrawiam
          • Gość: bemol Re: Rowerzyści bez świateł. IP: 195.205.161.* 24.09.02, 17:07
            kiedys jeszcze za komuny milicja takiemu bez swiatel spuszczala powietrze i
            zabierala wentylki bylo niedemokratyczni ale bardzo skutecznie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja