Uwaga na serwis Nissana w Łodzi

29.10.05, 00:47
Kupiłem żonie nową Micrę. Niestety przy szybkiej zmianie biegów występuje
dziwne brzęczenie. Zgłosiłem tę usterkę, a serwis poczęstował mnie taką
pisemną odpowiedzią
Zacytuję:
"-Zjawisko zgodne ze standardem wykonania
-zjawisko nie występuje przy zastosowaniu starannej techniki jazdy
-zjawisko ustępuje w miarę powiększania przebiegu pojazdu
-zjawisko absolutnie nie zagraża stanowi technicznemu samochodu"

Ciekawy to standard wykonania. Staranna jazda to odczekiwanie przy każdej
zmianie biegu tzn. najpierw noga z gazu, dopiero po chwili wciskamy sprzęgło.
Praktycznie szybsze przyspieszenie ze zmianą biegu nie wchodzi w grę. Jeżdżę
od 30 lat i czegoś takiego nie widziałem. Poprosiłem kilku znajomych żeby
wsiedli i się przejechali. Wszyscy zgodnie potwierdzają zjawisko. Ciekawe ile
mam czekać na ustąpienie tego zjawiska. Oczywiście pewnie na gwarancji będzie
OK, dopiero następnego dnia po upływie gwarancji coś się rozleci. I chyba o to
chodzi.
Mam zamiar wysłać tę odpowiedź do centrali w Warszawie.
    • petasz Re: Uwaga na serwis Nissana w Łodzi 30.10.05, 14:25
      Pamietaj ze oprocz gwarancji masz cos takiego jak rekojmia (o ile nie zmienili
      temu nazwy) od wad. Mozesz zadac na jej podstawie, naprawy, wymiany czu zwrotu
      pieniedzy lub obnizenia ceny.
    • sven_b Re: Uwaga na serwis Nissana w Łodzi 30.10.05, 18:08
      Podobne doświadczenia z łódzkim serwisem Trax nauczyly mnie ze na dłuższą metę
      nie ma sensu bic z nimi piany. Zlecalem to prawnikowi, ktory tam dzwonil,
      wysylal pisma lub jechal zrobic zadyme. Pomagalo.

      PS. Jak Twoja Corolla. Pech minął?
      • lennon1 Re: Uwaga na serwis Nissana w Łodzi 30.10.05, 20:37
        Pech z Corollą minął 10 m-cy temu - oddałem ja w rozliczeniu w AMX w Łodzi.
        Teraz jeżdżę też Corollą ale sedan Made in Japan. Bez porównania i zero awarii.
        Na przeglądzie po 15 kkm prosiłem tylko, żeby nic nie ruszali to co było
        zrobione w fabryce. Jedyne co musieli zrobić to mocowanie tablicy
        rejestracyjnej. Samochód jest zdecydowanie lepiej wykonany od tego Made in GB.
        Jestem raczej wrażliwy na wszelkiego rodzaju efekty dźwiękowe i nie mam się do
        czego w niej przyczepić.
        Niestety Nissan uważa widocznie, że tak ma być. Muszę przyznać, że serwis Toyoty
        pod tym względem jest o wiele lepszy. Nigdy nie podważali moich uwag i je
        naprawiali.
        • tomi_22 i znowu brednie ktos gada... 30.10.05, 23:03
          Pleciesz kolego bujdy. Fabryki producentow pracuja wg okreslonych norm i
          standardow. Takze maszyny, ktore pracuja w tychze fabrukach sa takie same. I
          wiesz co? Nie ma roznicy czy jest to Kamerun, czy Japonia czy nawet Anglia.
          Takze, do obslugi tych maszyn sa dobierani ludzie o pewnych kwalifikacjach,
          wiec jesli np nie ma ich w jakims kraju to sa oni tam "importowani" zeby
          obslugiwac maszyny. Myslisz, ze fabryka w Japonii naprawde jest lepsza og
          Angielskiej? Nie jest, za to jest drozsza, bo koszty produkcji w takiej Japonii
          sa bardzo duze - sporo trzeba importowac surowcow. Tak wiec oplaca sie np
          budowac a Anglii, gdzie jest i blizej dla surowca i dla finanlego odbiorcy.

          Tak wiec, przestan gadac mity o tym jak to jedna fabryka jest lepsza od drugiej
          bo sa TAKIE SAME - jesli chodzi o wykonanie.
          • zs27000 Re: i znowu brednie ktos gada... 30.10.05, 23:13
            Tomi,niestety sam pleciesz bzdury. Owszem, fabryki pracuja wedlug okreslonych
            standardow i teoretycznie wszystko powinno byc pieknie. Niestety, w praktyce
            nie wszystko da sie przenosic z miejsca na miejsce, a szczegolnie dotyczy to
            personelu. Fabryka dzialajaca w Anglii ma pracownikow z Anglii (z okolicy), tak
            samo jak czesc kooperantow, sluzby kontroli jakosci, etc. I pewnych rzeczy po
            prostu nie da sie przeskoczyc. Firma moze miec niesamowicie wysrubowane normy,
            ktore moga byc po prostu, przy braku kontroli "z gory", omijane - rowniez
            dzieki jakims lokalnym zwyczajom, mentalnosci, itp. Tak to, niestety, wyglada.
            Teoretycznie rzecz biorac masz jednak racje:)

            Oczywscie firmom tez zalezy, zeby klienci sie nie martwili z jakiej fabryki
            dostana auto, wiec robia wszystko, zeby ludzie uwierzyli w mit o "takich
            samych" fabrykach. Zadna firma z pewnoscia nie przyzna sie do problemow ktore
            ma gdzies tam lokalnie. Pzdr!
            • tomi_22 Re: i znowu brednie ktos gada... 30.10.05, 23:18
              Nie dyskutuje z mitomanami. Ale spoko, kazdy ma prawo wierzyc w to co mu sie
              podoba.
              • zs27000 Re: i znowu brednie ktos gada... 30.10.05, 23:37
                Oczywiscie, kazdemu mozna mitomanie zarzucic. Ciekawy jestem jednak, skad
                pochodza twoje wiadomosci o tych "identycznych fabrykach". Chyba z lektury
                folderow reklamowych i gazet. A tak sie sklada, ze pracuje w firmie ktora ma
                fabryki rozrzucone po calym swiecie, wiec wiem jak to wyglada "w realu". Pzdr!
              • ktosiek33 Re: i znowu brednie ktos gada... 15.12.05, 20:04
                Niestety sam jestes mitomanem. Ulegles sugesti norm, ISO, procedur i tego typu
                bzdur. Niestety nikt nie wyeliminuje czynnika ludzkiego. Komputery i roboty
                moze pracuja identycznie ale czlowiek nie. A dla japonczyka nie istnieje
                pojecie "byle jak". To narod ktorego zachowan reszta swiata nie jest w stanie
                pojac. W fabryce w GB zatrudnione sa rozne nacje, podejrzewam ze w duzej
                liczbie fizyczni to rumunii, hindusi pewnie polacy inni obcokrajowcy. Co do
                jakosci ich pracy mozna sie przekonac na kazdym kroku i nie pomoga tu najlepsze
                procedury.

                I drugi problem, najwazniejszy - materialy. Produkcja w GB to nie tylko
                montowanie. Zeby auto moglo byc uznane za wyprodukowane w UE a wiec przez to
                tansze bo bez cla i akcyzy musi w ilus % (nie pamietam teraz) posiadac czesci
                wytworzone w UE. Zamiast japonskich materialow eksploatacyjnych, klockow, tarcz
                mamy europejskie odpowiedniki. Nie wspominajac juz o japonskiej stali.

                Jezdzilem Honda GB i japonska. Pierwsza, klocki i tarcze do wymiany po 40kkm.
                Japonska zrobilem 100kkm i nadal ok. W GB poszedl aparat zaplonowy, w
                japonskiej nic przez 5lat. Civic 6generacji, 5D byl GB, 4Di 3D byly japonskie
                kompletnie inaczej jezdzily i usterkowosc calkiem inna.
                Wlasnie ze wzgledu na klopoty z jakoscia produkcje obecnej generacji Accorda
                przeniesiono z GB do Japonii.
            • xystos Re: i znowu brednie ktos gada... 02.11.05, 09:16
              zs27000 napisał:

              Tomi,niestety sam pleciesz bzdury. Owszem, fabryki pracuja wedlug okreslonych
              standardow i teoretycznie wszystko powinno byc pieknie. Niestety, w praktyce
              nie wszystko da sie przenosic z miejsca na miejsce, a szczegolnie dotyczy to
              personelu.

              .. absolutnie sie z Toba zgadzam , poniewaz w dalszym ciagu mam kontakt z
              fabryka tloczaca blachy do VOLVO w Olofström dam przyklad :

              wspólna platforma dla Focus / Mazda3 / VOLVO S40 i V50

              VOLVO tloczy platforme i karoserie z wysoko weglowej stali z duzym dodatkiem
              Vanadium , podobnie czyni Mazda - nie tylko dla modelu "3" lecz równiez do
              wszystkich modeli produkowanych w Japoni , auta te maja galv o grubosci od 0,2
              do 0,5 úm - na to jest nakladany systemem kataforycznym podklad wzbogacany
              cynkiem , na koniec cztery warstwy lakieru i ew. "clear lacquer" w conajmniej
              dwuch warstwach.

              Z Focus´em jest inaczej (i taniej) - blachy z Belgi niskoweglowe bez Vanadium
              , galv: straszone cynkiem , ilosc warstw i jakosc lakieru nie jerst mi znana .

              A mogloby sie powiedziec ; Blizniacze Auta (?).
              • mobile5 Re: i znowu brednie ktos gada... 15.12.05, 20:48
                xystos napisał:
                > VOLVO tloczy platforme i karoserie z wysoko weglowej stali z duzym dodatkiem
                > Vanadium

                Mógłbyś podać gatunek tej stali. Jeszcze się nie spotkałem ze stalą
                wysokowęglową głębokotłoczną.
          • lennon1 Re: i znowu brednie ktos gada... 31.10.05, 10:43
            Może i kolego fabryki pracują według tych samych norm ale efekt jest różny.
            Twierdzenie to opieram na swoich doświadczeniach z tym samym modelem Corolli.
            Poprzednie (GB) po przebiegu 20 km miała wymienione dwie przekładnie
            kierownicze, odklejoną szybę boczna, brzydko założone uszczelki drzwi, odstającą
            wykładzinę bagażnika, źle spasowany schowek. Dalej wcale nie było lepiej, bo
            przy 50 kkm zaczęła wypadać czwórka. Obecna (Japan) zero problemów.
            Możesz uważać inaczej. Ja mam takie zdanie.
          • souls_hunter Re: i znowu brednie ktos gada... 01.11.05, 11:27
            Tak sie sklada ze pracowalem w CAMCO w USA (firma produkujaca napedy do tasm
            technologicznych na calym swiecie-filia w GB Masey Fergusson, filie w Azji).
            Pracowaly tam wszystkie nacje polacy, hindusi, amerykanie, zoltki i sporo
            meksykanow. To prawda ze aby sie tam dostac trzeba bylo zdac test pisemny i
            wykazac sie okreslonymi umiejetnosciami. Tak bylo do 1996r. Pozniej zmienil sie
            prezes firmy i sie zaczelo. Co raz wiecej meksykow, jakosc zaczela spadac. W
            celi w ktorej ja pracowalem mielismy meksyka pracujacego na 3-cia zmiane. Na
            pierwszej pracowal amerykanin z 37-letnim stazem w tej jednej celi. Sztuki
            ktore my produkowalismy byly albo utrzymane w "zerze" chodzi o odchylke od
            toleranci albo bardzo blisko zera. Meksyk robil wszystko nie wazne czy sztuki
            byly w tolerancji czy nie byle bylo ich DUZO. Jesli nie byly mieszal z naszymi,
            albo bral nasze i dokladal do swoich. Co 5-10 sztuke trzeba bylo oddac do
            inspekcji. Ozywiscie oddawal...ale nasze chyba ze jemu udalo sie "cudem" zrobic
            na granicy tolerancji. Kiedy sprawa sie rypla wylecial z hukiem ale do
            magazynu. Na jego miejsce przyjeli polaka. Pozniej kazdy z pracownikow dostal
            stempel ktorym stemplowal wyprodukowane przez siebie sztuki i juz bylo troche
            lepiej. Przynajmniej nie bylo watrpliwosci kto co zrobil, chyba ze "zapomnial
            podstemplowac" co akurat dziwnym trafem zdazalo sie wszystkim sztukom
            odbiegajacym od tolerancji.
            Moze watek wybiega od motoryzacji ale tak wlasnie pracuja wszystkie firmy
            prawdopodobnie wlasnie z wyjatkiem Japonii. Pozdrowienia panie tomi i zycze aby
            wszystkie czesci w zakupionym przez ciebi pojezdzie nie byly wykonane
            przez "fachowcow".
          • petasz takie same a nie takie same.... 02.11.05, 08:57
            Niestety mimo teoretycznie takich samych procedur cos jednak zawodzi... i to
            bardzo czesto czynnik ludzki. Wystarczy odkurzyc porownanie w magazynie Auto
            Motor Sport Opla Astry (I generacji) produkowanej w Niemczech, Wegrzech i
            Polsce... najmniej awaryjna i najlepiej wyprodukowana o dziwo okazala sie...
            nasza :-) Jako ciekawostke tez mozna teraz podac fakt, ze w koncernie Fiat
            najbardziej niezawodnym autem... jest Panda produkowana w Polce. Nawet
            lekcewazacy wszystko i wszystkich Anglicy z Top Gear zauwazyli, ze Panda jest
            inna niz pozostale wloskie pojazdy - Jeremy Clarkson nawet zadal pytanie: "Co
            sobie Ci Wlosi teraz mysla? Ze sa Niemcami?!" - szkoda ze nie wiedzial ze to
            nie Wlosi a Polacy robia Pande :-) Poza tym inny przyklad to rodzimy Lanos. I w
            opinii uzytkownikow (wiem to z pierwszej reki) i z prasy (swego czasu Auto
            Technika Motoryzacyjna) okazalo sie, ze ten wyprodukowany w Korei (potem w
            Polsce to byly tylko wersje 3-drzwiowe) byl wlasciwie bez awaryjny, natomiast
            polski na poczatku szwankowal tu i owdzie - chodzilo o duperele jak krzywo
            dokrecona srubka, ale jednak.... To tyle odnosnie samochodow niby takich
            samych, ale jednak roznych. Pozdrawiam Forumowiczow - a kiepskim serwisantom
            zycze bezrobocia.
    • habudzik Re: Uwaga na serwis Nissana w Łodzi 30.10.05, 22:57
      lennon1 napisał:

      > Kupiłem żonie nową Micrę. Niestety przy szybkiej zmianie biegów występuje
      > dziwne brzęczenie. Zgłosiłem tę usterkę, a serwis poczęstował mnie taką
      > pisemną odpowiedzią
      > Zacytuję:
      > "-Zjawisko zgodne ze standardem wykonania
      > -zjawisko nie występuje przy zastosowaniu starannej techniki jazdy
      > -zjawisko ustępuje w miarę powiększania przebiegu pojazdu
      > -zjawisko absolutnie nie zagraża stanowi technicznemu samochodu"
      >
      > Ciekawy to standard wykonania. Staranna jazda to odczekiwanie przy każdej
      > zmianie biegu tzn. najpierw noga z gazu, dopiero po chwili wciskamy sprzęgło.
      > Praktycznie szybsze przyspieszenie ze zmianą biegu nie wchodzi w grę. Jeżdżę
      > od 30 lat i czegoś takiego nie widziałem. Poprosiłem kilku znajomych żeby
      > wsiedli i się przejechali. Wszyscy zgodnie potwierdzają zjawisko. Ciekawe ile
      > mam czekać na ustąpienie tego zjawiska. Oczywiście pewnie na gwarancji będzie
      > OK, dopiero następnego dnia po upływie gwarancji coś się rozleci. I chyba o to
      > chodzi.
      > Mam zamiar wysłać tę odpowiedź do centrali w Warszawie.

      To brzęczenie raz jest "zgodne ze standardem wykonania" a następnie "nie
      występuje przy zastosowaniu starannej techniki jazdy"
      Czy jeszcze ktoś ma coś do powiedzewnia o jakości japoońskich pojazdów???
      • lennon1 Re: Uwaga na serwis Nissana w Łodzi 31.10.05, 10:52
        Gdyby nie błąd ortograficzny( słowo standard napisane przez ”t”) to pomyślałbym,
        że pisał to ktoś po filologii, a nie pracownik techniczny ASO.
        Są w tym tekście same sprzeczności. Najpierw stwierdza się, że jest to norma,
        potem, że wynika to ze stylu jazdy, a na koniec, że to przechodzi. Czyli masło
        maślane. Bo jeżeli to przechodzi to czyli nie wynika ze stylu jazdy ani
        standardu. Chyba, że należy założyć, że na tyle wqrwi i samochód zmienia
        właściciela.
        Ostatni wniosek jest super. Człowiek jak mniemam z wykształceniem technicznym
        pisze, że zjawisko, którego nie jest w stanie zlokalizować i jest to drganie,
        nie zagraża stanowi technicznemu. Na lekcjach z drgań widać chorował.
        • sven_b Re: Uwaga na serwis Nissana w Łodzi 31.10.05, 13:27
          Moze byc tak ze do czasu trwania gwarancji bedzie to zjawisko normalne dla tego
          modelu, a po jej zakonczeniu zostanie zdiagnozowana jako wada z podzespolami do
          wymiany :-)
        • dokto Re: Uwaga na serwis Nissana w Łodzi 31.10.05, 19:28
          lennon1 napisał:

          > Gdyby nie błąd ortograficzny( słowo standard napisane przez ”t”) to
          > pomyślałbym,
          > że pisał to ktoś po filologii, a nie pracownik techniczny ASO.

          Od tworzenia legend na użytek klientów mają pewnie filologa:)
    • lennon1 Re: Uwaga na serwis Nissana w Łodzi 15.12.05, 15:29
      Oto jaką dostałem odpowiedź. Krótka piłka - bujaj się po Polsce i szukaj kto ci
      to naprawi. My już samochód ci opchnęliśmy. Widziały gały co brały.

      "Szanowny Panie,
      Po przeanalizowaniu odpowiedzi od naszego Dealera ,,Satall" w Łodzi, chciałabym
      pana przeprosić, przede wszystkim za niewłaściwie zinterpretowana odpowiedzi,
      której udzielił Dealer
      Rozumiemy Pana niezadowolenie z powodu występującego ,,brzęczenia" przy zmianie
      biegów podczas jazdy, jednakże jedynie Dealer może dokładnie sprawdzić tego typu
      zjawisko i podjąć odpowiednie działania w celu jego eliminacji, ponieważ
      wyłącznie on ma dostęp do samochodu. Przy rozwiązywaniu trudnych zagadnień
      technicznych, Biuro Obsługi Technicznej w Nissan Poland służy wszystkim stacjom
      NISSAN'a pomocą i wsparciem.
      Jednakże, jeśli jest Pan niezadowolony z obsługi danego Dealera proponujemy
      skorzystanie z usług innych stacji ASO Nissan (lista dealerów na stronie
      internetowej www.nissan.pl). Nissan Poland ze swej strony zwróci szczególną
      uwagę na standardy obsługi klienta, standardy napraw oraz przestrzeganie
      odpowiednich procedur i systemów u ww. Dealera, poprzez jego kontrolę, a także
      poprzez przeprowadzenie odpowiedniego przeszkolenia pracowników serwisu.
      Mając nadzieje, że będzie Pan nadal naszym klientem w pełni usatysfakcjonowanym
      z eksploatacji samochodu Nissan Micra oraz z obsługi serwisowej naszych
      dealerów, pozostaję,
      Z poważaniem
      Grażyna Stelmaszczyk
      Specjalista ds. Obsługi Klienta i Systemu Jakości
      • radioaktywny Re: Uwaga na serwis Nissana w Łodzi 15.12.05, 15:40
        Obezwladniajaca odpowiedz, w stylu nowego prezydenta "SPIEPRZAJ DZIADU"....Rece
        opadaja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja