pawelcio23
10.11.05, 10:04
Witam!
Kupuję używany samochód, do codziennej jazdy do pracy. Wydaję na niego ok 5
tys zł.
Wybrałem markę, objechałem okoliczne komisy i wytypowałem kilku "finalistów".
Czas na decyzję - i tu moje pytanie - jakimi sposobami "domowymi" można
sprawdzić że silnik w danym autku jest OK?
Spotkałem się z kilkoma poradami:
1)Jesli po uruchomieniu zimnego silnika przez pierwsze kilka sekund słychać
"chrobotanie" - to znak że coś nie tak jest z panewkami i konieczny remont
silnika;
2)Przy ciepłym i uruchomionym silniku zdjąć pokrywę wlewu oleju i przyłozyć
rękę - jeśli będzie pryskac olejem, ślady oleju pojawią się na dłoni - wówczas
z silnikime jest źle (brak odpowiedniej kompresji). Jeśli tylko będzie czuć
ciepłe powietrze - silnik OK.
3)Podobnie po wyciagnieciu wskaźnika poziomu oleju - nie powinno być żadnego
tryskania olejem;
4)Sprawdzić korek wlewu oleju do silnika - nie powinno być na nim białego osadu.
Tyle słyszałem. Czy są jeszcze jakieś inne sposoby na zorientowaniu się w
jakości silnika??
Druga sprawa. Wśród wytypownayh samochodów jest jeden cxałkiem przyzwoity z
silnikiem Diesla. Jednak taki silnik w samochodzie używanym jest mi odradzany bo:
1)W razie awarii duże koszty naprawy;
2)Jeśli samochód nie będzie garażowany, to w zimie przy mrozie -20 stopni
praktycznie nie można go uruchomić, podczas uruchamiania w mrozie szybko
rozładowuje się akumulator, jeśli padnie akumulator, to zapalenie auta na
"popych" też jest praktycznie niemożliwe - generalnie jeśli przyjdą mrozy, a
auto z dieslem nie jest garażowane to problemów w bród!!!
3)Jesli nie stosuje się dodatkó do oleju napędowego, to w zimie może zamarznąć;
Ile w tym wszystkim jest prawdy??