Auto po wypadku.

14.11.05, 21:11
Witam,
mam pytanie dotyczące użytkowania samochodu po wypaku.
Załużmy wersję najczęstrzą: uderzenie w lewy róg; do wymiany lewy błotnik,
reflektor, maska i zderzak.
Jeżeli wszystko zostanie wymienione na nowe elementy to czy samochód bardzo
straci na swoich właściwościach (sztywność konstrukcji etc)?
Pozdrawiam
    • greenblack Re: Auto po wypadku. 14.11.05, 21:21
      Ty mówisz o wjechaniu w słupek na parkingu czy o offsetowe zderzenie przy 90
      km/h?

      Wczoraj widziałem na TVN turbo, jak jakieś miszcze pokazywali, jak "dobrze
      naprawić" Corsę, w której tył za drzwiami kierowcy przestał istnieć, hehe.
      • jacekpiotr Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 06:23
        zakładam, że koło nie weszło do kabiny jednak...z taką prędkością nastąpiło
        uderzenie że aktywowały się poduszki przednie
      • lucj Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 07:49
        greenblack napisał:
        > Wczoraj widziałem na TVN turbo, jak jakieś miszcze pokazywali, jak "dobrze
        > naprawić" Corsę, w której tył za drzwiami kierowcy przestał istnieć, hehe.
        >
        W przypadku tej corsy skuteczna naprawa była całkiem realna, jest to stara
        konstrukcja( w teście zderzeniowym dostałaby może dwie gwiazdki) po naprawie
        jedynie szybciej będzie rdzewieć. Jeżeli chodzi o samochody nowej konstrukcji(4-
        5 gwiazdek w tescie zderzeniowym) to jest to bardzo poważny problem. Właściwie
        jeszcze nie ma metody naprawiania tych samochodów. Wykonane są z blachy o
        podwyższonej i najwyższej wytrzymałości czyli po spawaniu (stosowanym w
        serwisach blacharskich) hartują się i pękają, są wtedy bardziej niebezpieczne
        niż auta stare. W sumie nikogo to nie obchodzi, bo jeszcze nie słyszałem żeby
        ktoś pozwał warsztat do sądu za obrażenia poniesione w wyniku żle wykonanej
        naprawy.
        • greenblack Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 13:06
          To była nowa Corsa, chyba 4*.
    • edek40 Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 10:03
      Wszystko zalezy od serwisu. Od siebie dodam, ze tzw. zachod naprawia nawet porzadnie trzepniete auta. I nie chodzi o oszczednosc tylko o ekologie.
      • lucj Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 10:34
        To wcale nie zalezy od serwisu, poprostu nie ma urządzeń które nadawałby się do
        naprawy nowych "twardych" aut. Serwisy próbują ratować się za pomocą
        lutospawania ale nie wszędzie to się nadaje.
        • edek40 Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 10:48
          Nie rozumiem. Przeciez tych samochodow nie sklejaja. Sa zgrzewane i juz. Odpornosc zderzeniowa jest "zaprogramowana" w elemencie. Wymiane np. podluznicy na nowa odnawia walory auta. Metoda postepowania zawsze jest taka sama. Niezaleznie od wieku auta. Nalezy umiescic auto na ramie, wyprostowac, usunac uszkodzone elementy i wspawac nowe, caly czas kontrolujac wymiary wg. danych producenta. Najczestszym bledem wynikajacym z checi oszczedzenia czasu jest wyciecie uszkodzonego elementu bez wstepnego wyprostowania go. Dzieki takiej oszczednosci moze sie okazac, ze poza wymienianym elementem nalezalo rowniez rozwazyc wymiane/naprawe innej wspolpracujacej czesci. Nadwozie wprawdzie odzyskalo wiekszosc walorow, ale nie wymiarow.
          • lucj Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 13:16
            edek40 napisał:

            > Nie rozumiem. Przeciez tych samochodow nie sklejaja. Sa zgrzewane i juz.

            Zgadza się że są zgrzewane i tak należałoby je naprawiać, tylko nie ma takich
            zgrzewarek warsztatowych.Ponadto grubość blach używanych w konstrukcji
            samochodów jest dużo większa niż było to parę lat temu. Chociaz sklejane też są
            klejami termoutwardzanymi(nie do zrobienia w warsztacie).

            Odporn
            > osc zderzeniowa jest "zaprogramowana" w elemencie. Wymiane np. podluznicy na
            no
            > wa odnawia walory auta. Metoda postepowania zawsze jest taka sama.

            Podłużnice z blach o podwyższonej wytrzymałości są spawane laserowo,a zgrzewane
            są przy zachowaniu sciśle ustalonych parametrów. W przeciwnym razie zmienia sę
            struktura wewnętrzna i blachy robią się kruche.
            Nawet wymiana błotnika tylnego może wpłynąć na póżniejszą wytrzymałość
            konstrukcji.
            Problem wymiarów auta należy już do przeszłości bo praktycznie niema serwisu
            który nie miałby systemu pomiarowego do płyty podłogowej.
            • edek40 Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 14:08
              Czy to oznacza, ze wspolczesne samochody sa nienaprawialne. Jakos nie moge w to uwierzyc.
              • lucj Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 16:43
                Można je naprawić,np.wymienić maskę,przykręcany pas przedni,reflektory,błotniki
                przednie, drzwi,itp.
                Właściwie i tak nikogo to nic nie obchodzi w serwisach blacharskich nie
                odróżniają aluminium od stali, a co dopiero stal zwykłą od specjalnej.Wszyscy
                inwestują w lakiernie, bo dobry lakier największy syf zakryje. Blacharstwo robi
                się za "mądre" jak na naszych blacharzy.
      • primerasri Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 13:53
        Edek, jaki zachod masz na mysli (czyzby dziki?). Przynajmniej w UK wiekszosc
        aut jest klasyfikowana jako insurance write-offs ze wzgledu na koszty robocizny
        i niewielka wartosc samochodow uzywanych.
        Ja nie narzekam, bo dzieki temu jak klient mial wypadek to musi kupic nowe
        auto, ale np znajomy ma bodyshop i narzeka, ze wszystko poza drobnymi
        stluczkami wraca do ubezpieczalni jako nieekonomiczne do naprawy
        Pozdr

        edek40 napisał:

        > Wszystko zalezy od serwisu. Od siebie dodam, ze tzw. zachod naprawia nawet
        porz
        > adnie trzepniete auta. I nie chodzi o oszczednosc tylko o ekologie.


    • robert888 Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 10:17
      Jak jest uczciwie zrobione to nie straci. A już na pewno nie straci właściwości
      jeśli wymianie podlegają części zewnętrzne (tzn. sama blacharka, bez
      uszkodzenia elementów nośnych - podłużnice, podłoga etc).
    • waskes29 Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 13:14
      Ogolnie przyjete jest ze jesli nie byly naprawiane zadne elementy a wymieniono
      jedynie wszystkie uszkodzone czesci wykrecalne na takie same to samochod jest
      bezwypadkowy wiec tym bardziej nie moze roznic sie w niczym jesli chodzi o
      wlasciwosci tech. od samochodu ktory nie mial zadnej naprawy nadwozia.
    • szymizalogowany Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 22:28
      Nic nie straci

      a czy nowe elementy to zalezy. czasem lepiej jest cos rozciagnac jak jest nie
      mocno pogiete niz wymieniac na nowe np. w wielu samochodach jak masz uderzony
      tylny blotnik to ci wstawia nowy ale stary wytna za slupkiem tylnym i bedzie
      spawane - wtedy jesli stary blotnik jest w maire ok to lepiej go klepnac

      nawet jak sa podluznice uszkodzone to jak maja rame i porzadnie naciagna to nie
      ma roznicy

      aha i serwis to nie ma znaczenia

      liczy sie tylko i wylacznie reka czlowieka ktory bedzie to robil - dobry
      lakiernik to ci lepiej pomaluje w stodole na powietrzu niz slaby w komorze
      lakiernicznej - to samo z balacharzem - no ale na to nie masz wplywu chyba ze
      znasz dobrych
      • lucj Re: Auto po wypadku. 15.11.05, 23:12
        szymizalogowany napisał:

        > Nic nie straci

        > nawet jak sa podluznice uszkodzone to jak maja rame i porzadnie naciagna to
        nie ma roznicy

        Trochę się nie rozumiemy blachy wysokoprężne zachowują się jak sprężyny,
        dlatego naciąganie ich często jest nieskuteczne, bo raz zgięte podczas
        prostowania pękają.

        To jest całkiem nowy problem bo dotyczy samochodów które w testach
        zderzeniowych mają najwięcej gwiazdek.(renult,vw,volvo,opel,itp). Chociaż
        ostatnio nawet fiat punto grande,alfa romeo 159.
        Nadwozia z blach o najwyższej wytrzymałości naprawia się podobnie jak nadwozia
        aluminiowe, czyli wymienia uszkodzone części.Tylko jak to zrobić?

Pełna wersja