Stoi Policjant za krzaczkiem.

IP: *.popnet.pl 28.09.01, 11:10
Ja już powiedziałem sobie stop piani kierwocy wioząśmierć.
Ja już nie mrugam, gdy stoi policja.
Zrubcie wy to samo to nie tylko załatamy dziurę w budżenie,
ale będzie mniej śmiertelnych wypadków. I więcej kasy w
państwie, niższe ubezpieczenia.
NIE PRZKRACZAJ PRĘDKOŚCI.

PZDR. ALBERT
    • Gość: Mar Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: 213.25.197.* 28.09.01, 11:16
      Gość portalu: Albert napisał(a):

      > Ja już powiedziałem sobie stop piani kierwocy wioząśmierć.
      > Ja już nie mrugam, gdy stoi policja.
      > Zrubcie wy to samo to nie tylko załatamy dziurę w budżenie,
      > ale będzie mniej śmiertelnych wypadków. I więcej kasy w
      > państwie, niższe ubezpieczenia.
      > NIE PRZKRACZAJ PRĘDKOŚCI.
      >
      > PZDR. ALBERT

      Wypadku ci nie życzę, ale żeby ci tak ukradli samochód kapusiu jeden.
      • Gość: Albert Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.popnet.pl 28.09.01, 11:32
        Gość portalu: Mar napisał(a):

        > Wypadku ci nie życzę, ale żeby ci tak ukradli samochód kapusiu jeden.

        Słuchaj, ja nie kapusiem, gdy przekraczam prętkość i mi ktoś zamruga
        to żeczywiście zwalniam. Lecz gdy zapłacem mandat, to wiem, że będę jeździł
        wolniej, a stać jest mnie na to (jak większość w tym kraju) żeby
        zapłacić mandat, nie dać w łapę policjantowi.

        pzdr. Albert
        • Gość: Mar Ciekawostki przyrodnicze... IP: 213.25.197.* 29.09.01, 10:52
          ... wybryki natury zawsze się zdarzają. Ale wątpię, żeby Albert kytórego stac
          na mandaty jeździł maluchem albo trabantem. Czyms takim rzeczywiście trudno
          przekroczyć prędkość. Ciężko nawet mrugnąć swiatłami - bo szkoda żarówek i
          akulumaltor z alternatorem mogą nie "wyrobic". Ale jeżeli jeździ autem z
          prawdziwego zdarzenia to NIE WIERZĘ, aby zawsze jeździł z przepisami. Trzeba
          pamiętać, że przepisy drogowe też bywają idiotyczne. W końcu uchwalają je ci
          sami parlamentarzyści, którzy "popełnili" całą resztę mądrych polskich ustaw.
          • Gość: Albert Re: Ciekawostki przyrodnicze... IP: *.popnet.pl 01.10.01, 10:50
            Gość portalu: Mar napisał(a):

            >Ale wątpię, żeby Albert kytórego stac
            > na mandaty jeździł maluchem albo trabantem. Czyms takim rzeczywiście trudno
            > przekroczyć prędkość. Ciężko nawet mrugnąć swiatłami - bo szkoda żarówek i
            > akulumaltor z alternatorem mogą nie "wyrobic".

            Drogi Mar mam 15 letnią 205.

            pzdr Albert
            • Gość: Mar Re: Ciekawostki przyrodnicze... IP: 213.25.197.* 02.10.01, 05:46

              > Drogi Mar mam 15 letnią 205.


              no i wszystko jasne...

          • Gość: Aramis podaj przykład IP: 213.17.157.* 02.10.01, 09:20
            [...]
            > Ale jeżeli jeździ autem z
            > prawdziwego zdarzenia to NIE WIERZĘ, aby zawsze jeździł z przepisami. Trzeba
            > pamiętać, że przepisy drogowe też bywają idiotyczne. W końcu uchwalają je ci
            > sami parlamentarzyści, którzy "popełnili" całą resztę mądrych polskich ustaw.

            to podaj przykład, Twoim zdaniem, idiotycznego przepisu drogowego.
            A jak już taki znajdziesz, to się na forum zastanowimy co lepsze: jego stosowanie
            czy łamanie. Dobra?

            pozdrawiam
            Aramis.

            • Gość: Mar ależ bardzo proszę: IP: 213.25.197.* 02.10.01, 11:32
              Gość portalu: Aramis napisał(a):

              > to podaj przykład, Twoim zdaniem, idiotycznego przepisu drogowego.
              > A jak już taki znajdziesz, to się na forum zastanowimy co lepsze: jego stosowan
              > ie
              > czy łamanie. Dobra?

              1) Ograniczenia prędkości w niektórych miejscach (np. do 50 km/h na ul.
              Puławskiej prawie od samego Piaseczna).
              2) Zakaz zjazdu ze skrzyżowania jeśli pali się czerwone światło
              3) Zakaz rozmawiania przez telefon bez zestawu głosnomówiącego.
              4) Obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa (zwłaszcza w mieście).

              jak mi się przypomni, to napiszę więcej.
              • Gość: Niknejm Re: ależ bardzo proszę: IP: *.pg.com 02.10.01, 11:44
                Gość portalu: Mar napisał(a):

                > Gość portalu: Aramis napisał(a):
                >
                > > to podaj przykład, Twoim zdaniem, idiotycznego przepisu drogowego.
                >
                > 1) Ograniczenia prędkości w niektórych miejscach (np. do 50 km/h na ul.
                > Puławskiej prawie od samego Piaseczna).

                Fakt, chyba trochę bez sensu. Mogłoby być chociaż 60. Zresztą i tak w godzinach
                szczytu jedzie się tam góra 40 km/h :-)

                > 2) Zakaz zjazdu ze skrzyżowania jeśli pali się czerwone światło

                Fakt, znacznie ograniczyło to przepustowość rond, gdzie w dodatku, przy zbiegu
                złych okoliczności i braku myślenia niektórych kierowców, wszyscy mogą zablokować
                wszystkich. Ostatnio był taki przypadek na rondzie Marszałkowska-
                Al.Jerozolimskie. W końcu Policjanci pokierowali ruchem i rozładowali ten
                idiotyczny korek.

                > 3) Zakaz rozmawiania przez telefon bez zestawu głosnomówiącego.

                To ma akurat sens. Ostatnio omal nie zabił mnie debil w Daewoo Musso, którego tak
                zaabsorbowała rozmowa przez komórkę trzymaną przy uchu, że nie zauważał żadnych
                znaków, świateł i pasów na jezdni, a kierowanie jedną ręką wybitnie mu nie
                wychodziło.

                > 4) Obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa (zwłaszcza w mieście).

                To też chyba ma sens. W większości wypadków (podkreślam: w większości) pasy
                ratują życie. Ja też dzięki nim zapewne przeżyłem wypadek (i dzięki poduszce
                powietrznej). Oczywiście pasy mogą też zabić (np. płonące auto), ale to zdarza
                się znacznie rzadziej. Poza tym można mieć np. w schowku (w podłokietniku)
                specjalny nóż do cięcia pasów.

                Pozdrawiam,
                Niknejm
                • Gość: Mar Re: ależ bardzo proszę: IP: 213.25.197.* 02.10.01, 14:05

                  > > 1) Ograniczenia prędkości w niektórych miejscach (np. do 50 km/h na ul.
                  > > Puławskiej prawie od samego Piaseczna).
                  >
                  > Fakt, chyba trochę bez sensu. Mogłoby być chociaż 60. Zresztą i tak w godzinach
                  >
                  > szczytu jedzie się tam góra 40 km/h :-)

                  Za to w soboty, niedziele i poza godzinami szczytu można spokojnie rozpędzić
                  się... ile się da.

                  > > 3) Zakaz rozmawiania przez telefon bez zestawu głosnomówiącego.
                  >
                  > To ma akurat sens. Ostatnio omal nie zabił mnie debil w Daewoo Musso, którego t
                  > ak
                  > zaabsorbowała rozmowa przez komórkę trzymaną przy uchu, że nie zauważał żadnych
                  >
                  > znaków, świateł i pasów na jezdni, a kierowanie jedną ręką wybitnie mu nie
                  > wychodziło.

                  Mnie tam wychodzi, a poza tym zawsze uprzedzam rozmówcę, że jadę samochodem i
                  wszyscy wiedzą, że na czas wykonywania skomplikowanego manewru moge zamilknąć.


                  > > 4) Obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa (zwłaszcza w mieście).
                  >
                  > To też chyba ma sens. W większości wypadków (podkreślam: w większości) pasy
                  > ratują życie. Ja też dzięki nim zapewne przeżyłem wypadek (i dzięki poduszce
                  > powietrznej). Oczywiście pasy mogą też zabić (np. płonące auto), ale to zdarza
                  > się znacznie rzadziej. Poza tym można mieć np. w schowku (w podłokietniku)
                  > specjalny nóż do cięcia pasów.

                  Nie ma to sensu. To JA się zabiję, jeśli nie będę miał pasów. Moje życie i moje
                  zdrowie - więc wara od tego. W pasach jest mi niewygodnie - jak w uprzęży.

                  • Gość: Niknejm Re: ależ bardzo proszę: IP: *.pg.com 02.10.01, 14:32
                    Gość portalu: Mar napisał(a):

                    >
                    > > > 1) Ograniczenia prędkości w niektórych miejscach (np. do 50 km/h na u
                    > l.
                    > > > Puławskiej prawie od samego Piaseczna).
                    > >
                    > > Fakt, chyba trochę bez sensu. Mogłoby być chociaż 60. Zresztą i tak w godz
                    > inach
                    > >
                    > > szczytu jedzie się tam góra 40 km/h :-)
                    >
                    > Za to w soboty, niedziele i poza godzinami szczytu można spokojnie rozpędzić
                    > się... ile się da.

                    Mam nadzieję, że zapomniałeś dodać " ;-)) " na końcu. Bo jak nie - proponuję udać
                    się na tor wyścigowy i tam dać sobie upust.

                    > > > 3) Zakaz rozmawiania przez telefon bez zestawu głosnomówiącego.
                    > >
                    > > To ma akurat sens. Ostatnio omal nie zabił mnie debil w Daewoo Musso, któr
                    > ego tak
                    > > zaabsorbowała rozmowa przez komórkę trzymaną przy uchu, że nie zauważał ża
                    > dnych
                    > > znaków, świateł i pasów na jezdni, a kierowanie jedną ręką wybitnie mu nie
                    > > wychodziło.
                    >
                    > Mnie tam wychodzi, a poza tym zawsze uprzedzam rozmówcę, że jadę samochodem i
                    > wszyscy wiedzą, że na czas wykonywania skomplikowanego manewru moge zamilknąć.

                    Tobie wychodzi. Ale wielu ludziom jednak nie. Nie chciałbym być zabity przez
                    takiego, któremu akurat "nie wychodzi". A jeździ takich sporo.

                    > > > 4) Obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa (zwłaszcza w mieście).
                    > >
                    > > To też chyba ma sens. W większości wypadków (podkreślam: w większości) pas
                    > y
                    > > ratują życie. Ja też dzięki nim zapewne przeżyłem wypadek (i dzięki podusz
                    > ce
                    > > powietrznej). Oczywiście pasy mogą też zabić (np. płonące auto), ale to zd
                    > arza
                    > > się znacznie rzadziej. Poza tym można mieć np. w schowku (w podłokietniku)
                    > > specjalny nóż do cięcia pasów.
                    >
                    > Nie ma to sensu. To JA się zabiję, jeśli nie będę miał pasów. Moje życie i moje
                    > zdrowie - więc wara od tego. W pasach jest mi niewygodnie - jak w uprzęży.

                    Tja... Tylko jak się uszkodzisz, a nie zabijesz, to rentę będą Ci wypłacać między
                    innymi z MOICH podatków. A bez pasów szansa takiego uszkodzenia jednak rośnie i
                    tego chyba nie podważysz. Poza tym może trzeba po prostu... podregulować punkt
                    górnego zaczepu pasów? W większości aut da się to zrobić.

                    Pozdrawiam,
                    Niknejm

                    • Gość: mn Re: ależ bardzo proszę: IP: *.lubl.gazeta.pl 02.10.01, 14:46


                      >
                      > Tja... Tylko jak się uszkodzisz, a nie zabijesz, to rentę będą Ci wypłacać międ
                      > zy
                      > innymi z MOICH podatków.

                      miedzyinnymi jest tu kluczowe bo oznacza ze z Jego wlasnych tez, a jak Ty sie poddusisz w swoich
                      bezpiecznych pasach zanim odetniesz sie "specjalnym nozem do odcinania pasow" (przewidujacy
                      jestes, pewnie butle z tlenem tez wozisz) i dostaniesz jakiegos paralizu to bedzie dokladnie tak samo
                      TEZ DOSTANIESZ RENTE miedzyinnymi z moich podatkow.



                      A bez pasów szansa takiego uszkodzenia jednak rośnie i
                      >
                      > tego chyba nie podważysz. Poza tym może trzeba po prostu... podregulować punkt
                      > górnego zaczepu pasów? W większości aut da się to zrobić.
                      >
                      > Pozdrawiam,
                      > Niknejm
                      >

                    • Gość: Mar Re: ależ bardzo proszę: IP: 213.25.197.* 02.10.01, 14:46


                      > Tja... Tylko jak się uszkodzisz, a nie zabijesz, to rentę będą Ci wypłacać międ
                      > zy
                      > innymi z MOICH podatków.

                      A tu Cię boli. Otóż uspokoję Cię, że nie. Na szczęście umiałem się tak urządzić,
                      że nie podlegam obiowiązkowi opłącania skłądek ZUS. Legalnie. Jak się chce to
                      można. Ubezpieczenie mam wykupione indywidualnie i za własne pieniądze. Więc wara
                      od mojego zdrowia i życia.

                      A bez pasów szansa takiego uszkodzenia jednak rośnie i
                      >
                      > tego chyba nie podważysz. Poza tym może trzeba po prostu... podregulować punkt
                      > górnego zaczepu pasów? W większości aut da się to zrobić.
                      >

                      Może i rośnie, ale mimo, że mam raczej dobry samochód (to już chyba segment C),
                      to regulacja g... daje.
                      • Gość: Niknejm Do Mara i Mn IP: *.pg.com 02.10.01, 15:25
                        Gość portalu: Mar napisał(a):

                        > A tu Cię boli. Otóż uspokoję Cię, że nie. Na szczęście umiałem się tak urządzić
                        > że nie podlegam obiowiązkowi opłącania skłądek ZUS. Legalnie. Jak się chce to
                        > można. Ubezpieczenie mam wykupione indywidualnie i za własne pieniądze. Więc wa
                        > ra
                        > od mojego zdrowia i życia.

                        A, jeśli tak, to możesz wozić nawet ostrze bagnetu wbudowane w kierownicę i
                        skierowane w Twoją stronę. :-)) Ale większość ludzi JEST ubezpieczona w ZUSie
                        niestety.

                        A do kolegi/koleżanki Mn - nie, nie wożę tlenu. Ale nie widzę potrzeby narażania
                        się bez sensu. Tak się składa, że pasy już raz uratowały mi życie. Poza tym
                        statystyki nieubłaganie wskazują, że w większości przypadków pasy pomagają, a co
                        najmniej nie szkodzą. Jeśli ktoś lubi narażać się dla adrenaliny lub własnej
                        (według mnie wątpliwej) wygody - jego sprawa. Tak długo, jak nie zgłasza się do
                        ZUSu po rentę inwalidzką z powodu uszkodzeń spowodowanych przez własne pomysły.
                        Jeżdżąc samochodem wystawiamy się na ryzyko. To prawda. Ale po co jeszcze je
                        zwiększać?

                        Pozdrawiam,
                        Niknejm
                        • Gość: Jarek Do Niknejm'a IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 02.10.01, 15:44
                          Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                          > Jeżdżąc samochodem wystawiamy się na ryzyko. To prawda. Ale po co jeszcze je
                          > zwiększać?
                          >
                          > Pozdrawiam,
                          > Niknejm

                          Nik! Daj spokoj! Jak chlopaki zalicza dachowanie bez pasow, to moze sie
                          zastanowia. Nikt im nie kaze jezdzic samochodem. Jak maja problem z
                          zaakceptowaniem uwarunkowan otoczenia, to... maja problem i jest to ich problem.

                          Pozdr
                          • Gość: Mar stado... baranów IP: 213.25.197.* 02.10.01, 15:57
                            Gość portalu: Jarek napisał(a):

                            > Jak maja problem z
                            > zaakceptowaniem uwarunkowan otoczenia, to... maja problem i jest to ich problem

                            W stadzie najlepiej i najwygiodniej. Nie trzeba myśleć, bo ktos to już za nas
                            zrobił. Tyle tylko, że w stadach żyją np. owce - albo barany.
                            • Gość: Niknejm Re: stado... pingwinów IP: *.pg.com 02.10.01, 16:07
                              Gość portalu: Mar napisał(a):

                              > W stadzie najlepiej i najwygiodniej. Nie trzeba myśleć, bo ktos to już za nas
                              > zrobił. Tyle tylko, że w stadach żyją np. owce - albo barany.

                              ...albo pingwiny. I co z tego?

                              Znałem takiego, co mówił, że w stadzie jeździć nie będzie. We Francji, w Alpach
                              jeździł sobie na nartach poza trasami... aż pewnego dnia zwieźli go na dół w
                              czarnej torbie z suwakiem.

                              Zgodnie z sugestią Jarka rzeczywiście kończę dyskusję na ten temat. Robi się
                              bezprzedmiotowa, a z braku argumentów zaczynają lecieć bluzgi.

                              Pozdrawiam,
                              Niknejm
                              • Gość: Jarek stado... Mar'ów IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 02.10.01, 16:37
                                > Gość portalu: Mar napisał(a):
                                >
                                > > W stadzie najlepiej i najwygiodniej. Nie trzeba myśleć, bo ktos to już za
                                > nas
                                > > zrobił. Tyle tylko, że w stadach żyją np. owce - albo barany.

                                Czyli jednak - masz problem.

                                Jak sam napisales "Nie trzeba myslec", a ja jednak mysle i uwazam, ze fakt braku
                                argumentow nie upowaznia Cie wyzywania mojej osoby. Slownik wyrazow brzydkich PWN
                                przesle Ci poczta, abys mogl doskonalic swoje slownictwo.

                                W przeciwienstwie do Nik'a nie pozdrawiam, "bo ktos to już za mnie zrobił". W
                                koncu zyje w stadzie. Szkoda tylko, ze w stadzie z Tobie podobnymi.
                                • Gość: Mar Re: stado... Mar'ów IP: 213.25.197.* 02.10.01, 21:48
                                  No tak, znowu syndrom kasjera-dupy. Nie nazwałem nikogo barane, a jedyni użyłem
                                  porównania, żeby wykazać do czego prowadzi ślepe posłuszeństwo - także wobec
                                  przepisów. Ale widocznie prawda w oczy kole. Człowiek tym się różni od
                                  zwierzęcia, że myśli. Nie przyjmuje rzeczywistości takiej jak jest, ale
                                  zastanawia się co by tu można jeszcze ulepszyć.
                                  • Gość: Jarek Re: stado... Mar'ów IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 03.10.01, 09:13
                                    Gość portalu: Mar napisał(a):

                                    > No tak, znowu syndrom kasjera-dupy. Nie nazwałem nikogo barane, a jedyni użyłem
                                    > porównania, żeby wykazać do czego prowadzi ślepe posłuszeństwo - także wobec
                                    > przepisów.

                                    Nie nazwales "nikogo barane", ale slowa typu "kasjer-dupa" niby do kogo sie
                                    odnosza? To na jaki adres wyslac Ci Slownik wyrazow brzydkich PWN'u?

                                    > Ale widocznie prawda w oczy kole. Człowiek tym się różni od
                                    > zwierzęcia, że myśli.

                                    Wiec ja mysle czasami inaczej niz Niknejm. On woli dobre podkrecone silniki
                                    benzynowe Hondy, a ja nowe silniki wysokoprezne PSA. Nik jest za pelnym
                                    poszanowaniem przepisow ruchu drogowego, a ja jestem notorycznym lamaczem
                                    ograniczen predkosci (udokumentowanych zaplaconymi mandatami). Nik prawdopodobnie
                                    nie bedzie "mrugal" swiatlami, a ja to robie. A mimo to potrafimy ze soba
                                    dyskutowac, a nie obrzucac sie wyzwiskami typu przedszkolnego: "Jestes glupi i
                                    masz wszy". Wystarczy czasami napisac, ze "argumenty przyjmuje, ale nie one w
                                    stanie zmienic mojego stanowiska", albo "chyba masz racje, ale ja i tak zostane
                                    przy swoim". Tak ciezko o tym pomysles?

                                    > Nie przyjmuje rzeczywistości takiej jak jest, ale
                                    > zastanawia się co by tu można jeszcze ulepszyć.

                                    Dlatego uczestnicze we wszystkich wyborach (krajowych i lokalnych) i staram sie
                                    glosowac na ludzi, ktorzy "zastanawiaja sie co by tu mozna ulepszyc". Bojkot i
                                    rewolucja do niczego nie prowadza. Przeciez lamanie przepisow ich nie zmieni. No
                                    ale jak to sam napisales "trzeba myslec"...

                                    Pisales o pasach bezpieczenstwa, wiec powiem Ci, ze dwukrotnie juz osoby nie
                                    szanujace przepisow ruchu drogowego "zafundowaly" mi dachowanie oraz totalna
                                    likwidacje aut, ktorymi sie wtedy poruszalem. Dzieki pasom nie odnioslem zadnych
                                    obrazen. Nie chcesz ich zapinac, to nie zapinaj, ale dlaczego ci co je zapinaja
                                    zasluguja na inwektywy - typu "syndrom kasjera dupy", czy "barana".

                                    "Jedyne sluszne idee", czy to szare, czy czerwone, udowodnily, ze nie maja racji
                                    bytu w cywilizowanym swiecie, ale widze, ze Twoje zdanie musi byc "jedynym
                                    slucznym".

                                    Skad w Tobie tyle nienawisci i braku tolerancji?

                                    Dlatego mimo wszystko pozdrawiam, a nie powiem "zgin, przepadnij Mar'o nieczysta"
                                    ;-)
                        • Gość: mn Re: Do Niknejm'a IP: *.lubl.gazeta.pl 03.10.01, 08:09
                          Nie chcialbym zostac zaszufladkowany do FORUMOWYCH WROGOW co jak nie maja argumentow to
                          bluzgi....nic takiego z mojej strony nie padlo.

                          Co do pasow, jezdze w pasach tylko sadze ze nie bardzo mam prawo twierdzic ze kazdy kto w nich nie
                          jezdzi to idiota, napisales ze pasy uratowaly Ci zycie , to Twoj argument za ich uzywaniem, ja znam
                          goscia ktory wisial na pasach glowa w dol, wkolo wzmagal sie smrod benzyny a goscie z faja w
                          zebach biegli go ratowac, od tamtej pory sie nie zapina. Trzeba go zrozumiec , ma prawo, statystyki
                          mowia ze warto a on wisial i ma gdzies statystyki. A z ZUSem to juz filozofia....pozdrawiam.
                          • Gość: Niknejm Moje ostatnie słowo w tej dyskusji IP: *.pg.com 03.10.01, 13:23
                            Gość portalu: mn napisał(a):

                            > Nie chcialbym zostac zaszufladkowany do FORUMOWYCH WROGOW co jak nie maja argum
                            > entow to
                            > bluzgi....nic takiego z mojej strony nie padlo.

                            I wcale o nic takiego Cię nie oskarżałem. Ten fragment mojej wypowiedzi odnosił
                            się do Mara, który chyba lekko przegiął z ekspresją wypowiedzi - choć może się ze
                            mną nie zgodzić. Tobie, Mn, wyjaśniłem tylko mój punkt widzenia.

                            > Co do pasow, jezdze w pasach tylko sadze ze nie bardzo mam prawo twierdzic ze k
                            > azdy kto w nich nie
                            > jezdzi to idiota, napisales ze pasy uratowaly Ci zycie , to Twoj argument za ic
                            > h uzywaniem, ja znam
                            > goscia ktory wisial na pasach glowa w dol, wkolo wzmagal sie smrod benzyny a go
                            > scie z faja w
                            > zebach biegli go ratowac, od tamtej pory sie nie zapina. Trzeba go zrozumiec ,
                            > ma prawo, statystyki
                            > mowia ze warto a on wisial i ma gdzies statystyki.

                            Ma człowiek uraz. I ja to rozumiem. Ja też mam niemiłe wspomnienia (gdzie pasy
                            się przydały) i dodatkowo przemawia do mnie statystyka mówiąca, że jednak warto
                            te pasy zapiąć (argument dla mnie najważniejszy), nawet jeśli jest to troszkę
                            niewygodne. Pasy minimalizują ryzyko obrażeń, choć takiego ryzyka nie wykluczają.
                            Jeśli ktoś ich nie używa, bo miał doświadczenia jak tamten człowiek - to
                            całkowicie to rozumiem. Ale jeśli ktoś nie zapina pasów, bo mu niewygodnie, to
                            tak jakby reporter wchodził w strefę działań wojennych bez kamizelki
                            kuloodpornej - bo mu niewygodnie. Ja uważam, że to bez sensu, ale to tylko mój
                            punkt widzenia. Na pewno jednak nie nazwę takiego człowieka idiotą, bo szanuję
                            poglądy innych. W Polsce i tak za często mamy do czynienia z sytuacją, że inaczej
                            myślących z agresją się atakuje. :-(

                            Jeszcze króciutki komentarz do postu Jarka. Nie jest tak, że nigdy nie
                            przekraczam dozwolonej prędkości. Czasami ją przekraczam (natura ludzka jest
                            niedoskonała ;-)), ale jeśli już, to raczej niewiele. Jeśli widzę kogoś, kto
                            jedzie ciut za szybko, to mu pomrugam jeśli Policja stoi. Ale komuś jadącemu 200
                            na ograniczeniu do 60 nie pomrugam... no chyba, że nie ma tam żadnej Policji,
                            wtedy mu pomrugam i jest szansa, że zwolni z obawy przed mandatem i nikogo nie
                            zabije, a przynajmniej szansa na to znacznie spadnie.

                            Pozdrawiam wszystkich,
                            Niknejm
                            • Gość: Jarek takze moje ostatnie słowo w tej dyskusji IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 03.10.01, 13:51
                              Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                              > Na pewno jednak nie nazwę takiego człowieka idiotą, bo szanuję
                              > poglądy innych.
                              >
                              > Pozdrawiam wszystkich,
                              > Niknejm

                              Nik,
                              znowu "chcem, a nie muszem" sie z Toba zgodzic.

                              Pozdr
              • Gość: Aramis no to po kolei IP: 213.17.157.* 02.10.01, 11:59
                > 1) Ograniczenia prędkości w niektórych miejscach (np. do 50 km/h na ul.
                > Puławskiej prawie od samego Piaseczna).

                nie znam topografii tego miejsca, niech forumowicze podzielą się uwagami co do
                zasadności ograniczenia prędkości w tym miejscu.

                > 2) Zakaz zjazdu ze skrzyżowania jeśli pali się czerwone światło

                jest chyba przepis mówiący o zakazie wjazdu na skrzyżowanie jeśli za nim nie ma
                miejsca do kontynuowania jazdy. Nie ma wjazdu - nie ma zjazdu.

                > 3) Zakaz rozmawiania przez telefon bez zestawu głosnomówiącego.

                stosować czy łamać?
                Z iloma osobami rozmawiałeś, sam będąc "stacjonarnym rozmówcą", podczas gdy oni
                prowadzili z ręką przy uchu? Czy słyszałeś od nich "teraz nie mogę, bo prowadzę
                ..." lub "zadzwioń za chwilkę ..." ?
                Jeśli to była znikoma liczba osób, to zgadzam się, przepis bez sensu.

                > 4) Obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa (zwłaszcza w mieście).
                Może statystkyka odpowie nam na to pytanie.
                Poszukam w Sieci (a może ktoś już ma namiary na takie publikacje ?)

                pozdrawiam
                Aramis.
                • Gość: Jarek Re: no to po kolei IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 02.10.01, 12:10
                  Nic nie rozumiem? Jak to "po kolei"? Po co mieszac w to wszystko PKP?
                  ;-)
      • Gość: Daras Mar ja też nie mrugam... IP: *.gda.computerland.pl 28.09.01, 13:35
        Z czasem też zmądrzejesz (bardzo ci tego życzę), pod warunkiem że przeżyjesz na
        naszych drogach.
        • Gość: Albert Re: Mar ja też nie mrugam... IP: *.popnet.pl 28.09.01, 13:51
          Gość portalu: Daras napisał(a):

          > Z czasem też zmądrzejesz (bardzo ci tego życzę), pod warunkiem że przeżyjesz na
          >
          > naszych drogach.

          Słuchaj Stary rocznie robię 20 tys km, mam prawko od 10 lat
          i jkoś nigdy nie miałem podbramkowej sytuacji.

          pzdr. Albert
          • Gość: Daras Re: Mar ja też nie mrugam... IP: *.gda.computerland.pl 28.09.01, 13:58
            Gość portalu: Albert napisał(a):

            > Słuchaj Stary rocznie robię 20 tys km, mam prawko od 10 lat
            > i jkoś nigdy nie miałem podbramkowej sytuacji.
            >
            > pzdr. Albert

            Drogi Albercie!
            Trzymaj tak dalej! To co napisałem i co cytujesz nie było do Ciebie tylko do
            kolegi (koleżanki) Mar'a.
            Również pozdrawiam i życzę udanego weekendu...
          • Gość: dar Re: Mar ja też nie mrugam... IP: 10.48.1.* / 212.160.156.* 28.09.01, 15:18

            > Słuchaj Stary rocznie robię 20 tys km, mam prawko od 10 lat
            > i jkoś nigdy nie miałem podbramkowej sytuacji.
            >
            > pzdr. Albert

            To oprócz, 10cio letniego prawka kup sobie jeszcze jakiś porządny słownik
            ortograficzny, na drodze nie pomoże ale w życiu na pewno
            • Gość: Franek Re: Mar ja też nie mrugam... IP: *.mannesmann.de 28.09.01, 16:03

              > To oprócz, 10cio letniego prawka kup sobie jeszcze jakiś porządny słownik
              > ortograficzny, na drodze nie pomoże ale w życiu na pewno

              Qrwa tez sie znalazl purysta jezykowy...
              dar--> znaki interpukcyjne tez trzeba umiec stosowac
    • Gość: MK Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: 217.153.88.* 28.09.01, 14:46
      Albert, ty chyba z innej narodowosci, bo pisanie po POLSKU jakos Ci nie
      wychodzi ;-)
      pzdr
      • Gość: Omar Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 28.09.01, 14:55
        Albert jest z Afganistanu, a naprawdę ma na imię Halim
      • Gość: Albert Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.popnet.pl 01.10.01, 10:55
        Gość portalu: MK napisał(a):

        > Albert, ty chyba z innej narodowosci, bo pisanie po POLSKU jakos Ci nie
        > wychodzi ;-)

        Słuchaj stary mam dozgonne zaświadczenie o dyslekcji. Także pare lat temu na
        marurce mogłem walić ile chciałem ortografów.

        pzdr. Albert

        • Gość: MK Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: 217.153.88.* 01.10.01, 12:03
          No to super, masz sie czym chwalic, a jak laski musza na to leciec!!!

          pzdr
          MK
          • Gość: Jarek Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 01.10.01, 12:31
            Gość portalu: MK napisał(a):

            > No to super, masz sie czym chwalic, a jak laski musza na to leciec!!!
            >
            > pzdr
            > MK

            Oj! MK!
            Panienki leca nie na dyslekcje, ale raczej na francuski...
            • Gość: MK Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: 217.153.88.* 01.10.01, 16:38
              NO COMMENTS! ;-)
              • Gość: Jarek Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 01.10.01, 16:57
                Gość portalu: MK napisał(a):

                > NO COMMENTS! ;-)

                Ja tez ;-)))
    • Gość: radek Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.waw.cdp.pl 28.09.01, 16:41
      Kierowcy to jedna wielka rodzina. Pomaganie sobie na
      drodze to obowiązek. Ostrzeganie przed policją do
      takich obowiazków nalezy. Wykręcam rocznie ok. 60 tys.
      km. Z moich obserwacji wynkia, że mróga ok. 10%
      kierowców. Czyżby 90% kierowców jeździło zgodnie z
      przepisami i nie przekraczało dozwolonych prędkości.
      Jeśli tak to są usprawiedliwieni - jeżdżę przepisowo
      więc nie mam zamiaru ostrzegać tych co przekraczają
      prędkość. Jeśli tak nie jest to jest to świństwo bo
      sami korzystają z czyjejś uprzejmości nie dając nic od
      siebie. Pozdrawiam tych co mrógają
      • Gość: cień Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.acn.waw.pl 29.09.01, 15:56
        Gość portalu: radek napisał(a):

        > Kierowcy to jedna wielka rodzina. Pomaganie sobie na
        > drodze to obowiązek. Ostrzeganie przed policją do
        > takich obowiazków nalezy.

        Idź się wypchać... ja nikomu nie pomagam
        • Gość: maro Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.pl 29.09.01, 19:38
          Gość portalu: cień napisał(a):

          > Gość portalu: radek napisał(a):
          >
          > > Kierowcy to jedna wielka rodzina. Pomaganie sobie na
          > > drodze to obowiązek. Ostrzeganie przed policją do
          > > takich obowiazków nalezy.
          >
          > Idź się wypchać... ja nikomu nie pomagam

          No to jesteś patafian i składam ci moje serdeczne życzenia jak największej ilości
          500-złotowych mandatów miesięcznie. Za byle g...
          • Gość: Zboczek Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 30.09.01, 03:25
            czesc Ci co nie pomagaja to Sk*%#@^&$* takie jak ich przyjaciele policjanci Z
            takimi trzeba krotko za ryj i do piachu.Zycze wszystkim takim typom zajebistych
            mandatow i w h&^ punktow.Niech nabiora szacunku dla braci kierowcow Pozatym jak
            spotkam takiego fiutka to wyciagne mu jego "cohones" przez gardlo
            PS. Bardzo przepraszam za siarczysty jezyk ale inaczej nie moge zareagowac na
            takich s*&@%^$#*
            • Gość: Jaca Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: 213.77.78.* 30.09.01, 14:15
              Zawsze mrugalem i bede mrugal bo pomimo ze straram sie jezdzic przepisowo
              nieraz uratowalo to moja kieszen. Skoro inni mrugaja i mi pomagaja to ja tez
              bede tak robil. Albert robiac 20kkm rocznie nie wysila zbytnio swojego
              samochodu, czyli nie ma za duzo okazji zeby mrugac i placic mandaty.
              Ja robiac rocznie 60 kkm mam ku temu duzo okazji i staram sie innym nie
              przeszkadzac i zarazem pomagać. Powinni to zrozumieć ludzie pokroju Alberta i
              inni. Zgadzam sie z tymi ktorzy mrugaja.
              Pozdrawiam mrugaczy.
              Jaca
              • Gość: mn Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.lubl.gazeta.pl 01.10.01, 08:16
                Mrugac! Jak widze Funkcjonariuszy zamaskowanych 10 m przed tablica , kiedy ostatnie zabudowania
                skonczyly sie 100 m wczesniej to mnie szlag trafia. Nie chodzi im o bezpieczenstwo tylko o to zeby
                skasowac "frajera". Ostatnio mialem taki przypadek, cala wies jak Pan Bog przykazal, koniec
                budynkow, pusto, do tablicy ze 150 m i nagle stroze prawa lapia "drogowego pirata" czyli mnie , pytam
                gdzie tu sens a oni ze nie sa od sensu. Innym razem cizarowka , ktora wyprzedzala kolumne
                zepchnela mnie z drogi.......wprost na czatujacy radiowoz , o malo nie przy... w tego ich bolida. Nie
                ruszajac d.. facet stwierdzil ze widzial , ale on teraz dokonuje pomiaru predkosci. No to jak to jest,
                POLICJA ma czuwac nad bezpieczenstwem czy nad tym zeby bron Boze nie zostala kierowcom jakas
                zbedna kasa? Dopoki krzaki beda podstawowym miejscem pracy policji MRUGAC MRUGAC I
                JESZCZE RAZ MRUGAC!
                • Gość: **** Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: 194.181.188.* 01.10.01, 09:11
                  Gość portalu: mn napisał(a):

                  > Mrugac! Jak widze Funkcjonariuszy zamaskowanych to mnie szlag trafia. Nie
                  chodzi im o bezpieczens
                  > two tylko o to zeby
                  > skasowac "frajera". Innym razem cizarowka , ktora wyprzedza
                  > la kolumne
                  > zepchnela mnie z drogi.......wprost na czatujacy radiowoz , o malo nie przy...
                  > w tego ich bolida. Nie
                  > ruszajac d.. facet stwierdzil ze widzial , ale on teraz dokonuje pomiaru predko
                  > sci. No to jak to jest,
                  > POLICJA ma czuwac nad bezpieczenstwem czy nad tym zeby bron Boze nie zostala ki
                  > Dopoki krzaki beda podstawowym miejscem pracy policji MRUGAC MRUGA
                  > C I
                  > JESZCZE RAZ MRUGAC!

                  A jak tak to OCZYWIŚCIE M R U G A Ć Pzdr ****
            • Gość: Albert Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.popnet.pl 01.10.01, 11:03
              Gość portalu: Zboczek napisał(a):

              >Sk*%#@^&$*
              >h&^ punktow
              >fiutka "cohones" przez gardlo
              >PS. Bardzo przepraszam za siarczysty jezyk
              >na takich s*&@%^$#*

              Zboczku sam sobie dałeśc świadectwo.

              Pzdr Albert

        • Gość: radek Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 10:43
          bo chujem jesteś a nie kierowcą
        • Gość: radek Cień - chujem jesteś IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 10:46

          • Gość: Daras Dzięki chłopaki... IP: *.gda.computerland.pl 01.10.01, 11:08
            Nie mrugam, ale czasami miałem wątpliwości gdy widziałem misiów nie tam gdzie
            powinni być. Wy mnie tych wątpliwości całkowicie pozbyliście. Dzięki wam już
            wiem, że robię dobrze.

            PS
            Dobrze, że jest was podobnież tylko 10%...
            • Gość: radek przedstaw argumenty IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 11:10

              • Gość: Daras Re: przedstaw argumenty IP: *.gda.computerland.pl 01.10.01, 11:16
                Nie chce mi się z wami gadać, chłopcy.
                Argumenty podałeś ty i twoi towarzysze broni... (ale wy chyba tego nie
                zrozumiecie)
                • Gość: radek Re: przedstaw argumenty IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 11:27
                  Szkoda, że Twoim argumentem jest brak argumentów ale to tylko
                  dowodzi, że nie ma powodów by nie mrugać z czystej uprzejmości.
                  Nie życzę Tobie płacenia mandatów ale myślę, że parę setek mniej
                  w portfelu wyjaśniłoby o co chodzi w tej grze my (kierowcy) -
                  oni (policjanci). Szerokiej drogi
                  • Gość: Daras Gra??? IP: *.gda.computerland.pl 01.10.01, 11:37
                    Jeżeli już traktujesz to jak grę to pamietaj, że w tej grze masz tylko jedno
                    życie... (i wszyscy inni uczestnicy twojej gry również).

                    Również, szerokiej drogi
                    • Gość: radek Re: Gra??? IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 11:45
                      Zostawmy grę. Jeśli kontrolę radarową potraktujemy jako sposób
                      na zmniejszenie prędkości to mruganie spełnia rolę prewencyjną.
                      Tylko idiota nie zwolni do zalecanej prędkości. Efekt osiągnięty
                      - jedzie wolno.
                    • Gość: radek Re: Gra??? IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 11:45
                      Zostawmy grę. Jeśli kontrolę radarową potraktujemy jako sposób
                      na zmniejszenie prędkości to mruganie spełnia rolę prewencyjną.
                      Tylko idiota nie zwolni do zalecanej prędkości. Efekt osiągnięty
                      - jedzie wolno.
                    • Gość: radek Re: Gra??? IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 11:45
                      Zostawmy grę. Jeśli kontrolę radarową potraktujemy jako sposób
                      na zmniejszenie prędkości to mruganie spełnia rolę prewencyjną.
                      Tylko idiota nie zwolni do zalecanej prędkości. Efekt osiągnięty
                      - jedzie wolno.
                    • Gość: radek Re: Gra??? IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 11:46
                      Zostawmy grę. Jeśli kontrolę radarową potraktujemy jako sposób
                      na zmniejszenie prędkości to mruganie spełnia rolę prewencyjną.
                      Tylko idiota nie zwolni do zalecanej prędkości. Efekt osiągnięty
                      - jedzie wolno.
                    • Gość: radek Re: Gra??? IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 11:46
                      Zostawmy grę. Jeśli kontrolę radarową potraktujemy jako sposób
                      na zmniejszenie prędkości to mruganie spełnia rolę prewencyjną.
                      Tylko idiota nie zwolni do zalecanej prędkości. Efekt osiągnięty
                      - jedzie wolno.
                  • Gość: radek Sorry ale coś nie zadziałało IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 11:47

          • Gość: cień Re: Cień - chujem jesteś IP: *.acn.waw.pl 02.10.01, 12:46
            Szkoda że to nie real... spierdałałbyś aż by się kurzyło
        • Gość: MK Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: 217.153.88.* 11.10.01, 14:51
          Chyba na określenie takich jak ty wymyślono zwrot "Głąb"

          Gość portalu: cień napisał(a):
          >
          > Idź się wypchać... ja nikomu nie pomagam

    • Gość: po Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.arreks.com.pl 01.10.01, 11:02
      Albercik, trzeba być bezmuzgiem totalnym, żeby liczyć na to, iż wszyscy zaczną
      jeździć przepisowo bo ty i może paru innych idiotów przestaniecie mrugać.
      tobie nie zamrugam napewno.
      i spadaj na drzewo
      • Gość: radek pozdrawiam po i innych mrugaczy - nie damy się IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 11:08

      • Gość: Albert Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.popnet.pl 01.10.01, 13:22
        Gość portalu: po napisał(a):

        > Albercik, trzeba być bezmuzgiem totalnym, żeby liczyć na to, iż wszyscy zaczną
        > jeździć przepisowo bo ty i może paru innych idiotów przestaniecie mrugać.
        > tobie nie zamrugam napewno.
        > i spadaj na drzewo

        Słuchaj stary, przecierz, k.... nie wiesz że ja, to jestem ja. Powiedziałem tu
        jakie mam auto, ale takie auto ma tysiące innych mrugaczy, a pozatym nie długo
        kupuję nową furkę.

        pzdr Albert

        • Gość: Jarek Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 01.10.01, 14:40
          Gość portalu: Albert napisał(a):

          > a pozatym nie długo
          > kupuję nową furkę.
          >
          > pzdr Albert
          >

          Zastanow sie nad HDi i sie przejedz.
          • Gość: Albert Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.popnet.pl 02.10.01, 08:36
            Gość portalu: Jarek napisał(a):


            > > a pozatym nie długo
            > > kupuję nową furkę.
            > >
            > Zastanow sie nad HDi i sie przejedz.

            Mam nadzieję że uda mi się kupić TDI, albo common reil (niewiem, czy tak to się
            pisze).

            Dzięki za radę.

            Ps Generalnie zachowuję przepisy, nawet gdy będę maiał ałto które ma ze 100 kM,
            myślę, że dalej będę tak jeździł.

            pzdr. Albert

            • Gość: Jarek Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 02.10.01, 09:10
              Gość portalu: Albert napisał(a):

              > Mam nadzieję że uda mi się kupić TDI, albo common reil (niewiem, czy tak to się
              > pisze).
              >
              > Dzięki za radę.

              Z tego co pamietam jezdzisz P 205 1,9 D, wiec zaproponowalem Ci produkt tego
              samego koncernu. Sam rok temu przesiadlem sie z Xsary 1,9 D do Xantii 2,0 HDi
              iiiiiiiiii ..... jestem zauroczony. Nie tyle chwale sobie przyspieszenia, co
              wrecz niesamowita ELASTYCZNOSC. Ale na temat nowoczesnych silnikow diesla nozesz
              sobie poczytac na forum o takim samym tytule.

              > Ps Generalnie zachowuję przepisy, nawet gdy będę maiał ałto które ma ze 100 kM,
              > myślę, że dalej będę tak jeździł.
              >
              > pzdr. Albert

              Mysle, ze styl jazdy zalezy w glownej mierze od tego, czy kierowca "panuje" na
              autem, czy tez daje sie "prowokowac" do wykorzystywania wszystkich atutow
              pojazdu. Przepisy stworzono, aby bylo bezpieczniej, choc nie do konca
              uwzgledniaja one wszystkie realia, ale...

              Zycze szerokiej drogi
    • Gość: zuzek Re: Stoi Policjant za krzaczkiem. IP: *.olsz.gazeta.pl 01.10.01, 18:36
      Tez nie ostrzegam, gdy stoi policja. Gdy jedzie jakis duren jak szaleniec to
      wcale mi go nie szkoada, jesli gdzies walnie. Obawiam sie tylko o to, ze przy
      okazji moze zabic kogos zupelnie niewinnego, bo na przyklad bedzie tak sie
      spieszyl, ze zacznie wyprzedzac na zakrecie, albo pod gorke itp. A niech sie
      zabije, ale szkoda tych, ktorzy jada spokojnie i przepisowo, a trafia na
      takiego idiote. Dlatego nie ostrzegam, gdy stoi policja. Sam jezdze tak jak
      kaza przepisy - i to nie maluchem, ale dobrym, nowym, zachodnim wozem
      (akumulator mi nie siada, a glupie gadanie, ze samochod sie psuje, gdy jade 90
      km/h do mnie nie trafia - bardzie mi szkoda zdrowia niz mojego
      wozu).Pozdrowienia dla wszystkich kierowcow, ktorzy, mysla, gdy jada
      samochodem.
      • Gość: Kiciu Re: Stoi Policjant za krzaczkiem -do zuzek IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 02.10.01, 01:50
        Czesc! Powiedz mi drogi zuzku co bys zrobil jadac o 3am. wylotowka z miasta ale
        jeszcze na terenie zabudowanym?Przekroczysz 60 czy nie? Ja napewno i obrazasz
        mnie mowiac ze nie mysle za kierownica powiem Ci ze im szybciej jade tym
        berdziej jestem skupiony i skoncentrowany.Poza tym temat mrogania ujales(i nie
        tylko Ty)patrzac tylko z jednej strony z ktora w calosci sie zgadzam ale na
        pewno nie zgodze sie i bede mrogal gdy Policja bedzie po chamsku chowac sie
        wspomniane 150 m za terenem zabudowanym lub w i nnych dziwnych miejscach typu
        polne trakty czy reklamy.Pozdrawia Cie i wszystkich mrogaczy walcazacych z
        chamstwem w Policji.(nie pozdrawiam kretynow nadurzywajacych naszej uprzejmosci)
        • Gość: Zuzek Re: Stoi Policjant za krzaczkiem - IP: *.olsz.gazeta.pl 03.10.01, 17:41
          Oczywiscie, że nie przekroczę - nawet jesli to będzie o 3 a.m. i na drodze wylotowej z miasta - dla
          mnie zasady to zasady. A to, że jadąc szybciej jestes skoncentrowany o niczym nie swiadczy i szczerze
          powiedziawszy swiadczy na Twoja niekorzysc. Jadac 120 km/h - nawet jesli jestes skoncenstrowany i
          skupiony - nie jestes wcale bardziej bezpieczny. CZy myslisz, ze wszyscy ci kierowcy, ktorzy
          spowodowali wypadki byli zdekoncetrowani, spiący, czy zmeczeni za kierownicami. Nie, mozna byc
          super wypoczętym ,ale popełnic głupi błąd. Jadąc 120 km/h Twoje szanse beda odrobine mniejsze
          niz moje, gdy bede jechal 90 km/h. Dlatego mimo wszysctko nie chcialbym Cie spotkac na swojej
          drodze, gdy Twoje skoncentrowanie Cie jednak zawiedzie. Dlatego nie ostrzegam kierowcow przed
          patrolami. Boje sie o życie niewinnych ludzi i swoje oraz mojej rodziny.
    • Gość: MarekG Re: Stoi Policjant za krzaczkiem - prewencja IP: *.acn.waw.pl 02.10.01, 09:31
      przeczytalem wczesniejsze posty - no i jestem troche rozczarowany - polowa
      niemruga, bo uwaza, ze niech ich wszystkich wyalpja - ok, zgoda, na drugiej
      stronie o co chodzi policji - czesto nie tyle o przepisy, niz o lapowke.
      Policja powinna stac na widocznym zdaleka miejscu - bo to jest prewencja i to
      dopiero zmusza kierowcow do jazdy wedlug przepisow.
      czesto sie zdarza na trasie warszawa - katowice (w obu kierunkach) ze jak za
      zakretem jest policja, to wszystcy jak idioci ostro po hamulcach - to jest
      dopiero niebezpieczne a nie to czy ktos jedzi 100.
      szczegolnie niebezpieczne sa wieczorowe niedzielne powroty do warszawy, ruch
      jest duzy i policja lapie zwsze w obszarze zabudowanym, czesto za zakretami i
      wtedy dopiero to jest klopot jak wszystcy w kolumnie hamuja - nie kazdy ma abs,
      i nawet jak ktos jedzie przepisowo prawym pasem to od czasu do czasu mu ktos z
      lewewgo z braku miejsca i wyobrazni zajedzie dorge...
      co do mrugania - problem techniczny - polskie drogi sa w takim stanie, ze
      czasami sie wydaje ze mrugaja wszystcy przez caly czas..
      • Gość: artek Re: Stoi Policjant za krzaczkiem - prewencja IP: *.warta-vita.com.pl 02.10.01, 12:21
        zgadzam się w 100% - jak nagle powstaje jakis burdel na drodze to wiadomo że za
        krzaczkiem stoją psy. Ale najgorsze widziałem wczoraj na trasie gdańskiej. Dość
        groźny wypadek a 5 kilometrów dalej psy bez żadnego wzruszenia strzelają ze
        swojej suszarki.
        • Gość: szymi Do wszystkich jeżdżących przepisowo.. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.10.01, 13:50
          ...panowie nie wierzę że ZAWSZE jeździcie zgodnie z przepisami, uderzcie się w
          pierś i powiedzcie mając np trasę 500 km i dwupasmówkę (taka np. Katowicka)
          jedziecie max 90km\h ??? Ciekawe.... Sam jeżdżę do 120, w terenie zabudowanym
          zwalniam do 60 i uważam że nie jeżdżę niebezpiecznie (choć 120 to 30 ponad
          normę i mandacik całkiem całkiem). Ja błyskam.
          P.S. taka mała historyjka: prosta droga zalesiony teren ograniczenie do 70 ze
          względu na zły stan nawierzchni,radar 87 policja w krzaczku 50 zet do kieszeni,
          i cytacik - "też mnie kiedyś złapali za taką drobnoske i postanowiłem zostać
          policjantem żeby sobie odbić" miał skubaniec poczucie humoru.
          • Gość: MarekG Re: Do wszystkich jeżdżących przepisowo.. IP: *.chello.pl 02.10.01, 15:17
            jezeli to o tych przepisach bylo do mnie, to moge ci odpowiedziec - nie zawsze
            sie trzymam przepisow, na razie placilem 2x - mandat, nie lapowe
            co do katowickiej - jezdze mniej wioecej jak ty
        • Gość: Jeden Re: Stoi Policjant za krzaczkiem - prewencja IP: *.telia.com 07.10.01, 00:33
          Jade se kiedys w PL i jakos gdzies zle zjechalem bo zaczely sie bardzo male
          drozki. Byla sobota i zupelnie wymarle szlaki. Nagle wyskakuje pan pulicyjant i
          kaze mi sie zatrzymac. Wkolo nie ma nic! Za mna jest tablica jakiejs wsi!
          Mialem 74km/h i stalem sie przestepca. Oswiadczam ze jezdze jak chyba wszyscy
          nie zawsze stosujac przepisy, ale jakbym wjechal "miedzy domy" pewnie mialbym
          juz te 60km/h bo sama tablica jakos nie mowi mi ze musze nagle przynitowac
          pedal hamulca. Pan mylycjant mocno zadowolony z siebie przyjal moj mandat. Ale
          mialem refleksje: kilkanascie km z tego miejsca jest alejka Pila - Naklo.
          Ludzie tam jezdza (juz nie mowmy o przepisach) jak wariaci. Pomyslalem sobie: a
          moze bys ty glabie zamiast czajac sie w krzakach pokazal swoje "koguty" na tej
          drodze, i w mysl prewencji zrobil troche pozytku. Ale... na latwe latwiej sie
          idzie;) Pozdrawiam wszystkich (oprocz tych co sie kryja w krzakach)
          • Gość: łuki Re: Stoi Policjant za krzaczkiem - prewencja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 08:39
            mili Państwo
            podnośmy swoje umiejętności
            zapalmy światła (przez cały rok)
            dbajmy o sprawność naszych pojazdów
            unikajmy panów w kapeluszach oraz tych co boją się jeździć
            pomagajmy sobie wzajemnie bądzmy uprzejmi pomrygajmy światłami
            a policjant tez człowiek i żyć za coś musi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja