manekin1
25.11.05, 15:43
Dojeżdżam do małego skrzyżowania KEN i Jeżewskiego jadąc od strony Kabat.
Skrzyżowanie z drogą podporządkowaną dochodzącą z prawej strony do KEN. Za
skrzyżowaniem pasy dla pieszych i skrzyżowanie ze ścieżką rowerową.
Dojeżdżając widzę rowerzystę (całego w profesjonalnym szpeju), który dojeżdża
do skrzyżowania. Już czuję, że będzie coś kombinował. Zwalniam ale wciąż jadę
z prędkością ok. 30-40 km/h i widzę, że jego wola wchamienia się przed moje
auto trochę zmalała, zatrzymał rower. Mijając go usłyszałem jak trąbi na mnie
i coś kłapie ryjem o chamstwie itp. Nie zwrócił uwagi, że ścieżka rowerowa to
nie przejście dla pieszych i jeśli chce skorzystać z przejścia niech zejdzie
i przeprowadzi rower. Jeśli chce jechac na rowerze przez skrzyżowanie - niech
ustąpi pierwszeństwa jadąc z drogi podporządkowanej. I tutaj mam przesłanie
do wszystkich nieświadomych a zapiekłych rowerzystów: Wiem że kierowcy nie
zwracają na was uwag, ale macie szczęście że policja też nie. Chcecie być
traktowani jak równouprawnieni użytkownicy szos - czytajcie i stosujcie q..wa
przepisy. Dodam jeszcze na koniec że sam jestem namiętnym rowerzystą.