Ubezpieczeniowa paranoja w PZU

30.11.05, 21:28
Po sprawdzeniu wszystkich opcji AC dla mojego autka postanowiłem wybrac
PZu,bo wychodziło najtaniej..ale tu zdziwko...Okazało się że jeżeli nie mam 2
kompletów kluczyków, tylko jeden,to nie ubezpieczą samochodu.Negocjowałem
chyba z pół godziny.Dorobienie kluczyka tez ponoc sie srednio opłaca bo co
prawda da radę ubezpieczyć,ale za to jak powstanei szkoda którą trzeba będzie
pokryć,to wtedy będą sprawdzac oryginalnosc obydwu kluczyków. I wtedy lipa..
Czy ktoś z Was zetknął się z podobną paranoją?Co można wykombinować,bo mnie
się juz pomysły skońvczyły..I co za DEBIL ustala te zasady z dwoma
kluczykami..
P.S W innej instytucji mogę spokojnie ubezpieczyc z 1 kluczykiem
ale....różnica w rocznej składce wynosiła 1300zł. w PZU 2600 a w Allianz na
przykład 3950...:/
    • uny Re: Ubezpieczeniowa paranoja w PZU 30.11.05, 23:34
      małem ten sam problem w PZU, konkluzja była tak "całujta w doope wójta!" i w
      ten sposób zaoszczędziłem 600 na pakiecie. 2 kompletu kluczy nie wymagali.
      poprosili tylko o oświadczenie podpisane przezemnie że posiadam tylko 1 komplet.
      zdaje się że ktoś ostatnio narobił zamieszania u jakiegoś ubezpieczyciela,
      który odmówił wypłaty odszkodowania bo kolo miał drugi klucz nieoryginalny. jak
      siępotem okazało właściciel zdobył faktury od poprzedniego właściciela auta
      potwierdzające dorobienie klucza w autoryzowanej stacji obsługi. Ubezpieczalnia
      buliła że aż miło, z odsetkami.
    • saabb Re: Ubezpieczeniowa paranoja w PZU 01.12.05, 10:29
      jak kupowalem samochod mialem 1 kluczyk oryginalny i bez problemu samochod
      zostal ubezpieczony. Po 2 miesiacach zlamal mi sie ten jedyny kluczyk i bylem
      zmuszony dorobic. W PZU zlozylem oswiadczenie ze mam teraz jedynie 1 kluczyk i
      to dorabiany i nie ma problemu.
      Pozdr.
    • edek40 Re: Ubezpieczeniowa paranoja w PZU 01.12.05, 13:44
      Dziwne. Glupie, ale chociaz uczciwe postawienie sprawy. Z drugiej reki znam sytuacje, gdy gosc ubezpieczyl auto w PZU i nikt go o kluczyki nie pytal. Za to przy likwidacji szkody owszem. Co wiecej tak sie zlozylo, ze 1 komplet oryginalow zostal w domu, a dorobione pojechaly w sina dal ze zlodziejem, ktory sterroryzowal wlasciciela i uprowadzil auto. PZU odmowilo wyplaty. I to jest biznes. Wzieli kase za ubezpieczenie, nie poinformowali, ze w takiej sytuacji nalezy bronic kluczykow bardziej niz zycie. Schowali kase i pozwolili sie podac do sadu. Sprawa w toku.
    • prom2 Re: Ubezpieczeniowa paranoja w PZU 01.12.05, 21:31
      up
Pełna wersja